imperativ
16.06.10, 06:05
W wieku 81 lat zmarł legendarny piosenkarz country Jimmy Dean.
Wokalista zmarł w niedzielę wieczorem (13 czerwca)w swoim domu w Wirginii, o czym
poinformowała jego żona Donna Meade Dean. Jak donosi telewizja CNN, według policji
przyczyny śmierci muzyka były całkowicie naturalne. Dean rozpoczął swoją karierę w
show biznesie w latach 40-tych po zakończeniu służby wojskowej, zaś w 1961 roku nagrał
swój pierwszy wielki hit "Big Bad John" który przyniósł mu nagrodę Grammy. Poza
prowadzeniem licznych programów telewizyjnych i radiowych artysta próbował sił również
w aktorstwie występując m.in. w filmie "Diamenty są wieczne" w roli milionera odludka
Willarda Whyte. Poza działalnością artystyczną Dean wsławił się również jako twórca firmy
Jimmy Dean Sausage Company, którą założył w 1969 roku wspólnie ze swoim bratem
Donem. - źródło: onet.pl
smutne,
zapewne większość z was Go nie znała..
tyle legend umiera. cóż.
life is brutal.