you_x
02.12.11, 14:49
Jak nie być dla niego taka oschła i jak sie otworzyć? On chyba nie jest mi obojętny... ;/
W czwartek przedstawił mi się pewien chłopak, wie jak mam na imie. Jest o rok starszy. Na korytarzu krzyczy do mnie hej i macha ;P Dziś razno podszedł "myślałaś o mnie może?" i wgl takie tam... ;/
Jak wyszłam ze szkoły czekał na schodach i widać było że czekał właśnie na mnie, zrobił taką minę (jakby zdziwioną że już jestem) i powiedział Hej i sie uśmiechnął. Był z kolegami...
Pytał "dasz mi swój numer?' , "a może chcesz mój?' ... A ja na wsztskie jego pytania odpowiadalm oschlo i stanowczo nie...
Nie wiem czy on se robi ze mnie jaja (bo wydaje mi się że nie moge mu się podobać, nigdy nie podobałąm się chłopakom)... Jakbym była pewna czy to prawda co mówi pewnie bym sie bradziej otworzyłą. Przy koleżankach jestem wesołą i pewna sb a przy nim robię się niemiła i nieśmiała...
Jak uwierzyć w sb i być dla niego milsza? Troszkę mi sie podoba i tak na prawde to serce mi wali za każdym razem gdy go widzę... Np. chciałabym żeby miał mój numer, bo bardzo go lubie, jest śmieszny i wgl. I miły... Nie wiem czy on to na serio... ;/
pomóżcie mi, nie wiem jak sie otworzyć... ;/