pofu
23.06.10, 16:47
tak sie to zaczęło:
środa (koncert w szkole):
ulka miała występować z jej starsza siostra (siostra chodzi do 2 gim.) i jej
dwoma kolegami. jeden z nich był bardzo ładny, ale wiadomo było, że nawet na
nas nie zerknie, bo chodził do 3 gim. Nie chciałam mówić ulce, ze mi się
spodobał i od razu o nim zapomniałam.
tydzień temu (na przerwie):
rozmawiałyśmy razem bardzo dyskretnie w łazience, a ona mi wyznała
"
pamiętasz tego kolege gośki z czarną (niby elektryczną) gitarą?"
"
no"-odpowiedziałam, a ona na to "
ładny jest, co nie?"...
zatkało mnie!
późniejsze dni...
codziennie o nim gderała, a ja wiedziałam, że ona nie ma u niego szans (ale
nie bierzcie tego tak, jakbym była zazdrosna)! my chodzimy dopiero do
podstawówki (kl.5). ona nie za szczupła i nie wyrosła z nawyków małej
dziewczynki...
nie wiem jak ją przekonać, że on nawet nie przymruży na nią oka! pomóżcie
(BŁAGAM!). najlepiej piszcie posty na pytanie
jak przekonać przyjaciółkę,
żeby nie wzdychała do "nieżyjącego na świecie" księcia z bajki???
HELP!