Dodaj do ulubionych

Wrocław i Katowice walczą o wielką inwestycję IBM

22.04.09, 15:19
Pomroczna nie wygra. Pomroczna nigdy w niczym nie wygrywa.
Obserwuj wątek
        • Gość: swoboda_t Re: Dlaczego w Poznaniu nikt nie inwestuje!! Ty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.09, 20:51
          Jezus Maria, pomyliłem kolejność - owycziście to Wrocław ma od
          Poznania większe bezrobocie, niższą średnią zarobków, mniejsze PKB i
          ogólnie gorsza sytuację na rynku pracy. Niniejszym serdecznie
          przepraszam Poznań :P Mimo nadętego PR-u i niewątpliwie godnego
          uznania skoku cywiliacyjnego, jaki stał się udziałem Wrocka, to do
          Poznania jeszcze mu daleko.
          • wlodekzpoznania Nie da się podważyć skoku Wrocka. Jednak... 22.04.09, 21:29
            ten skok:
            - po pierwsze stał się sukcesem całego kraju, gdyż to dzięki Państwowej Agencji
            Inwestycji Zagranicznych do Wrocka i aglomeracji trafiła szacuję połowa
            inwestycji, to polityka państwa zakładała pomoc w rozwoju regionu niewątpliwie
            wysoko wykwalifikowanych ludzi, gdzie poziom bezrobocia jeszcze w 2000 roku był
            dramatyczny. Ale Wrocek w rywalizacji pokonał zdecydowanie Łódź, która również
            była wspierana. Jednak jest sporo firm wrocławskich, które wybiły się na rolę
            ogólnopolską, szczególnie w usługach finansowych, a także kilka przemysłowych
            wyszło zdecydowanie poza kraj, jak Selena, czy Koelner.
            - po drugie skok jest na tyle szybki i wyraźny, że widoczny gołym okiem. Nie
            można tylko zapomnieć, że Wrocław dopiero dorównał do ligi Krakowa i Trójmiasta,
            Poznań ma PKB wyższe o dobre 50%, a Warszawa o prawie 100%. No i PKB Wrocka
            byłoby sporo niższe bez złodziejskiej prywatyzacji Banku Zachodniego, gdzie
            ulokowany w Poznaniu BZ WBK ma gabinet prezesa na wrocławskim rynku, księgowość
            w biurowcu i z miastem ma tyle jeszcze wspólnego, że podatki płaci we Wrocku :-))

            No i problem struktury gospodarczej jest wciąż widoczny, choćby po tym, że w
            miastach mniej uzależnionych od inwestycji proeksportowych/niskokosztowych
            bezrobocie ledwie zaczyna rosnąć po 9 miesiącach kryzysu (w Poznaniu z 1,8%
            latem do 2,0% w końcu lutego, 320-tysięczny powiat ziemski z 2,2% do 2,5%), to
            we Wrocławiu wzrosło gwałtownie z 3,9% latem do 8% pod koniec roku.
            www.wroclaw.pl/m3284/
        • wlodekzpoznania To po prostu nie najlepiej świadczy o Twojej orien 22.04.09, 21:39
          orientacji w życiu, jeśli nie zauważasz 900tysięcznej aglomeracji od pięciu lat
          z rzędu o najniższym bezrobociu w kraju i drugim po warszawskiej PKB w kraju i o
          50% wyższym od następnych dużych aglomeracji.
          :-)))
          Wiem, wiem, zaraz padnie riposta jaki to Poznań jest beee... Znam to. Najlepiej
          wejdź jeszcze na poznańskie forum. Pełno tam takich gości, jakby nie mogli
          ujeżdżać na 25ciu innych regionalnych forach Gazety. Przykro zdawać sobie
          sprawę, że jest się w takiej roli, ale dla zdrowia psychicznego pozostaje
          tylko...luuuuz :-) Typowo poznański.
          • konik71 Re: To po prostu nie najlepiej świadczy o Twojej 22.04.09, 21:51
            wlodekzpoznania napisał:

            > orientacji w życiu, jeśli nie zauważasz 900tysięcznej aglomeracji od pięciu lat
            > z rzędu o najniższym bezrobociu w kraju i drugim po warszawskiej PKB w kraju i
            > o
            > 50% wyższym od następnych dużych aglomeracji.


            Dlaczego Waldku z Poznania za każdym razem i na różnych forach, porównujesz
            miasto Wrocław do Aglomeracji Poznańskiej???
            Może sprawiedliwiej byłoby porównać same miasta lub obie
            aglomeracje!!!Wrocławska jest o ok. 30 tys. ludzi większa.

            Poznań drugie PKB w Polsce ?Może aglomeracja, ale na pewno nie miasto.
            I dodam jeszcze, że nie mam absolutnie nic do Poznania.Fajne miasto, aczkolwiek
            nie zamieniłbym się.Chciałbym tylko rzetelności w opinii!

            • wlodekzpoznania Spieszę wyjaśnić 22.04.09, 23:08
              konik71 napisał:
              porównujesz
              > miasto Wrocław do Aglomeracji Poznańskiej???
              > Może sprawiedliwiej byłoby porównać same miasta lub obie
              > aglomeracje!!!Wrocławska jest o ok. 30 tys. ludzi większa.

              Napiszę nieco obszerniej, ale nie zapomnij przeczytać też tego co na końcu.

