Potrzebuję rady kogoś trzeciego...

24.06.14, 23:42
...kogoś kto nie zna ani mnie ani jego.
Po przeczytaniu historii poniżej napiszcie co mam zrobić.Napisać do niego czy całkowicie odpuścić.Jeśli dotrwasz do końca to gratulacje,to trochę długie.


No więc tak.Najlepiej zacząć od początku. Od rozpoczęcia pierwszej klasy liceum.
Właśnie,rozpoczęcie roku.Występ szkolnego zespołu.A w nim on.Właściwie to niezbyt przystojny blondyn z drugiej klasy(wtedy tego nie wiedziałam) z uśmiechem,na który od razu zwróciłam uwagę i,który sprawił,że od razu się uśmiechnęłam.Pamiętam.Uśmiechałam do końca ich występu.Mam nadzieję,że nikt tego wtedy nie zauważył.
W szkole na początku roku szkolnego szukałam go wzrokiem.I znajdywałam.Dzięki temu,że nosił identyfikator dowiedziałam się jak się nazywa i znalazłam go na Facebooku.I to wszystko.To zauroczenie przeszło mi szybko.Albo tak myślałam.Wciąż zwracałam na niego uwagę gdy przechodził,zauważyłam,że ma kolczyka w uchu.Wiedziałam,do której chodzi klasy i jaki to profil(właściwie to rozróżniałam profile wszystkich klas).Zwróciłam uwagę też na parę innych chłopaków ze szkoły. I tak dotarłam do drugiej klasy liceum.On był w trzeciej.Nic się nie zmieniło.Ale częściej wzrokiem szukałam takiego innego też z trzeciej,nie jego.
A potem,w lutym tego roku,był wyjazd do opery.Zapisałam się na niego razem z koleżankami z klasy.A autobusie okazało się,że On też jedzie,jako jedyny ze swojej klasy.W duchu ucieszyłam się.Z mojej klasy jechała dziewczyna,która go zna więc powiedzmy,że trzymał się z nami.W każdym bądź razie rozmawiał z nami.Wtedy pierwszy raz z nim rozmawiałam.I był też uśmiech.I wszystko wróciło.Zastanawiałam się czy w szkole coś się zmieni.W sensie czy będziemy na "cześć".Znowu zaczęłam szukać go wzrokiem,ale nie było ani "cześć" ani nic innego.A ja chyba coś chciałam( Z resztą sama nie wiem.Może ja po prostu czuję się samotna i chciałabym coś z kimś,kimkolwiek i teraz padło na niego?).Rozmawiając z koleżanką w autobusie wpadłam na pomysł wrzucenia mu do szafki karteczki z moim numerem telefonu.Ona mnie do tego namawiała.Dałam radę zauważyć numer Jego szafki.Parę dni później to zrobiłam.I napisał.I pisaliśmy.To był piątek. W niedziele wiedziałam,że on już wie,że to byłam ja.Cały poniedziałek bałam się go spotkać w szkole.Każdy na moim miejscu czułby się tak samo.Nie wiedziałam czego się spodziewać z jego strony,ale najbardziej spodziewałam się(i jednocześnie bałam) rozmowy.Twierdziłam,że przydałoby się porozmawiać On najwyraźniej nie.W poniedziałek go nie spotkałam,ale wiedziałam,że we wtorek jest to nieuchronne.Zawsze we wtorek go widywałam.I bałam się jeszcze bardziej.Ale nie zdarzyło się nic.Minął mnie mówiąc jedynie "cześć" i się uśmiechając.Właściwie to nie byłam pewna czy to było do mnie.I nie odpowiedziałam.Nie zdążyłam.A i w poniedziałek do niego napisałam.Nie odpisał.Nie zauważał mnie prawie do końca tygodnia.W czwartek rozmawiałam z koleżanką z klasy,która go zna(z tą co była w operze).O nim.Powiedziała ,ze z nim pogada.Chciałam tego,ale następnego dnia się rozmyśliłam.Nie chciałam by za dużo namieszała,by głupio