eziek11 16.07.11, 21:55 Z góry przepraszam za rozpisanie się. Ok.. To może zacznę tak - mój temat dotyczy tego co się dzieje w moim domu. Nie wiem czy to ma związek z duchami, ale tak mi się wydaje. Ja w nie wierzę i zależy mi na tym aby dowiedzieć się czegoś więcej. Zęby nie było - czytałam o takich sytuacjach baaaardzo wiele, ale to mi nic nie pomogło.. Raczej nie mogłam znaleźć konkretnych odpowiedzi, wiadomo.. każda sytuacja jest inna. Bardzo was proszę o odpowiedzi, albo chociaż o zainteresowanie się moim tematem, to dla mnie na prawdę ważne. Mieszkam w domu wielorodzinnym. Ja z moimi rodzicami i psami mieszkamy na piętrze. Moja babcia z dziadkiem mieszkają na parterze, tak samo jak ciocia, wujek i dwóch kuzynów. Ich mieszkania jakby są połączone. Ciocia i wujek są w dobudowanej części domu. Dom jest stary, jeszcze przedwojenny. Moja rodzina przeprowadziła się tu gdy mama i ciocia były male. Nasze mieszkanie jest odremontowane.. kiedyś to był strych. Mieszkam na Pomorzu, kiedyś na naszych terenach mieszkali Niemcy i to od wielu pokoleń, przynajmniej w mojej wsi. A więc tak. Moja mama kiedy była młoda (może 16 lub 17 lat) zrobiła sobie na tym strychu pokój (teraz to mój pokój). Bo wcześniej cala rodzina mieszkała na parterze (nasze mieszkanie służyło za strych, kiedy się urodziłam, tato dopiero wszystko tu zrobił). No i mama był w pokoju na noc. Kiedy zaczęła zasypiać usłyszała coś (tak mi mówiła ciocia, nie wiem dokładnie jak to było.. czy kogoś widziała czy nie, bo mama niechętnie o tym mówi)... Zbiegła bardzo szybko na dół w nocy i powiedziała, że nie będzie tam spać. Była roztrzęsiona, zdenerwowana i okropnie przestraszona. Ciocia poszła z nią jeszcze raz do pokoju na górze. Kiedy otworzyły drzwi od strychu przed nimi leżało 6 idealnie równo ułożonych gwoździ. Któregoś razu w Noc Wigilijną wszyscy jedli kolację. Nagle na strychu coś spadło, zaczęło stukać, słychać było chodzenie. Wszyscy myśleli, że ktoś się wkradł do domu. Dziadek poszedł z nożem, nie dało się zapalić światła, wziął latarkę i kiedy wrócił oczywiście lampka zapaliła się, nikogo nie było.. z domu nic nie zginęło. Ja w swoim mieszkaniu źle się czuję odkąd pamiętam, mówiłam o tym rodzicom ZAWSZE. Za każdym razem opowiadałam im o tym, że jest mi tu niedobrze. Czuję się obserwowana, jakby ktoś chciała nas skrzywdzić. Nigdy nie zwracali na to uwagi. Od 12 roku życia zaczęło się pogarszać. Nie chciałam spać sama w pokoju, ciągle śpię na kanapie w salonie, bo wiem, że rodzice są bliżej (ich sypialnia jest zaraz obok). Kiedy miałam 2 lata ryczałam i darłam się na całą parę kiedy miałam wejść do pokoju moich dziadków. Mówiłam, że widzę pana ubranego na czarno w kapeluszu... Kiedy miałam 7 lat dopiero zaczęłam tam wchodzić. Moja ciocia ma za sobą podobne doświadczenia, ale nie bd już o tym pisać, bardzo dużo tego jest. Powiem teraz o jeszcze jednej sytuacji. Jak mówiłam mam dwóch kuzynów. Jeden ma 12 lat, ale nigdy nie przeżył niczego niezwykłego. Drugi ma ponad 3 lata. Kiedy skończył 2,5 roku "znalazł sobie" wymyślonego przyjaciela. Nikt się tym zbytnio nie przejmował, bo to, że dziecko ma takiego przyjaciela to normalne w jego rozwoju. Bawił się z nim na prawdę bardzo długo. Około pół roku. Potem przestał o nim mówić. Teraz znów się to zaczęło. Mówi o nim od 3 tygodni. Moja ciocia zauważyła, że firanki się poruszają przy pozamykanych oknach a w namiocie Maćka (tego kuzyna) ktoś się bawi (namiot był pusty). Zaczęła mieć pewne podejrzenia. Pewnego dnia jak Maciek znowu mówił o Miloku - tak ma na imię ten przyjaciel zaczęłyśmy go o niego wypytywać. Niechętnie o tym opowiadał, ale dało się coś z niego wydusić. Powiedział, że Milok jest chłopczykiem, jest bardzo biedny, ciągle płacze i jest malutki (kiedy to mówił był bardzo smutny, jakby miał się rozpłakać). Ciocia spytała czemu Milok płacze, odpowiedział, że chce wrócić do mamusi, ale ona go nie kocha, zostawiła go samego z tatą, który się nim tutaj zajmuje. Milok ma jasne włosy i czerwoną bluzkę. Dodał, że jego dom jest tutaj (czyli u nas). Ciocia powiedziała, że przecież to nasz dom, a nie Miloka. Wtedy Maciek powiedział, że Milok jest tu od dawna i był pierwszy