po_prostu_bella
08.06.10, 16:30
Od czwartej klasy podstawówki (z przerwą dwuletnią) siedzę w ławce z M.
Ostatnio coś się między nami psuje.
Moja mama jest nauczycielką. M. ciągle mi mówi, że nauczyciele mnie inaczej
traktują i przez to ciągle się kłócimy. Przecież nie mogę tego zmienić, a ona
mi często wytyka, np. że miałam za krótką pracę z polskiego, a dostałam 5, a
ona długą a 3. Już mnie wkurza. Wtrąca się do rozmów, krytykuje mnie. Jest
wredna.
Najgorsze jest to, że i ja jej kiedyś dużo powiedziałam i ona mi. Kiedyś
lubiłam zmyślać historyjki i jej opowiadałam. Mówiłam też prawdziwe rzeczy i
ona mnie szantażowała, że jak coś komuś powiem to ona też. Rozumiem to. Ale od
tamtej pory nic jej nie mówię. Ona mi mówiła. Boi się, że teraz komuś coś
wygadam, a ja, że ona.
Teraz mam jej dosyć. Chyba nie chcę z nią siedzieć w ławce. Mamy zbyt różne
charaktery.
Co byście z robiły na moim miejscu? Siedziały z nią, czy nie?
(Jeśli nie z nią to sama.)
Poradźcie coś.