Dodaj do ulubionych

Casus: chleb w Lux po godz. 20:00

31.07.05, 01:11
Moi drodzy,

powiem wam, ze mam juz po prostu serdecznie dosyc, tych wszystkich watkow (a
jest ich niemalo!), ktore dezawuuja Lux jako stolice jakiegokolwiek panstwa (a
juz tym bardziej europejskiego!) z tak waznego powodu, jakim moze byc
niemoznosc kupienia chleba po godzinie 20:00.

Otoz
Obserwuj wątek
    • ma_wi99 Re: Casus: chleb w Lux po godz. 20:00 31.07.05, 01:31
      No i jeszcze autokomentarz:

      Bo o co w ogole chodzi z tym chlebem o 20:00? Jakas trauma narodowa czy co?

      Przeciez srednia wieku forumowiczow, wypada raczej ponizej 30-tki, wiec niewiele
      kto pamieta kolejki po chleb w stanie wojennym, nie? (ja akurat pamietam, a mimo
      to potrafie sobie jakos poradzic, z tymi "przejsciowymi problemami
      zapoatrzeniowymi w poznych godzinach wieczornych" na naszym Lux-zadupiu).

      Ktos kiedys na forum powiedzial, ze w Luxie po prostu ludzie cenia swoj czas
      wolny i dlatego sklepy nie sa czynne na okraglo. Dlaczegozby wiec i klienci tych
      sklepow nie mieliby cenic swojego czasu wolnego i zamiast po 20:00 uganiac sie
      za pieczywem, po prostu nie mogliby pojsc do:

      1) pubu
      2) kawiarni
      3) restauracji
      4) dyskoteki
      5) kina
      6) filharmonii
      7) teatru
      8) parku
      9) koncert jazzowy lub rockowy do klubu typu Kultur-Fabrik

      ???

      Wszystko to dostepne w Luxie TAKZE po godzinie 20-tej!
    • hurakami Re: Casus: chleb w Lux po godz. 20:00 31.07.05, 21:40
      Wreszcie!
      Ktos napisal cos dobrego na temat Luxa. Naprawde szkoda juz czytac opinie o
      tym, jak tu jest zle, nudno, drogo etc. Jesli komus tu zle, po prostu moze
      wyjechac.

      Z drugiej strony faktycznie Luksemburgowi trudno aspirowac do miana stolicy
      europejskiej, bo:
      - nie kradna samochodow
      - mozna bezpiecznie przejsc przez pasy
      - w urzedach mowia w co najmniej 3 jezykach,
      - z kierowca autobusu mozna porozmawiac nie tylko w luksemburskim
      - nie ma korkow blokujacych cale miasto
      - wszedzie blisko
      - chodniki i drogi sa po prostu rowne i bez dziur
      - nikt nie zwraca uwagi na obcokrajowcow/kolorowych
      - ludzie segreguja smieci a nie wywoza do lasu
      - na miejscach dla niepelnosprawnych parkuja niepelnosprawni (chyba, ze jest
      Schueberfouer...)
      - mozna bezpiecznie wracac w srodku nocy do domu na piechote
      - nie czeka sie 10 minut na wlaczenie do ruchu

      Z pewnych wgledow faktycznie nie jest to normalna stolica europejskiego kraju.
        • scoiattolo Re: Casus: chleb w Lux po godz. 20:00 22.08.05, 10:10
          Ja naprawde nie wiem, gdzie Ty sie we Wloszech stolujesz?! Ja ostatni raz bylam
          trzy tygodnie temu i jak w normalnej, porzadnej restauracji zobaczylam np.
          pierwsze danie za 5 euro, to sobie tylko rzewnie pomyslalam, ze w luxie to mi
          moga za 5 euro chleb najwyzej przyniesc. No ale wracam w piatek do pieknej
          Italii, zobacze moze w ciagu trzech tygodni ceny drastycznie skoczyly w gore.
          I przestancie najezdzac na Bublika, ze jak Ci sie nie podoba to sie pakuj i
          wyjezdzaj. Mysle, ze jak ktos dwa lata poswiecil, zeby sie do instytucji
          dostac, a czasami wie, ze lepszej pracy i tak nie znajdzie, to nie jest tak
          latwo sie spakowac. Ale z drugiej strony to nie znaczy, ze skoro tak sie
          trafilo, ze skazany zostal na lux, a nie np. na bxle, to od razu musi sie
          miastem zachwycac i ukladac hymny na czesc wesolego miasteczka. Nie starajmy
          sie wiec teraz na sile zmieniac trendu i udawac, ze tu jest wylacznie cacy, bo
          jest oczywiscie bezpiecznie, zielono i co tam jeszcze kto lubi, ale jest tez
          cala reszta aspektow, o ktorych juz chyba bylo dosyc, wiec sie nie bede
          powtarzac. Poza tym mysle, ze gdyby nie ta praca, to raczej malo komu by
          przyszlo do glowy, zeby akurat do luxa emigrowac, wiec tak naprawde fakt, ze tu
          jestesmy, to w wielu przypadkach po prostu emigracja za chlebem, a jak moj
          ojciec do RFN na saksy jezdzil, to raczej nikt go sie nie pytal, czy mu sie tam
          podoba, bo nie o to chodzilo, tyle tylko, ze on po paru miesiacach wracal, a my
          tu jestesmy z lekka na dozywociu.
          • ma_wi99 Re: Casus: chleb w Lux po godz. 20:00 22.08.05, 13:01
            W zasadzie nie lubie zabierac dwa razy glosu w tej samej sprawie, ale wydaje mi
            sie, ze pewne sprawy na tym etapie wymagaja drobnych korekt, co niniejszym czynie.

            Po pierwsze:

            > Ja naprawde nie wiem, gdzie Ty sie we Wloszech stolujesz?!

            Moze uchyle rabka tajemnicy: kolega vdvx po prostu pracuje we Wloszech. Gdzie on
            sie stoluje, to mam nadzieje juz on sam opowie (albo i nie). Ja w kazdym razie z
            powodu jak powyzej, traktuje go jako eksperta w tej sprawie. Ja Wlochy tez znam
            • ma_wi99 Re: Casus: chleb w Lux po godz. 20:00 22.08.05, 13:07
              Aha, i jeszcze chcialem tylko niesmialo zauwazyc, ze watek ten rozpoczalem nie
              po to by nawracac sfrustrowanych i znudzonych neo-luksemburczykow teskniacych za
              podwyzszonym tetnem zycia, a jedynie po to, by poinformowac, ze w Luxie po 20.00
              CHLEB MOZNA KUPIC i to nawet w niedziele. Bo takich insynuacji scierpiec nie
              moge ;-)

              A nadaktywnych rozumiem, nie potepiam i w pelni przyznaje
            • scoiattolo Re: Casus: chleb w Lux po godz. 20:00 22.08.05, 14:15
              Po pierwsze dziekuje za zrozumienie. Po drugie, ku precyzji, przed przyjazdem
              do Luxa 3 lata mieszkalam we Wloszech, ergo:
              1. wiem, ile tam jedzenie kosztuje i wiem to bardzo dobrze, bo zylam z
              doktoranckiego stypendium, wiec sie z pieniedzmi liczylam
              2. lux nie jest w zwiazku z tym dla mnie nowa przygoda zycia zagranica,
              rozszerzeniem horyzontow i zaspokojeniem ciekawosci swiata, a to ze rynek pracy
              jest otwarty nie zmienia faktu, ze takiej pracy jak tu z tym, co potrafie, a
              potrafie konkretnego niewiele, to ja nie dostane nie tylko w Polsce, ale we
              Wloszech tez nie, a i w Luxie poza instytucjami nie sadze.
              Dlatego tez jedyne, co mi zostalo, to obmyslenie sprytnego planu ewakuacji do
              bxli, ktora nie to, zeby mnie szczegolnie zachwycala, ale tez nie moge liczyc,
              ze mi PE do Rzymu przeniosa, wiec miedzy luxem bxla, to juz wole to drugie.
              Jeszcze nie wiem, jak tego dokonam, ale moze kiedys mi sie uda. To tak zeby nie
              bylo, ze ci, co narzekaja, to tylko narzekaja, zamiast ruszyc tylek. pozdr
              • tomi_22 do Scio... 22.08.05, 14:30
                W Rzymie masz biuro EIB - nie potrzeba do tego EPSO, ale doswiadczenie w
                Instytuciach sie liczy, bo to Instytucja :))) Wiec jak by co to mozesz tam
                poszukac szczescia takze - znasz wloski jak rozumiem.
                  • tomi_22 Re: do Scio... 22.08.05, 14:42
                    Aha, czyli jestes tlumacz. Hmmm, no to wiesz, nie mam pojecia... Raczej nie :(
                    Wogole to nic mi nie wiadomo o tym z EIB uzywa tlumaczy jakich kolwiek...

