Dodaj do ulubionych

Pozwolenia na pracę w Luxie

01.05.06, 13:12
Witam,

Ku mojej rozpaczy los rzuca mnie do Luxa w pogoni za moją połówką.
Przeglądam forum w poszukiwaniu informacji o możliwości pracy w Luxie dla "nie
funkcjonariuszy". Jak czytam o pozwoleniach i szopkach z ich wydawaniem to
dostaję białej gorączki.

Czy ktoś mógłby przybliżyć aktualną sytuację na rynku pracy oraz procedurę
przyznawania pozwoleń na pracę. Tomi_22 twierdził w jednym z wątków, że nie
jest to obecnie takie straszne. Czytałem dostępny Lux FAQ ale szczerze mówiąc
mam nadzieję, ze sytuacja się zmieniła na lepsze (jako, że na gorsze to już
się nie może zmienić).

Interesuje mnie branża finansowa (księgowość, audyt, controlling), niestety
nie znam francuskiego tylko angielski.

Wiem, że na forum są osoby, które otrzymały takie pozwolenie na pracę.
Chciałbym się dowiedzie czy poszukiwania pracodawcy odbywały się z Polski czy
już z Luxa?

Z góry dzięki za wszelkie informacje na forum albo na priva :-)
Obserwuj wątek
    • tomi_22 Re: Pozwolenia na pracę w Luxie 01.05.06, 13:36
      No to cie pociesze. W tych branzach jest najlatwiej, dlatego ze jest na takich
      ludzi tu spore zapotrzebowanie - jak pewnie wiesz, duzo firm ze wzgledow
      podatkowych prowadzi ksiegowosc w Luxie - firmy, banki etc.

      Co do jezyka, to na 100% nie wiem, ale w tej branzy nie jest specialnie
      wymagany. Tabelki i cyferki w kazdym jezyku sa takie same, a Excela mozna miec
      i po polsku, albo sie nauczyc na pamiec :)

      Diabel tkwi w szczegolach. Jedymym "problemem" moze byc to, ze SAM bedziesz
      musial znalezc swojego pracodawce, ktory wystapi w twoim imieniu o pozwolenie
      na prace. Jedyna podpowiedz jaka moge ci dac, to zebyc w mailach do
      potencialnych pracodawcow zazanczyl, ze jestes malzonkiem urzednika EU - beda
      wiedziec, ze podlegasz skroconej procedurze na pozwolenie na prace.

      Co do potencialnych pracodawcow to jest tu: KPMG, EY, PwC - ale tam nie jest
      latwo i dostac sie i pracowac :( Mozesz uderzyc w mniejsze firmy. Pogoogluj
      troche. Jak juz dogadasz sie z pracodawca, to bediesz czekal na pozwolenie "do
      8 tygodni". Do dziela wiec.
    • ma_wi99 Re: Pozwolenia na pracę w Luxie 01.05.06, 13:37
      Od czasow ostatniej aktualizacji LuxFAQ-a (aktualizujemy co kilka miesiecy, wiec
      rzeczywiscie na dzis mozna powiedziec, ze nie jest on na biezaco... ale w pod
      koniec maja nadrobimy) zmienila sie jedna, za to zasadnicza sprawa. Malzonkowie
      EPSow moga sie ubiegac o zwolnienie z ubiegania sie o pozwolenie o prace (tzw.
      dyspensa). Szczegoly znajdziesz tu:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30150&w=38501338&a=38501338

      Jestem w trakcie zalatwiania tej dyspensy, ale to takze trwa. Jak bede mial
      jakies rewelacje w tym temacie
      • tomi_22 Re: Pozwolenia na pracę w Luxie 01.05.06, 13:59
        ma_wi99 napisał:

        > Pamietaj, ze czeka cie dluga droga. Nawet, kiedy juz zainteresujesz swoja
        osoba
        > jakis bank czy inna firme consultingowa, sama "tylko" procedura uzyskania
        > pozwolenia na prace moze zajac ponad pol roku.

