Gość: Łucja Brawo społeczeństwo! IP: *.chello.pl 19.05.09, 11:00 W końcu ludzie zrozumieli, że nie warto płacić bajońskich sum za chłam sprowadzany z Chin, tyle że z firmową metką. A niech bankrutują te wszystkie sieci z niskiej jakości towarem i kiepską obsługą. Te wiecznie nadęte ekspedientki zwane asystentkami sprzedaży, żeby nadać im i firmie prestiżu, a brak kultury i znajomości produktu bije na kilometr. Ani to taka nie doradzi, anie nie wie, gdzie co leży, wolą plotkować ze sobą na oczach klientów i co najwyżej opieprzą delikwenta, że białe rzeczy brudnymi paluchami dotyka albo taksują wzrokiem, bo każdy klient to potencjalny złodziej. Już panie na kasie w hipermarkecie są milsze i bardziej kontaktowe, choć zarabiają marne grosze, na pewno mniej niż "damy" butikowo-sieciowe, które traktują kliena jak zło konieczne. Długo myśleli, że wcisną klienteli, która zarabia po 2000 miesięcznie dżinsy za 500 i topy po 200, a ludziska będą bez bólu wyskakiwać z kasy i jeszcze się cieszyć, że złapali okazję. Dlaczego tak jest, że jak jadę zagranicę i wchodzę do sklepu znanej sieci, czy jakiegokolwiek, to zawsze znajdę swój rozmiar, a w Polsce nawet w bardzo drogich i uważających się za prestiżowe sklepach brakuje ubrań w poszukiwanych rozmiarach? Głupio też ciągle słyszeć od chamskich sprzedawców, że jest się za chudym (ja) albo za grubym (mój mąż) na ich "standardy wymiarowe". Badziewie pod przykrywką znanej marki, które nijak ma się też do trendów, które akurat panują u naszych sąsiadów. Wciska się nam stare modele za spore pieniądze, które po praniu uzyskują status worka lub kurczą niemiłosiernie, a my wyglądamy w tym jak kupa nieszczęścia. To już lepszej jakości i modniejsze rzeczy można znaleźć w lumpeksach, a jak ktoś już koniecznie musi mieć nową rzecz to dokładnie to samo (również i jakościowo), tyle że taniej, znajdzie na bazarze. Ludzie nagle przejrzeli na oczy, do czego niewątpliwie przyczynił się kryzys, bo nikt nie lubi jak mu się na dłuższą metę wciska kit. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mindre Re: Brawo społeczeństwo! 100 % racji IP: 213.184.193.* 19.05.09, 12:35 Dotyczy to nie tylko ubran, ale wiekszosci towarow ktore chca wciskac polakom. Stare model sa pchane do Polski i sprzedawane przez "autoryzowanych dystrybutorow", "reselererow" i innych cwaniaczkow. Kiedys (4 lata temu) gdy chcialem kupic upatrzony model laptopa autoryzowany przedstawiciel oficjalnie poinformowal mnie, ze nie jest on dostepny w Polsce. Podziekowalem im poszedlem do inneg sklepu gdzie sprowadzili mi go za 4 dni. Niech wiec dziadostwo upadnie i nikt po nich plakac nie bedzie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jaknajlepiej Re: Brawo społeczeństwo! 100 % racji IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.05.09, 14:16 alternatywą dla sieci nieche będzie rękodzieło ludowych twórców :) z okrzykiem na ustach dajmy zarobic krawcowym, szewcom i innym złotym rączkom w wieku przedemerytalnym. Niestety nie ma co liczyc na solidnych rzemieślników rodem z młodego pokolenia, bo to nawet liczyc nie zostanie nauczone... Odpowiedz Link Zgłoś
nomina Rękodzieło 19.05.09, 22:11 Ludowi twórcy nie, ale rękodzieło - i owszem. Jestem z tych rzekomo "niewymiarowych", ubrać mnie to orka na ugorze. Jakość rzeczy i tych markowych (a może po prostu sieciowych), i hipermarketowych jest porównywalnie żadna, rozmiarówka jeszcze gorsza (z metra cięte, bez zauważenia, że kobieta może być drobna, ale z dużym biustem, szczupła w talii, ale biodrzasta, z wąską stopą itd.). I nagle okazuje się, że w tym "okropnym kryzysie" startują małe firmy, które szyją dobre jakościowo i zróżnicowane rozmiarowo ubrania. Że mogę kupić za 45 zł bluzkę dobrą, a nie trzy rozmiary za dużą (żeby zmieścić biust). Te firmy nie reklamują się, nie mają stoisk w centrach, a na zakup trzeba się zapisywać w długą kolejkę. Czekam, aż ktoś zacznie szyć "kobiece" spodnie i buty niekoniecznie przeznaczone na stopę herod-baby z platfusem - wtedy osiągnę pełnię odzieżowego szczęścia. I druga rzecz: cenę w niektórych branżach nakręca siatka pośredników i hurtowni, przez które trzeba przejść, żeby wejść do dystrybucji (a co za tym idzie - rabaty rzędu 60% ceny detalicznej). Pewnie część tej "niesieciowej" sprzedaży przeniesie się jeszcze bardziej do Internetu. A co do cechów - fakt, rzemieślników nie ma, ale kto ma smykałkę do krawiectwa, fryzjerstwa, kosmetyki itd. - poradzi sobie. Kursy i szkoły dokształcające są. Korporacje przetrwają tylko w luksusowych zawodach (typu prawnik, lekarz). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: elka Polacy, przestancie kupowac te drogie ciuchy IP: *.range86-156.btcentralplus.com 19.05.09, 11:03 Oszaleliscie i juz! Przestancie kupowac tak strasznie drogie ciuchy. Na zachodzie to wszystko jest o 300% tansze!!!!!!! Jak przestaniecie sie dawac robic w buca, to wreszcie zaczna sprzedawac ciuchy po normalnych cenach, czyli za tyle, za ile to jest produkowane. Nie badzcie idiotami!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
tatarskibat Normalne ceny to nigdzie nie są 19.05.09, 11:13 paczka t-shirtów to koszt miseczki ryży dla dziecka w Bangladeszu. Prowizję są po to, że 80% asortymentu może się nie sprzedać. Do tego cła transport i czynsz lokalu. No i pensje, pensje, pensje dla wszystkich po drodze. O czystym zysku nie wspomnę. Najmniej ma z tego mały Bengalczyk, który wykonuje 98% pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jaknajlepiej Re: Normalne ceny to nigdzie nie są IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.05.09, 12:20 jestes niekonsekwentny kolego tatarski :) skoro piszesz, że na cenę sprzedaży składa sie tyle dodatkowych czynników jak transport, cło, czynsz lokalu, wyposażenie, koszty personelu i procent towarów niesprzedanych to w jaki sposób wyceniasz az tak wysoko wkład małego Bengalczyka? Uszycie koszulki to tylko kolejny etap podobnie jak uprawa i produkcja bawełny Odpowiedz Link Zgłoś
tatarskibat Celowo chciałem podkreślić 19.05.09, 12:36 że tylko Bengalczyk uczciwie pracuje w tym łańcuszku ale może deczko przesadziłem z tymi procentami. Może jeszcze drugi Bengalczyk/Wietnamczyk/Laotańczyk/Chińczyk pracuje uczciwie przy uprawach za niewolniczą pensję. I oni klasycznie mają z tego najmniej. Jedyne pocieszenie, to że te pindy w polskich sklepach też dużo nie zarabiają. Zresztą nie wiem kto tam cokolwiek kupuje wiedząc, że po przecenieniu o 70% po sezonie nadal im się to opłaca. Odpowiedz Link Zgłoś
raf-ber Re: Celowo chciałem podkreślić 19.05.09, 20:56 Ale jak się zastanowić to chyba dobrze że tylko w dalekiej Azji zapi.. się od świtu do nocy za miskę ryżu, czy może szanowni koledzy też życzyli by sobie takich "luksusów"? Przecież zarabiający "kokosy" w branży odzieżowej wydają pieniądze na inne dobra - gdy zarobią mniej, mniej wydadzą. Czyli inni zarobią mniej i koło się zamyka... a cena ryżu pozostaje bez zmian! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lala Co racja, to racja! IP: *.chello.pl 19.05.09, 11:20 Moja kumpela kupiła jakiś czas temu w USA spodnie za 20 dolców, a potem takie same widziała na wystawie w W-wie po 300. I to jest chore. Do tej pory kierownictwo tych pożal się Boże sieciówek było przekonane, że Polak jest jak Ruski, któremu swego czasu można było wcisnąć wszystko, a on łykał jak pelikan. A tu nawet głupie zesnobowane lale mają poprzykręcane kurki z mamoną od sponsorów i nie kupują już majtek po 200 PLN tylko dlatego, że mają metkę "Palmers" albi inne takie. Liczy się świadoma konsumpcja, a nie uleganie trendom i wyssanym z palca teoriom o modzie i stylu, które lansują durne gazetki typu "Avanti". Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur O 300 % tańsze? No to policzmy: 19.05.09, 12:35 Coś kosztuje np. 100 zł. 300 % z tego to 300 zł. Obniżamy cenę o te 300 %: 100 - 300 = -200 zł Czyli z dopłatą 200 zł. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: safasd haha IP: *.elk.mm.pl 19.05.09, 15:10 zaraz 1000%. chyba,z e mowisz o sile nabywczej polakow. Odpowiedz Link Zgłoś
