slowr
20.02.09, 18:49
Prawda jest taka, że Marcinkiewicz za nic nie odpowiadał bo nikt by
mu nie dał niczym kierować. To nauczyciel fizyki bez żadnych
kompetencji. Mógł w telewizji sprawiać wrażenie obytego z rynkami
finansowymi, ale to zwykłe otrzaskanie, które każdy nabywa po pół
roku robienia w jakiejś branży. Nie zmienia to faktu, że brakuje mu
umiejętności i wiedzy by piastować odpowiedzialne stanowisko. Co on
więc tam robił? Tego typu instytucje, jak też po prostu bogate
korporacje zatrudniają ludzi o dużych koneksjach. Ułatwia im to
robienie interesów. Marcinkiewicz pisał dla nich pewnie jakieś
analizy, ale wątpię by ktoś przykładał do nich wagę. Jego funkcję
można określić jako kwiatek do kożucha.