Gość: Stef Polska bedzie nastepna,kapitalizm sie wali IP: *.mbxip.com 26.04.09, 11:16 Choć świat wielkich pieniędzy wydaje się odległy dla przeciętnego obywatela naszej planety, to jednak świat ten w sposób bezwzględny oddziałuje na życie każdego z nas. Okazuje się, że konsekwencje gospodarki neoliberalnej, dążącej do zysku za wszelką cenę, odbijają swoje piętno na życiu całej planety. Przede wszystkim zwiększa się przestrzeń między bogatymi a biednymi, bo w tym systemie bogaci jeszcze bardziej się bogacą a biedni biednieją. Polska, która jest pilnym uczniem neoliberalnej doktryny, dostarcza na to doskonałego przykładu. Należy bowiem do czterech krajów o krańcowo zróżnicowanych dochodach obok Meksyku, Stanów Zjednoczonych i Turcji. I we wszystkich badaniach, czy to dotyczy nakładów na opiekę zdrowotną, czy dochodu przypadającego na jednego mieszkańca, zajmuje w Unii Europejskiej niechlubne ostatnie miejsce. W Polsce zwalnia się z podatków zarabiające miliardy złotych firmy, natomiast nie ucieknie od nich ani pobierający zasiłek bezrobotny, ani rencista, ani emeryt. W Polsce podatki płaci się nawet od zapomóg socjalnych i odpraw dla osób zwolnionych z pracy. Tzw. opieka socjalna praktycznie nie funkcjonuje, a najlepszym adresem dla polskiego biedaka jest śmietnik, gdzie można wygrzebać resztki jedzenia czy puszki po piwie. Tak właśnie wygląda polski gospodarczy cud według neoliberalnej doktryny. Pazerność systemu neoliberalnego wydaje się nie mieć granic. Międzynarodowe korporacje w poszukiwaniu największego zysku umieszczają swoje firmy w krajach, w których jest najtańsza siła robocza. Do takich zalicza się Polska i inne kraje postkomunistyczne, ale jeśli korporacje stwierdzą, że bardziej będzie im się opłacać produkcja w którymś z krajów azjatyckich, nie będą się wahać z przeniesieniem zakładu, skazując na bezrobocie całe miasto czy region. Korporacje bardzo nie lubią związków zawodowych. W Polsce mamy liczne przykłady prześladowania i wyrzucania z pracy związkowców, na przykład przez sieci supermarketów. Lobby neoliberalne doprowadziło do zmian w kodeksie pracy i utraty wielu przywilejów pracowniczych i związkowych. Skrajnym zjawiskiem gospodarki neoliberalnej są obozy pracy. Niewiele o nich wiadomo, bo media, poza nielicznymi przypadkami, milczą o takich zjawiskach. A jednak takie zakłady-obozy istnieją na przykład w krajach Ameryki Południowej. Są to m.in. firmy odzieżowe, zatrudniające kobiety i narzucające pracownicom tak wysokie normy, że muszą one pracować za grosze od rana do nocy, często mdlejąc z wyczerpania przy maszynach. Ludzie w gospodarce neoliberalnej są bowiem też tylko towarem, a koncernom chodzi o to, aby ten towar kupić za najniższą cenę. Pazerność gospodarki neoliberalnej wyraża się też w bezwzględnej eksploatacji środowiska naturalnego. Zniszczenia środowiska, a przede wszystkim zanieczyszczenie atmosfery dwutlenkiem węgla przez zakłady przemysłowe i spowodowane tym ocieplanie się klimatu, może lada moment doprowadzić do katastrofy na miarę planetarną. Już teraz rysowane są przerażające scenariusze przyszłych wydarzeń. Topniejące lody mogą doprowadzić do zalewania części lądów, ogromnych migracji zagrożonej ludności, chaosu, walki o żywność, bezwzględnych wojen, upadku cywilizacji. Gdyby ten scenariusz się sprawdził, najbardziej zagrożone upadkiem są – moim zdaniem – kraje najbardziej rozwinięte, których ludność nie jest przystosowana do przetrwania w ekstremalnych warunkach braku żywności i energii. Większe szanse mają plemiona, żyjące na przykład w afrykańskim czy australijskim buszu, które, egzystując w trudnych warunkach, przez tysiące lat uczyły się sztuki przetrwania. I rzec by można, że tak natura wymierzy sprawiedliwość naszej bezwzględnej cywilizacji, nagradzając tych, którzy żyli z nią w harmonii. Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan_stopczyk Najbardziej cię martwi ten dwutlenek węgla........ 26.04.09, 11:31 ....bo wy lewacy macie teraz taką religię: walka z globalnym ociepleniem. A poza tym - w Polsce nie ma kapitalizmu. To socjalizm - albo kapitalizm korupcyjno-złodziejsko-polityczny. ------------------------------------------------------- - Czy jest pan gotów stać na straży porządku prawnego odnowionej, demokratycznej Rzeczypospolitej Polskiej? - Bezapelacyjnie. Do samego końca. Mojego lub jej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pendrek synu daj sobie spokoj bo smieszny i naiwny jestes IP: 195.24.77.* 26.04.09, 11:44 Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: Polska bedzie nastepna,kapitalizm sie wali 26.04.09, 14:14 Po kolei. Tak - korporacjom chodzi o maksymalizowanie zysku. Tak samo jak ludziom chodzi o to aby robić jak najmniej za jak najwyższą pensję (pewnie - są wolontariusze, ale to raczej wyjątek niż reguła). Tak - korporacje płacą grosze w fabrykach w Ameryce Południowej. Tyle, że zwykle są to płace nieodbiegające od średniego poziomu w okolicy (gdyby płacili dużo mniej to po prostu mało kto by u nich pracował). Pamiętaj, że w owych fabrykach nie produkuje się elementów stacji kosmicznych, a ludzie tam pracujący nie są świetnie wykształconymi specjalistami. Tak - korporacje są niechętne związkom zawodowym. Ciekawe jaki wpływ na ową niechęć ma fakt, że po powstaniu związku należy kilku ludzi wziąć na etat pomimo, że niczego nie produkują. Co do CO2 i szeroko rozumianej ochrony środowiska. Od czasów rzymskich jest jedno proste pytanie, które należy sobie zadać za każdym razem, gdy politycy deklarują, że robią coś pożytecznego - qui bono? Kto zyskuje na takich regulacjach? Społeczeństwo? Bynajmniej. W celu "ochrony środowiska" można generalnie zaorać cały przemysł i przesadzić ludzi na rowery. Może się jednak okazać, że nie jest to najlepszy pomysł, bo okaże się, że potrzeby ludzi nie chcą pasować do takiego modelu. W sferze gospodarki głównym beneficjentem wszelkich "ekologicznych" ograniczeń są... korporacje. Bo one mają na tyle pieniędzy żeby "brudną" produkcję wypchnąć do np. Chin (których nie obejmują limity emisji CO2) w Europie/USA pozostawiając ewentualnie "czystą" (lecz droższą) produkcję. To utwierdza ich pozycję, bo nowe, małe i biedne firmy nie będą w stanie sprostać wymogom "ekologiczności" - podwyższa się próg wejścia na rynek. A co do ostatniego zdania - to jak - "żyjmy w szałasach to będzie nam lepiej"? To jakiś żart? To może pójdźmy na całość - "Save the Planet, kill yourself today"? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hahhaha 4 miliony ludzi bez pracy. Co się stało z Hiszp... IP: *.chello.pl 26.04.09, 12:33 hahha dla sld ten kraj to wzór . no rzeczywiscie jak u nas rzadzili jeszcze nie tak dawno było ponad 20%bezrobocia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Josef Re: 4 miliony ludzi bez pracy. Co się stało z His IP: *.foebud.org 26.04.09, 12:58 juz niedlugo 20% bedzie przy udziale neoliberalow z PO. Nie ma znaczenia jaka formacja jest przy wladzy.System jest winny.Kapitalizm w swojej globalnej formie sie nie sprawdzil i pokazal jak bezwzglednym ,prymitywnym i brutalnym system jest. Ten globalny kapitalistyczny kryzys sie dopiero zaczal.Dopiero zle bedzie.Kapitalisci zapatrzeni w swoje zyski i nakrecani egoizmem oraz chciwoscia sami zalatwiaja siebie.Niesety kapitalistyczny wyzysk,korupcja, robienie z ludzi nowoczesnych niewolnikow i poglebiajaca sie niesprawiedliwosc ma swoja cene.To tylko kwestia czasu i to bagno sie zapadnie.Najwyzej bedzie jak w latach 30-tych ubieglego wieku i wszystko skonczy sie kolejna globalna wojna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: emeryt w Sp Hiszpania na bezrobociu IP: *.dhcp.bluecom.no 26.04.09, 13:32 Ludzie, wyluzujcie troche. Bezrobocie w Sp bylo i wieksze i mniejsze, nie ma sie czym podniecac. A pozatym nie widzialem jeszcze hiszpana pracujacego w Pl a na odwrot tak. No i musicie brac pod uwage medialnosc takich "news" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sdenek blaha ubylo miejsc pracy ale przybylo IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 26.04.09, 13:46 w rolnictwie,gdzie tu logika? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacekjack@poczta.f 4 miliony ludzi bez pracy. Co się stało z Hiszp... IP: *.pete.cable.virginmedia.com 26.04.09, 13:59 Bezrobocie w wielkiej brytanii wzroslo DO 6.7 nie o 6,7. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
ambl 4 miliony ludzi bez pracy. Co się stało z Hiszp... 26.04.09, 14:25 Roztrwonili wszystko co zrobił Aznawar i mają to co było nieuniknione,chociaż i tak póżno.Obawiam sie że i u nas bedzie POdobnie a wcześniej na Węgrzech Odpowiedz Link Zgłoś
mara571 obawiam sie, ze to polityka Aznara 27.04.09, 09:34 polozyla "kamien wegielny" pod dzisiejszy kryzys. To wlasnie za rzadu Jose Marie Aznara postawiono dosc jednostronnie na budownictwo jako narodowy przemysl (udzial budownictwa w produkcuie narodowym Hiszpanii wynosli w roku 2007 okolo 20%). Jego rzad uchwali ustawe umozliwiajaca wywlaszczenie na zyczenie dewelopera. "Inwestorzy" brytyjscy i hiszpanscy na wyscigi budowali mieszkania i domy dla emerytow z polnocy Europy. A emeryci tych mieszkan nie kupili. Dodam tylko, ze nie cierpie ani hiszpanskich socjalistow, ani Zapatero. Odpowiedz Link Zgłoś
eed567 Re: obawiam sie, ze to polityka Aznara 28.04.09, 12:04 Najwyrazniej niewiele wiesz o Zapatero i jego partii. Pododnie jak niewiele wiesz na temat skladek odprowadzanych do ZUS Odpowiedz Link Zgłoś
pwrzosin Hiszpania na bezrobociu 26.04.09, 15:57 Patrząc na polskie media z Barcelony mogę się tylko uśmiechać czytając te doniesienia. Kryzys dotyka głównie branż zatrudniających niewykwalifikowanych emigrantów, których w Hiszpanii jest najwięcej w Europie. Stworzono dla nich specjalny program ułatwiania powrotów. Dla większości ludzi nic się nie zmieniło, poza tym, że oczekujemy niższych cen mieszkań, a handlowcy mają nowy rodzaj promocji - tzw. "pakiety kryzysowe". Jeśli chodzi o politykę, to od miesięcy dwie główne partie mają identyczne poparcie oscylujące około 40% dla każdej. Problemy Hiszpanii wynikają z bański kredytowej, najbardziej ucierpiał Santander, rząd wrzucił do gospodarki 120 mld USD. Hiszpania obejmie przewodnictwo w UE w pierwszej połowie 2010 roku, i zgodnie z założeniami manifestu PES (Po pierwsze człowiek) przyjętego w Madrycie, Unia skoncentruje się wtedy na pomocy ludziom, a nie bankom, które narobiły kłopotów. Mam tylko nadzieję, że Polska przestanie być polem eksperymentów zachwalanych przez sektę Moona w Washington Times i również zajmie się pomocą ludziom, zamiast wspierać międzynarodowe korporacje. BTW To niesamowite, jak Polacy dali się ogłupić neoliberalnej propagandzie. Jeśli chcecie zobaczyć modelowy kapitalizm, to taki system wprowadzono właśnie w Iraku. Duet Brenner i Belka sprawił, że jeden z najbogatszych krajów Bliskiego Wschodu stał się pariasem świata, jego zasoby nalezą teraz do międzynarodowych korporacji, zaś wszelkie usługi socjalne, włącznie z zapewnianiem bezpieczeństwa są "outsourcowane" prywatnym firmom. Inne przykłady podobnych rozwiązań to Afganistan czy Somalia. innych państw "liberalnych" nie ma. Dziwnym trafem ofiary szkoły Chicago wolą poddać się szariatowi Talibów niż korzystać z dobrodziejstw prawicy. Ciekawe czemu. Teraz jeszcze spójrzcie na ranking HDI: hdr.undp.org/en/statistics/ Państwa rządzone przez "lewaków" wyglądają na najlepsze miejsca do życia. Pewnie wszystkie konsumują zyski z lat kapitalizmu. Odpowiedz Link Zgłoś
princealbert Re: Hiszpania na bezrobociu 27.04.09, 09:04 przy calej sympatii do programu 'po pierwsze czlowiek', chcialbym zwrocic uwage na kilka kwestii: - ranking na ktory sie powolales byl oparty na danych przedkryzysowych (vide: Islandia na pierwszym miejscu) - Wiele krajow w pierwszej 20tce jest rzadzonych przez prawice. Zreszta w obliczu kryzysu opcje ideologiczne nie graja roli. - Lewicowosc PSOE jest widoczna w sferze obyczajowej. Ekonomicznie niewiele sie rozni od PP. - Dobrze wiesz, ze kryzys branzy budowlanej dotyka posrednio setki tysiecy przedsiebiorstw uslugowych zatrudniajacych Hiszpanow a nie imigrantow. Odpowiedz Link Zgłoś
pwrzosin Re: Hiszpania na bezrobociu 28.04.09, 00:31 > ranking na ktory sie powolales byl oparty na danych > przedkryzysowych (vide: Islandia na pierwszym miejscu) Nieprawda. Dane pochodzą z grudnia 2008. Kryzys subprime stał się widoczny w 2007 roku. W chwili aktualizacji HDI było już właściwie pozamiatane. W wypadku Islandii skutki kryzysu FME podsumowało w drugim kwartale 2008. HDI nie mierzy jednak poziomu zadowolenia szefów korporacji, a jakość życia ludzi zamieszkujących badane kraje. > Wiele krajow w pierwszej 20tce jest rzadzonych przez prawice. > Zreszta w obliczu kryzysu opcje ideologiczne nie graja roli. Nieprawda. Kryzys wynikał z deregulacji promowanej przez neoliberalną prawicę (oraz międzynarodowe korporacje). Lewicowe rządy w Europie zareagowały znacznie szybciej i skuteczniej niż prywatny bank FED i konserwatywny sekretarz skarbu Paulson w USA, ograniczając skalę strat. Gordon Brown autor (kontrowersyjnej zresztą) antykryzysowej polityki G7 to także polityk lewicy. Regulacja przepływów kapitałowych i ograniczenie spekulacji walutowych np. podatkiem Tobina to postulaty lewicy. > Lewicowosc PSOE jest widoczna w sferze obyczajowej. Ekonomicznie > niewiele sie rozni od PP. Nieprawda. PSOE jest mimo konfliktów z lat 80tych bardzo silnie związana z ruchem związkowym, stawia na subsydiarność (rząd centralny przekazuje środki do redystrybucji regionom autonomicznym), nie odżegnuje się od bezpośredniego wpływu na kształt gospodarki i społeczeństwa. Elementami "planu E" - czyli hiszpańskiej recepty na kryzys jest m.in. dotowanie tworzenia miejsc pracy, prorodzinne ulgi podatkowe, subsydiowane kredyty dla przedsiębiorstw, oraz modernizacja zgodnie ze strategią lizbońską. PP jest absolutnym przeciwieństwem tej polityki - nie akceptuje autonomii regionów, konserwuje rybołówstwo i rolnictwo, ogranicza wydatki na pomoc socjalną i służbę zdrowia. > Dobrze wiesz, ze kryzys branzy budowlanej dotyka posrednio setki > tysiecy przedsiebiorstw uslugowych zatrudniajacych Hiszpanow a nie > imigrantow. Kryzys jest spowodowany wywindowanymi przez banki cenami mieszkań, które stoją puste. Nieszczęśnicy, którzy kupili je po zawyżonych cenach faktycznie mają problem, zwłaszcza, że mało kogo stać na wynajem po cenach pokrywających raty kredytu. Tak naprawdę jednak jest to problem banków, które te mieszkania przejmą i będą musiały coś z nimi zrobić. Ludzie sobie poradzą, bo w Hiszpanii są bardzo silne więzi grupowe. Realnym, ludzkim problemem są niewykwalifikowani emigranci, stanowiący tu 11% rynku pracy, wcześniej zatrudniani właśnie w rolnictwie, budownictwie, rybołówstwie. Na razie ułatwiono im wyjazdy (dostają kasę na powrót i osiedlenie się w ojczyznach), oraz utrudniono sprowadzanie rodziców i dorosłych dzieci. Są też szkolenia, specjalnie dla nich adresowane, mające im pomóc znaleźć prace jeśli zdecydują się zostać. Hiszpański kryzys na razie polega na zatrzymaniu super dynamicznego wzrostu. W 2011 roku ruszy znowu, zwłaszcza że lokalne instytucje finansowe są silne a nastroje całkiem dobre. Tak naprawdę wygląda na to, że Hiszpania żyje bardziej konfliktem o kształt edukacji, oraz, jak zwykle, sportem :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piotreks. DB. Dyktatura systemu partyjnego i "działaczy" . IP: *.cable.ubr01.shef.blueyonder.co.uk 26.04.09, 15:58 Tak skrajny socjalizm jak i skrajny kapitalizm są szkodliwe dla istotnej większości społeczeństwa, szczególnie jeśli połączone są z dyktaturą partii politycznych, różnego koloru i różnych ideologii. ( otoczki bez istotnego znaczenia dla "partyjnych działaczy", byleby tylko jak najskuteczniej podzielić ludzi, aby jak najskuteczniej zamącić w wodzie ). Naszym problemem jest dyktatura partii i partyjnych "działaczy". Partyjni "działacze" narzucają sztuczne podziały, dzielą ludzi przy użyciu różnych haseł, ponieważ tylko w sytuacji gdy podzieleni ludzie gryzą się między sobą, tacy partyjni "działacze" manipulanci, mogą zaistnieć, przejąć władzę nad skłóconymi, uwikłanym w walkach między sobą, ludźmi. A później, jak już ludzie zajęci są walką między sobą, o pietruszkę czy inne wydumane, w większości przez partyjnych, "wartości" czy inne jedynie słuszne postawy, To już spokojnie można zająć się strzyżeniem, gryzących się między sobą, ludzi, przy pomocy umiejętnie skonstruowanego prawa. I jeśli ktoś myśli że w Polsce mamy demokrację, że to większość społeczeństwa ma wpływ na decyzje podejmowane w państwie Polskim, to niech najpierw zapozna się z ordynacją wyborczą do Sejmu, A także niech poczyta co to są partyjne listy wyborcze, kto i jak wybiera tych co znajdą się na listach wyborczych partii. A dla tych co już doszli do wniosku że system partyjny to tylko przykrywka, ułatwiająca podzielenie społeczeństwa w celu łatwiejszego okradania, proponuję zastanowić się nad ideami kryjącymi się pod nazwą "Demokracja Bezpośrednia" Pozdrawiam nie dających się otumanić partyjnym mącicielom. Piotreks Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gosc987 Re: Dyktatura systemu partyjnego i "działaczy" . IP: *.pools.arcor-ip.net 26.04.09, 16:12 Gość portalu: piotreks. DB. napisał(a): > Partyjni "działacze" narzucają sztuczne podziały, dzielą ludzi > przy użyciu różnych haseł, ponieważ tylko w sytuacji gdy podzieleni > ludzie gryzą się między sobą, tacy partyjni "działacze" > manipulanci, mogą zaistnieć, przejąć władzę nad skłóconymi, > uwikłanym w walkach między sobą, ludźmi. ************* Sami sobie jesteście winni jak się dajecie partyjnym działaczom jak i mediom manipulować!!! Od czego macie własne głowy na karku jak i krytyczne media, od czego służy wam wasza sławna znajomość języków obcych, od czego macie tak wspaniały wytwór jaki jest internet i dostęp do wszystkich mediów świata? Ano, tylko chęci brak poruszać własną głową albo poczytać coś innego jak znane z manipulacji polskie media. > I jeśli ktoś myśli że w Polsce mamy demokrację, że to większość > społeczeństwa ma wpływ na decyzje podejmowane w państwie Polskim, > to niech najpierw zapozna się z ordynacją wyborczą do Sejmu, > A także niech poczyta co to są partyjne listy wyborcze, kto i jak > wybiera tych co znajdą się na listach wyborczych partii. W Polsce masz demokracje? W Polsce jest pomieszanie z poplątaniem a nie demokracja. > A dla tych co już doszli do wniosku że system partyjny to tylko > przykrywka, ułatwiająca podzielenie społeczeństwa w celu > łatwiejszego okradania, proponuję zastanowić się nad > ideami kryjącymi się pod nazwą "Demokracja Bezpośrednia" W Polsce system partyjny, jak byś napisał system klik zżerających się na wzajem to by było dla mnie zrozumiale. Kto dopuścił takie dno do władzy jakim jest PiS albo LPR, Samoobrona, Czesi, Litwini, Niemcy? Ano sami Polacy własnoręcznie z pełną świadomością politycznej odpowiedzialności. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: posradamus Re: zaraza idzie IP: *.pools.arcor-ip.net 26.04.09, 16:29 Nowy temat wymyslili politycy. Odpowiedz Link Zgłoś
princealbert Zapatero jest tak samo winny jak Aznar 27.04.09, 08:57 Nikt sie nie odwazyl przyhamowac sektora budowlanego, ktory byl rozdety przez spekulacje do absurdalnych rozmiarow. Wystarczyla iskierka by sie to zawalilo. A dzialac trzeba bylo juz 15 lat temu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sssa Re: Zapatero jest tak samo winny jak Aznar IP: *.chello.pl 27.04.09, 22:19 LEWICA NIE SPRAWDZA SIE W KAPITALIZMIE przykładów jest mnóstwo choćby my niedawno :20% a teraz hiszpania -mimo , ze w unii i tak leżą na deskach Odpowiedz Link Zgłoś
pwrzosin Re: Zapatero jest tak samo winny jak Aznar 28.04.09, 00:38 To kapitalizm bez lewicy się nie sprawdza. Wystarczy spojrzeć na polskie wyniki PKB oraz stopę bezrobocia (uwaga zmieniały się definicje tego wskaźnika) i porównać je z okresami rządów SLD i zmieniającej nazwy prawicy. Zobacz u Kołodki: www.wedrujacyswiat.pl/Wykresy.php#3.47 To zabawne jak lewicowe rządy odbudowywały gospodarkę, po to tylko, żeby "prawacy" mieli w czym robić dziurę :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maryjan Hiszpania na bezrobociu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.09, 22:46 Hiszpania, lata 2004-2008: zadłużenie gospodarstw domowych wzrosło o 402 mld euro, firm o 379 mld euro. Mieszkań wybudowanych starczy im na 3 lata co najmniej i tyle też potrwa tam recesja. Socjaliści chcą budować kolej (oczywiście za kolejne kredyty). Odpowiedz Link Zgłoś
polld74 Gdyby nie emigracja w Polsce byłoby 30% 28.04.09, 11:12 Po pierwsze GW manipuluje, niech napiszą ile było przed kryzysem, ile jest teraz itd... Niech napiszą też ile z tych 4 mln. bezrobotnych dostaje zasiłki i w jakiej wysokości. Okaże się, że bycie bezrobotnym w Hiszpanii jest lepsze niż harówa po 11 godzin dziennie za 1000 zł na rękę w ukochanej Polsce. W Polsce bezrobocie dobija do 2 mln. Prawo do zasiłku, który wynosi 414 PLN ma może 15% bezrobotnych, reszta powinna wymrzeć z głodu. Pozostaje jeszcze opieka społeczna, tylko że jej klientami opieki społecznej obok bezrobotnych jest drugie tyle pracujących i to na pełnym etacie, za minimalną pensję, z której na rękę zostaje 900 zł z małym haczykiem. Na wolnym rynku nie starczy na czynsz za mieszkanie i dojazdy do pracy. Co oznacza utrata pracy i perspektywa np. rocznego bezrobocia dla obbywatela Hiszpanii, czy Francji, a co dla obywatela Polski. Dla Hiszpana oznacza rezygnację z inwestycji w rodzaju samochodu, domu, mieszkania, mebli, całorodzinnych wakacji. Może oznaczać konieczność przeprowadzki do gorszej dzielnicy, lub dalej od centrum miasta. Może naruszyć oszczędności. Może oznaczać konieczność zabrania dzieci z prywatnej szkoły (jeśli do takiej chodzą) i wysłanie do publicznej, która i tak jest lepsza niż większość polskich szkół. W takich realiach kryzys i inne dobrodziejstwa kapitalizmu są dla ludzi tak jak dla firm okresem spowolnienia, zmian stylu życia, nauki. W Polsce bezrobocie jest równoznaczne z zagrożeniem bytu biologicznego bezrobotnego i jego rodziny. Po pierwsze wpada się na nie szybko, bo okresy wypowiedzenia są krótkie, a często przed wypowiedzeniem pracodawca jeszcze zalega z wypłatami przez dłuższy czas. Więc rozpoczynając karierę bezrobotnego, nierzadko człowiek ma już długi. Pomijając świadczenia socjalne, statystyczny Hiszpan przeżyje za zgromadzone oszczędności kilka miesięcy na dotychczasowym poziomie, tymczasem w Polsce 95% ludzi nie ma żadnych oszczędności, natomiast zadłużenie jest powszechne i nie chodzi tu o kredyty hipoteczne, ale długi mniejsze, wręcz śmieszne dla tych którzy spłacają kredyty hipoteczne, ale dług wysokości 1000 zł może człowieka zniszczyć równie skutecznie co opcje walutowe firmę. Gdy zaczyna brakować na życie ludzi najpierw zaciągają kredyt, najczęściej jedyny dostępny czyli od firm typu Provident na 50% rocznie, w najlepszym wypadku na karcie kredytowej 20% rocznie. Nawet jeśli kłopoty były przejściowe, to raz zadłużeni będą pracować na lichwiarzy długie lata, (najczęściej oznacza to wieczny debet na koncie w banku, albo rolowanie pożyczek, ratowanie się pożyczkami u rodziny itd...). Zatem statystyczna polska rodzina, nawet jeśli oboje pracują i jedno traci pracę wpadają w tarapaty finansowe po pierwszym, góra drugim miesiącu bez wypłaty. Nawet jeśli się poszczęści i szybko znajdzie się inna praca, to długi porobione przez 3 miesiące bezrobocia będą ciągnąć się latami. Podobnie może być gdy pracodawca zalega z wynagrodzeniami. Ponieważ ludzie boją sie zwolenia z pracy, zadawalają się zaliczkami, obietnicami, itd... Zatem nie idzie do sądu pracy, wiedząć, że nawet jeśli odzyska zaległe pieniądze, tego samego dnia wylatuje z pracy, więc dopóki ma nadzieję na utrzymanie pracy nie idzie do sądu w sprawie zaległej pensji. W Polsce firmy przede wszystkim te giełdowe podają nagminnie kłamliwe dane o swojej sytuacji, w szczególności kłamią swoim pracownikom, dla których kryzys przychodzi z dnia na dzień, chociaż firma odczuwała go już od kilku miesięcy. Chodzi o to, żeby do końca trzymać cenę akcji na dobrym poziomie, a informacja o zaleganiu z pensjami daje pewność, że ich cena runie. Nawet jeśli pracownik wygra w sądzie pracy, to nieuczciwemu lub niesolidnemu pracodawcy grozi najwyżej to, że zostanie przymuszony do zapłacenia za wykonaną pracę z ustawowymi odsetkami. Pracownik w tym czasie może mieszkać już z rodziną pod mostem. Bowiem w warunkach polskich bezrobocie prowadzi w prostej linii do utraty mieszkania, domu, do wyrzucenia na bruk, albo do kontenera za miastem. Zasiłek wypłacany przez krótki czas nie pokryje nawet kosztów dojazdu do Urzędu PRacy, dostęp do służby zdrowia teoretycznie jest zapewniony, tylko co z porady lekarskiej przyjdzie, jeśli nie ma za co wykupić leków, które w Polsce należą do najdroższych w Europie, a zyski farmaceutów gangsterów do najwyższych. W polskiej perspektywie bezrobocie jest realną ścieżką, do wypadnięcia poza społeczeństwo, do stania się kloszardem, utratą rodziny, domu, wszystkiego, do degradacji zdrowia własnego i rodziny. Najśmieszniej, że półniewolnicza praca za płacę minimalną, także nie zabezpieczy w Polsce przed nędzą, choć postępuje ona wolniej niż przy bezrobociu. Niech się neoliberały schowają ze swoim sloganem, który z resztą powtarzali debile z SLD, że "każda praca lepsza jest niż bezrobocie", kiedyś im to przypomnimy, jak będa siedzieli zamknięci za drutami. Otóż nieprawda. Praca która jest opłacana poniżej kosztów przeżycia, mieszkania, dojazdu, żywności, opieki medycznej dla pracującego i jego rodziny, jest tym samym co uporczywe działanie firmy mimo ponoszonych strat. Firmę można zlikwidować, a na czym polega likwidacja pracownika? Może GW pochyli się nad losem tych którzy pracują w Polsce i Hiszpanii. Ci z Polski choć pracują dłużej i więcej niż Hiszpanie otrzymują wynagrodzenie niższe niż tamtejszy zasiłek dla bezrobotnych. Pracujący Hiszpanie zarabiają na tyle dobrze, że obok komfortu dla siebie, utrzymają też swoich rodaków, którzy wpadli w kłopoty, w myśl zasady dzisiaj ty, jutro ja. To jest nowocześnie pojmowany naród, a nie przecięte murami, płotami i rowami jednostki, które wspólnotę narodową czują tylko wtedy gdy jak bydło ryczą w Licheniu pobożne pieśni o Maryji i innych, albo kiedy wspólnie frustrują się po kolejnej klęsce piłkarzy, no i cieszą gdy czasem jakiś sukces się przytrafi. Odpowiedz Link Zgłoś