nikuchova. Re: Byłyście kiedyś świadkami śmierci lub wypadku 11.02.11, 16:39 nie byłam i nie chciałabym być. to straszne... Odpowiedz Link Zgłoś
madalena Re: Byłyście kiedyś świadkami śmierci lub wypadku 11.02.11, 21:52 nie, nie byłam, ale musi być to straszny widok, bardzo przerażający. Odpowiedz Link Zgłoś
nikawika Re: Byłyście kiedyś świadkami śmierci lub wypadku 12.02.11, 17:28 hmm. tak, byłam świadkiem wypadku. okropne. ;/ Odpowiedz Link Zgłoś
umiko Re: Byłyście kiedyś świadkami śmierci lub wypadku 12.02.11, 17:35 Niestety tak. Kiedy miałam około 5 lat pociąg przejechał mężczyznę. Głowa mu się, dosłownie, odcięła. Straszny widok, nigdy tego nie zapomnę. Odpowiedz Link Zgłoś
deedee Re: Byłyście kiedyś świadkami śmierci lub wypadku 12.02.11, 17:37 nie i bardzo dobrze Odpowiedz Link Zgłoś
madzia2710 Re: Byłyście kiedyś świadkami śmierci lub wypadku 12.02.11, 17:41 Raz, gdy wracałam z rodzicami samochodem ze Śląska, po dorodze był wypadek. Zracji, że moi rodzice są lekarzmi, to tata z takim innym gościem zaczął reanimować poszkodowanego. Facet, który był poszkodowany, jak się okazało wpadł pod samochód idąc na pasach. Umarł. To było straszne. Odpowiedz Link Zgłoś
k.u.k. Tak. 12.02.11, 20:48 Koledzy zbudowali sobie coś w stylu motory. Wracając z koncertu widziałam tylko na ulicy pełno krwi i wnętrzności.. Jeden przeżył.. Z trzech. Odpowiedz Link Zgłoś
zoozolekxd Re: Byłyście kiedyś świadkami śmierci lub wypadku 12.02.11, 23:29 Nie.Ale jak pojechałam na konsultacje ze szpitala i jak wróciłam to minęłam się z 8 letnim chłopcem z sali obok, który był sparaliżowany jak go wywoźili w plastikowym worku! Odpowiedz Link Zgłoś
joejonas112 Re: Byłyście kiedyś świadkami śmierci lub wypadku 13.02.11, 08:39 Niestety tak kiedyś 3 lata temu rano w sobotę dziadek był chory na raka i tata mi kazał pójść sprawdzić co z nim jak przyszłam to już nie żył (ale o tym nie wiedziałam) potem powiedziałam tacie ,że chyba żyje ale potem okazało się ,ze nie i potem karetka itp. jeszcze kiedyś z 4 lata temu jak jechałam z mama do parku miniatur w Andrychowie to jak byłam na światłach to widziałam jak takie większe auto wjechało do reno cleo po prostu nie wyhamował i to auto pojechało z 10 metrów tym popchnięciem od dużego auta no i się w tym cleo rozbiły szyby ale nic się im nie stało Odpowiedz Link Zgłoś
pinky33 Byłyście kiedyś świadkami śmierci lub wypadku 13.02.11, 08:53 Na szczeście powąznych wypadków nie widziałam ale jakieś 4-5 lat temu był festyn w naszej miejscowosci i oczywiscei wszyscy żule zaczeli chlać piwo i jeden dosłowanie przed moimi oczami dostał padaczki!! zaczeło go cząść a zaczą sie drzec! mój kuzyn który sprzedawał obok kiełabsy zadzwonił po karetke ale ten żul nie chciał siąsc! Odpowiedz Link Zgłoś