Może się Was poradzę...

28.10.11, 19:21
Dawno tutaj nie zakładałam żadnego wątku na forum, ale mam taki mętlik w głowie... Postaram się dobrze wyjaśnić moją sytuację.
W tym roku szkolnym przeniosłam się do innej szkoły. Dość szybko nawiązałam kontakt z ludźmi z klasy, zwłaszcza z jednym chłopakiem. Po około tygodniu od mojego 'przyjścia' napisał do mnie na nk, spotkaliśmy się poza szkołą i od tamtego czasu często mnie odprowadzał do domu, rozmawialiśmy razem... Przerodziło się w to coś więcej (moim zdaniem) niż przyjaźń. Gdy mnie odprowadzał, często staliśmy pod domem, rozmawialiśmy i się przytulaliśmy w sposób nieco inny już, niż "po przyjacielsku". Wszyscy w klasie zauważyli, że mamy ze sobą taki bliski kontakt i ja sama zaczęłam też wierzyć, że nasze relacje będą sie rozwijać... We wtorek jeszcze po szkole byliśmy razem, obejmowaliśmy się, padły miłe słowa.
Natomiast w środę w szkole nagle przestał się odzywać, na moje słowa odpowiadał krótko, jakby zupełnie mnie ignorował. Już nie wróciliśmy razem, poszedł wcześniej, nie czekając na mnie. Tak samo było w piątek.
Nie mam pojęcia, czemu tak się teraz wszystko zmieniło. Czy to możliwe, by z dnia na dzień stracił zainteresowanie?
Nie jestem zbyt doświadczona w tych sprawach, dlatego bardzo proszę Was o jakiekolwiek rady.
    • green_day_love Re: Może się Was poradzę... 28.10.11, 19:26
      Tak samo było w czwartek.

      Dziś w szkole mnie nie było, więc nie miałam z nim żadnego kontaktu.

      Dodam jeszcze, że pewien jego kolega, z którym mam dobry kontakt, stwierdził, że ja z NIM mało rozmawiam na przerwach, on zaś sprawiał wrażenie zazdrosnego o moje kontakty z innymi chłopakami z klasy. Mam przez to wyrzuty sumienia, już nie mam pojęcia, co o tym myśleć.
      Zawsze w szkole czy po szkole odwzajemniałam jego "dotyk", rozmawiałam.. Hmm.
    • swiiitasna Miałam podobnie... 28.10.11, 19:35
      Chłopak twierdził, że się mną jak ty to byś powiedziała "interesował". I gdy rozmawiałam z jakimś innym kumplem, to on był zazdrosny smile Więc może o to faktycznie chodzi? Zapytaj się go, bo lepsza jest najcięższa prawda niż życie w niepewności. Coś o tym < - - - wiem wink
      • swiiitasna Re: I jak byś mogła to ... 28.10.11, 19:36
        napisz mi rozwój sprawy smile
        • green_day_love Re: I jak byś mogła to ... 28.10.11, 22:07
          Ok smile Właśnie planuję z nim przy najbliższym spotkaniu porozmawiać... Dziwne, by z dnia na dzień ktoś nagle zaczął ignorować osobę, na której ponoć mu zależy. Cóż, chociaż ograniczył się wówczas do spojrzeń... Myślę sobie o tych sytuacjach, które były w tym "dobrym czasie" i nie chcę, by to już pozostało tylko przyszłością.

          Dziękuję Ci bardzo za odpowiedź smile
          • swiiitasna :) 29.10.11, 14:27
            Widzę, że bardzo ci na nim zależy smile
            Codziennie tu wchodzisz i sprawdzasz czy ktoś ci nie odpisał.
            Mam nadzieję, że u ciebie posunie się ta sprawa dobrze i nie mam wątpliwości, że tak będzie. Życzę ci powodzenia smile
            • roxy11 Re: :) 29.10.11, 14:58
              pewnie jest o Ciebie zazdrosny i strzelił focha ;D
              nie martw się, na pewno to nie przez brak zainteresowania.
            • green_day_love Re: :) 29.10.11, 22:28
              swiiitasna , skąd wiesz, że codziennie? scared big_grin
              Ale tak, zależy mi na nim. Przywiązałam się do niego, szczerze mówiąc. Nie chcę, by nagle to wszystko runęło w przepaść.

              roxy11 , mam nadzieję, że to 'tylko' o to chodzi...
              Dziękuję za odpowiedź smile
    • dom_998 Re: Może się Was poradzę... 30.10.11, 12:03
      Byłam w podobnej sytuacji tylko że on wogóle przestał się do mnie odzywac ,a kiedy łapałam go jak się na mnie patrzał to odwracał wzrok .Po tygodniu nie wytrzymałam i poprosiłam koleżanke żeby z nim pogadała .Okazało się że ktoś rozpuścił okropne plotki o mnie ,a on w to uwierzył .Złapałam go w końcu i powiedziałam że to bzdury ,na początku nie chciał wierzyc ale potem już było dobrze .W twoim przypodku może byc tak że może ma jakieś problemy (np.rodzice) ,albo po prostu jest zazdrosny (chyba najbardziej prawdopodobne )
      Czyli moja rada : pogadaj z nim zapytaj wprost "co się stało ?" i już smile
      Powodzenia kiss
      • swiiitasna Ymm... no 30.10.11, 15:47
        Kobieca intuicja? xd
        • green_day_love swiiitasna 04.11.11, 19:17
          Prosiłaś mnie o napisanie dalszego rozwoju akcji... Niby za dużo do opowiadania, a tak naprawdę nie ma o czym. Odnoszę wrażenie, że to wszystko zmierza w jednym kierunku, ku rozpadowi. Zupełnie nie mam pojęcia, o co w tym wszystkim chodzi, zresztą cięzko z nim nawet porozmawiać. Myślę, czy by na przykład porozmawiac z nim szczerze o tym, ale boję sie, że nic tym nie zdziałam, a może nawet pogorszę sprawę..
Pełna wersja