Kryzys komplikuje do euro, ale nagroda jest war...

    • zawsze-bogdan Kryzys komplikuje do euro, ale nagroda jest war.. 25.02.09, 11:40
    • almagus Leje się słowo, leje, a głupi ma nadzieje. 25.02.09, 11:44
      Leje się słowo, leje, a głupi ma nadzieje.

      Będzie orędzie, tematem jajca.
      Bohater Redyk, a Tusku zdrajca.
      Będzie orędzie, tematem jajeczka.
      Wszystko co złe PO wycieczka.
      Będzie orędzie, tematem jaja.
      On Napoleon, a Tuski zgraja.
      Będzie orędzie, tematem pisanki.
      Jako Piłsudski robi połajanki.
      Będzie orędzie, TeVałPiS zbuki.
      Rząd nierząd, same nieuki.
      Jaja dęte, dyszel pomostowy.
      Emeryt choć wiek poborowy.
      Będzie orędzie jaja jak granaty.
      Dziadkowi Tuska przypina łaty.
      Jajca na forsie dziesięciocyfrowe.
      Dzieło PiSdęta no i Szkrzypkowe
      Będzie orędzie jaja malowane.
      Znowu coś PiSiORem zbluzgane.
      Będzie orędzie jajca kwadratowe.
      A ten co gada chory na głowę.

      Na Tuska


      www.youtube.com/watch?v=cxfkJzJYbKc&feature=related


      Pieczemy drób, ty też tak rób!
    • Gość: miniu Re: Kryzys komplikuje do euro, ale nagroda jest w IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.02.09, 11:57
      Im więcej ten pajac będzie się udzielał w sprawie euro, tym więcej przyjęcie
      euro będzie miało przeciwników, zbyt wielu ludzi pamięta jego "sukcesy".
    • pw2221 chrzanisz profesorku, dla rządu to prosta sprawa 25.02.09, 12:03
      jest z tym euro i w mig zostanie wprowadzone !
    • cloclo80 Re: Kryzys komplikuje do euro, ale nagroda jest w 25.02.09, 12:03
      Balcerowicz. Wszystkie dostępne raporty mówią, że czego się nie dotkniesz to
      spieprzysz.
    • Gość: mza Kryzys komplikuje drogę do euro, ale nagroda je... IP: *.128.11.210.static.crowley.pl 25.02.09, 12:11
      Tak, sobie czytam informacje na temat rynku finansowego i naszła mnie
      znienacka taka myśl. Dorosły Polak stąpający po ziemi i próbujący rozeznać się
      w świecie nie do końca materialnym (nawet rynek walut pokazał ostatnio że
      pieniądze mogą się zwyczajnie zdematerializować) musi w wielu wpadkach stać
      się ekspertem i to nie byle jakim.
      Na ekspertów i autorytety nie można liczyć. Może to nie będzie odkrywcze, ale
      dochodzę do wniosku, że brak autorytetów nie wynika tak jak dotychczas
      sądziłem z niemożności przebicia się medialnego istniejących autorytetów ale z
      tego że generalnie mimo niesamowitej ilości profesjonalistów i niesamowitej
      specjalizacji poszczególnych dziedzin w których profesjonaliści znajdują soje
      pole do popisywania się wiedzą ekspercką nie mają oni nic praktycznego do
      powiedzenia. Można dojść do wniosku, że cała ta zgraja nie potrafi przekazać w
      sposób prosty swojej wiedzy lub nie ma pojęcia o czym mówi. Krótko mówiąc nie
      ma komu być autorytetem.
      Pewien analityk ryzyka bankowego mówi, że najlepiej brać kredyty w walucie w
      której się zarabia. Tyle, że biorąc kredyt 300 000 na 40 lat w złotówkach rata
      wynosi 2200 PLN miesięcznie i jest fakt jest stabilna natomiast w
      nienaturalnie wygórowanym franku, który w dodatku ciągu najbliższego
      roku-dwóch zdecydowanie spadnie wynosi po przeliczeniu 1400 PLN. Jakbym go
      słuchał i nie zapytał o franka to w ciągu 40 lat straciłbym mniej więcej
      384000 złotych!!! Kolejni geniusze zbrodni chcą w połowie roku wchodzić do
      ERM2 i tą perspektywą urabiają opinię publiczną. W połowie roku przewidywany
      kurs EURO najprawdopodobniej wyniesie powyżej 4,70 PLN albo nawet więcej co
      oznacza, że każde 1000 złotych naszych zarobków w przeliczeniu na wynosi 212
      EURO. Jak już wcześniej powiedziałem kursy walut aktualnie są bardzo
      napompowane naturalny kurs PLN do EURO wynosi ok. 3,5 i do takiego kursu
      trzeba najpierw doprowadzić by Polacy po usztywnieniu kursu w ERM2 zarabiali w
      EURO 285 zł i nie tracili na starcie 70 EURO. Bo oprócz tego że trzeba i
      fajnie jest zarabiać w EURO liczy się jeszcze ile się w tym EURO zarabia.
      Polacy muszą być ekspertami w prawie bo przecież notariusz nie weźmie
      odpowiedzialności za błędnie sformułowana umowę mimo, że weźmie sporą taksę.
      Ktoś powie – ale przecież straci prestiż – i co z tego, napiszesz o tym na
      blogu, że notariusz X nie sprawdził umowy i dwie osoby kupiły to samo
      mieszkanie? Polacy muszą być, a właściwie co roku stają się ekspertami w
      sprawach podatków, tu nic nie jest proste, na szczęście ktoś wymyślił programy
      komputerowe, które po sznurku prowadzą Cię od okienka do okienka. Polacy są
      ekspertami od piłki nożnej... szkoda gadać. Polacy muszą być ekspertami w
      rynku budowlanym, prac wykończeniowych, mechaniki samochodowej nie muszą być
      tylko wtedy jeśli mają dodatkowe pieniądze przeznaczone na to by przepłacać.
      Podsumowując Polacy muszą być ekspertami w tym, żeby zgraja ekspertów i
      fachowców różnej maści nie wyprowadziła ich w pole.
      I teraz najważniejsze ja nie wyznaję teorii spiskowej, że ktoś chce mnie
      oszukać i to w dodatku charytatywnie, nic na tym samemu nie zarabiając. Po
      prostu przestrzegam przed myśleniem eksperckim, które dobrze obrazuje
      przypowieść o mędrcu, który myślał, że piernie a zwyczajnie narobił w portki...
      • Gość: qwe Re: Kryzys komplikuje drogę do euro, ale nagroda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.09, 12:36
        Tym nie mniej Radio Maryja mówi "myśleć ! myśleć ! myśleć "

