daisy78 01.07.05, 13:24 piszcie czego Wam najbardziej brakuje, co jest super, co Was zaskoczyło, co chcielibyście zmienić itp itd jeśli chodzi o mieszkanie w Luksemburgu. Liczę na szczere opinie ;) :P Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
anwi79 Re: zalety/wady ( jeśli są ;))) Luxa 01.07.05, 13:29 Drogo. I to oczywiście wada, nie zaleta :-)) Odpowiedz Link
kasienka80 Re: zalety/wady ( jeśli są ;))) Luxa 01.07.05, 13:33 Dla mnie wada jest taki ogromny dystans, zeby nie powiedziec niechec PRAWDZIWYCH Luksemburczykow do cudzoziemcow. Odpowiedz Link
daisy78 Re: zalety/wady ( jeśli są ;))) Luxa 01.07.05, 13:43 ja słyszałam, że pod tym kątem jest zdecydowanie lepiej niż np. w Belgii :) Odpowiedz Link
kasienka80 Re: zalety/wady ( jeśli są ;))) Luxa 01.07.05, 14:15 Taaaak? To znaczy ze w Belgii musi byc kiepsciutko ;-))) Odpowiedz Link
ma_wi99 Re: zalety/wady ( jeśli są ;))) Luxa 01.07.05, 18:29 Jest cos z prawdy w tym co pisze Kasienka80. Chociaz nie jest to regula Odpowiedz Link
tomi_22 Re: zalety/wady ( jeśli są ;))) Luxa 01.07.05, 16:29 Niechec do Polakow - zwlaszcza samochodow na PL tablicach. Jak jade na moich to za byle co machaja, trabia itp. A jak mam lokalne to moge robic co chce. Generalizuje oczywiscie, bo z zyczliwoscia tez sie spotkalem. Ale teraz to nie wiadomo w sumie kto lokal, a kto farbowany. Moze sie np okazac ze ci co trabia to zwykli kochani czesi :))) Odpowiedz Link
tomi_22 Re: zalety/wady ( jeśli są ;))) Luxa 01.07.05, 21:38 tak tak tak - 3 razy tak. A najczesciej trabia BABY, ktore tak jezdza ze wlos na glowie stoi... Odpowiedz Link
zaqp Re: zalety/wady ( jeśli są ;))) Luxa 02.07.05, 11:45 o co chodzi z tymi babami?? Jak widze kolesia z okularami jak denka od sloika, to ja juz wszytsko wiem...i to nie baba była-przyżekam-mia wąsa;-)))))) Odpowiedz Link
rybka78 Re: zalety/wady ( jeśli są ;))) Luxa 04.07.05, 10:48 hej, no to fajnie - to moze wreszcie odważę się zaktywować swoje prawo jazdy? :)))) nie będę budzic zdziwienia, zwlaszcza ze za biale blaszki i tak mam juz przechlapane :)))))))))))))) A czy jezdzi się TRUDNO? tzn w por do warszawki? czy czesto zdarzają sie np. slalomowcy, co to nie maja czasu na kierunkowskazy i w ostatniej chwili ładują się 2 metry przed maskę? Albo tacy, co to podjezdzaja szybciutko pasem do jazdy prosto i na chama ładują się w ostatniej chwili do skrętu w lewo? Odpowiedz Link
tomi_22 Re: zalety/wady ( jeśli są ;))) Luxa 04.07.05, 11:09 Nie nie nie. Tu jest inaczej. 50km/h to znaczy ze tak sie jedzie. Nikt sie nie spieszym nie ma zreszta po co. Jedynie trzeba na pieszych uwazac bo wylaza pod kola i ktos moze nagle drzwi otworzyc i mozesz w nie uderzyc. Tak poza tym to luzik :) Zawsze cie ktos wposci :) Odpowiedz Link
ma_wi99 Re: zalety/wady ( jeśli są ;))) Luxa 04.07.05, 11:34 no prosze jak rozne bywaja doswiadczenia ;-) Ja mam na swoje ponizsze wywody oczywiscie liczne przyklady z zycia, ktore to potwierdzaja, no ale tomi mogl przeciez nigdy nie doswiadczyc nieuprzejmosci ze strony luksemburskich kierowcow Odpowiedz Link
anwi79 Re: zalety/wady ( jeśli są ;))) Luxa 04.07.05, 11:37 Aczkolwiek obowiązuje tu raczej południowy typ jazdy. Niemieckiego ordnungu tu raczej nie uświadczysz :-)) Oj, wpychają się, wpychają, trąbią, aż miło, nie zawsze wpuszczają. Piesi to jeszcze pół biedy. Stłuczek dosyć sporo. No i iście dantejskie sceny rozgrywające się rano pod Szkołą Europejską (zwłaszcza ok. 8:30-8:40). Slalom gigant to przy tym pestka! Ale luzik trzeba mieć. Zresztą, tu jeżdżą sami wyluzowani ;-) Odpowiedz Link
