Dodaj do ulubionych

Naciągnął inwestorów na setki milionów dolarów

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.09, 12:34
A może oszustów poszukać bliżej - u siebie .
Jeżeli fundusz stabilnego wzrostu stracił 25 proc
to co to jest jak nie oszustwo .
Fundusz ten właśnie 25 proc inwestuje na giełdzie
Reszta to bezpieczne papiery , obligacje , bony skarbowe .
Jeżeli fundusz traci 25 proc , to giełda jest na ZERZE .
Co na to nadzur bankowy .
Przecież to mafia która wywozi pieniądze z tego kraju .
Obserwuj wątek
    • malford Naciągnął inwestorów na setki milionów dolarów 28.04.09, 13:06
      A cóż to za nowina? Giełda jest najdoskonalszą formą oszustwa i
      istnieje po to, żeby bogaci cwaniacy naciągali biednych głupców.
      Jeżeli to samo przedsiębiorstwo dziś jest warte np. 100 mln USD, a
      jutro 20 mln tylko dlatego, że jakiś cwany Soros rzuca gwałtownie na
      rynek masę akcji za bezcen, to chyba nie ma to żadnego związku z
      rzeczywistą wartością budynków, infrastruktury i portfela zamówień
      takiej firmy. Biedni idioci składają się na kolejny jacht jakiegoś
      Madoffa, a rząd + media klaszczą i pomagają. Farsa.
      • exxon71 Re: Naciągnął inwestorów na setki milionów dolaró 28.04.09, 15:32
        > chyba nie ma to żadnego związku z
        > rzeczywistą wartością budynków, infrastruktury i portfela zamówień
        > takiej firmy.

        Lol. Jeśli Twoim zdaniem wartość firmy leży w jej budynkach, infrastrukturze i
        portfelu zamówień, to cóż, współczuję wiedzy ekonomicznej.

        Na ile byś wycenił firmę, która ma gigantyczne hale fabryczne i skomplikowaną
        maszynerię, ale nie ma popytu na jej produkty? Albo lepiej, popyt jest,
        podpisane są nawet kontrakty na sprzedaż produkcji z kolejnych kilku lat, ale
        wzrosły koszty pracy i surowców, wobec czego sprzedaż przynosi straty? Komu
        sprzedasz hale fabryczne i maszynerię do robienia czegoś, na co nie ma chętnych?
        Rozumiem że deweloperowi, który zrobi z tego lofty ;) Tyle właśnie są warte
        "budynki, infrastruktura i portfel zamówień".

        Nie przeczę, że na giełdzie mają miejsce wałki i oszustwa - to osobny temat. Ale
        jeżeli na rynku inwestują tacy ludzie, jak Ty, to trudno się dziwić że są
        oszukiwani - ze swoją ignorancją aż się o to proszą.
        • wj_2000 Re: Naciągnął inwestorów na setki milionów dolaró 28.04.09, 16:05
          exxon71 napisał:
          > Lol. Jeśli Twoim zdaniem wartość firmy leży w jej budynkach, infrastrukturze i
          > portfelu zamówień, to cóż, współczuję wiedzy ekonomicznej.

          Kiedyś, kiedyś, główny sens lokowania pieniędzy na giełdzie polegał na
          dywidendzie wypłacanej systematycznie. Gdy można było szacować ile zysku
          przyniesie firma i porównało się dywidendę z wkładanym kapitałem na zakup akcji,
          to można było ocenić ile warto jeszcze zapłacić. Oczywiście jest element ryzyka,
          mniejszego czy większego, więc stosunek ceny do dywidendy nie musiał być
          jednakowy dla różnych spółek, ale na pewno był porównywalnego rzędu wielkości.
          Od pewnego czasu giełda (na której skromnie zarabiam, a jeszcze nie przydarzyła
          mi się strata) straciła charakter narzędzia ekonomicznego. Stała się hazardem
          opartym na piramidzie finansowej. Mało kto zwraca uwagę na dywidendę, a jedynie
          liczy, że wsiądzie na rosnącą bańkę i w porę z niej ucieknie.
          W tej sytuacji manipulatorzy giełdy oszukują większość "łosi", trochę tak jak
          totalizator, który na wygrane przeznacza mniej niż 40% wpływu. On musi wygrać!
          Ogół w sumie przegrywa 60%.
            • wj_2000 Re: Naciągnął inwestorów na setki milionów dolaró 28.04.09, 16:55
              exxon71 napisał:

              > Sorry, ale w jaki sposób to co napisałeś się odnosi do mojego postu? Cały Twój
              > wpis ma oczywiście sens, ale nie rozumiem dlaczego napisałeś go jako odpowiedź
              > na mój.

              Dlatego, że tłumacząc dramatyczne spadki wartości akcji, powołałeś się na
              ekonomiczne realia danego zakładu, co byłoby usprawiedliwieniem takich załamań.
              Sprawiło to na mnie wrażenie, że generalnie jesteś apologetą giełdy i nie
              widzisz tego, że większość spektakularnych upadków jest właściwie (czyli w
              większości) czystym hazardem. Wartość spółki nie zależy bowiem od "fundamentów"
              a od perspektywy, czy "łosie" nadal będą kupować akcje podbijając cenę, czy już nie.
            • wj_2000 Re: Naciągnął inwestorów na setki milionów dolaró 28.04.09, 17:02
              exxon71 napisał:

              > Sorry, ale w jaki sposób to co napisałeś się odnosi do mojego postu? Cały Twój
              > wpis ma oczywiście sens, ale nie rozumiem dlaczego napisałeś go jako odpowiedź
              > na mój.

              Jeszcze raz. Sprawdziłem co napisał internauta z którym polemizowałeś. On
              właśnie podkreślił, że wartość akcji spada czasem pięciokrotnie, bo ktoś
              (spekulant) do tego doprowadził. Stwierdził, że niekoniecznie dlatego, że
              wartość firmy tak spadła. Użył, może naiwnego określenia budynki, maszyny, etc.
              Gdyby napisał "fundamenty", to miałby rację. Ty skupiłeś się na wykazaniu, że na
              "fundamenty" spółki składają się nie tylko maszyny, budynki, czy ludzie, ale
              możliwość realnego przynoszenia zysku.
              Otóż rozdęcie wartości, a potem jej spadek jest w obecnych czasach
              odprzęgnięty, w znacznym stopniu od jej realnej wartości.
              • exxon71 Re: Naciągnął inwestorów na setki milionów dolaró 28.04.09, 17:23
                Dokładnie, o to mi chodziło. Od bycia apologetą giełdy jestem bynajmniej daleki.
                Sam zresztą na niej nie inwestuję, właśnie dlatego że nie jestem hazardzistą, a
                niestety na bieżące śledzenie rynku i analizę fundamentów brak mi czasu.

                W ww. poście chodziło mi tylko o to, że nic dziwnego, że na giełdzie dochodzi do
                oderwania realnej wartości od ceny akcji, jeśli pojęcie ludzi o rynku jest
                takie, jak zaprezentowane przez mojego przedmówcę. Oczywiście większość ludzi ma
                przeciwne wrażenie - że kurs akcji może rosnąć w nieskończoność - ale chodzi mi
                o ogólną znajomość zasad rządzących gospodarką. Niestety stoi w naszym kraju na
                fatalnym poziomie.

          • wj_2000 Re: Naciągnął inwestorów na setki milionów dolaró 28.04.09, 16:49
            Dodam jeszcze, że - o ile prywatni inwestorzy mają szanse coś wygrać - to
            podstawowymi poszkodowani są przyszli emeryci. Na długą metę OFE zawsze straci.
            Indeks giełdy w Japonii nie wrócił jeszcze do wartości sprzed 15 lat. Akcje GM
            kosztują nominalnie w dolarach, mniej niż 70 lat temu.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka