charlie11 13.03.09, 18:54 Odkad oficjalnie zwiazal sie z BHO, wszystko zaczyna mu sie sypac. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: qwert Re: Kolejna rysa na prestiżu Buffetta IP: *.isp.broadviewnet.net 13.03.09, 19:24 nie omah a OMAHA, miasto w Nebrasce Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: budimex sypie Re: Kolejna rysa na prestiżu Buffetta IP: 212.180.160.* 13.03.09, 19:37 Co to jest Nebrasca? Odpowiedz Link Zgłoś
sselrats Re: Kolejna rysa na prestiżu Buffetta 13.03.09, 20:21 Ha ha ha, ales sie wychylil. Pozwol, ze wytlumacze. GW napisala "wyrocznia z Omaha". A czy nie powinno byc z Omahy? Czy napisal bys "wyrocznia z Osaka". Rozumiesz teraz? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jaxa Co to jest Kassandra? IP: *.acn.waw.pl 13.03.09, 19:44 Kometa lub półwysep. Może jednak chodzi o kobietę imieniem Kasandra? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kij samobij Re:GE doluje i Amen. Pomagaja wrogom (Iran) IP: *.fwgc.dot.ca.gov 13.03.09, 20:10 a za to kara smierci. Wyrok wykona sad orzekajacy bankructwa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szwindel Ale za to wzrosły notowania Buffetowej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.09, 20:19 po dofinansowaniu Grupy ITI kwotą 500 mln zł na budowę Stadionu Legii. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ZeneQ Re: Ale za to wzrosły notowania Buffetowej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.09, 20:26 Jej jedynie co wzrosło to tusza. I tak zresztą dotąd niemała. Odpowiedz Link Zgłoś
mo-money Amerykańskie mądrale od siedmiu boleści 13.03.09, 20:33 Wszyscy oni mądrzy przy trendzie wzrostowym. Kryzys i spadki dopiero weryfikują ich mierne zdolności. Przeprowadzony kiedyś eksperyment pokazał że szympans posadzony w fotelu Buffeta osiągał zbliżone rezultaty. Tak to już jest jak zanika zdolność samodzielnego myślenia a mamy za to stado ślepo pędzących baranów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mg wawa tak to jest jak się próbuje wyjść na mundrego IP: *.subscribers.sferia.net 14.03.09, 01:50 a tylko udowadnia się innym swoją głupotę. Buffett w ciągu ponad 40 lat działalności bił swoimi wynikami indeksy giełdowe o ok. 10 punktów procentowych. Również w 2008 spadek wartości funduszu Buffeta był o wiele mniejszy niż indeksów. A z tym szympansem to udowodnij linkiem albo zamilcz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: darek Re: Amerykańskie mądrale od siedmiu boleści IP: *.rcmdva.fios.verizon.net 14.03.09, 02:38 A ja ciagle prubuje i jakos nie moge zarobic chociaz miliona $. Widocznie jestem glupszy od szympansa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: DK Re: Amerykańskie mądrale od siedmiu boleści IP: 168.187.176.* 14.03.09, 08:33 Światowy kryzys – geszeft wszechczasów „Można nabierać cały świat jakiś czas i kilka osób cały czas, ale nie można nabierać wszystkich ciągle.” – Abraham Lincoln Zjawisko kryzysu gospodarczego jest tak stare, jak stara jest ludzka cywilizacja. Przyczyny prakryzysów miały podłoże przyrodnicze: nieprzewidziane powodzie, okresy deszczów i suszy, zbyt niskie temperatury itp. Ponieważ ludzki genotyp ma w sobie zakodowaną cechę „stałego rozwoju”, ludzie nauczyli się pokonywać i zapobiegać kryzysom. Nauczono się