m.i.l.e.y.
11.06.10, 19:39
To mnie ostatnio denerwuje i dziwi:
Ostatnimi czasy jak ktoś robi jakąś zbiórkę w szkole, to na co??? Oczywiście, na schronisko
Ostatnio ukazał się artykuł na kotku o "dziewczynach w słusznej sprawie" Jakiej??? Zbiórka na schronisko, oczywiście...
Kto jest najlepszym przyjacielem prawie każdego człowieka? Drugi człowiek? Nie, pies...
Na pewno wszyscy się z tym zgadzają i powiedzą "co w tym złego"? "Trzeba pomagać zwierzętom". Nie mówię nie, ale przeczytajcie moją notatkę poniżej:
Ostatnio, byłam w szpitalu (miałam wycinane jedno znamię). Byłam na oddziale onkologii (czyli tym oddziale związanym z rzeczami rakowymi) i się przeraziłam - dzieci leżały łyse, były okropnie wychudzone i wykończone.
Cały czas dostawały chemię...
Spojrzałam w inną stronę - jakaś dziewczyna w wieku ok. 11-14 lat ledwo szła o kulach, jej (chyba) tata trzymał ją, a ona ledwo stawiała kroki...
Były tam też naprawdę maleńkie dzieci... Leżały i płakały...
A wcześniej jak miałam dopiero mieć wypisane skierowanie to cały korytarz w instytucie był w ludziach czekających na wejście do gabinetu, bo ich dzieci mają podejrzenie RAKA.
I z dzieci czekających z rodzicami to mało który dzieciak miał powyżej 2 lat (tak na oko)...
Może na niektórych to nie zrobi wrażenia, ale może kilka osób przejrzy na oczy...
Czy warto aż tak przejmować się zwięrzętami?
Czy nie warto pomyśleć także o innych ludziach?
Wiem, że pewnie spotkam się z wieloma negatywnymi opiniami na ten temat, ale to tylko moje zdanie...
Papa!!!