Lubimy być piratami

    • Gość: zonk Gazeta.pl->Popcorner->Seriale... IP: *.icpnet.pl 27.04.09, 14:11
      haha, a ja jestem ciekaw, czy te wszystkie opisy seriali, które tam nam
      fundujecie, to są po legalnym obejrzeniu?
      Jakoś nieprzekonany jestem, choć oczywiście chciałbym się mylić.

      A tak swoją drogą, to nasze telewizje w duuupie mają widzów, w serialach
      jesteśmy daleko za Gabonem, a już najlepiej, jak puszczą parę sezonów, potem
      nic, potem powtórka od dajmy na to 3 sezonu, czasem powtorka całości ale na
      innym kanale... a koniec końców całego serialu od początku do końca i tak w
      polskiej TV nie zobaczyliśmy - patrz casus Archiwum X.
      Mam gdzieś taką telewizję, która nie szanuje widza.
      Ale teraz jest problem - jaką mam możliwość innego legalnego obejrzenia filmu,
      możliwość taką, która przewiduje zapłacenie?
      Czy jedynie czekać na pełne wydanie DVD?
    • bling.bling internet jest wolny 27.04.09, 14:13
      Establishment coraz czesciej dochodzi do wniosku ze internet wymyka im sie spod kontroli i ze ludzie chca go uzywac taj jak sami wola a nie tak jak chcialyby wladze. Poskromienie tego fenomenu wydaje sie byc priorytetem wladz. Proznym bo struktura internetu nie daje sie kontrolowac dlatego tez i uzycie go nie moze zostac zmonopolizowane.
      Deklaracja wolnosci internetu jest podstawa do wypracowania modelu ktory w przyszlosci bedzie obowiazywal w ktorym tworcy i odbiorcy znajada platforme do wymiany. Byc moze bedzie sie to wiazalo z upadkiem galezi przemyslu zwanego przemyslem rozrywkowym. Pewne jest jednak ze tworcy nie starca checi tworzenia i dzielenia sie tym.
      • Gość: panfranek Re: internet jest wolny IP: *.ip.netia.com.pl 27.04.09, 15:17
        swiete slowa!
    • Gość: Juras Lubimy być piratami IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.04.09, 14:18
      Dla większości obniżka cen (nawet drastyczna) nie miałaby żadnego znaczenia.
      Alternatywa; mieć coś za free lub wydać trochę kasy (nawet bardzo mało) nie
      istnieje. Jak jest opcja "bierz za darmo" to większość ją właśnie wybierze.
      Co może to zmienić?
      Nie wiem, dystrybucji w sieci raczej nie ukrócimy. Dowodem jest na to chociażby
      porażka DRM (Digital Rights Management).
      Praw nie zostanie już zaostrzone, ale może egzekucja (po szwedzkim wyroku)
      trochę się wzmocni.
      Zmienić sytuację może jedynie żmudna edukacja dzieci i młodzieży, która
      doprowadzi jednak do tego (za jakiś - długi niestety - czas), że dojdziemy do
      jakiegoś cywilizowanego poziomu szanowania własności intelektualnej.
      Po dotarciu do takiego momentu można będzie tolerować sytuację opartą na
      "positive externalities" gdzie współistnienie ludzi płacących/kupujących z pewną
      mniejszością, która nie może sobie na pewne rzeczy pozwolić.
      I nawet jeśli do tej mniejszości dołączy się na "krzywy r.." jakaś grupa
      cwaniaków to nic się n ie stanie.
      Tak jest chociażby w Stanach.
    • Gość: dev Lubimy być piratami IP: *.amplico.pl 27.04.09, 14:39
      Zastanawiam się dlaczego pseudoredaktorzyny smarują takie kłamliwe
      artykuły ? Barani łeb nie zadał sobie nawet żadnego trudu by
      sprawdzić w prawie autorskim kwestie o których pisze.

      Otóż ściąganie w polsce muzyki i filmów jest całkowicie legalne - a
      to dlatego, że zgodnie z prawem wolno legalnie ściągać te treści
      multimedialne, które zostały choć raz "upublicznione". Prawo nie
      precyzuje sposobu "upublicznienia" - zatem zamieszczenie ich w
      internecie jest traktowane jako takie. Nie wolno natomiast
      udostępniać - czyli niezgodne z prawem jest korzystanie z programów
      typu p2p, w których siłą rzeczy udostępniamy ściągane treści.

      Nie wolno natomiast ściągać z sieci programów (poza darmowymi).
      Tutaj przepisy są jednoznaczne.

      Co więcej - jeśli kupimy płytę z muzyką to mamy pełne prawo do
      wykonania kopii dla ludzi, z którymi pozostajemy w bliskich
      relacjach. Nazywa się to "dozwolony użytek prywatny". W świetle tego
      nielegalne tak naprawdę jest zabezpieczanie tych płyt przed
      kopiowaniem - ponieważ odbiera to nam możliwości, które gwarantuje
      nam nasze prawo. Może by tak o tym redaktorzyna napisał? Ale to
      chyba "niekoszerne" stanowisko. Lepiej włazić w d... producentom i
      koncernom.

      Więzienie za ściąganie muzyki w polsce? Szkoda, że nie ma więzienia
      za pisanie kłamst w artykułach...
      • Gość: niestety prawo sobie, a życie sobie IP: *.tvgawex.pl 28.04.09, 13:48
        > Więzienie za ściąganie muzyki w polsce?

        No i nie wykradł "Precious", co teraz?

        Pod koniec sierpnia 2005 roku gazety podawały za świętokrzyską policją, że "24-letniego mieszkańca Kielc, który nielegalnie pobrał plik z najnowszym utworem muzycznym (...)"

        ...a skoro zły przykład z góry idzie w każdą stronę to czego się spodziewasz?
    • Gość: 艾米&# Ja ale bzdurny artykul IP: 218.27.167.* 27.04.09, 14:49
      Ej a jak chce sobie poogladac Antonioniego filmy i np. z jakiejs
      pipidowy spod sciany wschodniej jestem, to jak rozumiem powinienem
      sobie roztworzyc strone amazonu i wyklikac serie criterion, po czym
      zlozyc zamowienie i grzecznie poczekac pol miesiaca, czy tez moze
      lepiej kupic bilet pociagowy do warszawy i zawitac do tamtejszego
      empiku (czy ja nie wiem jakie wy tam ludzie sklepy macie w tej
      waszej sztolicy)?
    • Gość: Juras Lubimy być piratami IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.04.09, 14:52
      Gość portalu: dev napisał(a):

      Nie wolno natomiast
      > udostępniać - czyli niezgodne z prawem jest korzystanie z programów
      > typu p2p, w których siłą rzeczy udostępniamy ściągane treści.
      >

      I tu jest pies pogrzebany.
      Zgadzamy się (raczej) wszyscy, że udostępnienie bez zgody właściciela praw jest
      nielegalne. Jeśli jednak ściąganie jest legalne to mamy problem. Dal jednych
      duży, dla drugich mały. Ale jest ewidentna sprzeczność bo skoro właściciel praw
      nie życzy sobie aby bez jego zgody rozpowszechniać jakiś utwór to raczej też nie
      zależy mu na tym aby ktoś z tej dystrybucji korzystał.
      Moja córka zaraz będzie nastolatką i chciałbym jakoś sensownie wprowadzić ją w
      kwestię pozyskiwania treści z internetu.
      Mam jaj powiedzieć, że ten film, który chciałabyś zobaczyć możesz sobie ściągnąć
      bo to jest legalne ale jednak ten człowiek, który to wyprodukował niezbyt
      życzliwie na to spogląda.
      Śmieszne?
      • Gość: panfranek Re: Lubimy być piratami IP: *.ip.netia.com.pl 27.04.09, 15:45
        Tym się właśnie kończy próba prawnego regulowania czegoś tak płynnego jak obieg
        dóbr intelektualnych w kulturosferze. Być może autor chciałby, byś oglądał jego
        film albo czytał jego ksiązkę tylko między 19 a 20 w przestępny ruski rok, a za
        każde kolejne przeczytanie płacił mu potem pół ceny i za możliwość użytkowania
        ksiązki w rok po zakupie jeszcze 10% jej wartości od każdego otwarcia. Jeśli
        prawo jest pisane bez uwzględnienia potrzeb drugiej strony, prowadzi to właśnie
        do takich idiotycznych licencji użytkowania.

