Kiedy miałyście pierwszego chłopaka?

30.04.13, 13:31
Hej. Moja przyjaciółka ma 15 lat i strasznie się martwi tym że nie miała jeszcze chłopaka. Ja i inne dziewczyny próbujemy ją pocieszyć bo ona uważa że coś z nią nie tak. Tak więc pytam, ile lat miałyście kiedy miałyście pierwszego chłopaka? Może też poproszę jakieś wsparcie, chciałabym pokazać jej może później wasze odpowiedzi bo strasznie sobie to wzięła do serca że nikogo jeszcze nie miała. Tak więc czekam na wasze szczere odpowiedzi wink
    • rever Re: Kiedy miałyście pierwszego chłopaka? 30.04.13, 16:03
      pytanie, co rozumie się pod pojęciem chłopaka, bo "chłopaków" to ja miałam nawet w podstawówce i poza nazewnictwem i trzymaniem się za rączki przy znajomych nie szło nic więcej. Jeśli chodzi Ci o coś takiego jak prawdziwy związek, to jestem w takim po raz pierwszy w życiu, a mam już 21 lat w metryce. Przyjaciółce powiedz, że nie ma co szukać na siłę, obojętnie jakiego, byleby był. Lepiej poczekać na kogoś naprawdę wartościowego, żeby oszczędzić sobie w życiu rozczarowań półśrodkami wink
    • mesajahforever Re: Kiedy miałyście pierwszego chłopaka? 02.05.13, 19:28
      Hmm ja pierwszego miałam w 4 klasie także wiesz nie był prawdziwy xD

      Buziol, pozdrów koleżanke i powiedz, że wszystko z nią wporządku. Powiedz jej też, że w sumie lepiej że nie miała do tej pory żadnego chłopaka. Ona nie bierze byle jakiego wink

      Sail ;3
    • mrucz Re: Kiedy miałyście pierwszego chłopaka? 09.05.13, 18:00
      13/14 lat i jesteśmy ze sobą do teraz, sądzę że to mój pierwszy i ostatni partner
      • dulcecita Re: Kiedy miałyście pierwszego chłopaka? 03.06.13, 17:10
        Powiedz żeby się nie przejmowała. Ja też nie miałam chłopaka, a jestem od niej starsza. Lepiej niech poczeka trochę dłużej i znajdzie kogoś fajnego. Wtedy w oczach takiego chłopaka też będzie inaczej postrzegana, a nie jako taka co chodzi z byle kim by tylko nie być sama albo by zaszpanować... Po co brać pierwsze lepsze? ;] Powiedz, że jak już kogoś znajdzie to będzie to ten jedyny czy coś... Dasz radę ją jakoś pocieszyć. ;D
Pełna wersja