Wasz największy przypał.

28.11.11, 14:44
Cześć kociaki. < 3
No cóż, jak wyżej - wasz największy przypał, czyli to o czym nie chcecie mówić i oddałybyście wszystko, żeby cofnąć czas.

Może ja zacznę... ostatnio chodziłam z dziurą na tyłku w spodniach po szkole, gdyż jej nie zauważyłam. - . -' Wszyscy jakoś dziwnie się uśmiechali, a nikt mi nie chciał powiedzieć o co chodzi. Dopiero w domu się zorientowałam.

No cóż czas na smutne, przykre, zabawne, śmieszne przypały ! cool

było, nie podoba się - kosz.
    • truskawa. odświeżam. 28.11.11, 14:46
    • foczka . eh 28.11.11, 15:15
      ja odpowiadałam na środku klasy z rozsuniętym rozporkiem ! ale tak bardzo , że cąłe majtki było mi widać xD
      ale to było TAK BARDZO DAWNO że niekt o tym nie pamięta <4 klasa podstawówki> a teraz jestem w gimnazjum i sama się z tego śmieje xD
    • just...me Re: Wasz największy przypał. 28.11.11, 15:31
      W 1 gim, kolega przechylił mi butelkę jak piłam wodę, tak że cała się oblałam. Zaczęłam go gonić, w sumie nie wiem w jakim celu bo i tak bym go nie uderzyła. Instynkt łowiecki najwyraźniej. tongue_out Ale za daleko nie pobiegłam, bo wyłożyłam się w kałuży wody powstałej od w.w. wody. Na szczescie podparłam sie jakoś rękami, bo walnęłabym twarzą w podłoge. xD Wspomniałam, że to było na środku zatłoczonego korytarza na długiej przerwie?
      • you_x Re: Wasz największy przypał. 28.11.11, 15:34
        Hm... Właściwie to teraz nic nie przypomina mi się... JAk sie przypomni napewno napisze :d
    • monik4 Re: Wasz największy przypał. 28.11.11, 15:59
      nie przytrafił mi się przypał żaden
    • cesautres o boże nie chce o tym pamiętać ;/ 28.11.11, 17:24
      przyszłam do szkoły w kapciach , do dziś nie wiem jak mogłam tego nie zauważyć , śpieszyłam się na autobus i nie zmieniłam butów , zorientowałam się dopiero jak dojeżdżaliśmy do szkoły -,-
    • sandrolaxd Re: Wasz największy przypał. 28.11.11, 17:28
      Zdwajac na karte rowerowa ledwo co wsiadlam na rower . hahahhaha . XD
      Nie no nie moge sobie przypomniec nic za bardzo oprcz tego. ocyzwiscie sa jeszcze inne, pojedyncze sytuacje tego typu . chociazby na wf gdzie jestem kompletna ciamajda.
    • aswanka Re: Wasz największy przypał. 28.11.11, 18:06
      Mam tego trochę, ale opowiem o moim najbliższym. Szłam z koleżanką do szkoły, była jakoś 7.50. Rozmawiam z nią i mówię głośno "Kurde, nie mam matmy zrobionej, muszę od kogoś przepisać i to szybko" i bardzo wczułam się w tą rozmowę, i głośno mówiłam (na ogół głośno mówię). Okazało się że cały ten czas jak to mówiłam szła za nami moja pani od matmy! No to mam przypał- krzyczałam w szatni.
    • ashley.t Re: Wasz największy przypał. 28.11.11, 18:12
      Stanik się rozpiął
      • sylwek11 Re: Wasz największy przypał. 28.11.11, 18:24
        Jakoś nie mogę sobie nic przypomnieć .sciana
        • brokatowa_ Re: Wasz największy przypał. 28.11.11, 18:29
          Poszłam do szkoły z metką na bluzce shock
          Zapomniałam ją uciąć surprised
          Haha . ;d
        • charlotte__ Re: Wasz największy przypał. 28.11.11, 18:30
          Ja wczorah przeżyłam trochę nieprzyjemną sytuację.. A mianowice gdy szłam sobie z kuzynką wieczorem ulicą, zauważyłyśmy, że idzie grupka 4 osób i jakoś krzywo szli. No i do żartów mówimy głośno; ale pijaki ! No dobra, idziemy dalej i okazało się, że to był nasz wikary, trochę głupio się mi zrobiło..
          • truskawa. Jeszcze ktoś ? : > 28.11.11, 20:59
Pełna wersja