truskawa.
21.10.11, 23:42
Witajcie kotki.

Mam dwie godziny tańca na dwa tygodnie i zawsze mam nadzieję, że ten dzień nigdy nie nadejdzie. Powód ? Muszę tańczyć z obleśnym chłopakiem ( wszystkie dziewczyny już się razem podobierały, a mi żadna nie została ). Poloneza byłam jeszcze w stanie wytrzymać, ale następnym razem mamy uczyć się walca angielskiego, a to już wymaga o wiele większej ilości dotykania się XDD A ja po prostu nie chcę, brzydzi mnie ten koleś !
Do tego zmienia nam się nauczyciel tańca i nie wiadomo,jak to będzie z nową nauczycielką. Czy może dobierze nas wzrostem, czy tak jak mieliśmy dotychczas - czyli tak, jak chcemy.
Poza tym w mojej kl.jest nieparzysta ilość osób, ale już taki jeden tańczy sam. Taniec niestety przypada mi na środę, i obawiam się tego. Sądzę, że mama najprawdopodobniej wypisałaby mi zwolnienie z jeden lekcji, ale - opłaca się ? Czy warto uciekać od problemu ?
Kompletnie nie wiem co robić. Koleżanka poleciła mi, żebym po prostu owinęła ręce rękawami od bluzy ( mam nadzieję że wiecie o co mi chodzi ), ale to przecież będzie dziecinne i głupie. Co robić?