Dodaj do ulubionych

Nasze dzienne jadlospisy

27.03.06, 22:21
Może napiszmy co kto je na poszczególne posiłki dnia, by wykryć ewentualne
błędy i skorzystać z porad osób bardziej doświadczonych. Mówie oczywiście o
najbardziej problemowym I etapie diety.

ŚNIADANIA:
- jajecznica z cebulką na oliwie z oliwek
- różne rodzaje drobno siekanych sałatek często z wrzuconym jajkiem,
tuńczykiem, kawałkami ryby lub drobiu
- grubo krojone sałatki z warzywa twardych (cebula, ogórek, papryka, kapusta,
sałata lodowa itp) z wrzuconymi dodatkami w/w (samą surówką po prostu nie
pojem dlatego wrzucam jedynie bezpieczne wymienione wyżej produkty - jajka,
tunę, rybki)

OBIADY:
- przeważnie jest to surówka warzywna lub gotowane warzywa (najczęściej
brokuły, kalafior i fasolka szparagowa) + filet rybi, filet drobiowy lub
gotowane jajka
- czasem zupy (zamiast kostki jakaś kość lub kawałek mięsa drobiowego)
- rzadziej jakieś wydziwiania typu szpinak z czosnkiem i cebulą itp.

KOLACJA:
- dania podobne do śniadania

I tak na okrągło smile Jesli ktoś ma swój schemat diety albo zastrzeżenia do
mojej prosze o wpisy.
Obserwuj wątek
    • iwna19 Re: Nasze dzienne jadlospisy 27.03.06, 23:24
      ja jako ze jestem przypadkiem po zapaleniu jelit i musze polaczyc diete
      kolitowa z kandydozowa, troche odbiegam i od jednej i od drugiej bo juz by mi
      nic do jedzenia nie zostalo, ale napisze, czym sie zywie od 5 miesiecy w kolko
      dzien w dzien:

      SNIADANIE:
      -chleb zytni lub gryczany na zakwasie
      -maslo
      -gotowane mieso
      -twarozek poltlusty
      -jajko na twardo

      OBIAD:
      - zupka w postaci gotowanych jarzyc przyprawiona tylko sola, ewentualnie
      zrobiona na jakims rosole spod miesa
      - gotowane mieso lub ryba w ziolach lub w porach gotowana w folii na parze
      - gotowane warzywa, najczesciej: brokuly, kalafior, por, szpinak
      - ryz brazowy

      KOLACJA:
      - patrz: sniadanie wink

      miedzy posilkami codziennie obowiazkowo 1 jogurt i 1 gotowane jablko (bo musze
      na jelita)

      Pozdrawiam! wink
        • buuubi Re: Nasze dzienne jadlospisy 28.03.06, 07:31
          No wlaśnie - ja kto jest z tymi jajkami ??? Wiekszość źródeł podaje że można je
          jeść w ilości nieograniczonej (oczywiście bez przesady typu 10 dziennie i jeśli
          się nie jest na nie alergikiem). Ja nie jestem, więc póki co jem tak co drugi
          dzień z 4-5. Czy to błąd ???
          • lilith_6 Re: Nasze dzienne jadlospisy 28.03.06, 16:01
            Ja jestem na diecie niskowęglowodanowej (DO) już od ponad 7 lat. Ostatnio
            zmieniłam DO na Lutza (rózni się nieco od DO, m.in. stosunkiem BTW). Jem po 6
            żółtek dziennie na śniadanie i jeszcze żyję wink
            Z jajakmi to jest tak: ponoć nie szkodzą gdy jestś na diecie
            niskowęglowodanowej: ale takiej, na której około 70 gramów węgli.
            Zauważyłam, że tutaj (na tym forum) ludzie przestają jeść produkty
            wyskotłuszczowe i uznają, że są na diecie niskowęgl., mimo tego, że
            przekraczają dozwoloną dawkę węglowodanów - energie czerpią przecież w dalszym
            ciągu z cukrów.
          • homeopatkaqq Re: Nasze dzienne jadlospisy 29.03.06, 05:43
            zalezy jakiej diety sie trzymasz...Jesli korzystasz z Kwasniewskiego to mozesz
            zajadac sie jajami do woli, jesli trzymasz sie diety antygrzybicznej to musisz
            wiedziec, ze tylko 2 jaja na tydzien mozna jesc w pierwszym etapie.
            • lilith_6 Re: Nasze dzienne jadlospisy 29.03.06, 11:59
              > zalezy jakiej diety sie trzymasz...Jesli korzystasz z Kwasniewskiego to
              mozesz
              > zajadac sie jajami do woli, jesli trzymasz sie diety antygrzybicznej to
              musisz
              > wiedziec, ze tylko 2 jaja na tydzien mozna jesc w pierwszym etapie.

