Cierpienie nie sprawia, że stajemy się lepsi.

22.06.12, 16:23
Kiedyś byłam uśmiechnięta, uwielbiałam się we wszystko angażować, zawsze byłam najlepszą uczennicą w klasie, niektórzy uważali, że kiedy mnie w szkole nie ma, jest smutno. Mam upośledzonego intelektualnie brata, ma teraz 20 lat. Jakoś nigdy mi to nie przeszkadzało, obiecałam sobie, że mimo iż mama mówiła, że w przyszłości, jeżeli ona umrze, a on jeszcze będzie żył, będę musiała go oddać do jakiegoś zakładu, ja będę przy nim, będę się nim opiekować. Od pewnego czasu wszystko się zmieniło, a przede wszystkim jego zachowanie, jest ode mnie sporo większy i grubszy. Kiedy się zdenerwuje, zaczyna mnie bić, szczypać, ciągnąć za włosy, po czym mam ogromne strupy na rękach, koleżanki czasem sobie żartują, że mnie chłopak pogryzł, nie odzywam się wtedy, nie powiem im, ze zrobił mi to brat, który w dodatku nie mówi, nie umie nawet sam zjeść. Mama też często płacze - w domu zawsze jest pełno krzyku. Płacze pisząc to, ale nie lubię własnego domu, a jedynym problemem jest on. Czasem mam go ochotę udusić. W szkole teraz nic nie idzie tak, jak trzeba. Nie mam na nic ochoty, nic mi sie nie chce, wolę iść do łóżka, zwinąć sie w kłębek, iść spać niż wyjść gdzieś z koleżankami z klasy. Kiedyś byłam religijna, pomału już zaczynam zapominać, że Bóg istnieje. Są dni, że wszystko wydaje się bez sensu, że wykonałabym jeden krótki ruch i zostawiłabym to wszystko. Nie wiem jak sobie poradzić, nie mam już siły, co mam robić ?
    • kaja9970 Re: Cierpienie nie sprawia, że stajemy się lepsi. 01.07.12, 23:03
      Porozmawiaj o tym z kimś, ponieważ możesz wpaść w depresje. Postaraj się pomóc mamie, bo ja np nie lubię gdy widzę jak moja mama płacze. Nie zwracaj uwagi na to co mówią inni. A z bratem po prostu postaraj się mu wytłumaczyć. Znam też takiego chłopaka, który też jest upośledzony i zawsze gdy chce kogoś uderzyć czy coś to brat czy ktoś bliski podnosi na niego głos i mówi "nie wolno" i przestaje. Patrz w przyszłość pozytywnie i nie siedź w domu, wręcz przeciwnie, spędzaj w nim jak najmniej czasu. Przy znajomych lepiej czas będzie Tobie płynął smile.
      Powodzenia
      • ania55888 Re: Cierpienie nie sprawia, że stajemy się lepsi. 16.07.12, 20:58
        Zgadzam sie powinnas porozmawiac z mama albo z osoba która cie rozumie lub w ostatecznosci psycholog . Mysle ze powinnas wiecej czasu spedzac z przyjaciolmi znam takie osoby jak twój brat . Wiem co przeżywasz , ale mysle ze powinnas odpocząc od rodziny kolonie by były dla ciebie dobre wink

        Głowa do góry. Bedzie dobrze wink
    • andreapain Re: Cierpienie nie sprawia, że stajemy się lepsi. 03.07.12, 21:50
      Nie odsuwaj się od Boga - to największy błąd, jaki możesz popełnić. Ja również miałam kryzys wiary (mam 16 lat), ale kiedy choć trochę wysilisz się w stronę dobra - ono wróci do Ciebie z jeszcze większą siłą. Uśmiechaj się, nawet przez łzy, bądź silna, wspieraj mamę. Zobaczysz, że wtedy spojrzysz na tę przykrą sprawę przez pryzmat uczuć i mam nadzieję - cierpliwości. Trzymaj sięsmile
      • meredith. Re: Cierpienie nie sprawia, że stajemy się lepsi. 03.07.12, 23:28
        nie bądź zła na brata, bo przecież wiesz, że to nie jego wina, że taki jest. rozumiem, że sprawia problemy, ale on nawet nie zdaje sobie z tego sprawy. tak jak koleżanka napisała wyżej, uważam, że powinnaś z kimś porozmawiać, najlepiej z psychologiem. rozmawiaj też z bratem, gdy jest spokojniejszy. trzeba postępować z nim jak z małym dzieckiem i tłumaczyć mu co może robić, a czego nie. i nie rezygnuj ze spotkań ze znajomymi, wręcz przeciwnie. gdy wyjdziesz ze znajomymi na jakiś czas zapomnisz o problemach w domu. a co do religijności to między innymi przez takie sytuacje ludzie zapominają o Bogu. przytrafiają nam się nieszczęścia, a On jakby nie reaguje... ale życzę Ci powodzenia i nie załamuj sięsmile
