frydka
28.05.10, 21:47
Hay^^
A więc zaczęło się od tego , że zaprzyjaźniłam się z pewnym chłopakiem .
Jesteśmy przyjaciółmi . Ja nic nie powiedziałam rodzicom ,dowiedzieli się do
jego mamy ,bo nasi rodzice się znają . . .
I jego i moi rodzice często o nas rozmawiają ... moja mama mówi "Lubimy się z
Was pośmiać".No to już mnie zdołowało . To już nie można się przyjaźnić .?To
ja już nie mogę z nikim pogadać , tak na luzie .?Jak mojej mamie nie mogę się
zwierzyć ,bo jej nie ufam , to muszę przecież się komuś zwierzyć . A On nikomu
nic nie powie,wysłucha mnie i jeszcze dobrze poradzi
A teraz moi rodzice non stop mają do mnie pretensje . . . o to że wgl mam
przyjaciela .
Nie zmieniłam się . W szkole nie spadłam z ocenami,wręcz przeciwnie .Wypełniam
obowiązki,dopiero wtedy rozmawiam z nim na gg.A moi rodzice.?
Jak chcę gdzieś wyjść to pytają się mnie :Co on tam będzie .?
A jak chce się fajnie ubrać to mówią : Stroisz się dla niego .?
Ja mam już dość . Mój brat jak z kimś chodzi to mu takiego czegoś nie robią .
A mi.?Ja nawet z Nim nie chodze , a mam ...?
Powoli zaczynam dostrzegać ,że w domu jestem piątym kołem u wozu .
Ja nie am prawa sama o niczym decydować . Nawet na konkurs piosenki , piosenke
wybierają mi rodzice , bo jak by mi nie wybrali to bym słuchała pól roku;/
Ja myślałam że moi rodzice będą mnie wspierać i się cieszyć razem ze mną ,że
mam przyjaciela . A teraz co mam .?
Wątpliwości co do tego czy moi rodzice są tacy wspaniali jak myślałam
O wszystko mnie posądzają ...
Zły weekend - moja wina
kłótnia w domu - moja wina
to że ktoś zaspał - moja wina
mój brat ma siniaka na ręce - moja wina
wszystko co sie dzieje - moja wina
JA już powoli mam dość .

I proszę nie mówcie mi : To jest bunt , taki ma każda nastolatka .->nie .
PS.Proszenie piszcie żal albo masz problem . Bardzo będe wdzięczna .
PS2.Ja naprawde z Nim się przyjaźnie,nie chodze . ALe nikt tego nie rozumie
Ja tylko chce pomocy , wsparcia.
Nie chce zadręczać mojej przyjaciółki ... Ona i tak mi wiele pomaga , tym że
jest .
Dziękuje Wam .