              A możesz mi wytłumaczyć dlaczego na "antygrzybicznej" diecie wolno jeść tylko 2
              jaja na tydzień???
              Na stronie dr Janusa faktycznie można znaleźć taką informacje, ale ta
              ograniczona ilość wynika raczej z czego innego (na zwykłej diecie rzeczywiście
              nie powinno się jeść za dużo jajek - mogą szkodzić) a nie z tego,
              że "dokarmiają grzyba".
    • nowajulka Re: Nasze dzienne jadlospisy 28.03.06, 12:43
      Sniadanie
      sałatka z pomidoa, sałaty, pół papryki, cebuli, z dodatkiem olwiy i soli i
      gotowanego, pokrojonego mięska oraz opakowania kaszy jaglanej lyb grycznej
      2 sniadanie
      jak wyżej. Czasami zamiast mięska dodaję kilka przepiórczych jajek.
      Zupa
      cebula, czosnek, brokuły, kalafior, pory, czasami seler i pietruszka
      2 danie
      mięsko gotoawne, smazone lub pieczone z jakąś surówką i kaszami.
      Do przegryzania
      surowy seler, marchewka,pestki dyni czy słonecznika.
      Podwieczorek
      co mam pod reką
      Kolacja :" patrz sniadanie
      Ogólnie ruszam buzią non stop.
      • agazabcia1 Re: Nasze dzienne jadlospisy 28.03.06, 13:16
        Kaszka z mięskiem jest raczej złym połaczeniem.
        Ja na śniadanie jem:
        -pieczywo wasa z masłem, papryką, rzodkiewką, rzezuchą, pomidorem; czasami ale
        rzadko twarożek z czosnkiem szczypiorkiem i ziołami (bo to lepsza odmiana
        nabiału wink)
        - czasami robię pastę pieczarkowa na chleb, bądź z soczewicy
        lub
        -jajecznica z ziołami i czosnkiem smażona na masełku (wiem, że lepszy smalec)

        obiad:
        - gulasz sojowy z surówką
        -kotlety z soczewicy i kaszy gryczanej z surówką
        -gołąbki z kasza gryczana i pieczarkiami
        -szpinak z jogurtem naturalnym i czosnkiem i kasza gryczana bądz ryż brązowy
        -kasza polana tłuszczykiem z wieeeelką surówką, albo kawałek mieska z surówką
        albo jajecznica z surówką
        -leczo z pomidorów, cebuli, papryki czerwonej, pomaranczowej, zółtej, pieczarek
        i koncentrat, oczywiście obowiązkowo czosnek i zioła
        Oczywiście jeśli jajko jem na śniadanie to na obiad juz nie.
        Między posiłkami zagryzam migdałami, orzeszki ziemne, laskowe lub nerkowce (te
        ostatnie rzadko)
        -pije sok z marchwi i selera prawie codziennie
        -czasami banan (ale rzadko, bo wiem że ma cukier)
        kolacja:
        -jogurt naturalny z czosnkiem lub orzechy
        -kanapka z pieczywem wasa, masełkiem i warzywami (jak na śniadanie)
        Jest tego troche i pewnie nie wszystko wymieniłam, bo wciaz przybywa u mnie
        przepisów.