w tym domu. Może to wam się wydawać nienormalne, ale my mu wierzymy. Maciek to mówił niesamowicie wiarygodnie, prawie płakał nad losem tego chłopca. Dodał jeszcze, że Milok jest dobry i chce się z nim (Maćkiem) tylko trochę pobawić, bo jest sam. Milok - dziwne imię. Ale jest takie niemieckie - Milo czy jakoś tak, może Maciek inaczej je wymawia, w końcu jest mały. Na mnie mówi Iska a mam na imię Eliza.. Więc wiecie... Jest tez takie niemieckie nazwisko - Milock. Biorę pod uwagę niemieckie bo jak wcześniej pisałam, kiedyś mieszkali tu Niemcy. I jeszcze coś... dziś wydarzyło się coś na prawdę dziwnego. Sprzątałam w pokoju i na wierchu moich ubrań leżał PĘCZEK KRUCZOCZARNYCH WŁOSÓW!! Dodam, że u mnie w rodzinie nikt takich nie ma. Rozumiecie?! Ja nie wiem co mam myśleć. Nie wyrzuciłam ich, czuje, że nie mogę. Posłuchajcie - to nie jest prowokacja. Ja mówię szczerze, całkiem szczerze. Nie potrzebuję żadnych wymyślonych historii.. Na prawdę was błagam o pomoc. Płakać mi się chce jak mam znowu tutaj spać. Bardzo, bardzo proszę... My nie wiemy co mamy zrobić. Cała rodzina nie wie. Pisałam, że mam psy - Borys często patrzy się w jeden punkt, potrafi tak strasznie długo... Czytałam, że psy wyczuwają duchy. On się wg dziwnie zachowuje. A ostatnio jest strasznie przerażony, boi się każdego ruchu ;'(( Żeby nie było - nie piszcie o krzyżach i księdzu.. Mamy cały dom tym poobwieszany, a Ksiądz u nas był i kropił wodą święconą dwukrotnie.. Może jakoś da się z tymi duchami porozumieć. Jeśli Milok istnieje, to Maciek mówił, że jest dobry. Ale to nie jedyny duch w tym domu, z którym nie umiemy sobie poradzić... Błagam! Napiszcie mi cokolwiek, tylko nie krytykujcie mnie proszę. Liczę na pomoc - jakąkolwiek..... Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
olcissia_1998 Re: Bardzo bardzo bardzo proszę o pomoc! Wejdź... 16.07.11, 22:21 Może to tylko wyobraźnia? Nie wiem, nie znam się na tym... Na początek spróbuj zapomnieć o tym całym Miloku itp. Przykro mi, ale innych pomysłów nie mam... Powodzenia! Odpowiedz Link Zgłoś
mroweczka_xxx Re: Bardzo bardzo bardzo proszę o pomoc! Wejdź... 16.07.11, 22:43 Może się przeprowadźcie ? Odpowiedz Link Zgłoś
eziek11 mroweczka_xxx 16.07.11, 22:47 No taak, wiesz łatwo tak powiedzieć, ale na przeprowadzkę trzeba mieć pieniądze, a my nie jesteśmy tacy bogaci żeby zaraz się wyprowadzać, poza tym to nie dotyczy tylko mnie i moich rodziców, ale całej rodziny i im też chciałabym pomóc ;'( Kurde, to takie głupie, nie bd w końcu pozwalać na to, żeby jakieś duchy przeszkadzały nam we wszystkim .. ;// . Odpowiedz Link Zgłoś
princess132 Re: Bardzo bardzo bardzo proszę o pomoc! Wejdź... 16.07.11, 23:23 jeśli mam w to uwierzyć, co jest raczej trudne.. czego się boisz? przecież tak naprawdę nic takiego strasznego się nie dzieje. spróbuj się podowiadywać, popytaj sąsiadów, może coś wiedzą, może coś się tam stało. niekoniecznie muszą być to duchy, ale może po prostu macie jakieś przeczucie, że jakaś sprawa pozostała nierozwiązana, a wyobraźnia dokłada swoje? poszukaj informacji, dowiedz się czegoś, pobaw w detektywa. a z tymi włosami, może ktoś zrobił ci kawał, bo wiedział, że się boisz? wszystko da się wytłumaczyć.. przestań się bać. wiem, że to nie jest łatwe, ale nie ma czego. Odpowiedz Link Zgłoś
princess132 Re: Bardzo bardzo bardzo proszę o pomoc! Wejdź... 16.07.11, 23:30 ja nie mówię, że tam niczego nie ma, ale że ktoś chce, żebyście rozwiązali jakąś sprawę, nie chce, żeby stało się wam coś złego. wypowiadam się na podstawie wiedzy zaczerpniętej z filmu gothika \m/ ale serio, obejrzyj sobie, przestaniesz się bać. i koniecznie popytaj sąsiadów, poszperaj w bibliotece. stare gazety, książki... Odpowiedz Link Zgłoś
fangtasia x__x 16.07.11, 23:36 wiesz ... ja bym spróbowała spalić te włosy... ponoć na duchy dobra jest sól . wiesz w kątach pomieszczeń na framugach drzwi , okien . Odpowiedz Link Zgłoś
stranger17 Re: x__x 19.07.11, 14:51 Wiesz, wierzę ci.. @fangtasia - z tą solą to z `Supernatural`, nie? xd Nie wiem, czy sól naprawdę działa, ale na wszelki wypadek weź raz na noc posyp ją przy drzwiach i oknach. Weź też wodę święconą wlej do butelki. Zdaję sobie z tego sprawę, że się boisz, nie wiem dokładnie co ci poradzić.. Ale zrób raz z tą solą i napisz tutaj,czy działo się coś dziwnego.. Odpowiedz Link Zgłoś
