vanwyngardenka
19.11.11, 18:10
Ja można się domyślić jest chłopak,który mi się podoba i do którego o dziwo dość szybko odważyłam się zagadać.Zadanie nie było trudne,bo kolega ma po mnie lekcję fortepianu,więc i temat się znalazł.Jedna rozmowa się nie kleiła,ale reszta,a w szczególności ta ostatnia(czyli 5) była naprawdę sympatyczna.Myślałam,że w końcu nie będzie mnie olewał i powie mi przynajmniej"cześć".Niestety okazało się,że ten wraz mnie nie zauważa.
I w sumie bym sobie odpuściła,ale jak widzę,jak siedzi sam na ławce(nowy jest,więc czasem brakuje znajomych)to aż kusi mnie żeby podejść i zagadać.Koleżanki mówią,że nieśmiały,ale bez przesady,kolegów w ostatnim czasie mu się namnożyło,więc nie łudźmy się,że na zwykłe"cześć"brak mu odwagi.
Proszę Was,napiszcie co myślicie na ten temat.Lepiej odpuścić go sobie?