justinkissme
17.06.10, 15:19
Witam kociaków

Już opd samego roku szkolnego mnie to męczy... a więc na początku roku oczywiście
szkolnego jedem chłopak mi się podobał jest najprzystojniejszym chłopakiem w tych
klasach... i co ? i mu też sie spodobałam to był mój pierwszy chłopak i niewiedziałam jak
się zachować to było coś dla mnie nowego... i to mi się nie udało coś powiedziałam nie tak
i myślał że z nim zrywam(chodziliśmy ze sobą tydzień) a za godzinę już podrywał inną
dziewczynę ( z mojej klasy) i nawet prosił o chodzenie. Znienawidziłam go ale nie mogłam
o nim zapomnieć przecież byłam z nim w tej samej klasie.

Wmawiałam sobie że go
nie lubię itd. ale tak nie było kochałam go...on jest stałym podrywaczem

mam do
niego słabośc coś zrobi fajnego to już mam motylki w brzuchu myślałam że jak będę
miała chłopaka to o nim zapomnę myliłam się...BYł taki okres że to mnie złapał za rekę
pocałował to było super myślałam że będziemy razem.. aż do czasu kiedy mojej koleżanki
siostra napisała od niej telefonu do tego chłopaka dla beki ze go kocha

i co ze mną
ciągle mnie olewał bo myślał że to ta koleżanka napisała i do niej się podlizywał ryczałam
przez niego.. potem miał inną dziewczynę jej nienawidziłąm ale ją też zranił i tak jakoś się z
nią zaprzyjaźniłam... Ten chłopak wie że mamy do niego słabość i nas wykorzystuje sam
nawet tak powiedział o to jego słowa : ''Ja w każdej chwili mogę mieć dziewczynę i ją
wykorzystać'' albo takie że tą przyjaciółkę moją a jego byłą może poprosić o chodzenie w
każdej chwili

i ja to jeuj gadam a ona co za idota itd gadała że zerwała z nim kontakt a
to nie prawda.. nadal do niego mam słąbośc ale kryję to w sobie..ostatnio poszłam z nim
na spacer gadał o tej przyjaciółce mojej że z niej bede zrobi i że nawet z nią bedzie
chodzić. A ja na to że mu się nie da a on że żebyśmy sie założyli ale tego nie zrobiłam.
Powiedziałam to przyjaciółce i żeby uważała na drugi dzień napisała do mnie ( nie jesteśmy
z tej samej miejscowości za rok bedziemy chodzić do tej samej szkoły) że ten chłopak do
niej napisał że chce z nią chodzić i prosi o spotkanie i ja do niej że to pewnie dla beki a ona
że możliwe ale sie z nim spotka i że nie chce mu odmówić. Chcę ją przed nim uchronić bo
ona przez niego 3 miesiące cierpiała
Co byście zrobiły na miejscu tej dziewczyny ? tak samo jak ona czy inaczej ? Czy dobrze
robię że ją bronię ? Wy też macie takie przeżycia ?
Ps. sorry za błędy