bublik
27.07.05, 18:08
Nie uwazacie, ze w luksemburgu beznadziejnie traktuje sie klienta?
Wielkkrotnie spotkalem sie juz z chamstwem i olewaniem ze strony swiadczacych
uslugi, ktorzy powinni przeciez bardziej zabiegac o klienta.
przyklady: 5 a sec na limpertsbergu: tragedia, pomijam, ze rtrzeba czekac
kilka dni na upranie koszuli, ale nawet jak sie pojdzie po odbior,to jeszcze
nie jest gotowe, a na uwage w tym temacie pani w ogole nie reaguje. Udaje, ze
mnie nie ma. Tak samo u fryzjera, przy zakladaniu telefonu lub podlaczaniu
kablowki, przy wynajmie mieszkania pan sobie nie przychodzi na podpisanie
umowy i nawet wczesniej o tym nie uprzedza. Nie wspomne, ze po godzinie 20 w
stolicy kraju kapitalistycznego nie mozna kupic nigdzie chleba. Nie zostaje
tutaj, za duzo nerwow. Gorsza komuna niz 20 lat temu w Polsce.