        Sęk w tym, że kultura NIGDY nie poddała się precyzyjnemu ustawodawstwu. I dzięki
        temu między innymi się rozwija. Jak ktoś wyżej napisał - artyści póki co nie
        bankrutują a sądząc po liczbie myspace'ów jest ich więcej niż kiedykolwiek w
        historii homo sapiens. Ci, którzy cierpią, to nie sa artyści, tylko
        dystrybutorzy i wytwórnie, którzy zarabiają i zarabiali znacznie więcej niż sami
        muzycy. Szczerze mówiąc pionierski model Radiohead musiał im solidnie napędzić
        stracha i mam nadzieję, że itnernet przypieczętuje ich zgon jeszcze za mojej
        kadencji na tym świecie, a w każdym razie że stworzy silny, alternatywny model
        dystrybucji i produkcji.
    • Gość: Robert Lubimy być piratami IP: *.chello.pl 27.04.09, 15:22
      Prosze nie robic z tego uogolnienia.Nie jest tak,ze wszyscy Polacy to
      piraci.Ta Pani,o ktorej mowa w artykule...Coz.To swiadczy tylko o niej samej
      kim jest.Ma prace,wiec bez problemu moze dokonac zakupu.Ja nie mam pracy
      zawodowej mimo,ze posiadam wyzsze wyksztalcenie prawnicze z nagroda w
      konkursie na najlepsze prace mgr i wspaniale opinie od promotora ze studiow
      prawniczych.Nie mam jednak w swoim komputerze ani jednego nielegalnego
      pliku,mp3,czy nie wiadomo czego tam jeszcze.Mam wszystkie programy
      legalne.Dotyczy to zarowno systemu operacyjnego oraz programow
      ochronnych-antywirusow,aplikacji do sluchania muzyki,robienia zrzutow
      etc.Wszystkie tego typu aplikacje mam na licencji freeware lub GPL i
      przestrzegam ich postanowien.I wlasnie takie osoby jak wspomniana Pani z
      artykulu powinna byc surowo ukarana-finansowa kara jest najlepsza,bo
      najdotkliwsza.
    • Gość: bolesław Re: Lubimy być piratami IP: *.77.classcom.pl 27.04.09, 15:48
      Czyżby kolejny artykuł z serii sponsorowanych? Kto tym razem. ZPAV? BSA?
      • Gość: Łukasz Re: Lubimy być piratami IP: *.centertel.pl 27.04.09, 16:04
        zgadzam sie z Robertem, piractwo powinno byc karane. To nic innego jak kradziez
        czyjejs własności. Ciekawy jestem czy Ci, którzy nielegalnie sciagaja
        oprogramowanie byliby zadowoleni gdyby ktos wykonany przez nich produkt
        kopiowal, imitowal bez ich zgody? Kary powinny byc dotkliwe dla kazdego, bez
        znaczenia czy to gimnazjalista sciagajacy gry, 30-latka scigajaca seriale czy
        firmy korzystajace z nielegelangeo oprogramowania....
        • debb Re: Lubimy być piratami 27.04.09, 18:20
          powinieneś bardziej uważać, co mówisz. czym innym jest oprogramowanie, czym
          innym np. książka. co sądzisz o bibliotekach publicznych ? być może byłbyś za
          tym, aby usunąć z nich wszystkie książki których autorzy zmarli mniej niż 70 lat
          temu. ? być może np. uważasz, że biblioteki okradają rynek wydawniczy ?
    • Gość: lil A ja kupuje poniewaz sciagam IP: *.adsl.inetia.pl 27.04.09, 16:07
      Jakby tak policzyc, to grube tysiace wydalam juz na (czesto gesto sprowadzane z
      UK/US/CAN) seriale, filmy i ksiazki, o ktorych istnieniu nie mialabym pojecia
      gdyby nie wujek internet i jego "wypozyczalnia".
    • Gość: korsarz palemon pożyczanie i przegrywanie to nie piractwo. IP: *.ip.netia.com.pl 27.04.09, 16:30
      ja prawie nie kupuję DVD ani muzyki - albo kupuję to, czego nie mogę pożyczyć i
      obejrzeć/posłuchać w inny sposób. wszystkie te rzeczy (z książkami włącznie, ale
      książki pożyczam z biblioteki) legalnie pożyczam od znajomych i przegrywam w
      ramach dopuszczalnego i legalnego użytku indywidualnego. znajomych kiedyś
      poznawałem w klubie osiedlowym, potem korepondencyjnie, a teraz przez internet.
      i przegrane filmy znajomi wysyłają mi zamiast pocztą poleconą, przez program
      p2p. wszystko robię w obliczu polskiego prawa legalnie. ten artykuł mnie więc w
      ogóle nie dotyczy.
    • Gość: CONAN Lubimy być piratami IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.04.09, 16:34
      Jeżeli ktoś puszcza w szeroko dostępnej telewizji program/serial/film itp.
      który można zupełnie LEGALNIE za pomocą dowolnego LEGALNEGO sprzętu ze sklepu
      (magnetowid/nagrywarka i inne od których notabene płacimy podatek na tzw.
      twórców)) nagrać to jest w moim rozumieniu po takiej operacji dobro
      ogólnodostępne. Przecież czy też coś sobie nagram czy ściągnę to samo z
      internetu bo np nie chce mi się ustawiać nagrywarki (nie mówię tutaj broń Boże
      o kinowych nowościach tylko o tym co leci w tv) to jest to w zasadzie wszystko
      jedno mam do tego pełne prawo. Więc jakim prawem nadawcy uzurpują sobie prawo
      do produktu który przedtem całkowicie dobrowolnie udostępnili? Paranoja...
    • Gość: ktoś Lubimy być piratami IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.04.09, 16:38
      Nie ma to jak obiektywni dziennikarze :).
      5 - 7 mln Polaków ściąga "nielegalnie", a panowie pisząc łączą się w
      bólu z koncernami. Artykuł sponsorowany? Może warto by było
      przyjrzeć się szerzej sprawie?
      W tej chwili jest 126 wypowiedzi na forum, z czego dobre 80%
      forumowiczów deklaruje ściąganie z netu. Może mają racje? Co się za
      tym kryje? Tylko pieniądze? Może to właśnie wielkie koncerny
      wydawnicze poprzez (zrozumiałą dla firm) maksymalizację zysków nas
      okradają? Czy dystrybucja na terenie Polski jest w stanie sprostać
      wyzwaniom współczesnego rynku? Jak się ma tzw. „piractwo” do
      opisywanych ostatnio przez Gazetę praktyk ignorowania naszego kraju
      przez firmy zajmujące się sprzedażą w internecie?
      Wstyd Panowie dziennikarze. Tak nośny temat a Panowie tak pokpili
      sprawę. Chyba że Gazeta obawia się dużych firm wydawniczych? No to
      jak tu mówić o niezależności?
    • Gość: bialymis Lubimy być piratami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.09, 16:39
      Pewnie bylo by mniej piractwa gdyby nie to , że za lekko 30 godzin swojej
      pracy mogę kupić oryginał Windowsa już nie mówiąc o programie antywirusowym,
      do tego trzeba dodać photoshopa do obrabiania zdjęć i wiele innych. Do momentu
      kiedy moje zarobki nie zrównają się z zarobkami na zachodzie, a do tego czasu
      ściągamy.
      Ktoś może powiedzieć :"Zawsze jest linux" Ok jest ale nie kazdy potrafi się
      nim obsłużyć.
      • Gość: bez jaj Spróbuj Ubuntu IP: *.tvgawex.pl 28.04.09, 13:55
        > Ktoś może powiedzieć :"Zawsze jest linux" Ok jest
        > ale nie kazdy potrafi się nim obsłużyć.

        No bez jaj - "Linux" nie znaczy zawsze "ten mroczny wiersz poleceń".

        Są dziś dystrubucje ładne, łatwe i klikalne, chwilami prawie nie do odróżnienia od Windows.
        Myślę tu głównie o Ubuntu (warto też sprawdzić Fedorę i Mandrivę).

        Jeśli nie potrzebujesz koniecznie jakiegoś specyficznego oprogramowania dostępnego wyłącznie pod Windows, może warto?

        Dla przykładu - pełny pakiet Open Office - dostajesz z pudełka, całkiem za darmo. A na Windows? Musiałbyś zapłacić 300 albo i 2000 złotych za podobną funkcjonalność.

        Polecam - większość tych "fajnych" nowoczesnych dystrybucji udostępnia obrazy "live" do wypalenia na płytę i przetestowania systemu bez instalacji, bezpośrednio z płyty.
    • Gość: nie zlodziej Polacy = narod drugiej kategorii IP: *.hlrn.qwest.net 27.04.09, 16:45
      Polacy kradna i sa zlodziejami.
      A pozniej sie dziwia ze ich sie traktuje jak narod drugiej kategorii.
    • codein Akcja-Reakcja 27.04.09, 17:25
      Ludzie nie pozwolą się bezmyślnie doić koncernom i wytwórniom, tym bardziej
      skoro wiedzą, że wytwórnie nie są wobec nich uczciwe (i wobec artystów często
      także). Doprawdy, panowie od wszczynania larum powinni dobrze się zastanowić nad
      konsekwencjami zbytniej pazerności, bowiem: gdyby ludzie mieli płacić za
      wszystko, co im koncerny oferują, pazerność nakazywałaby podkręcać cenową śrubkę
      bez opamiętania, co skończyłoby się katastrofą dla wielu sprężyn i trybów
      nakręcających przemysł rozrywkowy. Dlatego skłonna jestem myśleć, że tzw.
      "piractwo" ratuje zbyt łase na kasę wytwórnie przed nimi samymi.
      Inna sprawa, to chłam jaki nam się oferuje. Nie każda muzyka/książka/film jest
      wart swojej ceny. Ludzie powinni mieć prawo do zdecydowania, czy coś im się
      podoba czy nie, czy coś kupią czy nie. A zapewne kupią, jeśli im się spodoba;
      tak to powinno działać. Ludzie nie pijawki, wiedzą, że jeśli od danego artysty
      chcą czegoś więcej, należy utrzymać go przy życiu, choćby kupując to, co ma do
      zaoferowania.
      I na koniec: "The practice" czy "The inside" nawet nie figurują w hasłach
      polskiej wikipedii. Gdyby nie internet, byłabym skazana na marne polskie
      produkcje serialowe, czyli równie dobrze mogłabym wyrzucić telewizor przez
      balkon (internet świetnie zastępuje telewizyjne serwisy informacyjne). Na
      SZCZĘŚCIE jest net. I jeśli znajdę w nim coś ciekawego, jestem w stanie ściągnąć
      to nawet zza oceanu, byleby mieć na półce i do tego wracać. Czy to nie
      dostatecznie uczciwe?
    • debb do redakcji 27.04.09, 17:27
      co to znaczy ''Lubimy być piratami'' ? co to znaczy ''my'' ?
    • debb kto to pirat ? 27.04.09, 17:57
      trzeba ostrożnie wypowiadać się w tym temacie. to też pod adresem redakcji.
      1 co znaczy iść do biblioteki miejskiej publicznej. wypożyczyć sobie książkę i przeczytać.
    • minikomenty Temat przykrywka 27.04.09, 18:18
      Skoro sprzedaż sklepowa nie spada, to czym się martwić. Wartość "skradziona"
      to bujda na resorach. Prawda jest taka, że trzeba ludziom odebrać internet -
      ostatni bastion wolnej wymiany myśli i można to zrobić tylko strasząc
      piractwem vel terroryzmem w sieci. Oczywiście wszystko dla naszego dobra.
    • Gość: blublu koncerny som zue IP: *.152.145.237.dsl.dynamic.eranet.pl 27.04.09, 18:29
      "Dla koncernów to jednak zwykła kradzież."

      A niech spłoną.
    • tbarbasz To nie kradzież!!! 27.04.09, 18:35
      Wystarczy zaglądnąć do Wikipedii:
      Kradzież (art. 278 kk) to zabór cudzej rzeczy w celu przywłaszczenia. Pod
      pojęciem zaboru rozumie się fizyczne wyjęcie rzeczy spod władztwa
      właściciela.

      Chyba to jasne: FIZYCZNE wyjęcie RZECZY !!!
      Naruszenie majątkowych (lub fizycznych) praw autorskich nawet poprzez
      udostępnienie utworu bez zgody posiadacza tych praw to NIE JEST KRADZIEŻ - choć
      jest to przestępstwo. Nazywanie tego kradzieżą jest tyle efektowne, co prawnie
      nieprawdziwe. Ostatnio jakiś artysta porównał na ramach "Wyborczej" nielegalne
      skopiowanie jego piosenki do zjedzenia świni sąsiada bez jego zgody. Co za
      bzdura - świnia zjedzona - świni nie ma, a piosenka? Czyżby Panu Artyście znikła
      w brzuchu kopiującego???


      Po drugie: W Polsce WOLNO kopiować płyty! Nawet Warner Bros. przegrał
      proces o umieszczanie napisu "kopiowanie zabronione". Zgodnie z orzeczeniem Sądu
      powinien umieszczać napis "kopiowanie tylko w ramach dozwolonych przez prawo"
      (nie pamiętam dokładnie). A więc mogę mieć kopię płyty i tyle!

      Po trzecie: Czy gwizdanie lub podśpiewywanie utworu jest odtwarzaniem
      publicznym czy nie?
      Czy ZAIKS, ZPAV itp. mają prawo zamknąć pijaka wyjącego
      piosenkę pana Artysty pod knajpą? Czym to się różni od grania na weselu? A jak
      Pan Młody zaśpiewa popularny szlagier? Podpada pod ZAIKS, ZPAV, STOART czy
      nie??? Wszak na imprezy weselne ZAIKS już napadał?

      Po czwarte: Czy jeśli piszę ten post na kompie kolegi to popełniliśmy
      przestępstwo? Otóż jeśli jest on wyposażony w oprogramowanie firmy Microsoft to
      TAK!!!
      Licencja (to ten kawałek papieru, którego nikt nie czyta!) jawnie
      zabrania użyczania oprogramowania! A co zrobił mój kolega? Właśnie użyczył mi
      Windowsa i Explorera!!!

      Bzdury - TAK, BZDURY!!! Ale właśnie takie jest to prawo autorskie.
      Uważajcie, bo właściwie wszystko można spenalizować!!
      • Gość: panfranek Re: To nie kradzież!!! IP: *.acn.waw.pl 27.04.09, 19:22
        z tym kompem i explorerem to faktycznie piękny przykład. Debilizm licenzji w
        czystej postaci. W dodatku producent nie bierze za nic odpowiedzialności, nawet,
        jak stracisz dorobek życia, albo i życie. A droższe te Ofisy niż niejeden
        używany samochód.
    • tbarbasz Na zlecenie D-Link?! HaHaHa!!! 27.04.09, 19:42
      Diabeł ubrał się w ornat i ogonem na mszę dzwoni!!!
      Warto sprawdzić, jak prawa autorskie traktuje firma D-Link. Przegrała ona
      ponad 2 lata temu proces we Frankfurcie o naruszenie osobistych praw autorów
      Wolnego Oprogramowania!!!!
      Więcej - gpl-violations.org/news/20060922-dlink-judgement_frankfurt.html
      A teraz chce ścigać??? BRAWO !!!
    • Gość: binx Lubimy być piratami IP: *.nat.student.pw.edu.pl 27.04.09, 20:14
      Ściąganie z sieci seriali i filmów które nie są u nas w Polsce licencjonowane
      jest całkowicie legalne. Niech mi pokażą jakąkolwiek licencję na każdy z
      odcinków serialu.

      Poza tym ściąganie jest i mam nadzieję, że będzie legalne.
      Skoro 25% społeczeństwa popełnia to samo przestępstwo to nie jest to
      przestępstwo tylko prawo zakazuje tego co powinno być już dawno legalne.
    • Gość: oucek Lubimy być piratami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.09, 21:15
      zmniejszyc zarobki u najwiekszych legalnych piratow, czyli w sejmie, jak maja za darmo wszystko i jeszcze im placa za robienie niczego. a zmniejszyc podatki. w anglii kupowalem wszystko orginalne. bo tansze i dodatkowo promocje 2plyty w cenie jednej. polska jest zniewolona przez tych na gorze.
    • Gość: Marek z Lublina Lubimy być piratami IP: *.nplay.net.pl 27.04.09, 21:42
      Tak... niektórzy MUSZĄ być piratami. Przy moich zarobkach jak mogę kupić dziecku
      grę za 120 PLN lub pójść z nim do kina. Dwa bilety to 30 PLN? Muszę nieźle
      kombinować aby kupić mu grę za 70 PLN. W wypożyczalniach filmy na płytach są już
      'zabite'. Tak zrysowane, że nie da rady obejrzeć. A właściciel wypożyczalni
      nawet nie ma prawa wymiany nośnika na nowy - mimo, że za film z prawem do
      wypożyczania płaci jak za zboże... Ale to temat na inny artykuł.
      Ktoś zaraz odpisze inteligentnie 'to nie kupuj i nie ściągaj bo kradniesz'. A
      jak ja i mnie podobni (pracujący w końcu) Polacy nie będziemy ściągali to już
      wkrótce będziemy podobni do bandy prostaków z Gabonu. Książki są drogie, filmy
      cholernie drogie, o muzyce nawet nie wspomnę... Zarabiam 1200 PLN, opłat mam na
      800 PLN. Skąd mądrale mam mieć pieniądze na kulturę? Prostym ludem łatwiej
      rządzić, więc MUSIMY się bronić. Skoro nie możemy na dobra kultury uczciwie
      zarobić - to ściągamy!
      • Gość: ada Re: Lubimy być piratami IP: *.chello.pl 27.04.09, 22:17
        każdy internauta jest piratem . nawet nieświadomie . chcąc za to
        karać musieliby zamknąć ponad 50% społeczenstwa a wtedy kto by robił
        na tych CO DOPIERO KRADNĄ!
        • tbarbasz Re: Lubimy być piratami 27.04.09, 22:38
          Nieprawda. Jeśli nie udostępniasz plików lub zawierają one wyłącznie Twoje
          utwory nie jesteś żadnym piratem! Pamiętaj - ściąganie udostępnionych treści nie
          jest przestępstwem! Przestępstwem jest przekroczenie udzielonych przez autora
          praw - a więc udostępnienie utworu jeśli autor Ci na to (na piśmie) nie pozwolił.
          Co do drugiej części postu - znane jest powiedzenie "Nie kradnij! Rządy nie
          znoszą konkurencji!!!".
    • Gość: Jan Kaliszewski Ciekawi mnie, jak obliczono "580 mln dol." strat. IP: *.acn.waw.pl 27.04.09, 23:34
      W artykule znalazło się zdanie: "Straty samych tylko producentów oprogramowania w Polsce to według branżowej organizacji Business Software Alliance ponad 580 mln dol."

      Szkoda, że redakcja nie poddała twierdzenia BSA krytycznej obróbce
      • Gość: Jan Kaliszewski PS. IP: *.acn.waw.pl 28.04.09, 00:20
        PS. Piszę o tym, by uczulić i redakcję, i czytelników
Inne wątki na temat:
Pełna wersja