              Spieszę wyjaśnić, choć to trochę nie na temat - porównanie aglomeracji
              wrocławskiej do poznańskiej byłoby dla Wrocławia bardziej niekorzystne i mając
              do Wrocka dużą, niekłamaną sympatię i kilkoro przyjaciół w mieście (aczkolwiek
              mój stosunek również określam, przez "ale nie zamieniłbym się" ;-) mógłbym
              podając fakty znów trafiać na zarzuty, że gnoję Wrocław, jestem nieobiektywny
              itd. Aglomeracja Wrocławska składa się z miasteczek, które niegdyś były
              samoistnymi rynkami pracy, obecnie ulegają scalaniu z miastem, natomiast (z
              racji układu urbanistycznego samego miasta, ogromu wolnych przestrzeni na
              terenie miasta, a także z racji powojennych stosunków własnościowych gruntów)
              zaludnienie podwrocławskie jest drastycznie różne od podpoznańskiego, czy
              podwarszawskiego. Pod Poznań i pod Warszawę przenosili się od lat 70-tych ludzie
              traktujący tzw. daczę jako awans społeczny. W Poznaniu dopiero w tej dekadzie
              daje się zauważyć zwrot w tym trendzie, gdzie ludzie o grubych portfelach kupują
              apartementy by mieszkać, sprzedając domy podmiejskie, zamieniając je na
              weekendowe dalej od miasta. Ale i tak od 2002 rocznie 10-15 tys. ludzi przenosi
              się z miasta pod miasto do PZ. W konsekwencji ludność PZ nie ma charakteru
              uboższej ludności rolnej, czy robotniczej, to raczej spora część klasy średniej,
              a wystarczy porównać wpływy z PIT w gminach pod Poznaniem, a w Poznaniu. W
              Poznaniu takowe są niższe. Do tego szacuję dobre 70% inwestycji zagranicznych,
              które tak wywindowały Poznań w latach 90-tych i w tej dekadzie, ulokowanych
              zostało w PZ, a nie w mieście. We Wrocławiu ten trend można nazwać trendem
              dopiero od tej dekady.
              To tak dla wyjaśnienia, nie miałe żadnych negatywnych intencji.

              Czy wrocławska aglomeracja jest o 30tys większa to można powątpiewać, ale są też
              na to jakieś argumenty. Jedno jest niepodważalne, aglomeracje poznańska i
              wrocławska bardzo różnią się strukturą zaludnienia, natomiast obie należą do
              końcówki polskiej drugiej ligi. Pierwszą stanowią górnośląska i warszawska, na
              czele drugiej są łódzka, krakowska i trójmiejska z 1,1-1,3 mln mieszkańców
              zależnie od tego co liczyć. Natomiast poznańska i wrocławska są podobne i
              zależnie od sposobu liczenia jest to 0,7-1,1 mln, przy czym moje amatorskie
              rozważaja stawiają na pewną przewagę wielkości poznańskiej. Ale przyznam, że
              wobec różnicy 200 tysięcy wobec krakowskiej, jakieś 30 tys. jest marginalne.
              Są różne metodologie badania aglomeracji, zaś nie jestem specjalistą by mieć
              swoją ulubioną. Jeśli przyjąć miasto i ludność ciągu urbanistycznego, czyli w
              promieniu 3-5 km od granicy, to Poznań jest większy od Wrocławia (samo miasto
              jest za to już o 70 tys mniejsze!). Poznań ma do tego dwa ciągi sięgające dalej
              za miasto, czyli praktycznie funkcjonalnie jeden obszar zabudowany stanowią
              miejscowości Luboń-Łęczyca-Puszczykowo-Puszczykówko-Mosina na południe oraz
              Koziegłowy-Czerwonak-Kicin-Owińska na północy. Jedzie się przez nie bez przerw
              między obszarami zabudowanymi.
              Jeśli liczyć miasto i powiaty otaczające to wrocławska jest zdecydowanie
              mniejsza, gdyż trzy powiaty wokół Wrocławia to 230 tys. ludzi, gdy powiat
              ziemskie wokół Poznania to największy powiat liczący 320 tys. Ale czy w tym
              porównaniu można liczyć odległe o 20-30 km Trzebnicę, Środę, czy Oborniki na
              równi z miejscowościami de facto powstałymi wskutek osadnictwa podmiejskiego jak
              Dopiewo, Kostrzyn Wlkp, Stęszew, Komorniki, Tarnowo Podgórne, Przeźmierowo,
              Baranowo? To były małe osady do których migrowali mieszkańcy miasta nie zrywając
              związków życiowych z miastem. I taka ludność stanowi ich 60-80% populacji.
              Jeśli jeszcze bardziej poszerzyć, np. do 25 km od granicy miasta, to gdzieś tam
              wychodzi remis, gdyż wrocławska powiększa się o znaczące obszary miejskie Brzeg
              Dolny, Oława, Jelcz, Oleśnica, a poznańska o (w których jednak ulokowane jest
              mnóstwo średnich firm, do których jeżdżą Poznaniacy do pracy z piszącym te słowa
              - jeżdżę 70 km) Szamotuły, Kościan, Śrem, Środa Wielkopolska i Oborniki
              Wielkopolskie oraz Czempiń, Manieczki, Opalenica, czy Skoki.
              Jeśli przyjąć w tych obszarach rozróżnienie klasyfikacji ludności zajmującej się
              rolnictwem, czy nie to też nic w nie zmieni (a dużą różnicę takie kryterium daje
              za to przy analizie aglomeracji krakowskiej, gdzie pod miastami jest bardzo duże
              zagęszczenie ludności rolniczej).
              Ja się skłaniam do ocen miasta i promienia bezpośredniego oddziaływania, czyli
              dwustronnego osadnictwa, a nie tylko zatrudnienia do pracy. W takiej ocenie
              poznańska liczy 880-940 tys, a wrocławska jakieś 40-60 tys. mniej (nie pamiętam
              już dokładnie, porównanie robiłem ponad dwa lata temu). Ale np. władze Wrocławia
              obejmują swoimi planami niemal całe dawne Województwo Wrocławskie z 1,1 milionem
              ludzi. Jeśli przyjąć by taki parametr (tak wielkość była podobna, jak i skala
              odległości) dla poznańskiej to ludność była by podobna albo o 150 tys. większa
              zależnie jak potraktować aglomerację gnieźnieńską (dojazdy ludzi z Gniezna są
              tak duże, że planiści w mało zaludnioną dzielnicę Poznania planują poprowadzić
              linię tramwajową do stacji Poznań Wschód, żeby odciążyć strumienie pasażerskie
              docierające do Dworca Głównego).
              Jakkolwiek wielkościowo aglomeracje są podobne.

              > Poznań drugie PKB w Polsce ?Może aglomeracja, ale na pewno nie miasto.

