aab ... 22.04.10, 15:00 Świetny fragment. Masz talent... Licze że kiedyś to twoje dzieło będzie można przeczytać Odpowiedz Link Zgłoś
dlovato_jb To jest świetne !!!!! 22.04.10, 15:14 Normalnie boski jakbys wydała książke to bym ją z chęcią przeczytała Naprawde Odpowiedz Link Zgłoś
honeybunnyx333 Re: Do dziś pamiętam nasze pierwsze spotkanie... 22.04.10, 15:20 ojej, piękne. ;* Odpowiedz Link Zgłoś
akira Re: Do dziś pamiętam nasze pierwsze spotkanie... 22.04.10, 15:40 Ładnie, naprawdę! Zastanawiam się czyta historia jest inspirowana twoim życiem. Trochę mało opisów, lecz piszesz świetnie! Wiem, na własnym przykładzie, że praktyka czyni mistrza. Oczywiście, do mistrza wiele mi brakuje. Jeszcze trochę i twoje dzieło będzie idealne. Dziewczyno, uratowałaś mnie tym wątkiem. Jestem tak wściekła, że muszę się wymarudzić ; D A co do mojej "drugiej połówki". Oczywiście, że pamiętam jego cholerne słówka i wyuczoną nieśmiałość. Zresztą, nie. On na prawdę jest nieśmiały! Na świecie jest wiele kwiatów, więc dlaczego ja zerwałam pospolitego bratka? Rumieni się i zachowuje jak prawdziwy palant. W dodatku jest jeb__ym sklerotykiem. Mówić mu, że nie lubię róż, to na urodziny przynosi mi bukiet owych kwiatków. Podkreślam, codziennie rozpływałam się nad liiami. I jeszcze będzie mi tu wciskał kit o wiecznej miłości. Nawet zaczyna mówić o ślubie! Sorry, ale ja mam dopiero szesnaście lat. To po prostu koszmar! On chyba nie myśli, że jest tym jedynym. Wybacz, skarbie. Nie ty pierwszy i nie ostatni. W dodatku nie mogę z nim zerwać, bo nie potrafię żyć bez faceta, a jakoś lgną do mnie sami debile. Cholera, ja chcę drania, który odzwierciedli mój charakter. Echhh... Dziękuje, koniec ; D Odpowiedz Link Zgłoś
yzz. Re: Do dziś pamiętam nasze pierwsze spotkanie... 22.04.10, 15:51 Dobra, przyznaję nie skomentowałam twojego, ekhm... tekstu w stu procentach obiektywnie, bo często mnie coś trafia, kiedy czytam takie przesłodzone opowiadania. Sorry, bo nie powinnam. Zacznijmy, więc od początku. Po prostu wydaje mi się, że takie teksty są zbyt idealne pod każdym w zasadzie względem. Ludzie to wredny gatunek i każdy będzie się czepiał czegoś innego, dlatego najlepiej jest nie dawać im tego pola do popisu. Wypiszę ci w punktach żeby było łatwiej: #1. Ważna, cholernie ważna jest gramatyka jeśli piszesz. Nie ważne co, to mogą być opowiadania, wiersze, fraszki, reportaże itp. Musisz znać podstawowe zasady ortografii, interpunkcji, tak żeby nikt nie mógł ci zarzucić, że ich nie znasz. Nie mówię, że stawiasz jakieś byki w swoich tekstach, bo osobiście wydaje mi się, że jesteś jedną z niewielu osób na tym portalu, które tak dbają o znaki interpunkcyjne i błędy. Za to należy ci się duży +. #2. Tematyka jest również bardzo ważna. Jeśli wydaje ci się, że masz talent albo po prostu chcesz coś napisać, to musisz najpierw pogłówkować nad tematem. Co druga książka w księgarni na jaką spojrzysz ma tematykę miłosną. Chodzi o to, że główny wątek to miłość, a poza tym praktycznie nic nie ma. Takie książki zawiewają nudą i aż nie chce się ich czytać. Gdyby do takiej miłosnej rozprawy dodać wątek, który całkowicie odmieniłby całą fabułę i zaskoczył czytelnika byłoby cudownie. #3. W książce ważne jest aby pisać swoim stylem, a nie naśladować innym pisarzy tak jak na przykład dziesiątki dziewczyn piszących blogi o tematyce Zmierzchu. Piszą po swojemu (niekiedy jakieś badziewia) i dodają kawałki tekstu, po których można rozpoznać styl pisania pani Meyer. #4. Nie uważasz, że ten kawałek, który opisałaś jest trochę zbyt nierealny? Spójrzmy prawdzie w oczy. - nastoletni chłopak z pewnością nie wiązłby dwunastolatki na dziewczynę; - zwykle, starsi chłopcy chcą czegoś więcej od dziewczyn, więc tutaj też trochę nie gra; - mieliby o czym rozmawiać? taka dwunastolatka, która dopiero co porzuciła lalki i szesnastolatek, który ma przed sobą maturę? I też nie opisałaś nic o reakcji rodziców na tę znajomość, a ciekawa jestem co rodzice głównej bohaterki myśleliby o takim związku. Oczywiście zakładam, że ten chłopak, Artur jest normalnym nastolatkiem, a nie gościem wyrwanym jak Edward ze Zmierzchu. #5. I tak na końcu - jednym z najważniejszych części opowiadania jest również świat przedstawiony. Twoje opisy są jednak bardzo dobre, więc nie będę pisała, że złe, bo nie o to przecież chodzi. __________________________ No i to chyba tyle. Twój problem to chyba to, że opisujesz nieco zbyt nierealistycznie. Popracuj nad innym tematem, albo po prostu zmień ten i będzie super. Pozdrawiam i sorry za ten pierwszy wpis. Pozdrawiam, yzz. PS Też kiedyś pisałam opowiadania. Super sprawa, ale teraz mam doła artystycznego i zero pomysłów na coś nowego. Jedna wskazówka na przyszłość: Nie przejmuj się krytyką, bo nawet jeśli bardzo boli, czasem naprawdę pomaga. Dzięki niej poprawiasz błędy i piszesz coraz lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
yzz. Re: Do dziś pamiętam nasze pierwsze spotkanie... 22.04.10, 15:55 *innym - chciałam napisać innych *wiązałby - wziąłby i powtórzyłam pozdrowienia q: sorki za błędy, pisałam w pośpiechu.. Odpowiedz Link Zgłoś
trzpiotka Mój błąd 22.04.10, 16:28 Rodzice... Zaczynam żałowac, że nie dałam fragmentu, który opisuje sam początek. Klara straciła rodziców w wieku 2 lat. Ona i Artur wychowują się w domu dziecka. Jeżeli kiedykolwiek będę coś jeszcze dodawać to zacznę od początku, bo nie wszystko jest do końca jasne, kiedy wyrywa się coś ze środka. Nawet jesli sprostowałam pare spraw w poprzdenich komentarzach Pomijając to, Twoje rady są bardzo cenne i na pewno wezmę je sobie do serca. Pozdro Odpowiedz Link Zgłoś
szatan94 Re: Do dziś pamiętam nasze pierwsze spotkanie... 22.04.10, 16:37 Mnie się podoba.Chetnie bym taką przeczytała.Też pisze,ale nigdy żadnej nie skończyłam Odpowiedz Link Zgłoś
diefin Re: Do dziś pamiętam nasze pierwsze spotkanie... 23.04.10, 14:20 Fajnie ci wyszło, ale różnica wieku trochę za duża.. Ja mam miłe wspomnieniaa.. Ale za długo by pisać.. A pocałunek? Na przeprosiny. Odpowiedz Link Zgłoś
taa.no Re: Do dziś pamiętam nasze pierwsze spotkanie... 23.04.10, 15:09 Kurcze dobre. Na ogół nie lubie tego typu opowiadań czy książek, bo jestem raczej fanką akcji, ale to jest dobre. Dawaj więcej. ; ) Jak chcesz wspomnienia to ja mam, mogą Ci się przydać, ale nie lubie mówić o tym aż tak głośno, więc nie na forum publicznym. ; ] Odpowiedz Link Zgłoś
rathbone Re: Do dziś pamiętam nasze pierwsze spotkanie... 24.04.10, 13:44 sory, mi sie nie podoba zbyt ckliwa opowiastka a la słit ZmIeRzCh ... Odpowiedz Link Zgłoś
selena_disney Re: Do dziś pamiętam nasze pierwsze spotkanie... 24.04.10, 15:02 Witaj w klubie pisarek!!! Boskie opoiwiadanie!!! Pisz więcej, proszę Wyślij pracę do wydawnictwa. Napewno wydadzą ci powieść!!!!!! Możesz tu dodać więcej tekstu!!!! Dwunastolatka to już nastolatka, no nie?? Odpowiedz Link Zgłoś
cookie_. Re: Do dziś pamiętam nasze pierwsze spotkanie... 24.04.10, 22:13 Podoba mi sie historia którą piszesz W tym pierwszym fragmencie, o pierwszym spotkaniu było zbyt słodko, aczkolwiek w następnych to już przygasło, a ich uczucie zdawało się byc bardziej dojrzałe Napisz proszę coś jeszcze, bo jestem bardzo ciekawa jak się to skończy Odpowiedz Link Zgłoś
trzpiotka Re: !!!!!!! 25.04.10, 17:15 Oczywiście, napiszę, ale nie prędzej niż w piątek. Sory, ale jestem teraz przed testami gimnazjalnymi i ciągle się ucze. Teraz tylko na chwile wyskoczyłam na Kotka ale to dosłownie na momencik. Także proszę uzbroić się w cierpilwość Super, że Ci się podoba, naprawde nie sądziłam, że komuś się ta moja powieść przypadnie do gustu. Na pewno coś jeszcze dorzucę, ale nie teraz. Jak już wcześniej pisałam, tak gdzieś w piątek Odpowiedz Link Zgłoś
bloondi Re: Do dziś pamiętam nasze pierwsze spotkanie... 25.04.10, 18:12 Tylko to trochę chore bo ta bohaterka musi mieć conajmniej moim zdaniem 13 lat Odpowiedz Link Zgłoś
nata6626 Re: Do dziś pamiętam nasze pierwsze spotkanie... 25.04.10, 18:16 Pisz dalej i wstawiaj, bardzo mi sie podobało ;** Odpowiedz Link Zgłoś
avril1028 Re: Do dziś pamiętam nasze pierwsze spotkanie... 25.04.10, 18:40 bosko pisz dalej.normalnie aż się rozryczałam Odpowiedz Link Zgłoś
teqiulla Re: Do dziś pamiętam nasze pierwsze spotkanie... 25.04.10, 20:07 a może założysz jakiegoś bloga czy coś ? bo wiesz, ten wątek w każdej chwili może być usunięty ... Odpowiedz Link Zgłoś
aivelen Re: Do dziś pamiętam nasze pierwsze spotkanie... 25.04.10, 20:24 a mi się nie podoba. wybacz, ale trochę to zboczone. raczej trochę bardzo. i tak tragiczne że aż śmieszne. trochę mnie zdziwiła cała ta fabuła. wolę fantastykę. za bardzo to nie wciagnęłam się, ale po co zaczynałaś od środka? trzeba było dać od początku. może załóż bloga? wtedy bardziej bedzie się mozna połapać w tym wszystkim^^ Odpowiedz Link Zgłoś
trzpiotka Re: Do dziś pamiętam nasze pierwsze spotkanie... 25.04.10, 21:04 Powtarzam po raz setny i będę powtarzać do znudzenia, bo nie chce, żebyście myśleli, iż jestem jakaś zadufana w sobie lalunia, która nie przyjmuje krytyki - MA PRAWO CI SIE NIE PODOBAĆ No i z tego, co piszesz, jesteś zwolenniczką fantastyki, a ja wprost przeciwnie, więc raczej nie nadajemy na tych samych falach. Nie mówię tego złośliwie Są gusta i guściki - szanuję to Odpowiedz Link Zgłoś
jonas_lover Super ;D 26.04.10, 15:50 Miałam wrażenie, jakby to działo się naprawdę. Brawo! Masz naprawdę wielki talent, dodaj dalszy ciąg, plis xD Odpowiedz Link Zgłoś
pudel Klik!! 26.04.10, 19:50 Jak napiszesz dalej to prześlij mi całość : nie_potrzeba_mi_loginu@o2.pl Odpowiedz Link Zgłoś
jula__ Re: Klik!! 26.04.10, 20:02 Fajne tylko to "niunia" mi sie nie podobalo , troche . . . nie wiem jak to nazwac a reszta super ! Napisz cos jeszcze albo zrob bloga i podaj tu link . Odpowiedz Link Zgłoś
ninka_ Re: Klik!! 26.04.10, 20:53 To ja się dołączam ^^ Bo strasznie mi się podoba nauka.niny@gmail.com ;p Ale jak nie chcesz to nie ^^ Odpowiedz Link Zgłoś
aga_123 Re: Do dziś pamiętam nasze pierwsze spotkanie... 26.04.10, 20:04 To jest super! Okropnie mi się podoba Możesz wstawić więcej fragmentów Odpowiedz Link Zgłoś
sonialovemiley5 TUTAJJ!!! 26.04.10, 20:07 gdybyś wydała taką książkę od razu bym ją kupiła ŚLICZNIE pisz dalej!!!! chcę taką książkę!! Odpowiedz Link Zgłoś
karolciaaa_x3 Re: Do dziś pamiętam nasze pierwsze spotkanie... 26.04.10, 20:24 tak pamiętam . Był ciepły , jesienny dzień .Słoneczko jasno świeciło na błękitnym niebie złocąc i czerwieniąc liście drzew . Siedziałam na ławce i czekałam aż coś się zdarzy . Niedaleko ode mnie dwójka małych dzieci w piaskownicy biło się po głowach łopatkami . Patrzyłam na nich rozbawiona kiedy nagle zauważyłam jego . Pierwsze co ujrzałam to para niesamowitych , niebieskich oczu i delikatny uśmiech. Spoglądał z ciekawością w moją stronę , odwzajemniłam spojrzenie , z tym że próbowałam jakoś ukryć wrażenie jakie na mnie zrobił . Podszedł do mnie , poczułam że robi mi się gorąco .Uśmiechnął się do mnie , powiedział "cześć" i poszedł dalej . Patrzyłam za nim zaintrygowana , tylko tyle ? Krzyknęłam , odwrócił się i wtedy sie obudziłam . znaczy się to był sen ;d bo jeszcze takiej sytuacji nie miałam Odpowiedz Link Zgłoś
trzpiotka Pytanko do wszystkich 26.04.10, 20:31 Co Wy na to, że zmienić imię Artur na Adrian??? Bo mi się Adrian bardzo podoba i pisząc o Arturze ciągle mam na myśli... Adrian, Adrian... To mi nie daje spokoju XD A jak narazie mam tylko taki szkic, z resztą, niedokończony w zeszycie, więc gdybym ewentualnie tego bloga złożyła, to mogłabym przepisywać z zeszytu na kompa posługując się imieniem Adrian, nie Artur. Warto zmienić imię? Odpowiedz Link Zgłoś
jula__ Re: Pytanko do wszystkich 26.04.10, 20:47 Ja bym zostawila ale jak tobie sie podoba to zmien. I zaloz bloga mowie ci bede wchodzic codziennie , jestem bardzo ciekawa co bedzie dalej Odpowiedz Link Zgłoś
ninka_ Re: Pytanko do wszystkich 26.04.10, 20:50 Też bym zostawiła ;p Artur mnie kojarzy się własnie z kimś takim slinym ^^ Ale jesli Ci się bardziej podoba to przecież możesz zmienić, ksiązka nie straci na wartości Odpowiedz Link Zgłoś
marta. Re: Do dziś pamiętam nasze pierwsze spotkanie... 26.04.10, 20:57 wszytsko jest spoko tylko mogłabyś tą dziewczyne zrobić starszą.. nie wiem przynajmniej 14/15 lat ; ) Odpowiedz Link Zgłoś
paulina.77 Re: Do dziś pamiętam nasze pierwsze spotkanie... 26.04.10, 21:00 Mi się strasznie spodobało xD Oby tak dalej Odpowiedz Link Zgłoś
new_york_ Re: Do dziś pamiętam nasze pierwsze spotkanie... 26.04.10, 21:11 Super piszesz ! Chciałabym całą przeczytać wciągnęłam się Powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
trzpiotka Kolejny fragment 29.04.10, 14:39 Troche nudny, tak mi się zdaje. Z resztą sami oceńcie. Dalsza cześć wypowiedzi Klary Zrobisz cos dla mnie? Opowiedź mi historię. - Historię? - spytał zaskoczony. - Tak. Nasze przyszłe życie. Jakie bedzie? - Klaro... Jeszcze nic nie jest do końca pewne. - Możesz zmyślac. - Sam nie wiem... - Artur, proszę. Zarysuj mi w wyobraźni życie jak z bajki. Tego własnie chciałam - choć na chwilę doerwać się od kłopotów i szarej rzeczywistości. Adrian był poetą, choć tego nie przyznawał. Ja jednak odnajdywałam w jego słowach i głosie niespotykaną magie. Kiedy już myślałam, ze nici z opowieści, usłyszałam: - Minie rok, drugi, trzeci... Miną trzy lata twojej młodości i mojego dorosłego życia. Minie wreszcie ten czas, kiedy bedziemy pod pewnym względem od siebie różni. Zabiorę cię do domu i... - Nie - przerwała mu Klara. - Nie? - zdziwił się. - To wszystko o czym mówisz jest takie oczywiste. Znam końcówkę twojej opowieści. Zabierzesz mnie do domu i choć nie wszystko będzie szło łatwo, razem pokonamy wszelkie problemy, bo się kochamy, a nasza miłośc wszystko zwycieży... Chcę, żebyś się rozmarzył Artur... - Naprawdę uważasz, że życie to bajka? - słpytał gwałtownie, jakby majac mi za złe, że czasem jestem idealistką. - Skąd ta złość? - Od jutra zaczynam dorosłe życie, martwię się, co będzie dalej, a ty mi każesz się rozmarzyć?! Tego już było dla mnie za wiele. Niemal od razu zerwałam się na równe nogi i wyszłam z jego pokoju. Nie znałam go od tej strony. Artur zawsze był moim ukochanym, wyrozumiałym, cierpliwym, romantycznym chłopakiem, a teraz... Zaczą się zmieniac. Zawsze był twardy, ale tylko z zewnątrz. Teraz zdawało mi się, że mam doczynienia z zupełnie innym człowiekiem. Mój Artur na pewno by na mnie nie nakrzyczał... W oddali usłyszałm kolejny krzyk, choć trochę bardziej przytłumiony: "Klara wracaj! Choler jasna, choć tu!". Nie zamierzałam go słuchać, byłam wściekła, nie tylko na to, jakim okazał się być nieobliczalnym brutalem. Jego krzyki, choć przytłumione, mogły obudzić zakonnice. Mógł mnie wydać! Chyba zdał sobie z tego sprawę, bo po chwili jego głos ucichł. Nie usłyszałm nawet trzasku zamykających się drzwi. Nazajutrz nie poszłam się znim pożegnać, ani też on nie zawitał do mnie. Myślałam wówczas, że to już koniec naszej przygody. Choć zamierzałam być twarda, do moich oczu napłyneły łzy... Narazie to będzie na tyle. Aha i co myślicie o tej zmianie imienia? Odpowiedz Link Zgłoś
kotek4 Re: Kolejny fragment 29.04.10, 16:09 Świetny! Tylko raz napisałaś Artur a raz Adrian mi pasuje bardziej Artur ale rób jak uważasz Bardzo mnie ciekawi co będzie dalej... A tak na marginesie jak Ci poszły egzaminy? Odpowiedz Link Zgłoś
trzpiotka @kotek4 29.04.10, 17:16 Humanistyczne - super, Matematyczno - przyrodnicze - tak sobie, a angieliski nawet nawet. Z tym matematycznym to nieźle nam dowalili, ale trudno, to już historia Odpowiedz Link Zgłoś
ninka_ Re: Kolejny fragment 29.04.10, 16:39 Wole Artur, ale to twoja książka ;] Zresztą bardzo mi się podoba ^^ Odpowiedz Link Zgłoś
trzpiotka Re: Kolejny fragment 29.04.10, 17:31 Sory, raz faktycznie napisałam Adrian zamiast Artur XD Ale chyba jednak zostaje przy Arturku Odpowiedz Link Zgłoś
nrulezzzzz trzpiotko... 29.04.10, 16:33 zaczęłam tak poważnie, ale niepotrzebnie zarazem ciekawe to, ale brak mi w tym hmmm oryginalności, świeżości, tego czego szukam w każdej książce - myśli, że nie przeżyję, jeśli nie doczytam tej strony, że muszę przewrócić na następną, muszę! że nie odstąpię od niej choćby się świat walił, tego pociągu mnie do ciekawej książki: tego, że nie odejdę dopóki jej nie skończę czytać i kiedy się skończy pomyśleć: ,,o to już koniec? szkoda" tu tego nie czuję, nie ciekawi mnie zbytnio to co dalej się wydarzy. wiele już takich książek napisano, choć dziwi mnie to, że 12 z 16 (choć nie powinno, bo świat już wystarczająco się zmienił) latkiem itd. ale wątpię, by dziewczyna w wieku 12 lat znalazła prawdziwą miłość, a 16 zamiast seksu wolałby patrzeć w jej szafirowe oczy. trochę to dziwne. ale niestety takie są realia, chyba, że to ma być książka typu fantasy... choć wątpię. wiesz co bym zmieniła? zmieniłabym to w dramat, 16 letni chłopak wykorzystał ufność 12 latki i wykorzystał ją, i jej uczucia itp. itd. o właśnie przyszedł mi pewien pomysł jakby się to by się skończyło przepraszam za krytykę, ale to co czuję i chyba powinno sie cenić szczerość wiem, że jak na te czasy jestem staroświecka, ale dużo tu było opowiadań 11, 12 i 13 latek, które piszą tylko o jednym... czytałam też kilka naprawdę dobrych książek młodych dziewcząt, ale one nie opierały się wyłącznie na miłości i to je wyróżniało! były o czymś i to się liczy! świeżość i oryginalność (no i może jeszcze jakieś problemy tych czasów) to się teraz liczy Odpowiedz Link Zgłoś
trzpiotka Re: trzpiotko... 29.04.10, 17:27 Nie przepraszaj za krytykę, bo gdyby wszyscy mieli takie same gusta, to byłoby nudno Powiem tylko, że to nie będzie tylko o miłosci. Trzeba poczekać, aż Arturek zacznie pracować, a Klarę zaadoptuje bogate małżeństwo. Po tej adopcji tak naprawdę wszystko się rozkręci. Wiem, ze nie wszystkim podoba się pomysł związania 12 latki z 16 latkiem, ale ja po prostu nie ulegam stereotypom. Z resztą, opisuję przedewszystkim życie Klary jako 14 latki, a Artura jako 18 latka. No i co, znowu mam się powtórzyć? ... OK. Chociaż to już nudne. Ma prawo Ci się nie podobać XD Odpowiedz Link Zgłoś
lady_cat Do dziś pamiętam nasze pierwsze spotkanie... 29.04.10, 16:38 nawe, nawet ... ale za te imię artur, mam ochotę cię ucałować. <3. Odpowiedz Link Zgłoś
marti672 Re: Do dziś pamiętam nasze pierwsze spotkanie... 29.04.10, 16:45 Piszesz bosko..xD ja też pisze wiec doceniam ciebie choć ja mam troszke inna narracje to twoja bardzo przypadła mi do gustu...pisz dalej.... Odpowiedz Link Zgłoś