    • jonas_lover nie olewaj przyjaciół! 09.07.12, 19:27
      wybierz tę koleżankę, której najbardziej ufasz i trochę przybliż problem, że masz niepełnosprawnego brata (one wgl wiedzą, że twój brat jest niepełnosprawny?) , nie musisz opowiadać szczegółów, tak jak tu, tylko, że ci smutno z tego powodu i ci przykro, że nie może być dla ciebie takim fajnym bratem, któremu możesz się zwierzyć i z którym możesz pożartować. powinna zrozumieć. jeśli nie lubisz domu, to wychodź z niego! ciesz się, że masz chociaż przyjaciół, którzy chcą z tobą wychodzić, jeśli byłaś religijna, to spróbuj znowu się pomodlić, powiedzmy, codziennie dziesiątek różańca, tak tylko spróbuj, może ci się zrobi lepiej. ; )) nie odpuszczaj, jeśli chodzi o przyjaźń, bo samemu jest jeszcze trudniej to znieść, kiedy zostaje ci mamusia, brat oczywiście, TV, komputer i więcej nikt. nie wiem, jakbym postąpiła na twoim miejscu, ale na pewno już sama świadomość, że przez całe życie będziesz opiekować się bratem, jest dla ciebie ciężka. znajdziesz chłopaka, założysz rodzinę i co dalej? jeśli chodzi o przyszłość, to nie wiem, co ci doradzić, bo opieka nad bratem pewnie będzie ciężka, ale jeśli chodzi o teraźniejszość, to uwierz, że będzie lepiej, wychodź z domu, złap trochę pozytywnych emocji i uśmiechaj się mam nadzieję, że będzie dobrze. ; )
    • majson Re: Cierpienie nie sprawia, że stajemy się lepsi. 18.07.12, 01:26
      Przede wszystkim tytuł "cierpienie nie sprawia że stajemy się lepsi"- to nie prawda. Cierpienie sprawia że jesteśmy SILNIEJSI. I teraz jest ci ciężko, nie możesz tego znieść ale jak już ta sytuacja sie jakoś rozwiąże(nie mam pojęcia jak ale powiedzmy oddacie brata do jakiegoś zakładu, czy jakieś leki czy coś) to wież mi ze będziesz o wiele silniejsza oczywiście nie mówię fizycznie tylko psychicznie smile
      Kolejna rzecz to Bóg. Ja jestem wierząca. Teraz mam dużo problemów w domu i to jeszcze gorszych niż ty. Tata znalazł sobie dziewczynę w wieku mojego starszego brata(czyli jak on ma niecałe 50 to ona 25) i się wyprowadził, mama całe życie nie pracowała więc nie mamy pieniędzy na życie, on nam daje jakieś marne grosze, nie wiem za co zapłacić za obóz integracyjny w liceum, za książki, mundurki itd. ale właśnie powinnaś w takich ciężkich sytuacjach się przybliżać do Boga. Ja odmawiam nowennę poszukaj na necie jakieś nowenny jest np. nowenna pompejańska(czy coś w tym stylu) ja odmawiam nowennę do św. Rity(bo wzięłam jej imię na bierzmowanie ale ty też możesz) Ogólnie módl się do Boga bo to ci pomoże. Opowiadaj mu jak koleżance co czujesz, proś go, dziękuj za każdy dzień i wież że tylko on może ci pomóc smile
      Wiem że czujesz złość do brata bo to jest normalne ale może spróbuj go w jakiś sposób zrozumieć. Wiem że jest to trudne wręcz może nie do zrobienia ale wczuj się w jego sytuację on jest chory nie zdaje sobie świadomości z tego co ci robi. Może okazując mu troche ciepła i troski stanie się milszy? ciężko mi jest powiedzieć jak nie wiem jak jest do końca ale postaraj się go zrozumieć. To nie on to robi to CHOROBA.
      Mam nadzieje że ci trochę pomogłam, dobrze by ci zrobiła też szczera rozmowa z mamą i wspólne wspieranie siebie na wzajem i twoja mama by się lepiej poczuła i ty smile
    • atmosphere. Re: Cierpienie nie sprawia, że stajemy się lepsi. 28.07.12, 15:53
      Zgadzam sie z osobami powyżej, musisz z kimś o tym porozmawiać bo potem mogą być spore problemy ;/
      A co do wiary to nigdy nie odwracaj sie od Boga, on widzi jak cierpisz i na pewno coś z tym postanowi za niedługo zrobić.smile
    • anulka Re: Cierpienie nie sprawia, że stajemy się lepsi. 16.06.13, 19:05
      odświeżam.
Pełna wersja