ma_wi99 Re: zalety/wady ( jeśli są ;))) Luxa 04.07.05, 11:32 > czy czesto zdarzają sie np. slalomowcy, co to nie maja czasu na kierunkowskazy noooo... zdarzaja sie, a jak! Chocby dzisiaj o 8.45 przy Place d'Etoile, jakis niedowartosciowany macho leczacy kompleksy czarnym ferrari, probujacy wykonac slalom w korku! Az przyjemnie bylo popatrzec jak glupota z ludzi kipi! Oczywiscie nie tylko niedowartosciowane krezusy robia na ulicy zamieszanie. Generalnie jest dzungla, i mimo, ze ruch troche mniejszy niz w Warszawce, na takie akcje, jak podjezdzanie, skrecanie w lewo z prawego pasa, przemykanie sie w ostatniej chwili przez skrzyzowanie, kiedy to czerwone juz dawno stalo sie faktem, mozna sie napatrzec kazdego dnia. Powodow jest kilka: 1) w harmonogram egzaminow EPSO nie wchodzi test na znajomosc zasad ruchu drogowego 2) dla wielu osob przyjazd na kontrakt do Luxa (nie tylko epsowski) to pierwsza w zyciu szansa na wejscie w posiadanie jakiegos superowego, szybkiego autka. Niestety, jak zawsze przy takiej okazji, ludzie zapominaja, ze pieniadze to nie wszystko Odpowiedz Link
tomi_22 Autobunne 04.07.05, 11:49 Uwaga na czemnego Passata - poprzedni model. Przycimniane szyby, nie wyczailem jescze nr rejestracji... Jedziesz sobie 160-180km/h a za toba Pasacik :) NAGLE na przedniej szybie, kolo kierwonicy pan kladzie niebieskiego koguta - czasem na dachu ale zalezy od predkosci i wlacza go. Potem pozostaje juz powiedziec "o kur..de ;)))" Pan wychodzi i "zaprasza" na film do Pasata - i nie jest to bynajmniej komedia na DVD. Znaczy DVD jest, ale z filmem "akcji" z "toba" w roli glownej... sa tez elementy i motywy "poscigowe" ;))) Aha, "bilety" na "seans" sa baaaaaaaaaaaaaardzo DROGIE ;))) Odpowiedz Link
jpp1975 Re: Autobunne 05.07.05, 18:15 Hej zmotoryzowani Forumowicze :) Witam wszystkich bom tu nowy, choć do takiego wątku, i to w "pokoju zwierzeń" przyłączyć się jest dla mnie obowiązkiem niemal narodowym, a już napewno honorowym.... :) A zatem, jest jeszcze biała Vectra, nowy model, wersja GTS (pięciodrzwiowa). Dwaj smutni panowie jeżdżą co prawda w mundurach, ale na żadnych drzwiach nie ma nic co by wskazywało na "zawartość" pojazdu, no może poza dość charakterystycznymi (dla wprawnego oka) niewielkimi antenkami od radiotelefonu na dachu. Swego czasu widywałem ową Vectrę dosyć często w okolicy Bonnevoie (niedaleko komendy głównej), choć istnieją ustnie powtarzane dowody spotkań Trzeciego Stopnia również na Avenue JFK (z Vectrą jadącą przepisowo - prawym pasem, do czasu...) oraz w centrum. Skądinąd całkiem sympatyczny Opelek napewno ma wbudowany wspomniany wyżej zestaw "kina domowego" ("drogowego"?) bowiem panowie zaprosili niedawno mojego znajomego na projekcję filmu ukazującą jego prędkość w tunelu pod miastem... Droga to projekcja - w istocie... Postaram się przy najbliższej okazji spisać i przekazać tutaj numery złowrogiej Vectry - ot tak, ku przestrodze :) A może napiszcie (również ku przestrodze), gdzie / kiedy / w jakich okolicznościach / na jaką kwotę udało się Wam zapłacić jak dotąd mandaty u luksemburskich policjantów? Mogą to być dla wielu dość istotne, cenne i warte wymiany informacje. Ze swojej strony dorzucam, że jeden jedyny (jak dotąd...) raz zapłaciłem parę tygodni temu, w czasie masowej "łapanki" za mostem nad autostradą na Rue de Cents (jadąc nią w kierunku lotniska, dzielnica Cents). Chłopaki byli tak modelowo schowani za murkiem wiaduktu, że chyba najstarsze podręczniki dla polskiej drogówki nie mają aż tak perfekcyjnie opisanych lokalizacji - człowieczek z suszarką w ręku wyskakuje dosłownie "znikąd" i to niemal przed samą maskę, no i dopiero wtedy widać, że faktycznie: "stoją". Dwa zakamuflowane za wiaduktem pojazdy to Peugeot 406 i Passat B6 (ale oba oklejone na gliniarsko). Musieli jednak mieć wtedy grubszą akcję bo łapali ludzi dosłownie "jak muchy" i za byle prędkość. A ja załapany i tak stałem w swoistej "kolejce" jako piąty do wypisania mandatu. Niby mi pokazali ile jechałem (choć to mało prawdopodobne - hehe - bo w tym miejscu to spokojnie można ze dwa razy tyle, no przynajmniej jak nic drogi nie blokuje :) ale i tak relatywnie słono liczą - bo na limicie 50km/h za 62km/h płacimy w tym miasteczku 49 Euro (nawiasem mówiąc, ciekawe, czy bankomat - jak u Szwajcarskich gliniarzy - dla obcokrajowców jest dostępny na miejscu, w bagażniku :) No i musiałem być albo pierwszym polskim klientem tego patrolu, albo też ów młodzieniec z suszarką od niedawna para się tym mało zaszczytnym fachem, bo szczerze i prosto w oczy przyznał, że jeszcze polskiego prawa jazdy nie widział i grzecznie prosił o kilka podpowiedzi w procedurze wypisania mandatu; a to "które tu jest imię", "które nazwisko", a "które miasto zamieszkania"... Więc gdyby się tak człek uparł był, to by się w policyjnej dokumentacji tego dnia nazywał "Czechowice" na imię i "Dziedzice" na nazwisko... ale po co chłopakowi problemów nasparzać, no i u ewidentnego początku zawrotnej kariery..., co nie? :) Kończąc przydługawy wywód (u mnie z zasady same takie, dlatego siłą się powstrzymuję bo inaczej żadnej roboty dla UE tu nie wykonam :) - pozdrawiam i odwagi życzę wszystkim na luksemburskich drogach, a szczególnie tym kierowcom na polskich blachach (do których i piszący te słowa dumnie sie zalicza :) JAREK Odpowiedz Link
anwi79 Re: Autobunne 05.07.05, 18:49 Podobną przygodę mieliśmy jakieś dwa lata temu, w Larochette. Też modelowo zaczajeni za wiaduktem przy wyjeździe z miasteczka gliniarze i gliniarki (bo było ich tam przynajmniej czworo, dwoma samochodami) złapali nas na suszarkę. Na szczęście dla nas też po raz pierwszy widzieli polskie prawo jazdy (nota bene bardzo zniszczone ;-), długo mu się przyglądali i pokazywali sobie nawzajem. Piszę "na szczęście", bo skończyło się na pouczeniu (a czy pan wie, jak szybko można tutaj jechać? :-)) Odpowiedz Link
tomi_22 Re: Autobunne 05.07.05, 19:14 A ja mialem tak: Jade sobie na Kirchbergu 110km/h. Jest godzina 20.30 zima...Pan zlapal mnie na szuszre - stal DOSLOWNIE za drzewem!!! ;P Zatrzymal i poprosil o dokumenty i standard. Po ogledzinach mowi ze mandat nalezy sie 49 euro. Ja ze nie mam kasy przy sobie. Pan pokazuje mi TERMINAL!!! do kart kredytowych... mozna tez podac adres zamieszkania w Luxie i przysla mandat do domu - jak fakture... dobre nie??? Mowie ze nie mam ani tego ani tego. Na to on popatrzyl z ulitowaniem, powiedzial ze w sumie to mnie rozumie, bo byl pare razy w PL i wie ze u nas sie szybko jezdzi. Skonczylo sie na OFICIALNYM ostrzeniu, z wpisem do bazy komputerowej i info ze nastepnym razem bedzie mandat... :))) Odpowiedz Link
ma_wi99 Re: Autobunne 06.07.05, 00:24 No, to skoro wywolalem "pokoj zwierzen" to bylby nietaktem samemu tam nie zagoscic. Moja historia dotyczy bliskiego rejonu do tego, o ktorym pisal jpp1975. Dokladnie chodzi o Boulevard General Patton. Otoz wracam sobie kiedys z okolic Sandweiler wlasnie tamta ulica, a tuz przede mna gna wielki Jeep. Jedziemy rowno jakies 80 km/h (tam Odpowiedz Link
tomi_22 Re: Autobunne 06.07.05, 00:40 A ja bym sie upieral... naprawde... przeciez bez winy nie ma kary - strara prawnicza maxyma!!! Odpowiedz Link
tomi_22 Francja 06.07.05, 00:52 No to powiem cos o sytuacji panujacej we Francji. Tam panowie tez sa dobrze zorganizowani... cos o tym wiem. Jakies czas temu wybralem sie ze znajomymi do Paryza. Autostrada platna, 7 rano a ja tne sobie 200-210km/h POWAZNIE. Nagle jakies 50 km przed Paryzem, na ostatniej bramce platnej, po uiszczeniu oplaty widze naprzeciw siebie pana z Gendarmerie. Pan popatrzyl na "blachy" i pokazal palcem na placyk obok... Podszedl do auta i poprosil "na rozmowe" do Vana obok. No to ja ide, bo co mam zrobic - mysalem ze kontrola... Wchodze, a tam w srodku stolik, lampka, komputerek, wydruki jakies (potem sie okarze jakie) no i jak zwykle TERMINAL do kart kredytowych. Pan mnie usiadomil gdzie i w jakich momentach przekroczylem predkosc... wlasciwie wszedzie. Pokazal dokladnie na wydrukach ze zdjeciem mojej glupiej geby oraz predkosci obok. Powiedzial ze wezmie to zsumuje i wyliczy srednia i od tej sredniej da mi mandat - bo i naczej zle ze mna bedzie. Srednia byla 168km/h - wliczajac w to 10 minutowe sikanie i oplaty na bramkach, niezle co ??? ;P - i dal mi mantat. Poczatkowo zaproponowal 450 euro!!! Na to ja sie mu w twarz zasmialem i zaczalem mamrotac ze nie, nie, nie. On zbaranial, powiedzial zebym sie nie stawial, bo jak bym byl Francuzem to bylo by juz po prawie jazdy i samochodzie. Ja nadal ze nie, bo nie mam kasy etc... Wkoncu po 45 minutach przepychanek, spytal ile mam. Mowie ze 50 euro, a on zebym dal mu 45 euro i jechal sobie juz. Koles byl padniety po rozmowie ze mna, i prosil zebym mu dal, bo on cos musi mi dac, a koledzy widzieli... dobre nie??? ;P No to dalem, a on na odchodnie powiedzial ze robi to bo jego ojciec to Polak i ma sentyment. Powiedzial jeszcze zebym uwazal, bo dalej tez stoja :))) Dal tez wykad co wolno we Francji zeby bylo ok. I tak: Francuzi moga jechac 140km/h Obcy moga 145km/h To jest ich tolerancja... Nie musza udowadniac na wydruku/zdjeciu szybkosci. Oni czasem maja czujniki, ktore namierzaja auto - aparaty sa drogie - potem lapie sie klienta na bramce i sprawdza czas w jakim pokonal dany odcinek i bierze srednia... Dobre co nie??? Aha, naprawde to co powyzej potwierdzone jest innymi przypadkami. Jak mi mandat dawali, to zlapali gromade tuningowcow - w kolejce z mna bylo 7 delikwentow w super stjuningowanych Peugeotach i innych wynalazkach ;P Jak wracalem z Ga-Pa niedawno, to na bramce kolo Metzu widzialem Panow z Gendarmerie czekajacych na kogos - balem sie ze na mnie, ale mi uszlo ;P Tak wiec, uwaga we Francji!!! Odpowiedz Link
tomi_22 Belgia 06.07.05, 00:53 Wiem ze mino 120km/h ograniczenia toleruja 150km/h. Ale kto po ich drogach odwazy sie jechac szybaciej niz 100km/h ??? ;))) Ja urwalem podwozie raz :( Odpowiedz Link
tomi_22 Foto Radary 06.07.05, 00:55 Sa 3 we Francji po drodze do Metzu - tuz przed IKEA jest 1 i 2 za :) Zaraz za ostrzezeniem o kontrolach. Uwaga - tylko 1 z 3 zawsze dziala :))) Pozostale sa puste, bo przemieszcaja je od czasu do czasu :))) Odpowiedz Link
daisy78 Re: jakie drogi w Luxie? 06.07.05, 09:20 jak oceniacie stan dróg w Luxie w porównaniu np z Belgią i Francją? Odpowiedz Link
tomi_22 Drogi: Lux/Bel/Fra/Niem... 06.07.05, 11:11 BEZ KONKURENCJI!!! Zero dziur - choc sa takie malutkie co i ch na mapie nie ma i nawet tam prawie nie ma dziur. Mozna w ciemno jechac. Maly kraj to i maly ruch. Autostrady nowe, wiec luz. Belgia to jeden SYF!!! Francja to zalezy. Platne autostrady sa ja stol - GLADKIE i bezpieczne! Inne drogi, to zalezy... roznie bywa. Droga Lux - Metz jest za friko i jest taka sobie, ale i tak o niebo lepsza niz PL. Niemcy - tu roznie jest. Male drogi sa ok, autostrady to sa stare przed i po wojenne betonowki. Dziury sie zdarzaja i mozna sie "nadziac" Ale remontuja i robia co moga. Nie jest najgorzej a o niebo lepaiej niz w Belgii. Odpowiedz Link