        Spokojnie, po sie przestraszy! Sprawdzone info mam - do 8 tygodni obecnie.
        Sektor "mocno" finansowy :)

        Jednak tego do 6 miesiecy nie da sie wykluczyc calkowiecie. Zawsze mozna miec
        pecha, a te 6 mies to czas wyznaczony przez Ministerstwo, wiec zawsze moga cos
        wywinac :) Zalezy od pracodawcy i jego "pozycji" w Ministerstwie i samym
        Luxie :)
    • ma_wi99 Re: Pozwolenia na pracę w Luxie 01.05.06, 13:44
      Aha, i jeszcze jedno. W ostatnim "352" jest duzy artykul (zawierajacy wywiad z
      luksemburksim ministrem pracy) na temat biezacej sytuacji na rynku pracy w
      Luxie. Co prawda sygnalizuje on pewien kryzys na tym rynku i wzrost bezrobocia,
      zwiazany z polityka restrukturyzacyjna kilku duzych koncernow majacych tutaj
      swoje siedziby (m.in. TDK i Villeroy&Boch), ale ogolny wydzwiek artykulu jest
      pozytywny i dowodzi, ze wykwalifikowani specjalisci (ktorych wsrod
      luksemburskich tubylcow nigdy nie bylo w nadmiarze) zawsze beda mile widziani i
      traktowani preferencyjnie.
      • lestat99 Re: Pozwolenia na pracę w Luxie 01.05.06, 18:36
        Wielkie dzięki za wszelkie odpowiedzi.
        Niestety w moim przypadku nie wchodzą w grę ułatwienia dla współmałżonków EPSów.
        Z tego co piszecie może nie będzie to takie "mission impossible". Będę wdzięczny
        za wszelkie dodatkowe informacje na forum lub na priva.
        Swoje poszukiwania będę prowadził z Polski jako, że mam tu bardzo dobrą pracę a
        perspektywa bycia na garnuszku mojej połówki nie jest dla mnie akceptowalna.

        Mam nadzieję, że wszystko się jakoś ułoży.... :-)
          • marguerite2003 Re: Pozwolenia na pracę w Luxie 01.05.06, 22:23
            Ej no Tomi...nie strasz :-)Ma_wi przed chwilą sam to sugerował! Wydaje mi się,
            że szukanie pracy i wysyłanie CV z Polski jest jak najbardziej rozsądnym
            rozwiązaniem. To oczywiste, że jak przyjdzie co do czego do Luxa można a nawet
            trzeba się przejechać, ale rzucać pracę i jechać w nieznane to trochę głupio,
            zwłaszcza, że jak piszecie trochę trwa sama procedura załatwiania pozwolenia.
            Dlatego zresztą ciekawa jestem czy wszystkie nie-EPSy, które do tej pory
            znalazły pracę w Luxie szukały tylko na miejscu, czy z Polski też...Jeżeli się
            da skorzystać z czyichś dobrych rad i doświadczeń zawsze warto!
            Ponieważ Lestat to akurat moja połówka, to sprawa ta dosyć mocno mnie
            dotyczy...Ja zjeżdżam do Luxa dopiero we wrześniu, więc jest jeszcze trochę
            czasu na poszukanie czegoś. No i pocieszam się, że w ostatnim oświadczeniu
            a'propos przedłużenia okresu przejściowego, była mowa o pewnych ułatwieniach w
            wydawaniu pozwoleń dla obywateli NMS. Oby to była prawda. Zresztą i tak trzeba
            po prostu mieć łut szczęscia, jak ze wszystkim.
            W każdym razie wielkie dzięki za wyczerpujące odpowiedzi i pocieszenie co do
            zapotrzebowania na finansistów :-) Mam nadzieję, że faktycznie tak jest - to by
            bardzo ułatwiło sprawę!
            • tomi_22 Takie tam + wyjscie awaryjne 01.05.06, 23:18
              Niestety prawda jak zwykle jest brutalna. Znam wiele tu osob, i znam jedna
              osobe, ktora dostala prace szukajac z Polski, zreszta nie znam osobiscie, a
              wlasciwie slyszalem - kiedys nawet napisal tu na forum :)

              Widzisz, dla pracodawcy tutaj sprawa jest prosta. Jest to kraj 3 jezyczny a
              wlasciwie 4 (bo angielski tez warto znac). No i maja pelno swoich lokalnych.
              Jest takze silne lobby francusko/niemieckie (choc francuskie silnijsze). Jak
              widza delikwenta z Polski to im sie po prostu nie chce, a jak widza, ze klient
              ma "dojechac" i itp to... zreszta wnioski po czyms takim sama mozesz wyciagnac.

              Ja nie pisze, ze jest zle, wcale nie jest, jest dobrze, ale trzeba sie starac,
              trzeba byc "na miejscu", albo mozna zastosowac "trick". Np mozna podac adres do
              korespondencji jako Luksemburski. Mozna kupic karte telefoniczna lokalna - zeby
              uwiarygodnic swoj pobyt tutaj :) Jak beda dzwonic to sie bedzie odbierac tel z
              Luxa, jak list wysla to do Luxa. Niestety trzeba byc gotowym, ze jak zaprosza
              na rozmowe nastepnego dnia czy za dwa dni, to trzeba bedzie kupic bilet -
              niekoniczenie tani, zwykle raczej drogi - no i starac sie. To jest
              opcja "hordcore", dosyc droga i cezka, ale nikt nie mowi, ze bedzie latwo.

              Inna opcja to zaryzykowac. Zostawic to co w Polsce i budowac swoj byt w nowym
              miejscu. Ryzyk-fizyk. Jak ktos chce to sie uda, a jak nie to nie :)

              WYJSCIE AWARYJNE.

              To tak jak w filmie o tym samym tytule. Slub. Szybki. To zalatwia problem
              pozwolenia na prace w 99% (pozostaly 1% to poltora roku karencji + szczescie w
              jej znalezieniu). EPSY z Brukseli tak rozwiazywaly problemy :) A jak 2 polowa
              robi w branzy, o ktorej pisze, to smiem twierdzic, ze prace znajdzie szybko - o
              ile bedzie sie naprawde staral.

    • ma_wi99 Tzw. "przydatne linki" 02.05.06, 14:11
      W ramach samopomocy chlopskiej:

      www.fast.lu/English/index.php
      www.roberthalf.lu/Site/showpage.jsp?p=HOME&s=RHI_LUX
      www.a-th.com/anport.asp
      www.polwirtz.lu/index.php
      www.ajilon.lu/en/
      www.manpower.lu/Pub/content.asp?ref=Luxemburg&noderef=home&langid=fr

      no i oczywiscie ADEM:
      www.adem.public.lu/

      Jest jeszcze kupa "dobrych rad" w ostatnim "352", ale nie bardzo jest jak to
      "przedrukowac", bo to jakies 5 stron tekstu w 3 kolumnach kazda. Ogolny wniosek
      z tego przydlugiego memorialu wynika, ze kto sie stara, na pewno zostanie tu
      dostrzezony oraz ze w sektorze finansowym w Luxie zawsze jest dobra pogoda na
      szukanie pracy.

      powodzenia

      M.
      • marguerite2003 Re: Tzw. "przydatne linki" 02.05.06, 16:18
        Serdeczne dzięki ma_wi :-) Chyba to, czego nam w tej chwili najbardziej potrzea
        to konkretne informacje i trochę pocieszenia, że "nie taki diabeł straszny".
        Btw...co to jest to 352? Jakoś nie spotkałam się wcześniej z tą nazwą.
        • ma_wi99 Re: Tzw. "przydatne linki" 02.05.06, 16:25
          352, oprocz tego, ze jest to miedzynarodowy numer kierunkowy do Luxa, jest tez
          angielskojezycznym tygodnikiem dostepnym w Luxie (wylacznie w prenumeracie).

          Skupia sie glownie na zagadnieniach zwiazanych z zyciem obcokrajowcow (nie tylko
          anglosasow) mieszkajacych na mniej lub bardziej stale w Luxie.

          Troche wiecej szczegolow na ten temat znajdziesz pod:

          www.352.lu
          No i oczywiscie
        • lestat99 Re: Pozwolenia na pracę w Luxie 04.09.06, 15:06
          Cześć Tomi,

          Możesz rozwinąć myśl o "kilku ciekawych przypadkach". Właśnie zostawiłem swoją
          przecudną Połóweczkę w Luksie. Sprawdzałem parę ogłoszeń ale nie wiem czy jest
          sens bawić się w jakieś wysyłanie CV. Problemem jest uzyskanie pozwolenia czy
          pracodawcy zamkneli się na takie opcje.
          Dzięki za info.

          tomi_22 napisał:

          > Jesli nadal cie to interesuje, to ja troche zmienie zdanie o pozwoleniach na
          > prace... obecnie Lux nie jest juz taki przychylny do wydawania tych pozwolen.
          > Wiem, bo znam kilka "ciekawych" przypadkow.
          • tomi_22 Re: Pozwolenia na pracę w Luxie 04.09.06, 15:18
            Ostatnio spotykam coraz wiecej osob, ktorym odmowiono pozwolenia na prace bez
            podania przyczyny. Jednak sledzac tutejsza prase odnosi sie wrazenie, ze oni tu
            maja jakis problem ogolny. Np niedawno zrobili deportacje kilkunastu!!! rodzin
            z bylej Jugoslawii, mimo faktu, ze mieszkaja tu ponad 8 lat!!! ich dzieci mowia
            po luksembursku, a niektorzy byli nawet tzw "mieszanymi" malzenstwami!!! Cos tu
            sie zle dzieje. Ponadto osoby o ktorym mysle staraly sie o pozwolenie akurat w
            momencie jak Luksemburg oglosil ze przedluza okras przejsciowy - to tez moglo
            miec znaczenie.

            No i robiac maly resarch na temat prosceu wydawania tych pozwolen odkrylem, ze
            nie ma reguly co do tego czy sie pozwolenie dostanie czy nie, ba nie musza sie
            nawet tlumaczyc czemu odmawiaja itp.
            • dslonce Re: Pozwolenia na pracę w Luxie 07.09.06, 09:21
              Bardzo złe wiadomości... właśnie zaczynam szukać pracy tutaj... i to co
              piszesz nie jest pocieszające.
              Podobno jak mąż ma już pozwolenie na pracę to z drugim jest łatwiej? Małżonek
              czekał na pozwolenie około 5 miesięcy i odbyło się bez jakiś dodatkowych
              procedur (odwołań itp.).
              Nadzieję na pracę daje mi tylko to, że jestem z odpowiedniej branży;-) i znam
              francuski - komunikatywnie.
              Więc nie pozostaje nic innego jak zacząć rozsyłać CV.
              dag
              • tomi_22 Na pocieszenie 07.09.06, 10:37
                Na pocieszenie powiem, ze kazda sprawa jest traktowana indywidualnie.

                A co do twojej pracy... zanim zaczniesz szukac, to sie powaznie zastanow, czy
                ci sie to oplaca. Poczytaj przepisy podatkowe itp. no i pogadaj z "lokalnymi"
                to moze ci powiedza, czemu w Luxie nie oplca sie pracowac obojgu malzonkow ;-)
                  • tomi_22 Re: Na pocieszenie 07.09.06, 11:08
                    Nie raz juz bylo o tym pisane - nawet na tym forum. Asia, poczytaj przepisy
                    podatkowe Luxa to sie przekonasz. Nie oplaca sie pracowac ZWLASZCZA rodzinom,
                    ktore nie maja rozdzielnosci majatkowej i sa zatrudnione u kogos, tzn nie
                    prowadza wlasnego biznesu (co powoduje, ze ty sie nie kwalifikujesz, ze wzgledu
                    na meza, i dlatego mozesz nie wiedziec).
                    • asiunia.lux Re: Na pocieszenie 07.09.06, 23:13
                      tomi_22 napisał:

                      > i dlatego mozesz nie wiedziec).

                      No ja rzeczywiscie nie wiem, niebardzo sie tym interesuje wiec jestem
                      kompletnie zielona w tych sprawach, ale tak sie tylko zastanawiam, dlaczego
                      jednak wiekszos z moich znajomych czy przyjaciol pracuje? I to obydwoje.
                      Gdyby rzeczywiscie bylo to nieoplacalne - jak piszesz- to raczej by nie
                      pracowali... Tak mi sie przynajmniej wydaje.
                      Ja w kazdym razie lubie swoja codzienna lekture w postaci Gazetki Prawnej i tam
                      np. wyczytalam to:
                      www.gazetaprawna.pl/unia/unia.html?
                      z_numer=1190&z_dzial=27&z_plik=1190.27.3.2.5.2.0.3.htm

                      Jak na moj gust - to nie jest wcale tak zle!

                      No, ale jak juz stwierdzilam - w tym temacie sie nie znam, wiec nie bede sie
                      madrzyc (choc lubie:)) bo pewnie czegos nie rozumiem i gdzies popelniam blad
                      mysleniowy...

                      pzdr:)
                      • minka22 jak pracuje dwoje 08.09.06, 11:30
                        to nie zawsze jest super. Jesli oboje jada na pierwszym progu to okej. Jak
                        jeden zarabia duuuuuzo wiecej od drugiego to tez jest okey. Ale jak oboje
                        wyciskaja z siebie duzo ponad przecietna, to nie ma zlituj sie. Zal tylek
                        sciska, bo trzeba bulic.

                        A jak jeden jest EPS, a drugi cos tu dzierga i przekroczy pewien limit, to
                        EPSowi zabieraja jakies tam dodatki, i jest sie do przodu, jasne. Ale troche
                        boli taka okrojona pensja. To wiem z doswiadczenia.

                        Poza tym jasne, ze ... praca sie oplaca :)


                        • asiunia.lux Re: jak pracuje dwoje 08.09.06, 16:26
                          minka22 napisała:

                          > A jak jeden jest EPS, a drugi cos tu dzierga i przekroczy pewien limit, to
                          > EPSowi zabieraja jakies tam dodatki,

                          Jakie?? Przeciez ten limit nie jest wcale taki duzy +/- 35.000 wiec w sumie
                          akutar tu w Luxie nietrudno przekroczyc...
                • dorfi123 Re: Na pocieszenie 07.09.06, 11:01
                  Wyjściem awaryjnym przy braku pozwolenia na pracę zawsze może być powiększenie
                  rodziny i urlop wychowawczy w Polsce, żeby było do czego wracać.
                  Ale wymyśliłam, ups. Ale ja ten wariant też rozpatruję ;-))
                  • dslonce Re: Na pocieszenie 11.09.06, 16:07
                    Ja się zwolniłam w Polsce... Więc urlop wychowawczy odpada...
                    A jeśli chodzi o pracowanie bądź nie: szlag jasny by mnie trafił jakbym musiała
                    dłużej niż pół roku spędzić z Potomkiem w piaskownicy;-) a do tego za dużo
                    wysiłku włożyłam w edukację itp. żeby teraz to wszysatko odwiesić na kołku i
                    być żoną przy mężu. Kariera wielka mnie nie pociąga, ale spokojna stabilna
                    praca, i żeby po opłaceniu przedszkola starczyło na waciki;-)
                    dag
                    • minka22 do slonce 11.09.06, 17:54
                      Staram sie zrozumiec to, co napisalas, ale trudno mi to przychodzi. Czy po
                      przeczytaniu go jeszcze raz, wyrazilabys zgode na zarchiwizowanie go i
                      pokazanie go twojemu dziecku za 10-15 lat?

                      Nie oceniajac, podziekowalas swojej mamie, za to co zrobila dla ciebie?

                      Bez komentarza.
                      • dslonce Re: do slonce 11.09.06, 21:36
                        Tak, moje dziecko może tego posta zobaczyć za 10-15-20 lat i ja nie mam nic
                        przeciwko temu.

                        Bo po pierwsze: za nim wróciłam do pracy po porodzie byłam z młodym przez 14 m-
                        cy w domu i to był czas tylko dla niego, po drugie: ma on teraz 3 lata i
                        uważam, że bardziej rozwijające dla niego jest przebywanie w przedszkolu w
                        grupie rówieśników niż z matką w domu lub w piaskownicy, nie jestem
                        pedagogiem/nauczycielem, nie jestem w stanie pokazać mu wszystkich dostępnych
                        technik np. malarskich, nie mam słuchu muzycznego więc śpiewać go nie nauczę
                        również itp. itd. I nie pisz że można słuchać piosenek z magentofonu, bo to nie
                        jest to samo. Po 3. wolę spędzać z nim radośnie 3 godziny dziennie, niż cały
                        dzień sfrustrowna, że nie robię nic dla siebie, a "poświęcam swoje życie"
                        dziecku, licząc w skrytości ducha, że mi podziękuje za 20 lat. Wolę nie czekać
                        na jego podziękowania, tylko czerpać z życia to co mogę teraz, tak żeby w
                        chwili gdy mój syn wyjdzie z domu, założy własną rodzinę, nie siedzieć
                        przyklejona do telefonu w oczekiwaniu na skrawek rozmowy, tylko mieć nadal swój
                        świat, w którym się dobrze czuję, mam swoją pracę, znajomych, przyjaciół,
                        zainteresowania. Wtedy dziecko samo chętnie do mnie wróci, ale nie dlatego, że
                        ja tego potrzebuję i oczekuję, tylko dlatego, że z taką matką jest o czym
                        rozmawiać i to on tego będzie chciał.
                        Ja mam tylko jedno życie i mam zamiar je przeżyć tak żeby tego później nie
                        żałować.
                        serdecznie pozdrawiam
                        dag
                        • minka22 Re: do slonce 11.09.06, 23:01
                          aha, teraz jest to bardziej jasne. Napisalas to w taki sposob, ze sie slabo
                          czlowiekowi zrobilo.
                          A teraz to sie nawet z Toba zgodze.

                          Pozdr.

                          M.
                    • dorfi123 Re: Na pocieszenie 11.09.06, 18:37
                      A ja lubię siedzieć z dzieckiem w piaskownicy. I wcale to nie znaczy, że nie
                      mam wykształcenia. Pracuję na uczelni i dodatkowo w prywatnej firmie, ale
                      staram się tak poukładać zajęcia, żeby w tej piaskownicy spędzać jak najwięcej
                      czasu. Dzieci nas potrzebują teraz. Nie chcę tu nikogo pouczać, ale jeśli teraz
                      nasze małe dzieci zejdą na plan dalszy, to potem jak dorosną my na ten dalszy
                      plan zejdziemy dla nich. A czasu nie da się cofnąć.
                      • dslonce Re: Na pocieszenie 11.09.06, 21:44
                        Ja nie twierdzę, że w piaskownicy siedzą mamy bez wykształcenia:-) wręcz
                        przeciwnie vide ja sama;-) Ja tylko napisałam, że owszem jakiś czas mogę tak
                        posiedzieć, ale ja się poprostu do tego nie nadaję;-)
                        A napisałam też: poszukuję "stabilnej pracy" co dla mnie oznacza, że mogę wyjść
                        z niej o normalnej porze i spędzić czas ze swoim dzieckiem, mogę pojechać na 2
                        tyg. na urlop z moim dzieckiem.
                        I jak już wcześniej napisałam nie chcę być na pierwszym planie dla mojego
                        dziecka, gdy on dorośnie: on ma mieć swoje szczęśliwe życie, a ja swoje. Co nie
                        oznacza, że nie chcę żeby te 2 życia nie miały części wspólnej, ale ma ona
                        wynikać z wewnętrznej potrzeby, a nie przymusu: matka ma depresję jak nie
                        zadzwonię do niej 2 razy w tygodniu;-)

                        pozdrawiam
                        dag
                        ps. dyskusja prawie jak na forum e-dzecko;-)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka