Dodaj do ulubionych

Moja ukochana Majeczka - czy jest dla Niej szansa?

02.09.05, 12:06
Witam serdeczniesmile
Chciałam podzielić się z Wami moim wielkim zmartwieniem i zasięgnąć fachowej
porady dr Janusa.
Pewnie będzie długo i chaotycznie ale muszę to z siebie wyrzucić a w głowie
mam niestety zupełny chaos...
Moja córeczka za kilka dni kończy 21 mies. Obserwuję u Niej zachowania
autystycznesad
Można powiedzieć, iż wcale nie mówi - jedynie przecząco tat, kręci głową
na "nie", poza tym kilka "słów" wypowiada sporadycznie - ba -gdy coś lub ktoś
upadnie, ba - na piłkę, opa jak coś podskakuje, Po - jeden z Teletubisiów i
ostatnio na inne rzeczy w kolorze czerwonym. Wypowiada także słowo tata, nie
nazywa nim jednak swojego rodzica.
Kiedyś mówiła jeszcze dac gdy coś chciała lub gdy ona podawała i to słowo
jeszcze gdzieś ma zakodowane bo usłyszałam je jakieś 3 dni temu.
Macha rączką na pożegnanie - od niedawna wszystkim bo kiedyś tylko wybrańcom,
daje buzi, przy dobrym humorze podaje rękę i potrafi powiedzieć szesc, choć
robi to niezmiernie rzadko. Fascynują ją wszelkie piłki, kółka , reczy
okrągłe, kręcące się, latającesad Na placu zabaw i plaży lubi się bawić
głównie piaskiem i kamyczkami, ale lubi też huśtawki i karuzele. Czasem kręci
się w kółko - już sporadycznie, za to z nowości - chodza na paluszkach.
Dzieci sama nie zaczepia, ale zwraca na nie uwagę. Jeszcze w kwietniu mówiła
słowo zizia. Czasem podejmuję jakąś zabawę. Ze starszą siostrą bawi się
często w chowanego, ganianego, a kuku.Od dzieci woli kotki i pieski. Bardzo
lubi oglądać książeczki, gazety. Poprawnie pokazuje w nich wszystkie znane
zwierzątka i przedmioty - od niedawna - bo miała z tym problemy. Ostatnio
wykazuje jednak nadmierne zainteresowanie cyferkami i literkami.
Znane osoby wskazuje bezbłędnie bo bywało różnie.
Zabawkami bawi się różnie: prowadza pieska i kotka na smyczy, wkłada ludki do
samochodu i wozi je, prowadzi dialogi własne zwykle śpiewnym głosem z
lalkami,wozi lalę wózkiem ale bez zbytniego zacięcia. Buduje proste budowle z
duzych klocków wciskanych. Ale także ustawia zabawki w rzędach na stole lub
kanapie. Boi się obcych, zaczepiona poprostu zwiewa lub kręci głową tej
osobie co ma oznaczać "zostaw mnie w spokoju". Jest jeszcze pewnie dużo
rzeczy na "tak" ale są też inne normalne zachowania. Od dawna pije sama z
kubka - nigdy nie piła picia z butelki - nie chciała ani nie uzywała smoczka,
próbuje jeść samodzielnie łyżeczką. Przynosi mi ciekawe zabawki i znaleziska
do obejrzenia. Umie się już trochę bawić w zabawy "na niby" choć często się
jeszcze im sprzeciwa i jest to napewno umiejętność nabyta. Ale sama z siebie
polubiła zabawę w a kuku - bo pamiętam, że w wieku ok. 10 mies. panicznie się
bała gdy ktoś Ja czymś przykrył.
Lekarz pediatra, który prowadzi ją od maleńkiego sądzi oczywiście, iż może to
być tylko lekkie opóźnienie, z którego wyrośnie - "bo dziecko autystyczne nie
nawiązuje przecież kontaktu wzrokowego i nie wykonuje poleceń a ona zamknęła
szafkę i odeszła od kosza jak prosiłam".
To, ze się słabo rozwijała, także ruchowo i strasznie niski przyrost masy
ciała w stosunku do masy ciała (4160 przy urodzeniu i 10 kg na półtora
roczku) tłumaczył alergią i związaną z nią obniżonym przyswajaniem pokarmu a
ospałość i przytłumienie wszyscy tłumaczyli działaniem Ketotifenu, który
podawałam.
Na dobry trop wpadałam w ubiegłym roku kiedy jeszcze pewnie nie było za
późno, po przeczytaniu na forum alergie o grzybach w przewodzie pokarmowym.
Zrobiłam Jej na własną rękę badanie kału ale niestety nic nie wykazało, bo
wybrałam mało kompetentną placówkę.
Potem "leczyłam" Ją Lakcidem, bo też wyczytałam o jego pozytywnym wpływie na
alergię i wtedy faktycznie pamiętam zmiany skórne się cofnęły i Maja stała
się pogodniejsza.
Pediatra stwierdził, iz nie można podawać preparatu z kwasem mlekowym dłużej
niż miesiąc a alergie często "cofają" się samoistnie ok. 8 mies. i stąd ta
poprawa(!)
A zaczęło się prawdopodobnie tak:
Jeszcze przed zajściem w ciążę miałam okropne kłopoty z zatokami- ropna
wydzielina z nosa. Wymaz wykazał gronkowca i leczono mnie antybiotykami -
całe serie.
Kłopoty okresowo mijały, by zaraz znów się pojawić w różnym stopniu
zaawansowania. Jakieś pół roku przed zajściem w ciążę pojawiły mi się zmiany
skórne na palcach prawej dłoni. Oczywiście za radą dermatologa smarowałam je
róznymi również sterydowymi specyfikami - leczyło na chwilę i znów - oceniłam
to jako uczulenie na detergenty.
W drugim miesiącu ciąży dostałam silnego zapalenoa zatok: ból nie do
zniesienia, rozsadzający czaszkę. Przepisano augmentin - nie stosowałam -
przetrwałam dzięki okładom z lisci kapusty.
W dalszym okresie ciąży ogromny apetyt na słodycze, potrawy mączne i jogurty
truskawkowe bakoma - znów będzie dziewczynka mówili wszyscy - bo identyczne
objawy miałam w pierwszej ciąży. Ok. 30 tyg. duze kłopoty z wahającym się
cisnieniem - ostrzeżenie przed cukrzycą a przy jednoczesnie pojawiających
się upławach prawie całkowite lekceważenie lekarza gin (dr n.). W 32 tyg.
wodniste upławy - myślałam że to wody płodowe - i nystatyna dopochwowo od
lekarza szpitalnego.
Katar utrzymywał się przez cały okres mojej ciąży a co pewnie najgorsze także
karmienia ( do 1,4 roku) ponieważ 2 alergolodzy twierdzili, ze i tak pokarm
matki jest dla Niej najlepszy (!) Próbowałam wprowadzać nutramigen ale
odrzucała - a mogłam być bardziej stanowcza.
Tak jak pisałam Maja zawsze była trochę wycofana, przytłumiona, spokojna -
jak ją wszyscy oceniali ale z perspektywy czasu stwierdzam, że najwięcej
szkody zrobił jej ostanio podany antybiotyk w marcu tego roku, choć wczesniej
wiązałam to zachowanie ze szczepionkami ale czasowo się to nie zgadza.
To był trzeci antybiotyk w Jej życiu + toksyczna matka.
Efekt jest jaki jest. Trafiłyśmy chyba cudem do dr M. - homeopatki,
pediatry - do tej pory nie wiem dlaczego tak późno bo mieszka ona kilka ulic
od nas. Badanie kału wykazało oczywiście candidę ( ++-). Z objawów u Małej i
starszej córki - także owsiki i rzeczywiście musiały być bo Mai bardzo
zwiększył się apetyt i wymiotowała po podaniu Pyrantelum, starszej Oli minęły
bóle brzucha w okolicy pępka.
Ponieważ Maja miała również biały język miałam zastosować dietę bez cukru,
mleka i mąki pszennej. Dostałyśmy fortakehl D5 na 20 dni. Dieta jednak nie
była super ścisła - podawałam Małej soki owocowe, jabłka i banany, a także
płatki kukurydziane które miały w sobie śladową zawartość cukru.
Mała stała się owszem pogodniejsza, bardziej kontaktowa, ale obiecywanych
postępów w mowie nie zauważam - co najwyżej w jej rozumieniu.
Teraz dieta jest już ściślejsza. EXMYKEHL D3 w czopkach (pół czopka co drugi
dzień) ale moje wątpliwości budzi np. to ze na sniadanie mam Jej podawać po
łyżce ugotowanych płatków :owsianych i jęczmiennych i siemienia lnianego z
dodatkiem gotowanego banana. Można też gotowane jabłka, biały ryż (?).
Chciałabym jak najszybciej i skutecznie zwalczyć to paskudztwo i wobec tego
martwię się, że leczenie może być nadal nie do końca właściwe, choć
wymieniona doktor ma podobno spore doświadczenie w tym zakresie. Myślę, ze
może chodzi tu o to by uniknąć drastycznych efektów "die off", o których
piszecie, a może po prostu dziecku potrzeba trochę cukru - nie wiem.
Nie podaję Mai także żadnych probiotyków - nie dostałam takiego zalecenia i w
sumie nie wiem czy dlatego że za wcześnie, czy sama izopatia wystarczy. Mam
zamiar kupić jej na własną rękę ALVEO, Citrosept i jakiś probiotyk - może
doradzicie co najlepsze w tym wypadku.
A drogiego dr Janusa chciałabym spytać czym uzupełniłby jeszcze tą kurację i
co sądzi na temat polecanej Mai diety. Chciałabym również wiedzieć, czy miał
Pan doktorze do czynienia z przypadkami podobnymi jak u mojej Córeczki, czy
rokowania są jeszcze pozytywne i czy jest szansa, że Maja będzie jeszcze w
pełni zdrowym dzieckiem - w sensie czy znamiona autyzmu mogą całkiem zaniknąc.
Przepras
Obserwuj wątek
    • sylviane Re: Moja ukochana Majeczka - czy jest dla Niej sz 02.09.05, 17:20
      Cześć! Nie wiem czy zbasz ten adres
      www.ktagdansk.org/content.php?content=32candida.htm
      to kompetentna strona na temat: autyzm vs. candida. Prowadzi ją osoba (chyba p.
      Ewa), która zabierała także głos na naszym forum, mozesz odszukać jej wątki
      (nick: "ewasz...") Ona ma bardzo duże doświadczenie, sama leczy synka od 17
      lat. Pozdrawiam i życzę szybkiego powrotu do zdrowia Twojej córeczce.
      • homeopatkaqq PROBIOTYKI - T A K ! 02.09.05, 18:54
        oczywiscie dobrze bys zrobila gdybys podawala dziecku przynajmniej
        acidophillusy = dobre bakterie.
        One zywia sie CANDIDA i na pewno w jakims sensie pomoge polaczone z dieta,
        homeopatia i CITROSEPTEM!
        • homeopatkaqq Re: PROBIOTYKI - T A K ! 02.09.05, 18:58
          Ja na jakims forum poswieconemu problemowi candida vs autyzm znalazlam
          wypowiedzi rodzicow, ktorzy twierdzili, ze po roku walki z candida u
          autystycznego dziecka objawy autyzmu sie zupelnie cofnely i dziecko sprawialo
          wrazenie zupelnie normalnego. Musialo potem jednak duzo nadrabiac....
              • ewasz11 Re: PROBIOTYKI - T A K ! 03.09.05, 07:41
                Anuska,
                z Twojego opisu stan coreczki nie wskazuje na autyzm, sa jakies jednak
                zachowania pojawiajace sie i u dzieci z autyzmem. Byc moze ze przyczyna jest
                candidasad
                Do rad udzielonych Ci przez moje przedmowczynie (wszystkie linki to obszar
                potrzebnej Ci wiedzy,zajrzyj tam) chcialabymCie zachecic do BEZWZGLEDNEJ diety
                bezglutenowej,bezmlecznej i bez cukru. Bez ziemniakow! Ryz wylacznie
                nieluskany. Ostroznie z soja i kukurydza (czesto sa uczulenia). Prawdopodobnie
                mimo wszystko odzywiacie grzyba coreczki sad Od Twojej konsekwencji zalezy
                zdrowie i postepy w rozwoju dziecka, bo candida (a raczej jej toksyczne
                metabolity) bardzo zaburza prace mozgu u dziecka.
                Leczenie izopatyczne jest ok, trzeba sie uzbroic w cierpliwosc bo jak kazde
                leczenie jest dlugotrwale. Mozna je laczyc z leczeniem konwencjonalnym (np.z
                Nystatyna czy Nizoralem)ale otym musi decydowac lekarz. Probiotyki sa
                niezbedna, jest duzy wybor. Ja szukam zawsze tych gdzie nie ma laktozy, bo moj
                syn ma koszmarna alergie na cale mleko , po laktozie tez ma problemy. Z
                dostepnych w Polsce wiec wybieram ZC Zymes (CaliVita)lub sprowadzam .
                Gdybys miala jakies zapytania - pisz, jestem ekspertem w autyzmie smileznamy sie
                z nim juz 23 lata smile
                pozdrawiam
                ewa
    • andrzej.janus Re: Moja ukochana Majeczka - czy jest dla Niej sz 04.09.05, 00:55
      Calkowicie przeformatowalem artykul Candida albicans-cichy zabojca i dodalem
      nieco wiadomosci o biochemii drozdzaka w podrozdziale o autyzmie. Wiecej
      napisze jutro albo w poniedzialek. W kazdym razie podejrzewam, ze przyczyna
      autyzmu jest niewydolnosc enzymatyczna diecka chorujacego na candida zwiazana z
      niedoborem dehydrogenazy aldehydowej i oxydazy aldehydowej plus bezpośrednie
      dzialanie metalolu i aldehydu mrowkowego na komorki nerwowe.
      • anuska73 Re: Moja ukochana Majeczka - czy jest dla Niej sz 04.09.05, 08:54
        Dziękuję DoktorzesmileW jaki zatem sposób mogę uzupełnić leczenie swojej córeczki?
        Czy wprowadzić Jej może te witaminy B5 i B2? Czy przy dużej ilości mięsa w
        diecie potrzebne byłoby jeszcze żelazo. Czy jest jakiś preparat z molibdenem, a
        jeśli nie to w jakich dozwolonych pokarmach jest go najwięcej?
        Z artykułu wywnioskowałam, iż zmiany w mózgu, które już powstały są
        nieodwracalne, czy tak?
        Pozdrawiam serdeczniesmile
        Anka
        • andrzej.janus Re: AUTYZM 04.09.05, 10:32
          Można również sastosować Alveo ale uważam to za preparat bardzo
          przereklamowany. W tej chwili zbieram wiadomości na temat wpływu alkoholu
          aldehydu octowego, metanolu (metylu), aldehydu mrówkowego i innych metabolitów
          na sposób funkcjonowania mózgu. To wszystko jest niesamowicie skomplikowane a
          sposób funkcjonowania mózgu zależy od tego jakim szlakami metabolicznymi
          rozkładane są produkty przemiany materii i metabolity drożdżaka. Może Pani
          zasięgnąć porady biochemików w BIOMOL na temat sposobu uzupełnienia
          dehydrogenazy alkoholowej czy oksydazy i jak zmienić kierunek ich działania.
          Jak zbiorę to wszystko do kupy i zasięgne porady zawodowych biochemików to dam
          Pani znać. Proszę zrobić pilnie analizę pierwiastkową włosów.Proszę również
          kupić Alkala N firmy sanum i starać się stosować go precyzyjnie.
          • anuska73 Re: AUTYZM 04.09.05, 11:53
            A w jaki sposób mam stosować ten Alkala N, w jakiej dawce, bo rozumiem, ze
            równolegle z czopkami EXMYKEXL D3?
            Kupiłam Probacti4 i stosowałam po 1 tab. wczoraj i dziś czy dobrze?
            Citrosept rozcieńczyłam wczoraj z wodą, bo nie wiedziałam czy mogę z tą
            herbatką z melisy i właściwie nie przeszedł. Czy jest jakiś sposób podania
            Citroseptu tak małemu dziecku, by przełknęło?
            Dziękuję najserdeczniej i pozdrawiam ciepłosmile
            Anka
    • anuska73 Dzisiaj mamy jakiś fatalny dzień, nie wiem co jest 05.09.05, 14:25
      Wczoraj zaserwowałam Mai dietę kompletnie bezcukrową, tzn. żadnego banana w
      płatkach, zero kukurydzy i białego ryzu.
      W nocy mało spała, a dziś jest nie do zniesienia, marudzi strasznie i wogóle -
      "nie dotykaj mnie".
      Na przywitanie kilka tygodni niewidzianego dziadka, zaczęła dziwnie przewracać
      oczami, jakby nie chciała go widzieć. Robiła tak z tymi oczami na samym
      początku kuracji.
      Nie wiem czy to coś z rodzaju "die - off", czy zaostrzenie objawówsad....
      Doktorze!, pomocy...
      • andrzej.janus Re: Dzisiaj mamy jakiś fatalny dzień, nie wiem co 05.09.05, 19:33
        Szukałem wczoraj info. jak zastosować AlkalaN u malego dziecka. Niestety
        producent nie zamieścił informacji. W związku z tym proponuje wejść na strone
        Sanum i zadać im pytanie. Intresuję się preparatem N-acetylocysteiny tzw. ACC
        czyli leku, który stosuje sie jako preparat wykrztuśny. Okazuje się, że bierze
        on udział w detoksykacji organizmu z metabolitow alkoholu. Candida przetwarza
        właśnie glukozę do alkoholu etylowego i częściowo do metalolu (metylu). Można
        pokusić się o jego zastosowanie. Perzepisze go każdy pediatra.
        • anuska73 Re: Dzisiaj mamy jakiś fatalny dzień, nie wiem co 05.09.05, 23:17
          Ponieważ nie mogłam się już doczekać na odp. zadzwoniłam do naszej Pani dr,
          która powiązała te zachowania, ze wczorajszą porcja wrażeń, jaką dostarczyliśmy
          Małej (wizyta w ZOO). Ja już nie wiem co o tym wszystkim mysleć, bo po południu
          po spaniu było nawet lepiej niż zwykle, dobry humor itd., kilka razy
          powiedziała nawet mamama przytulając się do mnie, ale już za jakiś czas nie
          mogła powtórzyć i było nanana. Za to wskazując w książeczce Kangurzycę , mamę
          Maleństwa powiedziała :Mamasmile
          Co do preparatu Ankala N, to pani M. jest zdania by nie stosować go u małych
          dzieci - zamiast tego 2 razy w tygodniu - kąpiel w wodzie z sodą na odkwaszenie
          ( oczywiscie zapomniałam spytać ile tej sody...)
          Czy preparat ACC jest bezpieczny dla dziecka Panie Doktorze, w jaki sposób go
          stosować i jak długo?
          Dziękujęsmile
          • andrzej.janus Re: Metabolity Candida 06.09.05, 16:27
            Zamieszczam poniżej fragment swojej pracy o metabolizmie Candida aby można
            byłoby latwiej walczyć z tym g.....Nic jednak nie mogę znależć na temat rodzaju
            neurotoksyn wydzielanych przez niego. Mam więc prośbę do osób anglojęzycznych o
            podanie linku jak coś na ten temat znajdziecie. ACC jest bezpiecznym preparatem.

            Najwięcej szkód w organizmie jakie wywołuje Candida, związanych jest z jego
            produktami odpadowymi, które wytwarza. Zdolność do fermentacji alkoholowej mają
            tylko drożdże z klasy workowców, do których należy Candida. Przebieg
            fermentacji jest beztlenowym rozkładem cukrów prostych do alkoholu etylowego i
            dwutleneku węgla i wytworzonej w wyniku tego procesu energii. W rzeczywistości
            przebieg fermentacji jest bardzo złożony, ponieważ w czasie jej trwania,
            powstają różne produkty uboczne. Przebieg fermentacji alkoholowej zależy od
            wielu czynników np. składu chemicznego podłoża, temperatury procesu. Przy
            dobrym dostępie tlenu do podłoża drożdże nie produkują alkoholu lecz oddychają
            tlenowo i rozmnażają się. Brak tlenu w podłożu sprzyja powstawaniu alkoholu
            etylowego. Większość wytwarzanego przez nie alkoholu jest rozkładana w wątrobie
            do aldehydu octowego w wyniku odwodornienia alkoholu etylowego przez enzym
            dehydrogenazę alkoholoweą. Aldehyd jest znacznie bardziej toksyczny od samego
            alkoholu oraz kwasu octowego. Następnie jest przetwarzany do kwasu octowego
            przez enzymy: oksydazę aldehydową i dehydrogenazę aldehydową, które
            neutralizują go do mniej toksycznego kwasu octowego. Skuteczność działania obu
            tych enzymów jest uzależniona od obecności ryboflawiny - wit.B2 , żelaza i
            molibdenu. Wydaje się wręcz nieodzowne wprowadzenie do diety osób zakażonych
            Candida tych związków. W wyniku kolejnych przemian kwasu octowego tworzy się z
            niego acetylo - koenzym, który bierze udział w dalszych procesach
            energetycznych organizmu.
            Kumulacja aldehydu octowego w tkankach wywołuje zaburzenia motoryki
            mięśni, rozdrażnieniu oraz niepokój. Ma negatywne oddziaływanie na ośrodkowy i
            obwodowy układ nerwowy, wewnątrzwydzielniczy oraz system odporności ustroju.
            Może blokować receptory acetylocholinowe w spoidle wielkim mózgu ( Corpus
            calosum ), które pełni rolę największej stacji przekaźnikowej impulsów
            nerwowych w ośrodkowym układzie nerwowym. Gromadzi się w mózgu, rdzeniu
            kręgowym, nerwach obwodowych, mięśniach i tkankach.
            Istnieje ponadto dodatkowa grupa produktów metabolizmu, tzw. wolne
            rodniki, które mogą uszkodzić komórkę wątrobową i zainicjować naciek zapalny,
            powodując upośledzenie tak ważnych funkcji jak produkcja energii. N-
            acetylocysteina jest związkiem przyspieszającym przemianę acetaldehydu w
            organizmie i stąd może być używana jako "lek" na powyższe objawy.
            Czynnikiem sprzyjającym rozwojowi bakterii korzystnych dla stanu naszego
            zdrowia ( Lactobacillus Bulgaricus i Bifidobacterium ) jest witamina B5 - kwas
            pantotenowy . Przeciwdziała pojawieniu się objawów neurologicznych „ mgły
            mózgowej”, oraz zwiększa próg wrażliwości organizmu na oddziaływanie alergenów.
            • anuska73 ACC działa bardzo dobrze:) 07.09.05, 20:24
              Podałam dziś 2 x po pół rozpuszczonej tabletki, wg. wskazań pediatry z
              przychodni, który był niewątpliwie pod wrażeniem pomysłu i po południu - nie to
              same dziecko- nie przesadzam.
              To raczej napewno nie jest zbieg okoliczności - oczy 2 razy większe, zero
              opuchlizny, bardziej ożywiona i kontaktowa, bączki 2 w ciągu dnia, a tak to
              były serie co chwila.
              Dziękuję Doktorze i czekam na dalsze trafione pomysłysmile
              • andrzej.janus Re: ACC działa bardzo dobrze:) 08.09.05, 00:33
                Dla anuski73.
                Bardzo cieszę się, że wystapiła dobra reakcja organizmu.
                Polecam po wystąpieniu dłuższej poprawy zmniejszyć dawkę ACC. Proszę również
                zaopatrzyć się w wit.B5, B2, molibden. Dawki znajdzie Pani w moim artykule -
                Toksykologia żywności, w którym na końcu są tabele dawkowania wit., minerałów i
                związków roślinnych - zgodne z systemem RDA i SONA. Proszę wybrać system SONA.
                • anuska73 Ja już nic nie wiem... 09.09.05, 08:30
                  Oczy znowu opuchnięte i to bardzo, chociaż ożywienie utrzymuje się. Doktor M.
                  sugerowała powtórzenie po raz 3 Pyrantelum - przed chwilką podałam...
                  Co do witamin - nasz "świetny" pediatra powiedział, że wit B2 to mogę sobie
                  kupić w aptece bez recepty, o B5, to "coś czytał w jakiejś ulotce od homeopatów
                  ale nie ma o niej pojęcia", o molibdenie nie wspomnę...
                  Jestem na siebie wściekła, bo już myślałam, że jesteśmy na super ścisłej diecie
                  a wczoraj okazało się, że morlinki "szynka z indyka", które jej podawaliśmy
                  przez ostatnie 2 tyg. jako "bezpieczne", zawierają białko mleka krowiego i
                  syrop glukozowy, glukozę i jeszcze jakieś E...Ich skład sprawdzał mąż, gdy
                  kupował i uznał za bezpiecznesad
                  Pewnie nie powinniśmy podawać żadnych wędlin , nawet jak w składzie
                  wyszczególnione jest tylko mięso drobiowe?
                  • bastet7 Re: Ja już nic nie wiem... 09.09.05, 09:14
                    Wszystkie kupne wędliny zawierają różne dodatki, wypełniacze i konserwanty.
                    Inaczej nie kosztowałyby 10-20 PLN za kg, tylko dużo więcej. Dlatego najlepiej
                    samemu je robić: kupić kawał mięsa i upiec w przyprawachwink O ileż zdrowsze i
                    smaczniejszewink)
                • anuska73 Czy dobrze rozumuję ? 09.09.05, 09:05
                  Do naszego doktora Janusasmile
                  Doszukuję się nieustannie przyczyny istniejącego stanu rzeczy. Brałam pod uwagę
                  uraz okołoporodowy, upadek z łożka - ok. 30-40 cm wys.(kilka razy), ewentualne
                  uwarunkowania genetyczne. Jeżeli jednak wszystko wyglądało tak jak w Pana
                  opisie :
                  -skóra OK do 1 mies. życia, później jej atopowe zapalenie, i mimo, iz byłam
                  na "diecie" podczas karmienia nigdy nie wyglądała w 100% normalnie - teraz już
                  wiem dlaczego: jadłam dżem morelowy, który rzekomo miał nie uczulać i
                  normalnie używałam cukru)
                  - pierwszy antybiotyk podany w 6 mies. życia - Otitis?(Augmentin), potem w 14 i
                  16 mies.( Ospamox i Amotax) - większa bierność Mai, zaprzestanie używania kilku
                  słów, choć i tak nie było ich zbyt wiele ("ta" na siostrę i "zizia" na dzidzię)

                  Czy te objawy wg. Pana wskazują na candidię jako przyczynę, czy tez mogła się
                  ona pojawić jako "towarzysz nieszczęścia" - jedna z Mam pisała, iż występuje
                  także odwrotna prawidłowość: "dzieci z autyzmem mają candidię".

                  Drugie moje pytanie, to czy miał Pan do czynienia, bądź słyszał o przypadkach
                  (krajowych) cofnięcia się cech autystycznych po wyleczeniu candidy i w jakim
                  czasie powinnam zauważyć znaczącą poprawę ( jesteśmy na diecie od końca lipca -
                  ale pierwotnie była ona nie do końca właściwa,a ostatnio, jak się okazuje, też
                  była obarczona błędami)
                  Przepraszam za chaotczność wypowiedzi i mimo wszystko proszę o odpowiedźwinksmile
                  pozdrawiam serdecznie, Anka
                  • andrzej.janus Re: Czy dobrze rozumuję ? 09.09.05, 12:35
                    Witam.
                    Zrobiłem w środę chyba ciekawy wykład na temat wpływy produktów metabolicznych
                    i toksyn wydzielanych przez Candida na stan psychiczny osoby dotkniętej tą
                    choroba. Ludzie byli zszokowani.
                    Po trochu wszystko zaczyna mi się układać w głowie jak puzle.
                    Candida dziecko może zarazić się i zachorować na autyzm w nast. przypadkach:
                    1. W łonie matki
                    2. W czasie porodu
                    3. Po urodzeniu
                    Czynnikiem uaktywniającym wystąpienie autyzmu jest przypadkowa
                    antybiotykoterapia, kiedy dochodzi do załamania systemu odporności i zmiana
                    metabolizmu organizmu dziecka w usuwaniu toksyn z organizmu. Wydaje mnie się,
                    że ma na to wpływ rodzaj stosowanego antybiotyku.
                    Nikt nie wie do tej pory leczyć tę chorobę. Myślę, że ten problem można
                    rozgryżć badając metabolizm Candida oraz chorego dziecka, znajdując wspólne
                    zazębienia.
                    A teraz napiszę co tak w środę zszokowało ludzi.
                    Robiąc badania dodatkowe u alkoholików stwierdziłem u 100% zakażenie
                    dorżdżakiem. Powiązałem to z metabolizmem Candida i stwierdziłem, że ich
                    organizm jest w znakomitej symbiozie z drożdżakiem, który dostarcza nieustannie
                    do organizmu niewielkie ilości alkoholu z fermentacji cukrów. Ilość jego jest
                    prawie niewykrywalna, gdyż alkohol ten jest natychmiast włączany w cykl
                    metaboliczny chorego. Powiązałem objawy psychiczne uzależnienia od alkoholu z
                    objawami psychicznymi jakie spotyka u zwykłych ludzi zakażonych Candida i mogę
                    stwierdzić, że są identyczne: chwiejność nastroju, zaburzenia emocjonalne,
                    trudności w podejmowaniu decyzji, stany lekowe, zaburzenia snu itd. Ciekawe
                    prawda?
                    • anuska73 Tak, ciekawe i rzeczywiście szokujące... 09.09.05, 12:47
                      To może jakieś środki jak do odtruwania alkoholików, tylko tu chyba jest to
                      bardziej skomplikowane, bo te toksyny cały czas są wydzielane, u alkoholika
                      jest chyba łatwiej...
                      Wiem, że jestem natrętna, ale czekam cały czas na odp. na moje pozostałe
                      pytania , w tym pytanie głównesmile
                      Uściski!
                      Anka z Mają
                      • andrzej.janus Re: dalej autyzm 09.09.05, 13:18
                        Zajmuję się medycyną naturalną w ogólnym znaczeniu a zachorowania na Candida są
                        jednym ze schorzeń, które leczę. Muszę jednak przyznać, że około 90% pacjentów,
                        którzy do mnie trafiają chorują na drożdżycę organizmu. Nie jestem specjlistą
                        od leczenia autyzmu. Zajmuję się biochemią w jej praktycznym zastosowaniu u
                        pacjentów. Jedno mogę stwierdzić, że w przypadku zachorowania na autyzm i matka
                        i dziecko chorują na Candida. Ponieważ medycyna tradycyjna z uporem maniaka nie
                        chce rozpoznać kandydozy jako choroby, w związku z tym dywagacje na temat co
                        jest przyczyną autyzmy bedą trwały jeszcze wiele lat.
                        W leczeniu objawów ,,kaca" stosuje się ACC ( N-acetylocysteinę ). Jest to
                        bardzo silny przeciwutleniacz do zastosowania również w innych schorzeniach. W
                        medycynie ogólnej używany jest jako preparat wykrztuśny. W jakich dawkach może
                        być wykorzystywany do leczenia autyzmu - nie wiadomo. Wymaga to badań naukowych
                        a ja jestem tylko zwykłym lekarzem praktykiem.
                        • asiabed Re: dalej autyzm - Kudzu 09.09.05, 14:39
                          Panie Doktorze,
                          a co Pan sadzi o "kudzu". Podobno jego stosowanie (przynajmniej teoretycznie)
                          pomaga alkoholikom (choc z tego co czytalam to takze uzaleznionym od narkotykow
                          i tytoniu) w leczeniu. Przyszlo mi do glowy, ze moze jako naturalny srodek
                          bogaty w izoflawonoidy moze miec tez jakies dzialanie w przypadku leczenia
                          kandydozy. Dziala tez ponoc odtruwajaco, prosze sie tylko nie smiac z mojego
                          pomyslu.
                          Tak sobie pomyslalam na zasadzie kojarzenia. byc moze ten pomysl jest zupelnie
                          bledny - jesli tak to prosze wybaczcie smile. Zaraz sobie jeszcze poczytam o kudzu.
                          Ale przed tym, tak na swiezo postanowilam zadac to pytanie.
                          pozdrawiam
                          Asia
                          • asiabed Re: dalej autyzm - Kudzu 09.09.05, 15:23
                            to ja raz jeszcze. w jednym tekscie
                            (www.kudzu.pl/materialy/materialy.htm) znalazlam taka wzmianke nt kudzu:
                            "Znane jest także działania antybakteryjne i przeciwgrzybicze izoflawonoidów.
                            Genisteina, daidzeina, pueraryna oraz ich pochodne hamują aktywności beta-
                            galaktozydazy bakterii z grupy Streptomyces. Zahamowanie aktywności tego enzymu
                            uniemożliwia komórkom bakteryjnym obronę przed antybiotykami[17].W pracach
                            Barbary Thiem i Olgi Goślińskiej z Akademii Medycznej w Poznaniu pokazano
                            hamujący wpływ pueraryny, daidzeiny, daidzyny z korzenia kudzu na wzrost komórek
                            szczepów bakterii Steplylococcus aureus, Stephylococcus epidermidis i grzybów
                            Candida albicans i Aspergillus niger.[18]"
                            Co o tym myslicie?
    • anuska73 Ja mam jeszcze jedną teorię, być może mylną... 09.09.05, 13:30
      Podejrzewam, że musi być jakieś uwarunkowanie genetyczne, pozwalające na
      bardziej inwazyjny rozwój tego paskudztwa. Sądząc po objawach, to u mnie w
      rodzinie (narazie przeanalizowałam tę bliższą) wszyscy mają kandydozę!!!Cechy,
      które brałam za cechy charakteru: niekontrolowane ataki furii, krytykanctwo,
      występują pokoleniowo: mama, starsza siostra ( ja w sumie też po części)
      Ponadto w rodzinie taty, to samo, tylko znowu kłopoty ze skórą ( Babcia i
      właśnie Tata leczyli się na chorobę, którą nazywali łuszczycą a w
      rzeczywistości to była (i jest u Taty)- pseudołuszczyca. Zmiany skórne na
      palcach mojej dłoni ( prawej)- też uważam za objaw tej choroby.
      Co najgorsze w rodzinie męża - ciotka od dzieciństwa ma kłopoty ze skórą,
      nazywane atopowym zapaleniem, później astmę a jej matka, czyli męża Babcia
      również ma astmę.
      Czy to zbieg okoliczności, czy też nasza biedna Maja miała juz genetycznie
      uwarunkowaną skłonność do tej zarazy?...
      Kto by przypuszczał, że takie diabelstwo panoszy się po ludziach - mnie jeszcze
      2 miesiące temu do głowy by to nie przyszło...
    • aagas78 Re: Moja ukochana Majeczka - czy jest dla Niej sz 09.09.05, 21:16
      Czesc Anuska,

      Czyatalam caly watek dot. Twojego postu, moze mi cos umknelo, ale czy ktos
      wspomnial tam zrobienie testow na metale ciezkie?
      Moze ten test bedzie mogl powiedziec Ci cos wiecej o chorobie coreczki. Moze
      obecnosc metali ciezkich( szczepionki, jedzenie, Twoje amalgamowe plomby)wplywa
      na problemy corki?
      Ja mam zamiar zrobic analize wlosa na metale ciezkie i pierwiastki. W naszym
      przypadku zauwazylismy pewna tendencje u corki, tzn. dokladnie tydzien po
      szczepieniu nastepowal nagly atak drapania i wysypek skornych. O ile za
      pierwszym razem jakos to wyleczylismy, to za trzecim razem efekt ten trwa do
      dzis(5 msc).
      Pozdrowienia
      Agnieszka
      • anuska73 Test na metale napewno wykonamy 09.09.05, 23:51
        Witaj Aagassmile
        Rzeczywiście, Dr. Janus sugerował wykonanie badania pierwiastkowego włosów, i
        mam zamiar je zrobić, tylko nie bardzo wiem czy już zaraz czy po skończeniu
        diety na candidę. Nasza Pani dr powiedziała, ze zalecenia co do suplementacji
        po wykonaniu tego badania niestety nijak się maja do diety przeciwgrzybicznej.
        Wychodzą 2 różne diety i nie wiadomo, którą stosować...
        Co do szczepionek , to raczej nie zaobserwowałam nasilenia drapania, chociaż
        może nie byłam tak wnikliwa jak Tysad Swędząca skóra właśnie - nie wysypka - na
        karku, w zgięciach rąk i kolan a takze przy nadgarstkach towarzyszy Mai od
        dawna i dotychczas wiązałam ten objaw jedynie z alergią na mleko i pszenicę.
        Obecnie skóra w tych miejscach nie jest już zaczerwieniona a jedynie sucha, na
        karku zaś całkiem normalna.
        Piszesz, że badanie na candidie nie wykazało jej u Twojej córci, a moze zrób w
        innym miejscu, jeżeli ma Ona biały nalot na języku to prawie napewno ma
        candidę. (taki wyznacznik przyjęła podobno nasza lekarka i raczej się sprawdza)
        Czy rozwój psychoruchowy Twojej córci przebiega prawidłowo i czy była poddawana
        terapii antybiotykowej?
        Interesuje mnie równiez Wasza metoda leczenia proponowana przez tą homeopatkę,
        niestety mój angielski jest na poziomie zerowym , może coś napiszeszsmile?
        pozdrawiam serdeczniesmile
        Anka
        • aagas78 Re: Test na metale napewno wykonamy 10.09.05, 05:23
          Czesc Anuska,

          U mojej corki robilam badanie na Candide i wyszlo 1+, co nie jest jeszcze
          patologia, ale w kazdym razie miala kuracje antygrzybicza. Te badanie bylo
          robione po 3 msc diecie antygrzybicz, po 3 tyg. kuracji probiotykami( przedtem
          widzielismy typowe objawy Candidy i nie robilismy testu, bo to bylo oczywiste,
          tzn.rozwolnienia, odparzenia pupy, hustawki nastrojow, wysypki, plesniawki),
          takze mysle, ze organizm zwalczyl patologie. W dalszym ciagu jednak pilnujemy
          bardzo diety.Bialego nalotu na jezyku czy plesniawki nie ma juz. Miala gdy
          miala 6 msc, ale wtedy leczona byla Nystatyna i to 3 razy. Po doswiadczeniu z
          Nystatyna przeszlismy na naturalne sposoby leczenia( probiotyki, dieta...)
          Badanie pierwiastkowe wlosow zrobie w tym miesiacu, poniewaz jestem bardzo
          ciekawa, czy nasze obserwacje odnosnie symptomow po szczepionkach maja
          potwierdzenia.
          U mojej corki tez jest wlasnie ta okropnie swedzaca skora, a nie wysypka, tzw.
          swedzenie ktore zamienia sie w wysypke po intensywnym drapaniu.Do tego okropnie
          sucha skora.
          Lekarz homeopata i zarowno naturopata u ktorego lecze mala zaczal od
          nastepujacych rzeczy, zeby wyleczyc corke:
          -probiotyki( 80 bilion dziennie), teraz biore ok 50 bilion
          -tran rybny, w tej chwili mam watpliwosci do tego tranu, bo mala mocniej sie
          drapie po nim, takze juz jej nie daje;
          -dostala krople homeopatyczne w nastep kolejnoscitongue_outulsatilla(na hustawki
          nastrojow), Arsenicum potem Sulfur. Co do wyboru takich kropli a nie innych
          wplynely cechy jej charakteru i jej upodobania. Niestety nie widzielismy zadnej
          poprawy po tych kroplach, mala sie drapala;
          -jak dostalismy wyniki z Candida 1+, to mala dodatkowo dostala ziolo Uva Ursi
          (macznica lekarska) i specjalne enzymy na rozbicie drozdzy( 2 tyg. kuracja)do
          tego L-Glutamine na odbudowe kosmkow jelitowych, ktore w badaniu wyszlo, ze sa
          uszkodzone( stad byla alergia na mleko, soje, gluten, wiele owocow)Zrobilam tez
          malej badanie poziomu dobrych bakterii i wyszlo, ze mala ma Bifidus na 0,
          Acidofilus na 2+, czyli bardzo kiepsko. Ja mialam infekcje drozdzowa jakies 2
          tyg przed porodem, a mala miala jakies 2 tyg po porodzie plesniawki. Czyli
          przeze mnie nastapilo zarazenie jej i corka nie uksztaltowala sobie dobrej
          flory bakteryjnej i miala takze problemy ze skora i kupkami. Oczywiscie moj
          pediatra nawet nie wspomnial mi o czyms takim jak probiotyki, a ja wtedy nie
          bylam zbytnio w tym temacie oswiecona. Z perspektywy czasu widze, ze mozna bylo
          uniknac wiele jej pozniejszych problemow, gdybym wziela te "prymitywne"
          probiotyki, do tego dieta itp....Madry czlowiek po szkodzie.
          Nie orientuje sie zbytnio jesli chodzi o specjalna kuracje po badaniu na
          pierwiastki. Jesli w badaniu wyjda metale ciezkie, to czeka nas proces
          dotoksacyjny i do tego powolny, zeby nie oslabic organizmu. Jesli wystepuje
          przy tym nieodpow rozklad pierwiastkow, a tak jest to w tej kwestii i w kwestii
          dalszej suplementacji bede pytala mojego lekarza. Poczytam jeszcze co pisze Dr.
          Janus oczywiscie.
          Z powodu ciaglego drapania moja corka jest do tylu z rozwojem ruchowym(byly
          dni, kiedy ona drapala sie caly czas)Teraz w b.szybkim tempie nadgania. Ma 13
          msc i brakuje jej jeszcze ok.3 tyg do samodzielnego chodzenia. Teraz potrafi
          zrobic sama 10 krokow i stac tez porafi, ale nie ma 100 % balansu.
          Z rozwojem psychicznym jest b. dobrze, jak na razie. Szybko uczy sie nowych
          rzeczy, powtarza i pamieta. Jej ulubione slowo to:"nie" i kiwanie glowka
          przeczaco i ma swoje zrodlo z tego, ze caly czas mowilismy do niej: nie, nie
          wolno sie drapac. Ona to teraz najlepiej pamieta i krzyczy przy tym i macha
          raczka, ze nie wolno.

          Jak bede wiedziala cos wiecej ciekawego na temat analizy pierw to oczywiscie
          napisze.
          Serdeczne pozdrowienia
          Agnieszka
          • wallis Re: do aagas78 10.09.05, 11:23
            Witajcie,
            Też mam dziecko z candidą (sama też ją mam od wielu lat) także obie z nią walczymy. Powiedz proszę
            jak wygląda wasza dieta przeciwgrzybicza. Wiem, że to podstawa. Nie chcę popełnić błędu podając
            córce niedozwolone produkty. Córeczka ma 2,4 mies. obecnie bierze leki Sanum-Albicansan 2x2 krople
            i Sankombi 2x3 krople tydzień na tydzień. Czy ograniczasz węglowodany (ryż, kasza jaglana), czy nie
            podajesz w ogóle owoców nawet po przegotowaniu, czy mięso też ograniczasz. Proszę napisz, to dla
            mnie bardzo ważne. Zdeje się trafiłaś na mądrego lekarza. W Polsce niestety mało takich. Jakiej firmy
            probiotyki Jej podajesz?
            Wybacz Anuska, że podczepiłam się pod twój post. Śledzę go z wielkim zainteresowaniem. Moja córka
            ma podobne objawy do Twojej, też ma wysypkę na karku, drapie się tam i we włosach. Ma problemy z
            mówieniem, jest nadpobudliwa. Do tego ma anemię i podkrążone oczy. Nie wiem co Jej dawać do
            jedzenia. Szczególnie na śniadanie.
            Pozdrawiam serdecznie
            Ania
            • anuska73 Do Wallas:) 10.09.05, 12:12
              Piszesz, ze Twoja córcia ma podobne objawy, a czy zauważyłaś jakąś poprawę w
              trakcie leczenia, jak długo leczysz już swoją córeczkę?
              Co sądzi o Jej zachowaniu Wasz lekarz, czy wiąże je bezpośrednio z candidą?
              Jeśli jesteś zadowolona z tego lekarza, to podaj mi proszę jego namiary na
              priva.
              Jakiej natury problemy z mową ma Twoja córka i czy niepokoją Cię jeszcze jakieś
              zachowania?
              I ostatnie teraz pytaniesmile - dlaczego mięso trzeba ograniczać?

              Moja Maja czasem dostaje na śniadanie właśnie zupę warzywną z mięsem, czasem
              taki kleik: łyzka płatków owsianych, jęczmiennych i zmielonego siemienia z
              dodatkiem mleka sojowego ( ostatnio unikam - ale raczej Ją nie uczula) słodzony
              ksylitolem. Na drugie sniadanie: jajecznica z jaj przepiórczych lub rybka.
              pozdrawiam, Anka
              • wallis Re: Do Anuska 10.09.05, 15:23
                anuska73 napisała:

                > Piszesz, ze Twoja córcia ma podobne objawy, a czy zauważyłaś jakąś poprawę w
                > trakcie leczenia, jak długo leczysz już swoją córeczkę?
                > Co sądzi o Jej zachowaniu Wasz lekarz, czy wiąże je bezpośrednio z candidą?
                > Jeśli jesteś zadowolona z tego lekarza, to podaj mi proszę jego namiary na
                > priva.
                > Jakiej natury problemy z mową ma Twoja córka i czy niepokoją Cię jeszcze jakieś
                >
                > zachowania?
                > I ostatnie teraz pytaniesmile - dlaczego mięso trzeba ograniczać?
                >
                > Moja Maja czasem dostaje na śniadanie właśnie zupę warzywną z mięsem, czasem
                > taki kleik: łyzka płatków owsianych, jęczmiennych i zmielonego siemienia z
                > dodatkiem mleka sojowego ( ostatnio unikam - ale raczej Ją nie uczula) słodzony
                >
                > ksylitolem. Na drugie sniadanie: jajecznica z jaj przepiórczych lub rybka.
                > pozdrawiam, Anka


                Leczymy się w ogóle już 6 miesięcy (od stycznia) po antybiotyku o szerokim spektrum działania
                dziecko dostało kolonii zlewnych candidy w kale. Leczyłam ją 2 miesiące homeopatycznie na jelita plus
                dieta i przeszło w maju. niestety rozpędziłam się i zbyt szybko rozszerzyłam dietę i dziadostwo
                wróciło. ale już w bardziej osłabionej formie (1+) teraz od prawie 3 tygodni jesteśmy na diecie i
                dodatkowo 11 dzień podawania leków Sanum. jednak martwię się, że kupki są coraz gorsze,
                zachowanie dziecka też i uczulona na masę rzeczy. Jest gorzej niż przed leczeniem. Nie jest
                autystyczna, lecz rozdrażniona, nadpobudliwa, rozwrzeszczana, kopiei niedawno jeszcze gryzła dla
                zabawy, lubi kręcić się w kóło-na szczęście nigdy bez powodu, ale np. jak włoży sukienkę. Mimo to
                denerwuję się tym. Często się potyka, biega a nie chodzi etc. Zaczyna mówić powolutku. Leczę ją
                obecnie w Vega Medica w W-wie. Nasz lekarz ewidentnie wiąże te zachowania z grzybicą. Nie ma
                wątpliwości co do tego. A dieta również jest moim zmartwieniem. Na szczęście dziecko mi nie chudnie,
                a wręcz tyje. Lekarz kazał nam ograniczyć białko i węglowodany, nie podawać wieprzowiny. Oczywiście
                oprócz tego zero cuktu, mleka, drożdży i wszystkiego co uczula. Kazała chodzić na Bicom i odczulać w
                trakcie kuracji. Kiedyś dawałam bardzo dużo mięsa, teraz mniej. Mięso bardzo zakwasza. Za to dużo
                warzyw. Zero owoców. Kasze. Do picia woda, zielona herbata (molibden?) 2xdziennie butla mleka
                Bebilon Pepti zagęszczonego kleikiem kukurydzianym (muszę zamienić na Nutramigen, bo wyszło,że
                jest uczulona na lactozę). Mięso lepiej dawać raz dziennie, na obiad, w towarzystwie warzyw a nie
                węglowodanów. To samo z rybą. Jak jajecznica, to mniej mięsa tego dnia. Albo wcale. Wiem, że to
                trudne. Sama robię błędy.
                    • anuska73 Narazie kontynuujemy.... 10.09.05, 20:25
                      U nas wogóle jest bez schematu i dużo różnych niescisłośći w diecie, może Ci
                      napiszę kiedyś na priva jeśli chcesz...Najpierw fortakehl przez 20 dni, teraz
                      exmykhel co drugi dzień pół czopka i tylko to + alveo(?)
                      O probiotykach ani słowa, dużo informacji zaczerpnęłam z netu...ale i tak się
                      cieszę, ze w końcu do Niej trafiłam (najciemniej pod latarnią - mieszkamy kilka
                      ulic od siebiesmile
            • aagas78 Re: do aagas78 23.09.05, 06:26
              Czesc Wallis,

              Bardzo przepraszam Ciebie za moj refleks, ale jakos umknal mi caly watek i jak
              dzisiaj przegladalam forum to odkopalam go dopiero.
              Jesli chodzi o diete antygrzybicza, to na podstawie obserwacji mojej corki
              musze powiedziec, ze jest chyba najwazniejsza w leczeniu Candidy.
              U mojej corki wyszlo wprawdzie Candida Alb. tylko na 1+, ale objawy jakie ona
              dawala to chyba kwalifikuje sie na 4+, tzn. okropne wysypki na calym ciele,
              ataki swedzenia, rozwolnienia, nadpobudliwosc, zmiany nastroju, problemy ze
              snem. Doslownie koszmar....
              Lekarz naturopata przepisal ziolo na Candide: Uva Ursi(macznica lekarska), ale
              jakis tydzien po zakonczeniu brania wszystkie te objawy nasilily sie.Mala
              oczywiscie bierze probiotyki.
              Napisze Ci jak u nas wyglada problem z Candida, moze u swojego dziecka
              zaobserwujesz podobne zaleznosci.
              Przede wszystkim jej dieta, trwajaca juz ze 4 msc, pozbawiona mleka, soi,
              kukurydzy, glutenu, owocow a zawierajaca ryz brazowy, kasze gryczana, quinoa,
              niektore warzywa, kurczaka, indyka, cielecine, probiotyki, mleko ryzowe, tran
              zupelnie, ale to zupelnie nie sprawdzila sie!!!!!!!
              Corka ma ciagle ataki drapania, okropne wysypki, nie spi w nocy, jest
              strasznie wybuchowa.Czego mala nie ma to:nie kaszle, nie przeziebia sie, nie ma
              kataru,lzawiacych oczu,podkrazonych oczu, dusznosci.
              Dodam, ze pasozyty zostaly wykluczone. Po licznych kuracjach homeopatycznych
              jej stan dalej sie nie poprawial. Nawet nasz lekarz-naturopata stwierdzil, ze
              corka jako jedyny jej pacjent nie reaguje pozytywnie na przeprowadzone kuracje.
              Co nam powiedzila, to , ze jeszcze mozna zrobic 2 rzeczy:
              - calkowite wykluczenie wszelkich weglowodanow z diety, czyli ryzu, kasz;
              - wykonanie testu na metale ciezkie.
              Dzisiaj jestesmy 2 dzien na takiej diecie, tzn:zupy warzywne, kurczak, indyk,
              probiotyk. Za pare dni dam jej jablko. Nasze obserwacje: kupy dobrze
              uformowane, zero sfermentowanych resztek w stolcu, zero kwasnych kup.Jej skora
              zaczyna na buzi wygladac duzo lepiej. Drapac, dalej sie drapie.
              Ja generalnie wiedzialam, ze nie powinno sie dawac weglowodanow, ale przy
              dotychczasowej skromnej diecie niewiele pozostawalo dla niej do jedzenia i do
              tego ciagly stres, ze nowy produkt uczuli. Powiem Ci, ze do tego doszlo, ze
              mala nie miala nic wprowadzane, a jej stan w ciagu tygodnia zmnienial sie od
              beznadziejnego to powiedzmy "przyzwoitego"(mniej wysypek i swedzenia). Miala
              jakies cykle. Wszyscy sie glowilismy co znowu ja uczulilo, a przeciez nic
              nowego nie dostala. I tak w kolko.Obled....
              Generalnie wszystkie te problemy mozna sprowadzic do jednego czyli efektu
              blednego kola. Corka nigdy nie miala utrwalonej dobrej flory bakteryjnej, a to
              wplywa na jakosc trawienia i przyswajania pokarmow. W jej jelitach hulaly sobie
              i jeszcze hulaja paskudne zle mikroby.Jedzenie jest zle trawione, fermentuje i
              zle mikroby maja jeszcze wiecej pozywek, Candida sobie na tym pieknie paczkuje.
              Za kazdym razem jak corka dostaje probiotyk, to nastepuje efekt "die off".Czesc
              Candidy zdycha, wydziela toksyny, ale wiekszosc paskudztwa zostaje i tego
              probiotyki nie sa w stanie pokonac, poniewaz przy tak zachwianej florze
              bakteryjnej dobre bakterie nie sa w stanie przewazyc. Do tego zle mikroby sa
              systematycznie podkarmiane weglowodanymi, a dokladnie sfermentowanymi
              resztkami. Do tego jesli corka jest obciazona metalami ciezkimi, to szansa na
              zasiedlenie jelit przez dobre bakterie jest jeszcze mniejsza, a wlasciwie
              zerowa.
              Tak wiec nasz plan jest taki: zero weglowodanow.W poniedzialek daje jej
              specjalny srodek na wyciagniecie metali z organizmu.Potem czekamy 2 tyg na
              wyniki i w zaleznosci od nich bedzie oparty dalszy plan dzialania.

              Serdeczne pozdrowienia
              Agnieszka

              • aagas78 Co na sniadanie? 23.09.05, 06:39
                Moja corka je taka zupke warzywna:groszek, fasolka zielona, kalafior, kurczak,
                natka pietruszki, cebula,patison do tego oliwa i sol. Je tego 2 miski. Smakuje
                jej to, ale ona wszystko je, nawet najgorsze lekarstwo wcina ze smakiem. Do
                tego daje jej taka specjalne mleko ryzowe-niestety to sa weglowodany, ale ona
                nie moze zyc bez tego. Stopniowo jej to ograniczam i daje troche rosolku z
                warzywami.Takie zupki warzywne je 2 razy na dzien do tego wypija 2 razy
                mieszanke ryzowa.W planie mam jej dac gotowane jablka z oliwa, klopsy z indyka
                i warzywami. Miesa nie ograniczam. Nie moze jesc jajek, niestety.....
                (pokrzywka, wysuszona skora).
                Agnieszka
    • anuska73 Coś się dzieje chyba niedobrego: Panie doktorze!!! 10.09.05, 20:34
      Powiem tak: dziś i wczoraj to dni zwątpienia: w dietę, w siebie i wogóle...
      Podałam wczoraj i dziś powtórkowo ( 3 raz) pyrantelum, do tego alveo,
      probacti4 i ACC. Wczoraj bez sensacji - trochę gorszy apetyt, dziś ogólne
      marudzenie i niedawno wymioty dwukrotne.
      Szukam winowajcy: czy to po pyrantelum - trochę wymiotowała po pierwszej dawce
      ok 1,5 mies. temu, czy alveo - dziś i wczoraj przedobrzyłam dałam ok. 15 mml,
      czy moze ksylitol (1/3 łyżeczki). Więcej pomysłów nie mam.
      A co Pan o tym myśli, Doktorze?
      pozdrawiam, Anka
    • anuska73 Ogólne osłabienie... 11.09.05, 15:23
      Nie wiem co sądzić, dziś ogólne osłabienie organizmu występuje.
      wogóle uświadomiłam sobie, ze od kiedy zlikwidowaliśmy te banany, jabłka,
      gruszki winogrona, tudzież soki z tych owoców (ok. 2 tyg.) Maja ma znacznie
      mniej energii, przejawia zdecydowaną niechęć do ruchu fizycznego.
      Dziś rano wpadłam w histerię, bo wydawało mi się, że Ona jeszcze bardziej się
      oddala, ale nie - wszelkie zajęcia nie wymagające ruchu - akceptuje. Na dworzu
      jednak każe sie wkładać do wózka i spacerować,sama chodzić nie chce.

      I teraz niewiem: czy to pozytywne zjawisko?- wreszcie coś zaczęło zdychać, czy
      wręcz odwrotnie, organizmowi brakuje niektórych składników (kiedyś słyszałam,
      ze mózg dziecka potrzebuje do prawidłowego rozwoju właśnie cukru) i stąd to
      opadnięcie z sił.
      Pomijam fakt wczorajszego zatrucia(?), bo to tendencja od kilku (kilkunastu)
      dni...
      Chwilowe ożywienie wystapiło po 1 dniu podawania ACC...
      Co sądzicie?
      Anka z Mają
      • zosiad Re: Ogólne osłabienie... 12.09.05, 02:08
        Czyszczę moją córeczkę z tych świństw już ponad 3 lata...

        Nie martw sie raczej tym spadkiem energii, ten stan powinien się niedługo
        poprawić. Bardzo często tak jest na początku leczenia i diety (bywają tez inne
        objawy jak katar czy kaaszel, ogólny stan podobny do przeziębienia, wysypki
        różnego rodzaju, czasem podwyższona temperatura, często zmiany nastroju,
        nadpobudliwość lub przeciwnie - senność..
        To najczęściej wynik toksyn z wybitej candidy i innych grzybów czy świństw (np.
        pasożytów). Im więcej tego było w organizmie tym reakcja bywa bardziej
        burzliwa. Oczywiście, nie można bagatelizować takiego stanu jesli się
        przedłuża, jednak na początku nie warto panikować i wycofywać się z leczenia z
        tego powodu.
        Wydaje mi sie jednak, że stosujecie trochę za dużo specyfików na raz. Nie
        jestem lekarzem, jednak wydaje mi się, że podawanie jednocześnie tylu róznych
        rezczy na candidę, grzyby i jednoczesne podawanie leków na odrobaczenie... i to
        wszystko na początku leczenia - to chyba zbyt ciężka artyleria nawet dla
        wątroby dorosłego człowieka a co dopiero dziecka (ważne jest aby podczas
        leczenia osłaniać i wspomagać wątrobę - to ona musi przerobić te wszystkie
        toksyny). Nawet samą dietę powinno się wprowadzać stopniowo.
        Ważne, żeby pomóc ale chyba najważniejsze to nie zaszkodzić.
        (bardzo ważne jest też podawanie probiotyków (trzeba je co jakiś czas zmieniać
        i uzupełnianie minerałów (ale też nie na hura, w odpowiedniej formie, dawkach i
        czasie)
        Ja wiem, że chciałby się to załatwić jak najszybciej i mieć spokój z tym
        świństwem ale ważne jest żeby taką kurację dobrze zaplanować (łącznie ze
        stopniowym wprowadzaniem diety) i potem konsekwentnie ją realizować (marzeniem
        byłoby żeby pod kontrolą lekarza i w oparciu o wyniki analiz ale to raczej mało
        realne).
        W kazdym razie najważniejsza jest rozwaga i konsekwencja. To da sie zwalczyć
        ale nawet po "wyleczeniu" Trzeba być "czujnym" przez wiele lat (czyli zdrowa
        dieta, zero cukru, odpowiednie nawyki żywieniowe (błonnik, probiotyki,
        niełączenie pokarmów, bez chemii itd) i dbałość o wspomaganie odporności
        organizmu.
        Powodzenia życzę smile

        (nie jestem lekarzem, to są tylko takie moje sugestie z własnego doświadczenia
        i nic więcej)

        No i warto od razu nastawić się na baaardzo długą wojnę z tym świństwem.
    • hanka_m Re: Moja ukochana Majeczka - czy jest dla Niej sz 13.09.05, 14:16
      Anuśka. Przeczytałam Twój post z przerażeniem. Na prawdę nie boisz się podawać
      dziecku tylu różnych dziwnych specyfików na raz i jeszcze stosować takiej
      restrykcyjnej diety? Wiem, że chcesz, żeby twoje dziecko było zdrowe ale takimi
      ograniczeniami w diecie nie boisz się, że zaszkodzisz? Żadnych owoców, soków
      przecież Twoje dziecko rośnie potrzebuje witamin a najlepiej przyswajają się te
      z jedzenia a nie w kapsułkach. Piszesz, że dziecko jest za małe jak na swój
      wiek a pomyślałaś np o celiakii zresztą dieta bezglutenowa i w autyźmie
      przynosi podobno bardzo dobre efekty. Zastanów się czy nie przesadzasz z tym
      wszystkim wiem, że bardzo chcesz pomóc dziecku, ale zastanów się czy czasem nie
      szkodzisz.
      • andrzej.janus Re: Dieta u dzieci w Candida 13.09.05, 23:54
        Zastosowanie zbyt rygorystycznej diety u dziecka jest niewłaściwe. Podstawowym
        materiałem energetycznym dla rozwoju mózgu i sprawnego jego funkcjonowania jest
        glukoza. Organizm uzyskuje ją z rozkładu węglowodanów do cukrów prostych.
        Objawem niedoboru glukozy w diecie oraz wyczerpania zapasów glikogenu
        wątrobowego, w którym jest zmagazynowana - jest ospałość i brak energii. Dietę
        i program suplementacji należy dobrać dla każdego dziecka indywidualnie,
        kierując się szybkością przemiany metabolicznej. Wykonać można w tym celu
        analizę pierwiastkową włosów, które to badanie wykaże również skład
        biopierwiastków.
      • nowajulka Re: Moja ukochana Majeczka - czy jest dla Niej sz 02.10.05, 21:16
        To samo chciałam napisać.za duzo nowych leków wprowadziłaś (nie wiadomo czy
        któryś z nich jej nie szkodzi) no i jak dla mnie zbytnio ograniczylaś
        diete.......po pierwsze nie wszystkie choroby swiata są candidą (+ jest
        wynikiem prawidłowym, o ile nie ma objawów) a dieta tak malego dziecka musi być
        urozmaicona..........zrób testy metoda fluorescencyjną (bardzo wiarygodne0 i
        wtedy przekoasz sie, na co mała jest uczulona...........dieta antykandydozowa
        tak, ale w granicach rozsądku............przecież objawy uboczne moga byc także
        z braku witamin i minerałów..........
    • anuska73 I znowu co robić?!!! 24.09.05, 08:15
      Nie pisałam długo, ponieważ tydzień temu wróciłyśmy z Mają ze szpitala, gdzie
      leżała 5 dni z podejrzeniem salmonellisad
      Wymioty, o których pisałam powtórzyły się jeszcze po jednym dniu przerwy +
      biegunka, i okropnie wydęty brzuszek (podejrzewano niewydolność jelit).
      Właściwie to do tej pory nie wiem co spowodowało ten stan - powiedziano, że
      jakiś wirus, którego nie badają...
      Teraz od tygodnia niby jest wszystko ok, ale Maja robi takie dziwne śluzowate
      kupy z niestrawionymi resztkami pokarmowymi.(jedmna duża po spaniu i jkeszcze
      ze 3 w ciągu dnia małe)
      Z diety musiałysmy oczywiście zrezygnować - w szpitalu jadła właściwie tylko
      bułeczę z masełkiem i piła słodką herbatę(!) - musiała pić przynajmniej litr
      dziennie, zeby wyjść stamtąd.
      Oczywiście przestawienie Jej do tamtej rygorystycznej diety wydaje mi się w tej
      chwili niemożliwe i nie dokońca wskazane. Pani dr. w szpitalu powiedziała, iż
      nie podając Jej cukru mogłam doprowadzić do hipoglikemii. (glukoza była jednak
      w normie - 107)Oczywiście nic tam nie słyszano na temat wpływu kandidozy na
      zachowania autystyczne dzieci, pani powiedziała, ze jeśli ma jej przerost to
      trzeba przeleczyć nystatyną(?!)
      Z racji tego wydętego brzuszka zrobiono jej badanie krwi w kierunku celiakii,
      jak zresztą sugerowała jedna z Was, niestety nie mam jezcze wyników...
      Maja paradoksalnie, już w szpitalu "wróciła do życia" , stała się mniej
      lękliwa, bardziej otwarta, pogodna, prawie wcale nie marudzi, już w domu
      zaczęła mówić "mama", wyraźnie do mnie. NAdal ma jezzcze problemy z tym
      nazewnictwem, czasem woła też "la", czy tata, kiedy tylko ja jestem z nią w
      domu...
      Mówi też "mam" i "tu", czasami "da".
      Ja traktuję to jako postęp, tylko nie wiem czemu mam go zawdzięczać. Pomyślałam
      ( ciekawe co Pan o tym sądzi, Doktorze), że podczas tej biegunki, oczyścił Jej
      się przewód pokarmowy także z tej candidy trochę...
      Kontynuujemy podawanie czopków Exmykhel i lacidofil w tej chwili. Moja p. dr
      jest niestety na urlopie także nie mam się z kim skonsultować, a chciałabym się
      dowiedzieć czy mozna bybyło pozostać na tej mniej drastycznej diecie i
      jednocześnie spróbować dodać tę nieszczęsną nystatynę.
      Sama czuję, iż powinnyśmy zrezygnować pewnie z tego nieszczęsnego masła, chleb
      też jej podaję niestety (w małych ilościach) - ale jakoś nie mam sumienia
      narazie.
      Napewno coś Jej szkodzi, bo skóra w zgięciach kolan i na nadgarstkach
      zaczerwieniła się z powrotem i swędzi. Mała ma nadal apetyt, niestety głownie
      na płatki kukurydziane z mlekiem sojowym, ewentualnie zupę warzywną na mięsie,
      ziemniaki, nie tyka za to prawie wcale samego mięsa.
      Jeszcze 3 dni temu miała piękne oczy bez sladu opuchlizny, natomiast teraz ma
      okropnie zapuchnięte i zaczerwienione , głównie dolne powieki, i w okolicach
      oczu i nosa pojawiły Jej się takie drobniutkie podskórne krosteczki, co za
      czort?!
      Chciałabym ustalić Jej jakąś rozsądna dietę i leczenie, ale nadal nie znalazłam
      mądrego, a przede wszystkim znającego się na rzeczy lekarza...
      Czasami mam ochotę zaprzestać wogóle się tym zamartwiać i poczekać, może samo
      przejdzie...już całkiem zgłupiałamsad
      Może coś podpowiecie.
      • zosiad Re: I znowu co robić?!!! 26.09.05, 02:01
        To bardzo przykre przeżycia. Jednak jakby już mi znane niestety (miesiąc z
        przerwami w szpitalu w wieku 2 lat) po wprowadzeniu rygorystycznej diety i
        leczenia candidy. Do dziś nie wiem co było przyczyną i co to właściwie było,
        lekarze też nie wiedzą, objawiło się bardzo ostrą biegunką a potem wymiotami
        jak przy zatruciu co ok 2 godziny (trzeciego dnia były paskudne, brązowe),
        prawie odwodnienie. Zakończyło się neistety obustronnym zapaleniem płuc. Ale co
        to było nie wiadomo do dziś. Lekarze tez nie wiedzieli, kładli nas na oddz.
        zakażnych, badali wszystko (oprucz candidy), wątroba była po tym wszystkim
        uszkodzona (też nie wiadomo czy przez toksyny, czy leki, ktore jej podawali -
        rózne antybiotyki a potem nawet sterydy bo nic nie pomagało). Dość długo była
        odżywiana tylko przez kroplówkę i dostawała tlen. To był koszmar...
        A ja do dziś winię siebie... bo tak mało wiedziałam... Po każdym wypisie ze
        szpitala wracaliśmy do zwykłej diety (lekkiej) czyli biszkopty, ryz, chrupki
        kukurydziane, kaszki, mleczko... i po dwóch/trzech dniach zawsze powrót
        koszmaru i znowu szpital, badania , kroplówki, następne leki - i znowu nic,
        żadnych wniosków lekarzy...
        Ale co mnie dziwiło - po pogorszeniu, kiedy była odzywiana kroplówką, zawsze
        była spokojniejsza i znacznie poprawiał sie kontakt, mowa itd.

        Nie pisze tego aby Cie straszyć, raczej żeby przestrzec. Bardzo ważne, żeby nie
        wprowadzać zbyt wielu zmian od razu i nie podawać małym dzieciom na raz zbyt
        wielu silnie działających środków bo jesli candida (czy inne świństwo) jest
        zbyt namnożone to toksyn może być tak dużo, że młody organizm może sobie nie
        poradzić. Więcej wtedy z tego szkody niż pożytku.
        Ale działac trzeba - koniecznie, dieta jest bardzo ważna, wręcz podstawowa.
        Ale mądra dieta, wprowadzana stopniowo, z jednoczesnym wspomaganiam organizmu i
        uzupełnianiem minerałów. Samo na pewno nie przejdzie niestety.
        Najlepiej gdby udało Ci się znależć MĄDREGO lekarza, który mógłby Was
        poprowadzić.
        Wejdż na stronę www.dzieci.org i tam na forum znajdż dział Autyzm a w nim
        tematy o diecie, leczeniu candidy itp. To nie znaczy, że Twoja mała może miec
        Autyzm - po prostu tam jest cała masa informacji i doświadczeń innych rodzicow
        małych dzieci, które mają lub miały podobne problemy jelitowe i skórne. To
        kopalnia wiedzy, bardzo dużo materiału ale warto przez to przebrnąć.
        Leczenie u małych dzieci to nie to samo co u dorosłych, trzeba równie dużo
        cierpliwości i konsekwencji ale dużo więcej wyczucia, ostrozności i wiedzy.

        pozdrawiam smile
        • anuska73 Re: I znowu co robić?!!! 26.09.05, 10:59
          To rzeczywiście przykre, co przechodziłyscie ze swoją Córeczką, Zosiud...a
          najbardziej przerażająca jest ta reakcja lekarzy, w naszym przypadku zresztą
          też. Ja mówiłam o tej diecie, lekarstwach itd., ale nikt nie wiązał tych
          faktów ze sobą...
          Narazie jesteśmy z Mają nadal na "grzesznej" diecie z niewielką iloscią cukru i
          mąki pszennej, a to z powodu pogorszenia Jej apetytu na inne rzeczy.Staram się
          znaleźć obecnie złoty środek, bo tamta katorga kosztowała nas wszystkich zbyt
          dużo zdrowia i nerwów i nie wiem czy do końca była opłacalna...
          To zastanawiające co piszesz o tej poprawie po leczeniu szplitalnym, u nas też
          tak przecież było, ciekawe co jest jego zasługą, czy myslałaś?
          Napisz proszę, w jakiej kondycji jest obecnie Twoja Córeczka, a może jesteś
          również z W-wy i możesz mi polecić jakiegoś lekarza.
          pozdrawiam serdeczniesmile))
          • zosiad Re: I znowu co robić?!!! 26.09.05, 14:22
            Anuska, pogorszenie apetytu na początku diety to normalne u dzieci, trzeba to
            przetrwac. POtem dzieci bardzo rozszerzają swój jadłospis ale trzeba przetrwać
            ten trudny okres przejściowy. Nie dawaj małej żadnych ilości cukru ani mąki
            pszennej bo to najgorsze dla niej. Cukru ZERO (również miodu, fruktozy,
            sztucznych słodzików itd). Jak nie możesz poradzic sobie na razie bez mąki to
            może lepiej stosuj gryczaną, z amarantusa, quinoa, grochową czy nawet
            kukurydzianą, ziemniaczaną, zytnią lub owsianą ale z pełnego przemiału
            (nieoczyszczoną).
            Nie dawaj nic smażonego, mięso duś lub gotuj. Jak mała nie chce warzyw jeść to
            na początek dobrym sposobem są takie zupki warzywno mięsne, gdzie wszystko jest
            zmiksowane - wtedy dzieci najczęściej chętnie jedzą a dostarczasz wszystkich
            potrzebnych składników. Do tego może być np. kasza jaglana albo dobrze
            ugotowana gryczana. Tak też można zagęszczać sosy albo dodawać do nich zmielone
            siemie lniane. Jest cała masa "podstępów", które można stosować wink. Pzryprawiaj
            tylko ziołami, żadnych gotowych mieszanek typu Vegeta (poczytaj skład). Wejdż
            na stronę o której wcześneiej pisałam - znajdziesz tam masę informacji na ten
            temat.
            No i czytaj wszystkie etykiety. Cukier i gluten w różnych formach jest
            schowany prawie we wszystkich kupnych wędlinach. Lepiej kupić np. schab, upiec
            lub ugotować i potem na zimno kroić jako wedlinę.

            Moja mała teraz ma się całkiem dobrze, rozwija się fajnie. Jednak nadal musi
            być na diecie (już ponad 3 lata) bo kazda próba zmainy diety na cukrowo-
            glutenową lub nawet przecholowanie ze skrobią to katasrtofa.

            Niestety nie jestem z Warszawy ale wiem od innych rodziców, że pewną pomoc
            możesz uzyskać w Vega Medica i u dr. Mikołajewicz. Są zorientowani w
            prowadzeniu i celowości diety u małych dzieci a candida to dla nich nic nowego.

            powodzenia smile
          • aagas78 Re: I znowu co robić?!!! 26.09.05, 19:28
            Czesc Anuska,

            Caly czas czytam Twoj watek i naprawde bardzo wspolczuje Tobie, sobie zreszta
            tez. Ja caly czas walcze z okropnym swedzeniem i wysypkami u mojej corki.
            Jesli chodzi o lekarzy to dalej probuje znalezc kogos sensownego.
            Moja corka w badaniu kalu miala Candide tylko na 1+. Generalnie to sie nie
            zalicza do stanu patologicznego. Mimo wszystko zostala podana kuracji na
            drozdze. Niestety nic jej to nie pomoglo.MImo diety, probiotykow i ziol Candida
            dalej w niej paczkowala, a probiotyki wybijaly ja po czesci, dajac efekt die
            off, czego efektem byly wysypki, swedzenie, nerwowosc. Do czego zmierzam to
            przede wszystkim to, ze dieta jaka miala moja corka, tzn. bez cukru, glutenu,
            owocow, mleka, soi, kukurydzy nie dawala zadnych rezultatow. Dodam, ze mala
            jadla troche ryzu, kaszy gryczanej, quinoi i wlasnie te "troche" weglowodanow
            powodowalo, ze za nic nie moglismy sie pozbyc sfermentowanych, z resztakami
            ryzu czy kaszy kup. Pod koniec wychodzilo, ze mala jest na wszystko uczulona,
            bo po kadym jedzeniu byly okropne wysypki i swedzenia.
            Zdecydowalam sie na wykluczenie wszystkich zboz i kasz. Dzisiaj jest piaty
            dzien i co widzimy, ze jej kupy sa zdecydowanie lepsze, nie kwasne, skora tez,
            duzo gladsza, mala tez jest spokojniejsza. Oczywiscie 5 dni to za malo, zeby
            wszystko sie poprawilo, takze dalej ciagniemy bez kaszy i ryzu. Pisze Ci to
            wszystko, zeby pokazac Ci jak wlasnie jedzenie ogromnie wplywa na zachowanie
            mojego dziecka.
            Pisalam Ci juz kiedys o badaniu pierwiastkow wlosu i badaniu na metale
            ciezkie. Jesli podejrzewasz u swojej corki zachowania autystyczne, to taki test
            jest koniecznoscia wg mojego skromnego zdania. Dopoki nie dowiesz sie, czy
            przypadkiem jej ukl. immunologiczny nie jest scisniety przez metale ciezkie, to
            ciezko jest przeprowadzac jakiekolwiek kuracje. Namagazynowanie metalow
            ciezkich u dziecka powoduje, ze jego dobra flora bakteryjna praktycznie moze
            nie istniec. Do tego zla ma doskonale warunki na rozwoj. Wyleczenie Candidy
            moze byc w takim przypadku niewykonalne, poniewaz stan rownowagi w jelitach
            nigdy nie nastapi, bo nigdy nie bedzie rownowagi w organizmie przy niewydolnym
            ukl. immunologicznym. Dlatego nawet troche cukru, czy maki pszennej jest
            doslownie zabojstwem. O zwiazku z Candida i autyzmem wszyscy wiemy, tak wiec
            wykonanie testu na metale ciezkie jest koniecznoscia.
            Tak sie zastanawialam, czy jest mozliwe, zeby wybrac sie do samego Dr Janusa z
            Twoja coreczka. On chyba tez leczy dzieci. Z jego website pamietam, ze
            przeprowadza duzo badan, zeby postawic jak najtrafniejsza diagnoze. Moze on Wam
            wskaze jakis trop.
            Pozdrowienia
            Agnieszka
            • zosiad Re: I znowu co robić?!!! 27.09.05, 00:29
              Aagas, podpisuję się obiema rekoma pod tym co napisałaś smile Może tylko warto
              dodać, że oprucz metali icandidy (plesnie, drożdże, procesy gnilne i cały ten
              syf) bardzo ważne jest przeleczenie na pasożyty. Jesli się tego nie zrobi (a to
              tez nie jest ani łatwe ani szybkie ale bardzo znaczące) to trudno o równowagę
              organizmu i własciwą florę bakteryjną.
              W czwatrek we Wrocławiu będzie bardzo ciekawa konferencja na temat usuwania
              metali i innych świństw z organizmu, spraw metabolicznych i innych bardzo
              ciekawych, na pewno również o candida. Przyjeżdża lekarka DAN! z Niemiec. To
              jest co prawda skierowane przede wszystkim do rodziców dzieci autystycznych i
              lekarzy ale bez względu na objawy "psychiczne" problemy zatrucia i obciązeń są
              bardzo zbliżone lub identyczne. (To będzie w NOT na Piłsudskiego). Wybieram
              sie tam.
              • aagas78 Re: I znowu co robić?!!! 27.09.05, 00:55
                Czesc Zosiad,

                Zdecydowanie wybralabym sie tam, tylko, ze ja nie mieszkam w Polsce(USA).
                Moja corka wprawdzie nie ma niepokojacych zachowan autystycznych. Ona jest
                generalnie bardzo nerwowa, ma problemy ze spaniem i ciaglymi wysypkami i
                okropnym swedzeniem. Robilismy juz szereg badan na pasozyty i wyszlo wszystko
                ok. Jej stolce tez juz sa w porzadku. Jedyne co nam zostalo do sprawdzenia to
                metale ciezkie, a co w tym tygodniu bedzie zrobione. Caly czas walczymy z
                Candida i nie mozemy sie tego pozbyc. Dlatego lekarz nam wlasnie zasugerowal
                test na metale ciezkie. Powiedzial, ze generalnie jej objawy moga byc zwiazane
                z kumulacja metali ciezkich w organizmie. Nie jest to koniecznie rtec, ale moze
                to byc aluminium, tytan i jakies jeszcze inne, ale oczywiscie wyniki wszystko
                pokaza.Nie wskazal na rtec poniewaz jej rozwoj psychiczny jest b.dobry.
                Do tego moja corka ma te okropne alergie pokarmowe i b.wrazliwa skore, ale
                generalnie wszystkie jej przypadlosci zaliczylabym do objawow Candidy.
                Jak dowiesz sie czegos ciekawego, a w to nie watpie, bylabym Ci wdzieczna, jak
                i reszta forumowiczow za umieszczenie informacji na forum. (Albo na priva).

                Pozdr.
                Agnieszka
                • zosiad Re: I znowu co robić?!!! 27.09.05, 01:21
                  Jak mała ma problemy ze spaniem (obok innych, które opisywałas) to ja bym
                  jednak stawiała na robale i na wszystki wypadek przeleczyła. Z tymi robalami to
                  jest taki problem, ze one rzadko wychodzą na badaniach ze względu na swój cykl
                  rozwojowy, zresztą testy obejmują tylko kilka. Czytałam gdzies , ze jak system
                  odpornościowy zabija robale (bo potrafi niektóre) tow tym miejscu powstają
                  zwapnienia tkanek. Te własnie zwapnienia podobno przyciągają metale (rózne, nie
                  tylko rtęć czy aluminium). W zdrowym organizmie candida jest własnie obecna i
                  potrzebna do wiązania metali (czyli, jesli nie ma jej zbyt wiele to jest
                  pożyteczna), jednak jesli metali jest zbyt wiele to walka z candidą będzie się
                  ciągnąć latami i problem będzie ciągle wracał. Nie wiem czy ta teoria jest do
                  końca słuszna ale do mnie jakoś przemawia. Może nie od razu chemiczne leczenie
                  na te "robale" ale nawet jakies ziółka czy nalewki - zaszkodzić nie zaszkodzi a
                  pomóc może. Zresztą jak nie mieszkasz w PL to pewnie masz dużo lepsze
                  możliwości na diagnostykę i leczenie smile No i jak sie okaze, ze matale są i jest
                  ich zbyt dużo, to do lekarzy DAN! też będziesz maiła bliżej. Zresztą, macie tam
                  dużo różnych, skutecznych innych protokołów wywalania metali smile Oj, jak nam w
                  PL brak dostępu do takiej wiedzy i lekarzy...

                  Jak wrócę to na pewno coś skrobnę o tej konferencji.
                  pozdrawiam smile
                  • wallis Re: I znowu co robić?!!! 27.09.05, 11:49
                    Też sobie wiele obiecywałam po dr.Mikołajewicz w Vega Medica. Niestety. Po miesiącu restrykcyjnej
                    diety i podawania Sanum (Albicansan, Exmykhel,Sankombi) jest jeszcze gorzej niż było. A nie było
                    wcale tak źle. Candida 1+, a w posiewie nic nie wychodziło. Mała nie miała wysypek, jadła wszystko,
                    kupka była codziennie, uformowana, ładnie wyglądałą. Ale ja chciałam, żeby było jeszcze lepiej. Pani
                    dr. dała nam leki. I co? Jest tragicznie. Dziecku się całkowicie rozregulował przewód pokarmowy, drapie
                    się, ma wysypki, jest uczulona na prawie wszystko, robi brzydką zieloną kupkę, język jeszcze bardziej
                    oblożony, jest nerwowa. No tragedia. Także proszę nie wierzcie, że Sanum NA PEWNO wyleczy candidę
                    u dziecka.
                    Trzeba leczyć JELITA, uszczelniać je. Najlepiej homeopatycznie (bezpieczniej). Wzmacniać organizm
                    (bogatą, urozmaiconą dietą) i odtruwać. Nie ma innej drogi. Sanum to nie jest jedyna droga i na pewno
                    nie najlepsza i najbezpieczniejsza.
                    • zosiad Re: I znowu co robić?!!! 27.09.05, 13:02
                      Wallis, miesiąc to naprawdę bardzo krótko od poczatku diety i leczenia. Taka
                      teakcja (wysypki, swędzenia itp.) to zupełnie normalne i dość częste, może być
                      nawet dużo innych jak temperatura, moczenie nocne, katar, kaszel... To wszystko
                      jak i typowe zielone kupki ze sluzem - to własnie objaw, że leczenie działa. To
                      swiństwo wychodzi, organizm się oczyszcza. Trzeba to przetwać i nie przerywać
                      leczenia. Organizm musi jakos to wyrzucić, samo nie zniknie. Przerwanie
                      leczenia i diety to najgorsze, co można zrobić bo wtedy te grzybki mają szansę
                      przekrztałcić się z formy łagodnej w spory, które sa już bardzo trudne do
                      wywalenia. To świństwo jak wszystko na tym świacie - przede wszystkim chce
                      przeżyć - i ma na to sposoby, naprawdę cwane i dla organizmu dość
                      niebezpieczne. Dlatego przy leczeniu najważniesza jest żelazna konsekwencja,
                      czas, cierpliwość i wiedza.
                      Nie ma żadnej "cudownej pastylki", ktora w pare tygodni uwolni od problemu i
                      przywróci równowage organizmu. To, że tyle tego wyłazi, świadczy jedynie o tym,
                      że Twoja intuicja nie myliła się i mimo niezłego wyniku badania było tego
                      znacznie więcej.
                      Dieta powinna byc restrykcyjna i konsekwentna ale masz racje - jak najbardziej
                      pełna i urozmaicona. Tego tez trzeba się nauczyć i to tez wymaga czasu.
                      I masz rację, ż eprzede wszystkim nalezy leczyć jelita, uszczelniac je,
                      odtruwać i wzmacniać organizm, jednak bez przeleczenia candidy to prawie
                      niemożliwe.
                      Nie chcę to bronić Sanum bo nie używam ich i za bardzo nie znam (dr
                      Mikołajewicz tez nie) ale myślę, że nie sa gorsze niż inne leki tego typu i jak
                      inne działają w długim okresie czasu. (ja używałam R82). Zawsze na początku
                      leczenia można spodziewać się pogorszenia i jest to raczej znak, że leczenie
                      działa a nie wręcz przeciwnie.
                      A u Was to jest własnie początek.
                      Leczenie i dieta powinny trwać conajmniej pół roku aby się przekonac, czy
                      efekty są dość trwałe i oczywiście w tym czasie trzeba oczyszczac organizm z
                      toksyn, byc może metali, leczyć jelita probiotykami bo bez nich candida na 100%
                      wróci, wywalić pasożyty (nawet, jeśli w badaniach kału nie wyjdą) i wzmacniac
                      organizm na różne sposoby. To na pewno zaprocentuje smile
                      Bywa ciężko, można się czasem zniechęcić i załamać ale nie rezygnuj, warto to
                      przetrwać smile

                      powodzenia smile
                      • anuska73 Re: I znowu co robić?!!! 27.09.05, 14:53
                        Być może Zosiu jestem w wielkim błędzie i będę tego żałować ale intuicyjnie
                        doszłam do wniosku, że z niczym nie należy przesadzać. Mówisz o możliwym i
                        często występującym pogorszeniu, które ma być normalne...U nas przy
                        restrykcyjnej diecie, na szczęscie nie długiej, Maja po prostu oddalała się z
                        dnia na dzień - przestała się uśmiechać, biegać a nawet nie chciała już chodzić
                        na spacerki. Gdy zadzwoniłam do wiadomej już dr. ona powiedziała, ze to
                        niemożliwe, że tak zachowuje się od diety(!!!), że może dostarczamy Jej zbyt
                        dużo wrażeń.Że w trakcie leczenia powinno być tylko lepiej.
                        Zwątpiłam...Naprawdę nie chciałabym powierdzieć niczego złego o tym lekarzu,
                        ale intuicyjność i niespójność Jej zaleceń przyprawiała mnie o nieustającą.
                        frustrację.
                        Nie wiem czy tak miało być z tym zatruciem, (to był raczej wirus w naszym
                        wypadku, bo starsza Córka też miała biegunkę i wymioty ale tylko przez 1 dzień)
                        czy to tylko cisza przed burzą, nie daj Boże, ale zachowanie Mai w tej chwili
                        jest prawie całkiem OK, a napewno o niebo lepsze od tego w trakcie diety.
                        Pewien irydolog, u którego byłyśmy jakieś 2 mies. temu powiedział, i wtedy mu
                        oczywiście nie wierzyłam, że organizm ludzki to tak mądry mechanizm, ze sam
                        poradzi sobie z każdym świństwem, a najważniejszy jest dla niego tlen.
                        I to jakby sprawdza się w naszym wypadku (oby!), bo odkąd zaczęłam więcej czasu
                        spędzać z Małą na dworzu, zamiast przy komputerze i w kuchni, Ona naprawdę
                        odżywa...
                        Może uznacie moje słowa za herezję, ja natomiast na dzień dzisiejszy nie
                        zamierzam wrócić do tamtej diety...czuję bowiem, że chyba za bardzo dałam się
                        zapędzić tej candidzie w kozi róg...
                        A Pani Dr w tej chwili mogę podziękować jedynie za wyleczenie lub zaleczenie
                        robaków, nie wiem co prawda jakich, "ale napewno coś było skoro wymiotowała po
                        pyrantelum" (- cyt.)
                        W tym tygodniu zamierzam koniecznie wysłać te włosy do badania, ale nie wiem,
                        kto mi pomoże w ustaleniu diety i suplementacji oraz ewentualnego
                        odtruwania...liczę na Dr Janusasmile

                        pozdrawiam pozostających na placu bojusmile

                        Anka
                        • aagas78 Re: I znowu co robić?!!! 27.09.05, 20:35
                          Czesc,

                          Ja mojej corki wlosy dzisiaj wyslalam. Dzisiaj tez dalam jej specjalny srodek
                          (Captomer)na detox, zeby wyciagnal z niej metale ciezkie i dzisiaj wysylam tez
                          jej mocz, zeby go przebadali pod katem metali jakie sie wydziela po tym
                          Captomerze.
                          Z ta dieta to w naszym przypadku jest strasznie ciezko. Corka jest b.wrazliwa
                          na niektore pokarmy. Jak cos dostanie co ja uczula to potrafi w ciagu minuty
                          zrobic sie okropnie czerwona i drapac sie gdzie popadnie. Ja staram sie jej
                          jedzenie urozmaicac, ale za kazdym razem jak daje jej cos nowego to to jest
                          okropny stres dla nas, bo jak cos jej poszkodzi, to pare nocy z rzedu bedzie
                          doslownie"przerabane" czyli zero snu. Tak ostatnio bylo po tymianku, ktorego
                          dostala doslownie milimetr. Z cebula jest troche podobnie, a z marchewka to
                          samo.
                          Bardzo chcialabym, zeby nie trzeba bylo tak ograniczac jej tego jedzenia, co
                          gorsze my juz boimy sie jej dawac cos nowego, no ale oczywiscie caly czas
                          probujemy i testujemy co tydzien. Na naszej czarnej liscie sa jak najbardziej
                          niewinne rzeczy, ale w przypadku mojej corki dajace okropne
                          dolegliwosci:cukinia, marchewka, wolowina, kminek, tymianek,dynia, zielona
                          fasolka i ostatnio cebula. Do tego nabial, jajka, soja, kukurydza, gluten.
                          Oczywiscie staramy sie nie popadac w skrajnosc z dieta, co przeklada sie na
                          to, ze ja wiekszosc swego czasu spedzam w kuchni wymyslajac jej cos sensownego
                          i tresciwego do jedzenia, ale trzymam sie moich notatek i jakos mozolnie bo
                          mozolnie idziemy do przodu. Latwo nie jest. Na wszystko, ale doslownie wszystko
                          trzeba uwazac, inaczej zaliczamy kolejne porazki.
                          Ja tez opieram sie na swojej intuicji jak i obserwacjach, staram sie b.duzo
                          czytac, zeby jak najwiecej dowiedziec sie. Na lekarzy przestalam juz dawno
                          liczyc. teraz jedynie chodze do naturopaty i jak na razie jestezmy na etapie
                          kolejnych badan.(metale ciezkie). Moze w koncu znajdziemy przyczyne ciaglych
                          problemow mojej corki.

                          Pozdrowienia
                          Agnieszka
                        • zosiad Re: I znowu co robić?!!! 28.09.05, 00:32
                          Wiesz, ja tak sobie myslę, że intuicja matki bywa niezawodna bo kazde dziecko
                          jest inne, trochę inaczej reaguje, funkcjonuje i matka to widzi najlepiej.
                          Co prawda spotkałam już dziecko, które po wprowadzeniu diety prze ponad tydzień
                          miało takie spadki energii, że nie miało siły ani bawić się ani chodzić ale
                          jak kryzys minął to dalej poszło juz gładko. Ale to nie jest reguła przeciez.
                          Też myślę, że nie ma dla organizmu lepszego leku i wspomagania niż tlen i
                          prawidłowy oddech. Tyle, że czasem bardzo o to trudno, jesli organizm jest
                          zawalony candidą czy pasozytami. Te nasze rozmowy i wymiany doświadczeń to jest
                          bardzo cenne ale dowodzi niestety jednego - że nie mamy lekarza, który mógłby
                          nas przeprowadzic przez to wszystko mając wiedzę i doświadczenie, którego nam
                          brak sad
                          My też robiliśmy badanie włosa. Po tym badaniu dostaje się dokładny opis co
                          dziecko może jeść a czego unikac w diecie, jakie preparaty powinno przyjmowac
                          i jak długo, jakie sa obciążenia metalami, braki lub złe proporcje w
                          minerałach itd. Przynajmniej jakies konkretne wskazówki (ale też lepiej je
                          skonsultować z lekarzem (jeśli się go ma) i ewentualnie wykluczyć to, czego
                          dziecko nie toleruje.

                          POzdrawiam serdecznie i trzymam za Was kciuki smile
                          • aagas78 Re: I znowu co robić?!!! 28.09.05, 04:12
                            Czesc Zosiu,

                            Tak caly czas tlucza mie sie po glowie te pasozyty. Generalnie oprocz
                            ogromnych problemow ze spaniem, ogolnym podenerwowaniem, rozdraznieniem i
                            wysypkami nic wiecej moja corka nie ma. W kazdym razie nie daje mi to spokoju.
                            Dlatego jeszcze raz zamowie testy w laboratorium na wszystkie pasozyty.
                            Dzisiaj corka dostala dawke Captomeru na wyciagniecie metali ciezkich na
                            potrzeby testu. Caly dzien mala placze, jest rozdrazniona, ma okropne humory i
                            oczywiscie drapie sie. Dzisiejsza noc zapewne nie bedzie zaliczala sie do
                            najlepszych.
                            Chcialam sie spytac sie Ciebie odnosnie testu wlosow, jesli mozna? Czy duzo
                            pomogl Wam ten test. Czy wyjasnil czesc problemow Twojego dziecka.Czy po
                            zastosowaniu sie do wskazowek z niego przyniosl duzo korzysci. Pytam sie bo my
                            juz jestesmy po wielu testach, a problemy ze snem i drapaniem nie poprawily sie
                            ani o jote, niestety...
                            Agnieszka
                            • zosiad Re: I znowu co robić?!!! 28.09.05, 15:15
                              własciwie to ten test z włsów nie wniósł u nas nic nowego a jedynie potwierdził
                              wcześniejsze ustalenia ale to w sumie tez było dla nas dość ważne (bo już
                              czasem nie wiadomo czego się trzemać wink. Zalecenia tam zawarte w większości
                              pokrywały się z tym co juz robilismy i podawaliśmy. MOże tylko preparaty
                              zalecali trochę inne ale zskład i działanie bardzo zbliżone do tego, co
                              dawaliśmy. Niektórych zaleceń nie dało się zrealizowac ze względu na diete
                              małej.
                              Na temat pasożytów polecam książkę dr. Clark albo stronę dr. Różańskiego -
                              znajdziesz tam mase informacji. Badania zawsze warto zrobić ale nawet jak nie
                              wyjda to przeleczyc na pasożyty chociaz ziołowo nie zaszkodzi.
                              Wiekszość "robali" i tak nie wychodzi w badaniach laboratoryjnych, nawet te
                              szczegółowe, które można gdzies zrobić specjalistycznie w USA - tez nie
                              wykrywają wszystkich gatunków. A ziółka dzałają najczęściej kompleksowo na cały
                              organizm, przy okazji często na grzyby równiez.

                              Napisz jak będzie wynik tego testu prowokacyjnego na metale - co wyszło i jakie
                              zalecenia żeby to usunąć, jaką metodą ?

                              pozdrawiam smile
                                • wallis do aagas78 28.09.05, 21:04
                                  Skoro mieszkasz w Stanach (tak?) to mam do Ciebie pytanie a raczej prośbę. Czy mogłabyś spytać
                                  Twojego naturopaty lub innego lekarza (pediatrę) czy mogłabym podać 2,5 letniemu dziecku preparat
                                  firmy Garden of Life PRIMAL DEFENSE- pewnie słyszałaś o nim. Ponoć u Was to najlepiej sprzedający się
                                  probiotyk i najskuteczniejszy. Czy byłabyś tak miła i dała mi odpowiedź?
                                  • aagas78 Re: do aagas78 28.09.05, 21:53
                                    Czesc Wallis,

                                    Moj naturopata uzywa zupelnie innej marki probiotykow.Oczywiscie jutro jak bede
                                    u niego to spytam sie. Z tego co sama zdazylam sprawdzic o Primal Defense to
                                    jest to dosyc silny preparat(o szerokiej potencji), bez ograniczen wiekow, ale
                                    w skladzie ma miedzy innymi: pszenice, jeczmien, owies, kamut. . Jesli jestes
                                    pewna, ze Twoja corka nie ma problemow z ww zbozami, czy alfa alfa to z tego co
                                    czytam o nim to pol kapsulki(lub pol lyzeczki) na poczatek byloby ok. W kazdym
                                    razie w zaleznosci od stopnia zanieczyszczenia org. przez grzyby, pasozyty itp
                                    mozesz sie poczatkowo spodziewac reakcji die off.Preparat Ma bardzo silne
                                    dzialanie detoksyjace.
                                    Pozdr.
                                    Agnieszka
                                    • wallis Re: do aagas78 28.09.05, 23:12
                                      Dzięki za szybką odpowiedź. Ciekawa jestem co powie Twój naturopata. A tak na marginesie jakie
                                      przepisuje Wam probiotyki?
                                      Zamówiłam Primal Defense w proszku. Bardzo na niego liczę, bo męczymy się z candidą już 10
                                      miesięcy. Obecnie mamy regres i jesteśmy w punkcie zero. Córka ma obłożony język i brzydkie kupki.
                                      Zamierzam go po troszeczku dosypywać do jedzenia parę razy dziennie. Tzn. ostateczną decyzję
                                      uzależniam od opinii Twojego lekarza. U nas w Polsce nikt nie zna tego preparatu a wybór i
                                      skuteczność probiotyków nędzna. Pozdrawiam i czekam.
                                      • aagas78 Re: do aagas78 29.09.05, 02:15
                                        Czesc,
                                        My uzywamy obecnie Hyper Implante firmy Rejuvi-Flora System. W skladzie sa 2
                                        saszetki, kazda ma 400 bilionow. W ciagu dnia daje corce 2 razy po 20 bilion.
                                        wymieszane z woda pomiedzy posilkami. Wczesniej uzywalismy Genestra Brands o
                                        nazwie HMF Replete. Jedna saszetka miala 170 bilionow.
                                        W tej chwili zmniejszylismy liczbe probiotykow(dobrych bakterii), przeszlismy
                                        z 85 bilionow dziennie(miliardy w Polsce) do ok. 20 bilionow. My nie mozemy nic
                                        co ma gluten, takze Primal Defense jest raczej nie wskazany. Ogolnie
                                        zauwazylam, ze sklad Primal Defense jest dosyc zlozony, ma w skladzie chyba
                                        nawet slonecznik.
                                        Chcialam Ci szybko jeszcze napisac o naszym doswiadczeniu z probiotykami.
                                        Generalnie pierwsza reakcje jaka nastapila po podaniu probiotykow to wieksza
                                        wysypka na skorze, wieksze ataki swedzenia. Potem zauwazylismy, ze to zaczynalo
                                        sie normowac, kupy tez bardzo poprawily sie. Niestety same probiotyki nie byly
                                        w stanie pomoc mojej corce jesli chodzi o skore i drapanie. Za kazdym razem jak
                                        mala dostawala ryz, badz jakas kasze to nastepowala fermentacja w jelitach,
                                        wzdety brzuszek, gazy. Probiotyki likwidowaly czesc problemu, ale przy ciaglych
                                        dostawach weglowodanow nawet 170 bilonow dziennie dobrych bakterii nie bylo w
                                        stanie unormowac i wyksztalcic dobrej flory bakteryjnej. Mielismy non stop
                                        tylko efekt die off.Nasz naturopata stwierdzil, ze moze trzeba wyprobowac b.
                                        radykalnego rozwiazania, czyli max. eliminacja weglowodanow, zeby wyeliminowac
                                        procesy gnilne w jelitach i tym samym odciac tym drozdzom pozywke. Co udalo nam
                                        sie zrobic to 90 % eliminacha weglowod. Po tyg. takiej kuracji widzimy ogromna
                                        poprawe. Skora lepsza, corka spokojniejsza. Jestesmy takze po tescie
                                        prowokacyjnym na metale ciezkie. W dniu podania srodka wyzwalajacego
                                        wydzielanie metali mala byla b. marudna, placzliwa i drapala sie. Dzisiaj,
                                        czyli na 2 dzien corka jest duzo spokojniejsza. Diety dalej sie trzymamy.
                                        Corka teraz je warzywa, mieso, troche rosolu(kurczak, indyk), formule ryzowa
                                        (mleko zastepcze), oliwe, troche tranu i jablko.Powoli wprowadzam dalsze owoce.
                                        Co jeszcze chcialam Ci powiedziec, to moja naturopata powiedziala odnosnie
                                        owocow, to oprocz tego, ze powinny byc oczywiscie bezwzglednie ugotowane, to w
                                        przypadku bananow tak byc nie musi. Wiem, ze generalnie jest poglad, ze banany
                                        zawieraja duzo cukru i nie sa dobre na Candide, ale o ironio cukry zawarte w
                                        bananach nie powoduja fermentacji w jelitach i sa dobrze przyswajane i przez to
                                        nie podkarmiaja candidy. Jedyny warunek to banan musi byc b. dojrzaly, w kropki.
                                        ( i oczywiscie organic)Wiem,ze istnieje cos takiego jak wysoki indeks
                                        glikemiczny i banany sa w gornej normie.Ja w kazdym razie sprobuje dac malej
                                        banana.
                                        Na razie
                                        Agnieszka
                                      • aagas78 Re: do aagas78 30.09.05, 21:51
                                        WItam,
                                        Wczoraj spytatalam sie o Primal Defense i generalnie kobieta nie byla za
                                        bardzo za tym, poniewaz:
                                        -nie zna dokladnie historii choroby dziecka, jakie ma alergie, wrazliwosci, a
                                        to jest b. wazne jesli chce sie wprowadzic taki kompleksowy specyfik
                                        - ona przepisalaby dziecku hypoalergiczny probiotyk w dawce ok.20-40 bilion na
                                        dzien i kazala obserwowac dziecko jak to toleruje. Po tyg. zwiekszylaby dawke
                                        do 60-80 jesli dziecko dobrze toleruje te 20-40, Dobrze toleruje tzn, ze nie ma
                                        gazow, mocnego rozwolnienia, czy wymiotow.

                                        Pozdr.
                                        Agnieszka
                                        • wallis Re: do aagas78 01.10.05, 09:34
                                          Dzięki za odpowiedź. A czy te nazwy probiotyków, które wymieniłaś wcześniej (które Wy bierzecie) są
                                          hypoalergiczne? Radzisz mi je sprowadzić? Twoje dziecko dobrze je toleruje?
                                          U nas w Polsce najmocniejszy probiotyk (AC Zymes) ma tylko 2 biliony acidophilusa. A Ty piszesz o
                                          20,40,80 bilionach.
                                          • asiabed Re: do aagas78 01.10.05, 10:19
                                            Ale te 2 biliony w AcZymesie - to nasze 2 mld! - czyli tyle samo co w lakcidzie,
                                            probiolac-u i wielu innych. az 10 mld - ma aboca Fisioflor - ma tez 7 szczepow
                                            bakterii. Nie wiem jednak jak wyglada podawanie go u dzieciaczkow (ma tez w
                                            sobie wyciag z cykorii).
                                            pozdr.Asia
                                          • aagas78 Re: do aagas78 01.10.05, 18:50
                                            Czesc Wallis,
                                            Tak sie wlasnie zastanawialam jak mozesz sprowadzic probiotyk o wiekszej
                                            potencji niz te,ktore sa dostepne na rynku polskim. Probiotyk moze isc max 3
                                            dni. Takie sa przynajmniej reguly w USA. Ja osobiscie nie zamowilabym z
                                            zagranicy bo za dlugo szloby. Hypoalergiczne sa wlasnie oparte na chicory
                                            (cykorii). Moja corka brala przez dluzszy czas i byla ok, poza tym nie maja:
                                            drozdzy, glutenu, mleka, jaj, kukurydzy,soi, barwnikow, sukrozy....Jest tez
                                            duzo probiotykow, ktore zawieraja maltodekstryne( kukurydza) i dla wielu sa ok.
                                            Widzialam, ze jedna z dziewczyn odpisala Tobie o probiotyku z cykorii, ktore
                                            ma duzo szczepow bakterii. Ja bym sprobowala.
                                            Powiedz jaka byla najwieksza dawka probiotyku jaka dalas coreczce dziennie. U
                                            nas bylo 80 bilionow, corce poprawily sie kupy i zmniejszyly gazy. Jesli
                                            zaczniesz od za malej ilosci nie bedziesz widziala poprawy, bo dobre bakterie
                                            nie beda w stanie zwalczyc zlych, ani zagniezdzic sie w jelitac. Moja corka
                                            miala rok jak dostala 80 bilionow i bylo ok. Z tym, ze po paru dniach miala
                                            oczywiscie die off reaction i zeby za bardzo sie nie meczyla, to zmniejszylismy
                                            liczbe do ok. 40 bilion,stan kup dalej byl ok przy mniejszej ilosci, a po ok 5
                                            dniach znowu wrocilismy do wiekszej dawki.
                                            Moze sprobuj tak: daj jej teraz o polowe wiecej probiotykow niz dajesz
                                            dotychczas i zobacz, czy stan kup poprawia sie. Poczekaj tak ze 3 dni. Jesli
                                            tak, tzn. ze dotychczasowe probiotyki byly za slabe i dobrych bakterii bylo za
                                            malo, zeby jedzenie bylo dobrze trawione i stad te zielone kupy. Jesli kupy sa
                                            luzne, ale juz nie zielone(zolte) to moze sprobuj troche zwiekszyc.
                                            Jest jeszcze jedna rzecz: u mojej corki np. sa zawsze zielone, luzne kupy
                                            jesli ja cos uczulilo i nawet jak dostaje swoje probiotyki to stan kup po
                                            alergenie tak przez 2 dni jest okropny. Co gorsze, to dotychczasowe jedzenie
                                            dobrze przez nia trawione i tolerowane tez jest sfermentowane i nie strawione
                                            dopoki nie oczysci sie z tego alergenu, to moze trwac od 2 do 4 dni. Dodam
                                            jeszcze, ze od razu robi sie jej wysypka w okolicy pieluszkowej, przy odbycie.

                                            Pozdr.
                                            Agnieszka
                                            • wallis Re: do aagas78 01.10.05, 23:22
                                              Nie wszystkie probiotyki trzeba trzymać w lodówce. Wydaje mi się, że Primal Defense nie trzeba, ale
                                              może się mylę. Zresztą i tak już "idzie" , wysłane. Aboka Fisioflor już mam, ale jeszcze nie podałam. jak
                                              do tej pory to największa dawka jaką dostała córka (2,5 lat) to 3xdziennie Lacidofil (czyli gdzieś około 6
                                              billions po "waszemu" a 60 mld po "naszemu") wydaje mi się, że kupy zrobiły się żółte właśnie wtedy.
                                              Teraz są na zmianę żółte i zielone. Strasznie śmierdzą, nie są twarde i przyklejają się do nocniczka. No
                                              i te bączki. Co najdziwniejsze w posiewach kału NIE WYCHODZI żadna candida, ani bakteria ani
                                              pasożyt. Czekam jeszcze na wynik posiewu kału na PLEŚNIE. Może to to. W kwietniu tego roku u córci
                                              wyszedł w posiewie aspergillus niger (pleśń) potem przeszło (po Lacidophilu właśnie 2x2). Poza tym też
                                              ją wysypuje na pośladkach i wewnętrznej stronie ud. Pupcia z przodu jak i z tyłu czerwona (w środku),
                                              oczy trochę podkrążone, blada, wybuchowa i łatwo się uczula. Ma wszelkie objawy candidy w/g mnie,
                                              ale badania jej nie potwierdzają jak narazie. Mam nadzieję, że Primal Defense nie zawiera drożdży,
                                              mleka ani sukrozy.
                                              I jeszcze na koniec. Nie spotkałam się w Polsce, żeby jakikolwiek lekarz zalecał podawanie dziecku
                                              większych dawek niż 3x1 Lacidophil (6 bilionów). Trochę się boję zwiększenia dawki nawet o połowę. U
                                              nas jest to dawka zalecana dla dorosłych.

                                              • aagas78 Re: do aagas78 02.10.05, 00:59
                                                Tak, generalnie nie wszystkie probiotyki trzeba trzymac w lodowce, mimo
                                                wszystko one szybciej traca swoje dobre wlasciwosci.Jak dlugo bedzie do Ciebie
                                                szedl P. Defense?
                                                Wallis, powiedz ile Twoja corka dostaje teraz probiotykow? 6 bilionow dziennie?
                                                Czy juz wogole nie dostaje? Jesli dostaje te 6 bilionow dziennie , to przez
                                                jaki okres jej to dajesz? Myslisz, ze moze mala dostaje za duzo probiotykow?
                                                Moja corka ma od jakiegos czasu takie same kupy jak Twoja i do tego taka sama
                                                wysypka w tym samym miejscu.(Czy kupy sa u Was czasami kwasne?) I do tego znowu
                                                baczki. Wczoraj wprawdzie dostala troche kaszy, ale kiedys jadla nawet wiecej i
                                                nie bylo tak zle z kupami jak teraz.Candida tylko na 1+, ale jest strasznie
                                                marudna, wybuchowa.Czy Twoja corka drapie sie duzo?
                                                Zaskoczylas mnie z tymi plesniami. Nie robilam jej zadnego badania na plesnie.
                                                Zaraz siade przed komp i poszukam w google na temat plesni.Jestem ciekawa czy
                                                zawsze mozna te plesnie wyleczyc tylko probiotykami, antybiotykow chyba sie na
                                                to nie bierze? Moja corka ostatnio brala duzo probiotykow, z tego powodu, ze w
                                                badaniu wyszlo, ze praktycznie nie ma zadnych dobrych bakteri w jelitach, tylko
                                                same zle i to w wysokiej ilosci.Teraz zmniejszamy jej ich ilosc. Moze sprobuje
                                                dac jej troche mniej i zobacze jaki to bedzie mialo wplyw na stolce.
                                                Agnieszka
                                                • wallis Re: do aagas78 02.10.05, 13:44
                                                  Właściwie non stop dostaje probiotyki od roku. Najpierw był Trillac i Enterol,
                                                  potem Lacidofil.Teraz wprowadziłam kefir kozi, bo wydaje mi się, że Lacidofil 2
                                                  lub 3 razy dziennie to za mało. Poza tym mam wątpliwości, czy dobrze robię
                                                  wysypując Lacidofil z kapsułki do butelki z mlekiem (rano) lub do jedzenia.
                                                  Podobno powinno się podać kapsułkę w całości, aby dobre bakterie dotarły do
                                                  jelit. Ale dziecku kapsułki nie podam, stąd pomysł tego proszku P.Defense.
                                                  Jeśli chodzi o kupki to owszem, czasem są też lekko kwaśne, ale raczej
                                                  śmierdzące, zielone i takie papkowate. No i ta wysypka na pupie. Pojawiła się
                                                  na samym początku terapii Sanum, jak zaczęłam podawać jej ten Albicansani i
                                                  czopki Exmykhel. Wyskoczyły te kroski na pupie. Trochę ustąpiły ostatnio, a
                                                  dziś widzę, że znowu są. U nas powodem nierobienia kupki okazał się kleik
                                                  ryżowy dodawany do butli mleka. Zamieniłam na kukurydziana i jak ręką odjął
                                                  problem zniknął (mam nadzieję) Moje dziecko jest nieznośne, dokładnie jak
                                                  piszesz. Nerwowa i wybuchowa. Jak jest zła to mnie kopie (!) i to nie o to
                                                  chodzi, że ja jej na to pozwalam. Ona się męczy, a ja nie wiem jak jej pomóc.
                                                  Podobno na pleśnie to tylko Orungal. Tak na marginesie. Zastanawiam się, czy
                                                  tego nie podać, jeśli wynik na pleśnie okazałby się pozytywny.
                                                  Też się drapie. Ja po prostu nie dokończyłam podawania tych leków Sanum i
                                                  przerwałam z dnia na dzień. Ale dziecko przestało robić kupki. Teraz widzę, że
                                                  to był błąd. Trzeba było pociągnąć dłużej. Nie znam do końca mechanizmu
                                                  działania tych leków.
                                                  • aagas78 Re: do aagas78 03.10.05, 02:40
                                                    Czesc,
                                                    Ja caly czas uzywam probiotykow w proszku. Kiedys dawalam do jedzenia, a teraz
                                                    daje miedzy posilkami. Kiedys pytalam sie lekarki, czy generalnie jest duza
                                                    roznica dla organizmu, a ona powiedzila mi, ze te probiotyki co mala dostaje sa
                                                    wlasciwie przeznaczone zarowno do dawania przed posilkiem i w trakcie, tak wiec
                                                    nie ma roznicy. Czasami niektorzy producenci pisza, zeby dawac przed. Jesli
                                                    chodzi o kapsulki to nigdy nie mialam i powiem ci szczerze,naprawde nie wiem,
                                                    czy jesli otworzy sie je to te bakterie nie dojda do jelit wogole. Moze trzeba
                                                    bedzie dac ich troche wiecej, zeby miec pewnosc, ze jakies dobre bakterie
                                                    przetrwaja.
                                                    Czyli Twoja corka ma te zielone kupy przez dluzszy czas?. U mojej corki sa one
                                                    okresowe, zawsze jak zje cos co ja uczuli i do tego krosty na pupie. Ostatnio
                                                    np. dostala takie okropne krosty po prowokacyjnym tescie na metale ciezkie(
                                                    srodek, ktory przyjela na wydzielenie metali ciezkich spowodowal, ze cos
                                                    przeszlo do moczu i potem przez pare dni za kazdym razem po sikaniu, cala skora
                                                    w okolicy pupki byla w krostach. Natomiast po bananie to byla tragedia! Mala
                                                    miala doslownie odparzenia, cud, ze sluzu nie miala i do tego mega rozwolnienie.
                                                    Czy przestalas podawac leki Sanum w tym samym momenie co podalas kleik ryzowy?
                                                    Piszesz, ze wprowadzileas kefir kozi, nie myslisz, ze to od tego. Moja corka
                                                    niestety nie moze pic ani mleka krowiego ani koziego. Ma po tym zielone kupy.
                                                    Kiedys jak pila Isomil to bylo tak samo, tzn. po ok. 1 msc podawania Isomil
                                                    corka zaczela go zle tolerowac i robic takie zielone papkowate kupy.
                                                    U nas generalnie z dieta jest b. ciezko. Ostatnio tak myslalam, zeby zaczac
                                                    jej podawac Nalcrom, bo w ciagu ostanich minionych miesiecy prawei nic nie
                                                    udalo nam sie wprowadzic. Prawie po wszystkim dostaje tych zielonych,
                                                    smierdzacych, luznych kup. Co bierzemy w tej chwili to jest taki ziolowy
                                                    odpowiednik Nalcromu. Ma on w skladzie zwiazek(cromolyn) podobny do tego w
                                                    Nalcromie. Ziolowy lek nazywa sie Quercetin. Jest to proszek z Rosliny Sophora
                                                    japonica. Ma ona wlasciwosci przeciwzapalne, uszczelniajace jelita.
                                                    Do tego mala bierze L-Glutamine, tez na wzmocnienie scian jelita.
                                                    Ja rowniez nie znam lekow Sanum. Jedynie co bierzemy czasami to leki
                                                    homeopatyczne, albo ziolowe. W przypadku ziol musimy tez b. uwazac, bo tez
                                                    uczulaja(tymianek, kminek). Daje jej takie krople homeopatyczne na uspokojenie
                                                    jak ma takie ataki wscieklego drapania i plakania, ostatnio zaczela sie bic
                                                    sama po glowce, nas to juz od dawna tak klepala zawziecie po twarzy. Ciezko tak
                                                    obserwowac ja jak sie tak meczy, najgorsze jest to, ze nie wiemy jak jej pomoc.
                                                    W tej chwili niecierpliwie oczekujemy wynikow z badania na metale ciezkie.
                                                  • zosiad Re: do aagas78 03.10.05, 03:45
                                                    Naprawde serce sie ściska jak czytam o problemach Waszych dzieciaczków sad
                                                    Tym bardziej, że też to przechodziliśmy i pamietam swoją panikę i bezsilność...

                                                    Byłam na tej konferencji we Wrocławiu. Naprawdę warto było jechać. Wykłady
                                                    mieli prawdziwi fachowcy, profesorowie, dietetycy, lekarze. Nareszcie w Polsce
                                                    ktoś kompetentny otwarcie i z ogromną widzą mówi co i jak. Nie będę tu za dużo
                                                    opisywac bo nei chcę, żeby wyszło, że coś reklamuję ale chyba moge podac kilka
                                                    konkretnych informacji. Dostaliśmy między innymi taką ulotkę na temat objawów
                                                    kandydozy. Mam też listę badań, które trzeba zrobic dzieciom ale to mogę
                                                    przesłac na maila jak ktoś będzie chciał. (niestety, większości z tych badań
                                                    nie da sie zrobić w Polsce i trzeba wysyłac próbki do USA)

                                                    OBJAWY KANDYDOZY
                                                    Biegunka lub inne zaburzenia jelit, u niektórych osób moga być zaparcia
                                                    Wiatry, wzdęcia, dolegliwosci lub ból brzucha
                                                    Ból głowy lub migrena
                                                    Zmęczenie, trudności z koncentracją, rozdrażnienie
                                                    Bóle stawów, czasem opuchnięcie stawów
                                                    Bóle mięsni
                                                    Zapalenia zatok
                                                    Pokrzywka, egzema lub inne schorzenia skórne
                                                    Nieregularna akcja serca
                                                    Świąd odbytu z zapaleniem, czasem z zajęciem pośladków i ud
                                                    Zespół napięcia przedmiesiączkowego, nieregularne miesiaczkowanie
                                                    Łuszczyca i inne dolegliwosci skórne
                                                    Astma /rzadko/
                                                    Nawracające zakażenia drożdżakiem Candida /pleśniawka/, gardła, pochwy
                                                    Nawracające zapalenia pecherza moczowego nie będące wynikiem infekcji
                                                    bakteryjnej
                                                    Nawracające infekcje grzybicze skóry
                                                    Niepohamowana ochota na słodkie pokarmy/ m. in. może być wynikiem
                                                    hipoglikemii/ - objaw bardzo charakterystyczny !!!

                                                    Drożdżaki uwalniają toksyny i inne produkty do krwi. Toksyny mogą wywołać
                                                    przepuszczalność naczyń krwionosnych /pokrzywka/, głównie tłumia czynności
                                                    układu odpornościowgo. POwstający aldehyd octowy zaburza zdolność krwi do
                                                    przenoszenia tlenu. Candida wywołac może powstawanie przeciwciał reagujących
                                                    krzyżowo z niektórymi białkami własnego organizmu, głównie z jajnikami.
                                                    Przeciwciała między antygenami Candida a innymi drożdżami, plesniami mogą
                                                    wywołac reakcje krzyżowe.

                                                    Leczenie kandydozy
                                                    1. Unikanie produktów cukierniczych i innych węglowodanów oczyszczonych / biała
                                                    mąka, biały chleb, ryż polerowany, wyroby z białej mąki/
                                                    2. Przy stosowaniu tabletek antykoncepcyjnych rożważyć z ginekologiem inną
                                                    metodę zapobiegawczą /jeżeli to jest ptrzyczyna, to po 3 miesiącach
                                                    dolegliwosci powinny ustapić/
                                                    3. Jeżeli problem jest duży to zastosować dietę bezcukrową. Jeżeli jest
                                                    bezskuteczna - zrezygnować z białego chleba i produktów na bazie białej mąki,
                                                    można jeść wyrobu z mąki z pełnego przemiału - ale jeść je w małych ilościach,
                                                    podobnie zziemniakami, trzon diety stanowią warzywa, mięso, dużo świezego
                                                    czosnku, świeze zioła i warzywa liściaste, picie herabty tahebo, zwanej pau
                                                    darco 2-3 razy dziennie, stosowanie witaminy C 1000 mg dziennie w miejsce
                                                    wykluczonych owoców.
                                                    4. Przy znacznej ale nadaj niepełnej poprawie - ograniczyć pod kontrola lekarza
                                                    skrobię do 80 g/dzień, co oznacza całkowity zakaz jedzenia ziemniaków, chleba,
                                                    mąki, ryżu, płatków sniadaniowych, makaronów, b. mało wysokowęglowodanowych
                                                    jarzyn, jak słodka kukurydza, groch, pietruszka, soczewica i fasola. Orzechy w
                                                    ilościach umiarkowanych z wyj. carshew. Kontynuować czosnek i świrze jarzyny
                                                    liściaste /własciwosci przeciwgrzybiczne/
                                                    5. Kuracja farmakologiczna lekiem przeciwgrzybicznym np. nystatyna przy nadal
                                                    niezadowalającym efekcie diety wykluczającej. Przy bardzo nasilonym procesie
                                                    grzybicznym, zwłaszcza wielonarządowym, konieczna jest hospitalizacja.
                                                    Obowiązuje oczywiście bardzo ścisła dieta wg. zasad j.w


                                                    To tyle z ulotki.
                                                    To wszystko to w sumie nic nowego (dr Janus już dawno o tym pisał) ale fajnie,
                                                    ze wreszcie i inni lekarze praktycy zajmują się tym tematem.
                                                    Tyle, że ztego co wiem i co było tez poruszane na wykładach, te powyższe
                                                    zasady sa głównie dla dorosłych. Dla małych dzieci candida (częstow połączeniu
                                                    z metalami i toksynami) jest o wiele grożniejsza niż dla dorosłych bo hamuje i
                                                    zakłóca ich rozwój psychiczny i fizyczny. U dzieci największym wrogiem jest
                                                    czas i chyba trzeba od razu przyjąć dietę w restykcyjnej formie (chociaż
                                                    wprowadzaną stopniowo i ostrożnie), dodać leczenie homeopatyczne a po
                                                    ustabilizowaniu stanu jelit jak najszybciej zająć się oczyszcaniem z metali i
                                                    innych świństw.
                                                    Te objawy, które opisujecie (agresja, biecie sie po twarzy, uderzanie głową,
                                                    nadpobudliwość, płaczliwość itd) są bardzo chrakterystyczne dla candidy i
                                                    problemów z integracją sensoryczną a to nistety nieleczone może prawie na pewno
                                                    prowadzić do powaznieszych problemów (rownież z rozwojem).
                                                    Z biochemią organizmu u małych dzieci, które się dopiero rozwijają - nie ma
                                                    żartów.
                                                    Ja to już wiem, niestety z własnego doświadczenia i życzę Wam z całego serca,
                                                    żebyście nie musiały zgłebiac tego tematu. Takie problemy moga prowadzic od
                                                    Całościowych Zaburzeń Rozwoju az po Autyzm. Im szybciej i konsekwentniej
                                                    zaczniecie działać - tym lepiej dla Waszych maluszków.
                                                    Ja wiem, że to co pisze nie jest przyjemne i ma tez nadzieje, ze to w Waszym
                                                    przypadku na wyrost ale wole się narazić niż taktownie milczeć bo tu chodzi o
                                                    dzieci.
                                                    Jeśli chcecie zobaczyć, jak sobie radzą rodzice dzieci z podobnymi problemami
                                                    to wejdżcie na stronę www.dzieci.org - tam na forum w dziale Autyzm jest masę
                                                    informacji na temat diety, problemów skórnych, jelitowych, metali itd /to
                                                    naprawdę nie jest żadna raklama tej strony, po prostu mozna tam skorzystać z
                                                    doświadczenia innych rodziców/

                                                    pozdrawiam serdecznie
                                                  • wallis Re: do aagas78 06.10.05, 12:30
                                                    Zrobiłam aktualnie kilka posiewów kału na grzyby i pleśnie i.... nic nie wychodzi. Czy to znaczy, że
                                                    moje dziecko nie ma grzybicy? Kupki nadal brzydkie, zielone, jest w nich mnóstwo "paprochów" i
                                                    generalnie się rozpadają.
                                                    Czy ktoś się orientuje co to znaczy? Dodam, że jesteśmy po miesięcznej kuracji Sanum. Przed kuracją
                                                    kupki były o.k., zwarte, uformowane i brązowe. Czy to jakieś problemy z trawieniem? Podrażnienie
                                                    przewodu pokarmowego? Ile trzeba czasu by organizm wrócił do normy po tych preparatach? Jaką
                                                    stosować dietę, by mu w tym pomóc. Podobno wszystkim stosującym te preparaty dzieciom kupki się
                                                    poprawiają, a u nas odwrotnie. Nic nie drgnęło już od 3 tygodni.
                                                  • fiska1 Re: do aagas78 06.10.05, 19:41
                                                    ja mam to samo. Na początku diety i leczenia kupy były O.K., od jakiś 2 tyg. są
                                                    takie jak opisałaś i też wydaje mi się, że to nie jest normalne. Może ktoś to
                                                    skomentuje?
                                                    Dzięki i pozdrawiam.
                                                  • nowajulka Re: do aagas78 06.10.05, 21:19
                                                    U nas, hi,hi.syn miał takie kupki, kiedy pił mleczko, na które jest
                                                    uczulony.........może to jakaś nietolerancja ? Może właśnie na lek ?
                                                    A ja zauważyłam jedno.......kandydozę mamy obydwoje wyleczeni.......zaczęłam
                                                    jednak podawać małemu beneflorę............i rozregulowała mu
                                                    zołądek...........pomijam, że zaczął po niej pukać........dość często ma
                                                    papkowate kupy...........przy ac zymesie było super............
                                                  • wallis Re: do aagas78 07.10.05, 13:36
                                                    Ojej, naprawdę macie to samo? czyli to te parszywe leki. My już od 3 tygodni ich nie bierzemy i zero
                                                    poprawy. Czy to możliwe, że Sanum podrażnia jelita i wzmaga wszelkiego rodzaju alergie? Jak z tego
                                                    wyjść? I moje dziecko chudnie przytym, marnieje, mimo, że normalnie je.
                                                  • jullieta Re: do wallis 07.10.05, 20:44
                                                    To nie leki są parszywe tylko złe ich dobranie. Generalnie po podaniu leku homeo
                                                    zawsze jest gorzej, aby było dobrze.Ale tylko w przypadku dobrze dobranego leku!
                                                    W przeciwnym wypadku można sobie zaszkodzić, (wbrew obiegowym opiniom, że homeo
                                                    nie może zaszkodzić).Mam na myśli, np. długotrwałe podawanie leku. Ale słowo
                                                    długotrwałe może mieć różne znaczenie: może to być nawet tydzień, w zależności
                                                    od potencji na przykład. Niestety nie mogę nic doradzić, a szczególnie jeżeli
                                                    chodzi o dzieci, bo trzeba być wtedy wyjątkowo ostrożnym.Ja, gdy z przepisu
                                                    lekarza miałam stosować Albicansan i Candida Parapsilosis (Sanum)zostałam
                                                    ostrzeżona, aby stosować rozważnie, bo "są tak silne, że wyrzucają wszystkie
                                                    śmieci na zewnątrz!", dostałam też rozpiskę jak je stosować (inaczej niż
                                                    napisane w ulotce).Takie rozważne podejście podyktowane było również tym, że
                                                    moim głównym lekiem była sama Candida albicans w wysokiej potencji.
                                                    Oprócz tego przypominam, że leki homeopatyczne są bardzo wrażliwe na: mocne
                                                    olejki eteryczne (np. zawarte w maściach, mieszankach do nacierania, inhalacji,
                                                    itp.), mięte, kamforę, czosnek, cebulę, kawę, nawet miętową pastę do zębów czy
                                                    gumę do żucia. To wszystko znosi działanie tych leków, a więc nieświadomie
                                                    stosując w codziennym życiu te substancje, a przyjmując leki homeo, zupełnie
                                                    niweczymy ich działanie i skutek!
                                                    Myślę, że powinnaś iść z dzieckiem do swojego homeopaty i jeszcze raz gruntownie
                                                    przeanalizować sytuację. Może chodzi zupełnie o coś innego? Może leki homeo
                                                    tylko (aż?) odsłoniły nowy problem?" Może "- może być więcej...
                                                    Życzę powodzenia! Pozdrawiam, Julieta.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka