Wegetarianizm

11.07.13, 22:18
Hey wink Ostatnio zastanawiałam się na zostaniem wegetarianką.(w powodów moralnych) Problem w tym, że moja rodzina uwielbia mięso, a jak kiedyś wspomniałam o tym mamie powiedziała, że ona "nie umie gotować bez mięsa". Jak ich przekonać? Z góry dzięki kiss
    • different_ Re: Wegetarianizm 12.07.13, 10:55
      Dobry pomysł. Nie wiem po co musisz przekonywać. Skoro chcesz to zrobić - zrób to, Przecież nikt w domu nie będzie Ci wkładał mięsa do jedzenia. Osobiście znam wegetarianów i jedna ze znajomych, gdy mama gotowała na obiad ziemniaki z mięsem i jakąś surówką - smażyła sobie jajko sadzone zamiast mięsa tongue_out Ale z jajkami to też tak różnie bywa, bo niektórzy wegetarianie dopuszczają ich spożycie, a inni uważają, że to wczesny etap rozwoju kury, więc zjedzenie ich wiąże się ze śmiercią. Jeśli chcesz być wegetarianką - bądź wink To naprawdę dobry pomysł. Jednak najpierw musisz poczytać dużo w Internecie o łączeniu składników jedzenia diety wegetariańskiej, w ogóle to trzeba dużej wiedzy o łączeniu składników, by dostarczyć organizmowi wszystkie witaminy itd. Dobrze byłoby skonsultować się z lekarzem na temat tego, czy w twoim wieku możesz podjąć taki krok, bo mając 14 lat - jeszcze dorastasz, a organizm potrzebuje wszystkich składników, także mięsa. Dlatego konieczna jest konsultacja z lekarzem.
      Możesz też wybrać pół-wegetarianizm czyli dietę która dopuszcza mięso, ale tylko drób i ryby (chyba, sprawdź w Internecie jeżeli to Cię zainteresuje.) wink
      • my_obsession Re: Wegetarianizm 18.07.13, 22:51
        To chore i tyle. A w okresie dojrzewania nie polecam.
    • patiiiii5 Re: Wegetarianizm 12.07.13, 13:57
      Po pierwsze, nie zgadzam się z komentarzem powyżej. Wegetarianie, którzy nie jedzą jajek są po prostu niedouczeni. Jajko to nic innego jak... miesiączka kury. Możesz się śmiać, ale na serio. Kura składa jajka co jakiś czas i nie potrzebuje do tego koguta, a więc jajko nie jest zapłodnione. I to właśnie takie jajka są sprzedawane w sklepach. Inna sprawa, że weganie nie jedzą jajek, ale z innych powodów, także moralnych. Wiem, że nie o tym miało być, ale polecam kupowanie jajek z jedynką lub zerem, czyli z chowu najbardziej humanitarnego.
      A wracając do tematu: moi rodzice też nie chcieli słuchać, kiedy pewnego dnia oznajmiłam, że zostaję wegetarianką. A przecież coraz mniej jadłam mięsa, więc mogli się tego spodziewać. Nie za bardzo się nimi przejmowałam i po prostu odstawiłam mięso. Przez kilka tygodni słyszałam na ten temat niezbyt miłe komentarze, na które reagowałam spokojem, choć zdarzało mi się też wdawać w kłótnie. Bezsensowne, po moja mama jest zdania: "nie jestem za tym, żeby znęcano się nad zwierzętami, ale lubię mięso i nie przestanę go jeść".
      Być może za Twoich rodziców trzeba się wziąć z... innej strony (big_grin), więc na samym początku polecam rozmowę, w której przytoczysz fakty, np. w jakich warunkach żyją zwierzęta hodowlane (jeśli masz Facebooka, informacje możesz poczytać tu: www.facebook.com/photo.php?fbid=566067173445429&set=a.191502454235238.63631.100001264541004&type=1&theater). Jeśli to nie pomoże, to... postaw na swoim. Jeśli Twoja mama robi jakiegoś kotleta na obiad, to usmaż sobie jajko, albo zrób kanapki.
      Poza tym, kłamstwem jest to, że wegetarianizm jest niezdrowy. Wręcz przeciwnie! Wegetarianie jak i weganie nie chorują na wiele chorób, np. miażdżycę czy nawet nadwagę. Oczywiście, nie jedząc mięsa musisz zapewniać organizmowi potrzebne składniki (poczytaj sobie o tym na necie).
      Jestem wegetarianką już od pół roku i jestem zdrowsza niż przedtem. No i, co najważniejsze, nie mam wyrzutów sumienia. Życzę Ci powodzenia w rozmowie z rodzicami. Napisz, jak Ci poszło smile.
      Aha, jeśli chcesz, to obejrzyj sobie wykład o weganizmie, pokaż go rodzicom... Nie mówię, żebyś od razu została weganem, ale wydaje mi się, że po tym filmie Twoim rodzice bardziej zaakceptują Twój wybór (link: www.youtube.com/watch?v=6hikZAaJGXY).
      • lajt Re: Wegetarianizm 12.07.13, 14:10
        Zamiast kotletów, niech ci mama smaży kotlety sojowe. A co do reszty, to poszukaj w internecie diet dla wegetarianin i przyrządzaj sama sobie posiłki lub daj mamie przepisy.
