julia2270
03.12.11, 21:34
Moja sytuacja wygląda następująco 2 lata temu pokłóciłam się z koleżankami ( teraz to nawet nie są moje koleżanki ) ogólnie się nie pokłóciłąm, to im coś odbiło , zaczęły się zmieniać itd, ale nie do tego dążę. I one zaczęły nawracać całą szkołę przeciwko mnie itd. oGÓLNIE RZECZ BIORĄC MOGĘ POWIEDZIEĆ, ŻE byłam ofiarą przemocy psychicznej, zaczęło być coraz gorzej... zaczęto o mnie pisać na przystankach, wyzywały mnie osoby nawet z którymi nie zamieniłam jednego słowa, oni wszyscy byli okropni... w szkole byli moi rodzice i niby dyro miał coś załatwić, ale szczerze mówić nie wiem co z tego wyszło. Zmieniłam szkołę, ale nie dlatego powodu , że mnie przezywali, ( moje przeniesienie było zaplanowane 3 lata przed tym koszmarem ) , znalazłam prawdziwych przyjaciół, szkoła jest świetna , i klasa tak samo. Ale jest jeden problem do którego powoli zmierzam. Tamtych co mnie przezywali nie widziałam 2 lata, ale oni nadal w to brną.. jakby zatrzymali się w rozwoju..., a ja nie mogę przestać o tym myśleć, no po prostu nie mogę.. wieczory są najgorsze... bo wtedy wszystko się zaczyna ... po prostu panikuje , wyobrażam sobie co może się stać, przypominam sobie co było itd. a ja tego nie chcę... chyba moim największym problemem jest to , że się ich boję. Jednym z moich problemów jest to, że nie potrafię odpyskować, odpowiedzieć tak żeby się zamknęły, albo po prostu dać im w pysk! Ja tak nie potrafię, zawsze staram się być miła... Chciałąbym o tym nie myśleć i nie przejmować się tym co o mnie mówią...Cholernym faktem też jest to , że one zawsze są w grupie... JAK PRZESTAĆ O TYM MYŚLEĆ I SIĘ ICH NIE BAĆ.. POMÓŻCIE...