Do dziś pamiętam nasze pierwsze spotkanie...

    • aab ... 22.04.10, 15:00
      Świetny fragment. Masz talent... Licze że kiedyś to twoje dzieło będzie można
      przeczytać smirk
    • dlovato_jb To jest świetne !!!!! 22.04.10, 15:14
      smilesmile
      Normalnie boski jakbys wydała książke to bym ją z chęcią przeczytała kiss

      Naprawdesmilesmilesmile
    • honeybunnyx333 Re: Do dziś pamiętam nasze pierwsze spotkanie... 22.04.10, 15:20
      ojej, piękne. ;*
    • selenka1996 tu. 22.04.10, 15:26
      Super ;D Masz talent wink
    • akira Re: Do dziś pamiętam nasze pierwsze spotkanie... 22.04.10, 15:40
      Ładnie, naprawdę! Zastanawiam się czyta historia jest inspirowana twoim życiem. Trochę mało opisów, lecz piszesz świetnie! Wiem, na własnym przykładzie, że praktyka czyni mistrza. Oczywiście, do mistrza wiele mi brakuje. Jeszcze trochę i twoje dzieło będzie idealne.

      Dziewczyno, uratowałaś mnie tym wątkiem. Jestem tak wściekła, że muszę się wymarudzić ; D
      A co do mojej "drugiej połówki". Oczywiście, że pamiętam jego cholerne słówka i wyuczoną nieśmiałość. Zresztą, nie. On na prawdę jest nieśmiały! Na świecie jest wiele kwiatów, więc dlaczego ja zerwałam pospolitego bratka? Rumieni się i zachowuje jak prawdziwy palant. W dodatku jest jeb__ym sklerotykiem. Mówić mu, że nie lubię róż, to na urodziny przynosi mi bukiet owych kwiatków. Podkreślam, codziennie rozpływałam się nad liiami. I jeszcze będzie mi tu wciskał kit o wiecznej miłości. Nawet zaczyna mówić o ślubie! Sorry, ale ja mam dopiero szesnaście lat. To po prostu koszmar! On chyba nie myśli, że jest tym jedynym. Wybacz, skarbie. Nie ty pierwszy i nie ostatni. W dodatku nie mogę z nim zerwać, bo nie potrafię żyć bez faceta, a jakoś lgną do mnie sami debile. Cholera, ja chcę drania, który odzwierciedli mój charakter. Echhh... Dziękuje, koniec ; D
    • yzz. Re: Do dziś pamiętam nasze pierwsze spotkanie... 22.04.10, 15:51
      Dobra, przyznaję nie skomentowałam twojego, ekhm... tekstu w stu
      procentach obiektywnie, bo często mnie coś trafia, kiedy czytam takie
      przesłodzone opowiadania. Sorry, bo nie powinnam.
      Zacznijmy, więc od początku. Po prostu wydaje mi się, że takie teksty są zbyt
      idealne pod każdym w zasadzie względem. Ludzie to wredny gatunek i każdy będzie
      się czepiał czegoś innego, dlatego najlepiej jest nie dawać im tego pola do
      popisu. Wypiszę ci w punktach żeby było łatwiej:

      #1. Ważna, cholernie ważna jest gramatyka jeśli piszesz. Nie ważne co, to
      mogą być opowiadania, wiersze, fraszki, reportaże itp. Musisz znać podstawowe
      zasady ortografii, interpunkcji, tak żeby nikt nie mógł ci zarzucić, że ich nie
      znasz. Nie mówię, że stawiasz jakieś byki w swoich tekstach, bo osobiście wydaje
      mi się, że jesteś jedną z niewielu osób na tym portalu, które tak dbają o znaki
      interpunkcyjne i błędy. Za to należy ci się duży +.

      #2. Tematyka jest również bardzo ważna. Jeśli wydaje ci się, że masz
      talent albo po prostu chcesz coś napisać, to musisz najpierw pogłówkować nad
      tematem. Co druga książka w księgarni na jaką spojrzysz ma tematykę miłosną.
      Chodzi o to, że główny wątek to miłość, a poza tym praktycznie nic nie ma. Takie
      książki zawiewają nudą i aż nie chce się ich czytać. Gdyby do takiej miłosnej
      rozprawy dodać wątek, który całkowicie odmieniłby całą fabułę i zaskoczył
      czytelnika byłoby cudownie.

      #3. W książce ważne jest aby pisać swoim stylem, a nie naśladować innym
      pisarzy tak jak na przykład dziesiątki dziewczyn piszących blogi o tematyce
      Zmierzchu. Piszą po swojemu (niekiedy jakieś badziewia) i dodają kawałki
      tekstu, po których można rozpoznać styl pisania pani Meyer.

      #4. Nie uważasz, że ten kawałek, który opisałaś jest trochę zbyt
      nierealny? Spójrzmy prawdzie w oczy.
      - nastoletni chłopak z pewnością nie wiązłby dwunastolatki na dziewczynę;
      - zwykle, starsi chłopcy chcą czegoś więcej od dziewczyn, więc tutaj też
      trochę nie gra;
      - mieliby o czym rozmawiać? taka dwunastolatka, która dopiero co porzuciła lalki
      i szesnastolatek, który ma przed sobą maturę?
      I też nie opisałaś nic o reakcji rodziców na tę znajomość, a ciekawa jestem co
      rodzice głównej bohaterki myśleliby o takim związku. Oczywiście zakładam, że ten
      chłopak, Artur jest normalnym nastolatkiem, a nie gościem wyrwanym jak Edward ze
      Zmierzchu.

      #5. I tak na końcu - jednym z najważniejszych części opowiadania jest
      również świat przedstawiony. Twoje opisy są jednak bardzo dobre, więc nie będę
      pisała, że złe, bo nie o to przecież chodzi.
      __________________________
      No i to chyba tyle. Twój problem to chyba to, że opisujesz nieco zbyt
      nierealistycznie. Popracuj nad innym tematem, albo po prostu zmień ten i będzie
      super.
      Pozdrawiam i sorry za ten pierwszy wpis.


      Pozdrawiam, yzz.



      PS
      Też kiedyś pisałam opowiadania. Super sprawa, ale teraz mam doła
      artystycznego
      i zero pomysłów na coś nowego. Jedna wskazówka na przyszłość:
      Nie przejmuj się krytyką, bo nawet jeśli bardzo boli, czasem naprawdę pomaga.
      Dzięki niej poprawiasz błędy i piszesz coraz lepiej.
      • yzz. Re: Do dziś pamiętam nasze pierwsze spotkanie... 22.04.10, 15:55
        *innym - chciałam napisać innych
        *wiązałby - wziąłby
        i powtórzyłam pozdrowienia q:

        sorki za błędy, pisałam w pośpiechu..
      • trzpiotka Mój błąd 22.04.10, 16:28
        Rodzice... Zaczynam żałowac, że nie dałam fragmentu, który opisuje sam początek. Klara
        straciła rodziców w wieku 2 lat. Ona i Artur wychowują się w domu dziecka. Jeżeli
        kiedykolwiek będę coś jeszcze dodawać to zacznę od początku, bo nie wszystko jest do
        końca jasne, kiedy wyrywa się coś ze środka. Nawet jesli sprostowałam pare spraw w
        poprzdenich komentarzach wink
        Pomijając to, Twoje rady są bardzo cenne i na pewno wezmę je sobie do serca.
        Pozdro smile
    • szatan94 Re: Do dziś pamiętam nasze pierwsze spotkanie... 22.04.10, 16:37
      Mnie się podoba.Chetnie bym taką przeczytała.Też pisze,ale nigdy żadnej nie
      skończyłamsmile
    • diefin Re: Do dziś pamiętam nasze pierwsze spotkanie... 23.04.10, 14:20
      Fajnie ci wyszło, ale różnica wieku trochę za duża..
      Ja mam miłe wspomnieniaa.. smile Ale za długo by pisać.. A pocałunek? Na przeprosiny. smile
      • taa.no Re: Do dziś pamiętam nasze pierwsze spotkanie... 23.04.10, 15:09
        Kurcze dobre. Na ogół nie lubie tego typu opowiadań czy książek, bo jestem raczej fanką akcji, ale to jest dobre. Dawaj więcej. ; )
        Jak chcesz wspomnienia to ja mam, mogą Ci się przydać, ale nie lubie mówić o tym aż tak głośno, więc nie na forum publicznym. ; ]
        • rathbone Re: Do dziś pamiętam nasze pierwsze spotkanie... 24.04.10, 13:44
          sory, mi sie nie podoba
          zbyt ckliwa opowiastka
          a la słit ZmIeRzCh
          ...
    • selena_disney Re: Do dziś pamiętam nasze pierwsze spotkanie... 24.04.10, 15:02
      Witaj w klubie pisarek!!! Boskie opoiwiadanie!!! Pisz więcej, proszę smile Wyślij
      pracę do wydawnictwa. Napewno wydadzą ci powieść!!!!!! Możesz tu dodać więcej
      tekstu!!!! Dwunastolatka to już nastolatka, no nie??
      • cookie_. Re: Do dziś pamiętam nasze pierwsze spotkanie... 24.04.10, 22:13
        Podoba mi sie historia którą piszeszwink

        W tym pierwszym fragmencie, o pierwszym spotkaniu było zbyt słodko, aczkolwiek w
        następnych to już przygasło, a ich uczucie zdawało się byc bardziej dojrzałewink

        Napisz proszę coś jeszcze, bo jestem bardzo ciekawa jak się to skończywink

        • kotek4 !!!!!!! 25.04.10, 14:53
          Czy mogłabyś napisać jeszcze kawałek?
          • trzpiotka Re: !!!!!!! 25.04.10, 17:15
            Oczywiście, napiszę, ale nie prędzej niż w piątek. Sory, ale jestem teraz przed testami
            gimnazjalnymi i ciągle się ucze. Teraz tylko na chwile wyskoczyłam na Kotka ale to
            dosłownie na momencik. Także proszę uzbroić się w cierpilwość wink
            Super, że Ci się podoba, naprawde nie sądziłam, że komuś się ta moja powieść przypadnie
            do gustu. Na pewno coś jeszcze dorzucę, ale nie teraz. Jak już wcześniej pisałam, tak
            gdzieś w piąteksmile
            • ninka_ Swietne 25.04.10, 18:05
              To jest świetne ! czekam na dalsze kawałki ;] tongue_outsmile
            • kotek4 Re: !!!!!!! 26.04.10, 15:43
              Oczywiście rozumiem i czekam big_grin
    • bloondi Re: Do dziś pamiętam nasze pierwsze spotkanie... 25.04.10, 18:12
      Tylko to trochę chore bo ta bohaterka musi mieć conajmniej moim zdaniem 13 lat
    • nata6626 Re: Do dziś pamiętam nasze pierwsze spotkanie... 25.04.10, 18:16
      Pisz dalej i wstawiaj, bardzo mi sie podobało ;**
    • avril1028 Re: Do dziś pamiętam nasze pierwsze spotkanie... 25.04.10, 18:40
      bosko pisz dalej.normalnie aż się rozryczałam tongue_out
      • teqiulla Re: Do dziś pamiętam nasze pierwsze spotkanie... 25.04.10, 20:07
        a może założysz jakiegoś bloga czy coś ? bo wiesz, ten wątek w każdej chwili może być
        usunięty ...
    • aivelen Re: Do dziś pamiętam nasze pierwsze spotkanie... 25.04.10, 20:24
      a mi się nie podoba. wybacz, ale trochę to zboczone. raczej trochę bardzo. i tak tragiczne że aż śmieszne. trochę mnie zdziwiła cała ta fabuła. wolę fantastykę. za bardzo to nie wciagnęłam się, ale po co zaczynałaś od środka? trzeba było dać od początku. może załóż bloga? wtedy bardziej bedzie się mozna połapać w tym wszystkim^^
      • trzpiotka Re: Do dziś pamiętam nasze pierwsze spotkanie... 25.04.10, 21:04
        Powtarzam po raz setny i będę powtarzać do znudzenia, bo nie chce, żebyście myśleli, iż
        jestem jakaś zadufana w sobie lalunia, która nie przyjmuje krytyki - MA PRAWO CI SIE NIE
        PODOBAĆ big_grin No i z tego, co piszesz, jesteś zwolenniczką fantastyki, a ja wprost
        przeciwnie, więc raczej nie nadajemy na tych samych falach. Nie mówię tego złośliwie wink
        gusta i guściki - szanuję to
    • jonas_lover Super ;D 26.04.10, 15:50
      Miałam wrażenie, jakby to działo się naprawdę. Brawo! Masz naprawdę wielki talent, dodaj
      dalszy ciąg, plis xD wink
    • pudel Klik!! 26.04.10, 19:50
      Jak napiszesz dalej to prześlij mi całość : nie_potrzeba_mi_loginu@o2.pl
      • jula__ Re: Klik!! 26.04.10, 20:02
        Fajne tylko to "niunia" mi sie nie podobalo , troche . . . nie wiem jak to nazwac a reszta super ! Napisz cos jeszcze albo zrob bloga i podaj tu link . kiss
      • ninka_ Re: Klik!! 26.04.10, 20:53
        To ja się dołączam ^^ Bo strasznie mi się podoba tongue_out nauka.niny@gmail.com ;p Ale jak nie
        chcesz to nie ^^
    • aga_123 Re: Do dziś pamiętam nasze pierwsze spotkanie... 26.04.10, 20:04
      To jest super! Okropnie mi się podobasmile Możesz wstawić więcej fragmentówpiwo
    • sonialovemiley5 TUTAJJ!!! 26.04.10, 20:07
      gdybyś wydała taką książkę od razu bym ją kupiłasmile ŚLICZNIE
      pisz dalej!!!! chcę taką książkę!!winkwinkwink
    • karolciaaa_x3 Re: Do dziś pamiętam nasze pierwsze spotkanie... 26.04.10, 20:24
      tak pamiętam .

      Był ciepły , jesienny dzień .Słoneczko jasno świeciło na błękitnym niebie złocąc
      i czerwieniąc liście drzew . Siedziałam na ławce i czekałam aż coś się zdarzy .
      Niedaleko ode mnie dwójka małych dzieci w piaskownicy biło się po głowach
      łopatkami . Patrzyłam na nich rozbawiona kiedy nagle zauważyłam jego . Pierwsze
      co ujrzałam to para niesamowitych , niebieskich oczu i delikatny uśmiech.
      Spoglądał z ciekawością w moją stronę , odwzajemniłam spojrzenie , z tym że
      próbowałam jakoś ukryć wrażenie jakie na mnie zrobił . Podszedł do mnie ,
      poczułam że robi mi się gorąco .Uśmiechnął się do mnie , powiedział "cześć" i
      poszedł dalej . Patrzyłam za nim zaintrygowana , tylko tyle ? Krzyknęłam ,
      odwrócił się i wtedy sie obudziłam .

      znaczy się to był sen ;d bo jeszcze takiej sytuacji nie miałam big_grin
    • trzpiotka Pytanko do wszystkich 26.04.10, 20:31
      Co Wy na to, że zmienić imię Artur na Adrian???
      Bo mi się Adrian bardzo podoba i pisząc o Arturze ciągle mam na myśli... Adrian, Adrian...
      To mi nie daje spokoju XD A jak narazie mam tylko taki szkic, z resztą, niedokończony w
      zeszycie, więc gdybym ewentualnie tego bloga złożyła, to mogłabym przepisywać z
      zeszytu na kompa posługując się imieniem Adrian, nie Artur.
      Warto zmienić imię?
      • jula__ Re: Pytanko do wszystkich 26.04.10, 20:47
        Ja bym zostawila ale jak tobie sie podoba to zmien. I zaloz bloga mowie ci bede wchodzic codziennie , jestem bardzo ciekawa co bedzie dalej smile
      • ninka_ Re: Pytanko do wszystkich 26.04.10, 20:50
        Też bym zostawiła ;p Artur mnie kojarzy się własnie z kimś takim slinym ^^ Ale jesli Ci się
        bardziej podoba to przecież możesz zmienić, ksiązka nie straci na wartości big_grin
    • marta. Re: Do dziś pamiętam nasze pierwsze spotkanie... 26.04.10, 20:57
      wszytsko jest spoko tylko mogłabyś tą dziewczyne zrobić starszą.. nie wiem przynajmniej 14/15 lat ; )
    • paulina.77 Re: Do dziś pamiętam nasze pierwsze spotkanie... 26.04.10, 21:00
      Mi się strasznie spodobało xD
      Oby tak dalej
      • new_york_ Re: Do dziś pamiętam nasze pierwsze spotkanie... 26.04.10, 21:11
        Super piszesz !
        Chciałabym całą przeczytać wink
        wciągnęłam się
        Powodzenia kiss
    • trzpiotka Kolejny fragment 29.04.10, 14:39
      Troche nudny, tak mi się zdaje. Z resztą sami oceńcie.

      Dalsza cześć wypowiedzi Klary
      Zrobisz cos dla mnie? Opowiedź mi historię.
      - Historię? - spytał zaskoczony.
      - Tak. Nasze przyszłe życie. Jakie bedzie?
      - Klaro... Jeszcze nic nie jest do końca pewne.
      - Możesz zmyślac.
      - Sam nie wiem...
      - Artur, proszę. Zarysuj mi w wyobraźni życie jak z bajki.
      Tego własnie chciałam - choć na chwilę doerwać się od kłopotów i szarej rzeczywistości.
      Adrian był poetą, choć tego nie przyznawał. Ja jednak odnajdywałam w jego słowach i
      głosie niespotykaną magie.
      Kiedy już myślałam, ze nici z opowieści, usłyszałam:
      - Minie rok, drugi, trzeci... Miną trzy lata twojej młodości i mojego dorosłego życia. Minie
      wreszcie ten czas, kiedy bedziemy pod pewnym względem od siebie różni. Zabiorę cię do
      domu i...
      - Nie - przerwała mu Klara.
      - Nie? - zdziwił się.
      - To wszystko o czym mówisz jest takie oczywiste. Znam końcówkę twojej opowieści.
      Zabierzesz mnie do domu i choć nie wszystko będzie szło łatwo, razem pokonamy wszelkie
      problemy, bo się kochamy, a nasza miłośc wszystko zwycieży... Chcę, żebyś się rozmarzył
      Artur...
      - Naprawdę uważasz, że życie to bajka? - słpytał gwałtownie, jakby majac mi za złe, że
      czasem jestem idealistką.
      - Skąd ta złość?
      - Od jutra zaczynam dorosłe życie, martwię się, co będzie dalej, a ty mi każesz się
      rozmarzyć?!
      Tego już było dla mnie za wiele. Niemal od razu zerwałam się na równe nogi i wyszłam z
      jego pokoju. Nie znałam go od tej strony. Artur zawsze był moim ukochanym,
      wyrozumiałym, cierpliwym, romantycznym chłopakiem, a teraz... Zaczą się zmieniac.
      Zawsze był twardy, ale tylko z zewnątrz. Teraz zdawało mi się, że mam doczynienia z
      zupełnie innym człowiekiem. Mój Artur na pewno by na mnie nie nakrzyczał... W oddali
      usłyszałm kolejny krzyk, choć trochę bardziej przytłumiony: "Klara wracaj! Choler jasna,
      choć tu!". Nie zamierzałam go słuchać, byłam wściekła, nie tylko na to, jakim okazał się
      być nieobliczalnym brutalem. Jego krzyki, choć przytłumione, mogły obudzić zakonnice.
      Mógł mnie wydać! Chyba zdał sobie z tego sprawę, bo po chwili jego głos ucichł. Nie
      usłyszałm nawet trzasku zamykających się drzwi.
      Nazajutrz nie poszłam się znim pożegnać, ani też on nie zawitał do mnie. Myślałam
      wówczas, że to już koniec naszej przygody. Choć zamierzałam być twarda, do moich
      oczu napłyneły łzy...

      Narazie to będzie na tyle.
      Aha i co myślicie o tej zmianie imienia?
      • kotek4 Re: Kolejny fragment 29.04.10, 16:09
        Świetny! Tylko raz napisałaś Artur a raz Adrian mi pasuje bardziej Artur ale rób jak uważasz
        Bardzo mnie ciekawi co będzie dalej...

        A tak na marginesie jak Ci poszły egzaminy?
        • trzpiotka @kotek4 29.04.10, 17:16
          Humanistyczne - super, Matematyczno - przyrodnicze - tak sobie, a angieliski nawet nawet.
          Z tym matematycznym to nieźle nam dowalili, ale trudno, to już historia smile
          • kotek4 Re: @kotek4 30.04.10, 14:17
            No to gratuluję!
      • ninka_ Re: Kolejny fragment 29.04.10, 16:39
        Wole Artur, ale to twoja książka ;]

        Zresztą bardzo mi się podoba ^^
      • trzpiotka Re: Kolejny fragment 29.04.10, 17:31
        Sory, raz faktycznie napisałam Adrian zamiast Artur XD Ale chyba jednak zostaje przy
        Arturku wink
    • nrulezzzzz trzpiotko... 29.04.10, 16:33
      zaczęłam tak poważnie, ale niepotrzebnie zarazem smile ciekawe to, ale brak mi w
      tym hmmm oryginalności, świeżości, tego czego szukam w każdej książce - myśli,
      że nie przeżyję, jeśli nie doczytam tej strony, że muszę przewrócić na następną,
      muszę! że nie odstąpię od niej choćby się świat walił, tego pociągu mnie do
      ciekawej książki: tego, że nie odejdę dopóki jej nie skończę czytać i kiedy się
      skończy pomyśleć: ,,o to już koniec? szkoda" tu tego nie czuję, nie ciekawi mnie
      zbytnio to co dalej się wydarzy. wiele już takich książek napisano, choć dziwi
      mnie to, że 12 z 16 (choć nie powinno, bo świat już wystarczająco się zmienił)
      latkiem itd. ale wątpię, by dziewczyna w wieku 12 lat znalazła prawdziwą miłość,
      a 16 zamiast seksu wolałby patrzeć w jej szafirowe oczy. trochę to dziwne. ale
      niestety takie są realia, chyba, że to ma być książka typu fantasy... choć
      wątpię. wiesz co bym zmieniła? zmieniłabym to w dramat, 16 letni chłopak
      wykorzystał ufność 12 latki i wykorzystał ją, i jej uczucia itp. itd. o właśnie
      przyszedł mi pewien pomysł jakby się to by się skończyło big_grin

      przepraszam za krytykę, ale to co czuję i chyba powinno sie cenić szczerość wink
      wiem, że jak na te czasy jestem staroświecka, ale dużo tu było opowiadań 11, 12
      i 13 latek, które piszą tylko o jednym... czytałam też kilka naprawdę dobrych
      książek młodych dziewcząt, ale one nie opierały się wyłącznie na miłości i to je
      wyróżniało! były o czymś i to się liczy! świeżość i oryginalność (no i może
      jeszcze jakieś problemy tych czasów) to się teraz liczy smile
      • trzpiotka Re: trzpiotko... 29.04.10, 17:27
        Nie przepraszaj za krytykę, bo gdyby wszyscy mieli takie same gusta, to byłoby nudnosmile
        Powiem tylko, że to nie będzie tylko o miłosci. Trzeba poczekać, aż Arturek zacznie
        pracować, a Klarę zaadoptuje bogate małżeństwo. Po tej adopcji tak naprawdę wszystko
        się rozkręci.
        Wiem, ze nie wszystkim podoba się pomysł związania 12 latki z 16 latkiem, ale ja po prostu
        nie ulegam stereotypom. Z resztą, opisuję przedewszystkim życie Klary jako 14 latki, a
        Artura jako 18 latka.
        No i co, znowu mam się powtórzyć? ... OK. Chociaż to już nudne. Ma prawo Ci się nie
        podobać XD
    • lady_cat Do dziś pamiętam nasze pierwsze spotkanie... 29.04.10, 16:38
      nawe, nawet ...
      ale za te imię artur, mam ochotę cię ucałować. <3.
    • marti672 Re: Do dziś pamiętam nasze pierwsze spotkanie... 29.04.10, 16:45
      Piszesz bosko..xD ja też pisze wiec doceniam ciebie choć ja mam troszke inna
      narracje to twoja bardzo przypadła mi do gustu...pisz dalej....big_grin
Pełna wersja