Do dziś pamiętam nasze pierwsze spotkanie...

    • trzpiotka Ktoś zainteresowany ciągiem dalszym? 01.05.10, 18:40
      Około godziny siedemnastej krążyłam bezcelowo po dość sporym podwórzu, pokrytym
      zieloną trawą, z której wyrastały ogromne, stare drzewa. Cały teren Domu Dziecka
      ogrodzony był wysoką bramą. Podeszłam do niej i nagle ogarnęło mnie przytłaczające
      uczucie. Bezwiednie uniosłam ręce i zacisnęłam palce na zardzewiałych drutach, robiąc
      jednocześnie krok do przodu. Przylgnęłam do tej siatki, która była murem, odzielającym
      mnie od wolności. Zacisnęłam dłonie mocniej, tak, że druty wrzynały mi sie w palce.
      Byłam w klatce, a tam, po drugiej stronie każdy żył swoim życiem - robił co chciał, szedł,
      dokąd tylko miał ochotę... mnie ograniczała ta cholerna siatka. Na dodatek... Tak. Byłam
      pewna tego, że skrawek mej wolności, sens życia równiez odszedł na drugę stronę. Był
      tam, daleko... Zostawił mnie i przestał kochać. Nie miałam Artura. Nie miałam nic. Pozostał
      tylko ból i ta nędzna siatka wbijająca się w moje dłonie. Pochyliłam głowę i zamknęłam
      oczy, nie zwracając uwagi na dziwne spojrzenia przechodniów.
      - Czy cos ci dolega? - usłyszałam przyjemny, męski głos.
      Podniosłam wzrok. Za bramą stał młody mężczyzna, ubrany w elegancki garnitur,
      prezentujący w wyraźnie wyrzeźbioną sylwetkę. Miał bardzo delikatne, wręcz dziewczęce
      rysy twarzy, muśnięte nutką męskości, co sprawiało, że w połączeniu z wysportowanym
      ciałem, przedstawiał się jako atrakcyjny studento niebieskich oczach i przyjaznym
      uśmiechu. W odpowiedzi na jego pytanie pokiwałam przecząco głową, nie odrywając
      poranionych rąk od siatki.
      - Szkoda takich delikatnych dłoni. Puść tą nieszczęsną bramę - powiedział, zauważywszy
      moje sine palce.
      Na początku nie chciałam go posłuchać, jednak pod wpływem dotyku owego mężczyzny,
      zwolniłam uścisk.
      - Gdyby nie ta siatka... Szybko bym zwiała - powiedziałam cicho, czując niebywałą chęć
      wyżalenia się temu młodzieńcowi.
      - Aż tak ci tu źle? Przecież to bardzo dobry ośrodek...
      - Nigdy nie był pan niekochany, prawda? Zapewne tarza się pan w luksusach, mając
      wokół ludzi, który pana podziwiają. Ma pan rodzinę... Nie wie pan, że nawet najleprze
      warunki materialne nie zastąpią prawdziwej miłości. Tu nikt mnie nie kocha. Nikt mnie nie
      chce. Jestem, bo jestem. Zwykły ze mnie wrak człowieka.
      - Nie wolno ci tak mówić. Każdy jest jedyny i tak samo ważny, jak wszyscy. Na pewno
      isteje ktoś, kto cię ceni i kocha - powiedział, starając się wybrnąć z nieprzyjemnej sytuacji,
      jednocześnie beznadziejnie mnie pocieszając.
      Wiedziałam, ze jest zmieszany. widziałm to w jego zachowaniu i oczach. Postanowiłam,
      że sprawię, aby poczuł się jeszcze bardziej zaniepokojony. Chciałam, by przestał patrzeć
      na świat przez różowe okulary.
      - Kiedyś byłam kochana przez rodziców. Ja już tego nie pamiętam, bo zmarli, gdy miałam
      2 lata, ale babcia mówiła, że cieszyli się z faktu posiadania mnie. Babcia tez cyba mnie
      kochała, ale szybko umarła. Potem kochał mnie chłopak, który niedawno odszedł. Teraz
      zostałam sama. Ponoć mam rodzinę, ale taką, dla której nie istnieję. Jestem duchem
      również dla większości ludzi. Stałam tu długo i wszyscy traktowali mnie jak powietrze. To w
      sumie nie dziwne, bo czasem sama czuję się jak NIC.
      Nie wiedział co powiedzieć. Milczał. Cieszyłam sie, że wprawiłam go w zakłopotanie.
      - Ale pan jest głupi - zaśmiałam się.
      - Ja? - wykrztusił męczyzna.
      - Próbuje pan tak posklejac słowa, aby nie urazićmnie następną wypowiedzią, a co więcej,
      podarować mi mądrą radę na przyszłość. Dlaczego? nie potwierdzi pan tego co mówię?
      Czy to nie łatwiejsze, niż bezsensowne lanie wody? Liczą się konkrety, a konkret opisujący
      moją osobę jest taki, że ma pan doczynienia z sierotą. Jestem człowiekiem bez przeszłosci i
      przyszłości. Do końca życia będę błąkać się po świecie, niczym wiatr. Oto fakty, których
      nie zmienią najmądrzejsze słowa.
      - Jak masz na imię? - spytał po długim milczeniu.
      - Klara.
      - Musze już iść Klaro, ale obiecuje, ze to ni nasze ostatnie spotkanie.
      - Obiecanki cacanki. Lepiej nie składać obietnic bez pokrycia.
      - Ja nigdy nie łamię przysięgi - zapwenił z pełnym przekonaniem, ale ja mu nie wierzyłam.
      - Nie zdradził pan nwet swego imienia, żebym o panu nie myślała.
      - Jestem Radosław Leśnicki i przysięgam, że jeszcze się zobaczymy. Do widzenia Klaro.
      Postał jeszcze chwilę, ale nie uzyskawszy odpowiedzi, poszedł w swoją stronę.
      Byłam pewnia, że nie mówił prawdy. Zostawił mnie samą, tak jak Artur. Tacy jak on
      zawsze kłamią...

      Sory za ewentualne błędy, ale szybko pisałam
      • trzpiotka Re: Ktoś zainteresowany ciągiem dalszym? 01.05.10, 18:45
        Nie najleprze, tylko NAJLEPSZE
        taki karygodny błąd, ze musiałam go poprawić
      • trzpiotka Re: Ktoś zainteresowany ciągiem dalszym? 01.05.10, 19:31
        Zainteresowania brak XD
        Dobra, chyba daruję już sobie wrzucania tu dalszych fragmentów. Dzięki za wszystkie
        komentarze, zarówno za te przychylne, jaki i negatywne wink
        • kociooka Re: Ktoś zainteresowany ciągiem dalszym? 01.05.10, 20:04
          Ja bym była zainteresowana ciągiem dalszym ;>
          Chociażradzę Ci znaleźć sobie betę - osobę, która będzie Ci wyłapywała błędy. (ortografia,
          interpunkcja, powtórki itp.)
          Polecam się na przyszłość. xDD
          • kociooka Re: Ktoś zainteresowany ciągiem dalszym? 01.05.10, 20:31
            A co do cd, to nieźle, tylko za krótko.
            Wymyśl jakiś pasujący do opowiadania adres na bloga, i wszystko na nim umieszczaj.
            (Najlepiej blog.onet.pl wink
            Był kilka błędów i literówek, ale to się zdarza. Jednak jeśli chcesz pisać, musisz zwracać
            uwagę na to, co wypływa spod Twoich palców.
            No, i jak napisałam wcześniej, znajdź betę. Koniecznie!
            • trzpiotka Tak, wiem 01.05.10, 20:36
              Jestem świadoma byków XD Chociaż staram się ich nie popełniać. Jednak sama przyznaj,
              ze pisać na klawiaturze nie jest tak łatwo jak w zeszycie wink Piszę szybko i nieraz nie zwracam
              uwagi na dodanie przecinka. Zdarza sie przekręcić wyraz itp. Dobra już sie nie tłumacze,
              wiem, ze to troche wkurzające XD
              A tego bloga może faktycznie założę
              • cookie_. Re: Tak, wiem 01.05.10, 23:11
                ja byłabym ciekawa dalszego ciągu;D szczególnie adopcją Klary; )
        • kotek4 Re: Ktoś zainteresowany ciągiem dalszym? 02.05.10, 14:40
          trzpiotka napisał(a):

          > Zainteresowania brak XD
          > Dobra, chyba daruję już sobie wrzucania tu dalszych fragmentów. Dzięki za wszys
          > tkie
          > komentarze, zarówno za te przychylne, jaki i negatywne wink

          Jak to zainteresowania brak? Mnie bardzo wciągneła ta historia i nawet nie próbuj
          przestawać pisać! Bo sie obrażesmile
    • ridiculous Re: Do dziś pamiętam nasze pierwsze spotkanie... 02.05.10, 00:18
      Napisałam krótki zarys pierwszego spotkania drugiej połówki. Nie jest to
      prawdziwa historia. Ja jeszcze nie miałam takiego szczęścia. Zdaję sobie sprawę,
      że jest to bez sensu, ale różne myśli nachodzą człowieka o 00.00 big_grin

      Ciemny park zaprosił mnie przyjemnym chłodem. Opustoszałe ławki wspominały
      dzisiejsze tłumy, które postanowiły cieszyć się ciepłem czerwcowego dnia.
      Przyglądałam się drzewom uchylającym swe gałęzie nad barwnymi kwiatami. Znałam
      tą drogę na pamięć więc stopy niosły mnie same. Pięćset metrów dalej skręciłam w
      prawo. Kierowałam się w stronę wyjścia. Było późno i musiałam wrócić do domu.
      Mój spacer i tak wystarczająco nagnie cierpliwość mamy, która zapewne nerwowo
      krząta się po kuchni. Doszłam do wyjścia. Ostatnim spojrzeniem pożegnałam się z
      wysłużonymi, starymi alejami. Przeszłam na drugą stronę ulicy, gdzie znajdował
      się mój przystanek i spojrzałam na zegarek. 22:34. Według rozkładu mój autobus
      odjechał 2 minuty temu. Moje doświadczenie mówiło, że jak zwykle szóstka się
      spóźni. Po drugiej stronie przystanku dostrzegłam młodego chłopaka z
      kruczoczarnymi włosami.
      - Przepraszam, czy była już 6? – Zapytałam podchodząc w jego stronę.
      - Słucham? - Młodzieniec sprawiał wrażenie roztargnionego. Wydawał się być
      lekko oszołomiony moim pytaniem.
      - Czy jechała już 6? – Ponowiłam pytanie.
      - Nie. – odparł po chwili zastanowienia.
      - Dziękuję. – Myśląc, że konwersacja dobiegła końca odsunęłam się krok dalej.
      Przypomniałam sobie ostatnie dni roku szkolenego i lekko się uśmiechnęłam.
      - Co cię tak rozbawiło? – Usłyszałam głos chłopaka, z którym przed chwilą
      rozmawiałam. –Przecież życie wcale nie jest śmieszne. – Dodał ponuro.
      - Życie jest piękne – Odparłam ponownie się uśmiechając.
      - Nie. Uwierz mi, przestaniesz tak myśleć gdy ktoś cię zdradzi.
      - Przykro mi jeśli tak się stało w twoim przypadku.
      - Stało się miesiąc temu. Od tej pory nic nie nabrało tak silnych barw.
      - Zapomnij. Żyj chwilą. – Dopiero gdy wypowiedziałam ostatnie słowo, zdałam
      sobie sprawę, że moja porada była zupełnie nie na miejscu. Nie można zapomnieć o
      najpiękniejszych chwilach swojego życia.
      - Co masz na myśli?
      - Przepraszam, nie powinnam była… - Chciałam mu pomóc, ale nic rozsądnego nie
      przychodziło mi do głowy.
      - Pomóż mi, proszę. Chce dać się ponieść chwili. – Wstał z ławki i podszedł do
      mnie. Byłam zaskoczona jego zachowaniem. – Czy… zatańczysz ze mną? – Zapytał. W
      mojej głowie pojawiło się setki myśli. Nie wiedziałam co powiedzieć.
      - Ale... Tu? Teraz?
      - Tak.- Odpowidział z uśmiechem. – Czy zatańczysz ze mną?
      - Ja nie umiem. Chyba nie jestem odpowiednią osobą… - W myśli przeklinałam mój
      pomysł z ideą „Carpe diem”.
      Nieznajomy wyciągnął ku mnie rękę. Mimowolnie podałam mu dłoń. Późnym wieczorem
      na ul. Konopnickiej, czekając na autobus – tańczyłam z chłopakiem, którego imię
      było mi nieznane. Hasło „żyj chwilą” rzeczywiście doskonale tu pasuje.
      Młodzieniec rozglądał się na boki i unikał kontaktu wzrokowego. Po pewnym czasie
      zauważyłam zarys mojego spóźnionego autobusu. Chłopak również go dostrzegł i
      powoli puścił moją rękę.
      - Dziękuję. – Powiedział z uśmiechem. Tym razem patrzyliśmy sobie prosto w oczy.
      Autobus nadjechał. Bez słowa doszłam do drzwi. Wsiadając odwróciłam się i
      odwzajemniłam uśmiech.

      Haha big_grin
    • trzpiotka Założyłam bloga :) 05.05.10, 15:52
      I dodałam juz pierwszy wpis. Może trochę nudny, ale od czegoś trzeba zacząć.
      Piszę książkę od samego początku jednocześnie wprowadzając pewne zmiany. Artura nie
      ruszam, ale Klarę trochę postarzam. Kiedy się pierwszy raz spotkają będzie miała 13 lat, a
      podczas ostatnich chwil spędzanych w sierocińcu z Arturem nie 14, ale 15.

      A oto link do mojego bloga
      w-blasku-ksiezyca.bloog.pl/?podglad=1
      • trzpiotka Re: Założyłam bloga :) 06.05.10, 18:37
        Co o tym blogu sądzicie? Zmienić coś, czy jest ok? No i najważniejsze, jak Wam się
        podoba sam początek mojej opowieści? Wiem, że są powtórzenia, ale postaram się
        poprawić.
        • aniulkaa Re: Założyłam bloga :) 06.05.10, 19:01
          Olać błędy.
          To co piszesz to magia.
          To jest cudowne , aż nie można oderwać wzroku.
          Poprostu cudownee.
          Na bloga własnie zaglądam.
          I masz wielki talent dziewczyno.
          CUDOWNIE. !
          • elf97 Re: Założyłam bloga :) 06.05.10, 19:54
            twoje opowiadania są genialne !!!!!!

            co do bloga . całkiem spoko
          • bgirl Re: Założyłam bloga :) 06.05.10, 19:57
            Wspaniale, świetne, ciekawe, olać błedy(jak to juz pisała aniulkaa). Moze podoba mi sie dlatego, ze jestem taką romantyczką smile
            Pisz na blogu smile
          • kotek4 Re: Założyłam bloga :) 06.05.10, 20:35
            aniulkaa napisał(a):

            > Olać błędy.
            > To co piszesz to magia.
            > To jest cudowne , aż nie można oderwać wzroku.
            > Poprostu cudownee.
            > Na bloga własnie zaglądam.
            > I masz wielki talent dziewczyno.
            > CUDOWNIE. !

            Dokładnie popieram! pisz dalej już nie mogę się doczekać!!!!!kiss
    • theklaudia Re: Do dziś pamiętam nasze pierwsze spotkanie... 06.05.10, 19:45
      jesteś świetna ;** pozdrawiam ;*
    • hannah320 Do dziś pamiętam nasze pierwsze spotkanie... 06.05.10, 19:55
      jak wydasz książkę to będę pierwsza która ja kupi i przeczytam ją całą
    • oliwia003 ;) 06.05.10, 20:04
      nawet fajne,ale wszystko sie za szybko dzieje na moje...

      kiss
    • karolcia741 Re: Do dziś pamiętam nasze pierwsze spotkanie... 06.05.10, 20:09
      ja nawet chłopaka nie miałam
    • martuusia Re: Do dziś pamiętam nasze pierwsze spotkanie... 06.05.10, 20:19
      bardzo ciekawe big_grin ;*
    • samawkinie Re: Do dziś pamiętam nasze pierwsze spotkanie... 06.05.10, 20:46
      Jezu Chryste! to jest genialne!
      podpisuję sie pod innymi, masz wielki talent!
      bardzo chciałabym przeczytać coś jeszcze co napiszesz, jeśli nie masz nic przeciwko i
      mogłabyś dać mi znać (wysłać wiadomość czy coś...) byłabym bardzo wdzięczna!
      nie przestawaj pisać, ponieważ robisz to po prostu bosko!
    • blender Re: Do dziś pamiętam nasze pierwsze spotkanie... 06.05.10, 20:53
      może być, ale to wszystko niezbyt realne. szesnastolatek i dwunastolatka? nigdy.
      a co do pytania, to pamiętam prawie wszystko, może dlatego że 'miałam' tylko
      dwóch 'chłopców'.
    • samawkinie wejdź! profilek. ;) 06.05.10, 20:58
      mogłabyś wejść pod ten link?

      bardzo chciałabym żebyś wypowiedziała się na ten temat, ponieważ czytając "o sobie" na
      twoim profilu chciałabym poznac twoje zdanie. smile
      • samawkinie Re: wejdź! profilek. ;) 06.05.10, 20:59
        samawkinie napisał(a):

        > mogłabyś wejść pod ten link?
        >
        > bardzo chciałabym żebyś wypowiedziała się na ten temat, ponieważ czytając "o so
        > bie" na
        > twoim profilu chciałabym poznac twoje zdanie. smile

        o ten link. nie chcial sie wyswieltic. uncertain
        www.kotek.pl/forum/02,3003,111080462,111080462,sukienki_wchodzic_.html
    • music11 Re: Do dziś pamiętam nasze pierwsze spotkanie... 06.05.10, 21:03
      nudne
    • trzpiotka Dodałam nowy wpis 07.05.10, 16:30
      To tak dla zainteresowanych smile
      Kilka fragmentów z Kotka będzie się tam powtarzać, ale musze po prostu to wszystko
      jakoś uporządkować
    • czacha421 XD^^;*** 07.05.10, 17:14
      mi sie podoba..<3 przeczytalabym i pewnie by mnie to wciagloO!!=***
    • x.o.x.o Re: Do dziś pamiętam nasze pierwsze spotkanie... 07.05.10, 17:20
      ; o niezla jestes . ; ))
    • natisek Re: Do dziś pamiętam nasze pierwsze spotkanie... 07.05.10, 20:36
      świetne! : - )
      bardzo mi się podoba. ;p
      oby taj dalej.... wink
    • trzpiotka Co jest? 10.05.10, 15:42
      Mi się zdaje, czy coś mi z blogiem popieprzyło? Wy też nie możecie na niego wejść?
    • angelina5 Dlaczego usunęłaś bloga? 19.05.10, 13:51
      ???

      Fajny był, chciałm wiedzieć, co będzie dalej. Po co przejmujesz się durnymi
      wypowiedziami?
      Proszę, załóż go na nowo
      • kotek4 Re: Dlaczego usunęłaś bloga? 19.05.10, 16:46
        No właśnie DLACZEGO?????? Wchodziłam na niego codziennie a ty go usunęłaś ? Jestem
        taka ciekawa co bedzie dalej.. a tu takie rozczarowanie....
        Załóż go ponownie!
        • ninka_ Re: Dlaczego usunęłaś bloga? 23.05.10, 21:34
          Po powrocie chciałam się jakoś odstresować, poczytać ciekawą historię, a ty bloga nie ma ;/
          • trzpiotka Re: Dlaczego usunęłaś bloga? 27.05.10, 21:47
            Sory, ale stwierdziłam, że daruję sobie tego bloga. Fajnie, że Wam się podobał, ale to
            naprawde nieprzyjemne uczucie, kiedy... Nie ważne. Po prostu stwierdziłam, że to nie ma
            sensu.
            Pozatym, jestem teraz w takim jakby zawieszeniu. Chwilowo przestwałam pisać, więc i na
            blogu nie pojawawiałyby się przez pewien czas notki. Muszę się zastanowić, czy warto
            kontynuować "W blasku książyca". Tym bardziej, że wpadł mi ostatnio do głowy pewien
            pomysł i zdaje mi się, że jest on całkiem niezły. Nie wiem, musze wszystko przemyśleć.

            Może założę na nowo tego bloga, sama nie wiem. To zależy od tego, czy nie zacznę pisać
            czegoś nowego.

            Zainteresowanych poinformuję o wszystkim, kiedy juz podejmę decyzję.
            • angelina5 Re: Dlaczego usunęłaś bloga? 06.06.10, 20:05
              Czytałam fragment Twojej nowej książki na Kąciku pisarskim i stwierdzam, że chyba
              jednak lepiej będzie jeśli zamiast "W blasku księżyca" będziesz pisała tego "Anioła". Bo...
              Ciekawie się zapowiada smile Pisz pisz i dodawaj nowe fragmenty albo tu, albo na KĄCIK
              PISARSKI wrzucaj. Albo załóż nowego bloga, ale już nie usuwaj wink
              • trzpiotka Re: Dlaczego usunęłaś bloga? 08.06.10, 16:34
                OK angelina, chyba masz racje... smile
    • miley_cyrus_mil Re; Do dziś pamiętam nasze pierwsze spotkanie 23.05.10, 21:49
      Wciągną mnie ten fragment.Pisz Dalej może nawet kupiła bym twoją książkę
      • nutkaaa Re: Re; Do dziś pamiętam nasze pierwsze spotkanie 28.05.10, 12:06
        ja też bym kupiła taką ksiażkę ; *
    • klama_kcmil Kocham Cie .! xD 27.05.10, 23:19
      Jesteś boska, jednak przeżylam te nieoficjalne rozstanie Klary i Artura crying Kiedy kolejna
      część.?! big_grin Pisz, prooszę kiss Bo, jak już mowilam, koocham Cię serce xD
    • kitty2218 Re: Do dziś pamiętam nasze pierwsze spotkanie... 28.05.10, 08:18
      pisz dalej to jest świetne!
      • julunia20 Re: Do dziś pamiętam nasze pierwsze spotkanie... 28.05.10, 10:25
        na początku myślałam że piszesz o swojej miłości..i dziwne że po tym dialogu sięnie skapnełam że to fragment twojej książki...czytam,czytam a nagle koniec..tylko pisze i jak wam się podoba....to ja taka cegła... ale to znak że świetnie piszesz...może popraw trochę dialog na dłuższy i wiarygodniejszy a potem pędź do redakcji żeby ci to wydali ! talencik się pojawia smile
    • natka11971 Re: Do dziś pamiętam nasze pierwsze spotkanie... 28.05.10, 12:00
      To jest po prostu talent!!!!!!!!! Używasz naprawde dobrego języka i moim zdaniem nie było
      żadnych błędówsmile)) Prześliczne jest to opowiadanie!!!! Moim zdaniem masz naprawde
      talent.....Mam nadzieje że kiedyś zobacze twoją książkesmile)))))))
    • nutkaaa Re: CUDNA ! ale kilka uwag !<3... 28.05.10, 12:04
      Chętnie bym przeczytała całość ! cudna <3
      tylko moim zdaniem za szybko rozwinęłas temat , no nie znam całosci ale chyba lepiej
      by było no wiesz pisać każde ich spotkanie jak ona lezy w łóżku codziennie wieczorem
      czekając czy napisze sms-a czy pożyczy jej słodkich snów czy raczej ze nie może sie
      doczekać jutra bo wtedy ją zoabczy.
      No zeby czytelniek poczuł dokładnie tą więź jaką ich łączyła i zeby mógł sie postawic w
      jej sytuacji jak go już nie będize jak jej brakuje każdego dotyku pocałunku i zeby
      wiedizała o nim wiecej niż "ulubionym kolorem był szafir moich oczu, ulubioną potrawą -
      moje usta, najlepszą muzyką - mój głos... " bo wtedy np jak on juz odejdize nie będizesz
      mogła napisać ze nosiła koszulkę niebieską taką jaką lubił słuchała naokrągło jednej
      piosenki jego ulubionej i na playliscie widniał tylko ten jeden utwór a potrawę jadała jedyną
      taką jaką on lubił.
      i trzymaj czytelnika w napięciu dlaczeog on właściwie odszedł?
      zostaw na sam koniec ksiażki to skłoni odbiorce do przemyśleń będize takie AHA !
      to dlatego ona to a on tamto, rrrany jkakie to romantyczne i powróci do tamtych stron
      gdzie ona przeżywa rozstanie i do tamtych gdize trwała sielanka.
      I mam taki niedosyt, dopisz dokładnie jak przesuwa rękę na jej ręce i przechodzi ją
      dreszcz ze czuje jak każda komórka ropala sie do maksymalnej temperatury zeby czytelnik
      poczuł to samo
      i pocałunek dokłądnie co robi że przechylił głowę popatrzył jej głeboko w oczy itp
      KAŻDE SPOTKANI OPISz to bedize takie ze odrywa oczy od ksiażki i czytelnik ma
      motyle w brzuchu albo dostaje wypieków i czyta dalej.

      > - Jak się masz? - spytał z zawadiackim uśmieszkiem.
      > - Zniecierpliwiona ( to mi tutaj nie pasuje jak sie mas zzniecierpliwiona odpowiedź
      a pytanie nie są zgodne)- odpowiedziałam tak naturalnie, jakbym rozmawiała z
      najlepszym kumplem.

      ogólnie zapowiada sie niesamowicie <3serce
      dawaj całą jak masz bo jestem baaaaaaaaaaaaaardzo ciekawa ;D.
    • nutkaaa Re: CUDNA ! kilka uwag ;** <33 28.05.10, 12:10
      Chętnie bym przeczytała całość ! cudna <3
      tylko moim zdaniem za szybko rozwinęłas temat , no nie znam całosci ale chyba lepiej
      by było no wiesz pisać każde ich spotkanie jak ona lezy w łóżku codziennie wieczorem
      czekając czy napisze sms-a czy pożyczy jej słodkich snów czy raczej ze nie może sie
      doczekać jutra bo wtedy ją zoabczy.
      No zeby czytelniek poczuł dokładnie tą więź jaką ich łączyła i zeby mógł sie postawic w
      jej sytuacji jak go już nie będize jak jej brakuje każdego dotyku pocałunku i zeby
      wiedizała o nim wiecej niż "ulubionym kolorem był szafir moich oczu, ulubioną potrawą -
      moje usta, najlepszą muzyką - mój głos... " bo wtedy np jak on juz odejdize nie będizesz
      mogła napisać ze nosiła koszulkę niebieską taką jaką lubił słuchała naokrągło jednej
      piosenki jego ulubionej i na playliscie widniał tylko ten jeden utwór a potrawę jadała jedyną
      taką jaką on lubił.
      i trzymaj czytelnika w napięciu dlaczeog on właściwie odszedł?
      zostaw na sam koniec ksiażki to skłoni odbiorce do przemyśleń będize takie AHA !
      to dlatego ona to a on tamto, rrrany jkakie to romantyczne i powróci do tamtych stron
      gdzie ona przeżywa rozstanie i do tamtych gdize trwała sielanka.
      I mam taki niedosyt, dopisz dokładnie jak przesuwa rękę na jej ręce i przechodzi ją
      dreszcz ze czuje jak każda komórka ropala sie do maksymalnej temperatury zeby czytelnik
      poczuł to samo
      i pocałunek dokłądnie co robi że przechylił głowę popatrzył jej głeboko w oczy itp
      KAŻDE SPOTKANI OPISz to bedize takie ze odrywa oczy od ksiażki i czytelnik ma
      motyle w brzuchu albo dostaje wypieków i czyta dalej.

      > - Jak się masz? - spytał z zawadiackim uśmieszkiem.
      > - Zniecierpliwiona ( to mi tutaj nie pasuje jak sie mas zzniecierpliwiona odpowiedź
      a pytanie nie są zgodne)- odpowiedziałam tak naturalnie, jakbym rozmawiała z
      najlepszym kumplem.

      ogólnie zapowiada sie niesamowicie <3
      dawaj całą jak masz bo jestem baaaaaaaaaaaaaardzo ciekawa ;D.
    • mysza11 Świetne! 28.05.10, 12:15
      Ja też bardzo lubię pisać, ale chyba przestanę, bo z twoim talentem nie mam
      szanssmile
      Mi się bardzo podoba to co napisałaś, czekam na resztę
Pełna wersja