heartgrenade
20.10.13, 20:18
Mam 14 lat. Jestem raczej wyizolowaną ale nie odrzuconą przez społeczeństwo gimnazjalistką. Lubię rocka, lubię się uczyć. Ostatnio zaczęłam grać na gitarze i... no właśnie.
Mój nauczyciel zawrócił mi w głowie. Problem jest taki że ma 28 lat.
Generalnie wszyscy uważają go za niepoważnego, ale sympatycznego chłopaka. Jest kawalerem, nie ma dziewczyny. Muszę przyznać że zachowuje się jak nastolatek i zabrania mówić do siebie na "pan". Czuję że nadajemy na tych samych falach. Widzę w nim te same emocje co we mnie, jest wspaniały. Nie dał mi niestety żadnych wyraźnych znaków że jest mną zainteresowany. Generalnie czuję że mnie lubi. Uśmiecha się do mnie, dopytuje, puszcza oczka. Uważa że jestem zdolna i wróży mi karierę muzyczną. To wszystko jest bardzo miłe, ale czy mogę liczyć na coś więcej?
Uważam się za ładną dziewczynę. To pewnie brzmi bardzo nieskromnie, ale słyszałam to już od paru chłopców i generalnie nie mam sobie nic poważnego do zarzucenia. Biorąc pod uwagę jego eks do której jestem podobna, możliwe że podobam mu się fizycznie.
Proszę, oświećcie mnie czy mam szansę, doradźcie jak się zachować. Kocham go. Jestem tego pewna.