'brak wiary w siebie' ? o was też tak mówią ? : (

16.06.10, 23:53
W gimnazjum doszedł nam przedmiot sztuka, dzieli się go na dwa półrocza (muzyka i
plastyka) w pierwszym semestrze mieliśmy plastykę (ponoć, bo kilka razy śpiewaliśmy coś,
a rysunków było naprawdę mało)
Pierwszą pracę oddałam tydzień po terminie, mimo to nauczycielka wstawiła mi 5. Potem
też oddawałam jej jakieś prace ale szczerze mówiąc nie pamiętam jakie oceny dostałam.
Gdy nadszedł koniec półrocza i trzeba było wystawić oceny (tak właściwie końcowe -
plastyka) pani postawiła mi 3. Zaczęłam przeglądać moje oceny (były chyba dwie 1, jedna
5, i reszta 3..) Zdziwiłam się.. (kilka moich rysunków w mojej galerii) byłam tak zdołowana
że nie chciało mi się z nią kłócić... kilka tygodni później w nowym półroczu, pani zadała
nam (wtedy to była już lekcja muzyki) narysowanie krzesła, lampy oraz jakiegoś telefonu w
zeszycie - prace miały być oryginalne. Narysowałam, oddałam. Tydzień potem babka
wyczytywała oceny i oddawała zeszyty. Przy mnie się zatrzymała i się zdziwiła dlaczego z
plastyki mam u niej 3.. odpowiedziałam jej że sama nie mam bladego pojęcia, nie
dostawałam takich ocen jak 3, przynajmniej nie pamiętam... po czym oznajmiła że musiało
się jej pomylić i wstawiła mi + przy ocenie z plastyki i powiedziała że na koniec roku
szkolnego mam jej przypomnieć aby mi podwyższyła ocenę na 5.. wszystko by było fajne
dopóki dzisiaj przy wystawianiu ocen na koniec roku z muzyki znowu się nie pomyliła...
podwyższyła mi muzykę na 6, po czym przy wyczytywaniu głośno ocen znowu się przy
mnie zatrzymała i zdziwiła się dlaczego z plastyki mam u niej 3... (w II półroczu brałam
udział w konkursie plastycznym na dodatkowych...) Znowu zaczęłam całą historię od
początku, przypomniałam jej o tym że nie wiem skąd są tamte oceny a ona powiedziała że
trudno... nie będę miała paska przez tą 3 z plastyki... o.O
moim problemem jest również mama, zapalona artystka, która ukończyła liceum
plastyczne (gdzie ja również mam zamiar iść) oznajmiła mi że jutro pójdzie do szkoły i zrobi
awanturę nauczycielce o to że niesprawiedliwie (dziwnie ?) mnie oceniła, że to obniża mi
średnią i mam przez nią 3 tróje na świadectwie...
denerwuje mnie to że wiele osób uważa że brak mi wiary w siebie i nie potrafię walczyć o
swoje.. ale gdyby bardziej się nad tym zastanowić gdy chce coś zrobić to od razu wiele
osób mówi że nie potrzebnie się wychylam, że wywyższam się i chwalę się tym że umiem
coś zrobić a inni nie...
troszkę się rozpisałam.. : )
Chcąc dojść do sedna po prostu się Was zapytam czy wy też miałyście/macie podobną
sytuację? Nie ważne czy chodzi o nauczycielkę czy o 'brak wiary w siebie' ..
dziękuję tym kotkowiczkom które dotarły do końca i przeczytały całość ; *
pozdrawiam kwiat
    • nolie Re: 'brak wiary w siebie' ? o was też tak mówią 17.06.10, 00:08
      tak, miałam podobną sytuacje. pani z matematyki wystawiła mi dwa, choć z moich
      ocen w ogóle nie powinno mi to wyjść. i moja wina, również się nie wykłócałam,
      nic nie powiedziałam i mam tą dwóje. i szczerze to mi to wisi, a nie powinno.
      dlatego moim zdaniem źle zrobiłaś że nic jej nie powiedziałaś. no tak, jestem
      ostatnią osobą która powinna ci to mówić, ale cóż. w każdym razie trochę szkoda,
      że masz z plastyki trzy. no bo to raczej taki przedmiot z którego dosyć łatwo
      przychodzą piątki. a co do mamy to chyba dobrze, że tam pójdzie i zrobi
      awanturę, prawda? może czegoś się dorobi. moja przyjaciółka zawsze mi mówi, że w
      siebie nie wierzę i że wiele rzeczy potrafię tylko po prostu mi się nie chce.
      wychowawczyni też to powtarza. może rzeczywiście tak jest. życzę powodzenia c:
    • danusia Re: 'brak wiary w siebie' ? o was też tak mówią 17.06.10, 19:14
      Problem polega na tym aby wiedzieć kiedy dziaąłć, a kiedy lepiej powstrzymac się od działania. Jedno jest pewne - należy zawsze walczyc o siebie, bo to leży w twoim interesie.
      Też czasem mam problemy z ocenami - przez brak aktywności na zajęciach - ale nadrabiam dobrymi stopniami z prac pisemnych.
Pełna wersja