Przebudzenie za 10 lat

15.11.11, 22:20
Ostatnio przyjaciółka zadała mi niecodzienne pytanie , otóż :
Jak chciałabyś,aby wyglądał Twój dzień po przebudzeniu się za 10 lat,kiedy będziesz miała męża ?
Moja odpowiedź brzmi krótko , zwięźle i treściwie big_grin :
Mój ukochany będzie przynosił mi najczęściej jak się da śniadanie do łóżka , zaraz po moim wybudzeniu , będzie siedział grzecznie i mnie zabawiał dopóki nie zjem devil .
Potem , gdy będę brać prysznic , szykować się ewentualnie do pracy (chciałabym być prawniczką i pisarką) możemy sibie pozwolić na "romantyczną",ale bez przesadyzmu scenę tongue_out .
A gdy będę wracała późno do domu , a mąż wróci przede mną z pracy , obiad ma się rozumieć na stole , a potem wspólnie spędzane chwile xD.
Wiem,jestem koszmarna,do tego mam duże wymagania nie tylko do nawyków sympatii,ale też do wyglądu,charakteru itp.:
Marzy mi się "książę na białym rumaku" xD
ale tacy byli tylko w średniowieczu i na przełomie 19 i 20 wieku... sad
Szlag...wychodzę za anglika brawo xD brawo
A jak z Wami ? Wasz wymarzony dzień za 10 lat ?
    • dianolinka Re: Przebudzenie za 10 lat 15.11.11, 22:38
      Ja musiałabym najpierw porównać zdjęcie sprzed dziesięciu lat z teraźniejszością, żeby zobaczyć, czy coś się ta moja wiocha zmieniła. ;d
      No ii . Fajnie by było mieć męża , który by mi zaserwował jajecznicę do łóżka xdd
      Noo . Potem poszłabym do wymarzonej pracy ; > [bliżej nieokreślona]
      Wróciłabym.. no i randka z mężusiem ;d
      Niech mnie zabierze na kolacje do jakiejś dobrej restauracji, a co! ;d
      w końcu ma być wymarzony dzień <3
      potem spaceeer przy świetle księżyca, sceny jak w komediach romantyczny itd.wink
      a potem do domu, pójść spać i obudzić się w moim świecie ;d
      jak na razie nie śpieszy mi się do dorosłego życia .wink
      • plotkarka002 Re: Przebudzenie za 10 lat 18.11.11, 15:16
        Chciałabym się obudzić za dziesięć lat, o godzinie 9:00(tak późno) a mój ukochany książę siedziałby na fotelu obok i wypisywał jakieś tam dokumenty. Kiedy zobaczyłby, że już wstałam zostawiłby to wszystko, powiedział "dzień dobry kochanie", pocałował mnie, poszedł do kuchni i zrobiłby mi kawy, jakieś pyszne jedzenie, czekoladę i przyniósł do łóżka. Zjadłabym je, wstała, ubrała się, umyła, pomalowała, uczesała. Mój mąż pościeliłby za mnie łóżka, żebym nie musiała marnować czasu na takie pierdoły, posprzątał naczynia po śniadaniu do łóżka oczywiście. Pomógłby mi się przygotować do pracy(pracowałabym u kogoś sławnego, byłabym tam sekretarką), podał torebkę, założył płaszcz i buty(czerwone szpilki, a płaszcz czarny-już wszystko przewidziałam), poprawił fryzurę itd. Wyszłabym wesoło do pracy (oczywiście najpierw byśmy się słodko pożegnali), Miałabym miłego i wyrozumiałego szefa i byłabym jego ulubioną pracownicą, grzeczną, kulturalną, miłą, zabawną, zawsze wesołą(niedosłownie zawsze) i bezbłędną. A w tym czasie mój maż posprzątałby cały dom, a potem pojechał do pracy(do własnej firmy) i zarobił dużo pieniędzy, wróciłby 2 godziny przede mną i zarezerwował miejsca w romantycznej restauracji, i zabrałby mnie tam po powrocie z pracy. Wrócilibyśmy późno i od razu poszli spać(a przynajmniej ja). Byłoby tak cudownie!serce
        Chciałabym żeby tak naprawdę było, ale życie nie jest takie piękne. sad
    • anaesthesia Przebudzenie za 10 lat 16.11.11, 00:08
      Otóż chciałabym obudzić się w ramionach ukochanego mężczyzny, mojego męża.
      Śniadania do łóżka są przereklamowane. Nie lubię jeść w miejscu, w którym potem śpię. Dlatego gdy już byśmy się wyleżeli i wyprzytulali, poszłabym zrobić śniadanie, dla trzech osób. W tym czasie, mój mąż obudziłby naszego synka śpiącego w pokoju obok. Wspólnie zajadalibyśmy najważniejszy posiłek dnia.
      Po śniadaniu wyszłabym na krótki spacer z psem, a mój mąż wraz z synkiem ścielą w tym czasie łóżka i sprzątają w kuchni.
      Po powrocie dziecko bawi się grzecznie w swoim pokoju/ogląda bajki, a mama i tata biorą wspólny prysznic. <3
      Na obiad jedziemy do moich rodziców, spędzamy mile czas, rozmawiając i śmiejąc się.
      Potem wracamy do siebie i idziemy całą trójką na długi spacer z naszym czworonogiem.
      Wieczorem wraz z mężem gramy/bawimy się z naszym dzieckiem.
      Synek śpi, a rodzice kochają się namiętnie do około czwartej nad ranem. <3

      Tak ma wyglądać każdy mój weekend w przyszłości! ;3 
Pełna wersja