    • quadesha Re: Wegetarianizm :) 12.07.13, 14:20
      Ech wiesz moja mama też miała z tym problem i ma. Wszyscy jedzą, ja nie i nie chce jej się specjalnie gotować dla mnie oddzielnego obiadu więc radzę sobie sama. Nie zawsze jest u mnie mięso na obiad, wtedy jem. A kiedy jest robię sobie sama np. kotlety sojowe czy inne potrawy wegetariańskie. Na kanapki zamiast mięsa kładę sobie sałatę, pomidora.
    • pinkpepper Re: Wegetarianizm 12.07.13, 17:19
      Porozmawiaj z mamą o uboju rytualnym, pokaż jej jak zwierzęta cierpią przed zrobieniem ich na mięso. Powiedz jej że jeżeli zmniejszycie jedzenie mięsa to będzie mniej sytuacji z ubojem rytualnym.
      Zaproponuj jedzenie kotletów sojowych, które smakują jak mięso (a nawet lepiej!).
      Mam nadzieję że pomogłam.

      Pink Pepper serce
      • patiiiii5 Re: Wegetarianizm 13.07.13, 16:41
        pinkpepper napisał(a):

        > Porozmawiaj z mamą o uboju rytualnym, pokaż jej jak zwierzęta cierpią pr
        > zed zrobieniem ich na mięso. Powiedz jej że jeżeli zmniejszycie jedzenie mięsa
        > to będzie mniej sytuacji z ubojem rytualnym.

        Mięso z uboju rytualnego jest sprowadzane raczej za granice, dla, np. Żydów, wiec to nie jest dobry przykład. Poza tym zostało zakazane w Polsce (będę się z tego cieszyła jeszcze przez kilka miesięcy big_grin). Ja raczej pokazałabym filmy z normalnego uboju, który wcale nie jest lepszy od rytualnego (a przecież tu zwierzęta powinny mniej cierpieć). Wrzucanie żywych świń do sparzenia, krojenie świadomych, wierzgających krów... Niektórzy powiedzą, ze takie rzeczy rzadko się zdarzają, ale to, niestety, nie jest prawda. Trzeba na takie rzeczy ludzi uświadamiać.
        >
        > Pink Pepper serce
    • gerda Re: Wegetarianizm 12.07.13, 17:19
      Lepiej być wegetarianinem niż weganem, bo to drugie to jest totalna głupota. wiesz, myślę że nikogo nie da się zmusić do zostania wegetarianinem, kiedy nie czuje tego samego co ty (wobec zwierząt), zwłaszcza kiedy ten ktoś uwielbia mięso wink. też współczuję zwierzętom, ale można przecież jeść mięso zwierząt które nie są zagrożone. bo wiesz, mięso ma wiele neizbędnych składników. nie powinno się z tego rezygnowac. zwiertzęta są też po to by je jeść. one też siebie nazwajem jedzą. a skoro ci ich szkoda to jedz mięso koszerne (nie zmuszam tlyko unaoczniam ci inne wyjście, które też tobie nie zaszkodzi brakiem witamin ;p). mięso koszerne to takie mieso, które pochodzi od zwierząt które podczas zabijania nie ciepriały. tak humanitarnie.
      czyli wg mnie bardzo dobrym rozwiazaniem jest jedzenie miesa ksozernego i to od zwierząt neizagrożonych wyginięciem. to jest korzyść i dla ciebie i dla zwierząt wink). wegetarianizm nie ejst jedynym wyjściem wink))
      • patiiiii5 Re: Wegetarianizm 13.07.13, 16:55
        Nie będę się czepiała Twojej wypowiedzi, ale mam pytanie: czemu weganizm to głupota?
        Poza tym, moim zdaniem, nie ma czegoś takiego rzez humanitarna - tak czy tak zwierze umiera. Zresztą rzadko przestrzegane są normy dobrego traktowania zwierząt. Bo jeśli rzeźnik przez kilka godzin zabija zwierzęta, to raczej nie będzie ich dobrze traktował. Zresztą rzeźnikowi płaci się od zabitego zwierzęcia, czyli musi ich zabić jak najwięcej, jeśli chce dużo zarobić. Czyli ważny jest dla niego czas, nie będzie patrzył, czy dane zwierze więcej cierpi.
        A mięso nie ma składników, których nie miałyby rośliny. Warto spojrzeć na piramidę żywieniowa - mięso jest na samym "czubie", wiec jest najmniej ważne dla naszego organizmu. Jest udowodnione naukowo, ze ludzie, którzy jedzą mało mięsa albo w ogóle z niego zrezygnowali, żyją dłużej i są zdrowsze. Wiec to następny plus zostania weganem albo wegetarianinem.
        • gerda Re: Wegetarianizm 15.07.13, 15:36
          Napisałam, że weganizm to głupota, dlatego, że polega on na eliminowaniu z diety wszystkiego, co pochodzi od zwierząt. Czyli nie tylko mięso, ale też jajka, nabiał (bo mleko jest krowy, lub innych zwierząt, które też mogą przecież cierpieć przy dojeniu -.-).. Moja pani z biologii zawsze na lekcji, kiedy mieliśmy tego typu tematy, potępiała decyzje zostania weganem, bo na to często decydują się ludzie nieświadomi pewnych rzeczy. Ja ufam w to co mówiła, bo ona widać zna się na biologii, to jest jej pasja, bardzo dużo wie, więc na pewno wie co mówi. Mówiła, że wegetarianizm jest spoko, ale odradza zostanie weganinem. I myślę, że coś jest na rzeczy. Nie mówiła tego ot tak sobie. Oczywiście toleruje weganów, bo to ich życie. Poza tym mowa tu o wegetarianizmie.. a o tym też słyszałam rożne rzeczy. Niektórzy nie dostarczają organizmowi wszystkich niezbędnych składników, i łamią im się kości. Widziałam parę dowodów na to. Nie chce tu zgrywać jakiegoś eksperta, bo nie jestem nim. Sama się pewnie domyśliłaś że wegetarianinem (ani weganinem) nie jestem, i jak na obecny moment nie zamierzam nim zostać. Mam problemy żywieniowe, więc wolę jeść wszystko, w sensie że nie będę wybierać. Nie wiem, może ci niektórzy wegetarianie nie stosowali się prawidłowo do swojej diety, więc kości im się łamały. Nie wiem dokładnie od czego to. Mówię ci tylko, to co wiem.
          A to z rzeźnikami to masz rację, ale jeśli to jest normalne mięso. Ale jest specjalne mięso koszerne. Tym zajmują się ludzie, którzy kochają zwierzęta i nie chcą by cierpiały. Niektórzy chcą jeść mięso (albo w niektórych przypadkach nawet muszą, bo może lekarz im kazał czy coś), ale nie chcą by zwierzęta cierpiały, to dla takich ludzi jest mięso koszerne. Są nawet specjalne koszerne sklepy tylko z produktami koszernymi. Koszerność opiera się na tym, ze zwierzęta nie cierpią przy zabijaniu. Niektórym tak na biznesie nie zależy, więc to tacy się tym zajmują. Dlatego mięso koszerne to wg mnie dobry wybór. Ogólnie to tylko takie mięso powinno być na rynku.
          • patiiiii5 Re: Wegetarianizm 15.07.13, 18:03
            Ludzie zostają weganami, właśnie dlatego, że zwierzęta cierpią. Teoretycznie krowa nie powinna odczuwać bólu przy dojeniu a kury przy dawaniu jajek. Ale tylko teoretycznie. W dzisiejszych czasach ważna jest jedynie kasa, a zwierzęta są jak rzeczy, które można zużyć i wyrzucić. Tak więc krowa stoi całe życie (przy czym powinna dożyć lat około 25, a żyje gdzieś z 5) w metalowej zagrodzie, w której nie może się nawet obrócić. Może jedynie jeść i nic więcej. Kilka razy dziennie jest dojona specjalną dojarką, która często ma niekorzystny wpływ na zdrowie krowy (np. powoduje różne choroby wymion). Poza tym, aby krowy dawały większą ilość mleka, karmi się je antybiotykami. Oczywiście krowa w magiczny sposób nie daje mleka cały czas, tylko wtedy, kiedy karmi młode, więc co kilka miesięcy krowy są zapładniane. Byki są zabierane od matek zaraz po urodzeniu, faszerowane są antybiotykami i trafiają do rzeźni.
            Z kolei hodowla kur dzieli się na kilka sposobów: chów klatkowy: W klatce wielkości kartki A4 zamieszcza się po 4-5 kur, wcześniej obcinając im dzioby (bo, oczywiście, w takim ścisku ptaki zachowują się wobec siebie agresywnie). Samce, z racji tego, że nie przynoszą żadnych korzyści materialnych, są mielone żywcem. Aha, kury po kilku miesiącach są wywożone (gdzie ludzie byle jak wrzucają ptaki do przyczepy, często łamiąc im przy tym często skrzydła albo nogi) do rzeźni, bo ich najlepszy okres na znoszenie jaj mija. Drugi chów to chów bez klatkowy. Nie ma klatek (ale kury są po kilkaset w jednym pomieszczeniu, więc nie jest to lepszy sposób), nie ma obcinania dziobów, ale jest mielenie samczyków i okrutny przewóz do rzeźni. Ostatnie dwa chowy, to na wolnym wybiegu. Kury mają dostęp do światła, wybieg, ale zostaje mielenie samców i przewóz do rzeźni.
            Zresztą, jeśli człowiek stosuje się do diety wegańskiej czy wegetariańskiej prawidłowo, to jest okazem zdrowia. Oglądałam program ta TVN-nie i do lekarza przychodziły rodziny z dziećmi (po 5-7lat), które to nigdy nie jadły mięsa ani produktów pochodzenia zwierzęcego. I te dzieci były zdrowsze od swoich "wszystkożernych" rówieśników.
            Mogłabyś mi opisać na czym polega ten ubój dla mięsa koszernego, bo w necie pojawia mi się ubój rytualny, który przecież nie jest humanitarny.
            Sorry, że tak się rozpisałam wink.