              Żeby nie było nieporozumień - oczywiście mam na myśli per capita. Nie wiem
              dlaczego uważasz, że samo miasto nie. Do 1994 roku miasto Poznań miało większe
              PKB od miasta Warszawy. Ot po prostu. To raczej fakt, że Wrocław tak bardzo od
              tego czasu się rozwinął zasługuje na uznanie. Ale ze statystykami nie ma co
              walczyć, czy próbować interpretować. A jak wspomniałem Wrocław zabrał w sposób
              skandaliczny PKB i podatki z BZ WBK, które są zdecydowanie NIEMAŁE.
              W każdym razie dylematy rozstrzyga rocznik statystyczny GUS.

              > I dodam jeszcze, że nie mam absolutnie nic do Poznania.Fajne miasto, aczkolwiek
              > nie zamieniłbym się.

              Jak wspomniałem, też lubię Wrocek, zazdroszczę bliskości rzeki, ale nie
              zamieniłbym się. Choć kuszą mnie właśnie na wysokie miejsce znanej firmy i mam
              gonitwę myśli, czy się skusić na parę lat.

              > Chciałbym tylko rzetelności w opinii!

              Mam nadzieję, że teraz nie będziesz miał powodu do narzekania.

              I teraz to co na końcu miało być - wyjaśnij mi proszę skąd Ci się wzięło to, iż
              epatuję tą poznańską aglomeracją. Przytaczam takie dane, gdyż od pięciu lat
              Wrocław zaczął robić sobie reklamę przez aktywistów forumowych zasypując
              informacjami całą Polskę jak to jest cud_miód. Świetnie, tylko jak czytam czyjeś
              przechwałki, to mi się włącza alarm wibracyjny i uczula mnie na weryfikację
              danych. Ale żeby moje posty wyglądały jak przechwałki? Jeśli tak to odbierasz,
              to muszę chyba nieco zweryfikować swój styl, gdyż zupełnie nie taki mam zamiar.
              Ale skąd Ci się wzięło w tym wątku? Co Cię do tego skłoniło?
              • konik71 Re: Spieszę wyjaśnić 23.04.09, 11:39
                wlodekzpoznania napisał:
                > I teraz to co na końcu miało być - wyjaśnij mi proszę skąd Ci się wzięło to, iż
                > epatuję tą poznańską aglomeracją. Przytaczam takie dane, gdyż od pięciu lat
                > Wrocław zaczął robić sobie reklamę przez aktywistów forumowych zasypując
                > informacjami całą Polskę jak to jest cud_miód. Świetnie, tylko jak czytam czyje
                > ś
                > przechwałki, to mi się włącza alarm wibracyjny i uczula mnie na weryfikację
                > danych. Ale żeby moje posty wyglądały jak przechwałki? Jeśli tak to odbierasz,
                > to muszę chyba nieco zweryfikować swój styl, gdyż zupełnie nie taki mam zamiar.
                > Ale skąd Ci się wzięło w tym wątku? Co Cię do tego skłoniło?

                No rozpisałeś się:)))Przeczytałem całość.
                Mi nie chodziło o porównanie aglomeracji.Bo 30 tys. to nie różnica.Chciałbym
                poznać PKB Poznania i Wrocławia.To miałem na myśli pisząc o rzetelności.
                Z jednym sie zgadzam w 100%.Wiadomo, że każdy będzie chwalił swoje miasto, ale
                wchodzenie na fora w innych miastach i obrażanie ich to głupota.Ja wiem ile
                Wrockowi jeszcze brakuje i co trzeba zrobić.Lecz tak jak pisałem nie zamieniłbym
                się na inne miasto.
                A tak na marginesie, to czy w Baranowie są jeszcze jakieś kempingi nad
                jeziorem.Chętnie bym się wybrał w miejsce wakacyjnych szaleństw (w 22 rocznicę:)))
              • Gość: cwok Re: Spieszę wyjaśnić IP: 78.8.254.* 23.04.09, 13:03
                ja jestem z Wrocka, i takie analizy robione przez Poznaniakow sa miodem dla moich oczu :)
                jeszcze kilka lat temu oczywista oczywistoscia bylaby przewaga Poznania we wszystkich kryteriach, Wroclaw to bylo zadupie w porownaniu ze swiatowym Poznaniem.
                Dzisiaj nietylko takie porownania sa, ale zabieraja sie za nie na prawde dobrze przygotowani merytorycznie ludzie, a to jest wielka pochwala dla tego co sie we Wrocku dzieje.
                wiec w tym wypadku, nie jest wazne co Poznaniacy mowia o Wroclawiu, wazne jest to, ze uwazaja iz Wroclaw wart jest tego mowienia.
                za 4 lata ci z dostepem do danych mowic przestana i zostana tylko pieniacze, ktorzy nie beda potrafili zrozumiec rzeczywistowsci
          • wlodekzpoznania czyste powietrze 22.04.09, 23:21
            Czyli dobrze pamiętałem, ze z 9 największych aglomeracji od poznańskiej tylko
            3miejska ma lepsze powietrze.

            miasta.gazeta.pl/krakow/51,78948,4853866.html?i=3
            W tabeli nie jest ujęty Szczecin, ale tam ze względu na nieckę nie jest
            rewelacyjnie, zaś największa polska elektrownia Dolna Odra, Police SA oraz moc
            pieców węglowych robią swoje. Dużo pomagają lasy na terenie miasta, ale Szczecin
            ma też niezdrowe, wilgotne powietrze. Za czasów pruskich urzędnicy państwowi
            dostawiali dodatek od szkodliwych warunków pracy za pracę w Szczecinie.

            Gdańsk jest w tabeli emisji zanieczyszczeń wysoko, jednak nie przekłada się to
            bezpośrednio na stężenia gazów i pyłów w mieście, gdyż spora ich ilość wywiewana
            jest nad morze. Do tego Gdynia nie jest aż tak zabrudzona jak Gdańsk.