fangtasia Re: x__x 19.07.11, 16:32 heh niekoniecznie bo w mojej rodzinie w duchy naprawdę się wierzy i taki przesąd mamy już . Odpowiedz Link Zgłoś
stranger17 Re: x__x 20.07.11, 13:41 To fajną masz rodzinę ; ) U mnie, niestety, tylko ja wierzę w duchy. . Odpowiedz Link Zgłoś
sailor_venus Re: Bardzo bardzo bardzo proszę o pomoc! Wejdź... 16.07.11, 23:58 Ja radzę wezwać księdza. Ale nie zwykłego proboszcza z parafii. Księdza egzorcystę. Skoro Wam przeszkadzają, to jedyny ratunek. Odpowiedz Link Zgłoś
letsgetcrazy Re: Bardzo bardzo bardzo proszę o pomoc! Wejdź... 17.07.11, 00:09 Tak, ja zgadzam sie z poprzednia wypowiedzia. Kiedys u nas w Kosciele byl taki ksiadz egzorcysta i naprawde byl niezwykly... Opowiadal o roznych takich przypadkach, np. z lodowki samo jajko wychodzilo i potem przechodzilo przez sciane do pokoju: Wiem to jest nienormalne, ale wierze, ze tak moglo byc, ksiadz byl naprawde wiarygodny. I wierze tez w twoja historie, takie rzeczy sie zdarzaja. Popros rodzicow, czy dziadkow, aby wezwali do domu egzorcyste, moze to cos pomoze, wierze, ze tak. Powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
polemonek Witaj w gronie 17.07.11, 01:35 Ja mam to samo wiem że ktoś czasem jest u mnie w pokoju, i nawet wpływa na moje myśli szczególnie gdy spię, kiedyś nawet zaobserwowałem to zjawisko bo się obudziłem ale nie dawałem żadnych oznak tego a sen był dośc wku...ający i wiedziałem ze sam bym tego nie wymyślił i dopiero jak sie wewnętzrnie zbuntowałem i powiedziałem wypie...c mam prawo decydowac o swoim życiu sam i nie ma nikt prawa wkładac mi żadnych zjebanych pomysłów do głowy to coś cyknęło w pokoju i tak jakby ktoś mi wyąłczył żarówkę w głowie w tym samym momencie, czesto tez zauważam ze jak o czymś intensywnie myśle ale nie jestem tego swiadomy to w momencie kiedy odkrywam jakąś prawidłowowośc to coś cyka w pokoju takie cyk jakby jakieś naprężenia energii ale nigdy nie cykają tak od tak a zawsze w momencie kiedy o czymś dość intensywnie pomyśle. Ostatnio juz mialem dośc i stanowczo powiedziałem temu czemus zeby odeszło i sie uspokoiło na jak długo nie wiem, ale tez dostaje juz od tego paranoi czasem choć się nie boje czy coś ale wkurza mnie to że mam wrazenie że jakas swiadomośc jest w moim pokoju bo nie czuje się prywatnie i nawet oglądanie pornola do niedawna mnie krępowało. Moja rada to taka że jesli masz jakiegos duszka w domu to możesz zrobić sama 2 rzeczy, 1sza to taka żeby stanowczo nakazac mu nie zbliżać się do twojej istoty i opuśćić twoje pole energetyczne, gdyz to jest prawo wszechswiata o samostanowieniu i chcąc nie chcąc w końcu bedzie musiało toto ustapic jeśli nie samo to poproś jakąś św istote o pomoc np, Jezusa aby pomógł ci uporac się z ta istotą ale uważaj bo może byc złosliwe więc lepiej mu przetłumaczyć. A druga to poprostu przestac się nim przejmowac i cieszyc się z jego obecności a nawet skłonic aby zrobił cos pozytecznego dla ciebie skoro już jest, ale to juz pogranicze tego co normalne a co schizofreniczne i uważaj żebyś od tego nie zbzikowała. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kolorowy_swiat Re: Bardzo bardzo bardzo proszę o pomoc! Wejdź... 17.07.11, 12:01 wiesz ja ci wierze .To musi być straszne szczególnie z tym Milo.mam pytanie na temat twojej wiary modlisz się chodzisz do kościoła? Jeżeli nie albo z przymusu to zacznij chodzić lub robić to z chęcią powiedz o tym rodzinie .A jeżeli zacznie się pogarszać wezwij EGZORCYSTĘ to będzie ostatnia deska ratynku . A co do tych włosów wiesz na "strychu " (teraz w twoim mieszkaniu ) wiatr mógł by je przywiać. Odpowiedz Link Zgłoś
martini13 Re: Bardzo bardzo bardzo proszę o pomoc! Wejdź... 17.07.11, 13:22 Współczuje ci , sądzę , że twój dom skrywa jakąś zagadkę , może gdy ją rozwiążesz będziesz czuć się lepiej Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata.14 Re: Bardzo bardzo bardzo proszę o pomoc! Wejdź... 17.07.11, 13:34 Współczuję ci. Nie załamuj się musisz być silna Odpowiedz Link Zgłoś