    • lilith_6 Re: Nasze dzienne jadlospisy 28.03.06, 16:24
      Jestem na diecie Lutza - na której nie można przekroczyć 70 gramów
      węglowodanów. Przestrzegam również diety rozłącznej.

      Śniadanie (pokarm białkowy):
      - sok warzywny, po 20 minutach 6 żółtek gotowanych na miękko/ jajecznica z 6
      żółtek.

      Obiad (węglowodany + tłuszcz):
      - kasza/ryż + ciepły "sosik" z utartych warzyw (seler, cebula, pietruszka,
      papryka - pysze danie, w ten sposów udaje mi się przemycić duże ilości cebuli,
      która "daje do wiwatu" grzybom smile z dodatkiem duuużej ilości masła.

      Obiadokolacja (posiłek białkowy):
      - surówka, gotowane/smażone warzywa, mięso (różne).

      Nie łączę białek z węglowodanami oraz białek z tłuszczem, gdyż tłuszcz
      spowalnia trawienie białka. Nie jem produktów kwaśnych ani z węgl. ani z
      białkiem, nie jem także surowych warzyw (owoców-ale i tak ich nie wolno smile
      wieczorem - zalegają przez noc i gniją.
      • nataszaru Re: Nasze dzienne jadlospisy 28.03.06, 17:40
        Śniadanie: Koniecznie coś ciepłego. Uwielbiam kaszę. Może być gryczana albo ryż
        brązowy, które zostały z obiadu (warto od razu więcej z tą myślą ugotować - ja
        muszę walczyć, żeby mi rodzina nie wyżarła wszystkiego na obiad). Do tego
        dodaję masło sklarowane albo twarozek z diety dr Budwig (zmiksowany z olejem
        lnianym i pieprzem cayen - chili). Albo wieczorem gotuję taką kaszę, która w
        oryginale jest zupą. Wygląda skomplikowanie, ale nie wymaga uwagi - w trakcie
        przygotowania oglądam wiadomości albo czytam albo sprzątam kuchnię, albo
        odchodzę od PC, jak minutnik dzwoni:
        do ok. 1,5 l wrzącej wody dodać:
        -szczyptę kurkumy (ja tam nie żałuję)
        -2 łyżki kaszy jaglanej (ja daję 3)
        -3 łyżki płatków owsianych (daję 2)
        -imbir na końcu łyżeczki ( nie żałuję i najczęściej ścieram świeży)
        - sól do smaku
        gotować ok. 30 min, a potem dodać:
        łyżeczkę soku z cytryny ( ja daję łyżkę) lub utarte jabłko
        wrzącą wodę, jeśli trzeba uzupełnić ilość zupy
        5 orzechów włoskich pokrojonych dowolnie
        łyżeczkę rodzynków (ja już dodaję, w I etapie nie nalezy)
        gotować ok. 10 min, a potem dodać:
        -masło (ja daję sklarowane) i miód (daję czasem z duszą na ramieniu)do smaku
        gotować 1 min.
        Zamiennie można dawać kaszę kukurydzianą i płatki jęczmienne.