            Poznań ma to szczęście, że różnica poziomów między Wartą, a dwoma najwyższymi
            wzgórzami po obu stronach Warty (Góra Moraska i Dziewicza Góra) to nawet 100
            metrów. To zapewnia doskonałe przewietrzenie. Do tego dużo pyłów przejmują
            kompleksy leśne na terenie miasta (3 kliny zieleni widoczne na kazdej mapie
            wcinające się od przedmieść do centrum) i Puszcza Zielonka oraz Wielkopolski
            Park Narodowy na granicach miasta.
            • mjuhbun Re: czyste powietrze 18.06.20, 10:53
              - Tylko mówi się o kryzysie klimatycznym a nadal zaśmieca, zatruwa się morza i oceany, buduje się wierze wiertnicze wydobycia ropy naftowej, kładzie się rury na dnie mórz, których skutkiem jest zatrucie fauny i flory morskiej i wyginięcie życia w promieniu 300 kilometrów na skutek wycieków o których poprawność polityczna biznesu zakazuje mówić. Każą wymieniać piece węglowe na nowe a jednocześnie Polska jest składowiskiem śmieci z całej Europy które są podpalane i można na tym zarobić nie mówiąc już o samolotach które są największymi trucicielami środowiska naturalnego. Kiedyś produkowano sprzęt RTV i AGD który pracuje do dzisiaj. Obecnie produkowany sprzęt RTV AGD energooszczędny ++++ i same plusy na plusie ... ale w wersji jednorazówek, do pierwszego uszkodzenia i po dwóch latach trafia na śmietnik i zasypujemy planetę nowym sprzętem +++ o dużej awaryjności - czy większe zużycie wody i prądu przez pralkę, ekologicznie rekompensuje jej wiek? Tak naprawdę liczy się władza a przede wszystkim kasa. Reklamują jeśli zepsuła ci się zmywarka to kup nową. Buduje się coraz więcej parkingów, autostrad a woda niema gdzie spływać do ziemi. W miastach powstaje coraz więcej firm zajmujących się ekologią ale nie widać efektów ich pracy a prezesami tych firm to znajomi i rodzina pracowników urzędów miast i powiatów. Fikcja a nie ekologia bo jedynym efektem ich pracy są podwyżki za wywóz nieczystości i korupcja w przetargach kwitnie w najlepsze. Człowiek jest wirusem tego świata i być może koronawirus jest zbawieniem przed ignorancją ludzką na potrzeby matki natury.
          • wlodekzpoznania Re: A Poznań to gdzie? 22.04.09, 21:43
            Na pewno 1,6 tys takich miejsc pracy by się przydało. Nie tak łatwo takie coś
            ulokowac pod miastem. Problemem jednak jest Rysio i jego mentalność. Ostatnio
            się obudzili, ale pewnie jeszcze nie wiedzą, że są takie firmy jak IBM :-))) Z
            drugiej strony to nie jest jakaś wielce wartościowa inwestycja. Tu nie ma mowy o
            wykorzystywaniu potencjału informatyków czy finansistów, gdyż chyba dla żadnego
            wiedza o kopiowaniu plików, czy uzgadnianie salda w języku obcym nie jest
            szczytem marzeń. Zupełnie serio - absolwentom z Wrocławia czy Katowic/Gliwic
            taka inwestycja jest potrzebna do życia, Poznaniakom do stażu.
            • konik71 Re: A Poznań to gdzie? 22.04.09, 22:02
              wlodekzpoznania napisał:

              > Na pewno 1,6 tys takich miejsc pracy by się przydało.


              Mowa jest o 3 tys. miejsc pracy!!

              > drugiej strony to nie jest jakaś wielce wartościowa inwestycja. Tu nie ma mowy
              > o
              > wykorzystywaniu potencjału informatyków czy finansistów, gdyż chyba dla żadnego
              > wiedza o kopiowaniu plików, czy uzgadnianie salda w języku obcym nie jest
              > szczytem marzeń.

              Piszą też o serwerowni a to raczej nie ksero, prawda???



              <Zupełnie serio - absolwentom z Wrocławia czy Katowic/Gliwic
              > taka inwestycja jest potrzebna do życia, Poznaniakom do stażu.


              No teraz to przegiąłeś.Absolwenci Wrocławscy czują się obrażeni!!!

            • Gość: swoboda_t Re: A Poznań to gdzie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.09, 22:34
              Obecnie stopa bezrobocia w Poznaniu to 2,1%, w Katowicach 2,5% -
              naprawdę sądzisz, że to różnica "życia i stażu"?? :P Z Gliwicami to
              jeszcze zgoda, jest 5% bezrobocia i poważne obawy w związku z agonią
              dżiemm (Opel Werke i spółka to kilka-kilkanaście tysięcy miejsc
              pracy, nie tylko zresztą w G-cach). Tym niemniej żadne miasto nie
              powinno gardzić inwestycją tak powiedzmy "dużą i prestiżową", jak
              IBM. Bo a: dobrego nigdy za wiele b: grube ryby przyciągają płotki
              (i innych grubasów też).
      • swoboda_t Re: Wrocław i Katowice walczą o wielką inwestycję 22.04.09, 15:53
        Zmartwię Cię. Wrocław ma większą emisję zanieczyszczeń przemysłowych
        niż Katowice. Zdaje się, że nawet na tym portalu były te dane, a w
        google są na pewno. Kraków, Warszawa, Katowice, Wrocław i para
        Poznań-Łódź - to najbardziej zanieczyszczone duże miasta w Polsce. W
        przypadku emisji przemysłowych kolejność jest następująca: Kraków,
        Warszawa, Wrocław i trio Katowice-Poznań-Łódź. I co, zatkało
        kakało?? :P


        P.S.: Przy poziomie obecnych władz miasta Katowice za cud należy
        uznać, że IBM w ogóle się zainteresował. Całkiem możliwe, ze zrobił
        to w oparciu o rankingi atrakcyjności inwestycyjnej - województwo
        śląskie od lat prowadzi jako najlepsze do lokowania inwestycji, a
        Katowice zostały przez analityków PwC bardzo trafnie określone
        jako "diament, który wymaga oszlifowania". Niestety realia w UM
        Katowice, księstwie pozbawionego ambicji sołtysa Uszoka, są wysoce
        zniechęcające i pozostaną takie aż do zmiany na najwyższych
        stołkach. Imho Wrocek ma już wygraną w kieszeni.
        • krytykk Smutne ale prawdziwe. 22.04.09, 17:34
          Pewnie ostateczny głos w tej sprawie znowu będzie należał do paru emerytów z Brynowa, którym przeszkadzać będzie hałas, jak wiąże się z inwestycją.
          Katowice - miasto jarmarków Oszuka.
        • wlodekzpoznania nie wiedziałem, że Poznań i Łódź stworzą konurbacj 22.04.09, 21:55
          swoboda_t napisał:

          > Zmartwię Cię. Wrocław ma większą emisję zanieczyszczeń przemysłowych
          > niż Katowice. Zdaje się, że nawet na tym portalu były te dane, a w
          > google są na pewno. Kraków, Warszawa, Katowice, Wrocław i para
          > Poznań-Łódź - to najbardziej zanieczyszczone duże miasta w Polsce. W
          > przypadku emisji przemysłowych kolejność jest następująca: Kraków,
          > Warszawa, Wrocław i trio Katowice-Poznań-Łódź. I co, zatkało
          > kakało?? :P


          :-))
          Pewnie Stefan_26 by się z tego ucieszył.

          Ale z tym zanieczyszczeniem powietrza to coś Ci się musiało pomylić, gdyż nie
          ująłeś Szczecina z fatalnym powietrzem, a Poznań ma powietrze z 9 czołowych
          aglomeracji gorsze tylko od Trójmiejskiej. Na pl. Mickiewicza jest miernik
          stężeń gazów w centrum.
          • Gość: swoboda_t Re: nie wiedziałem, że Poznań i Łódź stworzą konu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.09, 22:21
            A: nie tworzą konurbacji, ale mają podobny poziom zanieczyszczeń.

            B: Nie pomylio mi się, bo opieram się na wymiernych danych
            (szczątkowo traktuje o nich artykuł, który można znaleźć w
            krakowskiej sekcji portalu-dla niektówych Krakusów był to szok), a
            nie subiektywnych odczuciach. Poziom mierzonych łącznych
            zanieczyszczeń stawia Poznań mniej więcej na równi z Łodzią za
            Kra/War/Kat/Wro, a w kwestii zanieczyszczeń przemysłowych za
            Kra/War/Wro mnie więcej na poziomie Katowic i Łodzi. Trójmiasto jest
            za nami, Szczecin (szczegółów nie pamiętam) zapewne też. Większe
            miasta na wschodzie to już w ogóle poza zasięgiem, co zresztą widać
            np. po stanie kamienic - po 50 czy 100 latach bez remontu kamienica
            w Lublinie czy Rzeszowie wygląda świeżo w porównaniu np. z
            Katowicami czy Wrockiem.
              • wlodekzpoznania Re: nie wiedziałem, że Poznań i Łódź stworzą konu 22.04.09, 23:29
                Ano właśnie już zdążyłem przeczytać, za to odpowiedź przypadkiem wkleiłem wyżej.

                Zresztą wróciłem po kilku dniach spędzonych w Warszawie. Przyznam, że miałem
                wrażenie, że w tym mieście gdzieś musi być cementownia, gdyż wszystko jest
                pokryte kurzem o specyficznym jasnoszarym zabarwieniu. Śląsk pewnie też nie
                bedzie taki różowy, gdyż Katowice same nigdy tak nie pyliły jak Batory czy
                Kościuszko po sąsiedzku w Chorzowie, czy tamtejsze zakłady chemiczne. Ale nie da
                się nie zauważyć, że:
                - Śląsk jest czysty jak na 1993 gdy go poznałem mdlejąc na ulicy w Katowicach (4
                miesiące pracowałem w Gliwicach i mieszkałem w AWFie w Katowicach)
                - Śląsk leży dobre 100 metrów powyżej doliny Wisły i na zachód, więc musi
                oddawać tym rolniczym terenom swoje zanieczyszczenia.

                "Czyli dobrze pamiętałem, ze z 9 największych aglomeracji od poznańskiej tylko
                3miejska ma lepsze powietrze.

                miasta.gazeta.pl/krakow/51,78948,4853866.html?i=3
                W tabeli nie jest ujęty Szczecin, ale tam ze względu na nieckę nie jest
                rewelacyjnie, zaś największa polska elektrownia Dolna Odra, Police SA oraz moc
                pieców węglowych robią swoje. Dużo pomagają lasy na terenie miasta, ale Szczecin
                ma też niezdrowe, wilgotne powietrze. Za czasów pruskich urzędnicy państwowi
                dostawiali dodatek od szkodliwych warunków pracy za pracę w Szczecinie.

                Gdańsk jest w tabeli emisji zanieczyszczeń wysoko, jednak nie przekłada się to
                bezpośrednio na stężenia gazów i pyłów w mieście, gdyż spora ich ilość wywiewana
                jest nad morze. Do tego Gdynia nie jest aż tak zabrudzona jak Gdańsk.

                Poznań ma to szczęście, że różnica poziomów między Wartą, a dwoma najwyższymi
                wzgórzami po obu stronach Warty (Góra Moraska i Dziewicza Góra) to nawet 100
                metrów. To zapewnia doskonałe przewietrzenie. Do tego dużo pyłów przejmują
                kompleksy leśne na terenie miasta (3 kliny zieleni widoczne na kazdej mapie
                wcinające się od przedmieść do centrum) i Puszcza Zielonka oraz Wielkopolski
                Park Narodowy na granicach miasta."
        • Gość: jfk Re: Chyba Ci odbiło IP: 78.8.142.* 22.04.09, 22:06

          swoboda_t napisał:

          > Zmartwię Cię. Wrocław ma większą emisję zanieczyszczeń przemysłowych
          > niż Katowice. Zdaje się, że nawet na tym portalu były te dane, a w
          > google są na pewno. Kraków, Warszawa, Katowice, Wrocław i para
          > Poznań-Łódź - to najbardziej zanieczyszczone duże miasta w Polsce. W
          > przypadku emisji przemysłowych kolejność jest następująca: Kraków,
          > Warszawa, Wrocław i trio Katowice-Poznań-Łódź. I co, zatkało
          > kakało?? :P




          Przestrzenny rozkład emisji zanieczyszczeń jest bardzo nierównomierny -
          największy poziom osiąga ona na obszarach dużych aglomeracji miejskich oraz
          głównych okręgach przemysłowych. Zdecydowanie najgorsza sytuacja występuje w
          województwie śląskim, gdzie na obszarze stanowiącym zaledwie 2,1% powierzchni
          Polski koncertuje się aż 20-25% krajowej emisji dwutlenku siarki (SO2), tlenków
          azotu i pyłów. Od wielu lat są tu przekraczane wartości dopuszczalnych stężeń
          wszystkich ważniejszych zanieczyszczeń atmosfery, w tym metali ciężkich, tlenku
          węgla i węglowodorów. Na obszarach zurbanizowanych, zwłaszcza przy ruchliwych
          ulicach miejskich występuje podwyższone w stosunku do poziomu dopuszczalnego
          zapylenie oraz stężenie szkodliwych gazów. Kraków jest drugim co do wielkości
          miastem w Polsce, zamieszkanym przez 756 tys. ludzi. Aglomeracja ta została
          doprowadzona do stanu zagrożenia ekologicznego, którego przyczyną jest
          działalność człowieka.

          A o tym co powiesz mądralo????
          • Gość: swoboda_t Re: Chyba Ci odbiło IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.09, 23:05
            Blebleble. To rpzecież oczywiste, że zanieczyszczenia w wielkich
            aglomeracjach są większe niż w lesie na Mazurach :D Sprawdź aktualne
            dane n/t zanieczyszczeń, zapylenia itp. to może zrozumiesz. Cytowany
            przez Ciebie fragment pochodzi z raportu opracowanego w 1999 roku. A
            wszystko pantarej, na G.Śląsku biorąc pod uwagę największe w kraju
            nakłady na ekologię nawet bardzo pantarej.

            Cytat z dokumentu z 2006: "Główny Urząd Statystyczny przedstawił w
            roczniku „Ochrona Środowiska 2006” listę 152 miast o dużej skali
            zagrożenia środowiska (...) Według tej listy, wśród dziesięciu miast
            o najwyższej emisji, Kraków plasuje się na miejscu pierwszym z
            największą emisją zanieczyszczeń pyłowych oraz na siódmym – gazowych
            i jest obok Warszawy jedynym miastem wojewódzkim w tej grupie miast".

            Dodajmy do tego korki, w Katowicach znacznie mniejsze mimo większego
            (porównywalnego z warszawskim) natężenia ruchu, oraz duży udział
            starej zabudowy w substancji mieszkaniowej (w Kato jest podobnie, a
            np. Warszawa nie ma tego problemu), niekorzystne położenie
            geograficzne (na Wawel lecą smrody z Chrzanowa, Trzebini, GOP a
            nawet Ostravy) i pole position dla Krakowa w zanieczyszczeniowym
            grand prix przestaje dziwić. I na deser artykuł z tego portalu:
            Kraków pyli
            bardziej niż Warszawa
            • Gość: jfk Re: Chyba Ci odbiło IP: 78.8.142.* 22.04.09, 23:46
              Gość portalu: swoboda_t napisał(a):


              A po co deser???Przecież napisałem o Krakowie na końcu, no chyba, ze nie
              doczytałeś.Poza tym ,tam jest generalnie o Śląsku a nie o samych Katowicach,
              notabene ,jakie są każdy widzi.A na marginesie to Kraków to Przodownictwo ma w
              dużej mierze dzięki wam( wiatry, ble,ble,ble i takie tam )Poczytaj bo mi sie nie
              chce rozpisywać.
    • Gość: itguy IBM:Tylko dla osob z wyzszym wyksztalceniem IP: *.hsd1.co.comcast.net 22.04.09, 16:27
      In August 1943, a timber merchant from Bendzin, Poland,
      arrived at Auschwitz. He was among a group of 400
      inmates, mostly Jews. First, a doctor examined him
      briefly to determine his fitness for work. His physical
      information was noted on a medical record. Second, his
      full prisoner registration was completed with all
      personal details. Third, his name was checked against
      the indices of the Political Section to see if he would
      be subjected to special punishment. Finally, he was
      registered in the Labor Assignment Office and assigned
      a characteristic five-digit IBM Hollerith number,
      44673....
    • Gość: wkurzony Idiotyczne zdanie z artykułu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.09, 16:40
      "[...] na Dolnym Śląsku i Śląsku."

      Drogi pani redaktorze/pani redaktor. Czy to zdanie nie wydaje się Pani bez
      sensu? To jak, Dolny Śląsk nagle przestał być częścią (i to tą ważniejszą,
      wszak tam leży stolica - Wrocław) Śląska?

      Czy naprawdę tak trudno napisać "na Dolnym i Górnym Śląsku"? Albo w
      dolnośląskim i śląskim?
    • wioocha redaktorku, gazetko - to zbija z nóg : 22.04.09, 18:56
      Dla uzmysłowienia, jak wielki jest koncern, uzyto sformułowania:
      "Na całym świecie zatrudnia niespełna 400 tys. pracowników"

      Ręce opadają na takie pojęcie o języku polskim i logice.
      "Na całym świecie zatrudnia BLISKO 400 tys. pracowników", redaktorku

    • Gość: Lukasz Do wszystkich sceptyków! IP: *.mas.airbites.pl 22.04.09, 19:55
      Witam,
      chciałbym się zwrócić do osób, które uważają, że taka inwestycja (bez względu na
      lokalizację - Wrocław czy Katowice) nic nam nie przyniesie.
      Nie wdaje się w dyskusję, czy to jest call center czy nie, prestiżowe czy nie itd.
      Czy naprawdę uważacie, że taka inwestycja nie będzie miała pozytywnego wkładu w
      rozwój Polski?
      Czy wolelibyście, żeby taka inwestycja rzeczywiście powstała np. w Turcji lub
      gdziekolwiek indziej poza Polską?
      Jeśli tak, to dlaczego Waszym zdaniem będzie to miało negatywny lub zerowy wpływ
      na polską gospodarkę?
      Sam jestem pracownikiem jednej z takich firm i nie nadzoruję bynajmniej ksera:)
      Nie jest to pewnie praca marzeń, bo po to tutaj te firmy się lokalizują żeby
      oszczędzać na różnicy wynagrodzeń w krajach europejskich i na świecie oraz mieć
      dostęp do wykwalifikowanej kadry.
      Ale zdobywam doświadczenie i wynagrodzenie (plus świadczenia socjalne).
      Dodatkowo nie jestem bezrobotny i płacę podatki...
      • Gość: maddox Re: Do wszystkich sceptyków! IP: *.t4.ds.pwr.wroc.pl 22.04.09, 20:11
        W artykule jest wyraźnie mowa o serwerowni. Jeśli byłoby to centrum obsługujące
        tylko i wyłącznie samego IBM to już będzie gigant. A więc nie obsługa ksero
        tylko wykwalifikowana kadra administratorów im się przyda. To nie jest robota
        typu, składanie laptopa z gotowych części. Dla niedoinformowanych za taką robotę
        płaci się pracownikowi spore pieniądze rzędu 5 tys i wyżej miesięcznie.

        Na dodatek dla każdego kto ma chociaż ciut więcej niż zerowe pojęcie o ekonomii
        jest oczywiste, że nawet jeśli sam firma wyczarowała by to centrum z powietrza
        (co jest raczej nie możliwe, więc to centrum będą budowały polskie firmy płacąc
        polskim dostawcom i pracownikom) to i tak comiesięczne wpływy gotówki do kraju
        na same wynagrodzenia dla 3 tys. pracowników jest nie do pogardzenia. Pomijam
        już prestiż który jest oczywisty, bo skoro taka firma jak IBM stawia tu swoje
        centrum to głośno będzie o tym w całym świecie IT. A jak mówi stara zasada nie
        ważne co, ważne żeby się mówiło. Tyle chciałem dodać.
      • Gość: swoboda_t Re: Do wszystkich sceptyków! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.09, 21:03
        Niemal każda inwestycja coś dobrego nam przynosi. Zwiększa
        konkurencję wśród pracodawców, zmniejsza bezrobocie i tym samym
        prowadzi do wzrostu płac. Lepiej być na garnuszku IBM
        wykonując "nieambitną pracę za marne 3000 netto" niż na garnuszku
        państwa, albo sprzedawać tajle komputerowe w jakimś kantorku. Mam
        wielu znajomych pracujących w wyśmiewanych montowniach im.
        Balcerowicza, centrach ałtsorsingowych i "sprzedanych za bezcen
        zakładach" - zarabiają niezłe pieniądze, mają możliwośc rozwoju i
        nie muszą ścigać się o posadę na kasie w Biedronce. To jest
        podstawowa wartość inwestycji zagranicznych. Choćby IBM oferował
        relatywnie słabe warunki to i tak będzie korzystne, bo zwiększy
        podaż pracy.
        • Gość: Lukasz Re: Do wszystkich sceptyków! IP: *.mas.airbites.pl 22.04.09, 21:50
          Dzięki Wam za odpowiedź. Z Waszych wypowiedzi wnioskuję, że zgadzacie się z moim
          zdaniem na ten temat (lub ja z Waszym:).
          Mnie irytuje jak ktoś pisze, że te firmy robią tu "zakłady przymusowej pracy"
          albo inne rzeczy. Chciałem dotrzeć do argumentacji tych osób za przedstawianym
          przez nich stanem rzeczy.
          Sam pracowałem wcześniej w jednej z takich bardzo krytykowanych inwestycji i
          przeniosłem się do innej lepszej.
          Mimo to uważam obie (nawet tą pierwszą) za jak najbardziej zasadne w Polsce. A
          im bliżej mnie tym lepiej:)
          Tak jak pisaliście wcześniej prawa wolnego rynku wymuszają wzrost płac i
          polepszenie warunków pracy.
          Generalnie - oby tak dalej, z małym zastrzeżeniem: byłoby bardzo fajnie gdyby
          polskie firmy również mogły liczyć na granty i zwolnienia podatkowe przy dużych
          inwestycjach innowacyjnych. Szczególnym przykładem jest tu firma Solaris, która
          nie dostała żadnego wsparcia a się o nie starała...
          Szkoda też, że w Berlinie jeżdżą hybrydowe Solarisy a we Wrocławiu Mercedesy...
          No ale to już chyba troszkę off-topic:)
          Pozdrawiam!
    • fajkat Wrocław i Katowice walczą o wielką inwestycję IBM 22.04.09, 21:09
      Co za forum – jeden wielki bełkot.
      Nie ma tu wiele na temat tego jak możemy skorzystać na tej
      inwestycji. Więc trochę wprowadzenia.
      IBM jest obecnie jedynym producentem dużych komputerów zwanych
      mainframe -na początku, w latach 60-tych był to System/360, a
      ostatnio seria z10. I ciągle ten sam system operacyjny, sprawdzony,
      niezawodny, udoskonalany i rozszerzany (od paru lat nazywa się zOS).
      Jeden taki komputer jest w stanie obsłużyć dziesiątki tysięcy
      klientów. Chyba trzy, cztery(?) lata temu wypieprzono ok. 100 Sun-ów
      i zastąpiono go jednym mainframem IBM, a to dzięki wirtualizacji,
      dzięki której na jednym komputerze może współbieżnie pracować setka
      Unixowych systemów.
      Mało kto jednak zna system zOS, czy nawet jego porzedniki. Tu IBM
      popełnia błąd – od kilku lat jest dostępna emulacja ich starszych
      komputerów Hercules-390 (zobacz w Google) i darmowy system
      operacyjny MVS 3.8J. Niestety bardzo stary i goły –reszta nawet
      najstarszy CICS i DB2, oraz kompilatory Cobol czy PL1 kosztują.
      Więc absolwent uniwersytetu czy politechniki zna Windows i Unix (czy
      Linux – niedaleka droga) i nie wie nic o IBM. Jak pójdzie pracować
      do firmy to co kupi? A kto zna techonologię IBM? Tylko ci co ukończą
      kosztowne szkolenia. Więc specjalistów IBM jest bardzo mało.
      Inna sprawa - IBM zaczął się pozbywać różnych swoich wyrobów. Nie ma
      już IBM PC – jest chiński Lenovo (ale chyba nie ma jeszcze z10 made
      in China). Nie ma już IBM-wskich dysków. Patelnie produkuje teraz
      Hitachi (także do IBM Total Storage/Shark) – ale ponoć IBM szykuje
      rewolucję technologiczną: Terabyte w kostce wielkości bulionu Winiar
      czy Knorra – przesada oczywiście, ale coś podobnego. Teraz IBM
      pozbywa się centrum usługowego i chce go zainstalować gdzieś w
      taniej części Europy.
      Co ma to do ewentualnej inwestycji w Polsce? Niech to będzie choćby
      Call Center – to będzie paręset pracowników poznających ich
      technologię (reszta to sprzątaczki, księgowi i coffe boys). Ma też
      ew. powstać ośrodek badawczo-rozwojowy IBM. Jeśli to coś w rodzaju
      tego co jest w niemieckim Bobbingen to jest duża szansa (moim
      zdaniem Bobbingen trzeba zamknąć – zajmują sie Linuxem na IBM ale
      efekty ich pracy są zdaje się marne. Przeniesienie tego ośrodka do
      Polski wyszło by chyba IBM-owi na dobre).
      A wreszcie, czemu Wrocław? Tu kiedyś była fabryka Elwro produkująca
      komputery R32 (czyli IBM 360) najbardzie udany model RWPG-wskiej
      serii komputorów RIAD. Może jeszcze gdzieś jeszcze są ludzie z tej
      fabryki – raczej już blisko emerytury. No ale jest przynajmniej
      zapach historii.
      Przepraszam ludzi obeznanych z IBM za uproszczenia, ale cóż więcej
      napisać na takim forum?
      • fajkat Re: Wrocław i Katowice walczą o wielką inwestycję 22.04.09, 21:16
        Uzupełnienie – te 100 Sun-ów zastąpionych jednym Mainframe było w
        NYSE. A jeśli chodzi o popularyzację swoich systemów, to jest żadna –
        to mówią nawet pracownicy IBM – brak im ludzi do serwisu. A jeśli
        chodzi o wspomniany Hercules-390, to jest produkt paru entuzajastów,
        ktozy zrobili to bez wsparcia, a nawet wbrew woli IBM – zgroza.
        • fajkat Re: Wrocław i Katowice walczą o wielką inwestycję 22.04.09, 22:35
          No tak, to opinia “specjalisty”, który poza swoim pecetem (gdzie
          pewnie nawet Lotusa nie ma) nie widzi żadnych innych komputerów.
          Jstem świadkiem pewnych tendencji – w mojej firmie (za granicą)
          rośnie ilość serwerów – jest ich już prawie 100, część Windows 2003,
          trochę Novell, sporo Sun/Solaris. Mamy też IBM, niestety VSE, nie
          zOS, którego chcą się pozbyć. Wniosek – ostatnio modna jest
          konsolidacja, ale żeby do niej dorosnąć trzeba najpierw
          przetwarzanie solidnie rozproszyć, czego właśnie jestem świadkiem.
          Pamiętam zdanie jakiegoś wybitnego specjalisty wiele lat
          temu “Mainframes will die by 1996”. Teraz ponad 10 lat później
          mainframes mają się dobrze, a specjalista powinien uprawiać ogórki.
          Ale nie, pewnie został doradcą finansowym, czego efekty każdy widzi…
          • Gość: ufo Re: Wrocław i Katowice walczą o wielką inwestycję IP: 78.8.8.* 23.04.09, 01:01
            Nie chodzi o BPO tylko czyste IT
            Technologie zSeries, iSeries, Tivoli, etc.
            Administracja platform systemowych
            Procesy produkcyjne
            Bezpieczenstwo
            Sieci
            Zarzadzanie
            Project management
            Słowem pełne spektrum stanowisk, szkolen, mozliwosci rozwoju,
            awansu, wymiany miedzynarodowej

            Jesli korporacja podejmie pozytywna decyzje Polska dostanie ogromny
            zastrzyk wiedzy, umiejetnosci i nowego biznesu wokol takiego centrum

            Wszelka krytyka jest nie na miejscu bo to jest dopiero poczatek.
      • nikodem_73 Re: Wrocław i Katowice walczą o wielką inwestycję 23.04.09, 00:44
        Może zacząłbyś od tego, że "żelazka" nie do wszystkiego się nadają najlepiej
        (hint: ile np. zapytań do apache on obsłuży? /tak - da się zainstalować/) i są
        diabelnie drogie. Pewnie - są zadania, że nic i nikt im nie podskoczy, ale nie
        każdy potrzebuje zaktualizować miliard rekordów w sekundę.
    • Gość: konsultant z IBM zazdroszcze polakom IP: *.min-01.cvx.algx.net 27.04.09, 07:37
      pracowalem w IBM na kontrakcie w Minnesota w 97. Mieli duzo szmelcu
      i ciagle szukali nowych ludzi zeby sie nim zajmowal. Software
      wysiadalo na calym swiecie i trzeba bylo analizowac. Trawlo to
      latami. W latach 80-tych to byla potega. Potem upadli ale sie
      podniesli ostatnio. Tu w ameryce kazdy chce u nich pracowac bo daja
      emryture. Polacy maja dobra opinie i w IBM pracowali ludzie z Polski
      wtedy. Widocznie management to docenil. Moga przeniesc sie do indii
      ale dlaczego tego nie robia. Polska jest w europie. I lepiej to
      wyglada dla klientow. Ciagle maja mase sprzetu u klientow w EU. Nie
      dziwie sie ze tak robia. Tylko zazdroscic tym co dostana tam prace.
      Co do mnie to jestem wkurzony. Tu czlowiek emigruje z kraju studiuje
      za granica koszty zycia duze poswieca sie a i tak roboty coraz mniej.
      Cala robota w komputerach ucieka do Indii albo terz do Polski.
      Amerykanie sa wkurzeni. Na dodatek najechalo tu tysiace tanich ludzi
      z indii na H1B i zalali rynek. O robote ciezko. W dobrych czasach
      mozna bylo wyciagnac 80K a teraz to chca placic 11$/h dla java
      developers. Cala masa ludzi sciagnela z Ukrainy, Rosji, Polski,
      bylej Jugoslawii, Chin, Indii. A robota idzie w drugim kierunku.
      Ludzie przymieraja glodem.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka