zagubiona.
15.06.10, 15:11
Przepraszam, że zaśmiecam forum. Jednak muszę gdzieś to napisać.
Od pewnego czasu popadam w coraz głębszą depresję. Nie mogę dość ze sobą do ładu.
Nie chodzi o to, że ktoś złamał mi serce, czy wyskoczył mi trądzik. Po prostu mam
poważne problemy i nie potrafię sobie z nimi poradzić... Otóż... mojego ojca zawsze
ciągnęło do alkoholu. Miał takie "zaskoki", jednak potrafił sobie z nimi jakoś radzić. Teraz,
niestety, nie może. Już od jakiś trzecz miesięcy co tydzień około 3 dni w tygodniu upija się
do takiego stopnia, że nie może stać. Nie mogę już na to patrzeć. Jednak najgorsze jest
to, że ja muszę się nim zająć, bo mama się z nim kłóci i nie chce mieć z nim nic wspólnego.
Jest też problem z klasą, a raczej z kilkoma chłopakami, którzy nie dają mi spokoju. Od
zawsze miałam problem ze swoją wagą, jestem chora i nie potrafię schudnąć. A oni prosto
w twarz gadają mi jaka to jestem gruba. Śmieją się i obgadują, co po prostu mnie dobija.
Dziś już nie wytrzymałam i popłakałam się.
Piszę to, by dać upust swoim emocją. Nie potrafię się już śmiać, ciągle siedzę i płaczę.
Nie wiem, czy oczekuję od Was jakieś rady. Chciałabym, by po prostu ktoś mnie
zrozumiałam. I nie piszcie głupich komentarzy, abym powiedziała to przyjaciółce, a nie
wypisywała takie rzeczy na kotku.
Nie zniosłabym tego spojrzenia, kiedy moja przyjaciółka dowiedziałaby się, że mój ojciec
jest alkoholikiem. Albo, że próbuję się głodzić, by schudnąć i nie słuchać tych uwag, co do
mojej figury. Jest mi łatwiej wyżalić się na forum, po prostu nie potrafię rozmawiać z kimś
prosto w oczy. Dziękuję.