Czesi naprawią bez Hausnera

IP: *.148.popsite.net 05.01.04, 15:29
Czesi nie naprawia bez Balcerowicza. Wyslijmy im Balcerowicza!!!
    • Gość: bloodsucker Re: Czesi naprawią bez Hausnera IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.01.04, 15:34
      prawdopodobnie jestes lepszy od Balcerowicza wiec sie moze sam
      tam wyslij
    • Gość: dr.murek Re: Czesi naprawią bez Hausnera IP: *.ras10.nynyc-t.alerondial.net 05.01.04, 16:01
      Hausner i Aaaaron Bucholc (balcerowicz) zaproszeni są do swoich
      do załatania dziur w palestynskim murze.
      • Gość: spawacz Władimir Ilicz Murek IP: *.lubin.dialog.net.pl 05.01.04, 16:08
        Gość portalu: dr.murek napisał(a):

        > Hausner i Aaaaron Bucholc (balcerowicz) zaproszeni są do swoich
        > do załatania dziur w palestynskim murze.

        A Władimir Ilicz Murek to chyba mauzoleum w Moskwie opuścił.
        A kysz! Wracaj maro nieczysta do formaliny!
      • Gość: ZZ Re: Czesi naprawią bez Hausnera IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.01.04, 16:49
        Gość portalu: dr.murek napisał(a):

        > Hausner i Aaaaron Bucholc (balcerowicz) zaproszeni są do swoich
        > do załatania dziur w palestynskim murze

        Fanatyczek z rydzykowej rodzinki się uaktywnił? Czy zwolennik LPR?
    • Gość: Marol Re: Czesi naprawią bez Hausnera IP: *.dmz.infor.pl / 195.205.179.* 05.01.04, 16:16
      Gdyby nie Balcerowicz po 20 dkg szyneczki stalbys baranie w calonocnej kolejce.
      Ale zapewne ciebie to nei interesuje, grunt, ze robota byla, a przy
      minimum "dobrej woli" mozna bylo nie trzezwiec od rana do nocy. Ty zreszta
      nadal jestes lekko zamroczony.
      • Gość: ptyś jak bys spytał synku balbiny ... IP: 82.139.15.* 05.01.04, 16:34
        to byś wiedział, że w kolejce po szyneczkę stali głównie emeryci (pozostali
        PRACOWALI). Teraz emeryci nie stoją bo nie maja za co kupić.
        Kiedyś w Polsce były poskie firmy, przemysł.
        Teraz w Polsce - polska jest tylko dziura budżetowa - wspólna zasługa kołotków
        i balcerowiczów.
        Kolory to oni maja różne ale skutki rządów te same - wyprzedali co dochodowe a
        zostawili nam do finansowania to co nierentowne - kopalnie, pkp itd.
        gospodarze z bożej łaski
        (dzięki wyskopłatnej "pomocy" balcerowicza gruzini maja dzisiaj to co mają a i
        towarzysz belka w iraku 'sukcesy" odnosi)
        • Gość: antykomuch ty p... milosniku komuny IP: *.com 05.01.04, 16:55
          > to byś wiedział, że w kolejce po szyneczkę stali głównie
          emeryci (pozostali
          > PRACOWALI).

          Ile ty gnoju masz lat? Co ty pamietasz z komuny? Kurwa twoja
          mac, nie bylem wtedy emerytem, a stalem w wielogodzinnych
          kolejkach po wszystko. Jak slysze taki belkot jak twoj,
          pierdolony pomiocie bolszewikow, to rzygac mi sie chce.
          • Gość: ptyś Re: ty p... milosniku komuny IP: 82.139.15.* 05.01.04, 17:51
            jak jesteś antykomuchem to po co wybierałeś sobie komunistyczne rządy (sld i
            aws)??? ja na nich nie głosowałem. npij się zimnej wody to ci piana z twarzy
            zejdzie.
        • Gość: niecierpliwy Re: jak bys spytał synku balbiny ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.01.04, 17:00
          Gość portalu: ptyś napisał(a):

          > to byś wiedział, że w kolejce po szyneczkę stali głównie emeryci (pozostali
          > PRACOWALI). Teraz emeryci nie stoją bo nie maja za co kupić.
          > Kiedyś w Polsce były poskie firmy, przemysł.
          > Teraz w Polsce - polska jest tylko dziura budżetowa - wspólna zasługa
          kołotków
          > i balcerowiczów.
          > Kolory to oni maja różne ale skutki rządów te same - wyprzedali co dochodowe
          a
          > zostawili nam do finansowania to co nierentowne - kopalnie, pkp itd.
          > gospodarze z bożej łaski
          > (dzięki wyskopłatnej "pomocy" balcerowicza gruzini maja dzisiaj to co mają a
          i
          > towarzysz belka w iraku 'sukcesy" odnosi)


          Podziel się z biednymi Polakami swą receptą na gospodarczy sukces,wspomóż
          rodaków, ratuj ojczyznę, bo po krytyce widać, żeś w gębie mocny. Okaż się
          lepszy od Balcerowicza, Belki i innych. A kto wie, może Nobel z ekonomii ci
          pisany?
          Czekamy niecierpliwie ptysiu (ptysico?) na twe rewelacje!
          • Gość: ptyś Re: jak bys spytał synku balbiny ... IP: 82.139.15.* 05.01.04, 17:47
            recepta na sukces w Polsce ? wybrać do władzy ludzi kompetentych i nie
            kradnących - tego się w Polsce nie da zrobić - to kraj kolesi.
            A odnośnie moich uwag że dobry gospodarz/przedsiębiorca pozbywa się najpierw
            przedsiębiorstw niedochodowych nie trzeba być noblistą. (Jajka można sprzedawać
            dopuki się ma kurę, kurę można sprzedać tylko JEDEN raz)
            • Gość: niecierpliwy Re: jak bys spytał synku balbiny ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.01.04, 18:45
              Gość portalu: ptyś napisał(a):

              > recepta na sukces w Polsce ? wybrać do władzy ludzi kompetentych i nie
              > kradnących - tego się w Polsce nie da zrobić - to kraj kolesi.
              > A odnośnie moich uwag że dobry gospodarz/przedsiębiorca pozbywa się najpierw
              > przedsiębiorstw niedochodowych nie trzeba być noblistą. (Jajka można
              sprzedawać


              Chyba kolega 'ekonomista'nie rozumie, że sprzedać można tylko to, na co jest
              kupiec, a cenę dyktuje wolny rynek (prawo popytu i podaży). Jak firmy były
              zadłużone i na granicy bankructwa (po "wspaniałym" PRLu), to była alternatywa:
              pozwolić im zbankrutować i zwiększyć bezrobocie, albo sprzedać za możliwą do
              uzyskania w danym momencie cenę i ocalić przedsiębiorstwo i przynajmniej część
              miejsc pracy. Było jeszcze jedno najgorsze rozwiązanie, ale niestety często
              wybierane dla spokoju społecznego i po to, aby przypodobać sie wyborcom -
              dotowanie nierentownych firm z pieniędzy podatników (górnictwo, kolej itp. -
              pieniędze w nich topiono, ale ich nie reformowano; przykładem absurdu są 13,
              14, deputaty węglowe i inne przywileje dla górników,którzy tuż po 40 -tce idą
              na emeryturę i biorą co miesiąc ponad 2 tyś i zaraz szukają dodatkowej roboty;
              puste pociągi, o które walczą kolejowi związkowcy, no ale może kto kiedy
              pojedzie, a więc frontem do klienta, pociąg jest gotowy do jazdy, byleby
              znalazł sie pasażer).
              Porównanie z kurą i jajkami mało trafne,ale jak nie będzie na paszę dla kury
              to kurka zdechnie i z jajek nici, więc skąd wziąć na pasze, jak się na nią nie
              ma? Trzeba sprzedawać kurkę póki żyje , aby nie zostać z trupem.
              A poważnie, udowodnione jest, że własność prywatna jest efektywniejsza niż
              państwowa, poza tym oddziela sie w ten sposób gospodarke od polityki (na ile
              to możliwe). Nawet jeśli obecnie firma państwowa względnie dobrze prosperuje,
              to trzeba ja sprzedać, bo za 2-3 lata moze być z nią kiepsko i jak stocznie
              szczecińską podatnik będzie musiał wykładać kasę (skarb panstwa 'poczuł' się
              do obowiązku ratowania stoczni, choć miał tam bardzo mały udział, a jeszcze
              rzad narzekał, że banki nie chcą stoczni pożyczyć forsy, no ale kto rozsądny
              pożyczy komuś, kto nie odda?). Poza tym, aby firma przetrwała na
              konkurencyjnym rynku, musi ciągle inwestować w rozwój,w nowe
              technologie,promocje, a to dużo kosztuje, często firmy nie stać na to, musi
              więc znaleźć inwestora czy wypuścić akcje.
              Tak więc ptysiu doucz się nico, poznaj mechanizmy gospodarki wolnorynkowej, a
              później jako ekspert polemizuj, bo na razie piszesz bzdury.

              • Gość: ptyś niecierpliwy ekonomisto IP: 82.139.15.* 05.01.04, 19:16
                Ja nie jestem ekonomistą, jestem prostym przedsiebiorcą - teorie ekonomiczne
                dobre są na uczelni w życiu jest trochę inaczej. Pracę rozpoczynałem w
                państwowej firmie - szybko sprywatyzowanej i sprzedanej - zagraniczny inwestor
                (koncern międzynarodowy) zbankrutował - na gruzach firmy powstała prywatna
                mniejsza firma - dochodowa.
                Nie jestem przeciwnikiem prywatyzacji tylko kolejność jest nie bardzo sensowna:
                wszystkie pieniądze uzyskane ze sprzedaży rentownych poszły na utrzymanie
                niesprzedanych nierentownych.
                Należało najpierw pozbyć się firm nierentownych tzn. oddać je nawet za
                przysłowiową złotówkę - ale jakbyś się przyjrzał statystykom to takich
                prywatyzacji prawie nie było (bo kto da łapówkę za coś takiego?).
                Sam próbowałem nabyć niewielką zadłużoną firmę państwową, oferując niewielkie
                pieniądze - ze strony agencji prywatyzacji nie było zainteresowania moją
                ofertą. Dlaczego? bo choć firma przynosiła straty to zapewniała kilka stanowisk
                w radzie nadzorczej (2ooo zł/mc w kieszeń) dla KOLESI - jakby sprzedali to by
                już tego nie było...

                A gospodarka wolnorynkowa jak na razie jest w przyrodzie niespotykana - popatrz
                na dotacje i koncesje w UE i USA.

                Przykład ze stocznią Szczecińską niezbyt trafny - krytykujesz właśnie
                prywatyzację (co prawda nieudaną).
                • Gość: niecierpliwy Re: ptysiu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.01.04, 20:08
                  Masz rację,teoria i praktyka nie idą niekiedy w parze. Oczywiście całkowicie
                  wolnorynkowej gospodarki nie ma, użyłem tego terminu w takim znaczeniu, w
                  jakim praktycznie się go używa - jako przeciwieństwa gospodarki nakazowo-
                  rozdzielczej.
                  Piszesz, że należało najpierw sprzedać słabe firmy nawet za złotówkę, też tak
                  uważam, ale jak nie było na nie chętnych (symboliczna zł.+ spłata długów firmy
                  + środki na inwestycje + odprawy dla zwalnianych pracowników, a to już nie
                  złotówka) lub firma z różnych względów nie była na sprzedaż?
                  Aby nie było takich problemów jak ty miałeś, aby firma nie była sztucznie
                  utrzymywana jako synekurka dla kolesiów, trzeba prywatyzować. A polska
                  prywatyzacja to nie tylko wynik rachunku ekonomicznego, ale i kompromisu
                  politycznego. Balcerowicz chciał prywatyzować, ale nie działał sam, musiał
                  szukać kompromisów, wchodzić w układy polityczne, a to często powodowało, że
                  zakładanych efektów nie osiągał, a za wszelkie niepowodzenia gospodarcze
                  obarczano właśnie jego.
                  Stocznie podałem jako przykład topienia pieniędzy podatników,jako absurdalny i
                  niebezpieczny precedens renacjonalizacji, w którym dla osiagnięcia
                  politycznych celów zlekceważono prawa rynku, dając innym niewydolnym firmom
                  pretekst do żądania dotacji z pieniędzy podatnika.
                  Napisałeś o "biednych emerytach", niektórym rzeczywiście się nie przelewa, ale
                  w jakim cywilizowanym państwie jest taka rzesza 40-paroletnich rencistów, jaki
                  procent obecnych emerytów pracował do 60-tki, większość poszła na emeryturkę
                  tuż po 50-tce i budżet nie może juz wydolić, aby tych ludzi utrzymać, tym
                  bardziej, że wydłużył sie czas życia, a więc i pobierania świadczeń. Do tego
                  dochodzi jeszcze 20% bezrobocie, a to też ogromne obciążenie dla budżetu.
                  Po co więc krytykujesz ludzi, którzy naprawdę coś chcieli dla tego kraju
                  zrobić, nie byli populistami liczącymi na szybki poklask społeczny, działali
                  racjonalnie, a nawet jak popełniali błędy to nie ze złej woli, ale po prostu
                  wszyscy uczyliśmy się radzić sobie w nowych realiach gospodarczo-politycznych.
                  Kto w 1989 roku zdawał sobie sprawę, jakie będą dziś efekty przemian, jak
                  będzie obecnie wyglądał świat? Przeciez ekonomiści nie są w stanie
                  przewidzieć, ile będę kosztowały euro i dolar w II połowie 2004r, a co dopiero
                  mówić o tak odległych prognozach jak 10 czy 15 lat.
                  • Gość: ptyś Re: ptysiu IP: 82.139.15.* 05.01.04, 21:23
                    O różnych ministrach finansów (politykach gospodarczych) można mieć różne
                    zdanie, różnie oceniać ale sumaryczny wynik ich działań nie jest
                    satysfakcjonujący.
                    Piszesz, że nie było chętnych na słabe firmy - parę lat wstecz było dużo ofert -
                    ale ludzie odpowiedzialni za prywatyzację stawiali wygórowane wymagania - teraz
                    te wymagania zmiejszono ale nie do poziomu oczekiwań (np. za stary zakład z
                    dlugami żąda sie tyle ile wynoszą koszty budowy nowego).

                    Prywatyzacja w Polsce w wielu przypadkach nie jest prywatyzacją (jeżeli chodzi
                    o definicję) - np. sztandarowa TP S.A. została sprzedana francuskiej firmie
                    państwowej, Era w połowie należy do państwowego D.T. (a za jakiś czas w
                    całości), energetyka i ciepłownictwo w większości została sprzedana państwowym
                    firmom zagranicznym. Tak, że w wielu przypadkach można to nawać kolonializmem a
                    nie prywatyzacją.
                    Piszesz, że firmy państwowe skazane są na zagładę, sprzedawać je należy szybko
                    puki są rentowne (przypadkowo). Przeczy temu stan takich firm państwowych jak
                    VW czy Pegout - istnieją wiele lat i są dochodowe. A jest (było) wiele firm
                    prywatnych, ktore szybko powstały urosły i jeszcze szybciej zniknęły lub znikną
                    (np. elektrim, universal (polski), vivendi, enron)

                    Co do rencistów to się zgadzam - jest ich podejrzanie dużo i PRACUJĄ (czyli
                    niby chorzy a zdrowi). Hausner dobrze że robi jakieś reformy - co prawda za
                    małe - ale w dobrym kierunku (chociaż podejrzewam że koledzy z sld mu
                    przeszkodzą).

                    Wracając do stoczni Szczecińskiej - nawet na zachodzie w przypadku tak dużych
                    firm państwo stara się je ratować przed upadkiem - grozi to bowiem upadkiem nie
                    tylko ich ale co ważniejsze tysięcy podwykonawców.
                    W Polsce brak jest poszanowania prawa i uczciwości. Państwo daje przykład że
                    można nie płacić podwykonawcom i to się rozprzestrzenia. Nie jest to karalne z
                    urzędu jak np drobne wykroczenia drogowe ..
                    a z resztą życzę założenia własnej firmy i poeksperymentowania..
                    • Gość: niecierpliwy Re: ptysiu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.01.04, 22:14
                      Kapitalizm ma różne oblicza i różnie wygląda w różnych krajach stosunek
                      własności prywatnej do państwowej. Nie wiem, jaki jest status własnościowy VW
                      czy Peugeota, ale prawdą jest, że zdarzają się firmy państwowe dobrze
                      prosperujące, lecz nie jest to tendencja dominująca w gospodarkach
                      wolnorynkowych. Są to zazwyczaj firmy dawno temu założone, mające już uznaną
                      pozycję na rynku, firmy które swą potęgę budowały przez długie lata,
                      przechodząc cykle koniunktur i dekoniunktur, a nie jak polskie molochy
                      państwowe były pod parasolem ochronnym państwowego monopolu. Nasze firmy, z
                      przerostami kadrowymi, z zadłużeniem, często technologicznie przestarzałe i na
                      ogół źle zarządzane, przystępują do rywalizacji na rynku europejskim, któremu,
                      jeśli chcą sprostać,muszą się szybko unowocześnić i zrestrukturyzować, a na to
                      trzeba dużych środków finansowych, więc nie ma wyboru, trzeba je w całości lub
                      częściowo prywatyzować (forma prywatyzacji to już inna sprawa).
                      Piszesz, że nasza prywatyzację można nazwać często kolonializmem. Nieważne
                      etykiety słowne, to nie jest polski patent, to norma światowa. W dobie
                      globalizacji kapitał się grupuje i ma charakter międzynarodowy ( np.VW kupił
                      skodę i seata, nissan połączył się z renaultem, PKN Orlen kupił stacje
                      benzynowe w Niemczech, w Polsce zaś działają stacje koncernów zagranicznych
                      itp.). Przed tym zjawiskiem nie da się uciec, chyba że zamknie się gospodarkę
                      na wpływy zewnętrzne, ale obawiam się, ze stalibyśmy sie Kubą czy Białorusią.
                      Jeśli chodzi o pomoc państwa wielkim zagrożonym upadłością firmom, to
                      rzeczywiście różne państwa szukają kruczków prawnych, aby je ratować, bo
                      powstałby efekt lawinowy, bo firma utraciłaby rynki zbytu itp. W przeważającej
                      części takich przypadków, to działania demoralizujące, nieetyczne wobec innych
                      podmiotow gospodarczych. Moim zdaniem pomoc powinna być oparta na
                      przejrzystych i komercyjnych zasadach, tzn. pieniądze pożyczają banki, firma
                      wypuszcza obligacje lub szuka inwestora, a nie obciąża podatnika.
                      Całkowicie zgadzam sie z tym, że w Polsce brak jest poszanowania prawa i
                      uczciwości, ale problem jest w tym, jak to zmienić, nie wpaść w łapy
                      populistów, którzy nie dość, że sami się obłowią, to jeszcze swą ignoracją
                      doprowadzą kraj do gospodarczej zapaści.
    • Gość: demagog Re: Czesi naprawią bez Hausnera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.04, 16:24
      Niech wyślą Czechom Hausnera a będą mieli to co my
      mamy..........jednego wysłali do Iraku to niebawm zabraknie
      piasku na pustyni.
    • inaww Re: Czesi naprawią bez Hausnera 05.01.04, 16:38
      Jaki jasnowidz przewidział, że naprawią? A że bez Hausnera? Ba!
      Chcieliby go mieć, ale my go nie oddawajmy, bo mało mamy takich
      którzy nie dość że wiedzą jak coś zrobić to jeszcze w dodatku
      chce im się narażać na to, że zostaną opluci przez różnych
      mądrali którzy sami nic nie potrafią oprócz właśnie plucia...
      • Gość: YY! Re: Czesi naprawią bez Hausnera IP: *.ustron.sdi.tpnet.pl 05.01.04, 17:57
        inaww napisała:
        > Chcieliby go mieć, ale my go nie oddawajmy

        Hausner to ryba mętnej wody.
        Przykład. Za jego przyczyną po dojściu SLD do władzy
        wprowadzono zasadę że za pierwszy dzień zwolnienia
        lekarskiego nie otrzymuje się chorobowego. Skutek
        właśnie się z tego wycofano. Takich przykładów wiele,
        no ale zła które czyni Hausner prasa nie widzi.
        • Gość: niecierpliwy Re: Czesi naprawią bez Hausnera IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.01.04, 18:55
          Gość portalu: YY! napisał(a):

          > inaww napisała:
          > > Chcieliby go mieć, ale my go nie oddawajmy
          >
          > Hausner to ryba mętnej wody.
          > Przykład. Za jego przyczyną po dojściu SLD do władzy
          > wprowadzono zasadę że za pierwszy dzień zwolnienia

          Ze zwolnieniami lekarskimi to był błąd, ale jakież to zło czyni Hausner, które
          ty dostrzegasz, a prasa nie widzi. Oświeć siostro (bracie) maluczkich, wyjaw
          wiedzę tajemną.

          • Gość: YY! Re: Czesi naprawią bez Hausnera IP: *.ustron.sdi.tpnet.pl 05.01.04, 21:48
            Gość portalu: niecierpliwy napisał(a):
            > Ze zwolnieniami lekarskimi to był błąd,
            > ale jakież to zło czyni Hausner,

            Od początku swojego urzędowania jako
            MPiPS nie potrafił (i nie potrafi) przewidywać
            a więc tym bardziej prognozować rozwoju sytuacji
            na rynku pracy. Gdy Kołodko był MF to ośmieszał
            Hausnera prognozując bezrobocie z czym Hausner
            się nie zgadzał ale zawsze stawało się po myśli Kołodki.
            Hausner to zwykły tchórz który nie potrafił wyjść
            do strajkujących stoczniowców w Szczecinie,
            nie wspomne już o jego nagannym zachowaniu w Ożarowie.
            Najgorsze przyjdzie teraz gdy mimo wzrostu gosp.
            i mimo obietnic Hausnera bezrobocie będzie
            w najlepszym wypadku :-( wahać się w granicach
            błędu statystycznego.
            Jednak dla mnie największym draństwem jakie
            naszemu społeczeństwu zaserwował Hausner
            to skłócanie pokoleń młodych ze starymi.
            Można zresztą wymieniać dalej całą litanię.
            Hausnera należy nie krytykować (co jest
            naturalne w każdej innej sytuacji czy osoby)
            ale niszcyć.
Pełna wersja