tatarskibat "Kryzysowe promocje" czyli 19.05.09, 11:08 500% prowizji zamiast 1000%. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: spoko Levis 501 w sklepie w NY 30 $ w Galeri Centrum - IP: *.enterpol.pl 19.05.09, 11:17 350 zł / i to w ubiegłym roku gdy 1$ = 2-2,5 zł /. W NY te spodnie kosztowały wiec ok 70 -80 zł Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: defsdfg europa jest duzo drozsza IP: *.elk.mm.pl 19.05.09, 15:18 irlandia, levisy 80e. dzieki. wole paczke z us. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stan bye bye IP: *.tcd.ie 19.05.09, 11:22 "Nie trzeba ratować bankruta i zarządu, który popełnił błąd. Firma musi zbankrutować. Po to, aby ludzie, którzy doprowadzili do błędów, nie brali się w przyszłości za biznes na wielką skalę - twierdzi Kluska." Mysle ze to bardzo rozsadne podejscie. Jesli ktos ma siec sklepow i nie potrafi sobie poradzic z jej utrzymaniem tzn ze jest kiepskim kierownikiem, a na szczyt dostal sie przypadkiem kiedy ludzie byli gotowi pracowac za pol darmo a wszystko dokola kwitlo. Zaloze sie ze menadzerowie placza ze beda musieli zbankrutowac ale nie przyszlo im do glowy zeby np sprzedac drogi samochod i kupic tanszy czy tez z powodu trudnej sytuacji obnizyc sobie pensje o 50%. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xymox Re: bye bye IP: 81.210.82.* 19.05.09, 12:25 Menadżerowie to zwalniają ludzi z pracy i dokładają obowiązków pozostałym przy niezmiennych zarobkach żeby tylko utrzymać swoje apanaże. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: VVV Re: bye bye IP: *.cable.smsnet.pl 19.05.09, 18:06 ;) myślisz że Cię dopuszczą? ;>>> tak jak z opcjami tępy menago brał i co? włos mu z głowy spadł? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miklosz uff kawa za 10 pln przechodzi do historii :-) IP: *.chello.pl 19.05.09, 11:29 jak mi was żal... za dużo lepszą w portugalii, hiszpanii, włoszech nigdy nie płaciłem więcej niż 1 euro. a bywało, że połowę tej sumy. podobnie ceny odzieży i kosmetyków, czyli całego tego "galeriowego" szajsu nadal są u nas astronomiczne. nie płakać tylko urealnić ceny, dostosować do naszych zarobków, albo zaorać te architektoniczne potworki i posadzić drzewa. "galeria" nawet sama nazwa to jakiś kiepski żart. Odpowiedz Link Zgłoś
mara571 Re: uff kawa za 10 pln przechodzi do historii :-) 19.05.09, 15:55 nie pisz glupot. Kawa w Barcelonie kosztuje pomiedzy 1,5 a 2 euro. W Siennie za jakikolwiek napoj w kawiarenkach na Plaza del Campo placisz 5 euro. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mario Re: Idzie czas kryzysowych promocji IP: *.domainunused.net 19.05.09, 11:35 W Londynie ubrania są o połowę tańsze, przy 5 krotnie wyższych zarobkach. Byłem, widziałem. Zatem macie z czego schodzić z ceną. A jak nie to bankrutujcie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jers Re: Idzie czas kryzysowych promocji IP: *.cable.smsnet.pl 19.05.09, 11:55 potwirdzam też byłem w Londynie ;> a Londyn jest droższy od reszty kraju, zwiedziłem większość Anglii i Walii, a teraz jak wchodzę do "galerii" i widzę cenę na metce kwituję ją przeważnie gromkim BUAHAHAHAHA Panowie nie te ceny nie te zarobki ;>>> dobrze że granice są otwarte i mniej jeleni się ostaje Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jaknajlepiej Re: Idzie czas kryzysowych promocji IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.05.09, 12:26 problem leży w skali popytu w naszym kraju orz dodatkowych kosztach ponoszonych przez nasz handel. W Polsce wszystko jest droższe bo mniej kupujemy. Swoja drogą byłem ostatnio w najwiekszym chyba centrum handlowym w kraju - Arkadia w Wawie i nie mogłem kupic okularów przeciwsłonecznych bo po prostu nie było wyboru. Na kilka specjalistycznych sklepów asortyment był śmiesznie mały a do tego przetrzebiony. Kolekcja markowych okularów liczyła co najwyżej kilkadziesiąt sztuk. To kpina w porównaniu z oferowanymi cenami!!! Przykład z innej beczki to poziom obsługi klienta. Zastanawiam sie jak oni w tych sklepach wiązą koniec z końcem!