charlotte__ Re: Bardzo bardzo bardzo proszę o pomoc! Wejdź... 17.07.11, 13:35 O boże, przestraszyłaś mnie. Niestety nie znam się na takich sprawach. Twoja historia przypomina mi historię z filmu "Sierociniec', ta niestety skończyła się tragicznie. Odpowiedz Link Zgłoś
koniara8 Re: Bardzo bardzo bardzo proszę o pomoc! Wejdź... 17.07.11, 13:49 Wiesz, ja wierzę w duchy. Dla niektórych ludzi może być to absurdalne, ale ja wierzę. Duch ma zawsze jakąś niezałatwioną sprawę na Ziemi, są duchy złe i te dobre. Ale nieważne jakie są i tak wszystkich się lękamy. Chciałam zaradzić Ci wizytę Księdza i jakieś egzorcyzmy czy coś podobnego, ale napisałaś, że Ksiądz już był. Duchy to poważna sprawa, dlatego nie próbuj z nimi zadzierać, że tak się wyrażę. Chodzi mi o to.. Nie kupuj żadnych tabliczek ouja (czy jak to się tam pisze). Porozmawiajcie z jakimś specjalistą, nie wiem no.. Ale ja dla twojego własnego bezpieczeństwa i rodziny.. Radziłabym opuścić ten dom. Nie chcę Cię straszyć, ale skąd możesz wiedzieć, że te zjawy dopiero się nie rozkręcają ? Porozmawiaj z rodziną i zastanów się jeszcze nad tym. Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata.14 Re: Bardzo bardzo bardzo proszę o pomoc! Wejdź... 17.07.11, 13:55 Rozmawiałam o tym z moją mamą. Miała mieszane uczucia gdy to usłyszała. Powiedział że jeżeli to jest dom przedwojenny to może ktoś tam zginął. Kiedyś ludzie ukrywali się na strychach i piwnicach w czasie wojny. Być może ktoś został zabity na tym strychu i ich dusze krążą po waszym domu i nie mogą się z niego wydostać. Jedynym wyjściem jest chyba zwrócić się do egzorcysty. Chyba nie ma innego wyjścia. Porozmawiaj o egzorcyście z rodzicami. Może wtedy to zadziała i uwolnicie się od duchów. Odpowiedz Link Zgłoś
eziek11 kolorowy_swiat , koniara8 , gorzata.14 - odpowiedź 17.07.11, 14:48 kolorowy_swiat - byłaś ciekawa mojej wiary, a więc już odpowiadam. Pochodzę z katolickiej rodziny. Aczkolwiek moi rodzice nie chodzą do kościoła, mają trochę odmienne poglądy. Tato nie wierzy w takie rzeczy jak duchy. Według niego wszystko da się logicznie wytłumaczyć. Ale uważa, że istnieje jakaś siła wyższa. Moja mama można powiedzieć,że uważa podobnie, jednak wierzy w duchy jak najbardziej,bo sama miała różne doświadczenia, jak pisałam na początku. Ja natomiast nie uznaję kościoła,modlę się i wierzę w Boga, ale robię to w domu, sama. Kościół nie jest dla mnie niczym ważnym,to świątynia,w której gromadzą się i kontaktują z Bogiem ludzie wierzący.Oczywiście nie krytykuję takich osób i ich poglądów. Ja po prostu nie mam potrzeby uczęszczania we Mszy Świętej. Wolę "rozmawiać" z Bogiem w domu, kiedy jestem sama i skupiona. Mogę się wtedy wyciszyć i jest mi tak lepiej. Wierzę w niego, ponieważ zawsze mi pomaga, ale niestety z tymi duchami jest ciężej.. Nic się nie zmienia. koniara8 - nie mam zamiaru kupować żadnych tabliczek, ani innych rzeczy tego typu. Uważam, że to głupota.. Jestem zwykłym człowiekiem, nie medium. Nie potrafię nawiązywać kontaktu z duchami, dlatego wolę się w to nie bawić, bo nie wiadomo nigdy jaki duch może mi się ukazać. A takie zabawy, nawet jeśli ma się dobre intencje mogą skończyć się na prawdę tragicznie... gorzata.14 - no cóż... z przykrością stwierdzam,że Twoja mama miała rację, bo rozmawiałam z taką starą sąsiadką,która mieszka tu od urodzenia (ma chyba z 70 lat).. Dowiedziałam się trochę o historii tego domu. Powiedziała mi, że wiele ludzi tutaj zginęło. Podczas wojny w tych starych okolicznych domach dopełniano się morderstw - oczywiście robili to niewinnym ludziom ;'(( Straszne... Kiedy zaczęłam o tym mówić z moją babcią, powiedziała mi, że w sypialni moich dziadków zmarła córeczka rodziny,która mieszkała tu przed nami. Dlatego potem się przeprowadzili. Moja babcia nie jest pewna czy nie zginął tu również ich synek.Ich dzieci chyba były chore... No i ostatnie.. Prawdopodobnie w moim pokoju !! powiesiła się jakaś kobieta.. Tzn. nie wiem tego na 100 %. Moja babcia tak słyszała gdy się tu przeprowadzili. Jejku, jeśli to jest prawda.. Podczas tej wojny nie wiadomo ilu ludzi tu zginęło. To straszne.. Oprócz tego niedaleko naszego domu w pobliskim lasku jest cmentarz - bardzo stary praktycznie tylko jego pozostałości. Ludzie go zniszczyli, nawet mój tato jak był młody i głupi to chodził tam z kolegami i rozwalali groby ;/// . Jest tam wiele nagrobków niemieckich.. Dzieci jest najwięcej. Nie wiedziałam,że ten dom wiąże ze sobą taką historię... Jestem chyba jeszcze bardziej przerażona,dziękuję wam za wsparcie,porozmawiam z rodzicami i poproszę rodzinę żebyśmy udali się do egzorcysty,bo to już nie do wytrzymania. Sama jestem na siebie zła, że się tymi faktami zainteresowałam. Teraz czuję się z tą wiedza jeszcze gorzej niż wcześniej Dziękuję Odpowiedz Link Zgłoś
pamietnik Spróbuj też 25.08.11, 16:32 Pogadać z tym MIlokiem przez twojego brata chyba, tak? To twój brat ma przyjaciela? Zapytaj się czemu tutaj jest? Gdzie jest tata? Dlaczego mama go nie kocha? Czy wie co się tutaj stało? I takie inne rzeczy Odpowiedz Link Zgłoś
kropeczka23 Re: Bardzo bardzo bardzo proszę o pomoc! Wejdź... 17.07.11, 16:59 Bardzo, ale to bardzo ci współczuję. ; < I nie wyobrażam sobie jak się czujesz, będąc w tym mieszkaniu, czy tez w nim sama zasypiać. to straszne jaką przeszłość ma ten budynek... Czytałam większość komentarzy i jestem za tym żebyście zgłosili to wszystko Egzorcyście. Myślę też że najlepiej byłoby się z tamtąd wyprowadzić. Wiemm, łatwo mówić, ale z tym wiążą się pewne koszta... Jeśli masz z tym kuzynem dobre relacje to spróbuj jeszcze się czegoś dowiedzieć o tym Miloku i postaraj się wszystko poukładać do kupy. Dowiedz się jak najwięcej o historii tego domu.. Strasznie mi przykro... i nie wiem co mogę ci jeszcze poradzić. ;C trzymaj się. ;* P.S. Słuchaj wysłałam Ci zaproszenie do znajomych. Zaakceptuj je i pisz co się u cb dzieje na bieżąco. ;* Odpowiedz Link Zgłoś
eziek11 kropeczka23 17.07.11, 18:30 Dziękuję Ci bardzo To dla mnie bardzo ważne, że tyle osób chce mi pomóc.. Jeśli tylko dowiem się czegoś nowego, będę zaraz pisać na wątku. Mam nadzieję,że wszystko się uspokoi i uda nam się z tym poradzić.. Odpowiedz Link Zgłoś
malowana505 Re: kropeczka23 17.07.11, 18:58 Baaardzo Ci współczuję, bo wiem przez co przechodzisz. Ja po Halloween przez pół roku potwornie bałam się duchów,wydawało mi się,że ktoś się na mnie patrzy,nawet do teraz tak mam. Ja się wtedy naprawdę bałam sama zostawać w domu wieczorem czy coś. Nie próbuj pozbywać się ducha "domowymi" sposobami,bo to go może tylko rozzłościć. Może on wcale nie ma złych zamiarów,ale kiedy go rozzłościsz może wydarzyć się nieszczęście (oby nie!)... Spróbuj dokładniej wypytać się kuzynka dokładniej o tego chłopca,żeby powiedział Ci,gdzie się z nim spotyka,co dokładniej mówi,bo to wszystko może pomóc ks. Egzorcyście.No i porozmawiaj z całą rodziną,która mieszka z Wami,czy też zauważyli coś podobnego. Życzę dużo szczęścia i siły!! Odpowiedz Link Zgłoś
song Re: kropeczka23 17.07.11, 19:30 Ja ci wierzę. Też jestem z pomorza i różne historię słyszałam,chociaż sama ich na szczęście doświadczać nie musiałam ... Oglądałam kiedyś taki program oparty na faktach"Nawiedzone domy" na discavery id(tak to się chyba nazywało) i historie jakie tam przedstawiali były bardzo podobne do twojej . Ludzie ,którzy tam zmagali się z problemami,praktycznie zawsze dzwonili po medium. Medium otwierało "portal" do innego świata,żeby tamte duchy mogły przez niego przejść. I przechodziły Radziłabym ci umówić się z takim medium,on może wam też powiedzieć czy w waszym domu są dobre czy złe dusze. Jeśli okaże się,że są też złe,to oprócz medium będziecie musieli załatwić jeszcze egzorcystę . Teraz są wakacje,więc może wyjedź,gdzieś do przyjaciółek ,na czas wyjaśnienia "sprawy". Trzymam za ciebie kciuki Musisz być silna Odpowiedz Link Zgłoś
moonchild Re: Bardzo bardzo bardzo proszę o pomoc! Wejdź... 17.07.11, 19:23 az ciarki przechodza jak sie czyta co przezylas... tez kiedys czegos podobnego doswiadczylam. Teraz juz mieszkam w niemczech ale jeszcze 3 lata temu zylam i wychowywalam sie w malym miescie w zachodniopomorskim. Nasz dom jest strasznie stary... niewiem ile ma lat ale jest juz zabytkiem, dlatego niemozemy go nawet rozbudowac ale mniejsza z tym No ogolnie ten dom jest stary, brzydki, maly i w miasteczku w ktorym roi sie ciagle od zolniezy bo jest tam poligon. Kiedys tez bylo niemieckim miasteczkiem. Jak bylam mala spalam zawsze z babcia w jednym pokoju i nigdy nie balam sie duchow czy potworow ktore niby mieszkaja pod lozkami. Moj pokoj byl jakby podzielony. Jakby 1/5 byla oddzielona sciana i wejscie do tego malego 'pokoju' za sciana bylo zasloniete sciana. Czesto jak lezalam wieczorem w lozku slyszalam jakby cos drapalo za sciana ale zawsze myslalam ze to tylko jakies myszy albo ze sobie to tylko wmawiam. Ktoregos wieczoru jak lezalam w lozku wieczorem a babcia jeszcze nie szla spac zachcialo mi sie pic i poszlam do kuchni przyniesc cos do picia. Jak przyszlam szafa byla otwarta. Pytalam sie potem babci i mamy czy ja otwieraly ale one powiedzialy ze ich nawet w pokoju nie bylo. Od tego czasu dziwne dzwieki za sciana ustapily. Pare tygodni pozniej zaczely dziac sie naprawde dziwne rzeczy. Np. lezalam w lozku i nagle poczulam jak cos idzie po mojej koldrze. Cos jakby jakis kot czy cos. I mielismy wtedy tez koty to myslalam ze to jeden z nich ale jak spojrzalam na dol nichego tam nie bylo. Tylko jakby odciski lap. To powtorzylo sie pare razy i wtedy zaczelam sie bac. Zaczely mi sie snic dziwne rzeczy. Krzyczalam we snie i czesto widzialam wlasnie w tym snie siebie jak leze na lozku i cos nadchodzi a ja krzycze. Potem babcia opowiedziala mi ze jak byla w ciazy z moja mama i byla sama w domu tez sie cos dziwnego stalo. Malowala wtedy sciany z moim dziadkiem i zabraklo czegos tam i dziadek poszedl do sasiada to przyniesc. Ona usiadla na lozku i spojrzala na drzwi. Byly zamkniete. Potem sie otworzyly i do pokoju weszla piekna kobieta. Miala dlugie prawie rude wlosy, biala sukienke (mogla ez byc koszula nocna), byla na boso i obok niej siedzial kot. Kobieta wyszla na srodek pokoju i wpatrywala sie w moja babcie. Chwile potem przez otwarte drzwi wszedl koj dziadek i kobiety nagle nie bylo. Moja babcia nigdy jej jeszcze nie widziala. Pare tygodni pozniej siedziala z sasiadka (starsza pania ktora mieszka tam juz bardzo dlugo) i ta sasiadka pokazala jej stare zdjecia na ktorych byla wlasnie ta kobieta. Byla to mama mojego dziadka. Jak to uslyszalam to malo nie zwymiotowalam ze strachu xD i jeszcze ten kot 0.0 Potem nie chcialam juz w moim pokoju spac.. no a potem sie wyprowadzilismy. Moze historia nie taka straszna jak twoja ... ja bym ci radzila poprosic twojego kuzyna? czy brata? zeby porozmawial z tym Milo. Niech sie zapyta czy sa u was tez inne taiue osoby jak on. Albo moze maly je tez widzi? Odpowiedz Link Zgłoś
k.adamowicz Re: Bardzo bardzo bardzo proszę o pomoc! Wejdź... 17.07.11, 20:09 eziek11 i moonchild - Wasze historie mrożą kre w żyłach! Naprawdę, ja uwielbiam tego typu horrory, ale nie sądziłam, że mogą one dziać się w realnym życiu... Współczuję Ci, eziek i na Twoim miejscu jedyne, czego bym pragnęła, to wyprowadzić się z tego strasznego miejsca... Rozumiem, że to nie takie proste.. Ta sprawa z Milokiem (?) to tragedia . Nie potrafiłabym na Twoim miejscu normalnie żyć i spać w tym domu. Fakt, że Twój dom jest przedwojenny i tam ginęli ludzie na wojnie z Niemcami oraz ta śmierć dzieci poprzednio tam zamieszkałej rodziny sprawiają, żę faktycznie wszystko układa się w pewną całość i jest realistyczne. Ale to wszystko. Bo co ja Ci mogę poradzić? Nie wiem, co można z tym zrobić, ja jestem tchórzem i bym po prostu uciekła do jakiejś rodziny mieszkać. Możesz porozmawiaż z tym chłopcem, kuzynem i dowiedzieć się jak najwięcej o tej historii, no i ten egzorcysta też może coś pomóc. Póki co, musisz się mocno trzymać, być silna i dużo przebywać z rodziną, rozmawiać z nią. Nie u nikajcie tego tematu, tylko starajcie się jakoś rozwiązać zagadkę. Oprócz tego, na Twoim miejscu, po prostu częśto wychodziłabym z domu, próbowała się rozerwać, spotykać się z przyjaciółmi etc. I przedfe wszystkim nie spać sama. Na bieżąco będę sledzić ten wątek. Buziaki, pa. Odpowiedz Link Zgłoś
eziek11 Dla osób, które śledzą wątek... 18.07.11, 15:52 A więc tak.. Namówiłam rodziców na wyjazd Jutro razem z moim starszym kuzynem i rodzicami jedziemy do Krakowa i okolic. Mamy tam rodzinę, dlatego nie ma żadnego problemu. Moi rodzice powiedzieli,że to dobry pomysł, bo oni też trochę odpoczną przy okazji, a kuzyna bierzemy, bo nigdzie nie jedzie na wakacje i nudziłby się Bardzo się cieszę z tego powodu ! Moja ciocia powiedziała, że jak nas nie bd to pomyśli o egzorcyście. Skontaktuje się jeszcze przy okazji z księdzem. Nie wiem czy coś załatwi, ale jeśli tak, to szczerze mówiąc trochę żałuję,że w tym czasie mnie nie bd. Jak przyjadę to wszystkiego się dowiem - czy coś się zmieniło czy jest gorzej, czy dalej tak samo... Dowiedziałam się jeszcze,że mieszkała tu przed wojną (być może podczas wojny również) niemiecka rodzina. I było to małżeństwo, mieli dzieci - SYNA i chyba jeszcze jednego syna lub córkę.Nie jestem pewna. Jak już mówiłam Milok - to słów kojarzy mi się z jakimś niemieckim imieniem lub nazwiskiem. Być może ma to jakiś związek, ciocia stara się dowiedzieć co stało się z tą rodziną.. Mam nadzieję,że nam się uda to wszystko poskładać.. Stało się coś jeszcze. Dziś coś mnie obudziło, było bardzo ciemno (jak tow nocy). Praktycznie nie było nic widać. Zobaczyłam postać nad moim łóżkiem - mężczyznę. Zapytałam - co chcesz tato? Myślałam,że to on. Odpowiedział - Sprawdzałem czy śpisz. Odszedł. Ja dalej zasnęłam. Potem rano (wstałam pierwsza). Było zapalone światło w łazience. Kiedy rodzice wstali,to powiedziałam tacie, że jak schodził w nocy to mógł je zgasić (bo tak to zawsze narzekają, że prąd szybko idzie -,-).. Taa,i teraz najlepsze. Ani on, ani mama nie schodzili. Spali całą noc i byli u siebie.Rozumiecie? Ja pierdziele, aż mi ciary przeszły ;'(((. No ale jeśli to był duch,to niczego mi nie zrobił.. Więc chyba nie jest aż tak źle. Wiecie co? Nadal się boję,ale powiem wam,że jakoś powoli przywykłam do tego,że tu nie jest normalnie.Tylko gorzej bd jak wrócę z wakacji (z normalności ;p) i wrócę znowu tu.. Pewnie bd wkurzona,że muszę tu znowu być i to znosić,ale trudno.. No to tyle na razie.. Aha, i ta historia z tatą - to na pewno nie był sen ani wyobraźnia.Jestem pewna w 1000 % ! Niczego sobie nie wmawiam.. Napiszę kiedy wrócę, tzn. jakoś za ponad tydzień. Eziek11 Odpowiedz Link Zgłoś
milook Re: Dla osób, które śledzą wątek... 19.07.11, 14:20 Eliza ich suchte dich in der Nacht !!! Ich beobachten Dich !!! Odpowiedz Link Zgłoś
milook Re: Dla osób, które śledzą wątek... 19.07.11, 14:23 Ich beobachten Dich Eliza!!! Odpowiedz Link Zgłoś
oleska940 Re: Dla osób, które śledzą wątek... 19.07.11, 15:18 niewiem może posprawdzaj w kronikach kto tam kiedyś mieszlkał popytaj się może się czegoś dowiesz Odpowiedz Link Zgłoś
nickiminaj Re: Dla osób, które śledzą wątek... 19.07.11, 21:36 nie strasz jej wgl w twoich wypowiedziach są błędy, więc się zdradziłaś/eś, że z Niemiec nie jesteś ;] hmm... od kiedy mówi/pisze się "obserwować cię eliza!!!" ? bo z twojej wypowiedzi tak wynika, że właśnie tak napisałaś/łeś. prawidłowe zdanie brzmi "Ich beobachte dich Eliza" jak już, a nie "Ich beobachteN dich Eliza!!!" ;] nie wiem czy wiesz, ale w języku niemieckim czasowniki się odmienia, a przy "Ich" jest końcówka "e", a nie "en", ale jeśli ty tego nie wiesz ... to powodzenia w udawaniu Niemca ;] Odpowiedz Link Zgłoś
milook Widzę Cię Elizo, przede mną nie uciekniesz!!! 19.07.11, 23:16 Błueueueueueu Odpowiedz Link Zgłoś
a_vie Re: Widzę Cię Elizo, przede mną nie uciekniesz!!! 25.08.11, 16:31 milook, śmieszy cie to? bo mnie smieszy tylko to jak można być takim kretynem i robić tyle błędów w odmianie... jednak nie znasz niemieckiego tak dobrze jak myślisz. Odpowiedz Link Zgłoś
missjear01 Re: Bardzo bardzo bardzo proszę o pomoc! Wejdź... 19.07.11, 15:30 jeśli to co piszesz faktycznie jest prawdą to ciary przechodzą po plecach... czytałam kiedyś książkę z podobną historią... nie uwierzysz ale zabita w tej książce (Whisper - Nawiedzony dom, gorąco polecam) dziewczyna miała na imię Eliza... Główna bohaterka urządziła seans spirytystyczny (wywoływanie duchów) możesz spróbować... jeśli to coś pomoże Odpowiedz Link Zgłoś
tiana Brr. 19.07.11, 16:10 Teraz ja się boję. <br /> Naprawdę, po przeczytaniu twojej historii. Wierzę, że to prawda. Bo komu chciało by się tyle pisać. A twoje psy nie mają kruczoczarnych włosów ?? Odpowiedz Link Zgłoś
gabi_989 Re: Bardzo bardzo bardzo proszę o pomoc! Wejdź... 19.07.11, 22:25 Jejku skoro mówisz prawdę to musi być straszne.. ale jak twoja ciocia i ty wierzycie Maćkowi to przekonaj ją że coś jest nie tak. Gdy już przekonasz ciocie i nie będziesz sama razem sobie poradzicie. Porozmawiajcie z twoimi rodzicami. Mam nadzieje że dasz sobie rade. Powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
marcella_ Re: Bardzo bardzo bardzo proszę o pomoc! Wejdź... 20.07.11, 14:38 TO STRASZNE! nigdy się z czymś takim nie spotkałam ... nie wiele mogę Ci pomóc , zatkało mnie! współczuję. Odpowiedz Link Zgłoś
eziek11 Re: Bardzo bardzo bardzo proszę o pomoc! Wejdź... 09.08.11, 10:10 Hmm.. Założę się, że i tak już nikt tego nie czyta, pewnie wszyscy zapomnieli, ale i tak napiszę, bo wcześniej pisałam, że to zrobię. Kiedy byłam w Krakowie, poszłam z mamą do sklepu ezoterycznego, kupiłam tam książkę.. Może to wam się wydać nieco głupie, ale wierzę w to i ni9e zawahałam się spróbować. Jest to książka o odczynianiu klątw, uroków. Są też zaklęcia, które pomagają chronić ciebie i bliskich. Było tam takie jedno o wypędzaniu z domu i od siebie sił nieczystych. Postanowiłam, że spróbuję to zrobić. Nic mi to nie zaszkodzi, a jest możliwość, że pomoże. Książka i wszystkie te "zaklęcia" są w całości oparte na wierze. Chociaż muszę powiedzieć, że po tej kolejnej wizycie księdza jest już jakoś lepiej, czuję się bezpieczniej. A z tym całym zaklęciem muszę poczekać, do pełni księżyca, wtedy siła astralna jest najbardziej podatna. Zobaczę co z tego wyjdzie Odpowiedz Link Zgłoś
marcella_ Re: Bardzo bardzo bardzo proszę o pomoc! Wejdź... 09.08.11, 10:12 Elizo, mam nadzieję, że Ci się to uda! Odpowiedz Link Zgłoś
smileyy776 Re: Bardzo bardzo bardzo proszę o pomoc! Wejdź... 09.08.11, 16:06 Jak myślisz kto mógł stworzyć konto 'milook' ? boję się tego avatara,który ma ustawiony... Odpowiedz Link Zgłoś
super_star ;) 24.08.11, 17:13 ja czytam i nie zapomniałam, specjalnie się zalogowałam teraz żeby ci to napisać 3maj się i powiedz jak Ci poszło Odpowiedz Link Zgłoś
anonimowa.laska hmmm... 24.08.11, 19:09 No cóż.... Ja dostałabym szału. Zacznij się drzeć na tego Miloka (czy jak on) i innych, że masz ich w dupie, to TWÓJ dom i nie będą ci straszyć rodziny, bo przyprowadzisz egzorcystę. Przynajmniej się wykrzyczysz, będzie Ci lepiej i wg. Może potrzebujesz egzorcysty, a nie zwykłego księdza ??? trzymaj się. Odpowiedz Link Zgłoś
gagacorn Re: hmmm... 24.08.11, 22:10 anonimowa.laska - wtedy będzie jeszcze gorzej... Odpowiedz Link Zgłoś
truskawa. Re: Bardzo bardzo bardzo proszę o pomoc! Wejdź... 25.08.11, 10:36 może skontaktuj się z jakimś parapsychologiem ? albo z taką osobą ( nie pamiętam jak się nazywa ;D ) co zna się na kontaktach z duchami XD Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata.14 !!! 25.08.11, 13:40 Cały czas czytam co u ciebie nowego. Czy już się poprawiło czy dalej jest tak samo. Napisz czy coś wyszło z tymi zaklęciami. Odpowiedz Link Zgłoś
crazzygirl123 Re: Bardzo bardzo bardzo proszę o pomoc! Wejdź... 25.08.11, 13:44 sory ale przeczytałam tylko poczatek ale tyle mi wystarczy wiesz co ,ja mieszkam w domu z rodzicami i pradziadkami na dole ciocia i babcia ,pradziadkowie wybudowali ten dom ale jakoś niewierze że nic tu się nie zdarzylo wybudowali go po wojnie, jakiś czas temu <rok >,siostra poszła na strych chciała sobie porobić fajne zdjęcia i jak zeszła ogladała je na zdjęci była za nią jakaś niewiem jak to okrećlić ciemna ,szara postac od tego czasu rzadko kiedy tam idziemy a jak mam juz iść to nie sama zawsze ktoś jest ze mną ,i zawsze mam wrażenie że z nami jest ktoś jeszcze ale najwarzniejsze jest to ze co noc słyszymy jakieś huki jak by ktoś turlał wielka metalową kule,jak by ktoś chodził u nas w pokoju tez sa czasem różne odgłosy bardzo czesto nie śpimy a gdy już zaśniemy budzimy się ,ja mam wrażenie że ktoś jest w pokoju kilka razy zdażylo mi się nawet widziec coś czego nie da się okrećlić ...może ktoś w to nie wierzy ale ja naprawde niewiem dlaczego tak się dzieje i prawie co noc śnią mi się jakieś sny że ktoś na demną stoi ..niewiem co z tym robić jezeli chcesz o tym pogadac to zawsze możesz to mnie napisać .. pozdrawiam ;* Odpowiedz Link Zgłoś