Zagrypiony budżet

08.05.09, 20:22
tekst dobry, szkoda,że tak otwarcie o kłopotach, i to od jesieni
2008, nie mówi nigdy rząd. Jeżeli rząd postawiłby na otwarte
pokazanie całej skali trudności,ścinał koszty działalności państwa,
zwolnił tysiące niepotrzebnych ludzi w aparacie adm. i
innych "państwo podobnych" agencjach,funduszach,centralach, jeżeli
Tusk powiedziałby ile lat będzie źle,że nie będzie wiele lat żadnego
euro,że polityka państwa się zmienia na czyste przetrwanie, bez
jakis cudów,zaklęć,krytyki raportów KE, gdyby to wszystko tak było
to ludzie prędzej połkneliby różne żaby, robili to w czasie PRL i w
latach 1989 -1992. Ale to musi być jasno mówione i musi kosztować,
niestety ,część poparcia, nawet o 10 do 15% tych, którym się otworzą
oczy. To nie oznacza automatycznie klęski ale też nie będzie już
przepustką do triumfu,prezydentury. Trudny wybór w trudnych czasach.
Pełna wersja