Do dziś pamiętam nasze pierwsze spotkanie...

15.04.10, 14:12
Siedziałam w korytarzu, czekając na Beatę, strasznie długo zbierała się do wyjścia. Moje
zdziwienie było ogromne, kiedy kołomnie pojawił się przystojny chłopak...
- Jak się masz? - spytał z zawadiackim uśmieszkiem.
- Zniecierpliwiona - odpowiedziałam tak naturalnie, jakbym rozmawiała z najlepszym
kumplem.
- Całe życie polega na czekaniu, moja słodka. Ja też długo czekałem.
- Na co? - spytałam, wyraźnie zachwycona, wyrażeniem "moja słodka".
- Na cudne zjawisko. Czekałem 16 lat.
- To długo! Powiedz przynajmniej, to zjawisko warte było takiej ilości czasu?
- Oj, tak. - kucnął przedemną i spojrzał głęboko w oczy, przytrzymując się rekami moich
kolan. - Jeszcze nigdy nie widziałem takich oczu, jak twoje. Przypominają dwa, odromne,
drogocenne szafiry... Można w nich utonąć...
Ogarnęła mnie wtedy chęć ucieczki. Byłam tylko małą, niewinną 12 latką... I chyba
pierwszą 12 latką, która pa dwóch dniach znajomości całowała się gorąco ze starszym od
siebie o 4 lata chłopakiem.
Nie mogliśmy żyć bez siebie, ciągle przebywaliśmy razem, ale w tej chwili nie jestem w
stanie nazwać tego prawdziwą miłością. To, co działo się między nami, było szalona
przygodą. Jednak wariactwo z czasem cichło. Pojawiało się więcej czułości, znikała
nachalność, pocałunki płonęły żarem, a nie ciągłą chęcią na więcej i co najważniejsze,
zaczęliśmy poznawać siebie nawzajem, co wcześniej niekoniecznie miało miejsce. Gdy
pozostał tylko tydzień do odjścia Artura, wiedziałam o nim prawie wszystko. Jego
ulubionym kolorem był szafir moich oczu, ulubioną potrawą - moje usta, najlepszą
muzyką - mój głos... Czy przesadzał, odpowiadając w ten sposób na zadawane pytania?
Może, mi jednak nie porzeszkadzały jego komplementy. Wiedziałam, że jestem dla niego
wszystkim, tak samo jak on dla mnie... Dlatego właśnie tak bardzo przezywałam jego
odejście. Nie wyobrażałam sobie dalszego życia bez udziału Artura...

To taki fragmencik ksiażki, którą właśnie piszę, wyrwałam go ze środka mojego
niby "dzieła".
Lubię pisać i nadal będę to robić, jednak jestem ciekawa co inni o tym myślą. Coś czuję, że
spotkam się raczej z krytyką, ale nie przeszkadza mi to. Jeżeli znacie się na pisaniu, to po
prostu powiedzcie do wam nie pasi. Postaram się poprawić błędy. Ale masakrycznie też
chyba nie jest, nie? wink

CO O TYM SĄDZICIE?

I naszła mnie jeszcze jedna myśl. Macie jakieś wspomnienia związane ze swoją drugą
połówką? Pamiętacie wasze pierwsze spotkanie, pocaunek? Piszcie w komentarzach wink

    • xxmuffinekxx Re: Do dziś pamiętam nasze pierwsze spotkanie... 15.04.10, 14:21
      Mi się bardzo podoba ! (: Pewnie wciągnęłabym się w tą Twoją książkę, życzę
      powodzenia w dalszym pisaniu ; ) Też kiedyś pisałam, ale jakoś ta pasja ucichła
      .. nie wiem, może kiedyś najdzie mnie wena i znowu zacznę. kiss
      • ashley179 Re: Do dziś pamiętam nasze pierwsze spotkanie... 15.04.10, 14:46
        mi się nawet podoba i o dziwo wciągnęłam się, swojego spotkania ci nie opisze bo go jeszcze
        nie miałam ;p
        Pisz dalej...
        • mania14 Re: Do dziś pamiętam nasze pierwsze spotkanie... 17.04.10, 19:11
          Wow! Mi się bardzo podoba! Masz dziewczyno talent! Takie romantyczne książki wciągają
          mnie na maksa! Powodzenia w dalszym pisaniu iiii... czekam na resztę! wink
          • dom_998 Re: Do dziś pamiętam nasze pierwsze spotkanie... 06.05.10, 20:03
            Fajne ,ale ten dialog troche mało realistyczny .Jest oksmile
          • smerfetka_10 Re: Do dziś pamiętam nasze pierwsze spotkanie... 06.05.10, 21:20
            Dziewczyno pisz pisz może za nie długo ukaże się twoja książka ... wytrwale tego
            oczekuje . !
            Ja tak samo uważam że masz talent . I powiem Wow na twoją miłość , mam pytanie
            Chodzicie jeszcze ze sobą ? wink
        • tusiaw klik. 21.04.10, 14:38
          piszesz bardzo dobrze - nawet świetnie. ale dwunastolatka z szesnastolatkiem ? sciana nierealne !
          • jula__ Re: klik. 26.04.10, 19:43
            tusiaw napisał(a):

            > piszesz bardzo dobrze - nawet świetnie. ale dwunastolatka z szesnastolatkiem ?
            > sciana nierealne !

            uwierz mi ze realne !
            A co do ksiazki to podoba mi sie , wciagajaca napewno bym przeczytala .

            Pisz dalej wink
          • sonialovemiley5 Re: klik. 26.04.10, 20:05
            pewnie że możliwe!!! co ty gadasz!!! np. tata Miley jest o 7 lat starszy od jej
            matki!!! ale ważne że się kochają!!!!
            • domi94 Re: klik. 05.05.10, 21:23
              12 a 16? nierealne; p a co do rodzicow miley . . to to jest zupelnie co innego. xd
            • smerfetka_10 Re: klik. 06.05.10, 21:23
              A nauczycielka z mojej szkoły jest chyba o 10 lat młodsza od swojego męża i co
              szokk ?
          • poziomka13 Re: klik. 06.05.10, 20:12
            Ojj , realne , niestety xD . Znam czternastolatkę , która chodzi z dwudziestolatkiem . Ale ja w życiu bym tak nie zrobiła ; // . A co do tego fragmentu książki , bardzo mi się podoba smile
          • wisienka9 Re: klik. 23.05.10, 21:44
            tusiaw napisał(a):

            > piszesz bardzo dobrze - nawet świetnie. ale dwunastolatka z szesnastolatkiem ?
            > sciana nierealne !
        • truskawkooowaa. Re: Do dziś pamiętam nasze pierwsze spotkanie... 05.05.10, 21:08
          czekam aż wydadzą twoją książkę !serce
        • justynamatula Re: Do dziś pamiętam nasze pierwsze spotkanie... 23.05.10, 21:41
          Podoba mi siębig_grin
      • anahi1 Re: Do dziś pamiętam nasze pierwsze spotkanie... 17.04.10, 18:08
        ładne...
      • po_ziomka97 Re: Do dziś pamiętam nasze pierwsze spotkanie... 17.04.10, 19:23
        Bez obrazy, ale tych OPOWIADAŃ I KSIĄŻEK jest tu ZA DUŻO !
        Każdy coś pisze ! Ludzie opamiętajcie się !
      • destiny__ Re: Do dziś pamiętam nasze pierwsze spotkanie... 20.04.10, 15:59
        Masz talent ... napewno kupilabym twoja ksiazke i przeczytalabym ją kilka razy smile
        jest super
      • chewing.gum wejdź!;) 21.04.10, 16:11
        cudowna historia! bardzo ładnie piszesz;d jeśli coś jeszcze napiszesz to napisz
        mi pod moim zdjęciem i (oczywiście jak chcesz) to mi coś prześlesz.dziewczyno
        masz talent a ja lubie czytać.jednym słowem-świetne!
      • oliwkaa13 Re: Do dziś pamiętam nasze pierwsze spotkanie... 06.05.10, 20:36
        super ! smile
        mi sie bardzo podoba wink
        jak skończysz pisać te ksiazke dodaj watek z jej całoscia kiss
        naprawde baaardzo fajne ! wink
      • melenka Re: Do dziś pamiętam nasze pierwsze spotkanie... 28.05.10, 08:18
        Bardzo mi się podobabig_grin Powodzenia w dalszym pisaniucool
    • angelina5 Re: Do dziś pamiętam nasze pierwsze spotkanie... 15.04.10, 14:22
      Mi się nawet podoba... Choć nie jest idealne.

      A drugiej połówki nie mam
    • walentynka.. Re: Do dziś pamiętam nasze pierwsze spotkanie... 15.04.10, 14:26
      Too jest suuper xddd big_grin
      • esti_ Re: Do dziś pamiętam nasze pierwsze spotkanie... 15.04.10, 14:35
        mi się podoba ! kiss
    • mbieberowa Re: Do dziś pamiętam nasze pierwsze spotkanie... 15.04.10, 14:35
      mi sie bardzo podoba
      wciagnelaby mnie ta ksiazka
      malo czytam takich ksiazek w wolnym czasie bo nie mam prawie ale ta napewneo by mnie
      wciagnela
    • koaal nie podoba mi się. -,- 15.04.10, 14:37
    • alcia19 Re: Do dziś pamiętam nasze pierwsze spotkanie... 15.04.10, 14:39
      Fajnie zobaczyć ,że ktoś na kotku umie pisać opowiadaniabig_grinWiele czytałam i na prawde były beznadziejne...Twoje jest świetnesmirk masz bardzo ciekawy styl pisania i chętnie bym poczytała jeszcze jakieś fragmenty twojej KsiążkixDcool
      • misia_147 Re: Do dziś pamiętam nasze pierwsze spotkanie... 15.04.10, 14:43
        Mi się bardzo podoba ; D
        • kakaa13 :) 15.04.10, 14:46
          Za bardzo takie słodkie według mnie .
          np. ''- Całe życie polega na czekaniu, moja słodka. Ja też długo czekałem. ''
          Przyznaj sama, czy nie przesłodzone troszkę ? ;3
          • trzpiotka Re: :) 15.04.10, 15:05
            To nie moje słowa, tylko chłopaka zakochanego w dziewczynie smile Może w tym fragmencie
            tego nie widać, ale Artura przedstawiam jako poetę, artystę. Zmieniając to, musiałabym
            zmienić cały jego charakter, więc jednak zostanę przy tej słodyczy, a raczej magii w jego
            słowach wink Przypominam, że w tym fragmencie opisałam tylko kawałek z życia
            nastoletniego moich bohaterów, więc sposób wypowiadania się Artura z czasem również
            ulegnie zmanie. Rozumiesz, wraz z dojarzłością.
            Ale szanuję to, że nie bardzo Ci się podoba smile
            • kakaa13 :) 17.04.10, 18:30
              ja nie powiedziałam, że mi się nie podoba . jest okej wink
    • kusy505 Re: Do dziś pamiętam nasze pierwsze spotkanie... 15.04.10, 14:49
      Moje najlepsze przyjaciółki założyły bloga gdzie pisały takie opowiadania, ale
      największą przyjemność sprawiły mi tym że napisały że Bill Kaulitz zakochał się
      we mnie i wyznał miłość publicznie, że byłam jego ukochaną i pierwszy raz tak
      bardzo zakochał się w dziewczynie....POmysleć że takie błahe rzeczy (dla mnie
      bardzo ważne) dają człowiekowi tyle przyjemności
    • piano Re: Do dziś pamiętam nasze pierwsze spotkanie... 15.04.10, 14:50
      wow! To jest takie.... fascynujące. Wywołuje ambiwalentne uczucia. Z jednej strony
      rozpacz,a z drugiej radość. Tak trzymaj wink Super kiss* Możesz napisac co będzie dalej? xD haha
      <33 pzdr ;*
    • rosaliee Re: soryy. ale mi sie nie podoba ;/ 15.04.10, 14:50
      • logicznaaa pozytywnie ;)) 15.04.10, 14:52
        Pisz dalej. Masz ładny styl pisania. Powodzenia smile
      • gumowamalina Re: soryy. ale mi sie nie podoba ;/ 15.04.10, 14:53
        taaa nawet fajne weź napisz trochę więcej i trochę rozwiń może....masz fajny
        stylsmile
      • mweezy nie jest złe, ale 15.04.10, 14:53
        cóż. kojarzy mi się to ze zmierzchem, nie wiem czemu, w dodatku znalazłam kilka
        błędów stylistycznych i ortograficznych, choć nie jest źle.
        • trzpiotka Nie, nie nie! Haha 15.04.10, 15:08
          Wiem, ze wszyscy teraz żyją Zmierzchem, ale ja go nawet nie czytałam, wiec...
          A błędów technicznych jestem świadoma, pracuję nad tym, aby ich unikać smile
        • princessa96 nie jest złe, ale 18.04.10, 13:19
          Jest spoko, ale jak dla mnie to trochę "przesłodzone"
    • robpattinson to jest świetne. wejdź i zobacz co myślę;) 15.04.10, 14:54
      dziewczyno, ty masz wieli talentwink do mentu kiedy przeczytałam, że to pfagment
      twojej książki myślałam, że to dzieje sie naprawdę.smile masz talent i chętnie bym
      przeczytała całość jaką napisałaśwink
      • elf97 Re: to jest świetne. wejdź i zobacz co myślę;) 15.04.10, 14:56
        wstaw coś jeszcze albo załóż bloga bo mi się to strasznie podoba ; ))
        • mady_ Ok 15.04.10, 15:04
          jest ok ,
          typowa opowieść dla nastolatek
          ale mam takie zastrzeżenia
          np. że akcja bardzo szybko się rozwinęła .
          między Arturem a tą bohaterką ,
          może po prostu tak miało być ,
          gdyż nie był to ważny wątek .
          ale może byłoby ciekawiej , gdybyś to rozwinęła ?
          i może trochę zmieniła styl z pisania baśniowego na realistyczny . ?
          Po 2 dniach się w sobie zakochali . ?
          i na dodatek szesnastolatek w takiej dziewczynce jaką jest dwunastolatka .
          no ale,
          tak też się w życiu zdarza . tongue_out
          pozdrawiam ,
          nie przestawaj pisać big_grin
    • trzpiotka Do dziewczyn ciekawych, co będzie dalej :) 15.04.10, 15:27
      Ta książka, to historia dziweczyny, która straciła swoich rodziców i wychowuje się w domu
      dziecka. Jast całokowicie samotna, bo babcia, która kiedyś ją odwiedzała również umarła.
      Uważa się za wrak człowieka, kompletnie pozbawiona marzeń, żyjąca chwilą, nieco
      bezmyślna. Ponieważ nie ma nawet zdjęć swoich rodziców uważa się za człowieka bez
      przeszłości, więc i nic nie wartego. Do czasu, kiedy pojawia się Artur... On uświadamie jej,
      że jest wspaniała, piękna (bo faktycznie posiada niesamowitą urodę) i jedyna w swoim
      rodzaju. Chłopak ten, jest jej opoką, darem przysłaneym od Boga, siłą i odwagą, krótko
      mówiąc - wszystkim. Dlatego tak pardzo przeżywa jego odejście z sierocińca, nie wyobraża
      sobie kolejnych 3 lat bez niego. Jednak tuż po odejściu Artura, pojawia się bogate
      małżeństwo, z ciekawą przeszłością, które adoptuje Klarę (tak ma na imie ta dziewczyna).
      Wszystko byłoby dobrze, tylko, że jej przybrani rodzisą są kompletnie przeciwni, aby Klara
      spotykała się ze swoim chłopakiem. Co gorsza, jej "ojciec" jest nieobliczalnym mężczyzną.
      Zachochuje się w swej przybranej córce i jest w stanie zrobić wszystko, aby ta należała
      tylko do niego. Przez pewien czas Klara wymyka się nocą z domu, aby móc spotykać się z
      Arturem, poczuć go, posłuchac jego magicznych słów. Jednak wkrótce te nocne
      spotkania wychodzą na jaw i przybrany ojciec styaje się jeszcze bardziej zdesperowany.
      W książce ma miejsce wiele zdarzeń smutnych, radosnych wszystko jednak połączone
      dramatem, bo choć Artur i Klara tak bardzos ię kochają wciąż nie mogą być razem
      Planują wspólną ucieczkę..
      I jak?

      • alcia19 Re: Do dziewczyn ciekawych, co będzie dalej :) 15.04.10, 16:23
        Jak??SUUPER...jestem razem za innymi dziewczynami...załóż blogaxDfajnie ,ze bedzie kilka smutnych momentów bo jak jest za dużo szczęścia to jest zbyt mdłebig_grintzn....moim skromnym zdaniembig_grin
      • kotek4 Koniecznie przeczytaj! 18.04.10, 13:39
        Super!!! Masz talent daj tą książkę do drukarni serio świetnia opowieśc, ale masz
        wyobrażnie!
    • memories_ Re: Do dziś pamiętam nasze pierwsze spotkanie... 15.04.10, 20:24
      Fajne! Mnie się podoba ;d Też bardzo lubię pisać. ;d
      • misia_147 Re: Do dziś pamiętam nasze pierwsze spotkanie... 15.04.10, 21:36
        Właśnie.. załóż bloga ; D. Jak coś to będę stałą czytelniczką ; )) hihi.; ]
    • lady_em Re: Do dziś pamiętam nasze pierwsze spotkanie... 15.04.10, 21:49
      nie jest źle, choć jak dla mnie zbyt... oklepane? a ich rozmowa nieco sztuczna, nie uważasz? fajnie, że ma on mieć duszę artysty, lecz podjeżdża niestety prostymi tekstami na podryw.
      • trzpiotka lady_em 15.04.10, 22:23
        Podkreślam, że w tym fragmencie on jest nastolatkiem. A tej subtelnej romatyczności,
        bądzie się uczył przy Klarze. Opisałam jej wspomnienie, ich pierwsze spotkanie. Miłość tych
        dwojga będzie dojrzewać wink
        Ale oczywiście ma prawo Ci sie nie podobać
    • xizax95 Re: Do dziś pamiętam nasze pierwsze spotkanie... 15.04.10, 21:51
      tez chetnie przczytalabym wiecej
    • delicjaxx Re: Do dziś pamiętam nasze pierwsze spotkanie... 15.04.10, 21:57
      piszesz wspaniale : > też kocham pisać, ale jak na razie nie stworzyłam niczego
      co by było warte jakiegoś uznania. Żadne z moich ' tekstów ' mi się nie podoba ;/
      • trzpiotka Re: Do dziś pamiętam nasze pierwsze spotkanie... 16.04.10, 21:17
        A może jesteś za skromna? Chciałabym przeczytać coś Twojego. Jak nie chcesz zakładać
        wątku to wrzuć coś tu. Jestem naprawde ciekawa, jak piszesz smile
    • katiediamond Re: Do dziś pamiętam nasze pierwsze spotkanie... 17.04.10, 15:24
      Ja myślałam na początku, że Ty opisujesz prawdę xD Dopiero potem przeczytałam,
      że to Twoja książka big_grin
      Nawet dosyć fajnie to opisałaś tylko wydaje mi się to trochę mało
      realistyczne.... Ale kto powiedział, że książka musi być w 100% realistyczna?
      Wrzuć całą, w wolnym czasie chętnie przeczytam.
      Powodzenia wink
    • playtime Re: Do dziś pamiętam nasze pierwsze spotkanie... 17.04.10, 17:55
      To było pewnego wrześniowego popołudnia, kiedy to liście przybierają barwę pomarańczy
      a powietrze pachnie zgniłą florą. Zobaczyłam go stojącego pod olbrzymim kasztanem
      nieopodal wejścia do kamienicy po przeciwnej stronie drogi. Miał kruczoczarne włosy i
      kontrastujący z ich odcieniem zielony płaszcz z pod którego wyłaniała się granatowa
      koszula. Patrzył w niebo, wydawał sie być z czegoś bardzo zadowolony. Patrzyłam
      ukradkiem na tego przystojnego dryblasa myśląc z jakiego powodu na jego ustach
      widnieje ten szeroki uśmiech...Siedziałam tak z głową w oknie kuchennym, chowając się za
      firaną i wtedy do pomieszczenia weszła moja rodzicielka. Ostentacyjnie odsłoniła firanę
      twierdząc,że ją "gniotę" po czym spojrzała w tę samą stronę i z niechęcią w głosie
      stwierdziła "Hmm, Jasiek już jest. Pewnie zapomniał adresu" Wyjęła swój malutki telefonik i
      wybierając numer zadzwoniła do chłopaka stojącego po przeciwnej stronie ulicy.
      Widziałam jak w pośpiechu szuka w kieszeniach komórki i usłyszałam głos mamy: "Janku,
      mieszkanie nr 4 po drugiej stronie ulicy". Chłopak z tym swoim szerokim uśmiechem
      pokiwał głową i niezważając na nadjeżdżającą skodę ruszył w stronę bramy. Za chwilę
      usłyszałyśmy z mamą pukanie do drzwi, wszedł, był rozpromieniony- znudził mnie już ten
      jego uśmiech, który nota bene dodawał mu uroku. "Dzień dobry pani profesor,
      przepraszam, zapomniałam adresu..."-powiedział.
      "Och nic nie szkodzi, jesteś u mnie po raz pierwszy"-odpowiedziała mama uprzejmym
      tonem.
      Zauważył mnie i powiedział "Cześć"...



      Tak to było...Ale niestety żadna to miłość, raczej znajomość.
      Pozdrawiam.
      • trzpiotka playtime 18.04.10, 12:57
        Dziewczyno, to ty Ty powinnaś pisać! Jesteś świetna, wciągnęłam sie w ten Twój opis.
        Super wink
    • alexis69 Re: Do dziś pamiętam nasze pierwsze spotkanie... 17.04.10, 18:14
      Wow .. brak mi słów żeby wyrazić to jak bardzo mi się podoba ten tekst big_grin
      Jest genialny ! kiss Znam się trochę na pisaniu . wink , sama od kilka lat pisze
      wiersze, opowiadania . ^^ Zaczęłam nawet pisać książkę ale po napisaniu 50 stron
      znudziła mi się cool
      • becia123x Re: Do dziś pamiętam nasze pierwsze spotkanie... 17.04.10, 18:25
        oo, ja mam na imię Beata ;p
        książka, b. fajna,
        pisz dalej, chętnie przeczytam resztę! smile
    • bibi4 Re: Do dziś pamiętam nasze pierwsze spotkanie... 17.04.10, 18:21
      całkiem fajne, !
    • gdziejestpepe Re: Do dziś pamiętam nasze pierwsze spotkanie... 17.04.10, 18:22
      imperiumojca.pl/40993
    • malinka.. Re: Do dziś pamiętam nasze pierwsze spotkanie... 17.04.10, 18:26
      Mi się bardzo podoba, wciagająca jast...
      Pisz dalej, masz talent dziewczyno
    • kardolina marzenia >.< 17.04.10, 18:30
      dla mnie to jest takie mdłe i nierealne. 16-latek zakochujący się w 12-latce?
      błagam -,-
      • hilary_fanka Re: marzenia >.< 17.04.10, 18:41
        Moim zdaniem nie ma w tym głębi. 16-latek zakochuje się w 12-latce i odrazu się całują,
        nie mogą bez siebie żyć jak Belle bez Edzia ? Sorry, life's brutal ...
        • trzpiotka hilary_fanka 18.04.10, 13:12
          Ja akurat uważam, że głębia w tym jest, właśnie dlatego, że 16 latek zakochał się w 12
          latce. Z resztą, jakbyś dobrze czytała, na początek ich niby miłość była tylko zabawą
          nastolatków z sierocińca, dopiero później przerodziło się to w prawdziwą miłość.
          Ale sądząć po Twojej wypowiedzi, nie przepadasz za wątkami miłosnymi. Szanuję to, są
          gusta i guściki wink
      • trzpiotka Re: marzenia >.< 18.04.10, 13:08
        Moim celem nie jest twarde stąpanie po ziemi i trzymanie się stereotypów. Myślę, że to
        wiele wyjaśnia tongue_out A jeśli nie, to trudno.
        Sam pomysł mi sie osobiście podoba i nie będę go zmieniać. Pisanie tej książki sprawia mi
        radość i nie będę z niej rezygnować, dlatego, że wypowiedziała się pewna twarda realistka.
        Zaliczam się do idealistek i dobrze mi z tym wink
    • katsuumi_17 Re: Do dziś pamiętam nasze pierwsze spotkanie... 17.04.10, 18:40
      Usunęłabym jako, że wątków z książkami i opowiadaniami było już wiele, ale ostatnie
      zdanie mnie natchnęło na napisanie wink
      Moja pierwsza prawdziwa randka miała miejsce, kiedy miałam 17 lat. Pojechałam do
      rodziny w odwiedziny. Miałam 17 lat. Tego chłopaka poznałam tego samego roku w
      wakacje, wpadliśmy sobie w oko i przez parę miesięcy ze sobą rozmawialiśmy. Kiedy
      nadszedł czas wyjazdu do rodzinki, nadarzyła się okazja, żeby się spotkać. Nie
      wyobrażałam sobie zbyt wiele, bo chłopak ten miał opinię podrywacza, ale mnie to nie
      obchodziło.
      W ten dzień było zimno- jesień w pełni, na dworze 1 stopień. Powiedział, że mnie gdzieś
      zaprowadzi. Nie byłam pewna, gdzie idziemy, nawet trochę się bała, bo nie znałam go za
      dobrze. Poszliśmy na działkę spory kawałek za miasteczkiem. Ufałam mu.
      Rozmawiało się nam naprawdę cudownie. Siedzieliśmy i gadaliśmy, graliśmy w lotki, w
      karty, piliśmy piwo. Rozumieliśmy się rownież bez słów. Potem mnie pocałował. To był
      mój pierwsz pocałunek, pamiętam, jak serce mi waliło. Potem poszliśmy do miasteczka, ja
      czułam się wolna, z dala od dziwnych spojrzeń znajomych, bo nie byłam u siebie, tylko
      700 km. od mojego domu... odprowadził mnie to klatki, była godzina 24:00, tam również
      mnie pocałował. To był chyba najlepszy dzień mojego życia, mimo, że długo ze sobą nie
      byliśmy. Od tamtego czasu widzieliśmy się jeszcze kilka razy, ale teraz on ma dziewczynę i
      życzę im szczęścia. Czuję wielki sentyment do tamtego chłopaka, bo był moim pierwszym
      i bardzo często go wspominam, dlatego też chciało mi się to opisać.
      Wtedy czułam się jak w bajce, byłam zupełnie wyzwolona spod wpływu wszystkiego,
      chociaż wiedziałam, że jak wrócę dostanę opierdziel od mamy przy całej rodzince. Ale
      wtedy mnie to nie obchodziło. Nie patrzyłam na niczyją opinię. Widziałam tylko jego
      oczy... to mi wystarczyło.
      • playtime Re: katsuumi_17 17.04.10, 18:51
        serce
        • katsuumi_17 Re: katsuumi_17 17.04.10, 19:13
          playtime- tak mnie jakoś nabrało na wspomnienia wink
          • playtime Re: katsuumi_17 17.04.10, 19:16
            Bravooo. Mnie również jak wyżej.
            • kotek4 Re: katsuumi_17 18.04.10, 13:35
              Ależ to romantyczne historia jek z bajki...
      • trzpiotka Re: Do dziś pamiętam nasze pierwsze spotkanie... 18.04.10, 13:18
        Och, jakie to urocze... Ja też mam pewne własne wspomnienia... Ale moja historia się
        nadaj ciągnie i nie mam pojęcia jak się skończy. Niby coś do siebie czujemy, niby
        flirtujemy, ale nadal nic poza tym... Ostatnio zaczął mnie częściej odwiedzać, może coś z
        tego wyjdzie? Mam nadzieję, bo to naprawde fajny chłopak wink
        To się ciągnie już od trzech lat... Coś do niego poczułam od pierwszego dnia w szkole
        (gimnazjum) i on chyab też od początku coś do mnie ma. Zobaczymy jak to sie potoczy wink
    • paulusia098 Re: Do dziś pamiętam nasze pierwsze spotkanie... 17.04.10, 18:42
      książka fajna i pomysł na jej napisanie również ; ))
      ale zastanawiam sie czy to są fragmenty książki , czy jakaś retrospekcja .
      bo jakby to był ciąg książki to trochę za szybko by się wszystko działo , ale chętnie bym
      poczytała ; DD
Pełna wersja