        Albo coś z jajek. Ale nie wyobrażam sobie śniadania nie na ciepło.
        Obiad: koniecznie zupa, na drugie mięso albo ryba z surówką albo jarzynką
        Wieczorem surówkę najczęściej z cykorii, marchewki, jabłka typu szara reneta,
        por, seler (naciowy albo korzeń), orzechy włoskie. Doprawiam sokiem z cytryny,
        jogurtem, imbir, kurkuma, sól, pieprz, kefir (najlepszy to z milko) i twarozek
        dr Budwig.
        Staram się nie podjadać między posiłkami. Do pracy ew. kanapki z chleba waza
        albo wafli ryżowych, migdały zalane wrzątkiem i obrane ze skórki. Dużo picia -
        herbaty -zielona, ziołowa, zawsze z imbirem. jak mam dużo pracy, to nie myślę o
        jedzeniu
    • asmielaczek Re: Nasze dzienne jadlospisy 28.03.06, 21:34
      Podziwiam was za takie jadłospisy.
      Ja jak przychodzę z pracy to nie mam ochot na nic,
      rano zreszytą też nie bo zasypiam, nic tylko bym spała ostatnio.
      Dzis nawet mąż stracił cierpliwość i zapytał kiedy coś zrobię??
      straszne ale jestem wiecznie obolała, senna zmęczona........
    • elpasz Re: Nasze dzienne jadlospisy 29.03.06, 07:43
      Do Lilith_6
      Ciekawi mnie czy dietę rozłączną stosujesz od początku czy też przeszłaś na nią
      w trakcie DO i jeśli tak to co Cię do tego skłoniło.
      A jak robisz jajecznicę z żółtek, na wodzie?
      Czytałam kiedyś ,że nadmiar jajek może szkodzić nawet opty gdy pochodzą one z
      przemysłowych ferm.
      Ja też jestem na DO-ponad 2 lata ale nie stosuję żadnych ograniczeń oprócz
      wynikających z diety niskowęglowodanowej. Wydaje mi się ,że dieta p/candida ma
      sporo węglowodanów, chyba więcej niż np u Lutza.
      • elpasz Re: Nasze dzienne jadlospisy 29.03.06, 07:48
        Homeopatko,
        piszesz, że w diecie p/candida ogranicza się jajka do 2 na tydzień. Może wiesz z
        czego to wynika, przecież jajka praktycznie mają zero węglowodanów.
        Nawet przy nowotworach gdzie skrajnie ogranicza się węglowodany zaleca się
        bardzo dużą ilośc żółtek.
      • lilith_6 Re: Nasze dzienne jadlospisy 29.03.06, 12:22
        Na diecie optymalnej jestm od ponad 7 lat. O tym, że szkodzi mieszanie węglow.
        i białek przekonałam się na własnej skórze (po posiłku mieszanym - wzdęcia,
        bóle, niestrawność, wymioty, po posiłku rozłącznym - OK), dlatego postanowiłam
        to zmienić.
        Jestem na diecie rozłącznej od około 2 tygodni - efekty wspaniałe smile Czuję się
        wyśmienicie, zero problemów z trawieniem.
        Jajecznicę z żółtek smażę na maśle (bez przesady z tym niemieszaniem, troszkę
        tłuszczu do białka nie zaszkodzi, tylko spowolni trawienie), ale rzadko ją jem,
        wolę jajka na miękko.
        6 żółtek to nie jest nadmiar (przynajmniej na DO) smile a poza tym staram się
        kupować jajka od "baby" ze wsi.

        > Ja też jestem na DO-ponad 2 lata ale nie stosuję żadnych ograniczeń oprócz
        > wynikających z diety niskowęglowodanowej
        I służy Ci?

        > Wydaje mi się ,że dieta p/candida ma
        > sporo węglowodanów, chyba więcej niż np u Lutza.

        W diecie p/cadndidzie nie ma żadnego systemu - chodzi mi o podstawową sprawę
        stosunku WBT. Dlatego też (przynajmniej takie się ma wrażenie czytając to
        forum) większość ludzi przechodząc na tą dietę czuje się wypompowana, bez
        energii. Energię z czegoś trzeba czerpać, my czerpiemy ją z tłuszczu, ludzie na
        zwykłej diecie - z węglow., a candidowcy?? Ograniczją tłuszcz i węglowodany...

        W diecie na candidę chodzi o to, żeby nie dokarmiać grzyba, dlatego też część
        produktów znajduje się na indeksie. Reszta, która składa się na zalecenia np.
        doktora Janusa, to prawidłowe odżywianie się zgodnie z kanonami dietetycznymi.
        Np. dr Janus radzi nie mieszać B i W: bardzo słusznie, bo mieszanie powoduje
        złe trawienie i powstawanie kamieni kałowych w jelicie grubym (świetna pożywaka
        dla wszelkiego rodzaju pasożytów, m.in. dla candidy), a jeśli organizm nie
        będzie tracił energii na zbędne trawienie, będzie miał jej więcej na walkę z
        grzybem smile

          • lilith_6 Re: Nasze dzienne jadlospisy 29.03.06, 13:22
            Na początek przeanalizuj tą stronę (szczególnie polecam forum):
            www.dobradieta.pl/
            Jeśli nie miałaś wcześniej do czynienia z dietą optymalną, to myślę że warto
            kupić sobie książkę pana Lutza smile
            Pozdrawiam
            • buuubi Re: Nasze dzienne jadlospisy 29.03.06, 16:33
              Lilith_6 napisała

              "Energię z czegoś trzeba czerpać, my czerpiemy ją z tłuszczu, ludzie na
              zwykłej diecie - z węglow., a candidowcy?? Ograniczją tłuszcz i węglowodany..."

              Skądze znowu z tymi tłuszczami. Przeciez przy candidzie mozna spozywać smalec
              (do smażenia), masło (najlepiej wiejskie), oliwę z oliwek z 1 tłoczenia na
              zimno, olej z pestek winogron. Więc jednak tłuszcze można. Dodam iż zamiast
              kawy popijam czasami spory łyk takowej oliwy (ponoć potrafi dodać nieco
              energii) i nawet źle nie smakuje smile
              • lilith_6 Re: Nasze dzienne jadlospisy 29.03.06, 17:05
                Chodzi o ilość spożywanych tłuszczy. Żeby czerpać energię z tłuszczu, trzeba go
                zjadać w ilości większej od zjadanych węglowodanów (wtedy przerzucasz się na
                inny rodzaj "paliwa"). A tak chyba nie robisz, prawda?
                Np. na DO powinno się zjadać 3x więcej tłuszczu niż węglowodanów, czyli średnio
                180 gramów tłuszczu na dobę smile
                Dla zobrazowania sytuacji dodam, że jedna 200-gramowa kostka masła zawiera 160
                gramów tłuszczu.
                  • lilith_6 Re: Nasze dzienne jadlospisy 29.03.06, 20:28
                    Niestety, odnośnie warzyw nie masz racji. W warzywach jest bardzo mało
                    węglowodanów. Wiem coś o tym, bo bardzo trudno mi uzbierać 70 gramów
                    węglowodanów (obowiązkowych na Lutzu) dziennie smile
                    Dla przykładu: kalafior 100g- 2,6g węgl. strawnych, marchew - 5,1g, kapusta
                    4,9g.
                    No chyba, że oprzesz się na chlebie (tym dozwolonym), fasoli, grochu i kaszach,
                    w których jest sporo cukrów (węglow.) bo aż około 70 g.
                    Pozdrawiam smile
                      • lilith_6 Re: Nasze dzienne jadlospisy 29.03.06, 23:05
                        Teraz już wiemy skąd się bierze Twoja słabość (przeczytałam w innym wątku smile
                        A tak poważnie, to nie wiem (nie jestem ekspertem w tej dziedzinie) czy nie
                        wykańczasz w ten sposób organizmu. Przecież on musi mieć siłę na walkę z
                        candidą, nie zapominaj o tym wink
                        Ale, tak jak pisałam, mogę się mylić. Może takie okresowe "przesilenie" (albo
                        raczej "niedosilenie" wink nie zaszkodzi.
                        • elpasz Re: Nasze dzienne jadlospisy 30.03.06, 06:58
                          Moja dieta opty póki co mi służy, mieszam wszystko ze wszystkim i jest OK. Ale
                          może gdybym spróbowała diety rozłącznej byłoby jeszcze lepiej.
                          Lilith-6
                          Czy oprócz poprawy trawienia masz jeszcze jakieś dobre efeky np więcej energii,
                          lepsze samopoczucie ogólne.

                          Jeszcze o braku węglowodanów- też myślę, że takie skrajne ograniczanie nie jest
                          dobre. Organizm musi mieć pewną ilość do prawidłowego funkcjonowania. Jeśli nie
                          ma do wytwarza je z białka i po pierwsze mogą być niedobory białka a po drugie
                          zamiana białka na węglowodany to pewien wysiłek dla organizmu. Lepiej aby tę
                          energię zachował na walkę z candida.
                          Nawet przy ciężkich nowotworach zaleca się min. ilości węglowodanów.
                          Ostatnio miłam chorą mamę, przez pewien czas prawie nic nie jadła. Lekarz opty
                          zalecił koniecznie utrzymywać węglowodany na poziomie ok 50 nawet z cukrów
                          prostych, byle tylko były w diecie.
                          • lilith_6 Re: Nasze dzienne jadlospisy 30.03.06, 12:34
                            Tak, na diecie rozłącznej mam dużo więcej enrgii i lepsze samopoczucie.
                            Bierze się to stąd, że organizm nie musi wkładać tyle wysiłku w trawienie.
                            Mało tego, mój mąż, który nie miał z trawieniem problemów, też czuje się
                            zdecydowanie lepiej na tej diecie, mimo że początkowo był jej przeciwny
                            (lubi "dobrze" zjeść - czyli namieszać, hehe).
                            Elpasz, no właśnie, warto spróbować nie mieszać - to że jest dobrze nie
                            świadczy o tym, że nie mogłoby być lepiej smile
                            Dla mnie, początkowo, problemem było ułożenie jadłospisu wg wymagań tej diety.
                            Tym bardziej, że musiałam połączyć zalecenia skłądające się na diety: opty,
                            p/candida, inne zalecenia (np. Tombaka) dotyczące zdrowego żywienia.
                            Dodatkowo jestem chora na chorobę tarczycy - Hashimoto, przy której nie wolno
                            jeść kapustnych.
                            Ale udało mi się, wbrew pozorom nie było to takie trudne i czasochłonne smile

                            • agazabcia1 Re: Nasze dzienne jadlospisy 30.03.06, 12:54
                              Moi drodzy sama dieta nie jest sposobem na pozbycie się grzyba na stałe,ona
                              tylko minimalizuje jego kolonie, bardzo ważne jest wchłanianie pokarmu czyli
                              dobre go przyswajanie, ale aby to osiągnąć nalezy wszystkie nasze narządy
                              oczyścić najlepiej własnie przez MO dr Słoneckiego a obok tego odzywiać się
                              tak, aby nie karmic grzyba. Wazne jest to dlatego, bo kiedy nasz organizm źle
                              wchłania składniki pokarmowe to nie przyswaja zawartych w nich witamin tylko
                              wydala je w kale. Więc zanim zdecydujecie sie brac jakiekolwiek witaminy w
                              kapsułkach i potrzebne minerały zadbajcie o siebie poprzez miksturę.
                            • elpasz Re: Nasze dzienne jadlospisy 03.04.06, 10:16
                              Lilith
                              Skoro tak szybko masz efekty na diecie rozłącznej to może spróbuję.
                              Piszesz,że nie jest to takie trudne.Ja nie muszę uwzględniać diety p/candida
                              (biorę ANRY)więc byłoby mi jeszcze łatwiej niż Tobie.
                              Gdzie mogę poczytać o tej diecie?
                              • izaczekk Re: Nasze dzienne jadlospisy 04.04.06, 12:33
                                Witam. Ja to dopiero mam zagadke co zjesc, poniewaz nie jem miesa. No i
                                gotowanie nigdy nie bylo moja mocna strona...znacie moze przepisy na dozwolone
                                sosy do ryzu albo inne fajne przepisy dla roslinozercy??
                                a co do jadlospisu
                                sniadanie: awokado, troche papryki, czasem pieczywo zytnie haber bez cukru z
                                maslem i salata, rzodkiewka, ser bialy tlusty,czasem na kanapki pasta z kaszy
                                gryczanej, selera, pietruszki, czasem jajo na miekko
                                obiad:jakas kasza albo ryz, oprocz kaszy jeczmiennej bo mi kiepsko po niej,albo
                                soczewica w sosie pomidorowym, fasola mung, salatka z kapusty
                                pekinskiej,papryka, jablkiem, olejem z pestek winogron, sokiem z cytryny i sola
                                deser:jak mnie przypili to jem jablko z cynamonem gotowane na parze, po surowym
                                boli mnie brzuch, nie wiem czemu
                                kolacja, podobnie jak sniadanie. czasem podjadam prazone pestki dyni i
                                slonecznika. ale nie powiem-czuje sie po tej diecie lepiej, czesciej budze sie
                                z odetkanym nosem i lekka glowa.pozdrawiam
                              • lilith_6 Re: Nasze dzienne jadlospisy 04.04.06, 13:32
                                Moją dietę nazwałabym dietą "autorską" wink Tzn. ułożyłam ją wg zaleceń
                                różnych "dietetyków". Myślę, że słabością prawie każdej proponowanej diety jest
                                nieuwzględnianie wszytkich czynników wpływających na procesy trawienne. Np.
                                Kwaśniewski lansował tylko odpowiednie proporcje i rodzaj "paliwa". Tutaj (tak
                                jak pisałam) nikt nie przejumuje się w ogóle proporcjami, itd. A na człowieka,
                                a więc i na jego sposób odżywiania, trzeba spojrzeć całościowo.
                                O niełoczeniu białka z węglowodanami apeluje chyba większość dietetyków. O tej
                                diecie można poczytać w internecie. Nie podam konkretnych stron, bo swoją
                                wiedzę czerpię przede wszystkim z książek Tombaka na ten teamt. Tam świetnie są
                                opisane zasady tej diety.
                                Poza tym czytam też forum "dobra dieta" (forum optymalnych). Tam również można
                                dowiedzieć się ciekwych rzeczy.

                                Ale miało być o diecie rozłącznej smile
                                Mam na kompie książkę Tombaka "Jak żyć długo i zdrowo" (zawiera zasady diety
                                rozł.) jeśli chcesz prześlę Ci ją. Napisz tylko na jaki adres.
                                Dowiesz się z niej, że najważniejsze jest to, żeby nie łączyć węgli z białkiem -
                                tego zalecenia trzeba bezwzględnie przestrzegać (jeśli oczywiście chce się być
                                zdrowym smile. Inne (moim zdaniem), takie jak niełączenie białek z tłuszczem
                                można sobie darować - jeśli byłoby to uciążliwe. A w Twoim przypadku może tak
                                być, jestś przecież na typowym ŻO (?) czyli jesz dużo, dużo tłuszczu. Czyli
                                tłuszcz to pewnie stały element każdego posiłku smile
                                • elpasz Re: Nasze dzienne jadlospisy 05.04.06, 12:30
                                  Bardzo proszę o książkę Tombaka-elpasz@gazeta.pl

                                  Ja dopiero na DO zaczęłam łączyć wszystko ze wszystkim.
                                  Kiedyś stosowałam dietę życia? (tak się chyba nazywa), do południa owoce i
                                  niełączenie mięsa z ziemniakami, makaronem,ryżem i pieczywa z wędliną, nabiałem.
                                  Jadłam tak dłuższy czas,potem zrezygnowałam z owoców rano (byłam głodna-teraz
                                  wiem dlaczego)ale już z przyzwyczajenia dalej stosowałam niełączenie.Później
                                  jadłam beznadziejnie -góra węgli w postaci owoców i warzyw i prawie zero
                                  tłuszczu bo "zdrowo", mało białka.

                                  Masz rację, że u mnie tłuszcz jest w każdym posiłku, gdy go jest mało to dość
                                  szybko jestem znowu głodna, poza tym ja naprawdę polubiłam tłuszcze.
                                  Ale oddzielenie białka od węgli da się zrobić.
                                  Z drugiej strony dietetycy DO zalecają węgle najlepiej do każdego posiłku a
                                  zwłaszcza rano.
                                  Czytałam Twój jadłospis-rano sok warzywny a po 20 min posiłek białkowy- czy tak
                                  można, na tym m. in. polega niełączenie białka z węglowodanami? I jeszcze co do
                                  Twojej przykładowej obiadokolacji. Piszesz:
                                  Obiadokolacja (posiłek białkowy):
                                  - surówka, gotowane/smażone warzywa, mięso (różne).
                                  Nie łączę białek z węglowodanami

                                  Doprawdy nie rozumiem, przecież Twoja obiadokolacja to właśnie połączenie białka
                                  z węglowodanami.Przecież węglowodany to zarówno pieczywo, makaron ,ryż (czyli
                                  te wysokowęgl.) jaki i warzywa i owoce. Czy w rozumieniu diety rozłącznej
                                  Tombaka jest inaczej?
                                  pozdrawiam
                                  • lilith_6 Re: Nasze dzienne jadlospisy 05.04.06, 13:24
                                    Rzeczywiście wyraziłam się bardzo niejasno. Dopiero Ty mi to uświdomiłaś smile Po
                                    prostu już od tak dawna stosuję nomenklaturę wprowadzoną przez Tombaka, że
                                    chyba weszła mi w krew wink Masz rację, że warzywa to też węgle, ale Tombak
                                    trochę inaczej dzieli pokarmy:
                                    Wg niego dzielą się one na 4 rodzaje: białkowe (mięso, jaja, fasola, bakłażany
                                    (?) itd.), węglowodanowe (ziemniaki, pieczywo, kasze, cukier itd.), tłuszcze i
                                    tzw. produkty "żywe" (przede wszystkim warzywa, oprócz ziemniaków).

                                    Produkty żywe (oraz tłuszcze) można (a nawet trzeba - jeśli chodzi o warzywa)
                                    łączyć tak z węglowodanami, jak i z białkiem. Białka z węglami absolutnie nie.
                                    Poza tym pisze on o trawieniu membranowym (nie wiem czy dobrze zapamiętałam
                                    nazwę). W skrocie napiszę, że chodzi o to, żeby przed każdym posiłkiem zjeść
                                    surówkę lub wypić sok z warzyw - wtedy proces trawienia przebiega sprawniej.

                                    Większość spraw o których napisałam jest w tej książce. Nie wiem natomiast czy
                                    jest tam coś nt. trawienia membranowego. Być może czytałam to w innej jego
                                    ksiące (mam 3), której akurat nie mam w formie elektronicznej.
                                  • lilith_6 Re: Nasze dzienne jadlospisy 05.04.06, 15:11
                                    > Z drugiej strony dietetycy DO zalecają węgle najlepiej do każdego posiłku a
                                    > zwłaszcza rano.

                                    Czyli wszystko się zgadza. Tombak też zaleca przed każdy posiłkiem warzywa -
                                    tylko nie zalicza ich do węglowodanów, a do produktów "żywych".
                                    Pozdrawiam smile
                                    • elpasz Re: Nasze dzienne jadlospisy 05.04.06, 22:34
                                      Teraz wszystko rozumiem. Czyli wychodzi na to, że dietę prawie rozłączną stosuję
                                      od dawna, bo ryżu, makaronu, pieczywa (tylko optymalne własnej roboty), cukru i
                                      słodyczy z cukrem nie jadam wcale. Jedynie ziemniaki łączę z białkiem, ale jadam
                                      je stosunkowo rzadko.Tłuszcz mam w każdym posiłku, ale piszesz, że raczej tak
                                      można.
                                      Myślę, że więcej szczegółów znajdę u Tombaka (jeszcze raz dziękuję)bo muszę
                                      jeszcze gdzieś umieścić orzechy,pestki dyni, słonecznika, sezam, wiórki
                                      kokosowe itp.gorzką czekoladę i kakao czasem, owoce jagodowe i obowiązkowo kawę
                                      ze śmietanką.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka