Gość: Włodek z Poznania
IP: *.icpnet.pl
13.03.09, 10:45
Opcje nie są żadnym problemem, jeśli służą zabezpieczeniu i ktoś nie trafił.
Błąd menedżerski. Za karę powinien polecieć i tyle, ryzyko gospodarcze.
Ale jeśli ktoś uwierzył, że możliwe są zerokosztowe zabezpieczenia,, też
nazywane opcjami (choć to kontrakty wyfikane), to już gorzej. Świadczy o
naiwności. Jeśli ktoś zawierał kilka takich (menedżer Jakubasa), to powinien
dostać zakaz piastowania stanowisk w S.A. skarbu państwa i spółkach giełdowych.
Ale to i tak nie zwalnia z odpowiedzialności tych 6 banków. Jeśli nie uda się
ich zmusić prawnie do przejęcia części strat z tych kontraktów jakie powstały
w firmach (poza 5% przypadków firm spekulujących), to należy zacząć akcję
OSTRACYZMU KONSUMENCKIEGO i zamykać w nich konta, kredyty, karty kredytowe
przepisując się do innych banków. Jakimś trafem tak się stało, że te 6 banków
(tak jak ja je znam, a nie ma jeszcze oficjalnej wersji) to banki, które miały
najwięcej toksycznych papierów z USA, czyli dziurę w bilansie. Dla mnie jest
oczywiste, że one naciągały swoich klientów (może nawet polskie zarządy o tym
nie wiedziały), gdy na Zachodzie giełdy od jesienią 2007 szły w dół, a w
styczniu-lutym padały Fannie Mac i Mae. Potem już szła lawina.
Zaś firmy, które spekulowały powinny być sądownie utrzymane przy życiu.
Równocześnie stan upadłości, syndyk i upadłość z kontynuacją, po czym sprzedaż
nowym właścicielom.