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: p. Hiszpania / Polska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.09, 11:56 Zeszły rok, więc tańsze euro, teraz pewnie nie ma juz takich różnic - kolczyki bijou brigitte - Hiszpania 10 zł, te same Polska 50 zł, żakiet Zara nowa seria Hiszpania - 250 zł, Polska 400 zł, a zarobki tam dużo dużo wyższe, po tych porównaniach przestałam kupować w Polsce, nie stać mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: x Re: Hiszpania / Polska IP: *.chello.pl 19.05.09, 12:13 Bzdury wypisujecie. Wystarczy sprawdzić ceny w sklepach internetowych danej sieci, albo poszukać ciuchów na eBay'u - ceny na zachodzie są takie same jak w Polsce. W USA jest nieco taniej przez kurs dolar/euro (i tak np. koszula w Niemczech kosztuje 59 euro, w USA - 59 dolarów). Naprawdę tańsze rzeczy można znaleźć na wyprzedażach bo zachodnie sklepy się nie patyczkują - jak trzeba się pozbyć starej kolekcji to obniżki są astronomiczne. Tylko, że wtedy najczęściej do wyboru są same odpady i/lub ciuchy w "egzotycznych rozmiarach". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xyz Re: Hiszpania / Polska IP: 212.244.179.* 19.05.09, 12:35 ty wipisujesz bzdury. ciuchy na zachodzie nawet po cenach normalnych (nie promocyjnych) sa tansze, zwykle o 30%. i nie wazne czy kurs np. funta to 4 czy 5 zl- tansze sa i tak. a z tymi rozmiarami to bym nie przesadzala, bo 36 to nie jest rozmiar astronomiczny, a mozna spokojnie dostac ubrania w takim rozmiarze na wyprzedazy w UK. tam to raczej ubrania w rozmiarach astronomicznych ciezko dostac, bo 90% spoleczenstwa wlasnie takie nosi. ceny ubran w polsce sa takie jak np.w drozszych panstwach skandynawskich, co jest totalnym absurdem, biorac pod uwage polskie zarobki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aga Re: Hiszpania / Polska IP: *.zone5.bethere.co.uk 19.05.09, 13:03 realia - najnizsza krajowa w uk na godzine to prawie 6 funtow, za ta cene mozesz kupic buty;) w poslce ile godzin musisz pracowac na takie samo obuwie?;)caly dzien?dwa? Jesli chodzi o rozmiary to wszystkie spodnie w Polsce sa mega dlugie, zapytalam kiedys sprzedawce w zdaje sie Orsay-u czemu tak jest a ona mi na to iz takie jest zapotrzebowanie. To swietnie ale jakos nie widzialam tam zadnych dlugonogich modelek;) w UK sa 3 rozmiary dlugosci spodni(nie wiem jak jest w tej chwili w Polsce)a ich koszt -sredni- to jakies 20 funtow W Polsce ceny ciuchow i nie tylko w porownaniu do zarobkow(srednich)sa zenujaco wysokie. Odpowiedz Link Zgłoś
mara571 jakie buty mozna kupic za 6 funtow? 19.05.09, 14:59 w Niemczech u Deichmanna tez leza takie po 6,50 czy 9,95 euro Jest tylko jeden problem: czy da sie w takich butach chodzic i jak dlugo? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aga Re: jakie buty mozna kupic za 6 funtow? IP: *.zone5.bethere.co.uk 19.05.09, 16:19 normalne buty, ludzie kupuja i chodza, nie sprawdzalam ile lat wytrzymuja bo zmieniam buty dosc czesto. buty tanie, ladne i wygodne (albo i niewygodne zalezy co kto lubi;)) = mozesz zmieniac je czesto. W Polsce takie same sa po kilkadziesiat zlotych albo i drozej. Podalam buty te za 6 funtow akurat z Primarka -balerinki z a'la zamszu z ozdobieniem (fakt czesc ciuchow wyglada ubogo, ale czasem i to dosc czesto znajdzie sie cos co wyglada fachowo:)). Buty ze sredniej polki czyli nie od projektantow i nie jakos szczegolnie firmowe kosztuja tak do kilku dych (w funtach). Z tego co pamietam np buty zimowe w polsce to koszt pare lat temu 200 zl :/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lopez @ x IP: 195.117.118.* 19.05.09, 14:42 "jak trzeba się pozbyć starej kolekcji to obniżki są astronomiczne. Tylko, że wtedy najczęściej do wyboru są same odpady i/lub ciuchy w "egzotycznych rozmiarach". " Rofl, Ty chyba nigdy na takiej wyprzedaży nie byłaś skoro takie farmazony wypisujesz. W poprzednim roku na jesieni kupiłem na wyprzedaży w Anglii buty Ecco, rozmiar 44, fason tradycyjny, kolekcja wiosenna 2008; marynarkę 182/112, brązowa, firmy Boss (za którą w Polsce był musiał dać dwa kafle, czyli mnie nie stać, a tam wyszło 4 stówy), kolekcja jesienna 2008 i koszulę Pierre Cardin w rozmiarze kołnierzyka 43, kolekcja w 2008. Jakoś nie widzę tutaj egzotycznych rozmiarów, ani odpadów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bobesh Re: @ x IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.09, 15:12 Wbrew pozorom ma rację. Coś co się podoba klientom/klentkom w 90% schodzi w sezonie. Na wyprzedaż pozostają niestandartowe rozmiary i nietrafione modele. I jesli dziewczyna ma dobry gust i chce wyglądać zgodnie z najnowszymi trendami to i nie dziwne, że na wyprzedażach nic nie trafi. Ta marynarka bossa wystarczy, że miała klapy o nieco innym kroju tudzież inaczej wszyte kieszenie - szczegół na który Ty nie zwrócisz uwagi - i już się nie sprzeda w sezonie, bo klientela bossa jest na takie rzeczy wyczulona. I na wyprzedaż zostanie pełna rozmiarówka dla dyletantów w trendach. Koszula pierre cardin np. biała w prążki niebieskie mogła się sprzedaż do spodu, ale ten sam model w prążki zielone mógł zostać w 80% bo kolor nie jest "trendy". I takie rzeczy kupiłeś na wyprzedaży, bo Tobie to akurat nie przeszkadza, tudzież dopuszczam ewentualność że gust masz do bani. Ale są też tacy co mają "szósty zmysł" co do stylu i ubioru i na wyprzedaży nic nie znajdą, bo to co ich interesuje poszło w sezonie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qwerty Re: @ x IP: *.chello.pl 19.05.09, 22:07 Gość portalu: bobesh napisał(a): > Ta marynarka bossa wystarczy, że miała klapy o nieco innym kroju > tudzież inaczej wszyte kieszenie - szczegół na który Ty nie zwrócisz > uwagi - i już się nie sprzeda w sezonie, bo klientela bossa jest na > takie rzeczy wyczulona. I na wyprzedaż zostanie pełna rozmiarówka > dla dyletantów w trendach. > Koszula pierre cardin np. biała w prążki niebieskie mogła się > sprzedaż do spodu, ale ten sam model w prążki zielone mógł zostać w > 80% bo kolor nie jest "trendy". I takie rzeczy kupiłeś na > wyprzedaży, bo Tobie to akurat nie przeszkadza, tudzież dopuszczam > ewentualność że gust masz do bani. > Ale są też tacy co mają "szósty zmysł" co do stylu i ubioru i na > wyprzedaży nic nie znajdą, bo to co ich interesuje poszło w sezonie. Mężczyzna elegancki to nie jest mężczyzna modny. Męska elegancja postępuje dwa kroki do tyłu za modą. P.S. Najgorszy kolor, wręcz niedopuszczalny dla męskiej marynarki czy garnituru to brąz. Nie dziwię się, że nie "zeszła" w sezonie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TG Re: @ x IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.05.09, 15:17 Ale co się przejmujesz? Sam wiesz jak NAPRAWDĘ jest na wyprzedażach np w WB (gdzie wyśmiewany koles ze zmywaka potrafi zarobić na ciuchy, które u nas kupuje zblazowany japiszon i tam musi czekac na "promocję"). Kupujesz tanie, markowe ciuchy a dodatkowo na wycieczkę (ok, krótką, ale i tak u nas wartą średnią krajową) pojedziesz. Tutaj każdy tylko się mądrzy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aga Re: @ x IP: *.zone5.bethere.co.uk 19.05.09, 16:25 przyslowiowy koles ze zmywaka zakupi odziez sportowa z taniego sportowego sklepu czyli adidaski do biegania przeznaczone plus dresik i jakas seksi koszulka LOL. Fajnie ze macie juz nawet przyslowia o Polakach na emigracji heh Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mała Idzie czas kryzysowych promocji. Szef Monnari: ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.05.09, 11:58 Sprzedają same szmaty i to tak drogie ze głowa boli, w naszych sklepach nie ma naprawdę ładnych ubrań, to samo z butami - czy to powinno byc takie drogie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lama Idzie czas kryzysowych promocji. IP: *.chello.pl 19.05.09, 12:10 Nie, to nie powinno być takie drogie i pewnie będzie taniało, bo ludzie coraz częściej olewają galerie handlowe kupując przez internet albo na zagranicznych wojażach tak "przy okazji". Te tzw. obniżki i wyprzedaże to u nas śmiech na sali, kpina z klienta, który widzi, że prawdziwa obniżka to powinno być 80%, a nie 10%. Uwielbiam miny tych nabzdyczonych panienek z różowymi paznokciami, które jak cerbery pilnują dostępu do działu z markową odzieżą, która wygląda jak łachy ze szmateksu (nie obrażając tych ostatnich, które częstokroć przewyższają chiński szajs jakością wykonania i materiałem, a po praniu zachowują niezmienny stan w przeciwieństwie do barachła sklepowego, co zamienia się w jedną wielką porażkę po wyciągnięciu z pralki, a farbuje tak, że można barwić tym gównem jajka wielkanocne). Właściciele sklepów z nową kiepską odzieżą starają się cały czas wmawiać pracownikom i klientom, że ocierają się o prestiż, a w rzeczywistości jest to bazar tylko w lepszym opakowaniu. Ludzie widzą, że są robienie w bambuko i czekają na realne obniżki albo nie kupią nic, a szmaty będą leżały na półkach zakurzone miesiącami. I dobrze! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Barnaba Stop pazerności! IP: *.chello.pl 19.05.09, 11:59 Jak te sklepy mają nie zbankrutować, skoro byle gó... z Tajwanu albo Chin oferują po kosmicznych cenach, a obniżki to raptem 10%, 20%, 30% i to na szmelc, który nie nadaje się nawet jako ścierki do podłogi. Byle T-shirt w "markowym" sklepie to wydatek rzędu 50 PLN przed obniżką, po której kosztuje 30 PLN i nadal pozostaje chłamem. Nawet w sklepach dziecięcych wciskają ludziom kit, że koszulka z gó...anym napisem dla chłopca albo kwiatkiem dla dziewczynki musi kosztować 40 PLN, bo jest...uwaga, uwaga...bawełniana. Tak to tłumaczą panie za ladą, ciekawa jestem z czego niby mogłoby być jeszcze ubranie dla dziecka? Z folii? Rajstopy dziecięce za 20 PLN? Czy to nie przesada? A co dalej? Ludzi nie stać na wydawanie podczas jednej wizyty kilkuset złotych, żeby dzieciak nie pozostał bez majtek, a żerowanie na ludziach tylko dlatego, że mają małe dzieci i można ich bezkarnie oskubać, to podłość. Stąd świecące pustkami sklepy typu "Mothercare", gdzie po bliższym obejrzeniu asortymentu i wczytaniu się w metki można się dowiedzieć, że angielska ekskluzywna dziecięca odzież, akcesoria i zabawki wytwarzane są w Azji, a warte pewnie 1/50 końcowej ceny. Możliwości dostosowania cen do warunków finansowych zarówno kupujących jak i sprzedawców widać niezmiennie na portalach internetowych typu Allegro, gdzie różnica np. wózka o wartości 400 PLN ze sklepu w porówaniu do tego samego produktu oferowanego w internecie to nawet 500 złotych. Nie wydaje mi się, żeby ktoś tu tracił poza pazernym sklepem narzucającym niezdrową marżę i ewentualnie nieświadomym klientem, który nie wie, za ile można to samo nabyć w wirtualnym sklepie. A kryzys w Polsce to mamy od 1989 roku, więc można się było przyzwyczaić. Odpowiedz Link Zgłoś
jakpalikot [...] 19.05.09, 11:59 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wentyl77 Idzie czas kryzysowych promocji. Szef Monnari: ... IP: *.chello.pl 19.05.09, 12:05 Na reszcie czas otrzeźwienia dla rakotwórczej, pasożytniczej hydry galerii handlowych! Nie dziwi mnie to, że sprzedaż maleje, ale raczej poprzedni okres powodzenia sklepów, które tak naprawdę nie są potrzebne. Rozejrzyjcie się i zapytajcie samych siebie - komu potrzebny był setny butik i tysięczny sklep z obuwiem? Prawda jest taka, że 90 % tych sklepów było centrami próżności dla znudzonych damulek, szukających rozrywki w zakupach. Najwyższa pora na przetarcie oczu właścicielom niepotrzebnych sklepów i ich klientom, pomagającym w rozrastaniu klasy pasożytniczej tego kraju. Odpowiedz Link Zgłoś
maniek_ok Re: Idzie czas kryzysowych promocji. Szef Monnari 19.05.09, 12:34 I oczywiscie to ty jestes tym najmadrzejszym, ktory dokladnie wie, ile ludzie powinni kupowac, co, gdzie i co najwazniejsze - za ile! Po miesiacu odwiedzania forum GWna mozna sie przekonac ze takich niezwyklych inteligentow jest cale stado! Mysle ze powinienes tez regulowac liczbe narodzin i co wazniejsze - jakosc nowo poczetych dzieci. Ze nie wspomne juz o tym ze tylko Ty wiesz ile to mieszkan brakuje na rynku i komu mozna dac kredyt. Na szczescie zycie jest mniej skomplikowane - skoro sklepy powstaja to widocznie sa chetni. Skoro jest towar - to pewnie jest tez i klient. Skoro tak wielkie centra powstaja po kilka sztuk obok siebie w byle miasteczku - to znaczy ze sa ludzie ktorzy tam zostawiaja swoje pieniadze. I jak czlowiek chodzi na jakies zakupy tu i tam to doskonale wie ze kryzys to moze i jest,ale glownie w gazetach. Ciekawe dla mnie tez jest to ze wszyscy rozpisuja sie o tym beznadziejnym popcornie w kiniach. A nikt nie zauwazyl ze mamy KRYZYS, a otwiera sie po kilka ogromnych multipleksow kinowych w byle 100tys miescie... I nie tylko sa chetni - sa takie godziny w ktorych normalny czlowiek do kina nie pojdzie, bo to masochizm - sale sa pelne pajacow z popcornami, ryczacych idiotek i meneli ryczacych do swoich "zdobyczy". Nie wspomne juz o tym ze np. w Poznaniu otwiera nam sie kolejny wielki multipleks - a przeciez jest mega Kinepolis, dwa multikina, to cos w Plazie i kilka malych "dawnych" kin... I wszedzie sa chetni na kupno biletu. Ot i caly medialny PR - potrafia stworzyc kryzys wszedzie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Łubudubu Chyba o czymś zapomniałeś? IP: *.chello.pl 19.05.09, 14:44 Te wszystkie wielkie inwestycje były planowane z kilkuletnim wyprzedzeniem, kiedy to zapotrzebowanie na takie "atrakcje" było bardzo duże, a "wszechmądrzy" planerzy myśleli, że będzie to trwało niezmiennie przez kilkanaście lat, a tu dupa. Co do multipleksów - niestety jest to jedna za ambitniejszych rozrywek tzw. miejskiej hołoty, bo nikt normalny nie pójdzie do przybytku, gdzie ktoś mu przez bite dwie godziny seansu ciamka nad uszami kukurydzą prażoną, nie wspominając o smrodzie, którego na bieżąco nie wywieje nawet mega klima, od której można się tylko pochorować. Do tego nagłośnienie nienaturalne dla wytrzymałości ucha i dzwoniące komórki. Ludzie stopniowo odchodzą od takiego stylu życia, nawet dresy i smerfetki nieco ewoluują, a wszelkie galerie itp. stopniowo opustoszeją jak kościoły, które też miały okres budowlanego rozkwitu, a teraz wiernych brak. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: VVV Re: Chyba o czymś zapomniałeś? IP: *.cable.smsnet.pl 19.05.09, 18:13 współczuję, jak Ty chodzisz po ulicy? z miejsc publicznych tylko własny dom, samochód, biuro i teatr (oczyw. nie każdy), często chorujesz prze klimę? zatroskany się czuję o Ciebie ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aserty Idzie czas kryzysowych promocji. Szef Monnari: ... IP: *.plock.mm.pl 19.05.09, 12:11 No i fajno.Ja na tym kryzysie schudłam bez zadnych tabletek ani silowni wystarczy mniej kupowac a i czuje sie lepiej bo mniej waze.A jeslichodzi o ciuchy to robiły one wrażenie dawno temu jak były trudno dostępne.A dzis na każddej uliczce mnóstwo i to po 2 zl na wage hahahahahahaha Odpowiedz Link Zgłoś
wiesscar Idzie czas kryzysowych promocji. Szef Monnari: ... 19.05.09, 12:11 "- W ostatnich kilku latach było tak, że frajerem był ten, kto nie brał kredytu - twierdzi Ryszard Petru, ekonomista. Wiele firm uwierzyło że hossa będzie trwać wiecznie. Firma brała jednego roku kredyt inwestycyjny, w następnym roku kolejny. Błędnie zakładając, że każdy rok będzie lepszy od poprzedniego." Ludzie przeczytajcie co Ryszard Petru opowiadal pare miesiecy temu, on wzywal wrecz zeby nakrecac ekspansje, a teraz jak gospodarka w kryzysie i ci co przeinwestowali za pozyczony pieniadz musza ogladac tego tzw ekonomiste - bo albo on jest nieuczciwy albo niedouczony, Odpowiedz Link Zgłoś
jkredman a w innej bajce piszą, że kryzys 19.05.09, 12:22 a w innej bajce piszą, że kryzys już się w zasadzie prawie kończy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bugs latte IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.05.09, 12:36 "konsumenci coraz częściej rezygnują z filiżanki latte za 10 zł". Może się czepiam, ale latte raczej w filiżance się nie pije :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bzdury Idzie czas kryzysowych promocji. Szef Monnari: ... IP: *.pl 19.05.09, 12:44 wszystkie te ciuchy są Made in China, więc jaki prąd? oświetlenie w sklepie? to żaden koszt dla nich. Marże spadają:) Dolar był tani bo po 2zł ale teraz wrócił do swojego poziomu, który już był kiedyś i jakoś żyliśmy. Przeceny 70% dokładnie pokazują jakie małe marże mają te sklepy. Rzeczywiście. Niech zaczną produkować te ciuch to zobaczą jak to się żyje przy marży 5-10% Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bebe zobaczcie na czym polegaja wyprzedaze na zachodzie IP: *.customer.alfanett.no 19.05.09, 12:44 Polacy daja sie robic w bambola. To zadna wyprzedaz.Znizka o 80 procet to minimum. Polscy handlarze, bo z handlowcami nie maja nic wspolnego, polegna na swej pazernosci. Chinskie smieci sprzedaja, a ciemniak sie daja nabierac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ela Ale to, ze cały czas KOKOSY zbierali IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.05.09, 12:48 to nikt nie mówi...i bardzo dobrze! ekonomii nie da się oszukać, są pewne zasady, których naruszać nie wolno, są to uczciwośc,rzetelność itd...niestety osobiście byłam traktowana przez właścicieli właśnie wbrew tym zasadom Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aga ogolnie IP: *.zone5.bethere.co.uk 19.05.09, 12:50 centra handlowe budowane praktycznie jedno na drugim, ceny wysokie, odziez gatunkowo nie zbyt swietna. Muzyka leci tak glosno jakby jakas dyskoteka byla w srodku. Niestety wielokrotnie wychodzilam ze sklepu(House,Cropp)bo glowa prawie mi odpadla od tych manieczek. niedlugo wszyscy (bo teraz tylko czesc)beda chodzic ogladac wystawy tylko do tych center i ogrzac sie zima;) Co oprocz tego, moje rpzygody zwiazane z zakupami w centrach handlowych : wchodze do opustoszalej drogerii aby kupic fluid, nie ma testerow(pokradzione rpzez panie ekspedientki itd)wiec probuje sobie z normalnego opakowania,na to podchodzi pani ochroniarz z morda niezbyt przyjemna i drze sie na mnie. LOL super obsluga, kultura ogromniasta. Jak mam kupic cos bez probowania? LOL Innym razem weszlam z plecakiem sobie do zdaje sie Terranowy i zostalo mi nakazane zostawic plecak za lada zebym przypadkiem niechcaco nic nie ukradla gdyz kazdy potencjalny klient to potencjalny zlodziej. Ktos tu pisal o jakosci ciuchow w Reporterze. Kupilam tam kurtke zimowa pare lat temu(dopiero Reporter wszedl na rynek)za pare stow i po paru dniach odpadl suwak heh. Oczywiscie mialam problemy z odzyskaniem kasy przez kilka miesiecy(czyli cala zime) Zenada Odpowiedz Link Zgłoś
solardragon a dalczego podskoczyy koszta wynajmu o 40% ? 19.05.09, 12:53 skąd taka zmiana? ----------------------------------------- www.slodkiezycie.pl - portal społecznościowy dla CUKRZYKÓW, ich rodzin i LEKARZY DIABETOLOGÓW Odpowiedz Link Zgłoś
simonh Idzie czas kryzysowych promocji. Szef Monnari: ... 19.05.09, 13:02 Co to za farmazony ? Euro rok temu było 30% tansze, a im wychodzi 50 % ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cytytu Idzie czas kryzysowych promocji. Szef Monnari: ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.09, 13:09 Fajnie ,że są (będą ) obniżki, tylko autor korzysta z wyszukiwarek zamiast z szerszych informacji. PDT to Powszechne Domy Towarowe a nie Państwowe. W czasie o których pisze autor wszystko (prawie) było państwowe co było oczywiste. CDT to Centralny Dom Towarowy. Odpowiedz Link Zgłoś
jacutin Idzie czas kryzysowych promocji. Szef Monnari: ... 19.05.09, 13:11 Ciekawe kiedy głupi ludzie przestaną się zachwycać takimi palantami jak ten prezio w Ferrari? Durnie- za czyje pieniądze on się lansuje? Za wasze - akcjonariuszy. Te pieniądze powinnybyć inwestowane a nie przejadane przez jednego kretyna. Czas zmienić portfel i kopnąć prezia w tyłek. Odpowiedz Link Zgłoś
aarvedui bo o klienta trzeba dbac ZAWSZE, 19.05.09, 13:11 ..a nie tylko jak bankructwo zaglada w oczy "Najbardziej boją się ci, którzy kojarzeni są ze zbytkiem: kawiarnie (konsumenci coraz częściej rezygnują z filiżanki latte za 10 zł)," - centrum Krakowa (przecznica od rynku) - duża (pojemność kubka), bardzo dobra latte - 5 zł. błyskawiczna i mila obsługa. wyśmienite kanapki 2,5-3,5 zł. często wolę tam zjeść szybkie śniadanie, niż w domu - w kryzysie czy nie. o klienta trzeba dbać cały czas, drodzy dorobkiewicze pozujący na panów-hoho-biznesmenów. Odpowiedz Link Zgłoś