wyszło czy coś.Ale jednak z nim pogadała.Dowiedziałam się tylko tyle,że nie odpisał bo "on tak ma".Czasami widzi wiadomość,ale nie ma czasu wtedy odpisać,a potem zapomina.Sklerotyk mi się trafił.I,że traktuje mnie tylko jak koleżankę (czy coś w tym stylu,nie pamiętam dokładnie.To było początkiem marca).W piątek znowu do niego napisałam.I odpisał.Od następnego tygodnia zawsze mówił mi "cześć" i się uśmiechał.Teraz twierdze,że on wykorzystywał fakt,że podoba mi sie jego uśmiech o czym wiedział( pierwszy dzień pisania z nim .-a czemuż zawdzięczam taką karteczkę w szafce? smile - Twojemu uśmiechowi big_grin. Chciałabym widzieć jego minę wtedy ). Nadal wykorzystuje.Pisaliśmy dwa miesiące.Zawsze ja pierwsza pisałam.On czasami podtrzymywał rozmowę.Moja znajomość z nim to dla mnie jedno wielkie "raz się żyje".Często właśnie to myślałam wysyłając smsa do niego.Szczególnie gdy zapytałam czy chce ze mną pisać.Tak dosłownie.Czy chce ze mną pisać.Nie w tamtym momencie,ale tak ogólnie.Właściwie to nie odpowiedział na to pytanie.Bo to,że nie wie czemu mielibyśmy nie pisać i,że nie ma nic przeciwko temu nie jest dla mnie odpowiedzią na tamto pytanie,ale nie napisałam mu tego.Ale zaczęłam pisać coraz rzadziej.Chciałam,żeby on kiedyś napisał pierwszy.Łudziłam się,że tak się stanie Czekałam.Ale nie doczekałam się do teraz.W międzyczasie skończył szkołę.Miał maturę.Ostatni raz pisałam z nim miesiąc temu pytając o wyniki ustnych matur.
Przechodziło mi.Już nie szukałam go cały czas wzrokiem.Wiedziałam,że i ta go już nie spotkam.A tu proszę wczoraj(poniedziałek) był w szkole.Przechodził koło mnie.Nie zauważyłam go.Powiedział "cześć" gdy przechodził.A potem się obrócił.I uśmiechnął.Ten uśmiech.Jeśli przechodziło mi to po tym uśmiechu wróciło.Specjalnie obrócił się by się uśmiechnąć.Jak pisałam wyżej,wie,że podoba mi się jego uśmiech i to wykorzystuje.Na następnej przerwie dziewczyny wyszły na pole.Ja zostałam,czytając książkę.Widziałam jak przechodził trochę dalej.Na lekcji dowiedziałam,że przegapiłam szansę pogadanie z nim.Właśnie na polu.Ale stwierdziłam,że gdyby chciał ze mną pogadać to podszedłby gdy siedziałam sama na korytarzu.Po lekcjach minęłam się z nim w wejściu do Empiku.On wchodził ja wychodziłam.Znowu "cześć" i uśmiech.Czyli normalka.Dzisiaj też go widziałam.Nie przyglądałam się.Nie wiem czy mnie widział.W piątek na zakończeniu roku tez go zobaczę.Będzie występował.

    • dakotalove Re: Potrzebuję rady kogoś trzeciego... 26.06.14, 13:03
      Przez cały czas się śmiałam gdy to czytałam. Ale nie tak jak myślisz: wrednie ale tak serdecznie. Historia jest słodka i niewinna. Tak jak twoje zauroczenie. Powinnaś to pociągnąć. Napisz mi jeśli się myle ale po przeczytaniu mam cię za troche dziecinną i zagubioną. Proponuje ci żebyś do niego napisała z prośbą o spotkanie. Nie pytaj innych czy masz odpuścić, sama to sprawdź. Nie zapomnij o swoim mottcie: raz sie żyje.
      • majka_pe Re: Potrzebuję rady kogoś trzeciego... 26.06.14, 14:07
        zgadzam sie z dakotalove wink brawo<br />
        a jak usilnie chcesz rady innych to odwiedz portal onaczyon.pl wink
Pełna wersja