Dodaj do ulubionych

Bank Anglii trzyma stopy i drukuje funty

09.04.09, 15:53
jak już bank Anglii (podobnie prywatny jak FED) dojdzie do tego, że będzie
każdemu do domu wysyłał grube pakiety wydrukowanych pieniędzy co miesiąc, to
ja się tam przeniosę.
Obserwuj wątek
    • Gość: eses reanimacja kapitalizmu kosztuje IP: *.chello.pl 09.04.09, 17:14
      komuniści też drukowali. Bardzo się cieszę że przeżyłem dwa systemy
      służace do dymania społeczeństw.
      Ciekawe jak to się potoczy i co będzie po kapitaliźmie. Będzie się
      rozliczało polityków, prezesów i bankierów za te zamieszanie ze
      spekulacjami i skokiem na publiczny grosz?
    • the_foe Nieporozumienie 09.04.09, 17:32
      Nie jest to "klasyczne" drukowanie pieniedzy, jakie znamy z czasów PRL. Tamto
      "drukowanie" to była po prostu dewaluacja. To brytyjskie cos jest czyms innym.
      Przeciez te pieniadza beda ksiegowane. W rachunkach nie bedzie ani jednego
      dodatkowego funta! strona debet i kredyt beda sie znosic. trwala inflacje moga
      wywolac tylko zle kredyty, a mianowicie liczba zlych kredytów, wieksza od
      wklakulowanego ryzyka w koszt kredytu. Zabieg uwolnienia rezerw ma utrzymac
      latwosc w dostepie do kredytu z nadzieja ze ozywi to gospodarke i utrzyma
      spalcalnosc kredytów takl by banki mialy wciaz zysk. Wtedy nie bedzie zadnej
      inflacji, banki odzyja, firmy beda produkowac a ludzie konsumowac. Znow, na kredyt.
      • Gość: porozumienie Re: Nieporozumienie IP: *.chello.pl 09.04.09, 17:44
        >Nie jest to "klasyczne" drukowanie pieniedzy, jakie znamy z czasów
        PRL. Tamto "drukowanie" to była po prostu dewaluacja. To brytyjskie
        cos jest czyms innym.

        jasne, KAPITALIZM TAK - WYPACZENIA NIE :)

        łapią się takich samych sposóbów jak tonący komuniści, kapitalizm
        się lekko nie potrafi znaleźć w dzisiejszych czasach i zajmie
        miejsce obok komunizmu, na półce z historią.
        • Gość: bartolo Re: Nieporozumienie IP: *.atkinsglobal.com 09.04.09, 17:58
          Tak, tak, piszacy na forum gazety lepiej rozumieja ekonomie niz bank
          of england.
          Caly zabieg docelowo ma byc ochrona przed widmem deflaci i
          dodatkowo zachecic ludzi do wydawania pieniedzy - m.in znowu na
          rynku nieruchomosci, ktory to byc moze powoli dobija dna - ostatni
          miesiac po raz pierwszy od 16 miesiecy wykazal minimalny wzrost ceny
          mieszkan - to raczej korekta ale byc moze pokazujaca ze widac dno.
          • Gość: wwww Re: Nieporozumienie IP: *.adsl.alicedsl.de 09.04.09, 18:10
            Foe nie masz racji. Pieniadze pojda na zakup roznych assetow od bankow i innych
            instytucji czyli wrzuca kase w gospodarke. Czy to zadziala to nie wiadomo, ale
            na pewno z czasem wywola inflacje...

            DLa mnie ciekawe jest to, ze zamiast wreszcie zachecac ludzi to oszczedzania,
            ktore powinno byc reakcja na lata zycia na kredyt to zacheca sie ich do dalszego
            wchodzenia w kredyty i wydawania... to dla mnie jasne, ze ten kryzys bedzie w
            ksztalcie litery W i po pierwszym przyjdzie nastepny, zwiazany z inflacja i
            gigantycznym dlugie panstwowym..
          • Gość: porozumienie Re: Nieporozumienie IP: *.chello.pl 09.04.09, 18:20
            >Tak, tak, piszacy na forum gazety lepiej rozumieja ekonomie niz
            bank of england.

            Nie martw się, NIKT nie rozumie kryzysu, NIKT nie potrafi z niego
            wyjść. Jeden z proroków religii wolnorynkowej - Allan Grinspan (czy
            jak mu tam) też nie rozumie, bo odkrył dziurę w tym co do tej pory
            wierzył.

            Ekonomii nie da się rozumieć, w nią można tylko wierzyć:)
          • Gość: ember11 Re: Nieporozumienie IP: *.range86-155.btcentralplus.com 09.04.09, 20:39
            Gość portalu: bartolo napisał(a):

            > Tak, tak, piszacy na forum gazety lepiej rozumieja ekonomie niz
            bank
            > of england.
            > Caly zabieg docelowo ma byc ochrona przed widmem deflaci i
            > dodatkowo zachecic ludzi do wydawania pieniedzy - m.in znowu na
            > rynku nieruchomosci, ktory to byc moze powoli dobija dna - ostatni
            > miesiac po raz pierwszy od 16 miesiecy wykazal minimalny wzrost
            ceny
            > mieszkan - to raczej korekta ale byc moze pokazujaca ze widac dno
            Bo ceny mieszkan kolego dobily rok temu do nienormalnych,
            niebotycznych poziomow co bylo spowodowane b. latwym kredytem,
            roznymi trickami typu " przez 3 lata sam sobie ustalasz ile placisz"
            (a w domysle "my i tak cie potem odpowiednio podliczymy") czy
            tzw. "buy to let", ktorzy splacali tylko odsetki (taka opcja tez
            istniala) automatycznie mogac sobie pozwolic placic drozej za dany
            dom blednie liczac na to, ze ceny domow moga isc tylko "do gory".
            Jezeli piszesz, ze dzialania Browna uratuja gospodarke bo ludzie
            znowu beda brac kredyty to ja sie pytam skad wezma pieniadze na ich
            splate skoro nie maja ich na splate juz istniejacego zadluzenia. No
            chyba, ze myslisz o "powtorce z rozrywki" i o bankach
            ponownie "udupionych" w zlych kredytach, pozniej znowu dodrukujemy
            kilkadziesiat miliardow i tak w kolko az UK bedzie na poziomie
            Zimbabwe.
          • Gość: Mark Re: Nieporozumienie IP: *.mia.three.co.uk 09.04.09, 20:40
            bartolo, to raport Nationwide za luty wskazal na wzrost cen nieruchomosci w UK o
            0.9%, podczas gdy raport Halifax Bank of Scotland (najwiekszy lender w UK) podal
            kolejny spadek cen o 2%.
            Ni mniej, ni wiecej, na rynku nieruchomosci w UK jest panika. Fakt, ze HSBC
            rzuca 15 mld funtow na nowe mortgage (glownie dla first time buyers), moze
            niewiele zmienic. Dlaczego? HSBC targetuje tym produktem glownie imigrantow,
            czyli zaczyna sie glebsza bajka jak ta, ktora miala miejsce w Stanach (tam
            mortgage udzialno takze imigrantom bez prawa stalego pobytu, a tym bardziej bez
            pozwolen na prace).
            Idiotyzm w UK zaczyna siegac zenitu, a ekipa Browna i jego pupila Darlinga,
            zaczyna sie chwytac brzytwy.
      • Gość: goscportalu Re: Nieporozumienie IP: *.cs.yorku.ca 09.04.09, 18:29
        te pieniadze beda ksiegowane w nastepujacy sposob.

        poniedzialek: bank anglii ma na koncie 0 funtow
        bank X ma 1mld w obligacjach

        bank anglii bierze od banku X obligacje na 1 mld funtow
        bank anglii daje bankowi X kase

        wtorek: Bank anglii ma obligacje na 1 mld buntow
        bank X ma kase na 1 mld funtow

        to by bylo na tyle jezeli chodzi o teorie ze pieniedzy nie przybywa
        w systemie

      • Gość: ember11 Re: Nieporozumienie IP: *.range86-155.btcentralplus.com 09.04.09, 20:22
        Niestety wg mnie sie mylisz. W kazdej zdrowej gospodarce jest
        okreslona liczba pieniadza i zaden rzad nie moze sobie ich po prostu
        dowolnie dodrukowywac w zaleznosci od potrzeb. W przeciwnym razie
        musi sie liczyc z konsekwencjami- spadek wartosci waluty w stosunku
        do innych walut (tu juz wystarczy zdrowa logika),wzrost ceny zlota w
        danej walucie oraz ogolny wzrost cen czyli po prostu inflacja. Temu
        ostatniemu moga rowniez sluzyc rekordowo niskie stopy procentowe i
        biorac pod uwage wlasnie dodatkowy "pusty" pieniadz latwosc kredytu
        do czego ten rzad(Gordona Browna) zmierza w celu "ozywienia
        gospodarki" zapominajac, ze od tego ten caly kryzys sie zaczal. Ja
        osobiscie nie mam powodow do radosci z tego powodu , ze mieszkam
        wlasnie w Anglii i uwierzcie mi, ze przez coraz wiecej osob Gordon
        Brown postrzegany jest jako czlowiek zupelnie nie majacy pojecia co
        robic a jego dzialania jako dreptanie po omacku.
        • Gość: ember11 Re: mylisz się! IP: *.range86-155.btcentralplus.com 09.04.09, 21:05
          Nie wiem, czy twoja odpowiedz skierowana jest do mnie czy nie, ale
          potwierdza wszystko to co napisalem wczesniej. Jedno tylko
          zastrzezenie. Zadna bodajze waluta nie ma oparcia w zlocie od o ile
          sie nie myle "okolic" II w. sw. badz jeszcze pare lat wczesniej. Nie
          mniej jednak w przypadku nadmiaru pieniadza na rynku i inflacyjnych
          tendencji rynku zloto staje sie tzw. "safe haven" i jego cena
          automatycznie wzrasta.
        • Gość: eeeee Re: mylisz się! IP: *.chello.pl 10.04.09, 01:42
          > Dodrukowanie pieniędzy wiąże się zawsze z ryzykiem ze spadku
          > wartości pieniądza czego będziemy swiadkami już wkrótce. Funt nie
          ma
          > oparcia w złocie a gospodarka Anglii kuleje,ropy też nie mają ,
          > rozpoczyna się walka o surowce.




          czy moze mi ktos wytlumaczyc jak drukowanie funtow ktore pozniej
          przeznaczane sa na kredyty, ktore to z kolei nastepnie musza byc
          splacane, co wiecej, musza byc splacane z odsetkami mialoby
          doprowadzic do inflacji?



            • Gość: gugcia0 rzecz bardzo niebezpieczna,to drukowanie, nawet IP: *.chello.pl 09.04.09, 21:12
              z tym laniem wody o obniżaniu własnego kapitału.Sorry, jakiego
              kapitału? Kapitał to był jakieś 100 lat temu jak funt szterling miał
              pokrycie w złocie. Co to jest dziś funt, taki sam shit jak dolar
              drukowany jedynie w większych porcjach, tu 75 mld, za oceanem 750
              mld albo bilion, a jak wierzyć temu ekonomiście krytycznemu P.
              Schiffowi, to dolara wydrukowano już bez pokrycia nawet więcej.
              Pytanie dlaczego funt to nadal 5 razy tyle co złoty, dolar 3,3 razy
              tyle jest nie na miejscu. Polska to nie ta wielkość gospodarki i nie
              ta pozycja w świecie, przynajmniej dawna pozycja Imperium. Po drugie
              nikt nie powie,że inne są ceny w Polsce i siła nabywcza, ja np. mam
              koszty miesięczne 71 metrowego mieszkania w Krakowie na poziomie 500
              zł , czyli 100 funtów, pewnie za podobne w duzym mieście w UK dałbym
              500 albo 600 funtów na miesiąc,poprawcie mnie jeżeli się mylę, czyli
              tu jest równa siła, na święta wydałem ok. 350 zł, czyli ok. 70
              funtów, w UK pewnie wydałbym jakieś 250 albo 300 funtów,itd.Tak
              trzeba liczyć. Znajomi w RFN pytają mnie jak ja wyżyję w Polsce w
              moim mieszkaniu z rodziną za ok. 3500 zł, czyli 800 do 900 euro, a
              tam bym nie wyżył. Inne koszty zycia i inny model życia, sam gotuję,
              jem skromnie,używane auto, brak wakacji w drogich krajach,inne
              ubrania, meble te same od 20 lat,brak środków na bycie trendy. Ale
              przeżyć można za 1000 euro z 3 osobową rodziną, ta sztuka udaje się
              za min. 3 tys euro w RFN na podobnym poziomie, czyli inny poziom
              cen. Nie porównujmy więc funta do złotego, raczej podyskutujmy o
              jego wartości w przyszłosci w samym UK, w realcji do euro, to jest
              ciekawy trop, do franka, do złota? Oraz jakie to ma dalsze
              konsekwencje dla obrazu dawniej stabilnej Anglii i jej waluty?
    • Gość: blood Re: Bank Anglii trzyma stopy i drukuje funty IP: *.cable.ubr05.perr.blueyonder.co.uk 09.04.09, 21:39
      eva15 napisała:

      > jak już bank Anglii (podobnie prywatny jak FED) dojdzie do tego, że będzie
      > każdemu do domu wysyłał grube pakiety wydrukowanych pieniędzy co miesiąc, to
      > ja się tam przeniosę.


      A może do Semipałatyńska się przeniesiesz? Okolica piękna, dzięki technicznemu geniuszowi Sowietów kwitnąca i zasobna, tobie się tam spodoba, rodzinę założysz, dziećmi się zajmiesz i głupoty na tym forum pisac przestaniesz, aaa?
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka