neti1994
23.06.10, 21:01
Więc tak. Mam koleżenkę Kasię, która jest rok młodsza ode mnie. I jej podoba się taki
chłopak(on jest w jej wieku) i ona jemu też się podoba. Próbowałyśmy z koleżankami
jakoś "zadziałać" żeby byli razem, ale bez rezultatów. I siostra tej koleżanki pytała mnie
dzisiaj czy oni są w końcu razem to powiedziałam że nie wiem... I powiedziałam jej żeby
zapytała się Kasi. Ona powiedziała, że nic z tego bo Kaśka sama nie wie, to powiedziałam
żeby mu smsa wysłała. Ale okazało się, że ma szlaban i rodzice zabrali jej telefon do
odwołania.Wtedy Kasia poprosiła mnie żebym ja się go zapytała i tak zrobiłam. On odpisał
mi żebym zapytała się Kaśki a nie jedgo bo on nie wie i powiedział że popiszemy później bo
szedł na boisko. No to napisałam do niego później i... on napjpierw zapytał kim jestem
(???) co mnie zdziwiło bo ma mój numer, później zapytałam go czy chodzi z Kaśką czy nie
to mi odpisał cytuję "a ch... cię to interesuje. A tak w ogóle to się ode mnie odpieprz..."
Normalnie mnie zamurowało ale najgorsze to było to, że Kaśka i jej siostra zobaczyły tego
smsa. Jakoś strasznie głupio mi się zrobiło. A tak w ogóle to nie była moja wina, bo to
Kaśka chciała żebym się go zapytała. A teraz mam wyrzuty sumienia i jakoś nie
wyobrażam sobie jak to będzie jak jutro pójdę do szkoły. Bo on i Kaśka chodzą do tej
samej szkoły co ja.
1. Czy to moja wina?
2. Dlaczego się tak chamsko zachował?
3. Powinnam mieć wyrzuty sumienia?
Sorry jak zrobiłam błędy i proszę pomóżcie mi jakoś. Liczę na was