                    No to zostaje BXL i Lux, a wlasciwie to Lux :)))

                    Grunt ze nie narzekasz na brak bulki po 20 :)))
              • ma_wi99 Re: Casus: chleb w Lux po godz. 20:00 22.08.05, 14:45
                > Dlatego tez jedyne, co mi zostalo, to obmyslenie sprytnego planu ewakuacji do
                > bxli, ktora nie to, zeby mnie szczegolnie zachwycala, ale tez nie moge liczyc,
                > ze mi PE do Rzymu przeniosa, wiec miedzy luxem bxla, to juz wole to drugie.
                > Jeszcze nie wiem, jak tego dokonam, ale moze kiedys mi sie uda.


                No, brawo! Wreszcie jakis konstruktywny glos w dyskusji!


                Ja nie watpie, ze kazdy musi podporzadkowywac zycie roznym imperatywom (albo
                jest to tak jak u Tomiego
      • bublik Re: Wkurzyles sie??? Dodam cos... 01.08.05, 13:54
        pewnie, że wszędzie można pójść albo pojechać, tylko w tych miejscach, które
        wymieniłeś na początku w punktach spotyka się za dużo osób z pracy, po iluś
        godzinach w robocie nie zawsze chce mi się prowdzić te same rozmowy.
        Nie powoiedziałem nigdy, że luksemburg nie przystaje do standardów stolicy
        kraju europejskiego, tylko że w mentalności i zachowaniu ludzi jest coś
        małomiasteczkowego. i tego będę się trzymał, bo mi to przeszkadza.
        • tomi_22 no to: 01.08.05, 14:44
          Rzuc te robote i wyjedz... Albo przyzyczaj sie.

          A tak na powaznie... To przeciez nie musisz z kazdym gadac no nie??? Ja jak nie
          mam ochoty to nie gadam i juz, przeciez nie zawsze musisz!
          • bublik Re: no to: 01.08.05, 15:07
            rzucić nie rzucę, wiadomo, tylko się przyzwyczaić albo olewać pozostaje..., nie
            muszę gadać, ale nieraz mnie wkurza, jak umawiam się z fajną dziewczyną,
            natykam się na kilka osób z pracy, bo nie sposób jest się nie natknąć, a na
            drugi dzień już co, kto, z kim, po co, babskie szepty. Nigdy nie miałem jeszcze
            takiego stresa, że idę do baru, ale najpierw zerkam przez szybę albo się czaję,
            czy nie ma tam za dużo znajomych, bo zaraz będą chcieli, żeby się dosiąść albo
            coś. Na szczeęście wszędzie jest blisko i dużo wyjeżdżam na weekendy, w trakcie
            których zapewne więcej mam z życia w paryżu czy amsterdamie aniżeli mieszkańcy
            tych miast. A temu złośliwcowi, który rozpoczął ten wątek i wcześniej złośliwie
            dopytywał się, jakie "kolega" ma "europejskie" doświadczenia odpowiem, że
            chodziło mi o moje wcześniejsze pobyty i studia w Niderlandach, Szwecji i
            Wielkiej Brytanii.Tam nie było tego pseudofrancuskiego mentalu.
        • ma_wi99 Ja tez cos dodam 01.08.05, 15:04
          > Nie powoiedziałem nigdy, że luksemburg nie przystaje do standardów stolicy
          > kraju europejskiego, tylko że w mentalności i zachowaniu ludzi jest coś
          > małomiasteczkowego. i tego będę się trzymał, bo mi to przeszkadza.

          No to wlasnie jest szansa, zeby to zmienic
          • bublik Re: Ja tez cos dodam 01.08.05, 15:12
            moim zdaniem luksemburaki nie dadzą ci zrobić nic. patrz, od tylu lat mają tu
            emigrację z portugalii i byłej jugosławii, i nic. Nawet nie mają narodowej
            telewizji, bo to rtl czy jakoś tam to przecież prywatne.Mają za to przepisy
            tłumiące w zarodku wszelkie przejawy konkurencyjności i nowi ludzie tego nie
            zmienią.
            • ma_wi99 Re: Ja tez cos dodam 01.08.05, 15:41
              > moim zdaniem luksemburaki nie dadzą ci zrobić nic. patrz, od tylu lat mają tu
              > emigrację z portugalii i byłej jugosławii, i nic. Nawet nie mają narodowej
              > telewizji, bo to rtl czy jakoś tam to przecież prywatne.Mają za to przepisy
              > tłumiące w zarodku wszelkie przejawy konkurencyjności i nowi ludzie tego nie
              > zmienią.


              To moze luksemburakow po prostu olac i zyc wlasnym zyciem i dzialac na wlasna
              reke? Ja probuje to robic od paru lat i jakos mi wychodzi, bez nadmiernej
              nachalnosci ze strony luksemburskich przepisow, wiec moze bylaby jakas szansa,
              by zrealizowac to teraz w wiekszym gronie?

              Argument jugoslowiansko-portuglaski mnie nie przekonuje, bo to jest zupelnie
              inny typ emigracji niz "epsowska". Jak pisalem, mieszkam tu nie od wczoraj i
              widze, ze jednak Luksemburg reaguje (bo nie moze pozostawac obojetny) na "nowa
              fale" tzw. "legalnych" przyjezdnych.

              A moze wystarczy miec wiecej cierpliwosci i optymizmu?...
              • bublik Re: Ja tez cos dodam 01.08.05, 15:46
                może i tak, ale epsowska emigracja zmieni jedynie krajobraz ulic, więcej
                młodych osób,więcej ruchu, nie sądzę jednak, żeby nagle zwiększyła się liczba
                atrakcji, chociaż podobno miasto się bardzo rozwinęło w ciągu ostatnich
                kilkunastu lat, więc kto wie...
                • minka22 Re: Ja tez cos dodam 01.08.05, 18:31
                  bez sensu jest kogos przekonywac do swoich racji. pewnie jest tak jak mowisz.
                  Dla mnie jest tak jak JA MOWIE. Skoro jestes taki nie zadowolony, to zrob cos z
                  tym, czyli sie spakuj i wyjedz, tam gdzie bedziesz szczesliwy. Nic na sile.
                  • paw_dady Re: Ja tez cos dodam 02.08.05, 22:04
                    minka22 napisała:

                    > bez sensu jest kogos przekonywac do swoich racji. pewnie jest tak jak mowisz.
                    > Dla mnie jest tak jak JA MOWIE. Skoro jestes taki nie zadowolony, to zrob cos
                    z
                    >
                    > tym, czyli sie spakuj i wyjedz, tam gdzie bedziesz szczesliwy. Nic na sile.

                    nie rozumiesz narzekanie nie kosztuje wysilku, spakowanie sie kosztuje wiec
                    narzekanie jest prosta zasada zachowania energii ;o)

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka