jonas_lover
16.06.10, 15:23
Tak, jak w temacie, co myślicie o rozpoczynaniu kariery muzycznej na YouTube?
Moim zdaniem to nie jest wielki wysiłek dodać filmik na YouTube, a potem być dumnym z
paru milionów wejść.
Przedstawię to na przykładzie Biebera, którego przestaję już lubić, bo mu sodówa uderzyła do
głowy. On wygrywał jakiestam konkursy itp. ale nigdzie go nie zaangażowali do czegoś
większego zanim nie zauważył go Usher. Bo nawet piosenka "Set the place on your table"
powstała, kiedy znał już Scootera. Zasłynął dopiero dzięki filmikom. I wszystkie napalone fanki
mówią "zapracował ciężko na swoją karierę, bo wcześniej był biedny". A on ledwo na perkusji
cośtam bębni i go rączki bolą po gitarze elektrycznej. (widziałam filmiki typu "my hands hurt")
A powiedzmy Nick Jonas (nie musicie go lubić, ale to tylko taki przykład) też wcale nie był taki
bogaty. Mieszkał normalnie, jak każdy przeciętny człowiek. Kiedy miał dziesięć lat grał już na
Brodwayu, wydał solowy krążek w wieku dwunastu lat, założył zespół Jonas Brothers, potem
wydał solową płytę "Who I am". I powiem wam, że kiedy zobaczyłam ten filmik z Brodwaya,
byłam naprawdę miło zaskoczona. Jego gra była bardzo dobra. Do tego gra w JONAS i nie
mówię, że jest to bardzo ambitna produkcja, ale jest z nich trzech najlepszym aktorem. I nie
mówcie, że zasłynął dzięki Disneyowi. Oni już za czasów płyty It's about time byli znani w USA.
I wszystkie piosenki wydawane na albumach zespołu są ich autorstwa. (Nie mylcie z
soundtrackami do filmów itp.)
A Bieber zagrał w Saturday Night Live i wielki z niego aktor.
A Wy co myślicie o zaczynaniu kariery na YT? Uważacie, że to dobry sposób, czy sądzicie, że
ciężką pracą można więcej osiągnąć?
Ps. Nie usuwajcie tego chociaż do jutra. Chciałam tylko poznać waszą opinię na ten temat.
Wydaje mi się, ze nie było, ale jak było... no to cóż... kosz.