magazynować żywność w okresie urodzaju. W starożytności umiano radzić sobie nawet z bezrobociem – budowa piramid w Egipcie, czy w średniowiecznej katolickiej Europie budowa wielkich katedr. Współcześnie nazwalibyśmy te działania robotami publicznymi. Co prawda potężny kryzys o podłożu finansowym wstrząsnął już w III wieku Starożytnym Rzymem. Jednak był to wtedy przypadek odosobniony, choć już charakterystyczny dla upadającego z powodów niewydolności administracyjnych i rozkładu zasad etyczno- moralnych cesarstwa rzymskiego – vide dzisiejsza UE, czy planowany ewentualny twór z globalnym rządem finansowo-politycznej mafii. Kryzysy stały się jednak bardziej dokuczliwe, trudniejsze w likwidacji, gdy w Europie razem z niszczeniem katolickiej etyki zapoczątkowanym w dobie reformacji i oświecenia zaczął następnie kiełkować liberalny kapitalizm. W XVIII, XIX wieku kryzysów nie powodowały już susze, czy deszcze, czy nawet zwiększona produkcja (nadprodukcja), ale czynniki z obszaru polityki pieniężnej, z którymi państwa nie radziły sobie tak dobrze, jak w średniowieczu, czy nawet w starożytności z okresami nieurodzajów. Poza tym nie bez znaczenia pozostaje fakt, że obrót pieniężny, potem banki stały się domeną prywatną. Tak się składa, że znalazły się głównie w rękach wędrującej nacji żydowskiej. A jak pokazują historia dziejów i historia ekonomii, to właśnie to odwieczne zainteresowanie Żydów handlem i pieniądzem stało się bezpośrednią przyczyną ich kłopotów i konfliktów we wszystkich krajach ich osiedlenia. I bynajmniej nie były one powodowane zazdrością rdzennych narodów o wyjątkowe talenty kupieckie Żydów, ale nieuczciwością i nieetycznością powstawania żydowskich majątków oraz szkodliwością ekonomiczną ich poczynań dla gospodarek państw. (W XVII w. życie gospodarcze w Polsce znajdowało się całkowicie w rękach Żydów. Nic, więc dziwnego, że chory organizm gospodarczy bronił się przed lichwą rekordowo szybką dewaluacją pieniądza. Od 1500 r. w ciągu 200 lat polski grosz zdewaluował się 17-krotnie. Na podst. „Zarys gospodarczych dziejów Polski” – prof. J. Rutkowski 1923 r. s. 221. Miało to swoje skutki polityczne. Jeszcze za życia Jana III Sobieskiego zniknęła prawie całkowicie zwycięska polska armia spod Wiednia, a w 1772 r. nastąpił I-wszy rozbiór Polski.) Konflikty te były, są i będą występowały tak długo, jak długo przedstawiciele żydowskiej mniejszości będą odgrywali znaczącą rolę ekonomiczno-polityczną wśród społeczeństw Zachodu. Są one rezultatem specyficznej żydowskiej mentalności i religijnej filozofii, które legły u podłoża szowinistycznego egoizmu, rasizmu i moralnego relatywizmu żydowskiej nacji. Cechy te są nie do pogodzenia z kulturą łacińską i każdą inną. Dzisiejszy neoliberalny kapitalizm, globalizacja osiągnęły już apogeum emanacji tych cech. Nędza wśród bogactwa Zjawisko to dotyczy XVIII-XIX wiecznej Anglii. Skarbce brytyjskich banków pęczniały od napływających pieniędzy z podbitych przez Brytyjczyków i w nieludzki sposób wyzyskiwanych kolonii. Pozwalała na to protestancka etyka (czyli etyka zjudaizowanego katolicyzmu: bogaci są wybrańcami Boga) rozwijającego się liberalnego kapitalizmu. Im więcej w brytyjskich bankach znajdowało się pieniędzy, tym większa nędza dotykała Brytyjczyków. Wytłumaczenie tego zjawiska jest proste. Ilość dóbr, produktów i usług w Wlk. Brytanii musiała odpowiadać ilości pieniędzy w gospodarce kraju (a banki są jej istotnym elementem), stąd rosnące ceny produktów w myśl zasad liberalnej ekonomii, opartej na obcej katolicyzmowi etyce. Rosło również bezrobocie z powodu nieopłacalności produkcji w Wlk. Brytanii. W koloniach wytwarzano wszystko taniej. Istotnym elementem kryzysogennym była już wówczas polityka pieniężna pierwszego w dziejach, nowożytnego banku centralnego Anglii. Tzw. Bank Anglii powstał w bardzo podejrzanych okolicznościach w 1694 r. jako prywatna własność żydowska (!). Jego powołanie miało na celu spłatę angielskiego deficytu. Zaczęto drukować tzw. puste papierowe pieniądze, bez pokrycia w złocie. Już dwa lata później ich ilość 20- krotnie przekraczała wartość użytkowanego złota. Był to pierwszy kryzys monetarny. Niebawem pojawiły się następne – przyczyny identyczne: oszustwo. Zachód zaczął oswajać się z nimi na dobre od XIX w. Kryzysy w kapitalizmie przybrały charakter cykliczny (tzw. cykle koniunkturalne) i przeszły od fazy przypadkowości do fazy zaplanowanej, celowo generowanej. Cykl składa się z trzech faz: rozwój, kryzys, likwidacja kryzysu. W fazie pierwszej i ostatniej wszyscy wypracowują majątek na pokrycie złodziejskich weksli - kredytów. Powyższy brytyjski przykład jest zaskakująco analogiczny do czasów nam współczesnych, do dzisiejszego globalnego kryzysu. Od 1950 r. do dziś obserwujemy w państwach Zachodu systematyczny wzrost Produktu Krajowego Brutto (przed okresem globalizacji Dochodu Narodowego – to istotna, wartościowa różnica, PKB jest większy od DN, ale nie narodowy, jego znaczną część przywłaszcza światowa oligarchia finansowa). Jednocześnie maleją realne dochody ludności. Skarbce banków, a dokładnie zapisy księgowe stanu „posiadania” banków (ilość pieniądza rzeczywistego stanowi zaledwie ułamek tego stanu) rosną w niewyobrażalnym tempie. Rośnie także bieda i bezrobocie. Różnica jest tylko taka, że kryzys brytyjski tamtego czasu miał charakter bardziej lokalny, a dzisiejszy jest już kryzysem globalnym. Pierwszy poważny kryzys światowy lat 1929-33 został wygenerowany na Wall Street w USA i zepchnięty na Europę, co stało się zasadą przy późniejszych kryzysach. $ USA posiadał już wtedy znaczącą światową pozycję (zastąpił brytyjskiego funta) w rozliczeniach w handlu międzynarodowym i dlatego kryzys ten mógł się rozprzestrzeniać – tzn., że zwiększono liczbę dłużników, a tym samym zyski prywatnych banków. Pytanie, kto na tym kryzysie zarobił, jest pytaniem retorycznym, jeśli przypomnimy sobie, że amerykański bank centralny (FED) powołany został w bardzo niedemokratycznych warunkach prezydenckim dekretem w 1913 r. (w czasie wakacji przy niewielkiej liczbie senatorów), jako bank prywatny, którego wyłącznymi właścicielami byli żydowscy bankierzy. Prawdziwe są obiegowe już opinie, że USA dorobiły się na dwóch wojnach światowych. Wymagają one jednak niewielkiego uzupełnienia. Na wojnach dorobiły się przede wszystkim „amerykańskie” banki i ich żydowscy właściciele. Inspiracja do światowych wojen wyszła zresztą z „amerykańskich” (oraz „brytyjskich”) kół finansowych, które w 1917 r. finansowały także terrorystyczny żydowski zamach stanu w Rosji, co jak widać zupełnie nie przeszkodziło w finansowaniu później totalitarnych Niemiec A. Hitlera w podbijaniu Europy i w wojnie z żydowskim totalitaryzmem ZSRR. Żydowskim finansistom z USA nie przeszkadzało nawet to, że A. Hitler od 1933 r. zaczął ograniczać Żydom w Niemczech prawa obywatelskie, a od 1942 r. zaczął energicznie oczyszczać Europę z Żydów, gdy zrozumiał, że wojna dla Niemiec jest przegrana i wzrosły jego obawy przed kolejną Republiką Weimarską (przed żydowskimi rządami w Niemczech – tzw. porozumienie z Dorothenstrasse’1918). Utrzymywanie dziś przez Żydów, że w c Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: das spiel ist aus troche z sensem IP: *.dynamic.mnet-online.de 14.03.09, 10:45 reszta z religijnym zacietrzewieniem radze nauczyc sie dwoch rzeczy 1 genezy powstawania religii starozytnych i nowozytnych i ich wplywu na zatracenie instynktu samozachowawczego ktory jest kluczem do odnoszenia sukcesow jak i porazek tz cywilizacji wtedy moze czesc z tz homo sapiens zrozumie proste mechanizmy zarowno biologiczne jak i fizyczne a pieniadze w kolejnosci hierarchii interesow sa gdzies na drugim planie jako srodek pomocniczy zwany podrzednym 2 proby zrozumienia sensu wspolistnienia tylko z perspektywy wspolistnienia z natura w okreslonym jej prawami wymiarze wtedy moze zrozumiecie okreslenie tz czasu czas narodzin i czas smierci czas odrodzenia czasu poczatku i czasu konca ktory konca nie ma w wielowymiarowej plaszczyznie zastanawia mnie jedno jakimi kretynami byli wasi nauczyciele i do jakich kretynstw jestescie jeszcze zdolni gdyby natura nie musiala sie bronic przed elementem obcym jej i wrogim Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Imperatica Kolejna rysa na prestiżu Buffetta IP: *.icpnet.pl 13.03.09, 21:41 jedyne co mam do powiedzenia w tej sprawie...to, że plecy mnie swędzą... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hunt Re: Kolejna rysa na prestiżu Buffetta IP: *.chello.pl 13.03.09, 22:39 Piekna sprawa - u szczytu hossy Buffet chcial i nawet zaczynal rozdawac swoj majatek na cele humanitarne, oczywiscie jak uderzyl kryzys to okazalo sie ze: 1. Pierwszenstwo jednak ma wykupowanie akcji upadajacych korporacji. 2. Ten majatek ktory posiadal, byl na papierze i jak przyszlo z niego skorzystac to od razu wymiernie skurczyl sie. Swoja droga, czy to zbieg okolicznosci, ze najbogatszy czlowiek numer 1 i najbogatszy czlowiek numer 2 (Buffet i Bill Gates) decyduja sie rozdac wieksze czesci swoich majatkow zaraz przed kryzysem stulecia? A tak wlasnie sie stalo. Ciekawe co pozostalo z tych planow? Buffet jak czytam ratowal GM i bank Goldman Sachs... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kajet rysa na prestiżu? czyim??? IP: *.chello.pl 14.03.09, 10:22 skompromitowana agencja ratingowa - ta sama, która tak ceniła obligacje zabezpieczone bezwartościowymi hipotekami - obniża swoją ocenę wiarygodności faceta, który od ponad 50 lat jest najlepszy. I co z tego? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: das spiel ist aus Re: rysa na prestiżu? czyim IP: *.dynamic.mnet-online.de 14.03.09, 11:04 odpowiem filozoficznie faraona a raczej jego mumi ktora dawno jest juz tylko mumia i wlasnie zostaje odwijana zeby sprawdzic czy jeszcze zyje cien wasz dom przykrywa cien piramidy Odpowiedz Link Zgłoś