Dodaj do ulubionych

Niemcy nie chcą elektrowni atomowej w Gryfinie

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.05.09, 13:56
Ja mieszkając w Polsce i również nie chcę elektrowni atomowej, mimo
nachalnej i kłamliwej propagandy polskojezycznych mediów. Atom to
samobójstwo ekonomiczne bo taka inwestycja nigdy się nie zwróci.
Jest to samobójstwo ekologiczne ze względu na odpady i zabójcze
promieniowanie. Korzyść jest jedynie militarna ( pociski i pancerze)
oraz monopolistyczna. Lepiej jest te pieniądze zainwestować w
energooszczędne technologie, rozbicie monopoli energetycznych, oraz
w alternatywne źródła i technologie przyszłości, ale to może was
przerasta!
Obserwuj wątek
      • bonobo44 ☼ Energia wiatrowa hamuje wzrost cen energii ☼ 27.05.09, 11:24
        Dotowana energia jądrowa jest droga i będzie coraz droższa -
        odwrotnie niż energia ze źródeł odnawialnych.
        Już obecnie, wbrew potocznej opinii wyrażanej przez wielu "znawców
        tematu", taka np. energia wiatrowa hamuje wzrost cen energii
        elektrycznej:

        News vom 20.September 2006
        <<Wind power restrains rise in electricity price>>
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=53479177&a=54787264

        Właśnie dlatego Niemcy zamykają swoje elektrownie atomowe,
        z powodzeniem zastępują je wiatrowymi i słonecznymi i do 2050 r.
        połowę energii będą uzyskiwały ze źródeł odnawialnych:
        • mirmat1 Energia wiatrowa fantazja Don Kichotow 02.06.09, 01:55
          bonobo44 napisał:

          > Dotowana energia jądrowa jest droga i będzie coraz droższa -
          > odwrotnie niż energia ze źródeł odnawialnych.
          > Już obecnie, wbrew potocznej opinii wyrażanej przez wielu "znawców
          > tematu", taka np. energia wiatrowa hamuje wzrost cen energii
          > elektrycznej:
          M: gdyby rzad dotowal energie z fartow z twojego zadka to tez by to "hamowalo
          wzrost cen energii elektrycznej". Francja otrzymuje ponad 90% swej energi z
          nuklearnych silowni i DLATEGO spadek jej PKB (-1,2%) jest o wiele nizszy od
          szkopskiego ( -3,8%)
          RECESJA ZATAPIA UNIĘ
          fot. federacja-polonia.dk, 15-05-2009 17:23
          www.niezalezna.pl/article/show/id/20576
          > Właśnie dlatego Niemcy zamykają swoje elektrownie atomowe,
          > z powodzeniem zastępują je wiatrowymi i słonecznymi i do 2050 r.
          > połowę energii będą uzyskiwały ze źródeł odnawialnych:
          M: to dobrze bo taki debilizm zbanrutuje Szkopow !!!!!!!
          • bonobo44 "Awaria" reaktora SL-1 na pustyni Idaho 06.06.09, 23:55
            o tym, ze reakcja łańcuchowa w reaktozre atomowym może wyrwać się
            spod kontroli świadczy nie tylko znana "awaria" reaktora w
            Czarnobylu...

            3.01.1961 miała miejsce "awaria" w wojskowym reaktorze SL-1 na
            pustyni Idaho w USA...

            nazbyt szybko (ręcznie) wyciągnięto pręt regulacyjny
            Z WYŁĄCZONEGO (!) reaktora...

            w czasie 0.004 s wydzieliło się tyle energii, że reaktor uzyskał
            moc 50 GW (!)
            spełniając wszystkie kryteria ograniczonego
            wybuchu atomowego (zanim się on w pełni rozwinął, obszar paliwa
            jądrowego reaktora, w którym to obszarze się rozwijał, zostało
            zniszczone - odparowało)

            (50 GW to było być może nawet ciut więcej niż w Czarnobylu, ale w
            Czarnobylu rozciągnięte to było na całe sekundy, stąd i energia
            wybuchu była tam dużo, dużo większa)...
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30&w=95804366&a=95978705
            energia wybuchu jądrowego reaktora w Czarnobylu wyniosła mianowicie
            20 ton TNT
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30&w=95804366&a=95991511
            jak powiedziałem, paliwo w centralnej części rdzenia reaktora SL-1
            nie tylko się stopiło, ale odparowało rozrywając reaktor...

            wytrysnęło do chłodziwa wybuchowo odparowując wodę i niszcząc
            zbiornik...

            czy ktoś tu może uważa, że to był wybuch chemiczny?
    • test1410 Re: Niemcy nie chcą elektrowni atomowej w Gryfini 26.05.09, 17:45
      Gość portalu: Jerzy Lipman napisał(a):

      > Ja mieszkając w Polsce i również nie chcę elektrowni atomowej, mimo
      > nachalnej i kłamliwej propagandy polskojezycznych mediów.

      Mógłbyś przybliżyć te kłamstwa, bo ja co najwyżej widzę niedomówienia.

      > Atom to samobójstwo ekonomiczne bo taka inwestycja nigdy się nie zwróci.

      Dlaczego się nie zwróci (i komu)?

      > Jest to samobójstwo ekologiczne ze względu na odpady i zabójcze
      > promieniowanie.

      I tu chyba skończy się merytoryczna dyskusja. Jakie promieniowanie? Chcesz
      zamieszkać w środku reaktora? Poza reaktorem promieniowanie jest takie jak w
      naturalnym środowisku.

      > Korzyść jest jedynie militarna ( pociski i pancerze)
      W Polsce nikt nie będzie budował broni jądrowej, a o jakich pancerzach mówisz?

      > oraz monopolistyczna. Lepiej jest te pieniądze zainwestować w
      > energooszczędne technologie, rozbicie monopoli energetycznych, oraz
      > w alternatywne źródła i technologie przyszłości, ale to może was
      > przerasta!

      Tia, układ.
      Możesz przedstawić jakąś technologię przyszłości która ma szanse być używana na
      terytorium Polski (energia wiatru i słońca odpada - w Polsce jest jej zbyt mało).
        • bonobo44 Re: Niemcy nie chcą elektrowni atomowej w Gryfini 27.05.09, 12:58
          0.tech napisał:

          > Ciekawe tez o jakich pociskach mowi, pewnie myslal o zubozonym
          > uranie, ale nie wie, ze do produkcji takowego to nie potrzeba
          reaktora...

          istotnie nie potrzeba, ale w praktyce wytwarza się je także z
          odpadowego (gdzieś te odpady trzeba składować, a więc
          najlepiej "rozpylić" je po miastach i górach Serbii czy "pustyniach"
          Iraku...
          --
          do przebijania pancerzy stalowych stosuje się zubożony uran i pluton
          (powszechnie przez Amerykanów w wojnach na Bliskim Wschodzie ale
          podobno także i na terenach byłej Jugosławii) - prawdopodobnie także
          (jeśli nie głównie) zubożony odpad z elektrowni atomowych, a nie
          tylko - jak by się to mogło zdawać z wzbogacania uranu; takie
          pociski są niewątpliwie jeszcze mocno promieniotwórcze i
          równoznaczne ze stosowaniem brudnej bomby;
      • zbig44 promienna perspektywa 27.05.09, 11:13
        test1410 napisał:

        > Jakie promieniowanie? (...)
        > Poza reaktorem promieniowanie jest takie jak w
        > naturalnym środowisku.

        chyba, że taki reaktor wyleci w powietrze
        albo - co znacznie częstsze - dojdzie do jego "awarii":

        <<To już dziewiąta awaria we francuskiej elektrowni atomowej od 7
        lipca tego roku [do VIII 2008]
        Zdenerwowanie jest duże – za granicą, bo większość obywateli Francji
        to zdecydowani zwolennicy energii jądrowej, którzy całej sprawy nie
        traktują zbyt poważnie.
        Ale bezpieczeństwo reaktorów nie jest tylko problemem Francuzów,
        gdyż eksportują oni, i to z dużym sukcesem, swoją technologię
        nuklearną do innych państw.

        Francuska "Energia przyszłości", jak zachwala ją prezydent Nicolas
        Sarkozy, ma za sobą ciężkie tygodnie. Od 7 lipca z instalacji
        nuklearnych dwukrotnie wydostała się ciecz zawierająca uran,
        czterokrotnie doszło do napromieniowania pracowników w reaktorach
        jądrowych, zanotowano trzy awarie techniczne
        . To nie wygląda na
        dobrą reklamę eksportowego hitu Francji – energii atomowej.

        Podczas ostatniego wypadku w reaktorze 4 w elektrowni Tricastin,
        gdzie przed kilka tygodni temu zaczęła się seria awarii, skażeniu
        uległo stu pracowników
        . W połowie lipca wstrzymano pracę
        elektrowni
        w związku z rutynową kontrolą. Pracownicy znajdowali się na obszarze
        poddanym kontroli, na który ludzie zwykle nie mają wstępu. W trakcie
        prac otwarto przewód odsysający, radioaktywny pył przeleciał przez
        instalacje. Automatyczne urządzenia pomiarowe uruchomiły alarm. Do
        lekarza musieli zgłosić się wszyscy obecni w tej strefie pracownicy,
        w sumie 97 osób, oraz 32 ludzi, którzy znajdowali się w pobliżu
        reaktora. U stu osób stwierdzono kontaminację, 61 pracowników
        otrzymało dawkę promieniowania sięgającą jednej czterdziestej
        rocznego poziomu dozwolonego dla pracowników narażonych na
        niebezpieczeństwo. Wynosi ona 20 milisievertów rocznie, około osiem
        razy więcej niż naturalne obciążenie promieniowaniem
        . Każdy z 61
        pracowników otrzymał więc dawkę do 0,5 milisieverta.

        Dlatego też dyrektor elektrowni Alain Peckre określił awarię
        jako "bez znaczenia"
        . Państwowy koncern energetyczny
        wykorzystujący reaktor EDF ogłosił, że martwi go liczba
        napromieniowanych ludzi. Po tym, jak parę dni wcześniej
        napromieniowanych zostało 15 pracowników
        w elektrowni Saint-ALban
        , rzecznicy zdumionymi minami reagowali
        na pytania o szczegóły.

        W rzeczywistości takie doniesienia to dla EDF rutyna. We
        wszystkich 19 elektrowniach, w których znajduje się 59 francuskich
        reaktorów, w ciągu dwóch ostatnich lat przynajmniej raz ogłoszono
        alarm, gdyż doszło do kontaminacji jednego lub kilku pracowników.
        Informacje o tych przypadkach znajdują się na stronach
        internetowych elektrowni.
        Posługują się one przy tym standardowymi formularzami, w których
        zmienia się tylko szczegóły: datę, liczbę pracowników, ułamek
        dopuszczalnego napromieniowania. Dwie takie awarie, kiedy to
        napromieniowaniu uległo siedmiu pracowników, oraz trzy kolejne, do
        jakich doszło po 7 lipca, przeszły niezauważone przez opinię
        publiczną.

        W niemieckich elektrowniach atomowych rutynowo nie publikuje się
        informacji o podobnych zdarzeniach
        , ale i tutaj według danych
        Federalnego Urzędu Ochrony przed Promieniowaniem zanotowano w 2006
        roku skażenie 15 osób dawką przekraczającą jeden milisivert. Na
        podstawie tych liczb nie da się bezpośrednio porównać bezpieczeństwa
        w elektrowniach atomowych po tej i po tamtej stronie Renu.
        Interesujące są jednakże inne dane. Gdy w Tricastin 7 lipca do
        dwóch
        rzeczek trafiły 74 kilogramy uranu
        , nadzór nad elektrowniami
        atomowymi przyznał temu zdarzeniu jedynkę na międzynarodowej skali
        awarii atomowych (sięga ona od zera do siedmiu). Według ministra
        środowiska Jeana-Louisa Borloo w 2007 roku Francja zanotowała 86
        takich przypadków
        . Niemieckie elektrownie zgłosiły w tym samym
        czasie dwa zdarzenia dwupunktowe. To mniej niż jedna dziesiąta
        francuskich doniesień, jeśli odniesiemy to do liczby niemieckich
        elektrowni jądrowych.>>
        wiadomosci.onet.pl/1501010,2678,kioskart.html
        • bonobo44 Szedł Turek drogą od... reaktora 27.05.09, 12:48
          zbig44 napisał:

          > W rzeczywistości takie doniesienia to dla EDF rutyna.


          istotnie, to w tym przemyśle "normalka"... 8-(

          ale są też znacznie poważniejsze wypadki w przemyśle atomowym, które
          kończyły się śmiercią pracowników w wyniku napromieniowania...
          np. w Japonii, czy chociażby ten kuriozalny przykład z Wlk.Br.:

          "W programie dokumentalnym ARD [z 22.06.1988] poświęconym
          niebezpieczeństwom związanym ze stosowaniem plutonu w przemyśle
          znalazła się informacja o osobliwym problemie. Chodziło o zwłoki
          pewnego Turka, pomocnika w laboratorium, których z powodu dużego
          stopnia napromieniowania nie można było spalić, ani pogrzebać, ani
          wysłać do Turcji.>>
          • bonobo44 wywolana napromieniowaniem bialaczka u dzieci 27.05.09, 13:08
            Inny przykład "braku zagrożenia" ze strony el.at.-ch:

            "Tym, ktorzy tak sie niepokoja, moge doradzic tylko jedno: nie
            zakladajcie rodziny!

            - Roger Berry, dyrektor Wydzialu Zdrowia i Bezp. ang., zakl.
            regeneracji w Sellafield, w lutym 1990 r., do pracownikow
            obawiajacych sie, ze, jak dowiedziono, moga przekazac swoim
            dzieciom wywolana napromieniowaniem bialaczke"
            - Simmel
        • test1410 Re: promienna perspektywa 28.05.09, 21:32
          Ile reaktorów do tej pory "wyleciało w powietrze" - 1?
          Co wg Ciebie oznacza awaria?

          Czy jest to np. wyciek substancji promieniotwórczej do awaryjnego obiegu? Czy
          dopiero poza elektrownię?
          Na czym polega zagrożenie ze strony takiej incydentu?


          PS
          Wiesz, że elektrownie węglowe emitują każdego dnia izotopy promieniotwórcze?
          PS2
          Izotopy promieniotwórcze znajdują się wszędzie (w nas także) i nie mówię o
          izotopach wprowadzonych na skutek działań ludzi.
          • zbig44 Re: promienna perspektywa 01.06.09, 21:04
            Nie znam odpowiedzi na wszystkie pytania i dlatego przytoczyłem
            artykuł przeglądowy pełen faktów, które wg mnie mówią same za siebie,
            ale na twoje mogę pokusić się o próbę odpowiedzi, gdyż są to pytania
            dość - przyznasz - ogólnikowe. A zatem po kolei (zacznijmy od końca):

            test1410 napisał:

            > Izotopy promieniotwórcze znajdują się wszędzie (w nas także)

            zgadza się - to tzw. promieniowanie tła - jest nieszkodliwe i
            zapewne odpowiada po części (obok np. promieniowania kosmicznego) za
            długotrwałe procesy ewolucyjne

            > i nie mówię o izotopach wprowadzonych na skutek działań ludzi.

            a szkoda, gdyż nikt chyba nigdy nie zmierzył, w jakim stopniu próby
            jądrowe lat 60-ch zwiększyły globalny poziom tego promieniowania tła
            (a więc przyśpieszyły naturalne tempo ewolucji z jednej strony i
            zwiekszyły liczbę niekorzystnych mutacji w populacji wszelkich
            gatunków, prowadzących do ich degeneracji - z drugiej)

            > Wiesz, że elektrownie węglowe emitują każdego dnia izotopy
            > promieniotwórcze?

            oczywiście - w elektrowniach spala się węgiel, w którym powinno być
            przynajmniej tyle promieniotwórczości ile jest średnio we wszystkich
            naturalnych skałach

            > Na czym polega zagrożenie ze strony takiej incydentu?


            chociażby na tym powszechnie ignorowanym przez media: po wybuchu w
            Czarnobylu zmierzone w atmosferze promieniowanie w rozchodzącej się
            po Europie fali opadu wzrosło setki tysięcy (jeśli nie miliony -
            łatwo to sprawdzić) razy (takie były oficjalne dane podane przez
            zespół prof. Jaworskiego dla Warszawy, która była ponoć stosunkowo
            słabo dotknięta skutkami tego "incydentu"); było to głównie
            promieniowanie alfa;
            cząstki alfa nie są groźne, chyba, że właśnie emitowane są przez
            cząsteczki pyłu lub gazu, które wdychamy w aerozolu; lądują wówczas
            w naszych tkankach wewnętrznych (np. w płucach), gdzie bez trudu
            wywołać mogą raka;

            > Co wg Ciebie oznacza awaria?

            Wszystko to, co nie jest normalnym, przewidzianym założeniami
            technicznymi, trybem pracy reaktora. Chociaż zważywszy na
            powszechność "awarii" należałoby rzeczywiście stwierdzić, że
            wszelkie do pomyślenia "awarie" są nieodłączną częścią "normalnej"
            pracy wszelkich reaktorów atomowych;

            > Ile reaktorów do tej pory "wyleciało w powietrze" - 1?

            A czy ten 1 dotychczas, to także i dla ciebie nie o 1 za wiele?


            Przecież oznacza to 1/300 wszystkich reaktorów energetycznych
            świata, co czyni a posteriori ZMIERZONĄ "AWARYJNOŚĆ" na
            poziomie 0,33%
            .
            Ja wiem, że wypadkowość takich np. wahadłowców wynosi niemal 1/50 (a
            więc blisko 2%) i ludzie nadal nimi latają, ale zauważ, że ryzyko to
            ponosi każdorazowo zaledwie 7 ludzi.

