Gość: cal
IP: 213.172.178.*
28.03.09, 18:26
zaczynam z coraz bardziej filozoficznym spokojem patrzeć na to
wszystko...na kolejne prognozy, te sprzed 15, te po 15....całkowicie
odmienne.....
Bo jedyne wnioski, jakie można wyciągnąć, to:
1. decyzje o kursie PLN zapadają poza nami. Piszę decyzje, bo
absolutnie nie wierzę w jakąś cudowną rękę rynku, która wszystko
reguluje. Ten rynek to taki gruppenfuehrer Wolf...:) Zapadają poza
granicami Polski, wpływ (nie tylko nasz, ale i rządu jest
minimalny). A skoro nie mamy na to wpływu, to trzeba to po prostu
przyjąć jako jakiś tam dopust.
2. wszelkie prognozy nie mają najmniejszego sensu, bo dalszych losów
walut, gospodarek etc etc nie jest w stanie obecnie przewidzieć
nikt, nawet ten Wolf :). Nikt nie ma zielonego pojęcia kiedy zamęt
się skończy.
A sobie życzę kursu euro: 1 euro = 4 PLN. Dlaczego? Bo z takiego
kursu to zdaje się nie będą zadowoleni ani kredytowcy, ani
zmywakowcy, ani importerzy, ani eksporterzy. Wniosek? Będzie
optymalny :).