kropeczka23
21.01.11, 13:01
Cześć.!
Proszę nie usuwajcie tego wątku, wiem że istnieją podobne, ale nie wiem co robić.
Mam rocznego brata- Piotrka. Rodzice go rozpieszczają, kupują mu ciągle nowe rzeczy, okazują mu miłość. On jest ich oczkiem w głowie. A ja czuję się po prostu odstawiona na boczny tor. Ciągle na mnie krzyczą, mają do mnie pretensje o wszystko, dosłownie o wszystko. Dobrze się uczę , chodzę jeszcze do szkoły muzycznej - tam też mi nieźle idzie. Źle jak wrócę do domu ze szkół w których jestem nawet do godz. 19 od 8;00 jestem zmęczona i nie schowam od razu swoich ciuchów do szafy tylko na 15 się położę na łóżku bo jestem padnięta. Wtedy mama mówi że jestem leniwa, no i kolejna kłótnia. Tata ma do mnie pretensje że w tym tygodniu nie chodziłam do szkoły, a jestem chora więc nie będę zarażać innych i próbuję wyzdrowieć. To też jest powód do narzekań. Czasem mam wszystkiego serdecznie dosyć bo cokolwiek bym zrobiła to zawsze źle. Od 31 mam ferie i nawet nie mogę iść z kuzynką do jej babci spać. Już wszystko sobie obmówiłyśmy, zapowiadała się fajna zabawa, a tu rodzice mi nie pozwalają. Całe ferie spędzam w domu. Proszę was o pomoc, bo już tego nie wytrzymuję. Na dodatek pokłóciłam się ostatnio z moją friend i nie mam z kim o tym pogadać.


