jenna_
22.01.11, 15:17
Drogie Kotkowiczki,
jeszcze rok temu miałam przyjaciółkę. Nazwijmy ją Stella.
Stella wiele dla mnie znaczyła, głównie dlatego, że byłyśmy identyczne i wszędzie razem chodziłyśmy. Byłyśmy rozpoznawalne, zawsze razem, śmiałyśmy się i miałyśmy własne poczucie humoru. Rozumiałyśmy tylko siebie i czułam się z nią naprawdę świetnie.
Potem jednak zaczęłyśmy się kumplować z innymi dziewczynami.
Powiedzmy, że nazywały się Naomi i Lisa.
Naomi była bardzo rozrywkowa, należała do 'elitarnego' towarzystwa, zaś Lisa najchętniej siedziałaby w książkach.
Jednak było nam fajnie, chociaż często się kłóciłyśmy.
W czerwcu wszystkie obraziłyśmy się na Lisę, bo nakłamała w pewnej sprawie. Tylko ja z nią gadałam, bo uznałam że nic złego nie zrobiła i należy jej się szansa.
Od tamtej pory jakoś tak się stało, że moja najlpesza przyjaciółka Stella zaczęła przyjaźnić się z .. Naomi.
Naomi wciągnęła ją w złe towarzystwo, całe wakacje tylko chodziły na imprezy i piły.
Jestem wściekła na Naomi, przez nią nie odzywamy się już ze Stellą pół roku!
Przez te pół roku bardzo zżyłam się z Lisą, jednak ona jest.. inna. Tzn, lubie ją, traktuje jak przyjaciółkę, ale często tęsknie za Stellą i nie mogę powstrzymać łez, jak myślę o naszej przyjaźni i wszystkich wspólnych chwilach.
Niedawno na Wigilii klasowej przeprosiłyśmy się i ja się wtedy przed Stellą, Naomi i Lisą rozpłakałam. Powiedziałam, że nie chce się kłócić. One mnie poparły.
Jednak dalej jest tak, że siebie ignorujemy. Naomi i Stella chodzą własnymi ścieżkami i imprezują a ja i Lisa własnymi..
Co mam zrobić? Brakuje mi mojej przyjaciółki! Byłyśmy nierozłączne
Co Kotkowiczki, myślałyście, że tylko chłopaka można stracić i za chłopakiem płakać?
Radze Wam dobrze, pilnujcie swoich przyjaciółek i dziękujcie za taki skarb
Ja żałuje, że swoją straciłam i oddałabym za nią wszystko.