        Zresztą , jakbyś słuchał Radio Maryja to byś wiedział , że
        Goldman Sachs już w maju 2007 oceniał , że wartość Euro to 3.8-4.2
        PLN na podstawie kompasów walutowych , które były dostępne również w
        NBP .
        Teraz złotówka jest niedowartościowana , ale nie dużo .
    • Gość: guest Kryzys komplikuje drogę do euro, ale nagroda je... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.09, 12:24
      Szanowny Panie Profesorze.
      Raport bardzo znanej firmy analitycznej z Londynu
      www.lombardstreetresearch.com
      mówi o tym, że korzystniej jest niektórym krajom Unii (Włochy,
      Grecja) ODEJŚĆ OD EURO z powodu zniszczenia(deteriorate)(sic) swojej
      konkurencyjność przez ich gospodarki.


      13 Feb 09
      Monthly Review
      A road-map for EMU breakup

      Membership of EMU was supposed to be a one-way street, with no
      option to leave. But, as history shows, neither monetary, nor
      political unions can stop a country from leaving if it is determined
      to do so. The ongoing financial crisis has eroded many of the
      perceived advantages of EMU membership, raising the issue of one or
      more countries possibly leaving the single currency. Over the course
      of their EMU membership, countries like Italy and Greece have let
      their competitiveness deteriorate. Without recourse to a national
      exchange rate, monetary or even fiscal policy, the pain of
      recovering this loss becomes both prolonged and deeper - as the
      example of Germany clearly shows. EMU may not be about to break-up -
      but the topic is no longer taboo, not even inside the euro area.
      This Monthly Review examines the advantages and disadvantages of
      belonging to the Economic and Monetary Union. It also looks into the
      technicalities of leaving EMU and what they mean in practical terms.
      It concludes that although at any given moment in time the pain of
      leaving EMU may exceed the pain of staying, a long-term perspective
      can give the opposite result. More to the point, while leaving is
      painful, it is feasible.

      Gabriel Stein
    • Gość: resident evil Re: Kryzys komplikuje do euro, ale nagroda jest w IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.02.09, 13:02
      temu panu już dziękujemy - za całokształt
    • Gość: gosc Proszę oto krytyczny raport o EUR z IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.09, 13:02
      www.lombardstreetresearch.com/
      W skrócie:Kraje takie jak Grecja czy Włochy bardziej skorzystają
      rezygnując z EUR.Przyjęcie EUR zniszczyło ich konkurencyjność.

      13 Feb 09
      Monthly Review
      A road-map for EMU breakup

      Membership of EMU was supposed to be a one-way street, with no
      option to leave. But, as history shows, neither monetary, nor
      political unions can stop a country from leaving if it is determined
      to do so. The ongoing financial crisis has eroded many of the
      perceived advantages of EMU membership, raising the issue of one or
      more countries possibly leaving the single currency. Over the course
      of their EMU membership, countries like Italy and Greece have let
      their competitiveness deteriorate. Without recourse to a national
      exchange rate, monetary or even fiscal policy, the pain of
      recovering this loss becomes both prolonged and deeper - as the
      example of Germany clearly shows. EMU may not be about to break-up -
      but the topic is no longer taboo, not even inside the euro area.
      This Monthly Review examines the advantages and disadvantages of
      belonging to the Economic and Monetary Union. It also looks into the
      technicalities of leaving EMU and what they mean in practical terms.
      It concludes that although at any given moment in time the pain of
      leaving EMU may exceed the pain of staying, a long-term perspective
      can give the opposite result. More to the point, while leaving is
      painful, it is feasible.

      Gabriel Stein
    • rojberek Euro owszem! Ale nie po takim kursie! 25.02.09, 13:23
      W obecnej chwili średnia pensja w Polsce na rękę będzie wynosić jakieś 480
      Euro! To mniej niż socjal w niektórych z krajów UE. A pensji minimalnej w
      Polsce to nawet nie ma po co przeliczać.
      • Gość: ja pff... IP: *.adsl.inetia.pl 25.02.09, 13:33
        Kurs możesz sobie ustalić jaki chcesz najwyżej będziesz miał niekonkurencyujną
        gospodarkę. Co z tego, że płaca minimalna będzie 100 000 euro miesięcznie jak
        nikt Cię nie zatrudni? Lepiej niech to reguluje kurs walut niż jak ma zmieniać
        się gospodarka. Ryzyko nie znika zamiast wahań kursów będą zwolnienia i
        upadłości. Z takim kursem jesteśmy konkurencyjni jakbyśmy przyjęli euro po
        kursie szczytu złotówki to byśmy szybciutko przejedli swoje oszczędności i znowu
        twoja pensja wróciłaby do normy, tylko że miałbyś jeszcze problem ze
        znalezieniem pracy.
    • Gość: nick Kryzys komplikuje drogę do euro, ale nagroda je... IP: *.gorzow.mm.pl 25.02.09, 13:24
      Panie Balcerowicz. Szarego zjadacza chleba interesuje, jaki miałby
      by kurs wymiany. Jeśli proponuje Pan obecny to proponuję, aby
      specjalnie dla Pana - w drodze wyjątku jako dla zasłużonego
      ekonomisty - wprowadzić kurs 20:1, zaś dla pozostałych 4.5:1. Może
      wtedy by Pan zrozumiał o co tu chodzi, co jest korzyścią a co nie.
      Pozdrawiam Pana i pńska "wiedzę:.
    • Gość: obserwator52 Kryzys komplikuje drogę do euro, ale nagroda je... IP: *.gemini.net.pl 25.02.09, 13:24
      Kaczyńscy muszą odejść
    • Gość: Krys Kryzys komplikuje do euro, ale nagroda jest war.. IP: *.dyn.optonline.net 25.02.09, 13:30
      Przeczytalem wszystkie posty.Nie znam sie na ekonomii.Jestem 20 lat w USA...
      Widac, ze Polacy mysla o wlasnym kraju , o przyszlosci i matwia sie o nia. To
      dobrze. Co z tym wejsciem do strefy EURO? Sprobujmy spojrzec na ten problem
      chocby z pozycji czlowieka migrujacego.Dwa miesiace temu wysylalem 1000$ do
      Polski.Ktos odebral niecale 2 tys. zlotych. Inna osoba wyslala 2000$ do Polski
      kilka dni temu. Ktos odebral prawie 8 tys. zlotych.Kiedy i kto powinien sie
      cieszyc? Odwrocmy sytuacje.Mamy w Polsce dom. Sprzedajemy za 500 tys zlotych.Nie
      jest to chyba ogromnie wazne jak stoi zlotowka, jesli te pieniadze wydamy w
      Polsce albo zainwestujemy w kupno drugiego dom.Ale, czy to bedzie wazne jak stoi
      zlotowka, jesli zamierzamy wyjechac do Niemiec albo do USA i tam kupic dom?
      Proste.Za pieniadze uzyskane ze sprzedazy domu w Polsce mozemy kupic kurnik tak
      samo w Niemczech jak i w USA wyjezdzajac dzis(bo zlotowka cholernie
      tania)....Kiedy bedziemy wchodzic do strefy EURO zlotowka nie moze byc
      tania.Przelicza nam majatek narodowy na EURO i wyjdziemy jak Zablocki na
      mydle....Renty, emerytury- przy slabej zlotowce, dostaniemy smieszna sumke, za
      ktora nie mozna bedzie przezyc....Kiedy zlotowka siegala dna, firmy zagraniczne,
      inwestorzy jakos nie klaskali w rece z powodu taniej sily roboczej(przeliczali
      na EURO i dolary) araczej mysleli o zwijaniu maneli.Inna sprawa, ze przy silnej
      zlotowce Polska przestaje byc krajem atrakcyjnym dla inwestorow
      zagranicznych.Choc osobiscie powinienem sie cieszyc, kiedy wymieniam drogi dolar
      na zlotowki to daleki jestem od euforii.Milo bylo kiedy Polacy calymi rodzinami
      przyjezdzali do Nowego Yorku z kupa kasy na zakupy dwa miesiace temu.Wtedy dolar
      siegal dna a Polacy byli bogatsi.Wiec chyba trzeba najpierw solidnie zlotowke
      wzmocnic zanim wepchniemy sie do EURO. Tam wielkie manewry wymienne nas
      czekaja.Raczej bedziemy dosc dlugo zamykac europejski peleton w wyscigu
      ekonomicznym.Na szybkich zmianach zyskaja tylko "zlobiarze" jak to zwykle bywa.
      Nic dziwnego, ze zaczynaja nawolywac do szybszej pielgrzymki.
    • Gość: gosc Roubini krytycznie o dużym udziale banków zagran IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.09, 13:33
      Many economists had also touted the predominance of foreign banks in
      CEE as a pillar of strength in the face of any downturn, but which
      is now looking increasingly like a weakness. "The large foreign bank
      ownership [in emerging Europe] was a problem that again was
      recognised in advance. There's been studies for years, including
      from the New York Fed[eral Reserve] suggesting that the credit cycle
      of advanced economies bangs into their affiliated emerging markets –
      it's pro-cyclical, in good times they over lend and in bad times
      they try to cut back significantly, creating these cyclical effects.
      The idea that you have foreign banks and everything is fine would
      not be correct. It's good to have foreign banks in your economy, but
      when a shock occurs at the centre of the financial system, the risk
      is it impacts by contracting credit and there was excessive credit
      creation in emerging Europe to begin with by local banks as well as
      foreign banks. So again, to me it's not a surprise," he says.

      www.rgemonitor.com/blog/roubini/255708/roubini_interview_on_the_severe_global_recession_and_the_risks_of_a_financial_crisis_in_emer
      ging_europe
    • Gość: Brachol Re: Kryzys komplikuje do euro, ale nagroda jest w IP: 77.242.232.* 25.02.09, 13:37
      Witam
      Mam pytanie, czy posiadaczą kredytu w walucie obcej opłaca się przystąpienie do strefy euro i czy na tym się nie straci?
    • schaffhausen Kryzys komplikuje drogę do euro, ale nagroda je... 25.02.09, 14:01
      Bledem bylo przyjecie biedakow do unii,takim samym bledem bylo
      wejscie do Euro krajow z deficytami-Wlochy,Grecja.W ten sposob
      oslabiono kraje starej unii.Wy rozmawiacie o euro a inni mowia juz o
      nowej walucie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja