bllack
03.06.10, 20:43
Uwierzcie , że gdyby nie było tak źle to bym tutaj nie pisała , zawsze umiem poradzić sobie sama albo z pomocą przyjaciół czy rodziny ale...nie tym razem. Dlatego na początku proszę was o wyrozumiałość , nie dawanie złośliwych komentarzy itd. ; (
Więc , tak oto wyjechałam sobie jakieś 9 miesięcy temu do innego kraju , poszłam do szkoły , nowi znajomi , dopiero jakieś 5 miesięcy temu zaczęło się miedzy nami układać , po pewnym czasie dołączyła do nas druga szkoła , i teraz są klasy od 0 do 9...
Więc , w 8 klasie , jest pewien chłopak , na początku przez kilka dni w ogóle nie zwróciłam na niego uwagi itd. ale potem sam zaczął pisać , facebook potem nagle nie wiem skąd wziął sobie mój numer kom. i tak się to rozpoczęło. Wszyscy chcieli dla nas dobrze i tak też po pewnym czasie było , zaczęliśmy sobie wyznawać miłość , chodzić na spacery w szkole w czasie przerw i troche lekcji , całowaliśmy się , ogólnie było wszystko w porządku , czasem się tylko o małe głupoty klóciliśmy. Po 2 - 3 tygodniach tego wspaniałego związku musieliśmy przejść oficjalnie na "przyjaciół" ponieważ on jest nieco innej religi i nie może mieć dziewczyny bo inaczej jego rodzina go...zabije. Wiem dziwne ale przechodząc do rzeczy , jak to ja , odwaliłam akcję w szkole i uciekłam , dobra to było dziwne ale wybaczyliśmy sobie , przeprosiłam choć i tak mi jest głupio nadal. Potem było wszystko tak jakbyśmy byli znów razem. Aż do mojego wyjazdu do Polski , pojechałam na tydzień i to chyba mu starczyło , zaczął pisać z moją najlepszą przyjaciółką , ale on dokucza wszystkim i ogólnie taki jest , tylko ,że do mnie był inny. Mówił przed moim wyjazdem , że ja jestem tą jedyną , myśli o mnie na prawde , tylko ja jestem ważna i kocha mnie całym sercem. Po czym przyjechałam z Polski po tygodniu i napisałam sms'a , nie mógl w teń dzień pisać , okiej , zrozumiałam to , wiec pogadalismy wieczorem, byl jakis dziwny , w ogole jak nie on itd. potem gdzies tak w srode , powiedzial , po tym wszystkim co obiecywal i mowil , ze nie obchodzi go cos wiecej niz przyjaciele i krotko mowiac od tamtego czasu ma na mnie wywalone. Czuje sie strasznie , bo pisze z moja najlepsza przyjaciolka i wali do niej takie teksty , ze jak tylko slysze [bo ona mi wszystko mowi] to mnie az serce sciska. Po tym wszystkim , wszyscy sie dziwia , ze nadal go starsznie kocham. No ale przejdzmy do dzisiaj , powiedzialam jego przyjaciolce , co mi za smsa napisal ze go to nie obchodzi , prosilam ja zebym o tym nie rozmawiala z nim , ale ona stwierdzila ze jak to o nim to powienien wiedziec i ona tez chce wiedziec , wkurzylam sie , bo ona napisal cos do mnie , nawet nie wiem co , bo nie umiem za dobrze tego walnietego jezyka , ale zorientowalam sie , ze jest strasznie zly. Klelam na te jego przyjaciolke potem ja przeprosilam , bo wiedzialam , ze nie powinnam az tak bardzo. No i na koniec lekcji pisalam do niego , ze wiem ze jest zly na mnie , przepraszam go za wszystko , ze wiem , ze jestem dzieckiem itd. potem pisalam zeby odpowiedzial i nie robil czegos takiego ze nie bedzie sie odzywal , znow nie odpisal. Podobno ma jakies problemy ale ja nic nie wiem , starsznie sie martwie bo to wszystko wyszlo jakbym byla jakas stuknieta laska a tak nie jest

dodam , ze teraz prawie nikt procz mojej przyjaciolki , jednej i drugiej sie do mnie nie odzywa . Starsznie mi glupio za to co zrobilam bo wszylo jakbym kablowala. Dodam jeszcze , ze mam totalne zalamanie od kilku dni , bo z mojego towarzystwa jestem najmlodsza i robie wszystko zeby nie zostac sama , moi rodzice sie kloca a najbardziej dobija mnie on i to co pisze do mojej przyjaciolki , po prostu mam takie zalamanie , ze nie spie po nocach , wygladam jakbym cos brala bo jestem tak zmeczona. Nie wiem juz co mam robic , moja przyjaciolka nie jest mi w stanie pomoc bo ja tez to wszystko przerasta , czuje sie winna za to , ze on takie cos do niej pisze ale ja wiem , ze to nie jej wina , a druga przyjaciolka ma wlasne problemy.
Wiem , strasznie dlugie i rozpisalam sie , ale na prawde , nie daje rady juz sama , czuje taka pustke i teraz po tym co zrobilam czuje sie tak glupio ze nie mowie juz nic , nie chce do niego pisac wiecej bo nie chce byc nachalna jak jakas porabana.
Wiec prosze was , powiedzcie cos , poradzcie , bo po prostu wykituje , mam ochote kazdego dnia umrzec
I nie mowcie zebym zajela sie nauka , bo wszyscy uczymy sie bardzo dobrze i ogolnie , kazdy uklada sobie zycie , bo to nie jest podstawowka czy 1 gim. wiec uczucia tu odgrywaja wieksza role.
Z gory dziekuje kazdemu kto napisze chociaz kilka slow i to przeczyta.