            • gerda Re: Wegetarianizm 15.07.13, 22:34
              Oczywiście, straszne jest to jak rzeźnicy traktują zwierzęta. Jak oglądałam takie filmiki, np. jak w Chinach zabijają psy, to nie jadłam mięsa przez jakiś czas. Jak jem mięso to ogólnie w głowie pojawiają mi się czasem takie obrazy, w których zwierzęta są zabijane, więc mam wtedy takie dziwne poczucie winy. Ale wszyscy mi mówią, że mięso trzeba jeść. Poza tym lubię je. wink)
              Hmm.. w internecie o koszerności niewiele pisze. Znalazłam coś o Żydach, że to od nich pochodzi. Pamiętam tylko, że kiedyś coś w telewizji o tym oglądałam, i pamiętam tylko tyle, że te zwierzęta są zabijane w dobrych warunkach i że nie cierpią.
              Jeszcze jedna rzecz jaką pamiętam z tego tematu to to, ze Hulk Hogan też to jadł, bo się przeprowadził z rodziną i w jego programie pokazywali jak nowi sąsiedzi mieli go odwiedzić i mu radzili podać mięso koszerne. I oni tam coś właśnie gadali o tym że zwierzęta nie cierpią itd. bo on nie wiedział co to jest. Poszedł wtedy do sklepu koszernego i nakupował tego mięsa. Inaczej ci sąsiedzi by tego nie zjedli. I każdy w tym mieście chyba jadł to mięso. wink)
              • patiiiii5 Re: Wegetarianizm 16.07.13, 17:48
                Ja też oglądałam ten filmik o Chinach i psach. Okropność. Nie wiedziałam, czy płakać czy może w coś przywalić. Niektórzy ludzi nie zasługują na miano nazywania ich ludźmi.
                Ubój zwierząt i tak nie obędzie się bez cierpienia, ale jeśli jest możliwe, że chociaż odczuwają tego bólu mniej, to może jest jakaś alternatywa. Chociaż ja i tak nie zacznę jeść mięsa, teraz nie przeszłoby mi przez gardło.
                Hulk Hogan? Oglądasz może wrestling? big_grin
                • gerda Re: Wegetarianizm 16.07.13, 18:29
                  Nie wiem jaki filmik oglądałaś z tymi psami w Chinach. Pewnie jest ich kilka. Ja widziałam to na blogu Toma z Tokio Hotel, bo kocha psy. Dawno to widziałam, ale najstraszniejsze sceny nadal pamiętam.
                  Nie musisz jeść mięsa, takie poświęcenie to nie coś wielce skomplikowanego, ale jest szlachetne. Ja jem tylko mięso od świni i kur. moja mama czasem kupuje wołowinę, ale jej nie lubię.
                  Jak mój tata ogląda wrestling to czasem też oglądam, ale to nie moja pasja akurat. Nie lubię patrzeć na bijących się ludzi, którzy robią to dla rozrywki. Chociaż boks jest gorszy. Oglądałam kiedyś reality show Hulka Hogana - "Hogan knows best". Po polsku to się nazywało "Uparty jak Hogan".
                  • patiiiii5 Re: Wegetarianizm 17.07.13, 15:24
                    Oglądałam filmik, który mówił o tym, że w Chinach bezpańskie psy i koty obdziera się ze skóry, a potem robi się z tego np. dywany itp. Coś podobnego jak przemysł futrzarski w innych krajach, tyle że tam traktuje się zwierzęta o wiele gorzej: często obdziera się je ze skóry na żywca, znęcają się nad nimi... Ludzie są zdolni do wszystkiego.
                    Ja uwielbiam wrestling, chociaż nienawidzę boksu. To dlatego, że w wrestlingu są np. potyczki słowne, w boksie nic innego nie robią, tylko się biją smile.
                    • patiiiii5 Re: Wegetarianizm 17.07.13, 15:38
                      Przeglądałam demotywatory i trafiłam na taki demot: demotywatory.pl/4171537/A-teraz-opowiedz-mi-o-tym-ze-religie-nie-sa-sprzeczne-ze-zdrowym-rozsadkiem. Czyli, jak znalazłam na necie, mięso koszerne pochodzi z uboju rytualnego, gdzie zwierzę się wykrwawia.
                    • gerda Re: Wegetarianizm 17.07.13, 19:14
                      Tak, widziałam an własne oczy jak obdzierają je ze skóry. Na filmiku było pokazane, że zabierają z ulicy wszystkie psy, nieważne czy bezpańskie czy tylko wyszły na chwilę na ulicę, zabierali wszystkie i wrzucali do takiej ciężarówki, i każdy pies leżał an drugim, byle jak. potem był wielki gar z wrzątkiem. psy obdzierano ze skóry na żywca. skórę gdzieś rzucano, a psy rzucano na jedną kupę, całe zakrwawione. potem te psy, niektóre jeszcze żyjące, wrzucano do tego wrzątku.
                      Nie wiem jak bezdusznym trzeba być by tak spokojnie to robić. możliwe że niektórzy z nich robią to wbrew sobie.
                      A to z tym demotem to już nie wiem. może to mięso jakoś inaczej się nazywało, ale byłam pewna że to koszerne. możliwe że jak mama mi to tłumaczyła to jej się nazwy pokićkały, ale wiem ze jest takie mięso. wychodzi na to ze po prostu nazwy nie znam.
                  • pupapunku Re: Wegetarianizm 18.07.13, 08:48
                    świnia jest madrzejsza od psa, potrafi kochac i chce żyć jak każde zwierze, wiec wyczuwam hipokryzje. Płacz nad pieskami, a świnie niech zdychają,,.
                    • patiiiii5 Re: Wegetarianizm 18.07.13, 17:15
                      Fakt, świnia jest mądra, ale czy mądrzejsza od psa? Niektórzy ludzie tak reagują, bo od małego było nam mówione, że świnia to jedzenia, a pies to przyjaciel. Wiec teraz jest to normalne, że w Polsce je się np. świnie i kury, a w Chinach psy. Ja jestem wegetarianką, więc tak nie myślę, ale jeśli dzieci od małego są uczone tak postrzegać świat, to potem takich nawyków trudno jest się wyzbyć.
                      • pupapunku oj jest 19.07.13, 15:53
                        Uwierz mi, ze jest. big_grin Wiem bo borykam się z takim brzdącem właśnie, zawsze mnie przechytrzy, szczególnie gdy idzie o jedzenie, ale kochane toto niesamowicie. W życiu nie wymieniłabym na psa. mam nadzieje ze z czasem tok myślowy świnia = jedzenie ulegnie zmianie.
          • kathe111 Re: Wegetarianizm 22.07.13, 23:27
            Moja koleżanka studiuje by zostać nauczycielką biologii. Większość wykładowców mówi studentom, że mają odstraszać młodzież od niejedzenia mięsa, nawet uczą ich co mają mówić by przestraszyć uczniów. Wierz mi, bycie nauczycielem biologii nie znaczy, że jest się specjalistą w każdej dziedzinie związaną z biologią.
    • ewusia3eq Re: Wegetarianizm 12.07.13, 19:09
      Ja Ci osobiście nie radzę prosić o pozwolenie rodziców, bo ja też prosiłam i nic to nie dało, następnego dnia jadłam kanapki z mięsem, musiałam się wykłócać o swoje prawa. Najlepiej postaw ich przed faktem dokonanym, czyli jestem wegetarianką i koniec. Możesz puścić im jeden z filmików z internetu, gdzie widać jak traktowane są zwierzęta. Tylko musisz pamiętać że to nie jest tylko nie jedzenie mięsa, ale także rezygnujesz z żelatyny a ona jest w wielu jogurtach czy żelkach, musisz czytać składy substancji, zupy muszą być z kostki warzywnej. Ja osobiście jem jajka, ale staram się brać je od kogoś a nie ze sklepu, a jak już ze sklepu to 0 albo 1. No i kolejnym pytaniem jest czy wykluczysz ryby z swojej diety, niby to nie mięso, ale zwierzę.
      Jeżeli już uda Ci się przejść na wegetarianizm to przygotuj się na idiotyczne pytania od znajomych, typu dlaczego i co w takim razie jesz, czy jesz ryby, mnie się zapytali kiedyś czy jem szynkę...
      W każdym razie życzę powodzenia big_grin
    • klaudius05 Re: Wegetarianizm 13.07.13, 12:28
      Ja stałam się wegetarianką nieświadomie. Z każdym dniem miałam do mięsa większy wstręt. Pamiętam, że już na swojej komunii nie tknęłam nawet kawałka mięsa. Na początku moi rodzice tego nie zauważyli. Powoli przestałam nawet jeść jajka i ryby. Potem rodzina cała rodzina zaczęła zauważać, że coś jest nie tak. Zaczęły się głupie przytyki: "Jak możesz nie jeść mięsa?", "Matko ja bym nie przeżyła". Cóż taka jest polska społeczność, która jest strasznie mało tolerancyjna, ale nie o to tu chodzi. Parę razy chciałam zjeść mięso. Ludzie mówili, że długo bez niego nie pociągnę, że na coś zachoruję i wg. Ilekroć je widziałam nie mogłam na nie patrzeć, a co dopiero je jeść. Moja mama podeszła do tego niezwykle spokojnie. Wynikało to z tego, że sama je mięso niezbyt często. Wytłumaczyłam jej, dlaczego nie mogę przełknąć nawet kawałka mięsa. Porównałam mój wstręt do potrawy, na którą ona też nie może patrzeć. Zrozumiała smile Potem zaczęłam uczyć się jeść jajka i ryby. Miałam postawiony warunek, że nikt nie będzie mnie zmuszał do mięsa, ale muszę jeść powyższe potrawy. Z jajkami chyba było najgorzej. Gotowanych do dziś nie mogę przełknąć, z rybą jest trochę lepiej. Nie jem tych potraw na codzień jedynie sporadycznie. Zauważyłam, że dzięki temu czuję się o wiele lepiej. Wyobraź sobie, ze przez 8 lat nie zjadłam ani kawałka mięsa, ryby, czy jajka. Czasami miałam zawroty głowy. Dlatego nie popełniaj tego samego błędu co ja. Nie rezygnuj z ryby i jajka, choć ktoś może powiedzieć, ze wegetarianie nie powinni tego jeść. Ludzie tak na prawdę nie wiedzą o co w tym chodzi. WEGANIE- nie jedzą ryb i jaj, WEGETARIANIE- wykluczają jedynie mięso. Najlepiej poczytaj o składnikach, które mogą zastąpić mięso. Jeśli chodzi o rodziców, to najlepiej dorwij ich kiedy są wyluzowani i spokojni. Wytłumacz im o co chodzi. Minię trochę czasu zanim zrozumieją i zaakceptują twój wybór. Jeśli chodzi o posiłki, to będziesz musiała po części radzić sobie sama. Wiadomo, że np. samą surówką się nie najesz. Przy okazji można nauczyć się trochę samodzielności. smile
      Pozdrawiam i życzę powodzenia. smile
      PS: przepraszam, że tak się rozpisałam.
      • patiiiii5 Re: Wegetarianizm 13.07.13, 16:46
        klaudius05 napisał(a):
        > WEGANIE- nie jedzą ryb i jaj, WEGETARIANIE- wykluczają jedynie mięso.

        I tu się mylisz smile. Weganie nie jedzą tylko jajek,ale także wszystkich produktów pochodzenia zwierzęcego, czyli także mleka, serów itp.


      • kathe111 Re: Wegetarianizm 14.07.13, 23:24
        Dokładnie. Wegetarianie wykluczają jedynie mięso. W związku z tym nie jedzą ryb. Jeżeli ktoś decyduje się na jedzenie ryb (czy jakichkolwiek owoców morza) nie jest wegetarianinem. Ryby są oddychającymi i 'czującymi' stworzeniemi. Żeby je zjeść musisz te żyjące stworzenia zabić. Ten cały semi-wegetarianizm to mit dla tych, którzy źle czują się z faktem, że jedzą mięso, więc szukają pretekstu, żeby nazwać siebie wegetarianami.
        A co do autorki postu. Najzwyczajniej w świecie przestań jeść mięso i zacznij gotować dla siebie. Ja tak zrobiłam 8 lat temu (miałam 15 lat) i zdecydowanie nie żałuję. Mój lekarz nie mógł uwierzyć jak bardzo poprawiły się moje badania po roku bycia wege.
        Nie słuchaj innych co do tego co masz jeść. Teraz masz czas żeby dowiedzieć się tego sama. Oczywiście są składniki, które musisz dostarczać swojemu ciału, ale to ty musisz się zorientować jak najlepiej to zrobić, ponieważ każdy organizm jest inny.
    • aniaaaa1213 Re: Wegetarianizm 13.07.13, 15:52
      Internet aż roi się od dań wegetariańskich wystarczy poczytać może na początek sama spróbuj coś ugotować może nie tylko Ty się do tego przekonasz ale i reszta rodziny.
    • cynamonowa Re: Wegetarianizm 13.07.13, 16:39
      Wegetarianką jestem od urodzenia po rodzicach i szczerze powiedziawszy nie znam smaku tutaj tak często polecanych kotletów sojowych, wychodzą zabójczo drogo i nie są najzdrowszym rozwiązanie. Najbardziej obawiam się jednego, ze nie przejdziesz na dietę wegetariańską, a odrzucisz mięso. Co do walorów zdrowotnych wegetarianizmu w sumie są znikome. Moja mama całe życie miała nadwagę, zresztą wiele osób, które nie przechodzą na wegetarianizm, a jedynie odrzucają mięso wchodzą w typowo makaronowe żarcie i właśnie gotowce typu zachwalane przez wiele z was kotleciki sojowe. Pamiętaj też, że nie każdy organizm jest w stanie znieść „wegetarianizm”, osobiście znam dziewczynę, która odrzuceniem mięsa się załatwiła już do końca życia. 3 lata nie jadła mięsa i po trzech latach sobie załatwiła sobie cały przewód pokarmowy. Zamiast się wykłócać najpierw sama przemyśl wszystkie za i przeciw, wypisz na kartce i konkretne argumenty przedstaw rodzicom.
    • miley138 Re: Wegetarianizm 14.07.13, 12:45
      Spokojnie smile Ja jestem wegetarianką od 6 klasy podstawówki a teraz będę szla do 2 liceum i u mnie w rodzinie to robią zakłady, że jeszcze kiedyś będę jadła mięso -.- tak naprawdę to sama nie wiem dlaczego przestałam jeść mięso, ale teraz nie mogę nawet na nie patrzeć, a co dopiero zjeść :o Ja jem dużo nabiału, dużo pije, ale nie zastępuje mięsa soją, czy czymś podobnym i pewnie źle robię ale to nie o to mi chodzi big_grin nie wiem, co Ty lubisz, ale ja np. na śniadanie jem kanapkę z serem i warzywami jakimiś lub płatki na mleku, w szkole kanapkę z serem i sałatą, paluszki, bułkę słodką, a na obiad to zależy co jest załóżmy, że kurczak, marchewka i ryż -> wtedy jem marchewkę i ryż, a jak w ogóle nie odpowiada mi obiad to np. robię sobie kotlety ryżowe albo gotuje zupę np. pomidorową (na wegecie, bo nie jem zup na wywarze czy na kościach) na kolację mogę sobie ugotować np. serowy garnek Knorra lub upiec zapiekankę makaronową też Knorra. Jem też dość często owoce :3 ale to jest Twoja decyzja; u mnie nikt nie ma z tym problemu, a jak ktoś się przyczepi to jego problem i tyle; u mnie moi rodzice też są "fanami mięsa" jednak, nie jem przecież tego, więc niech sobie je wielbią; Poza tym co to za problem gotować bez mięsa? Np. gołąbki tylko bez mięsa z samym ryżem ze 4 i wrzucić je jako pierwsze do garnka, pizza też jakaś część bez mięsa lub jakaś mała osobna porcja. Kochana, na wszystko jest sposób. To nie jest jakaś choroba czy koniec świata, że przestajesz jeść mięso.A Twoi rodzice będą musielito zaakceptować.
      Jak masz jakieś pytanie to pisz, ale nie jestem tu za czesto sad
      Pozdrawiam, miley138
      • estera102 Re: Wegetarianizm 14.07.13, 22:20
        po opisie twojej diety, to naprawdę dziwi mnie że normalnie funkcjonujesz. Gorący kubek knorra, serio ? to nie jest zbilansowana dieta, odpowiednia dla nastolatki! takim pożywieniem nie dostarczysz organizmowi potrzebnych składników odżywczych. Popatrz na piramidę żywienia dla wegetarian :
        www.kuchniajarska.pl/artykuly.php?art_id=006
        Myślę że przyznasz mi rację, że twoja dieta nie za bardzo przystaje do tej zalecanej przez piramidę.
        Sama jestem wegetarianką, gotuję sobie sama, w sumie nie patrzę na to co je reszta mojej rodziny. Przede wszystkim staram się jeśc warzywa i owoce w każdym z trzech, podstawowych posiłkach. Na śniadanie jem zazwyczaj jogurt z bananem i musli które robię sama z kilku rodzajów płatków (owsiane, żytnie), otrębów, słonecznika i pestek dyni. Płatki typu cornflakes to nie pełnowartościowy produkt zbożowy, a wysoko przetworzone ziarno i cukier. Tak samo np. z ryżem - razowy ryż jest dużo lepszym źródłem błonnika pokarmowego, składników mineralnych (sodu, potasu, wapnia, fosforu, magnezu, żelaza i manganu) oraz witamin
        Już nie będę się tutaj rozpisywać, ale naprawdę powinnaś zmienić nawyki. To że nie wylądowałaś w szpitalu o niczym nie świadczy. Po podaniu twojego przykładowego menu, nasuwa mi się chyba najważniejsza wskazówka - musisz jeść więcej warzyw i owoców niż nabiału (według piramidy smile) - teraz robisz odwrotnie.
    • zanetkaa92 Re: Wegetarianizm 15.07.13, 13:06
      Powinnaś porozmawiać o tym ze swoją matką, znam wegetarian którzy nie otrzymują wsparcia ze strony rodziny i jest to naprawdę ciężkie. Przecież usmażenie wege kotleta to żaden problem, wystarczy zastąpić mielone mięso soczewicą. Tak czy innaczej trzymam kciuki, sma nie jem mięsa od lat .


      --<br />
      www.krainapieluszek.pl/chusty
    • tomekgracz Re: Wegetarianizm 15.07.13, 20:17
      Trudno tak przekonac cala rodzinke. uncertain Idza swoja droga, po wyprowadzce to Ty bedziesz panią domu, a poki co....
    • wiktusss Re: Wegetarianizm 16.07.13, 15:42
      Jak zgadule masz 15 lat (login) więc odradzam Ci wegetariaństwo.Jesteś jeszcze za młoda, Twój organizm potrzebuje mięsa,żeby prawidłowo się rozwijał.Zostań wegetarianem za 5 lat. Też myślę o tym,ale moja mama opowiada,że ona też kiedyś była i nie wyszło jej to na dobre:zaczęły wypadać włosy, łamać się paznokcie.
      • patiiiii5 Re: Wegetarianizm 16.07.13, 17:59
        Nie wydaje mi się, że wiek ma jakiekolwiek znaczenie. Fakt, 15 lat to okres, kiedy nastolatek rośnie, ale w mięsie nie ma żadnych ważnych składników, których nie byłoby w owocach, warzywach czy orzechach. Może Twoja mama źle się odżywiała czy coś. Niektóre rodziny wegańskie (czyli nie jedzą mięsa, mleka, jajek, ryb itp.) mają dzieci, które nigdy nie jadły żadnych produktów pochodzenia zwierzęcego i są zdrowe, więc sęk nie leży w zostaniu weganem czy wegetarianinem, ale w dobrym odżywianiu się. Ja mam lat 16, wegetarianinem zostałam w trzeciej gimnazjum i jestem zdrowa. Nie zauważyłam u siebie żadnych odznak złego odżywiania się.
        • cynamonowa Re: Wegetarianizm 17.07.13, 20:46
          Tu się z Tobą zgodzić nie mogę. Białko jest bogate w witamin B12, rośliny nie, dlatego miedzy innymi osoby z problemami krążeniowymi nie powinny przechodzić na wegetarianizm. Ponad to mięso jest bogate w dobrze przyswajalne aminokwasy egzogenne. To co już pisałam wegetarianizm nie jest dla każdego i polega na czymś więcej niż odrzuceniu mięsa.
          • patiiiii5 Re: Wegetarianizm 19.07.13, 12:52
            Ja przeczytałam na necie, że produkty sojowe są wzbogacane w tę witaminę (B12). Poza tym, zawsze można kupić witaminy w formie tabletek smile.
            • cynamonowa Re: Wegetarianizm 22.07.13, 17:15
              Tak, tylko to już jest witamina syntetyczna w większości nie przyswajana. Zdrowa osoba może ją brać, natomiast osoba z jakimkolwiek zaburzeniami krążenia, już niekoniecznie.
              • patiiiii5 Re: Wegetarianizm 22.07.13, 17:50
                Rozumiem...
                Ale jeśli ludzie nawet ograniczyliby mięso (np. jeden mięsny posiłek tygodniowo), to pomogliby sobie i zwierzętom. W dzisiejszych czasach je się za dużo mięsa, a to jest niezdrowe.
              • kathe111 Re: Wegetarianizm 22.07.13, 23:20
                Wegetarianie dostarczają wystarczającą ilość B12 do organizmu bez problemu. Z weganami jest gorzej, ale w dzisiejszych czasach preparaty są na tyle dobre, że witamina przyswaja się bez większych problemów. Sama się tym interesowałam i przekonałam się, że wiele rzeczy, o których mówi się np. na biologii to stek bzdur. Moja koleżanka chce w przyszłości zostać nauczycielką biologii i wykładowcy mówią studentom, że mają odstraszać młodzież od nie jedzenia mięsa. Tak poza tym, moja wiedza pochodzi od wegetarianki, która jest dyplomowaną dietetyczką, więc o dostarczaniu witamin i wszelkich substancji wie prawie wszystko
                • cynamonowa Re: Wegetarianizm 23.07.13, 23:18
                  Jak wspominałam jestem wegetarianką od urodzenia z tym, ze nie jestem w to ślepo zapatrzona i wiem, że można sobie wegetarianizmem zniszczyć zdrowie. W tym momencie studiuje biotechnologię i nie wiem gdzie studiuje Twoja koleżanka, ze jej takie steki bzdur wsadzają do głowy. Mój biolog o jedzeniu mięsa nic mi nie mówi, a o zagrożeniach opowiadał mi facet, który od ponad 40 lat jest weganem, nawet nie wegetarianinem. Ze względu na kierunek wiem jak tworzy się take witaminki i czym szprycuje się mięso na praktykach sama się bawiłam w tworzenie między innymi syntetycznej witaminy B12. Pozdrawiam.
    • blondzia Wegetarianizm 17.07.13, 19:44
      Szczerze to nie mam pojęcia ja nie jadam zup bo nie lubię to mój ojciec prawie codziennie robi awantury,że zupy powinnam jeść bo są zdrowe i on moja mama i siostra uwielbiają zupy a ja jestem jakimś odmieńcem .;\\ Aż znudziło mi się to słuchać i jeszcze się pyta codziennie czy może zupę zjem tylko specjalnie,żeby mnie zdenerwować bo wie,że nie lubię i nie zjem zupy .
    • karolina97 Re: Wegetarianizm 17.07.13, 20:23
      jak nie chcę jeść mięsa to po prostu mówię, że nie chce i jem surówkę i ziemniaczki, po prostu nie lubię jak ktoś wymyśla mi inne danie, bo to bez sensu, żeby gotować tylko dla mnie... wink
      • cynamonowa Re: Wegetarianizm 17.07.13, 20:48
        Tylko takie żywienie to nie wegetarianizm i w taki sposób można się szybko nabawić problemów zdrowotnych.
    • lilypotter Re: Wegetarianizm 17.07.13, 20:56
      1) Przejrzyj przepisy wegetariańskie, na necie jest im pełno - może sama nauczysz się je przygotowywać albo zaprosisz do pomocy mamę? smile Dzięki temu pokazałabyś, że ci na tym zależy.
      2) Możesz też porozmawiać z lekarzem, który sprawdzi, czy możesz przejść na wegetarianizm - przy anemii czy innych schorzeniach czasem nie wolno wykluczać mięsa. Taka konsultacja uświadomi twoim rodzicom, że nie jest to lekkomyślna decyzja i że gruntownie się do tego zabierasz.
      3) Trzeba również pamiętać o zbilansowanej diecie - jest wiele ważnych składników, które zawiera mięso, a które później trzeba znaleźć w warzywach i owocach. Jeśli będziesz powoli, ale konsekwentnie wprowadzać ten temat do codziennych rozmów, twoja rodzina się z nim oswoi i nim zdążysz zauważyć, bezmięsna dieta nie będzie niczym szokującym.
      Najważniejsze żeby pokazać, jak się angażujesz w bycie ,,wege": może podrzucaj członkom rodziny książki na ten temat, artykuły? Zrób dla nich wegetariański obiad i pokaż, że wcale nie trzeba obawiać się braku mięsa wink Kto wie, może i sami przejdą na taką dietę wink
    • skall Re: Wegetarianizm 19.07.13, 09:10
      czekolada1998 napisał(a):

      > Hey wink Ostatnio zastanawiałam się na zostaniem wegetarianką.(w powodów moralnyc
      > h) Problem w tym, że moja rodzina uwielbia mięso, a jak kiedyś wspomniałam o ty
      > m mamie powiedziała, że ona "nie umie gotować bez mięsa". Jak ich przekonać? Z
      > góry dzięki kiss
      jak to się mówi "na władze nie poradzę" najprawdopodobniej będziesz musiała się najpierw wyprowadzić albo chociaż zaproponować że sama będziesz robić

      --
      zaręczynowy
Pełna wersja