            W wypadku zagrożenia takim "incydentem", jak ten w Czarnobylu,
            ryzyko poważnego uszczerbku zdrowia i/lub radykalnego skrócenia,
            obniżenia jakości i wręcz utraty życia ponosi każda z nawet 700 000
            000 osób jakie znaleźć się mogą w jej zasięgu.



            Jeśli porównać poziom punktacji zagrożenia ryzykiem poważnego
            uszczerbku zdrowia lub utraty życia ze strony wahadłowców i
            elektrowni atomowych, liczony zgodnie z zasadami analizy ryzyka, to
            mamy:
            - 7 x 0,02=0,14 dla wahadłowców
            - 700 000 000 x 0,0033=23 000 000 dla elektrowni atomowych

            co ma się jak 1 : 160 000 000

            zatem: czy to rzeczywiście taka promienna perspektywa, ta budowa
            elektrowni atomowych w kraju, który jako jeden z wielu w Europie
            zdołał dotąd uniknąć tego szczęścia ?

            i to w czasach, gdy np. Niemcy wielkim kosztem i wysiłkiem
            usiłują zamknąć swoje 20?
            • zbig44 160 mln razy większe ryzyko niż lot wahadłowcem 02.06.09, 11:46
              żeby było wszystko jasne: wyliczone wyżej zagrożenia ryzykiem
              poważnego uszczerbku zdrowia lub utraty życia ze strony
              elektrowni atomowych jest 160 milionów razy większe niż dla
              astronautów ze strony wahadłowców, i to pomimo tego, że wypadkowość
              wahadłowców jest nadzwyczajnie wysoka
            • 0.tech Re: promienna perspektywa 02.06.09, 15:29
              > > Izotopy promieniotwórcze znajdują się wszędzie (w nas także)
              >
              > zgadza się - to tzw. promieniowanie tła - jest nieszkodliwe i
              > zapewne odpowiada po części (obok np. promieniowania kosmicznego) za
              > długotrwałe procesy ewolucyjne

              To rozumiem, ze ludzkie promieniowanie jest szkodliwe?

              > > i nie mówię o izotopach wprowadzonych na skutek działań ludzi.
              >
              > a szkoda, gdyż nikt chyba nigdy nie zmierzył, w jakim stopniu próby
              > jądrowe lat 60-ch zwiększyły globalny poziom tego promieniowania tła
              > (a więc przyśpieszyły naturalne tempo ewolucji z jednej strony i
              > zwiekszyły liczbę niekorzystnych mutacji w populacji wszelkich
              > gatunków, prowadzących do ich degeneracji - z drugiej)

              www.jlab.org/div_dept/train/rad_guide/sources.html
              Ja tam akurat dosyc czesto spotykalem sie z wyliczeniami, co i ile promieniuje.
              Najciekawiej jest kiedy sie rozwaza nie natezenie promieniowania, a ilosc
              mutacji wywolanych przez dane zrodlo... Naturalny metabolizm deklasyfikuje
              promieniowanie o kilka rzedow wielkosci. Wiec bzdur nie pisz.

              > chociażby na tym powszechnie ignorowanym przez media: po wybuchu w
              > Czarnobylu zmierzone w atmosferze promieniowanie w rozchodzącej się
              > po Europie fali opadu wzrosło setki tysięcy (jeśli nie miliony -
              > łatwo to sprawdzić) razy (takie były oficjalne dane podane przez
              > zespół prof. Jaworskiego dla Warszawy, która była ponoć stosunkowo
              > słabo dotknięta skutkami tego "incydentu")

              Zanim bzdury napiszesz przeczytaj caly artykul. Calkowite promieniowanie bylo
              ok. 3 razy wyzsze, a jedyne obszary dotkniete przez Czarnobyl to same okolice
              elektrowni.

              >było to głównie
              > promieniowanie alfa;

              Ja dalbym se lape uciac, ze chodzi o promieniowanie ß z rozpadu I-131.

              >gdzie bez trudu
              > wywołać mogą raka;

              Pod warunkiem, ze beda to dostatecznie duze ilosci. Wiec nie "bez trudu".

              > > Co wg Ciebie oznacza awaria?
              >
              > Wszystko to, co nie jest normalnym, przewidzianym założeniami
              > technicznymi, trybem pracy reaktora. Chociaż zważywszy na
              > powszechność "awarii" należałoby rzeczywiście stwierdzić, że
              > wszelkie do pomyślenia "awarie" są nieodłączną częścią "normalnej"
              > pracy wszelkich reaktorów atomowych;

              Panikarstwo "ekologow" nie zna granic i w ten sposob wykreowali wizerunek ciagle
              zepsutych elektrowni jadrowych. Inna sprawa, ze usterki zazwyczaj sa minimalne,
              DUZO rzadsze niz w tradycyjnych elektrowniach (warto porownac ilosc ofiar
              elektrowni tradycyjnych i atomowych, niestety nie moge znalezc linka. Ofiar
              elektrownii tradycyjnych bylo chyba kilkadziesiat tysiecy). Moze zwroce jeszcze
              uwage, ze poza Zwiazkiem Radzieckim, nie budowano elektrownii tego typu co
              czarnobylska...

              > A czy ten 1 dotychczas, to także i dla ciebie nie o 1 za wiele?
              >


              Jest roznica miedzy elektrownia czernobylska, a innymi to po pierwsze. Po drugie
              nie mozna tak myslec - ooo ktos umarl to juz zabraniamy technologii. To moze by
              tak samochodow zabronic?

              > W wypadku zagrożenia takim "incydentem", jak ten w Czarnobylu,
              > ryzyko poważnego uszczerbku zdrowia i/lub radykalnego skrócenia,
              > obniżenia jakości i wręcz utraty życia ponosi każda z nawet 700 000
              > 000 osób jakie znaleźć się mogą w jej zasięgu.


              Rownie dobrze mozna by napisac, ze 6mld ludzi jest zagrozonych przez spadajacy
              wachadlowiec. Co doprowadza do twoich idiotycznych wynikow. A jakby tak wziac te
              60 osob, co sa potwierdzonymi ofiarami Czarnobyla, kontra 100% smiertelnosc
              zalog wachadlowcow?

              > zatem: czy to rzeczywiście taka promienna perspektywa, ta budowa
              > elektrowni atomowych w kraju, który jako jeden z wielu w Europie
              > zdołał dotąd uniknąć tego szczęścia ?


              Jesli jest to rzeczywiscie oplacalna inwestycja to czemu nie. A mysle, ze jest.
              Szczegolnie ze od oplat za CO2 sie nie wywiniemy.


              > i to w czasach, gdy np. Niemcy wielkim kosztem i wysiłkiem
              > usiłują zamknąć swoje 20?


              A wiele innych krajow ja rozwija... Dla Niemcow glowny problem to skad wziac
              prad skoro jedynymi zrodlami bylyby wegiel lub mix gazu z odnawialnymi. Tyle, ze
              ten drugi wariant swoje kosztuje...
              • zbig44 Re: promienna perspektywa - Czarnobyl w Polsce 02.06.09, 16:23
                > Zanim bzdury napiszesz przeczytaj caly artykul. Calkowite
                > promieniowanie bylo ok. 3 razy wyzsze

                a to ciekawe, bo Jaworowski twierdził zupełnie niedawno coś całkiem
                innego, a należy pamiętać, ze
                Prof.Zbig.Jaworowski to znany "apologeta" Czarnobyla w Polsce, znany
                z tego, że zwykł uśredniać wszelkie skażenia na powierzchnię
                najchętniej całego globu, np:
                "Największe opady radioaktywne z wybuchów z broni jądrowej wystąpiły
                w 1963 r. Średnia dawka promieniowania, którą ludność globu
                otrzymała od bomb jądrowych w 1963 r. wynosiła 0.13 mSv."

                raz wymsknęło mu się jednak, co następuje:

                "W poniedziałek 28 kwietnia 1986 roku jak zwykle o dziewiątej rano
                przyjechałem do pracy, do Centralnego Laboratorium Ochrony
                Radiologicznej (CLOR) w Warszawie. Tym razem moja asystentka
                czekała już przed wejściem i przywitała mnie słowami, które
                zapamiętam do końca życia: „Słuchaj, o siódmej rano przyszedł teleks
                ze stacji IMGW [Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej] w
                Mikołajkach. Radioaktywność powietrza jest tam 550 tys. razy
                wyższa
                niż wczoraj
                . Podobne wyniki są u nas, a parking jest
                silnie skażony”.

                To była szokująca wiadomość. Nigdy wcześniej coś takiego się nie
                wydarzyło. Meldunki nadchodzące jeden po drugim ze 140 placówek
                Służby Pomiarów Skażeń Promieniotwórczych (SPSP, polskiej sieci
                monitoringu radiacyjnego, zarządzanej przez CLOR, w skład której
                wchodziło m.in. dziewięć stacji IMGW) alarmowały o fali ogromnego
                skażenia przesuwającej się nad całym krajem ze wschodu na zachód"
                portalwiedzy.onet.pl/4868,17280,1330816,2,czasopisma.html
                  • zbig44 Radioaktywność powietrza 550 000 razy wyższa 02.06.09, 16:43
                    No i sam widzisz :-(

                    "w Mikołajkach. Radioaktywność powietrza jest tam 550 tys. razy
                    wyższa niż wczoraj. Nasz parking też jest silnie skażony!"

                    I znamienna ciekawostka. Porównaj to z:

                    "w Mikołajkach. Radioaktywność powietrza jest tam 550 tys. razy
                    wyższa niż wczoraj. Podobne wyniki są u nas, a parking jest
                    silnie skażony”.
                    portalwiedzy.onet.pl/4868,17280,1330816,2,czasopisma.html
                    niby nic wielkiego, ale to przemilczanie lub tego typu
                    niedopowiedzenia są niezwykle typowe w kwestii wszelkich publicznych
                    wypowiedzi co do skutków Czarnobyla dla Polski

                    --
                    A co do skażenia bezpośredniej okolicy samego Czarnobyla:
                    www.angelfire.com/extreme4/kiddofspeed/image47.3.jpg
                • 0.tech Re: promienna perspektywa - Czarnobyl w Polsce 02.06.09, 16:34
                  W twoim linku nawet lepiej jest to opisane:

                  Ilekroć wspominam tamte dramatyczne dni, zawsze uzmysławiam sobie, jak bardzo
                  wiadomość o drastycznym wzroście radioaktywności powietrza zdominowała wówczas
                  myślenie moje i innych specjalistów. Cała nasza uwaga koncentrowała się na
                  wielkim wzroście radioaktywności powietrza, choć bardzo szybko dowiedzieliśmy
                  się, że w tym pierwszym dniu dawka zewnętrznego promieniowania na nasze ciała
                  była tylko trzy razy wyższa niż zwykle. Ten paradoks wynikał z tego, że
                  powierzchnia ziemi nie była silnie skażona, a promieniowanie beta i gamma
                  dochodziło do nas z ograniczonej objętości atmosfery, gdyż pochłaniały je atomy
                  powietrza.


                  Ze przypomne podobny przypadek, kiedy niepamietam gdzie i jaki idiota (ale w
                  Polsce) podniosl alarm, ze kolejna elektrownia wybuchla. Co sie okazalo?
                  Osadzilo sie troche zabrudzen (zwyklego pylu) na urzadzeniach pomiarowych i
                  nagle rowniez kosmiczne wartosci promieniowania mielismy.
                  • zbig44 Re: promienna perspektywa - Czarnobyl w Polsce 02.06.09, 16:51
                    0-tech, jeśli rzeczywiście jesteś z zespołu Prof.ZbigaJ lub jeśli
                    mamy zaszczyt z samym Prof., to musisz przyznać, że:

                    1)promieniowanie radioaktywne w powietrzu nie przypomina w niczym
                    wzbudzenia atomów powietrza nad ogniskiem i jest związane z
                    obecnośćią RZECZYWIŚCIE PROMIENIUJĄCYCH RADIOAKTYWNIE izotopów

                    2) lotne izotopy najłatwiej przenikają do naszego ciała w postaci
                    pyłów i gazów i nawet banalne zwykle dla skóry promieniowanie alfa i
                    beta staje się niezwykle groźne i kancerogenne

                    • zbig44 Re: promienna perspektywa - polon 02.06.09, 17:14
                      Np. polon:

                      "Polon jest źródłem promieniowania alfa, które w powietrzu ma zasięg
                      ledwie kilku centymetrów. Zatrzymuje go zwykła kartka papieru. Nie
                      przebije się także przez zewnętrzną, złuszczoną warstewkę martwej
                      skóry. Nie zaszkodzi więc nam, dopóki nie dostanie się do organizmu -
                      np. z jedzeniem lub oddechem."
                      wyborcza.pl/1,76842,3776578.html
                    • 0.tech Re: promienna perspektywa - Czarnobyl w Polsce 02.06.09, 17:15
                      Ja widze natomiast, ze z profesorem to ja do czynienia nie mam (przynajmniej
                      nauk scislych).

                      > 1)promieniowanie radioaktywne w powietrzu nie przypomina w niczym
                      > wzbudzenia atomów powietrza nad ogniskiem i jest związane z
                      > obecnośćią RZECZYWIŚCIE PROMIENIUJĄCYCH RADIOAKTYWNIE izotopów

                      Cos belkoczesz...

                      > 2) lotne izotopy najłatwiej przenikają do naszego ciała w postaci
                      > pyłów i gazów i nawet banalne zwykle dla skóry promieniowanie alfa i
                      > beta staje się niezwykle groźne i kancerogenne

                      Owszem, owszem, ale musi byc go odpowiednio duzo. Tutaj Jaworowski podaje
                      wartosc ktora faktycznie odzialywala na nas. Tylko jak sam podaje, wartosc tego
                      jednego pomiaru nie moze byc brana pod uwage, przy okreslaniu poziomu radiacji.
                      Zreszta najwieksze organizacje miedzynarodowe napisaly w swoich raportach o
                      skutkach Czarnobyla i przecietnej dawce promieniowania, ktora nijak nie jest
                      500k razy wieksz od normalnej, sredniorocznej. Podalem trz podobny przypadek,
                      kiedy troche pylu (wcale nie radioaktywnego) osadzilo sie na podobnym urzadzeniu
                      pomiarowym. Duza gestosc osadzonego materialu, zaraz przy urzadzeniu pomiarowym,
                      powodowala, ze po pierwsze duzo wiecej atomow sie rozpadalo, niz rzadkiego
                      przeciez powietrza, po drugie trafialo wiecej promieniowania alfa i beta, ktore
                      normalnie zostaloby zatrzymane po drodze.
                      • zbig44 Re: promienna perspektywa - Czarnobyl w Polsce 02.06.09, 18:04
                        wypraszam sobie! a co niby jest wg ciebie źródłem promieniowania
                        jądrowego, jeśli nie jądro promieniotwórczego atomu?

                        > kiedy troche pylu (wcale nie radioaktywnego) osadzilo sie na
                        > podobnym urzadzeniu pomiarowym.

                        no i co z tego niby ma wynikać?
                        nie mydl ludziom oczu; dobrze wiesz, że w przypadku Czarnobyla nie
                        było mowy o błędzie urządzeń pomiarowych (te same lub bardzo
                        zbliżone wskazania z wielu niezależnych punktów pomiarowych: vide
                        Mikołajki i Wa-wa)
                        • zbig44 Re: promienna perspektywa - Czarnobyl w Polsce 02.06.09, 18:12
                          widzisz, to kwestia podejścia do etyki zawodowej;

                          mój znajomy wywiesił wówczas (w przeddzień pochodów
                          pierwszomajowych) na tablicy ogłoszeń wyniki swoich pomiarów ze
                          stosownym ostrzeżeniem;
                          twój znajomy prof. do dziś szuka dla siebie usprawiedliwienia, że
                          nie podjął w porę żadnych kroków, do których upoważniało go jego
                          stanowisko;

                          mój znajomy stracił wkrótce pracę; twój do dziś "pyszni" się na
                          forum międzynarodowym... ściemnianiem faktów;
    • bmc3i Jerzy Lipman 27.05.09, 10:08
      Gość portalu: Jerzy Lipman napisał(a):

      > Ja mieszkając w Polsce i również nie chcę elektrowni atomowej, mimo
      > nachalnej i kłamliwej propagandy polskojezycznych mediów. Atom to
      > samobójstwo ekonomiczne bo taka inwestycja nigdy się nie zwróci.


      Poczytaj troche. Istniejaca elektrownia atomowa na litwie, zarabia "na czysto"
      50 dolarów na sekunde.....


      > Jest to samobójstwo ekologiczne ze względu na odpady i zabójcze
      > promieniowanie.


      Moglbys napisac cos wiecej na temat swojej re3wolucyjnej tezy o promieniowaniu z
      elektrowni jadrowej? I jak sie do tego maja marynarze z amefrykanskich okretow
      atomowych, ktorzy dozywaja poznych lat zycia w dobrym zdrowiu?


      • qfiz Atomowy okręt podwodny "Hiroszima" 27.05.09, 11:36
        "Do czasu katastrofy, okręt miał już na koncie kilka poważnych
        napraw. Wspomniana już awaria reaktora nastąpiła w niecałe dwa
        lata po wodowaniu i kosztowała życie 8 marynarzy bezpośrednio po
        wypadku
        i około 20 w kolejnych latach. (...)
        jeszcze za czasów służby był określany jako Hiroszima."
        images.plastikowe.pl/zestawy/flagman/235000/235001.jpg
        • bmc3i To sowiecki, a nei aamerykanski 27.05.09, 16:19
          qfiz napisał:

          > "Do czasu katastrofy, okręt miał już na koncie kilka poważnych
          > napraw. Wspomniana już awaria reaktora nastąpiła w niecałe dwa
          > lata po wodowaniu i kosztowała życie 8 marynarzy bezpośrednio po
          > wypadku
          i około 20 w kolejnych latach. (...)
          > jeszcze za czasów służby był określany jako Hiroszima."
          > images.plastikowe.pl/zestawy/flagman/235000/235001.jpg


          Niektore sowieckie atomowe okrety podwodne, potrafily nawet dwukrotnie zatonąć i
          byc dwukrotnie wydobywane na powierzchnie.
          • qfiz II2009 Kolizja dwóch nuklearnych łodzi podwodnych 27.05.09, 17:06
            te nie były ruskie:

            <<Komunikat Associated Press z 16go lutego, 2009 donosi o kolizji
            dwóch nuklearnych łodzi podwodnych, jednej brytyjskiej a drugiej
            francuskiej, w bliżej nie określonym miejscu, niby na Atlantyku.
            (...)
            Są domysły, że tak powoli posuwające się łodzie podwodne były w
            ciasnym i nie głębokim Kanale La Manche i tylko cudem uniknęły
            zderzenia czołowego, kiedy ucierpiały uszkodzenia kadłubów przez
            zderzenie „poślizgowe."

            Poza nuklearnymi reaktorami obie łodzie były wyposażone w
            szesnaście wyrzutni pocisków balistycznych z głowicami nuklearnymi.
            Niektórzy spekulują, że na każdej łodzi były dodatkowe pociski,
            które można załadować po pierwszej salwie tak, że mogło być ich
            razem n.p. 48, w sumie 96 głowic, a każda
            głowica o sile wybuchu sześciokrotnie większej, niż bomba nuklearna
            w Hiroszimie.


            Razem potencjalna siła wybuchu 96 głowic plus paliwo nuklearne
            obydwu reaktorów mogłaby być równoważna blisko 600 bombom klasy
            Hiroszima, w wypadku, jeżeli z powodu kolizji nastąpiłaby
            łańcuchowa eksplozja nuklearna nazywana w prasie „nuclear
            nightmare," czyli zagrożenie
            zniszczeniem Europy.

            (...)
            Bardzo ostrożna krytyka pochodzi od Kate Hudson z W.
            Brytanii napisała, że powyżej omawiana kolizja mogła spowodować
            zatrucie środowiska wielką ilością materiałów radioaktywnych i
            rzucić na dnie morza tuziny głowic nuklearnych.

            (...)
            Wall Street Journal z 17go lutego, 2009, bardzo oględnie opisuje
            sprawę kolizji dwóch nuklearnych łodzi podwodnych, ale pisząc o tym
            wydarzeniu używa terminu „potentially disartous"
            (potencjalni katastrofalne
            ), podczas gdy swoim opisem stara się
            zapobiec panice czytelników.
            Cytowany jest rzecznik francuskiej marynarki wojennej, Jerome
            Erulin, który powiedział, że dotychczas uważano zderzenie dwu
            nuklearnych łodzi podwodnych za „absolutnie niemożliwe."

            Niestety mamy dowód, że kolizja ta zdarzyła się i tego rodzaju
            niebezpieczeństwo zagraża w przyszłości.>>
            news.money.pl/artykul/zderzenie;atomowych;okretow;podwodnych,194,0,427714.html
              • bonobo44 Re: II2009 Kolizja dwóch nuklearnych łodzi podwod 27.05.09, 20:28
                0.tech napisał:

                > Gdyby bomby atomowe jeszcze tak latwo
                > wybuchaly...

                a kto w tym cytowanym artykule mówi, że "łatwo"? po coś przecież
                stosuje się te wszystkie zabezpieczenia...
                jednak nawet, jeśli stanie się to w "trudnym" scenariuszu, bo no bo
                nie jest wszak niemożliwe, to co wtedy powiesz? Może: "trudno -
                stało się"?

                > Nie mowiac juz o paliwie jadrowym, ktore za cholere nie wybucha...

                jeśli to prawda, to po cholerę te wszystkie zabezpieczenia?
                i... co w takim razie wybuchło w Czarnobylu?
                • 0.tech Re: II2009 Kolizja dwóch nuklearnych łodzi podwod 27.05.09, 20:34
                  Brak mi slow, zeby oddac twoja tepote... Wiesz nie raz to jest wlasnie problem w
                  tym, zeby taka bomba atomowa wybuchal. Szczegolnie takie plutonowe to kiepska
                  sprawa... A w Czarnobylu to wybuchl wodor. Paliwo jadrowe zawiera takie ilosci
                  U238 i innych "smieciowych" pierwiastkow, ze raczej mozna by go uzyc do
                  wstrzymania reakcji jadrowej.
                  • bonobo44 Czarnobyl 28.05.09, 10:06

                    Brak mi sów, żeby dosłać ci moje wyrazy zdolne oddać twoją tępotę...

                    a skąd niby wziął się tam ten wodór? czyż nie jako wynik wyzwolonej
                    wybuchowo energii cieplnej dostarczonej przez łańcuchową reakcję
                    jądrową, która w reaktorze wyrwała się spod kontroli?
                    a której konsekwencją bezpośrednią był właśnie praktycznie
                    natychmiastowy wybuch chemiczny, do którego różne zera techniczne
                    próbują sprowadzić tę katastrofę, próbując tym samym najzupełniej
                    zignorować jej istotę?


                    a czym jest wg tępo zaokrąglonego zera technicznego - z którym tu
                    nieopatrznie wdałem się w dyskusję - wybuch atomowy, jeśli nie
                    przemianą energii jądrowej w energię cieplną (i dalej w całe to
                    fizyko-chemiczne piekło!)... jakiej dostarczyła łańcuchowa reakcja
                    jądrowa, z tą jedynie różnicą, że - w zamierzeniu inicjatorów -
                    niekontrolowana?
                    • 0.tech Re: Czarnobyl 28.05.09, 10:58
                      Co nie przyznasz sie do bledu co? Szkoda gadac z takimi klaunami. To moze
                      tsunami, wybuchy wulkanow i trzesienia ziemi tez zaliczysz do wybuchow jadrowych
                      skoro spora czesc ciepla wnetrza ziemi pochodzi wlasnie z reakcji jadrowych? Wez
                      juz nie sie nie osmieszaj.
                      • bonobo44 Re: Czarnobyl 28.05.09, 11:45
                        Sam się ośmieszasz, powtarzając stare kłamstwa zainteresowanego
                        lobby, które za wszelką cenę usiłuje zatuszować istotę tej
                        katastrofy,
                        chociaż dla każdego fizyka jest ona jasno widoczna jak na dłoni ...
                        niestety nie każdy technik na zerowym poziomie przygotowania
                        fizycznego jest w stanie to zrozumieć
                        i na takich jak on własnie "speców" obliczona była (skuteczna jak
                        się okazuje) kampania propagandowa lobbystów atomowych...

                        Zjawiska geotermalne rozciągnięte są na eony, a udział w nich
                        efektów rozpadów jądrowych w porównaniu np. z pływowymi
                        jest zaniedbywalny.

                        W przypadku wybuchu reaktora w Czarnobylu praktycznie cała energia
                        (nie licząc energii ze spalania grafitu)
                        pochodziła z łańcuchowej reakcji jądrowej, która wyzwoliła się w
                        ułamku sekundy i rozprzestrzeniła się dalej we wtórnym wybuchu
                        chemicznym substratów powstałych w wyniku wyzwolonego ciepła.
                        Wszystko to trwało ułamki sekundy.
                        Geneza, czas trwania zjawiska i pierwotne źródło energii
                        (powtarzam - niemal całkowitej wyzwolonej energii) wskazują
                        jednoznacznie na jądrowy charakter wybuchu.
                        Nie zagadasz tego
                        powtarzaniem komunałów spreparowanych na użytek szerokiej publiki.

                        Był on oczywiście ograniczony, z uwagi na jego dynamikę, która (na
                        szczęście dla nas) pochłonęła jedynie znikomy ułamek dostępnego
                        materiału rozszczepialnego...
                        ale to samo (tylko w parę rzędów mniejszym zakresie) dotyczy bomb
                        atomowych - tam również reakcją objęty jest ułamek dostępnego
                        materiału, jednak tam jest to z reguły ułamek znaczny...
                        i jeszcze jedno: siła tego wybuchu była tak duża, że zapewniła
                        sumaryczne radioaktywne skażenie, które szacuje się na równoważne
                        temu, jakie spowodować by mogło 500 bomb klasy zrzuconej na Hiroshimę
                        ...
                        wszystko to pomimo tego, że energia wybuchu stanowiła jedynie
                        (znaczny) ułamek tego w Hiroshimie - po prostu rozrzucone zostały
                        (odparowały) dziesiątki ton materiału promieniotwórczego (reszta
                        uległą stopieniu i spłynęła pod reaktor grożąc wtórnym wybuchem po
                        przedostaniu się do zbiornika wody poniżej - to w walce z tym
                        zagrożeniem tylu górników i ratowników oddało tam zdrowie, a wielu
                        życie) zawierającego także promieniotwórcze odpady pochodzące
                        jeszcze z narmalnej aktywności reaktora...
                        • 0.tech Re: Czarnobyl 28.05.09, 12:38
                          Jesli dobrze pamietam ok. 30-40% energii wnetrza ziemi pochodzi z rozpadu
                          pierwiastkow promieniotworczych. W Czarnobylu sama eksplozja wodoru mogla trwac
                          ulamki sekund, jednakze termoliza zachodzila tam przez dluzszy czas. Wiec moje
                          porownanie nie jest glupie, chociaz ty widac jestes albo tak glupi, albo tak
                          zaslepiony nienawiscia i "eko" propaganda, ze nie zauwazasz oczywistego bledu w
                          swojej logice.

                          Kolejna perelka w twojej wypowiedzi:
                          > wszystko to pomimo tego, że energia wybuchu stanowiła jedynie
                          > (znaczny) ułamek tego w Hiroshimie
                          Porownajmy:
                          -Hiroshima -> cale miasto zniszczone
                          -Czarnobyl -> uszkodzony jedynie reaktor nr. 4. Reszta elektrowni dziala jeszcze
                          przez kolejne 24 lata.

                          Jesli ktos tutaj jest zmanipulowany przez jakies lobby to ty przez zielonych.
                          Jeszcze ta twoja komunistyczna nowomowa...
                          BTW. jakbys nie zauwazyl od lat 70 to antyatomowe lobby kieruje publiczka, a od
                          1986 to juz w ogole...
                            • bonobo44 Re: Czarnobyl 28.05.09, 13:32
                              (jak 0-tech bonobu tak bonobo zero-techu 8-)
                              innymi słowy: kto atomem wojuje ten od atomu ginie (to jak się zdaje
                              była podstawowa zasada równowagi okresu zimnowojennego)...
                              ergo: nie zaczynaj od mieszania z błotem, a nie będziesz...
                              zmieszany... ale to tylko tak na marginesie twojego "sposobu"
                              prowadzenia dyskusji... takie jak ty 0-techy i tak praktukują co
                              preferują... nie mam tu najmniejszego zamiaru ani ich zmieniać ani
                              tym bardziej wychowywać)

                              wróćmy zatem do naszych merynosów:

                              > Porownajmy:
                              > -Hiroshima -> cale miasto zniszczone
                              > -Czarnobyl -> uszkodzony jedynie reaktor nr. 4.

                              toć napisałem: ułamek energii wybuchu bomby w Czarnobylu,
                              który jednak doprowadził do kilkusetrazy większego skażenia:


                              Porownajmy:
                              -Hiroshima -> jedno miasto skażone i trochę opadu w najbliższej
                              okolicy
                              -Czarnobyl -> silnym opadem skażone ogromne połacie 2 sąsiednich
                              krajów i tyle dodatkowego opadu, że wystarczyło go, aby nim mniej
                              lub bardziej obdzielić całą bez mała Europę ze Skandynawią, Francją,
                              o Polsce nie wspominając
                              • mirmat1 Ignorancja Green-Pissa rowna jego arogancji 02.06.09, 02:34
                                bonobo44 napisał:

                                > (jak 0-tech bonobu tak bonobo zero-techu 8-)
                                > innymi słowy: kto atomem wojuje ten od atomu ginie (to jak się zdaje była
                                podstawowa zasada równowagi okresu zimnowojennego)...
                                M: Ktora entuzjastycznie popierali finansowani przez KGB lewacy z GreeN-Piss.
                                Jak Ronald Reagan zaczal obalac "porzadek" MAD czerwono-zielona zaraza wylegla
                                na ulice. Na szczescie przegrala i mamy prawie Wolna Polske.

                                > ergo: nie zaczynaj od mieszania z błotem, a nie będziesz...
                                > zmieszany... ale to tylko tak na marginesie twojego "sposobu"
                                > prowadzenia dyskusji... takie jak ty 0-techy i tak praktukują co
                                > preferują... nie mam tu najmniejszego zamiaru ani ich zmieniać ani
                                > tym bardziej wychowywać)
                                >
                                > wróćmy zatem do naszych merynosów:
                                >
                                > > Porownajmy:
                                > > -Hiroshima -> cale miasto zniszczone
                                > > -Czarnobyl -> uszkodzony jedynie reaktor nr. 4.
                                >
                                > toć napisałem: ułamek energii wybuchu bomby w Czarnobylu,
                                > który jednak doprowadził do kilkusetrazy większego skażenia:
                                M: to byla celowa proba lamania kazdej zasady bezpieczenstwa przez ignorantow
                                KGB jak to wspaniale pokazal Dokumentarny Film na Discovery Channel Zero
                                Hour..."A combination of procedure violation, design faults, breakdown in
                                communications and a lack of adequate safety procedures led to the worst nuclear
                                accident in history. It took place during a safety test to see if the reactor’s
                                turbines could produce sufficient energy to keep the coolant pumps running, in
                                the event of a loss of power. But when the emergency shutdown failed, the
                                reactor went out of control, like a giant kettle boiling dry, resulting in a
                                violent explosion that could be seen for miles around."
                                Budowa elektrowni atomowej BEZ JAKICHKOLWIEK ELEMENTARNYCH ZABEZPIECZEN znanych
                                w KAZDEJ elektrowni nuklearnej na zachodzie, byla kryminalnym aktem na jaki
                                mogli sobie pozwolic tylko sowieccy sponsorzy GreenPissu. Ale by w takiej
                                elektrowni robic testy lamiace nawet takie humorystyczne "zasady" to trzeba byc
                                pianym jak agenci KGB lub nacpanym jak aktywisci GreenPissu.
                                > Porownajmy:
                                > -Hiroshima -> jedno miasto skażone i trochę opadu w najbliższej
                                > okolicy
                                > -Czarnobyl -> silnym opadem skażone ogromne połacie 2 sąsiednich
                                > krajów i tyle dodatkowego opadu, że wystarczyło go, aby nim mniej
                                > lub bardziej obdzielić całą bez mała Europę ze Skandynawią, Francją, o Polsce
                                nie wspominając
                                M: Czernobyl byl aktem zbrodni sowieckiej na narodzie Ukrainskim i Bialoruskim.
                                Wciaz, choc sowieci probowali bardzo to jednak udalo sie im zamordowac w
                                Czernobylu tylko 34 osoby w porownaniu do wymordowania 9 milionow w czsach Stalina.
                          • bonobo44 Re: Czarnobyl 29.05.09, 23:45
                            0.tech napisał:

                            > W Czarnobylu sama eksplozja wodoru mogla trwac
                            > ulamki sekund, jednakze termoliza zachodzila tam przez dluzszy
                            czas.

                            Od wprowadzenia w życie ostatecznej błędnej decyzji do eksplozji
                            upłynęło 13 sekund. W tym czasie reaktor znajdował się trwale w
                            stanie nadkrytycznym. Tzn. jego moc rosła eksponencjalnie.
                            Przerażona ekipa mogła tylko obserwować, jak przekracza ona w tym
                            czasie 10 krotnie cieplną moc znamionową.

                            W istocie moc wzrosła w tym czasie 1000 krotnie , a
                            największy wzrost miał m-ce w ostatnich ułamkach sekundy, gdy rdzeń
                            się już topił i spływał do zbiornika z wodą poniżej, zamieniając
                            gwałtownie wodę w parę i prowadząc do jej termolizy. To ta para
                            wodna spowodowała pierwszy wybuch, który zrzucił betonową pokrywę
                            reaktora, a w moment później eksplodowała mieszanina wodoru z
                            powietrzem. Te dynamiczne zmiany zatrzymały proces na dokładnie tej
                            samej zasadzie, na którem dynamika wybuchu jądrowego kończy taki
                            wybuch zmieniając konfigurację (geometrię) pozostałego
                            nierozszczepionego materiału. (Do tej chwili eksponencjalnie
                            rozwijała się niekontrolowana reakcja łańcuchowa, co
                            przypominało "nieudaną" próbę jądrową, w której zaledwie ułamek mocy
                            ulega wyzwoleniu, zanim materiał jądrowy nie zostanie rozproszony
                            siłą wybuchu.)

                            Nic by go jednak nie zatrzymało, gdyby rdzeń pozostał w komorze
                            reaktora. Europa miała więcej szczęścia niż jesteśmy skłonni dziś
                            przyznać, że tak się nie stało. Towarzyszące tej eksplozji jądrowej
                            procesy fizykochemiczne (nazywane pokrętnie wybuchem chem
                            icznym i sprowadzające całe zdarzenie jedynie do tej fazy z
                            pominięciem jej atomowego prekursora) uratowały nasz świat przed
                            niewyobrażalnym kataklizmem - rozszczepienia dziesiątek ton uranu w
                            gigantycznym wybuchu atomowym, dziesiątki tysiący razy
                            przekraczającym energię wybuchu bomby w Hiroshimie
                            .

                            W takich razach zależymy wyłącznie od szczęśliwych zbiegów
                            okoliczności. I to takiego efektu obawiać się można było przy
                            skrajnie niekorzystnych zbiegach okoliczności w przypadku
                            wspomnianego tu przez kogoś wyżej zderzenia 2 okrętów atomowych.


                            • bmc3i Re: Czarnobyl 30.05.09, 02:15
                              bonobo44 napisał:

                              > pominięciem jej atomowego prekursora) uratowały nasz świat przed
                              > niewyobrażalnym kataklizmem - rozszczepienia dziesiątek ton uranu w
                              > gigantycznym wybuchu atomowym, dziesiątki tysiący razy
                              > przekraczającym energię wybuchu bomby w Hiroshimie
                              .
                              >

                              Przestan juz, nie osmieszaj sie - jak sobie wyobrazasz rdzeń reaktora, wazacy
                              "dziesiatki ton"...?!




                              > W takich razach zależymy wyłącznie od szczęśliwych zbiegów
                              > okoliczności. I to takiego efektu obawiać się można było przy
                              > skrajnie niekorzystnych zbiegach okoliczności w przypadku
                              > wspomnianego tu przez kogoś wyżej zderzenia 2 okrętów atomowych.

                              >
                            • 0.tech Re: Czarnobyl 30.05.09, 11:07
                              Zamiast przedrukowywac krytycznie debilne texty z ekostronek, bys poszukal
                              informacji jak dziala bomba atomowa, reaktor jadrowy, reakcja lancuchowa i potem
                              bys sie podniecal wzrostem eksponencjalnym i eksplozjami jadrowymi paliwa
                              jadrowego. Moze bys wtedy zrozumial dlaczego paliwo jadrowe nie moze jakkolwiek,
                              by nie probowac, dac eksplozji jadrowej.
                              • bonobo44 Re: Czarnobyl 30.05.09, 13:38
                                jeśli ktoś uprze się nie nazywać eksplozji jądrowej eksplozją
                                jadrową, tylko dlatego, że tak twierdzi wikipedia, to nic go nie
                                przekona...

                                jeśli przyjmiemy, że reaktor znajdował się (w trakcie
                                eksponencjalnego narastania mocy) średnio na poziomie mocy 30 GW
                                tylko przez 3 ostatnie z tych 13 sekund, to wyzwolona w jego wybuchu
                                energia sięgnęła 100 GJ

                                1 t TNT to jakieś 5x10^9J

                                tzn. energia wybuchu jądrowego reaktora w Czarnobylu wyniosła 20 ton
                                TNT (i była 3 rzędy wielkości słabsza od energii wybuchu bomby w
                                Hiroszimie, chociaż jako brudna bomba jądrowa okazała się tyle samo
                                rzędów wielkości od niej silniejsza),

                                20 ton TNT to już energia porównywalna z energią atomowego zapalnika
                                bomby neutronowej...
                                bomba neutronowa to rodzaj bomby wodorowej o bardzo ograniczonej
                                mocy cieplnej i kinetycznej wybuchu... jednak z tego powodu chyba
                                nikt nie powie, że jej wybuch to nie jest wybuch bomby jądrowej,
                                tylko dajmy na to "promienistej" (analogicznej do kobaltowej)?

                                podobnie efekty chemiczne towarzyszące wybuchowi reaktora w
                                Czarnobylu nikomu nie powinny przesłaniać jego atomowego
                                charakteru...
                                tylko dlatego, że tak napisze ktoś w wikipedii...
                                ograniczony (na szczęście) i znacznie bardziej rozciągnięty w czasie
                                niż klasyczny wybuch bomby atomowej, wreszcie przerwany zanin doszło
                                do klasycznych jego efektów (błysk, fala uderzeniowa, gigantyczny
                                grzyb atomowy), niemniej jednak ponad wszelką wątpliwość wybuch o
                                charakterze atomowym był tu zapalnikiem chemicznego, analogicznie
                                jak jest zapalnikiem wodorowego w bombie neutronowej...

                                • 0.tech Re: Czarnobyl 30.05.09, 14:18
                                  Poza tym nie mowie o wikipedii tylko o zwyklym ludzkim rozsadku i ogolnie
                                  przyjetym fakcie czym jest reakcja jadrowa, a czym nie jest. Czy to paliwo
                                  jadrowe wybuchlo (od tego zaczela sie w ogole ta dyskusja) - nie, to wybuchl
                                  wodor. Dalej ty mowisz o atomowym zapalniku bomby neutronowej (nie udalo mi sie
                                  znalezc potwierdzenia informacji o mocy takowych) ignorujac fakt, ze to co czyni
                                  broni bron atomowa bronia atomowa jest fakt naglego uwolnienia energii z jader
                                  atomowych, gdy tym czasem mamy tutaj dla skalii atomowej bardzo powolny proces,
                                  tak ze wystarcza czasu na zamiane wody w wodor i tlen, uzbieranie wystarczajacej
                                  jego ilosci, a potem eksplozje.
                                  Ostatnia czesc twojej wypowiedzi, juz zupelnie dowodzi nieznajomosci roznicy
                                  miedzy bronia jadrowa i reaktorem jadrowym. Slyszal kiedys o masie krytycznej?
                                  Tak 50kg superczystego U235 w postaci kuli, nie otoczonej niczym co by te
                                  neutrony pochlanialo... Taki jest przynajmniej warunek minimalny, dla powstania
                                  broni jadrowej. Czy w reaktorze atomowym mamy czysty U235? Nie mamy prawie sam
                                  U238 i cala game innych pierwiastkow i izotopow, ktore wychwytuja neutrony i
                                  ograniczaja reakcje lancuchowa. Czy mamy U235 w takiej masie jak tam? Nie nie
                                  mamy. Czy mamy idealna kule? Nie, mamy prety paliwowe, a jak sie stopia, to
                                  placek, tak wiec wiekszosc neutronow ucieknie w nicosc, nie trafiajac w jadra
                                  U235, z ktorych mielibysmy kolejne neutrony. I w ten o to prosty sposob
                                  powstanie bomby atomowej z paliwa jadrowego jest w 100% niemozliwe.
                                  • bonobo44 Re: Czarnobyl 30.05.09, 16:35

                                    Mylisz się, reaktor atomowy JEST bombą jądrową -
                                    kontrolowaną bombą jądrową
                                    .
                                    A jest kontrolowany tylko dzięki istnieniu opóźnionych neutronów,
                                    dających czas, nota bonobo 13 sekund (a nie 0,001 s - jak by to było
                                    w przypadku istnienia jedynie tych natychmiastowych)...
                                    na reakcję i sterowanie jej (jego) pracą - powstrzymanie wybuchu z
                                    jednej strony, a zarazem zapobiegającemu wygaszeniu reakcji
                                    łańcuchowej - z drugiej...

                                    cała saztuka polega na tym, żeby własciwie wykorzystać te 13
                                    sekund... gdy się z tego czasu zrobi niewłaściwy użytek mamy 3Mile
                                    Island lub... Czarnobyl
                                    (to gdy mamy szczęście), albo wybuch jądrowy dziesiątek ton uranu
                                    (czego obyśmy nigdy nie doświadczyli)...

                                    "placek"? - piszesz... to przy sprzyjającym układzie... nadal jednak
                                    nie jest to placek o zerowej grubości...
                                    a przy niesprzyjającym? w Czarnobylu nie skończyło się na placku...
                                    rdzeń dosłownie... zniknął z reaktora i... długo go szukano...
                                    łatwo sobie wyobrazić przypadkową konfigurację, w której cały uran w
                                    niemal czystej postaci tworzy zwartą bryłę w jakiejś
                                    dogodnej wnęce pod reaktorem.... bez grafitu, berylu, ciężkiej ani
                                    lekkiej wody...
                                    co wówczas powstrzyma narastanie reakcji łańcuchowej, gdy zabraknie
                                    prętów sterujących jej przebiegiem, a w szczególności zdolnych ją
                                    wyhamować? odpowiem ci - wtedy w pełni rozwinięty wybuch jądrowy
                                    staje się na 100% możliwy.
                                    • 0.tech Re: Czarnobyl 30.05.09, 17:15
                                      > cała saztuka polega na tym, żeby własciwie wykorzystać te 13
                                      > sekund... gdy się z tego czasu zrobi niewłaściwy użytek mamy 3Mile
                                      > Island lub... Czarnobyl
                                      > (to gdy mamy szczęście), albo wybuch jądrowy dziesiątek ton uranu
                                      > (czego obyśmy nigdy nie doświadczyli)...

                                      Tyle sie napisales o opoznionych neutronach, tyle, ze nie na temat. Bo ani w
                                      Czarnobylu nie bylo eksplozji jadrowej, ani w Three Mile Island, gdzie de facto
                                      nie doszlo do zadnego znaczacego skazenia (a piszesz jak o jakiejs
                                      katastrofie).



                                      Rdzen jak najbardziej nie zniknal z reaktora, wiekszosc znajduje sie obecni pod
                                      sarkofagiem, wiec nie opowiadaj bajek. Oczywiscie piszesz, ze ten placek jest
                                      niezerowej grubosci - ja mowie ok, ale nadal musi byc znacznej grubosci.

                                      >w której cały uran w
                                      > niemal czystej postaci tworzy zwartą bryłę w jakiejś
                                      > dogodnej wnęce pod reaktorem.... bez grafitu, berylu, ciężkiej ani
                                      > lekkiej wody...

                                      A ja na to mowie, ze nie wiesz o czym mowisz, bo trzeba do tego czystego
                                      U235, co jakos tobie umsknelo.

                                      > co wówczas powstrzyma narastanie reakcji łańcuchowej, gdy zabraknie
                                      > prętów sterujących jej przebiegiem, a w szczególności zdolnych ją
                                      > wyhamować? odpowiem ci - wtedy w pełni rozwinięty wybuch jądrowy
                                      > staje się na 100% możliwy.

                                      A ty nadal nie zrozumiales o czym pisalem - ze w przypadku paliwa jadrowego
                                      wiecej neutronow jest pochlanianych(wyrzucanych w nicosc) niz samo wytwarza...
                                      • bonobo44 Re: Czarnobyl 30.05.09, 17:36
                                        0.tech napisał:

                                        > A ty nadal nie zrozumiales o czym pisalem - ze w przypadku paliwa
                                        jadrowego
                                        > wiecej neutronow jest pochlanianych(wyrzucanych w nicosc) niz samo
                                        wytwarza...


                                        0.tech, nie rozumiesz człowieku, że gdyby tak było, reaktor wygasł
                                        by, zanim by się jeszcze dobrze rozgrzał?!

                                        piszesz "więcej, niż samo wytwarza"?
                                        no co ty opowiadasz? to skąd się niby bierze to "więcej"?
                                        co niby je wytwarza, jeśli nie to samo paliwo w kontrolowanej
                                        reakcji łańcuchowej?

                                        a może wg ciebie siedzi tam jakiś krasnoludek i podlewa reaktor
                                        neutronami w miarę potrzeby?
                                        • 0.tech Re: Czarnobyl 30.05.09, 17:48
                                          Tak, ale wystarczy otoczyc np. taka kule plutonu reflektorami neutornow i mimo,
                                          ze nie wybucha to produkuje wiecej energii, bo wiecej neutronow pochodzacych z
                                          naturalnego rozpadu trafia spowrotem do tej kuli...
                                          • bonobo44 Re: Czarnobyl 30.05.09, 18:01
                                            no, popatrz, 0-tech - jak ty dobrze myślisz - przecież na tej
                                            właśnie zasadzie wystarcza mniejsza masa niż krytyczna, aby doszło
                                            do detonacji ładunku jądrowego... powinieneś zostac w swoim czasie
                                            konstruktorem bomb atomowych drugiej generacji ;-)
                                            • 0.tech Re: Czarnobyl 30.05.09, 18:12
                                              Jak ci radzilem, zebys sie pouczyl o konstrukcji broni atomowej, to nie. Problem
                                              w tym, ze trzeba troche tych warunkow spelnic, zeby doszlo do eksplozji, a nie
                                              np. zeby ta kula plutonu sie roztopila, albo zeby nie odparowala reflektora,
                                              albo zeby sie po prostu nie rozszerzyla pod wplywem ciepla... Widzisz, pluton
                                              miec - zaden problem. Problem, zeby ta menda wybuchla. To o czym ci pisalem to
                                              faktyczny ekspryment Dalighana, czy jakos tak sie nazywal. Mozesz poczytac. Jak
                                              zauwazysz, nie doszlo do eksplozji jadrowej.
                                              • bonobo44 Re: Czarnobyl 30.05.09, 20:04
                                                a co to ma do rzeczy?

                                                najwyraźniej czytasz i nie rozumiesz, że reflektory stosuje się do
                                                zwiększenia efektywności reakcji łańcuchowej zarówno w wielu
                                                reaktorach jak i w wielu bombach atomowych, bo no bo jedno i drugie
                                                to bomba atomowa... pierwsze - sterowana, drugie - nie!

                                                i nawet jeśli trudno ją doprowadzić do wybuchu, to ani w jednym ani
                                                w drugim wypadku nie jest to przecież niemożliwe?
                                      • bonobo44 Reaktor naturalny - czy możliwy? 30.05.09, 17:54
                                        0.tech napisał:

                                        > BTW. slyszales kiedys o naturalnym reaktorze w Oklo? Co za menda,
                                        ze nie wybuch
                                        > la...


                                        w przypadku tzw. "naturalnych reaktorów" masz do czynienia ze
                                        zwykłymi pokładami rudy uranu, które grzeją się w wyniku rozpadu
                                        naturalnego (i pozostają cieplejsze niż otoczenie), ale w których
                                        nie rozwija się reakcja łańcuchowa, bonobo koncentracja U235 jest co
                                        prawda relatywnie wysoka, ale o wiele za niska (dużo, dużo niższa
                                        niż w reaktorze) dla jej podtrzymania ...

                                        i nie może być (nie może nigdzie trwać), bonobo gdyby tylko
                                        gdziekolwiek powstała (np. w procesie sedymentacji), to praktycznie
                                        natychmiast by odparowała w wybuchu, bonobo zwyczajnie zabrakło by w
                                        okolicy czy to świadomego czy to automatycznego moderatora
                                        (pogrzebacza)... powstanie metastabilnych warunków na wzór tych,
                                        które wytwarza sterowanie w reaktorze jest niebo mniej prawdopodobne
                                        niż odejście od stanu metastabilnego w stronę warunków nad- lub
                                        podkrytycznych... jednym słowem w praktyce w naturze niemożliwe...

                                        różnica jest jak między samozagrzewaniem się węgla (w powolnym
                                        utlenianiu bez zapłonu), a jego spalaniem w piecu... wybuch atomowy
                                        można porównać do wybuchu pyłu węglowego zawieszonego w powietrzu...
                                        wybuch w Czarnobylu do takiego samego wybuchu wytłumionego (tak, ze
                                        przestaje się rozprzestrzeniać) niemal w zarodku pyłem kamiennym z
                                        półek instalacji przeciwwybuchowej w kopalni...
                                        • 0.tech Re: Reaktor naturalny - czy możliwy? 30.05.09, 18:06
                                          Panie, wez pan nie !%^&*. OK? Poszukales w necie informacji zanim zaczales
                                          pisac? Pierwszy akapit i chyba dwutysieczny kwiatuszek w twoim poscie
                                          "koncentracja U235 jest co
                                          > prawda relatywnie wysoka, ale o wiele za niska (dużo, dużo niższa
                                          > niż w reaktorze) dla jej podtrzymania ..."

                                          O to chodzi, ze tak zwane naturalne reaktory w 100% przypominaly dzisiejsze
                                          reaktory, a zawartosc U235 byla porownywalna, a nawet wieksza niz w dzisiejszych
                                          reaktorach.

                                          > i nie może być (nie może nigdzie trwać), bonobo gdyby tylko
                                          > gdziekolwiek powstała (np. w procesie sedymentacji), to praktycznie
                                          > natychmiast by odparowała w wybuchu, bonobo zwyczajnie zabrakło by w
                                          > okolicy czy to świadomego czy to automatycznego moderatora
                                          > (pogrzebacza)... powstanie metastabilnych warunków na wzór tych,
                                          > które wytwarza sterowanie w reaktorze jest niebo mniej prawdopodobne
                                          > niż odejście od stanu metastabilnego w stronę warunków nad- lub
                                          > podkrytycznych... jednym słowem w praktyce w naturze niemożliwe...

                                          nawet nie wnikam o co ci chodzi z tymi bonobo i ogolnie w twojej wypowiedzi. Tym
                                          nie mniej potwierdzono istnienie naturalnych reaktorow i mozesz plakac ile
                                          chcesz, ale nie zmienisz rzeczywistosci.
                                          • bonobo44 Re: Reaktor naturalny - był możliwy... 30.05.09, 18:52
                                            Istotnie - myliłem się - opisany mechanizm z cyklicznym
                                            odparowywaniem wody pełniącej rolę moderatora,
                                            jest dobrym pogrzebaczem dla podtrzymania cyklicznej aktywności
                                            takiego naturalnego reaktora, który zastąpiłby ingerencję automatu
                                            zaprogramowanego przez człowieka...

                                            (sam zresztą napisałem o konieczności naturalnego spełnienia i
                                            podtrzymania krytycznych warunków metastabilnych...
                                            jak widać natura potrafiła stworzyć taki mechanizm, mimo, że na
                                            pierwszy rzut oka wydawać by się to mogło tak mało prawdopodobne, że
                                            niemnal niemożliwe...)


                                            jednakże i ty się mylisz i to poważnie, jeśli sądzisz, że nasze
                                            reaktory działają identycznie, jak te występujące w naturze 2
                                            miliardy lat temu, gdy koncentracje U235 w rudzie bywały
                                            wystarczająco wysokie (nie wiemy zresztą, ile z nich zakończyło się
                                            naturalnym wybuchem jądrowym, w sytuacji, w której stale
                                            dopływającej wody było pod dostatkiem)...

                                            w zwykłych reaktorach moderatorem jest metaliczny beryl, który w
                                            przypadku wybuchowego stopienia rdzenia reaktora może wytworzyć na
                                            tyle jednorodny stop z uranem, aby doprowadzić do podtrzymania
                                            niekontrolowanej reakcji łańcuchowej, a co za tym idzie - dalszej
                                            eskalacji wybuchu jądrowego na pełną skalę...

                                            jest to tylko kwestia odpowiedniego zbiegu okoliczności,
                                            odpowiednich warunków... ich powstanie jest w każdym razie nie mniej
                                            prawdopodobne, niż powstanie naturalnych reaktorów u zarania dziejów
                                            geologicznych...
                                            • 0.tech Re: Reaktor naturalny - był możliwy... 30.05.09, 19:04
                                              Nie twierdzilem, ze naturalne reaktory do tej pory dzialaja.

                                              > w zwykłych reaktorach moderatorem jest metaliczny beryl, który w
                                              > przypadku wybuchowego stopienia rdzenia reaktora może wytworzyć na
                                              > tyle jednorodny stop z uranem, aby doprowadzić do podtrzymania
                                              > niekontrolowanej reakcji łańcuchowej, a co za tym idzie - dalszej
                                              > eskalacji wybuchu jądrowego na pełną skalę...

                                              W typowych PWRach moderatorem jest woda i w krytycznym przypadku dziala jak w
                                              naturalnym reaktorze... W innych reaktorach stosuje sie ZAWSZE jakies podobne
                                              rozwiazanie. Poza tym pisalem ci jakie sa minimalne warunki powstania bomby
                                              atomowej... Zakladajac nawet tak dziki przypadek z berylem jak ty podales, to
                                              pierwej ten beryl odparuje... Nie wiem czemu tez nie zalozyc, ze paliwo jadrowe
                                              nie zmiesza sie z substancjami pochlaniajacymi neutrony.
                                              • bonobo44 Re: Reaktor naturalny - był możliwy... 30.05.09, 19:15
                                                oczywiście, zawsze założyć można sobie wszystko co
                                                najkorzystniejsze... jednak sztuka analizy ryzyka polega na braniu
                                                pod uwagę także tego co najmniej sprzyjające i pozornie najmniej
                                                nawet prawdopodobne... wystarczy, aby stosowna mieszanina z berylem,
                                                wolna od elementów trujących dla reakcji, powstała lokalnie w
                                                ograniczonym, a wystarczająco dużym obszarze, który obejmie
                                                powiedzmy tonę paliwa (1-3% całości dostępnego materiału), aby wynik
                                                był... powalający...
                                                  • bonobo44 Reaktor naturalny - bombą atomową? 30.05.09, 21:20
                                                    chwilowo tylko kilka krajów dysponuje rakietami nośnymi zdolnymi
                                                    przenieść mini-reaktor stosowany np. na okrętach atomowych...
                                                    ponadto taki reaktor mógłby stać się zasadniczo tylko brudną bombą,
                                                    chyba, żeby zrzucić go np. do jeziora i to w szczególnej
                                                    konfiguracji... z uwagi na potężne skażenie, militarne znaczenie -
                                                    znikome... co komu po podbiciu kraju, którego zasobów nie można
                                                    wykorzystać przez najbliższe tysiąclecia?

                                                    Korea i Iran - mają tylko takie rakiety, które mogą przenieść zwykłe
                                                    bomby atomowe...

                                                    jeśli nauczyły się wzbogacać uran do 1-2%, proporcje
                                                    kilkudziesięcioprocentowe to była już jedynie "drobna" kwestia
                                                    techniczno-finasowo-czasowa...
                                                  • 0.tech Re: Reaktor naturalny - bombą atomową? 31.05.09, 19:22
                                                    Jak mnie sprowokowales to i tutaj odpowiem.

                                                    >uwagi na potężne skażenie, militarne znaczenie -
                                                    > znikome... co komu po podbiciu kraju, którego zasobów nie można
                                                    > wykorzystać przez najbliższe tysiąclecia?

                                                    Myslisz, ze taki Iran czy Korea ma zamiar podbijac USA? Tu chodzi o
                                                    odstraszanie, wiec nie byloby takie glupie tylko... No wlasnie, jak Czarnobyl
                                                    pokazal, to z tym skazeniem nie bylo tak zle. Obecnie strefa zamknieta nadaje
                                                    sie do zamieszkania, ale ktory polityk to powie...

                                                    > jeśli nauczyły się wzbogacać uran do 1-2%, proporcje
                                                    > kilkudziesięcioprocentowe to była już jedynie "drobna" kwestia
                                                    > techniczno-finasowo-czasowa...

                                                    Wg. twojej teorii paliwo-jadrowe (przeciez maja go calkiem sporo i nikt nie
                                                    zabrania im z niego korzystac) + woda = atomowka. A oni mimo to wola sie bawic w
                                                    produkcje czysteog U235, do produkcji ktorego trzeba przy ich technologii caly
                                                    fabryk wypelnionych wirowkami,dzialajacymi przez lata. A tu takie Zydki
                                                    przylatuja i im te fabryki bombarduja... O mozliwosciach finansowych tych krajow
                                                    to nie ma co sie rozwodzic...

                                                    > Korea i Iran - mają tylko takie rakiety, które mogą przenieść zwykłe
                                                    > bomby atomowe...

                                                    Korea dopiero co sobie poradzila z wybuchem podziemnym...
                                              • bonobo44 Re: Czarnobyl 30.05.09, 19:56
                                                0.tech napisał:

                                                > W typowych PWRach moderatorem jest woda i w krytycznym przypadku
                                                > dziala jak w naturalnym reaktorze...

                                                istotnie, tak jest generalnie w reaktorach energetycznych...

                                                teraz powinno być dla nas zupełnie jasne, o co tak naprawdę toczyła
                                                się batalia w Czarnobylu, gdy
                                                a) za wszelką cenę starano się wypompować wodę z pomieszczenia, na
                                                stropie którego znalazł się "placek", a właściwie "zakalec", jaki
                                                powstał z rdzenia który spłynął pod reaktor...
                                                b) podjęto starania aby nie dopuścić do przedostania się rdzenia do
                                                wód gruntowych

                                                wszystko to kosztowało zdrowie tysięcy i życie (do chwili obecnej)
                                                setek górników zatrudnionych w akcji ratunkowej przy pracach
                                                ziemnych pozwalających na dotarcie pod reaktor
              • qfiz Wybuch atomowy reaktora okrętu podwodnego 31.05.09, 13:22
                jest absolutnie realny, jeśli reaktor nie zostanie w porę wyłączony,
                a łatwo to sobie wuyobrazić w przypadku poważnego zderzenia 2 takich
                okrętów:

                "Konsekwencje tej katastrofy byłyby o wiele gorsze, gdyby oba
                reaktory nie zostały wyłączone. W przeciwnym wypadku mógłby mieć
                miejsce podwodny wybuch atomowy."
                lucek.am.szczecin.pl/Katastrofy/KURSK2.pdf

                0.tech napisał:

                > Kolejnemu znawcy juz podziekujemy... Gdyby bomby atomowe jeszcze
                > tak latwo wybuchaly... Nie mowiac juz o paliwie jadrowym, ktore za
                > cholere nie wybucha...


                tak się tu mądrzysz, 0-tech, a z tej dyskusji widać jasno, że:
                1) o niczym nie masz bladego pojęcia
                2) ślepo wierzysz w to, na co przypadkowo natkniesz się w internecie,
                próbując się czegokolwiek dowiedzieć
                3) kompletnie ignorujesz podawane ci na tacy fakty niezgodne z
                własnymi wyobrażeniami
            • bmc3i Re: II2009 Kolizja dwóch nuklearnych łodzi podwod 30.05.09, 02:04
              qfiz napisał:

              > te nie były ruskie:
              >
              > <<Komunikat Associated Press z 16go lutego, 2009 donosi o kolizji
              > dwóch nuklearnych łodzi podwodnych, jednej brytyjskiej a drugiej
              > francuskiej, w bliżej nie określonym miejscu, niby na Atlantyku.
              > (...)
              > Są domysły, że tak powoli posuwające się łodzie podwodne były w
              > ciasnym i nie głębokim Kanale La Manche i tylko cudem uniknęły
              > zderzenia czołowego, kiedy ucierpiały uszkodzenia kadłubów przez
              > zderzenie „poślizgowe."
              >
              > Poza nuklearnymi reaktorami obie łodzie były wyposażone w
              > szesnaście wyrzutni pocisków balistycznych z głowicami nuklearnymi.
              >
              Niektórzy spekulują, że na każdej łodzi były dodatkowe pociski,
              > które można załadować po pierwszej salwie tak, że mogło być ich
              > razem n.p. 48, [b]w sumie 96 głowic,


              Brednie


              > Razem potencjalna siła wybuchu 96 głowic plus paliwo nuklearne
              > obydwu reaktorów mogłaby być równoważna blisko 600 bombom klasy
              > Hiroszima, w wypadku, jeżeli z powodu kolizji nastąpiłaby
              > łańcuchowa eksplozja nuklearna nazywana w prasie „nuclear
              > nightmare," czyli zagrożenie
              > zniszczeniem Europy.



              :)))))

              Chyba wyczytales to w NIE, Fakcie, albo w SuperEkspresaie....

              A na marginesie - laczna suma ladunku jednego amerykanskiego okretu podwodnego
              typu Trident / Ohio, z dwudziestu czterech pociskow balistycznych Trident II
              D-5, to 90 megaton. Łaczna suma sily eksplozji wszystkich amerykanskich bomb
              lotniczych zrzucony w trakcie II wojny swiatowej na Niemcy i Japonie (łącznie z
              atomowymi), to zaledwie 2 (dwie) megatony.

              Kazda z glowic jadrowych, posiada takie zabezpieczenia, ze mozesz ja zrzucic na
              beton z najwyższego wieżowca na swiecie, i nic sie nie stanie.



              > (...)
              > Bardzo ostrożna krytyka pochodzi od Kate Hudson z W.
              > Brytanii napisała, że powyżej omawiana kolizja mogła spowodować
              > zatrucie środowiska wielką ilością materiałów radioaktywnych i
              > rzucić na dnie morza tuziny głowic nuklearnych.

              > (...)
              > Wall Street Journal z 17go lutego, 2009, bardzo oględnie opisuje
              > sprawę kolizji dwóch nuklearnych łodzi podwodnych, ale pisząc o tym
              > wydarzeniu używa terminu „potentially disartous"
              > (potencjalni katastrofalne
              ), podczas gdy swoim opisem stara się
              > zapobiec panice czytelników.
              > Cytowany jest rzecznik francuskiej marynarki wojennej, Jerome
              > Erulin, który powiedział, że dotychczas uważano zderzenie dwu
              > nuklearnych łodzi podwodnych za „absolutnie niemożliwe."


              Kolejne brednie. W trakcie zimnej wojny dochodzilo do takich kolizji conajmniej
              kilkarotnie


              > Niestety mamy dowód, że kolizja ta zdarzyła się i tego rodzaju
              > niebezpieczeństwo zagraża w przyszłości.>>
              > news.money.pl/artykul/zderzenie;atomowych;okretow;podwodnych,194,0,427714.html


              Przestan to czytac, bo czego nie wiedzą to sobie dopiszą.
              eh, dziennikarze....
              • qfiz Re: II2009 Kolizja dwóch nuklearnych okrętów podw 31.05.09, 13:37
                bmc3i napisał:

                > W trakcie zimnej wojny dochodzilo do takich kolizji conajmniej
                > kilkarotnie

                istotnie:
                dziennik.pl: "Katastrofy rosyjskich okrętów podwodnych
                W dziesięciu katastrofach rosyjskich okrętów atomowych, do których
                doszło od 1961 roku, zginęło 376 marynarzy. Najczęściej na okrętach
                zawodziła technika.

                Największe katastrofy radzieckich i rosyjskich atomowych okrętów
                podwodnych:

                1961 r. - koło Wielkiej Brytanii awaria pierwszego radzieckiego
                okrętu podwodnego z rakietami balistycznymi. Zginęło 10 członków
                załogi.

                1966 r. - rejon Hawajów, zatonął K-129. Zginęło 97 członków załogi.

                1967 r. - okolice Bieguna Północnego, pożar na K-3 Leninowski
                Komsomoł. Zginęło 39 członków załogi.

                1970 r. - Zatoka Biskajska, pożar na K-8. Zginęło 29 członków załogi.

                1973 r. - Wody ZSRR. Zderzenie K-56 ze statkiem badawczym Akademik
                Berg. Zginęło 27 członków załogi.

                1978 r. - rejon Szkocji. Zatonęła jednostka z rakietami
                balistycznymi na pokładzie. Typu okrętu podwodnego nie podano.

                1983 r. - rejon Kamczatki. Zatonął K-429. Zginęło 16 członków załogi.

                1984 r. - pożar na K-131. Zginęło 13 członków załogi.

                1989 r. - rejon Wyspy Niedźwiedziej. Pożar na okręcie podwodnym
                Komsomolec. Okręt zatonął, zginęło 69 członków załogi, uratowano 27.

                2000 r. - największa tragedia sowieckiej marynarki. K-141 Kursk,
                okręt podwodny klasy Oscar II, przeznaczony do zwalczania jednostek
                nawodnych i przenoszenia pocisków rakietowych dalekiego zasięgu,
                zatonął wraz z całą, liczącą 118 osób załogą."

                2009-02-04: "Brytyjski atomowy okręt podwodny zderzył się z
                francuską łodzią podwodną w czasie manewrów na Oceanie Atlantyckim."
                news.money.pl/i/h/175/f36783.jpg
                2009-03-20: "Amerykańska łódź podwodna USS Hartford zderzyła się z
                amerykańskim okrętem wojennym USS New Orleans w cieśninie Ormuz w
                pobliżu wód terytorialnych Iranu - informuje CNN.
                W zderzeniu lekko rannych zostało 15 marynarzy przebywających na
                pokładzie łodzi podwodnej. Amerykańska armia podkreśla, że w wyniku
                wypadku nie doszło do wycieku paliwa nuklearnego; doszło za to do
                wycieku ponad 100 tysięcy litrów ropy z okrętu USS New Orleans."
                "doszło do zderzenia atomowego okrętu podwodnego USS Hartford (SSN
                768) z okrętem desantowym-dokiem USS New Orleans (LPD 18). Reaktor
                OP nie uległ uszkodzeniu."
                altair.com.pl/files/news/2009/03/i-i09-03-077ormuz-hartford.jpg


                Jednak nigdy dotąd nie przydarzyła się katastrofa, w której nie
                zdołano by wyłączyć reaktora okrętu podwodnego.
                A pomyślałeś, co
                będzie, gdy za którymś razem na Morzu Płn. lub w kanale La Manche,
                czy na Bałtyku okręty nie otrą się o siebie, a staranują czołowo?
                • qfiz Re: II2009 Kolizja dwóch nuklearnych okrętów podw 31.05.09, 14:20
                  > Jednak nigdy dotąd nie przydarzyła się katastrofa, w której nie
                  > zdołano by wyłączyć reaktora okrętu podwodnego.


                  2008-11-08: " Ponad 20 osób zginęło w katastrofie na atomowym
                  okręcie podwodnym należącym do rosyjskiej floty na Morzu Japońskim.
                  Do tragedii doszło w wyniku awarii systemu przeciwpożarowego."
                  "był to okręt K223, Podolsk, klasy kalmar. To okręt 16 dywizjonu.
                  Jest strategiczny i groźny, mógłby zaatakować obiekty w Stanach
                  Zjednoczonych. To jest wielka rura 166-metrowa z 16 wyrzutniami
                  rakiet balistycznych na pokładzie. To sławny okręt, był użyty do
                  dwóch testów rakiet międzykontynentalnych. 18 września 2001 roku
                  wypalił spod wody rakietę balistyczną, która uderzyła w obiekt na
                  Morzu Barentsa. "
                  "sam okręt nie został uszkodzony. Czujniki na łodzi nie wykazały
                  skażenia radioaktywnego. Wiadomo, że po wypadku przerwano ćwiczenia
                  i podjęto decyzję o powrocie okrętu do tymczasowej bazy. Dwa
                  reaktory są sprawne, na pokładzie nie było żadnej ze śmiercionośnych
                  rakiet."
                  bi.gazeta.pl/im/2/4858/z4858852X.jpg

                  1986-10-06: K219, 450 km od Bermudów
                  "Pomieszczenie rozgrzane już było do 65 stopni Celsjusza. Przez pół
                  godziny za pomocą mechanizmu zapadkowego opuszczali pręty. Udało im
                  się opuścić trzy, gdy młodszy marynarz Preminin stracił przytomność.
                  Został jeszcze czwarty pręt! Jego pozostawienie groziło stopieniem
                  reaktora! "
                  "W tym momencie komandor Britanow zachował się niezwyczajnie. Wziął
                  kurs oddalający go od wybrzeży USA. Chciał chociaż w ten sposób
                  uchronić Stany Zjednoczone. A wewnątrz okrętu rozgrywał się
                  dalej dramatyczny wyścig o losy świata."

                  "Preminin odzyskał przytomność i wrócił do pomieszczenia reaktora!
                  Wyciągnął z niego Bielikowa i przeniósł go do sąsiedniego
                  pomieszczenia. Sam mając zapas tlenu w butli na zaledwie kilka
                  minut, na granicy przytomności i u kresu sił, rozpoczął
                  opuszczanie ostatniego pręta
                  !
                  Preminin wydostając się z pomieszczenia reaktora nie zdążył go
                  opuścić. Ciśnienie gazu zamknęło śluzę. W chwilę później komandor
                  Britanow otrzymał przez interkom meldunek od umierającego Preminina:
                  pręt opuszczony
                  ! "
                  "K-219 zatonął w odległości niespełna 1800 km od wybrzeży Północnej
                  Karoliny na głębokości 5000 metrów. "
                  www.greendevils.pl/technika_wojskowa/marynarka_wojenna/katastrofa_k_219/k219.html

                  Czy ktoś ma tu jeszcze wątpliwości, że to poświęcenie nie było
                  niczym innym, tylko walką o zapobieżenie gigantycznemu
                  podwodnemu wybuchowi jądrowemu reaktora u wybrzeży Stanów
                  Zjednoczonych
                  ? Sami Amerykanie nie mają i uznali tych ludzi za
                  bohaterów.
                  www.greendevils.pl/technika_wojskowa/marynarka_wojenna/katastrofa_k_219/k219.html


                  Wszyscy macie tu rację - dokładnie o to samo trwała batalia z
                  udziałem tysięcy podobnych bezimiennych bohaterów w Czarnobylu.
                    • bonobo44 słoma z buciorów 31.05.09, 17:15
                      ty 0-tech to jesteś jednak rzadki cham, wystawiający marne
                      świadectwo wszystkim adeptom zerówek w technikach...

                      nic dziwnego, że nikomu poza mną nie chce się tu z tobą, nazwijmy
                      to... polemizować

                      no cóż, zawsze twierdziłem, że cham zawsze pozostanie chamem -
                      niższą formą istnienia białka, taką nędzną wersją nędznego już
                      samego w sobie homo s.
                      i nie ma co próbować tekiego typa zmieniać...

                      właściwie powinien być z tobą EOT dla każdego, kto natrafi na takie
                      jak te wyżej twoje wpisy, ale...

                      ale nie o twoje wychowanie tu idzie, ani nie o to, że albo
                      zwyczajnie rżniesz głupa albo po prostu cierpisz na niedostatek
                      zdolności skojarzeniowych i analitycznych (stawiam na to drugie),
                      więc zwrócę tylko twoją uwagę na to, że zdajesz się być tu doskonale
                      osamotniony w swoich sądach...

                      czytelnikom natomiast tego wątku na coś jeszcze:
                      • 0.tech Re: słoma z buciorów 31.05.09, 19:14
                        Owszem chamowaty potrafie byc, jak ktos po mnie jezdzi, napinajac sie ostro, bo
                        znalazl 2 artykuly GAZETOWE (z tego chyba tylko jeden tyczyl samoistnych
                        eksplozji reaktorow jadrowych), gdzie dziennikarzyny znowu sie popisaly. Taki
                        kozak, to ja moge 50 artykulow nie tylko gazetowych znalezc co jednoznacznie
                        stwierdza, ze wybuch atomowy reaktora jest absolutnie niemozliwy.

                        > więc zwrócę tylko twoją uwagę na to, że zdajesz się być tu doskonale
                        > osamotniony w swoich sądach...

                        Za to was calych dwoch. qfiz zreszta bardziej sie pasjonuje lodziami podwodnymi.
                    • bonobo44 Re: II2009 Kolizja dwóch nuklearnych okrętów podw 31.05.09, 17:19
                      pozwolę sobie zwrócić uwagę czytelników tego wątku na pewną
                      okoliczność
                      - otóż nawet 0-tech zwrócił uwagę na to, że dopóki jest
                      woda spowalniająca neutrony w naturalnym reaktorze, reaktor
                      działa, a ponieważ - i to już ja dodaję od siebie - o ile nie
                      istnieją żadne inne mechanizmy powstrzymujące narastanie reakcji
                      łańcuchowej, narasta ona przy tym eksponencjalnie (poza rzadkimi
                      przypadkami pozostawania w stanie równowagi metastabilnej)
                      odparowując w końcu dostępną w złożu wodę w sposób wybuchowy,
                      co przerywa rozwój reakcji...

                      w przypadku reaktora na dnie morza w miejsce nieopuszczonych prętów
                      wdziera się woda, której jest nieograniczona ilość - dlatego
                      istnieje duża szansa na to, że reaktor wybuchnie w wielkim wybuchu
                      jądrowym...

                      0-tech powinie doskonale wiedzieć (chociaż stawiam na to, że nie ma
                      i o tym "bladego pojęcia" 8-), że nie o nieistniejące pręty chodziło
                      w Czarnobylu, a o wody gruntowe pod reaktorem (prawdziwą podziemną
                      rzekę), które w wypadku przeniknięcia do nich stopionego rdzenia,
                      jego spękania i fragmentacji, doprowadziłaby do analogicznej
                      sytuacji...
                      • 0.tech Re: II2009 Kolizja dwóch nuklearnych okrętów podw 31.05.09, 19:10
                        Obecnosc samej wody dookola paliwa jadrowego nie gwarantuje jeszcze eksplozji
                        jadrowej, gdyz moze byc za slabym moderatorem.

                        > odparowując w końcu dostępną w złożu wodę w sposób wybuchowy,
                        > co przerywa rozwój reakcji...

                        W Oklo nie odparowywala w sposob wybuchowy (bo woda jest za slabym moderatorem),
                        ale ty ciagle bedziesz sie trzymal koncepcji, ze albo reaktor nie dziala, albo
                        wybucha. Tymczasem wystarcza zeby reaktor mial wspolczynnik k w okolicach 1 i
                        juz moze dzialac calkiem dobrze, mimo ze nie bedzie to reakcja lanuchowa o
                        przyroscie eksponencjalnym (swoja droga nie pojmujesz nadal, ze dla elektrowni
                        atomowych przyrost nawet wykladniczy jest natyle powolny, ze nie dochodzi do
                        eksplozji atomowej. Pisalem i pisalem jak cholernie ciezko jest otrzymac wybuch
                        atomowy, ale ten swoje). Nawet zakladajac ze reaktor po wdarciu sie wody nadal
                        bedzie dzialal sprawnie to nie dociera, ze bedzie to tak wolny przyrost
                        eksponencjalny, ze pierw dojdzie do eksplozji wodoru lub innego podobnego
                        przypadku. Mialem dac sobie spokoj z komentowaniem ciebie, ale sprowokowales mnie...
                        W Czarnobylu to przedewszystkim pod reaktorem byly zbiorniki z woda, tak, ze
                        gdyby ten material radioaktywny sie przepalil do nich zaczalby powstawac wodor,
                        ktory moglby nie moc gdzie uciec i spowodowac kolejna eksplozje, zaczynajac
                        zabawe od poczatku.

                        Jesli ktos tutaj nie ma pojecia o czym gada to bynajmniej nie jestem ja.
                        • bonobo44 Wzrost mocy cieplnej 1000-krotnie w 10 sekund 03.06.09, 11:12
                          0.tech napisał:

                          > Obecnosc samej wody dookola paliwa jadrowego nie gwarantuje
                          > jeszcze eksplozji jadrowej,

                          A kto tu mówi o gwarancjach. Mowa jest o możliwości eksplozji
                          jadrowej przy spełnieniu szeregu niekorzystnych z naszegu pinktu
                          widzenia, a sprzyjających jej rozwojowi warunków.

                          > gdyz moze byc za slabym moderatorem.

                          to jeden z nich... W reaktorze jakoś jest wystarczająco dobrym,
                          żeby konieczne było hamowanie reakcji prętami regulacyjnymi.
                          bez nich zresztą nie dałoby się w ogóle mówić o kontrolowanej
                          reakcji łańcuchowej...

                          > atomowych przyrost nawet wykladniczy jest natyle powolny, ze nie
                          > dochodzi do eksplozji atomowej.

                          no chyba żartujesz? wzrost ilości neutronów i mocy cieplnej 1000-
                          krotnie w 10 sekund (w tym większość w ostatniej), to dla ciebie
                          zbyt wolno?
                      • bmc3i Re: II2009 Kolizja dwóch nuklearnych okrętów podw 01.06.09, 02:14
                        bonobo44 napisał:

                        > pozwolę sobie zwrócić uwagę czytelników tego wątku na pewną
                        > okoliczność
                        > - otóż nawet 0-tech zwrócił uwagę na to, że dopóki jest
                        > woda spowalniająca neutrony w naturalnym reaktorze, reaktor
                        > działa, a ponieważ - i to już ja dodaję od siebie - o ile nie
                        > istnieją żadne inne mechanizmy powstrzymujące narastanie reakcji
                        > łańcuchowej, narasta ona przy tym eksponencjalnie (poza rzadkimi
                        > przypadkami pozostawania w stanie równowagi metastabilnej)
                        > odparowując w końcu dostępną w złożu wodę w sposób wybuchowy,
                        > co przerywa rozwój reakcji...
                        > w przypadku reaktora na dnie morza w miejsce nieopuszczonych prętów
                        > wdziera się woda, której jest nieograniczona ilość - dlatego
                        > istnieje duża szansa na to, że reaktor wybuchnie w wielkim wybuchu
                        > jądrowym...
                        >



                        Gdzies to wyczytal?

                        Powinno byc takj "Dlatego istnieje niemal pewnosc, że wdzierajaca sie do reaktora woda, wyhamuje wystarczajaco wiele neutronow, aby reakcja atomowa calkowicie ustała".


                        jakos reakto nie wybuchl, w ani jednej z katastrof atomowych okretow podwodnych, w tym takich w ktorych okrety poszly na dno, i nastapila implozja kadluba.

                        • bonobo44 Re: II2009 Kolizja dwóch nuklearnych okrętów podw 04.06.09, 09:57
                          woda jest moderatorem w atomowych reaktorach energetycznych, tzn.
                          pręrty paliwowe są ustawioen w takich odległosciach, żeby otaczająca
                          je woda mogła spowolnić neutrony na tyle, aby zdolne były one do
                          następnych rozszczepień jąder uranu w kontrolowanej reakcji
                          łańcuchowej...
                          do kontroli (i wyłaczania reaktora) używa się prętów regulacyjnych
                          silnie pochłaniających neutrony...
                          jeśli reaktor w stanie nadkrytycznym nie zostanie wyłączony (a
                          mechanizm opuszczania prętów zawiedzie, np. przy przegrzaniu
                          rdzenia), wówczas jest obojętne jaka woda (z obiegu zamkniętego
                          reaktora czy morska po jego rozszczelnieniu) spełni rolę
                          moderatora...
                          neutronów będzie pzrybywało w tempie 100xwięcej na sekundę, aż
                          reaktor wybuchnie, chyba że wcześniej się stopi i rozpadnie,
                          jak ten w Czarnobylu... ale do tego i tak musi przekroczyć moc
                          znamionową dziesiątki razy (ta cała moc wydzielona w tym czasie
                          to energia niekontrolowanej łańcuchowej reakcji jądrowej
                          , a to
                          czy jest ona kontrolowana czy nie, odróżnia reaktor atomowy od bomby
                          atomowej)

                          • bmc3i Re: II2009 Kolizja dwóch nuklearnych okrętów podw 04.06.09, 22:52
                            bonobo44 napisał:

                            > woda jest moderatorem w atomowych reaktorach energetycznych, tzn.
                            > pręrty paliwowe są ustawioen w takich odległosciach, żeby otaczająca
                            > je woda mogła spowolnić neutrony na tyle, aby zdolne były one do
                            > następnych rozszczepień jąder uranu w kontrolowanej reakcji
                            > łańcuchowej...
                            > do kontroli (i wyłaczania reaktora) używa się prętów regulacyjnych
                            > silnie pochłaniających neutrony...
                            > jeśli reaktor w stanie nadkrytycznym nie zostanie wyłączony (a
                            > mechanizm opuszczania prętów zawiedzie, np. przy przegrzaniu
                            > rdzenia), wówczas jest obojętne jaka woda (z obiegu zamkniętego
                            > reaktora czy morska po jego rozszczelnieniu) spełni rolę
                            > moderatora...
                            > neutronów będzie pzrybywało w tempie 100xwięcej na sekundę, aż
                            > reaktor wybuchnie, chyba że wcześniej się stopi i rozpadnie,
                            > jak ten w Czarnobylu... ale do tego i tak musi przekroczyć moc
                            > znamionową dziesiątki razy (ta cała moc wydzielona w tym czasie
                            > to energia niekontrolowanej łańcuchowej reakcji jądrowej
                            , a to
                            > czy jest ona kontrolowana czy nie, odróżnia reaktor atomowy od bomby
                            > atomowej)
                            >


                            Jak napisalem wyzej - Amerykanei stracili dwa atomowe okręty podwodne, ZSRR i
                            Rosja - kilkanaście, nie zanotowano w zwiazku z tymi wypadkami jakiejkolwiek
                            eksplozjnmi jadrowej, czy chocby skjazenia środowiska w znacznych rozmiarach
                            (niektore radzieckie atomowe op tonęły nawet w portach)
                              • bmc3i Re: II2009 Kolizja dwóch nuklearnych okrętów podw 05.06.09, 00:03
                                bonobo44 napisał:

                                > Jak slusznie napisal wyzej qfiz
                                >
                                > > nigdy dotąd nie przydarzyła się katastrofa, w której nie
                                > > zdołano by wyłączyć reaktora okrętu podwodnego.


                                A skąd qfiz posiada takie informacje, skoro na temat katastrofy np.
                                amerykanskiego USS Scorpion (SSN-589) nie wiadomo absolutnie nic? To zaginiecie
                                pozostaje do dzis tajemnicą nawet dla US Navy. Okret wyplynął i przestał
                                istnhiec, a po znalezieniu jego szczatkow kolejne wysówane i sprawdzane teorie
                                okazały sie fałszywe?

                                qfiz posiada równie sprawdzone i prawdziwe informacje na temat pozostalych
                                katastrof, jak na temat katastrofy Scorpiona?
                                • bmc3i Re: II2009 Kolizja dwóch nuklearnych okrętów podw 05.06.09, 00:03
                                  bmc3i napisał:

                                  > bonobo44 napisał:
                                  >
                                  > > Jak slusznie napisal wyzej qfiz
                                  > >
                                  > > > nigdy dotąd nie przydarzyła się katastrofa, w której nie
                                  > > > zdołano by wyłączyć reaktora okrętu podwodnego.
                                  >
                                  >
                                  > A skąd qfiz posiada takie informacje, skoro na temat katastrofy np.
                                  > amerykanskiego USS Scorpion (SSN-589) nie wiadomo absolutnie nic? To zaginiecie
                                  > pozostaje do dzis tajemnicą nawet dla US Navy. Okret wyplynął i przestał
                                  > istnhiec, a po znalezieniu jego szczatkow kolejne wysówane i sprawdzane teorie
                                  > okazały sie fałszywe?
                                  >
                                  > qfiz posiada równie sprawdzone i prawdziwe informacje na temat pozostalych
                                  > katastrof, jak na temat katastrofy Scorpiona?


                                  Przepraszam bardzo za błąd ortograficzny
                  • bmc3i Re: II2009 Kolizja dwóch nuklearnych okrętów podw 01.06.09, 02:08
                    qfiz napisał:

                    > > Jednak nigdy dotąd nie przydarzyła się katastrofa, w której nie
                    > > zdołano by wyłączyć reaktora okrętu podwodnego.


                    > Do tragedii doszło w wyniku awarii systemu przeciwpożarowego."
                    > "był to okręt K223, Podolsk, klasy kalmar. To okręt 16 dywizjonu.
                    > Jest strategiczny i groźny, mógłby zaatakować obiekty w Stanach
                    > Zjednoczonych. To jest wielka rura 166-metrowa z 16 wyrzutniami
                    > rakiet balistycznych na pokładzie. To sławny okręt, był użyty do
                    > dwóch testów rakiet międzykontynentalnych. 18 września 2001 roku
                    > wypalił spod wody rakietę balistyczną, która uderzyła w obiekt na
                    > Morzu Barentsa. "
                    > "sam okręt nie został uszkodzony. Czujniki na łodzi nie wykazały
                    > skażenia radioaktywnego. Wiadomo, że po wypadku przerwano ćwiczenia
                    > i podjęto decyzję o powrocie okrętu do tymczasowej bazy. Dwa
                    > reaktory są sprawne, na pokładzie nie było żadnej ze śmiercionośnych
                    > rakiet."
                    > bi.gazeta.pl/im/2/4858/z4858852X.jpg


                    Kolejne bzdury. To nie zaden strategiczny okret projektu 667BDR - kalmar, lecz
                    mysliwski okret Akuła II, projektu 971. - Nerpa, ktory ma zostac wydzerżawiony
                    Indiom.



                    >
                    > 1986-10-06: K219, 450 km od Bermudów
                    > "Pomieszczenie rozgrzane już było do 65 stopni Celsjusza. Przez pół
                    > godziny za pomocą mechanizmu zapadkowego opuszczali pręty. Udało im
                    > się opuścić trzy, gdy młodszy marynarz Preminin stracił przytomność.
                    > Został jeszcze czwarty pręt! Jego pozostawienie groziło stopieniem
                    > reaktora! "
                    > "W tym momencie komandor Britanow zachował się niezwyczajnie. Wziął
                    > kurs oddalający go od wybrzeży USA. Chciał chociaż w ten sposób
                    > uchronić Stany Zjednoczone. A wewnątrz okrętu rozgrywał się
                    > dalej dramatyczny wyścig o losy świata."

                    > "Preminin odzyskał przytomność i wrócił do pomieszczenia reaktora!
                    > Wyciągnął z niego Bielikowa i przeniósł go do sąsiedniego
                    > pomieszczenia. Sam mając zapas tlenu w butli na zaledwie kilka
                    > minut, na granicy przytomności i u kresu sił, rozpoczął
                    > opuszczanie ostatniego pręta
                    !
                    > Preminin wydostając się z pomieszczenia reaktora nie zdążył go
                    > opuścić. Ciśnienie gazu zamknęło śluzę. W chwilę później komandor
                    > Britanow otrzymał przez interkom meldunek od umierającego Preminina:
                    > pręt opuszczony
                    ! "
                    > "K-219 zatonął w odległości niespełna 1800 km od wybrzeży Północnej
                    > Karoliny na głębokości 5000 metrów. "
                    > www.greendevils.pl/technika_wojskowa/marynarka_wojenna/katastrofa_k_219/k219.html
                    >
                    > Czy ktoś ma tu jeszcze wątpliwości, że to poświęcenie nie było
                    > niczym innym, tylko walką o zapobieżenie gigantycznemu
                    > podwodnemu wybuchowi jądrowemu reaktora u wybrzeży Stanów
                    > Zjednoczonych
                    ? Sami Amerykanie nie mają i uznali tych ludzi za
                    > bohaterów.
                    > www.greendevils.pl/technika_wojskowa/marynarka_wojenna/katastrofa_k_219/k219.html
                    >

                    Czlowieku. Poczytaj troche o ekspelozjach jadrowych. W najgorszym wypadku, moglo
                    nastapic stopienie rdzenia reaktora, c o doprowadziloby do stopienia kadluba pod
                    sekcja reaktora, i wypadniecia bryły stopionego metalu (pozostalosci reaktora)
                    na dno oceanu.


                • bmc3i Re: II2009 Kolizja dwóch nuklearnych okrętów podw 01.06.09, 02:00
                  qfiz napisał:

                  > Jednak nigdy dotąd nie przydarzyła się katastrofa, w której nie
                  > zdołano by wyłączyć reaktora okrętu podwodnego.
                  A pomyślałeś, co
                  > będzie, gdy za którymś razem na Morzu Płn. lub w kanale La Manche,
                  > czy na Bałtyku okręty nie otrą się o siebie, a staranują czołowo?


                  Prawdopodobieństwo takiego zdarzenia jest mniejsze niż prawdopodobieństwo
                  zderzenia sie dwóch rejsowych samolotow pasażerskich na wys. 10.000 km.
                  • bmc3i pomylka 01.06.09, 02:16
                    bmc3i napisał:

                    > qfiz napisał:
                    >
                    > > Jednak nigdy dotąd nie przydarzyła się katastrofa, w której nie
                    > > zdołano by wyłączyć reaktora okrętu podwodnego.
                    A pomyślałeś, co
                    > > będzie, gdy za którymś razem na Morzu Płn. lub w kanale La Manche,
                    > > czy na Bałtyku okręty nie otrą się o siebie, a staranują czołowo?
                    >
                    >
                    > Prawdopodobieństwo takiego zdarzenia jest mniejsze niż prawdopodobieństwo
                    > zderzenia sie dwóch rejsowych samolotow pasażerskich na wys. 10.000 km.


                    dziesięciu tysiecy metrów miało być oczywiscie
      • bonobo44 Wyciek w elektrowni atomowej w Sellafield w 2005 r 27.05.09, 13:04
        bmc3i napisał:

        > Istniejaca elektrownia atomowa na litwie, zarabia "na czysto"
        > 50 dolarów na sekunde.....

        z tym zarobkiem jest wszystko "cacy" ale tylko do pierwszej
        poważniejszej "awarii"... przykład:

        <<W największej brytyjskiej elektrowni atomowej w Sellafield
        nastąpił przed miesiącem wyciek wysoce radioaktywnego paliwa -
        napisał brytyjski dziennik "The Times" i dodał, że natychmiast
        zamknięto część placówki.

        Według gazety, z elektrowni przez pękniętą rurę wydostało się około
        20 ton uranu i plutonu, po czym rozpuściło się w znajdującym
        się w specjalnym pomieszczeniu kwasie azotowym. Skażenie w tym
        pomieszczeniu jest tak wysokie, że wejście tam jest niebezpieczne
        dla ludzkiego życia.

        Dziennik podaje, że wyciek wykryto przed miesiącem podczas
        zautomatyzowanej inspekcji. Jego usunięcie oraz naprawa rur
        prawdopodobnie potrwają kilka miesięcy i potrzebne będą do tego
        wyspecjalizowane roboty.

        Jak poinformował w niedzielę wieczorem zarządca elektrowni, firma
        Brytyjskie Paliwa Nuklearne (British Nuclear Group), wyciek nie
        stanowi bezpośredniego zagrożenia dla ludzi, środowiska i
        pracowników Sellafield.

        Gazeta dodaje, że zamknięcie części Sellafield będzie wyjątkowo
        kosztowne - zyski z działalności elektrowni pokrywają w dużej części
        wydatki na usuwanie odpadów radioaktywnych.


        W lutym brytyjskie media podawały, że z elektrowni atomowej w
        Sellafield "zniknęło" 30 kilogramów plutonu, którego starczyłoby do
        wyprodukowania siedmiu bomb atomowych. Wówczas zarządca elektrowni
        mówił, że przyczyną zaginięcia paliwa był tzw. błąd papierowy, czyli
        pomyłka kontroli dotycząca danych liczbowych.
        źródło: wp.pl >>
        • bmc3i Jakas bzdura 27.05.09, 16:21
          bonobo44 napisał:

          > Według gazety, z elektrowni przez pękniętą rurę wydostało się około
          > 20 ton uranu i plutonu, po czym rozpuściło się w znajdującym
          > się w specjalnym pomieszczeniu kwasie azotowym. Skażenie w tym
          > pomieszczeniu jest tak wysokie, że wejście tam jest niebezpieczne
          > dla ludzkiego życia.
          >

          W zadnej elektrowni atomowej nie ma "20 ton uranu i plutonu"....

          \Jakies dokladne zrodlo mozesz podac?

          • 0.tech Re: Jakas bzdura 27.05.09, 16:35
            Szczegolnie ze pluton i uran nie sa az tak wysoce radioaktywne, zeby nie mozna
            bylo tam wejsc. Pluton owszem przy spozyciu niebezpieczny, ale takto to mozna go
            spokojnie w reku trzymac...
            • bonobo44 Re: Jakas bzdura 27.05.09, 19:15
              bmc3i napisał:

              > W zadnej elektrowni atomowej nie ma "20 ton uranu i plutonu"....

              no to zobaczmy:
              1 rozpad U235 daje 200 MeV energii...
              stąd łatwo wyliczyć, że "spalając" do zera 1 g U235 da się uzyskać 1
              MW mocy przez 1 dzień...
              tzn. z 1 kg U235 da się wycisnąć góra 1 GW mocy przez 1 dzień...
              czyli potrzeba 365 kg U235 aby opalić nim elektrownię przez rok...
              załóżmy ostrożnie, że U235 stanowi 1 % we wzbogaconym paliwie
              (złożonym w 99% z U238)...
              oznacza to zużycie 36,5 t uranu rocznie...
              a przy sprawności 1/3 takiej elektrowni - ponad 100 t rocznie...
              ponieważ paliwo to nigdy nie ulega wypaleniu w 100%,
              liczbę tę można spokojnie podwoić...

              WNIOSEK: Wsad roczny do elektrowni atomowej wynosi 100-200 t
              wzbogaconego uranu
              (tyle też trzeba go umieścić w reaktorze o mocy 1 GW na dzień dobry)!

              0.tech napisał:

              > mozna go spokojnie w reku trzymac...

              takie bzdury, tylko ktoś o zerowym technicznym przygotowaniu
              może tu utrzymywać...

              zwłaszcza ten uran 235 (idealny na biżuterię) i pluton 239 (na pewno
              ogrzeje zziębnięte dłonie 8) nie mówiąc o promieniotwórczych
              produktach rozpadu...

              • 0.tech Re: Jakas bzdura 27.05.09, 20:15
                Mhm akurat techniczne wyksztalcenie to ja mam i wiem co mowie... podam moze ci
                tylko przyklad, ze kiedys wzbogacano uranem szklo (dla ciekawych efektow) i
                dopiero radiofobia wyparla ten zupelnie bezpieczny produkt. Tak wiec idea
                uranowej bizuterii (nie wiem tylko gdzie dostaniesz czysty U235) nie jest taka
                znowu glupia.
                • bonobo44 Three Mile Island 1983 02.06.09, 21:17
                  ciekawe jest to umniejszanie na siłę (w oczach opinii publicznej)
                  wszystkiego, co wiąże się z promieniotwórczością:

                  okazuje się, że także awaria na Three Mile Island, która zatrzymała
                  rozwój amerykanskich elektrowni atomowych (do dzisiaj nie powstała
                  nowa), była o wiele bardziej niebezpieczna niż wynika
                  z opublikowanych o niej oficjalnie informacji:

                  "W maju 1983 r. mój teść, admirał Hyman Rickover mówił mi,
                  iż na polecenie prezydenta Jimmy Cartera sporządzone zostało
                  pełne sprawozdanie na temat awarii elektrowni jądrowej
                  Three Mile Island.
                  On (mój teść) mówił, iż gdyby to sprawozdanie było opublikowane
                  w całości, zrujnowałoby cywilny, atomowy przemysł, gdyż awaria
                  TMI była nieskończenie bardziej niebezpieczna niż wynika
                  z opublikowanych o niej informacii. On mi powiedział,
                  że zmuszony był wykorzystać cały swój ogromny,
                  osobisty wpływ na prezydenta Cartera, aby przekonać go
                  do opublikowania sprawozdania jedynie w formie
                  'rozcieńczonej'('diluted').
                  Prezydent chciał opublikować sprawozdanie w całości.
                  W pażdzierniku 1985 r., teść mój powiedział mi,
                  że głęboko żałuje swego postępowania, iż namówił prezydenta
                  Cartera do usunięcia najbardziej niebezpiecznych aspektów
                  tego sprawozdania." (www.radical.org/radiation/TMIcoverup.html)

              • bmc3i paliwo dla reaktora 30.05.09, 02:10
                bonobo44 napisał:

                > bmc3i napisał:
                >
                > > W zadnej elektrowni atomowej nie ma "20 ton uranu i plutonu"....
                >
                > no to zobaczmy:
                > 1 rozpad U235 daje 200 MeV energii...
                > stąd łatwo wyliczyć, że "spalając" do zera 1 g U235 da się uzyskać 1
                > MW mocy przez 1 dzień...
                > tzn. z 1 kg U235 da się wycisnąć góra 1 GW mocy przez 1 dzień...
                > czyli potrzeba 365 kg U235 aby opalić nim elektrownię przez rok...
                > załóżmy ostrożnie, że U235 stanowi 1 % we wzbogaconym paliwie
                > (złożonym w 99% z U238)...
                > oznacza to zużycie 36,5 t uranu rocznie...
                > a przy sprawności 1/3 takiej elektrowni - ponad 100 t rocznie...
                > ponieważ paliwo to nigdy nie ulega wypaleniu w 100%,
                > liczbę tę można spokojnie podwoić...
                >
                > WNIOSEK: Wsad roczny do elektrowni atomowej wynosi 100-200 t
                > wzbogaconego uranu
                > (tyle też trzeba go umieścić w reaktorze o mocy 1 GW na dzień dobry)!
                >
                > 0.tech napisał:
                >
                > > mozna go spokojnie w reku trzymac...
                >
                > takie bzdury, tylko ktoś o zerowym technicznym przygotowaniu
                > może tu utrzymywać...
                >
                > zwłaszcza ten uran 235 (idealny na biżuterię) i pluton 239 (na pewno
                > ogrzeje zziębnięte dłonie 8) nie mówiąc o promieniotwórczych
                > produktach rozpadu...
                >


                WQiesz jaka jest ilosc paliwa jadrowego w rdzeniu reaktora napedowego
                lotniskowca klasy Nimitz? Kilkadziesiat kilogramow.

                A wiesz na ile wystarcza mu te kilkadziesiat kg paliwa? Na 20 lat nieprzerwanego
                plywania.

                Najnowsza silownia, najnowszego lotniskowca (wlasnie budowanego) typu Ford,
                skonstruowana jest tak, ze te kilkadzisiat kilogramow paliwa jadrowego, ma
                wystarczyc na 40 lat.

                A Ty piszesz o tonach....
                • bonobo44 Re: paliwo dla reaktora 30.05.09, 12:58
                  jest zasadnicza różnica między wielkością reaktora okrętu podwodnego
                  a reaktorem elektrowni atomowej

                  Moc reaktora okrętu podwodnego to jakieś 15-20 tys. KM
                  co oznacza ok. 13 MW mocy

                  jest to nota bonobo porównywalne z mocą naszego reaktora
                  doświadczalnego Maria w Świerku pod Wa-wą (moc cieplna ponad 3 razy
                  większa)...

                  ale 1 GW to... 77 razy więcej!

                  ilość uranu 235 mieszcząca sie w kulce o rozmiarze piłeczki
                  tenisowej wystarczyła pierwszemu okrętowi atomowemu do pływania
                  przez 2 lata;
                  w kuli o promieniu 4 cm mieści się 5 kg uranu 235
                  w paliwie jest on "rozcieńczony" jakieś 100 razy,

                  zatem w reaktorze takiego okrętu, jest nie kilkadziesiąt, a kilkaset
                  kg uranu - z powyższego oszacowania wynika, że 500 kg uranu
                  (U238+U235), tzn. pół tony...

                  77 razy więcej to blisko 40 ton wymagane przez reaktor elektrowni
                  atomowej o mocy 1 GW pracującej przy podobnym procentowym
                  obciążeniu...

                  z tym, że reaktor okrętu podwodnego jest wykorzystywany w 100% tylko
                  w trakcie pływania "pełną parą", a nie wtedy, gdy powiedzmy
                  stacjonuje w porcie...
                  tzn. efektywnie pracuje na jakieś 1/8-1/4 gwizdka...

                  tzn. dalej, że reaktor elektrowni atomowej do pracy pełną parą 1 GW
                  nadal wymaga 4 razy więcej, tzn. ok. 150 ton wsadu uranu na dzień
                  dobry...

                  jakbyś nie liczył 8-)
                  • bonobo44 Re: paliwo dla reaktora 30.05.09, 13:50
                    na 40 lat to temU okętU wystarczy 100 kg czystego U235

                    paliwem reaktora jest jednak 1-2% jego mieszanina z U238,
                    czyli paliwa (wymienianego uranu łącznie) wymaga w tym czasie 5-
                    10 ton
                    • Gość: dcio Re: paliwo dla reaktora IP: *.cebit.com.pl 30.05.09, 14:38
                      i znowu rzad cecyduje za mnie czy mam sobie kupic nowe buty na zime czy zrzucic
                      sie na budowe elektrowni atomowej.


                      Niech decyduje rynek a akurat teraz w Polsce jest nadmiar mocy w juz
                      istniejacych elektrowniach.

                      ponadto w Polsce na 1 USD PKB zuzywa sie 2 razy wiecej energii niz w
                      gospodarkach rynkowych, wystarczy wiec ze zlikwiduje sie zakaz konkurencji i
                      ilosc potrzebnej energii spadnie o polowe.
                        • bonobo44 Re: paliwo dla reaktora 30.05.09, 20:33
                          nawet jeśli pierwszą ktoś nam zafunduje (może łaskawie podasz jakieś
                          źródło tej rewelacji), to tylko po to, aby na siłę przełamać zdrowy
                          i w pełni zrozujmiały opór społeczeństwa, które jeszcze dobrze
                          pamięta Czarnobyl...
                          za pozostałe będziemy już musieli w całości wyłożyć pieniędze
                          podatnika...

                          budując kosztowne i niebezpieczne atomówki uzyskamy... góra kilka
                          procent energii z atomu, co nic poważnego nie wniesie do naszego
                          bilansu energetycznego ...

                          tymczasem z tego powodu może zabraknąć środków na nasze
                          zobowiązania... a zobowiązaliśmy się do uzyskania... kilkunastu
                          procent ze źródeł odnawialnych (mamy kilka)...

                          i to pomimo tego, że ich budowa również jest dofinansowana ze
                          środków europejskich...
                          • 0.tech Re: paliwo dla reaktora 30.05.09, 21:15
                            gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,6162116,Atomowka_wylania_sie_z_mgly.html
                            > budując kosztowne i niebezpieczne atomówki uzyskamy... góra kilka
                            > procent energii z atomu, co nic poważnego nie wniesie do naszego
                            > bilansu energetycznego ...

                            Wg. tego co planuja moze to byc kilkanascie a nawet >20%. Wez idz powiedz
                            Niemcom, ktorzy tylko z samego tytulu EEG doplaca w tym roku jakos 10mld euro do
                            odnawialnych, ze te ich kilkanascie procent to se o kant dupy potluc... A ze
                            weglowe bedziemy zamykac, zapotrzebowanie bedzie rosnac to nie sa glupim pomyslem.

                            > tymczasem z tego powodu może zabraknąć środków na nasze
                            > zobowiązania... a zobowiązaliśmy się do uzyskania... kilkunastu
                            > procent ze źródeł odnawialnych (mamy kilka)...

                            I mozliwe, ze bedziemy mieli, bo jakby nie patrzec tylko 7-8% do 2020, chociaz
                            ja tam osobiscie uwazam, ze to paranoja z tymi odnawialnymi jest...
                              • everettdasherbreed Re: paliwo dla reaktora 10.06.09, 09:48
                                Warto uświadomić sobie, ile syfilisu jest wyrzucane do atmosfery i do wód przez
                                elektrownie węglowe. Począwszy od wydobywania węgla (te różne kurzawki, skały
                                odpadowe, rozkurze, własne zużycie energii przez kopalnie), jego transportu
                                (zużycie energii, straty, kradzieże) aż po spalenie (pył, ciepło odpadowe, popioły).
              • andrzej_karon Re: Jakas bzdura [i to Wierutna!] 30.03.10, 21:57
                bonobo44 napisał:

                > bmc3i napisał:
                >
                > > W zadnej elektrowni atomowej nie ma "20 ton uranu i plutonu"....
                >
                > no to zobaczmy:
                > 1 rozpad U235 daje 200 MeV energii...
                > stąd łatwo wyliczyć, że "spalając" do zera 1 g U235 da się uzyskać 1
                > MW mocy przez 1 dzień...

                Panie Bonobo44 tak się akurat składa, że elektronowolt (eV) a tym samym jego wszelkie przedrostki (np. MeV), są jednostkami ENERGII, czyli mówiąc "łopatologicznie" jest to ZDOLNOŚĆ do wykonywania jakiejś pracy.

                Natomiast WAT oraz jego przedrostki (np. MW) są jednostkami MOCY, która informuje nas o SZYBKOŚCI wykonywanej pracy.

                Proszę nie mylić tych dwóch pojęć...

                no to zobaczmy jak to jest faktycznie z tym Uranem, bo w powyższym cytowanym wątku Pan Bonobo44 po prostu już "pierdoły" pisze ;-)




                Zgadza się że 1 rozszczepienie to ~200 MeV energii

                ale w 1 gramie 235-U (przy założeniu 100% wzbogacenia), jest:

                Stała Avogadro : 235 = 2,56×10^21 jąder Uranu.

                rozszczepienie ich wszystkich wyzwoli nam energię rzędu:

                200×10^6 eV × 2,56×10^21 jąder = 5,12×10^29 eV !!!
                (512,000,000,000,000,000,000,000,000,000 eV)

                czyli 5,12×10^23 MeV
                (512,000,000,000,000,000,000,000 MeV)


                Jak WIELKA jest to energia?

                Otóż 5,12×10^29 eV to 8,2×10^10 J (82 GigaDżule)

                dysponując taką olbrzymią energią z 1 GRAMA 235-U moglibyśmy (pomijając straty):
                - wynieść w kosmos ponad 2,6 tonowego satelitę
                albo jako że jest to inaczej:
                - 22786 kWh zasilić tą energią przez ok. 4 lata gospodarstwo zużywające kilkaset kWh/miesiąc
                albo:
                - przez 26 lat (sic!) świecić nią non-stop żarówkę o mocy 100 W.


                Dla porównania:

                ...ile energii uzyskuje się z reakcji chemicznych,m np. spalania węgla?

                1 gram węgla 12-C to:

                Stała Avogadro : 12 = 5,02×10^22 atomów Węgla.

                choć w 1 gramoatomie jest więcej atomów Węgla niż w 1 gramoatomie Uranu to uzyskana energia ze spalenia 1 atomu węgla, wynosi tylko 4 eV – gdyż w reakcjach chemicznych "w grę wchodzą" jedynie wiązania walencyjne zewnętrznych elektronów, a nie jądro węgla głęboko wewnątrz atomu...

                4 eV × 5,02×10^22 atomów = 2×10^23 eV = 32043 J (32 kiloDżule)

                jest to więc tylko zaledwie 0,0089 kWh

                a starczyłoby na zasilenie przez nieco ponad 5 minut 100 W żarówki...


                ...tyle "czadu" z 1 gr węgla!



                ++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++



                > tzn. z 1 kg U235 da się wycisnąć góra 1 GW mocy przez 1 dzień...
                > czyli potrzeba 365 kg U235 aby opalić nim elektrownię przez rok...
                > załóżmy ostrożnie, że U235 stanowi 1 % we wzbogaconym paliwie
                > (złożonym w 99% z U238)...
                > oznacza to zużycie 36,5 t uranu rocznie...
                > a przy sprawności 1/3 takiej elektrowni - ponad 100 t rocznie...
                > ponieważ paliwo to nigdy nie ulega wypaleniu w 100%,
                > liczbę tę można spokojnie podwoić...
                >
                > WNIOSEK: Wsad roczny do elektrowni atomowej wynosi 100-200 t
                > wzbogaconego uranu
                > (tyle też trzeba go umieścić w reaktorze o mocy 1 GW na dzień dobry)!

                korzystając z powyższych wyliczeń na RZECZYWISTĄ energię z 235-U oraz zakładając że wielkość wzbogacenia 238-U w paliwie w Elektrowni Jądrowej w góra 2-4% izotop 235-U oraz to, że zwykle nie wypala się tego paliwa do końca, jak również to, że taka elektrownia nie zawsze musi pracować "pełną parą" to i tak roczny wsad w 1GWe EJ jest w rzeczywistości O RZĄD WIELKOŚCI MNIEJSZY niż zakłada Pan Bonobo44!

                ...bo naprawdę wystarczy do uzyskania tejże energii rocznie góra ok. 30 t paliwa...


                >
                > 0.tech napisał:
                >
                > > mozna go spokojnie w reku trzymac...
                >
                > takie bzdury, tylko ktoś o zerowym technicznym przygotowaniu
                > może tu utrzymywać...
                >
                > zwłaszcza ten uran 235 (idealny na biżuterię) i pluton 239 (na pewno
                > ogrzeje zziębnięte dłonie 8) nie mówiąc o promieniotwórczych
                > produktach rozpadu...
                >

                Uran i Pluton są izotopami alfa-promieniotwórczymi więc spokojnie można trzymać je w dłoniach, bo ten rodzaj korpuskuł NIE PRZEBIJE SKÓRY...

                "Wymądrzalscy" pseudoekolodzy w stylu Bonobo44 zawsze podkreślają długi okres półtrwania (T 1/2) niektórych izotopów Uranu i Plutonu jako argument przeciwko np. Energetyce Jądrowej, ale NIGDY Wam Forumowiczom nie wspominają przy tym że JEDNOCZEŚNIE dzięki temu te izotopy są stosunkowo niskoaktywne!

                Obecnie stosowaną jednostką radioaktywności jest Bekerel (Bq). To bardzo mała jednostka, gdyż nasze ciało zawiera m.in. naturalny promieniotwórczy potas 40-K, o aktywności 4000 Bq (4 kBq), a przecież nikt z nas nie uważa się za RADIOAKTYWNYCH!

                Aktywność 1 gr 238-U = 12,5 kBq
                Aktywność 1 gr 235-U = 80 MBq
                Aktywność 1 gr 239-Pu = 2,3 GBq

                wszystkie są Alfa-promieniotwórcze!

                Ponieważ w naturalnie występującym Uranie wydobytym z rudy jest większość 99,3% 238-U, a tylko 0,7% U-235 oraz pomijalna maleńka ilość innych izotopów, to można obliczyć aktywność 1 grama:

                12,5kBq×0,993 Uranu238 + 80MBq×0,007 Uranu235 = 560 kBq

                Dla porównania:
                Aktywność 1 grama 226-Ra to aż 37 GBq, i ta właśnie aktywność tegoż izotopu Radu była wcześniej używana jako podstawowa jednostka zwana KIUREM (Ci).

                Przeliczając Bekerele na Kiury aktywność wyżej wymienionych izotopów wynosi odpowiednio:

                Aktywność 1 gr 238-U = 0,0000003 Ci
                Aktywność 1 gr 235-U = 0,002 Ci
                Aktywność 1 gr 239-Pu = 0,06 Ci

                Aktywność 1 gr naturalnego Uranu z rudy = 0,00015 Ci

                Aktywność 1 gr 226-Ra = 1 Ci...

                ...i jak widać aktywność Radu jest więc wielokrotnie większa od powyższych aktynowców.
              • andrzej_karon Re: Jakas bzdura [i to wierutna] (ERRATA) 07.04.10, 20:57
                bonobo44 napisał:

                > bmc3i napisał:
                >
                > > W zadnej elektrowni atomowej nie ma "20 ton uranu i plutonu"....
                >
                > no to zobaczmy:
                > 1 rozpad U235 daje 200 MeV energii...
                > stąd łatwo wyliczyć, że "spalając" do zera 1 g U235 da się uzyskać 1
                > MW mocy przez 1 dzień...

                Panie Bonobo44 tak się akurat składa, że elektronowolt (eV) a tym samym jego wszelkie przedrostki (np. MeV), są jednostkami ENERGII, czyli mówiąc "łopatologicznie" jest to ZDOLNOŚĆ do wykonywania jakiejś pracy.

                Natomiast WAT oraz jego przedrostki (np. MW) są jednostkami MOCY, która informuje nas o SZYBKOŚCI wykonywanej pracy.

                Proszę nie mylić tych dwóch pojęć...

                no to zobaczmy jak to jest faktycznie z tym Uranem, bo w powyższym cytowanym wątku Pan Bonobo44 po prostu już "pierdoły" pisze ;-)




                Zgadza się
                że 1 rozszczepienie to ~200 MeV energii

                ale w 1 gramie 235-U (przy założeniu 100% wzbogacenia), jest:

                Stała Avogadro : 235 = 2,56×10^21 jąder Uranu.

                rozszczepienie ich wszystkich wyzwoli nam energię rzędu:

                200×10^6 eV × 2,56×10^21 jąder = 5,12×10^29 eV !!!
                (512,000,000,000,000,000,000,000,000,000 eV)

                czyli 5,12×10^23 MeV
                (512,000,000,000,000,000,000,000 MeV)


                Jak WIELKA jest to energia?

                Otóż 5,12×10^29 eV to 8,2×10^10 J (82 GigaDżule)

                dysponując taką olbrzymią energią z 1 GRAMA 235-U moglibyśmy (pomijając straty):
                - wynieść w kosmos ponad 2,6 tonowego satelitę
                albo jako że jest to inaczej:
                - 22786 kWh zasilić tą energią przez ok. 4 lata gospodarstwo zużywające kilkaset kWh/miesiąc
                albo:
                - przez 26 lat (sic!) świecić nią non-stop żarówkę o mocy 100 W.


                Dla porównania:

                ...ile energii uzyskuje się z reakcji chemicznych,m np. spalania węgla?

                1 gram węgla 12-C to:

                Stała Avogadro : 12 = 5,02×10^22 atomów Węgla.

                choć w 1 gramoatomie jest więcej atomów Węgla niż w 1 gramoatomie Uranu to uzyskana energia ze spalenia 1 atomu węgla, wynosi tylko 4 eV[/b] – gdyż w reakcjach chemicznych "w grę wchodzą" jedynie wiązania walencyjne zewnętrznych elektronów, a nie jądro węgla głęboko wewnątrz atomu...

                4 eV × 5,02×10^22 atomów = 2×10^23 eV = 32043 J (32 kiloDżule)

                jest to więc tylko zaledwie 0,0089 kWh

                a starczyłoby na zasilenie przez nieco ponad 5 minut 100 W żarówki...


                ...tyle "czadu" z 1 gr węgla!



                ++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++



                > tzn. z 1 kg U235 da się wycisnąć góra 1 GW mocy przez 1 dzień...
                > czyli potrzeba 365 kg U235 aby opalić nim elektrownię przez rok...
                > załóżmy ostrożnie, że U235 stanowi 1 % we wzbogaconym paliwie
                > (złożonym w 99% z U238)...
                > oznacza to zużycie 36,5 t uranu rocznie...
                > a przy sprawności 1/3 takiej elektrowni - ponad 100 t rocznie...
                > ponieważ paliwo to nigdy nie ulega wypaleniu w 100%,
                > liczbę tę można spokojnie podwoić...
                >
                > WNIOSEK: Wsad roczny do elektrowni atomowej wynosi 100-200 t
                > wzbogaconego uranu
                > (tyle też trzeba go umieścić w reaktorze o mocy 1 GW na dzień dobry)!

                korzystając z powyższych wyliczeń na RZECZYWISTĄ energię z 235-U oraz zakładając że wielkość wzbogacenia 238-U w paliwie w Elektrowni Jądrowej w góra 2-4% izotop 235-U oraz to, że zwykle nie wypala się tego paliwa do końca, jak również to, że taka elektrownia nie zawsze musi pracować "pełną parą" to i tak roczny wsad w 1GWe EJ jest w rzeczywistości O RZĄD WIELKOŚCI MNIEJSZY niż zakłada Pan Bonobo44!

                ...bo naprawdę wystarczy do uzyskania tejże energii rocznie góra ok. 30 t paliwa...


                >
                > 0.tech napisał:
                >
                > > mozna go spokojnie w reku trzymac...
                >
                > takie bzdury, tylko ktoś o zerowym technicznym przygotowaniu
                > może tu utrzymywać...
                >
                > zwłaszcza ten uran 235 (idealny na biżuterię) i pluton 239 (na pewno
                > ogrzeje zziębnięte dłonie 8) nie mówiąc o promieniotwórczych
                > produktach rozpadu...
                >

                Uran i Pluton są izotopami alfa-promieniotwórczymi więc spokojnie można trzymać je w dłoniach, bo ten rodzaj korpuskuł NIE PRZEBIJE SKÓRY...

                "Wymądrzalscy" pseudoekolodzy w stylu Bonobo44 zawsze podkreślają długi okres półtrwania (T 1/2) niektórych izotopów Uranu i Plutonu jako argument przeciwko np. Energetyce Jądrowej, ale NIGDY Wam Forumowiczom nie wspominają przy tym że JEDNOCZEŚNIE dzięki temu te izotopy są stosunkowo niskoaktywne!

                Obecnie stosowaną jednostką radioaktywności jest Bekerel (Bq). To bardzo mała jednostka, gdyż nasze ciało zawiera m.in. naturalny promieniotwórczy potas 40-K, o aktywności 4000 Bq (4 kBq), a przecież nikt z nas nie uważa się za RADIOAKTYWNYCH!

                Aktywność 1 gr 238-U = 12,5 kBq
                Aktywność 1 gr 235-U = 80 kBq
                Aktywność 1 gr 239-Pu = 2,3 GBq

                wszystkie są Alfa-promieniotwórcze!

                Ponieważ w naturalnie występującym Uranie wydobytym z rudy jest większość 99,3% 238-U, a tylko 0,7% U-235 oraz pomijalna maleńka ilość innych izotopów, to można obliczyć aktywność 1 grama:

                12,5kBq×0,993 Uranu238 + 80kBq×0,007 Uranu235 = 13 kBq

                Dla porównania:
                Aktywność 1 grama 226-Ra to aż 37 GBq, i ta właśnie aktywność tegoż izotopu Radu była wcześniej używana jako podstawowa jednostka zwana KIUREM (Ci).

                Przeliczając Bekerele na Kiury aktywność wyżej wymienionych izotopów wynosi odpowiednio:

                Aktywność 1 gr 238-U = 0,0000003 Ci
                Aktywność 1 gr 235-U = 0,000002 Ci
                Aktywność 1 gr 239-Pu = 0,06 Ci

                Aktywność 1 gr naturalnego Uranu z rudy = 0,0000004 Ci

                Aktywność 1 gr 226-Ra = 1 Ci...

                ...i jak widać aktywność Radu jest więc wielokrotnie większa od powyższych aktynowców.
    • caesar_pl Polska elektrownia przy granicy 31.05.09, 18:05
      z Niemcami oznacza jedno:Polacy juz mysla o sprzedazy taniego pradu
      do Niemiec.Ale sie pomyla,bo za 20 lat wiekszosc krajow Europy
      bedzie korzystac z innych zrodel energonosnych.Prawdopodobnie
      Niemcy zabronia uzywania energi pochodzacej z atomu.Kryzys wszystko
      przyspieszy.
      • bmc3i Re: Polska elektrownia przy granicy 01.06.09, 07:30
        caesar_pl napisał:

        > z Niemcami oznacza jedno:Polacy juz mysla o sprzedazy taniego pradu
        > do Niemiec.Ale sie pomyla,bo za 20 lat wiekszosc krajow Europy
        > bedzie korzystac z innych zrodel energonosnych.Prawdopodobnie
        > Niemcy zabronia uzywania energi pochodzacej z atomu.Kryzys wszystko
        > przyspieszy.


        Zasluzyles na nagrode Nobla, swimi wnutruiennymi pierieżiwaniami.
      • everettdasherbreed Re: Polska elektrownia przy granicy 10.06.09, 09:46
        Jeśli czerwono-zieloni Joschki Fischera, Gregora Gysi i Oskara Lafontaine dojdą
        do władzy, to być może.

        Ale już po roku niemiecka gospodarka dojdzie do takiego stanu, że Niemcy będą do
        Polski jeździć na szparagi.

        Poza tym, jeśli do jednej sieci włączy się elektrownię jądrową i elektrownię
        węglową, to nie da się stwierdzić, czy dana energia pochodzi z tej czy innej
        elektrowni. Energia elektryczna to nie rzodkiewki czy jajka.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka